03.02.04, 23:47
Reakcje na dokument BBC o obozach w Korei Północnej

Wywiad południowokoreański kwestionuje wiarygodność świadka, Centrum
Wiesenthala apeluje o śledztwo.

Występujący w BBC uciekinier z Korei Północnej przedstawiający się jako były
szef służby bezpieczeństwa w jednym z obozów ujawnił w niedzielę istnienie
komór gazowych i eksperymentów na ludziach. Brytyjska stacja potwierdziła te
rewelacje, opierając się na źródłach niezależnych. "Znamy osobę występującą w
dokumencie jako Kwon Hyuk, wiemy, że (...) nie pracował on w więzieniu
politycznym w Korei Północnej" - powiedział agencji Reuters przedstawiciel
południowokoreańskich służb wywiadowczych. Wywiad z Południa potwierdził
tylko, że Kwon Hyuk był agentem wywiadu północnokoreańskiego i że w 1999 r.
zbiegł do Korei Południowej. Zdaniem rozmówcy Reutersa Kwon Hyuk "chciał
tylko zwrócić na siebie uwagę". Doniesień świadka BBC nie potwierdziło też
ministerstwo zjednoczenia w Seulu. Ze względu na całkowitą izolację Korei
Północnej sprawdzenie nielicznych doniesień od byłych więźniów obozów jest
praktycznie niemożliwe.

We wtorek Centrum Szymona Wiesenthala w Wiedniu zwróciło się do ONZ o
międzynarodowe dochodzenie w sprawie istnienia komór gazowych w Korei
Północnej. "Przywodzi ono na myśl nazistowskie komory gazowe i eksperymenty
japońskiej Cesarskiej Jednostki nr 731" - napisał zastępca dyrektora Centrum
Abraham Cooper. Uważa się, że w latach 30. i 40. armia japońska okupująca
Chiny przeprowadzała eksperymenty z bronią gazową na więźniach, zabijając
blisko ćwierć miliona osób.


AP, Reuters, mak 03-02-2004, ostatnia aktualizacja 03-02-2004 17:40
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,1897208.html
Obserwuj wątek
    • patience Re: Korea-komentuje attaché ambasady KRLD 03.02.04, 23:53
      Dokument BBC o obozach w Korei Północnej komentuje attaché ambasady KRLD



      Maria Kruczkowska: Według telewizji BBC w Korei Północnej istnieją obozy, gdzie
      w ramach eksperymentów z bronią chemiczną zabija się więźniów w komorach
      gazowych.

      Pak Song Chol, attaché ambasady Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej: To
      są kłamstwa. O niczym takim nie słyszałem, niczego takiego nie widziałem.

      Korea Północna oficjalnie oświadczyła, że ze względu na zagrożenia musi
      mieć "broń odstraszającą". Czy ma broń chemiczną lub pracuje nad nią?

      - Absolutnie nie.

      Czy w ogóle są jakieś obozy w Korei Północnej?

      - Nie ma żadnych obozów.

      Co się dzieje w Pana kraju z ludźmi, którzy krytykują rząd?

      - Jeśli mają argumenty, to dobrze, ale nie widziałem takiego wypadku.

      Czy ludzie uciekają z Korei Północnej?

      - Zdarza się, to ich wybór. Ale z kolei bardzo wielu ucieka z Korei Południowej
      do Północnej.

      Jak traktowani są więźniowie w Korei Północnej?

      - Nie byłem nigdy w więzieniu, więc nie wiem.



      not. mak 03-02-2004, ostatnia aktualizacja 03-02-2004 22:20
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,1897208.html
      • patience Zdjęcie obozu 03.02.04, 23:55
        bi.gazeta.pl/im/1894/z1894774N.jpg
        • patience Relacja BBC 03.02.04, 23:58
          W obozach koncentracyjnych Korei Północnej zabija się ludzi w komorach
          gazowych - ujawniła wczoraj po raz pierwszy telewizja BBC.


          "Komora gazowa jest zaryglowana. Pomieszczenie ma 3,5 m szerokości, 3 m
          długości i 2,2 m wysokości. Gaz doprowadzany jest specjalną rurą. Rodziny
          obejmują się, inni więźniowie stoją wzdłuż ściany. Naukowcy obserwują od góry
          przez specjalne okienko". To nie jest spóźniona relacja z hitlerowskiego obozu
          śmierci. Komór gazowych używa się dziś. W Korei Północnej.

          Opowiada o nich były szef służb bezpieczeństwa w Obozie 22 w dokumentalnym
          programie nadanym w niedzielę w BBC 2. Kwon Hyuk -nazwisko zmienione - był
          świadkiem gazowania: "W komorze byli rodzice z dziećmi - synem i córką. Dorośli
          wymiotowali i umierali, ale do ostatniej chwili usiłowali ratować dziecko,
          stosując oddychanie usta-usta".

          Kwon Hyuk nie należy do ofiar reżimu. Pięć lat temu wysłano go jako attaché
          wojskowego do Pekinu. Tam zwerbowali go agenci południowokoreańscy.

          Obóz 22 w pobliżu Haengyong pod granicą z Rosją i Chinami jest największy.
          Więzi się w nim ok. 50 tys. dorosłych i dzieci.

          - Co czułeś, patrząc na konające dzieci? - pyta reporterka BBC. - Nauczono mnie
          myśleć, że są wrogami i to oni są winni problemów mojego kraju, biedy,
          zacofania i izolacji. Uważałem więc, że zasługują na śmierć - odpowiedział. Bez
          emocji opowiada, jak strażnicy zabijali noworodki urodzone w obozie, łamiąc im
          kark.

          Północnokoreański archipelag koncentracyjny wzorowany jest na radzieckim
          Gułagu. Większość więźniów, jest ich ok. 200 tys., nie została oskarżona o nic.
          Kwon Hyuk nazywa to "zasadą dziedziczenia": "przestępcami są ci, którzy
          wypowiedzą się lub zrobią coś przeciwko nieżyjącemu prezydentowi Kim Ir Senowi
          lub jego synowi Kim Dzong Ilowi. Jednak obciążona jest też rodzina, nawet
          dalecy krewni". System ten działa też w więzieniu: "Powiedzmy, że spróbuję
          uciec. Wtedy członkowie mojej rodziny i czterech innych czeka rozstrzelanie". -
          Więźniowie byli dla nas jak świnie czy psy. Mogliśmy ich zabijać - mówi Kwon.

          Tortury są na porządku dziennym. "Przez pierwsze trzy lata torturowanie cię
          cieszy. Potem zaczyna się to nudzić. Wtedy kto inny zajmuje twoje miejsce. Ale
          większość czasu robisz to, bo lubisz".

          Rewelacje Kwona potwierdzają dokumenty wykradzione z tego samego Obozu 22. Ich
          autentyczność sprawdził ekspert. W nagłówku, poza "ściśle tajne" i datą - luty
          2002 r., jest tytuł "Zaświadczenie przeniesienia" oraz nazwisko i wiek więźnia:
          Hun-hwa, 39 lat. I tekst: "Przeniesiony z Obozu 22 w celu przeprowadzenia
          doświadczenia z gazem płynnym do celów wojskowych".

          Reporterka BBC pyta Kwon Hyuka, który nie wiedział, że dokument trafił na
          Zachód, o formalności przy wybieraniu więźniów do komór. - Konwojent
          przekazywał nam więźnia razem z "Listem o przeniesieniu" - powiedział.



          Maria Kruczkowska, BBC 01-02-2004, ostatnia aktualizacja 01-02-2004 20:21
          serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,1894907.html
          • gini Re: Relacja BBC 04.02.04, 00:00
            W Oswiecim tez nie chcieli wierzyc.Tak czasami wygodniej.
            • patience No właśnie! 04.02.04, 00:04
              gini napisała:

              > W Oswiecim tez nie chcieli wierzyc.Tak czasami wygodniej.

              No właśnie! Przez to zdjęcie przypomniały mi się te relacje Karskiego jak
              polscy żołnierze AK przedzierali się do Londynu i błagali o zbombardowanie
              torów kolejowych do Oświęcimia...
          • patience Christian Solidarity Network o obozach w Korei Pół 04.02.04, 00:00
            Mervyn Thomas, dyrektor Christian Solidarity Network o obozach w Korei
            Północnej

            Zbyt długo już świat przemilcza straszliwe cierpienia Północnych Koreańczyków,
            zwłaszcza więźniów niewymownie barbarzyńskich obozów. Po wyświetleniu dokumentu
            nie ma już żadnego usprawiedliwienia dla dalszej bezczynności. Surowość
            represji stosowanych w Korei Północnej wobec więźniów i ich rodzin oznacza, że
            Phenian zdołał w dużym stopniu uciszyć doniesienia o okrucieństwach, jakie
            popełnia reżim. Innym przedmiotem poważnej troski organizacji obrony praw
            człowieka jest sytuacja tych Koreańczyków z Północy, którzy uciekli do Chin i
            są deportowani z powrotem. Jest nakazem chwili, by społeczność międzynarodowa
            nie zamykała oczu na okrucieństwa, które ciężko zaważą na sumieniu świata.


            mak 02-02-2004, ostatnia aktualizacja 03-02-2004 12:03
            serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34181,1895828.html
            • Gość: Niestety Re: Christian Solidarity Network o obozach w Kore IP: *.bredband.skanova.com 04.02.04, 00:16
              politycy calego swiata milcza...

              www.freenorthkorea.net/
              • patience Re: Christian Solidarity Network o obozach w Kore 04.02.04, 00:35
                Gość portalu: Niestety napisał(a):

                > politycy calego swiata milcza...
                > www.freenorthkorea.net/

                O Boże. Na tej stronie cytują artykuł opublikowany ROK TEMU o tych obozach.
                Tyle zmarnowanych istnień ludzkich. O kurwa mać. O kurwa mać . Korea Północna
                stosuje zagłodzenie ludzi na śmierć jako karę za kradzież żywności. Zobaczcie
                to zdjęcie. Pisze na nim, że roddzice tych dzieci najprawdopodobniej zmarli
                głodową śmiercią. Reżim poluje na takie dzieci, tetuuje je, a potem zamyka w
                specjalnych budynkach z takimi racjami żywności, że praktycznie czeka je
                śmierć. Mam szok. Gdzie jest ta cholerna ambasada koreańska?


                www.freenorthkorea.net/archives/freenorthkorea/2kottjebi.gif

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka