amamit
18.01.10, 02:08
Bardzo lubię. To jest poezja...
Przyda się Aqua trochę czystej wody...
Hugo Claus
"Oko za oko (według starych mistrzów)"
1
Moja dusza mówi: Uciekaj
choćbyś miał stracić pieniądze i miłość
Tak rzecze moja dusza
Lecz nie poruszam się, nie mogę
Bo ta diablica, moja dusza, oszalała
na punkcie tego małego kruczoczarnego ścierwa
2
Wieczór jak dawniej. Nic nie wskazywało na to
że istniejesz gdzieś w świecie
Nie zostałam uprzedzona
Równie dobrze mogłam cię nie ujrzeć
Mogłam zostać tego popołudnia w domu
zachorować, zamiast ciebie spotkać twego kuzyna
Tego wieczoru kto inny mógł mnie posiąść
Czyż nie lepiej trwać kamieniem?
A może jestem zadowolona że to byłeś ty?
Lepiej już być trawą
Można ją strzyc i plewić
a przecież dziko rośnie i zawsze inaczej
3
Przyszłaś tak jak pragnąłem żebys przyszła
I z czystego szaleństwa twój wizerunek
runął we mnie i drżę teraz
Dusza moja odwraca się, tonie,
ginie w falach. O ratuj mnie,
topię się, o, wciagnij mnie do wnętrza twojej łodzi.
4
Powiadają, ze człowiek pogryziony przez wściekłego psa
widzi w wodzie
wszędzie
odbicie zwierzęcia
Czy kły wściekłej miłości
zatopiły sie we mnie, że na otwartym morzu
w wirach rzeki, w szklance
która wychylam, muszę oglądać twój wizerunek
i przeznaczony dla mnie uśmiech?
5
Marscha powiedziała: On jest za stary dla ciebie. Wyobraź sobie!
Daj spokój, odparłam. Zaraz powiesz jeszcze
że nie moge zapomnieć mego ojca. Ależ skąd!
A jednak Marscha jest wyborna. Nawet dość fajna
Ale gdy zaczyna w ten sposób...
Jesteś stary mój chrząszczyku, tak, ale znajdziesz jakieś
rozwiązanie
Nikt nie znajduje go tak łatwo jak ty
Czekaj, muszę polakierować paznokcie. Teraz? Tak, natychmiast
Czekaj mówię ci
("Tkwi w mym spojrzeniu
jak chrząszcz na szpilce")
6
Jak mówi Bhartrhari:
"Księżyc wstydzi się oświetlać twoją twarz
Swoim spojrzeniem zawstydzasz kwiaty lotosu
Lśniące nogi krępują rzekę
Sploty włosów zadziwiają pawia
Swoje piersi nosisz jak odyniec kły
Przed kragłymi pośladkami rozstepuje sie ziemia
Gdy mówie o tobie, moja dusza bredzi".
7
Co przed chwilą powiedziałam? Nieważne. I tak nie słuchasz
Wiatr czyha w mym ubraniu i pachwinach
To co chciałam powiedzieć, nie jest wiele warte
Zostań przy mnie. Oko za oko
Pachniesz tak miło bo cie kocham
Jesteś moim pokarmem i napojem
8
Tak bardzo pragnąłbym upieścić
kiedyś namiętna ruda dziewczynę,
chociaż raz!
Jak lalkę tarmosiłaby mnie
w swoich rączkach
i tylko ugniatała roześmiana!
A po tych rozrywkach
przestałbym być zabawką
Pozostałbym tym samym
Ależ by zawodziła
ujrzawszy potem mężczyznę
czujnego, gotowego jak pień!
9
Kochany dzikusie, na starość nie będę ładniejsza,
pośpiesz się,
upieść źrenice moich piersi
10
Drgający satelito, który przesyłasz obrazy z Ameryki,
błagam cie, wtargnij do jej pokoju,
żebym ujrzał ją
nawet w obcym mieście gdzie
jak gładka śniada bestia
drży leżąc pod innymi
Satelito, niech nie opuszczają mnie twoje fale
które podglądają jej dudniące ciało
11
Gdy wybuchałam śmiechem
marynarze w Rotterdamie stawali sie zakłopotanymi karłami
Wieczorem pradawnym obyczajem ojciec
sypał pod oknem trociny
Rowerzyści wywracali się jeden po drugim
Lecz właśnie teraz w tych dniach
dzieje się coś ze mną
Ani razu nie napisał z Anglii
Nigdy nie zobaczę już siebie jaką byłam
gdy "Washington" był w porcie a on w moim łóżku
12
Mówi, ze nie ma pojęcia o miłości
Ha! Tylko coś niecoś słyszała. Ha!
Ale jej ciało mówi prawdę
Jej ciało mówi: jestem spustoszona wewnątrz
O, Boże, spójrz na ciemne kregi pod jej oczyma
O, Boże, rozpalaj ją dalej
Aż wyzna: "Na kolanach będę cię wielbić"
13
Podejdź troche bliżej. Jeśli się nie boisz
nieboraku
Czy nie chciałbyś umyć mi pleców?
Namydlić, spłukać, wytrzeć?
A może chciałbyś mnie poćwiartować swym przytępionym kozikiem?
Robić ze mną interesy?
sprzedać na licytacji moje włosy, również rzęsy i brwi
Wahasz się
Adieu. Przegapiłeś swą szansę
14
Śnieg w lecie, gdy pali cie pragnienie
Pierwszy krokus po zimie
Ale najdelikatniejsza jest puchowa kołdra
która nas okrywa
15
Biwakowalismy na wrzosowisku aż nagle zaczął krzyczeć
że do śpiwora wlazło mu robactwo
Poszłam zobaczyć. Gdybym wiedziała! I zanim sie dowiedziałam
(tak jakbym nie wiedziała) wpadłam w potrzask
Przytulił mnie aż do utraty tchu
Jego kolana stały sie nożycami
i wyłuskał mnie niczym krewetkę
"Mogę skosztować?" zapytał
Czy mogłam powiedzieć: "Wykluczone"?
16
Gdyby to wszystko nie miało znaczenia
to bez znaczenia byłoby to o czym własnie myślę:
że przecież nadejdziesz z przeciwległej strony
i spojrzysz na mnie, krótkowzroczny i zadowolony,
jak na mercedesa trzysta
Nie miałoby też znaczenia, że wkrótce
ujeździsz mnie w zagłębieniu nocy
17
Powiedział: "Chcesz wiedzieć? Słyszeć, widzieć
jak szaleję za tobą?"
Więc położyłam sie na piasku Scheveningen
i liczyłam fale jedną po drugiej
aż ciemności liznęły mi stopy
18
Powiadają, że księżyc powierzono
kobietom. W jakim celu? Dlaczego?
Jeśli to prawda to jeszcze nie jestem kobietą
Powiadają, że nie odważyłbyś się
odwiedzić mnie gdy śpię
Jeśli to prawda, nie przebudziłabym się już
Gdy śniłam przyszło mi na myśl:
mogłabym go złapać na mój zapach
19
Zostałam przepołowiona, mój miły, ponacinana
a teraz
jestem tak niepozorna
że odwracasz się i milkniesz
jakby nasze zmagania przed chwilą nie dotknęły cię
Czy będę jeszcze kiedyś pofalowanym delikatnym stołem
nad którym siedziałeś pochylony?
20
W ciemnościach schną moje włosy, a
ty w rękawiczkach,
trzymasz mnie w szachu i o czym dobrze wiesz
podpalasz (jak gazowy palnik)
moje małpie pragnienia ciebie
Ty jedyny
zasługujesz na światło moich oczu
21
Ze też przypominam sobie tylko twoje kameralne przedstawienia
Nadąsana, w rui, skomląca
i gdy rozłożona leżałaś jak u rzeźnika
Twoje łzy i ślina
i rozedrgane życiem bujne włosy
wzdłuz mego narastajacego pnia
22
Oczywiście, oczy twoje - wszechobecność gwiezdnych promieni
A tańcząc z innymi
podbijasz mnie!
Zaprawdę, zaprawdę, twoje tajemne włosy
płona u ust kochanków!
Lecz niedługo (juz wnet mój króliczku)
zobaczysz w telewizji lądowanie na księżycu
A wtedy cóż będzie jeszcze lśnić w twoim pokoju?
Diament kolczyka, tylko on
1963