Gość: Kafar
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
14.01.04, 21:09
Stella Maris. Już 19 podejrzanych
m, sla 14-01-2004, ostatnia aktualizacja 14-01-2004 17:26
Hossa, Futura Leasing i Big Autohandel - to kolejne trójmiejskie firmy
zamieszane w aferę Stella Maris. Prokurator postawił ich prezesom zarzuty
przywłaszczenia i działania na szkodę swoich spółek.
Zarzutów wysłuchali prezes Hossy Mariusz G., Bigu - Jerzy J. i Futury Jerzy
K., oraz były członek zarządu Big Autohandlu, obecnie członek rady nadzorczej
Futury Grzegorz W.
- Wszystkim postawiono te same zarzuty - mówi prokurator Krzysztof Trynka z
Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku. - Akceptowali faktury za niewykonane
usługi wystawiane przez Stella Maris. W ten sposób dopuścili się
przywłaszczenia, działali na szkodę swoich spółek oraz dokonali uszczuplenia
należnych skarbowi państwa podatków.
Prokuratura nie chce zdradzić wysokości wypranych przez prezesów kwot. Nie
wystąpiła jednak o ich tymczasowe aresztowanie - wszyscy opuścili
prokuraturę, zobowiązując się do wpłacenia kaucji w wysokości od 30 do 80
tys. zł.
Hossa to holding inwestycyjny działający m.in. w branży mieszkaniowej i jeden
z największych developerów mieszkaniowych w Trójmieście. Sztandarową
inwestycją tej grupy jest niedawno otwarte w Gdańsku centrum handlowe Madison.
Big Autohandel to jedna z największych w Trójmieście firm handlujących
używanymi samochodami. Sprzedaje też nowe auta marki Ford.
Z kolei Futura Leasing to jedna z największych na Pomorzu firm leasingowych.
W branży leasingu samochodów zajmuje czołową pozycję w Polsce.
Już 18 znanych biznesmenów (i jeden ksiądz) dostało zarzuty w aferze
wydawnictwa archidiecezji gdańskiej Stella Maris. Według śledczych Stella,
pod kierownictwem ks. Zbigniewa B., byłego kapelana arcybiskupa Tadeusza
Gocłowskiego, stała się gigantyczną "pralnią pieniędzy" dla firm z całej
Polski. Kościelne wydawnictwo zwolnione jest z podatków. Ksiądz, po
wystawieniu faktur za niewykonane w rzeczywistości usługi, zadowalał się 3-
proc. prowizją, resztę pieniędzy oddając zleceniodawcom. Dzięki temu
dysponowali oni "wypraną" gotówką, jednocześnie sztucznie zawyżali koszty
swoich firm i płacili niższy podatek. W kościelnym wydawnictwie "wyprano" co
najmniej 30 mln zł. Ostatnio informowaliśmy, że zarzutów w sprawie tej afery
może się spodziewać też biznesmen i szef pomorskiego SLD Jerzy Jędykiewicz.
-------------
TYMCZASEM...
Tadeusz Goclowski twórca i animator mafijnych powiązań biznesu, polityki,
kosciola i przestępczości zorganizowanej w Trójmieście nadal poza wszelkimi
zarzutami??????
To jakieś jaja!! Co ten bufonowaty mafioso musi zrobić, żeby wylądować w
więzieniu czyli tam gdzie jego miejsce?
Wszyscy wiedzą, że ta kreatura macza paluchy w każdym przekręcie, każdym
wyludzeniu a jego palac biskupi to po prostu siedziba mafijnego bossa Pomorza.
Ten bydlak w czerwonej mycce zorganizowal i celebrowal osobiście mszę żalobną
w czasie pogrzebu "Nikosia" w katedrze w Gdańsku Oliwie. Myślicie, że
pochylal się nad upadlym parafianinem?
Czy raczej odprowadzal serdecznego druha i partnera w "biznesie"?