Dodaj do ulubionych

Do Pana polishAMa

IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.04, 00:08
Do Pańskiej wypowiedzi(nie mogę go odnaleźć): "Do Pana Eresa"

pAM: Więc to wszystko Niewiele, prawda? Jak to się porównuje do największego
Podziemnego Ruchu Oporu na świecie w czasie wojny światowej. Do tego stopnia,
że wymienia Pan pomoc udzielonej Brygadzie Świętokrzyskiej, podczas kiedy ta
Brygada w niczym nie pomogła hitlerowskim Niemcom. Gdzie tu kolaboracja?
eres: Otóż pomagała Niemcom i z nimi współpracowała i to cynicznie, bez gry
pozorów.
Oto co pisze historyk Marek Jan Chodakiewicz, skądinąd zdeklarowany sympatyk
NSZ i serdecznie zaprzyjaźniony z rodziną zmarłego (w USA) Zub-Zdanowicza
(płk. „Zęba”, szefa sztabu Brygady Świętokrzyskiej NSZ) i z weteranami
NSZ: „[...] zapewne po rozmowach w Peterswaldzie, dowództwo Brygady
Świętokrzyskiej [...] wyraziło zgodę na współpracę wywiadowczą z Niemcami.
Bowiem już 7. lutego dowództwo BŚ odkomenderowało grupę żołnierzy pod komendą
kapitana NSZ Stefana Celichowskiego („Andrzej”, „Skalski”wink na szkolenia
wywiadowcze w ośrodku niemieckim znajdującym się w Sudetach”.
Dalej pisze Chodakiewicz: „Natomiast naciski SS-Hauptsturmfuehrera Paula
Fuchsa, który przynajmniej raz osobiście zjawił się u NSZ-owców, i
tłumaczenia „Toma” (stały łącznik BŚ z SS i Gestapo - eres) spowodowały, że
dowództwo BŚ zgodziło się w końcu na wyprawę do kraju kolejnej ekipy
przekazanych jeszcze w lutym 1945 r. niemieckiemu wywiadowi NSZ-owskich
ochotników na zrzutków spadochronowych”.
Poczucie braterstwa u NSZ-owców z kolaborantami i zdrajcami innych podbitych
przez Niemców narodów przejawiało się zresztą w różnoraki sposób.
Chodakiewicz pisze np. : „W drugiej połowie marca ppłk. Marcinkowski
(„Jaksa”wink wraz z tłumaczem wziął udział w roboczym spotkaniu, które odbyło
się w Pradze, naturalnie pod patronatem niemieckim. Konferencja – na którą
przybyli przedstawiciele większości faszystowskich oraz skrajnie prawicowych
grup antykomunistycznych, takich jak Żelazna Gwardia z Rumunii czy
Strzałokrzyżowcy z Węgier, walczący po stronie Niemców – [...].
Jeszcze inny znamienny cytat z pracy Chodakiewicza: „Po przybyciu na
terytorium Czech Polacy skierowali się na południowy zachód do miejscowości
Pečki w pobliżu Pragi. [...] Okres bezczynności i postoi żołnierze BŚ
wykorzystywali na rozmaite rozrywki, jak chodzenie do kina i na wyjazdy do
pobliskich miasteczek, a nawet do Pragi, ale nigdy nie rozstając się z
uzbrojeniem".
Na koniec dodam, że nie wszyscy członkowie BŚ akceptowali poczynania swojego
dowództwa. Według Janusza Derynga (podchorąży NSZ „Bugaj”wink, niektórzy
żołnierze brygady, a szczególnie AK-owcy (wielu ukrywających się b.
powstańców warszawskich dołączało do BŚ w czasie jej przemarszu - eres) nie
byli zadowoleni z powodu współpracy NSZ z Niemcami. Kpr. pchor. „Maciek”,
żołnierz AS NSZ z Warszawy, który otwarcie głosił swoją dezaprobatę wobec
polityki dowództwa brygady, głosząc „czym różnimy się od tych Kałmuków i
Ukraińców, którymi tak w Warszawie pogardzałem”, został w połowie
kwietnia „zlikwidowany za podrywanie morale wojska”.
Na koniec dodam, że M.J. Chodakiewicz książkę swoją o Zub-Zdanowiczu
(„Zębie”wink napisał na zlecenie jego rodziny i weteranów NSZ.

pAM: W czasie okupacji Polskę reprezentował rząd w Londynie, Zarząd Główny
AK, więc Władysław Studnicki mógł być jedynie nic nie znaczącym figurantem,
którego zlikwidowano by wcześniej niż Kutscherę. Gdzie jest opracowany jego
program, gdzie są pisane źródła na temat tej współpracy, kto był jego
współpracownikiem i wreszcie jakie miał poparcie wśród ludności polskiej
podczas okupacji. Żadnej. Był więc prywatnym obywatelem, zwykłym
volksteuschem zresztą uwielbianym jak wielu innych volksdeustchów przez kręgi
gazety wyborczej i im podobnych.
eres: Obwinianie „GW” i jakichś jej kręgów o „uwielbianie folksdojczów” jest
po prostu szczytem głupoty; nie będę się poniżał, by na ten temat dyskutować.
A do tematu Studnicki et consortes jeszcze kiedyś powrócę, choć wypowiadałem
się o tym wielokrotnie.
Obserwuj wątek
    • Gość: polishAM Do Pana Eresa. IP: *.nas21.somerville1.ma.us.da.qwest.net 22.01.04, 04:46
      Szanowny Panie Eresie jestem zaszokowany.
      Długi czas na tym forum powtarza Pan wątek o przemarszu Brygady Świętokrzyskiej
      i neutralności wobec tego wojsk niemieckich co tak uparcie nazywa Pan
      kolaboracją i co naturalnie jest nieprawdą. Nie mogę się wypowiadać co do
      indywidualnych poczynań poszczególnych oficerów. Musi Pan być jednak
      konsekwentny w swoich poszukiwaniach, ponieważ jeżeli doszedł Pan do tak
      szczegółowych detali określanych zresztą w jednym przypadku w trybie
      przypuszczającym powinien Pan jednak wiedzieć że dowództwo Brygady, 5 maja
      1945r. zdecydowało się wykonać śmiałe uderzenie na obóz koncentracyjny w
      czeskim Holiszowie (bo tam wojenne losy zawiodły brygadę- jedyną polską
      jednostkę partyzancką, która dzięki pomysłowości jej dowódcy, płk Dąbrowskiego-
      Bohuna przedarła się z bronią w ręku na zachód Europy). Decyzja ta
      najprawdopodobniej ocaliła więźniarki- Żydówki, które miały być zgładzone przez
      obozowe władze w momencie zbliżania się wojsk amerykańskich do Holiszowa.

      Domyślam się, że źródła na których się Pan opiera to propaganda komuny, która
      opierała się na informacjach z radykalnie antyżydowskiej postawy członków ONR,
      (Szańca i Związku Jaszczurczego) dotyczącego czasów przedwojennych. Oskarżani
      przez komunistyczną propagandę o dokonanie wraz z jego podkomendnymi w maju
      1945r. w Przedborzu masakry na bezbronnych Żydach. Prawdą jest, iż w tym czasie
      w Przedborzu znajdowało się około 300 osób narodowości żydowskiej. Jednak akcja
      represyjna dotknęła tylko figurujących na liście kilku wybitnie zasłużonych
      pracowników UB, tak Żydów, jak i Polaków”.

      Oddział ”Żbika” we wsi Dąbrówka (powiat włoszczowski) miał w swych szeregach
      Żyda- lekarza, dr Kamińskiego i organizował ucieczki Żydów z obozu w
      Piotrkowie. Nie wiedział Pan tego?

      Musi Pan starannie i systematycznie czytać wyborczą i jej zamiłowanie do
      przedstawicieli mniejszości niemieckiej i związanej z nią tzw kierownictwa
      mniejszości śląskiej. Mniejszość to jest nawet wśród samych ślązaków, bo nie
      przekracza 8%. Dysponuję nazwiskami, powiązaniami itd. I nie umknęła mi
      sympatia wyborczej do tej dziwnego twora, który zaczął od stawiania pomników
      hitlerowcom, potem zaczął nazywać ulice ich nazwiskami a teraz po klęskach
      wyborczych przepoczwarzył się w mniejszość śląską. Nie wspomnę, że wyborcza
      broni największego polskiego kolaboratora hitlerowców, Jana Nowaka
      Jeziorańskiego.

      Na ostatek jak to się ma do skrajnie nazistowskich organizacji syjonistycznych
      z Avrahamem Sternem i jego Narodowej Organizacji Wojskowej kolaborujących z
      hitlerowcami, z własną ideologią, własnymi memorandami i wydawanymi medalami
      pamiątkowymi. Kolaboracja to jakiś proces, z programem, konkretnymi
      działaniami, a nie jakiś zagubiony Studnicki, którego nawet pies z kulawą nogą
      nie szanuje. NIE BYŁO W POLSCE SYSTEMATYCZNEGO KOLABORANCTWA. Nie było go wśród
      dowództwa, żołnierzy, partyzantów, innymi słowy wśród osób które się w Polsce
      liczyły. Śmiecie pokroju, Jeziorańskiego, Nowotki, Findera, trudno zaliczyć do
      polskiej elity. Większość z nich zginęła innych ścigali żołnierze AK i NSZ.
      Resztę osądzono po wojnie. My Polacy się na bieżąco rozliczaliśmy z takich
      śmieci, podkreślam, że nie zaliczam do nich oficerów i szeregowych
      przybywających z Ludową Armią Polską. Czy inne narody też się rozliczyły?
      Niestety nie, i to dotyczy Angliczków (British Free Corps), oraz samego USA
      (mowa o misji William Rhodes Davisa).


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka