watto
12.04.04, 19:05
Semickie fobie i paranoja w "Gazecie Wyborczej" to nie nowość.
W końcu to organ mniejszosci narodowej i jest głosem żydowskiego szowinizmu.
Ale czasem tam zerknę i to co widzę, zmusza mnie do pytania: "czy ci ludzie są tak głupi, czy tak perfidnie bezczelni?".
Odpowiedz jest chyba taka: "i to, i to".
W artykuliku "Protokoły Mela Gibsona - spór o "Pasję"
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2016216.html
można zauważyć tyle nonsensów i typowych żydowskich fobii, że aż nie chce sie reagować. Ale mimo wszystko...
Niejaki Domosławski pisze:
"Czy "Pasja" to trucizna?","czy film Gibsona zawiera wirusy antysemityzmu"..
albo
"Huttona Gibsona, który nie tylko należy do skrajnie integrystycznego odłamu katolików, lecz jest też negacjonistą, tzn. kwestionuje fakt, iż w czasie II wojny światowej miał miejsce Holocaust Żydów"
"Negacjonistą" ? Co to w ogóle jest?
Geniusz gazetowyborczy zapewne dziecinnie przełumaczył sobie angielskie "holocaust denier", albo próbuje zgodnie z żydowską szowinistyczną tradycją zglobalizować żydowskie fobie (Zydzi na nie-Zydów mają nazwę - goje; na tych, co ich nie lubią-antysemici, epizod II wojny nazwali - holokaustem...itp.).
A jeszcze dochodzą totalne błędy faktograficzne (jak to w GW"):
"Przecież Gibson nie wydał prawie nic na marketing i w pierwszym tygodniu pokazywania w Stanach zarobił kilkanaście milionów dolarów. "
No nie prawda. Już w pierwszym dniu było 26 mln. a w pierwzsym tygodniu ponad 130 mln.
Trzeba mieć trochę rozumku, żeby pisać artykuły w Polsce... "GW" ma poziom "Głosu Koziej Wólki".
Paranoja Zydów to jest ich problem. Ale nie wtedy, gdy swoją truciznę aplikują nam w sposób tajniacki przez ogólnopolską gazetę, w której podtytule nie ma wyjasnienia, że jest organem mniejszosci narodowej.