Pocztówka z Donaldomitów

18.01.11, 20:53
Co za naród niewdzięczny! Potem się dziwią, że mi nerwy puszczają.

Jak mają nie puszczać, skoro ten motłoch nie potrafi pojąć, że ja muszę trenować non stop! Wiosną i latem gram na miejscu, ale zimą prawdziwy piłkarz uprawia narciarstwo! I znowu – przecież mógłbym na Krupówkach błyszczeć jak Bachleda-Curuś, zdjęć by mi natrzaskali więcej niż misiowi na rowerze. Na Kasprowym takiego bałwana bym ulepił, że ludzie ze śmiechu by w zaspy powpadali. A jednak wolałem skromnie, incognito w Dolomity, żeby nikt w gogle nie zaglądał. Słońce świeci, buzia nakremowana, zaraz będę zjeżdżał, gdy nagle dzwoni Graś: "Rosjanie konferencję szykują".

"I co z tego" – pytam. "No, nic" – mówi Graś. "To na razie" – mówię.

Nawet chciałem wieczorem sprawdzić w Onecie (bo ja tylko w Onet wierzę), co w tym raporcie było, ale myślę – spokojnie, i tak nie masz na to wpływu, więc sobie odpuść, zwłaszcza na urlopie. Rano wbijam się w krzesełko na wyciągu, córka kamerkę odpaliła, a ten znowu dzwoni. "Graś mówi" – słyszę. "Słyszę" – odpowiadam. "I co, przyjeżdżasz?" – pyta. "A po co?" – pytam. "No, nie wiem" – mówi Graś. Ale słyszę, że nie mówi wszystkiego. "Co jest?" – mówię. "Robi się zadyma" – odpowiada.

No tak, miałem sprawdzić. Wchodzę w Internet na komórce, a tam na pierwszej stronie, że ja z nart nie wracam. Już któryś doniósł. To im numer wytnę – myślę. Lecę do Warszawy, robię konferencję i ogólnie jestem wyluzowany, zwłaszcza że mi przed oczami ciągle stoi żony kombinezon. Gdzie ona to nieszczęście kupiła?! Dobrze, że Zakopane odpuściłem. No, nic... A zatem, o czym to ja mówiłem, aha, będziemy prosić Rosjan, żeby się zmienili, a jeśli to nie pomoże... Ech, te ośnieżone drzewa... A jeśli to nie pomoże, to pomoże może międzynarodowy rozgłos. Przyjęliśmy konwencję chicagowską. Z tego, co się orientuję, gdyby samolot spadł pod Chicago, zastosowanie miałaby konwencja smoleńska. Proszę o pięć pytań, bo zapomniałem najbliższym bloczek na obiadokolację zostawić.

A wieczorem to myślałem, że mnie trafi, jak Kolenda-Zaleska stwierdziła, że nie wyczułem nastrojów społecznych. Uwzięli się. Karnet wykupiony, w salonie piękności zaliczka bezzwrotna, a ci w kółko o samolocie. Przecież mówiłem, że mamy zastrzeżenia, to w Moskwie stwierdzili, że mi chyba rozumu zabrakło. Jak mam zostać polskim Putinem, jeśli nie mam kiedy uprawiać judo, przepraszam, narciarstwa?! A dajcie wy mi wreszcie święty spokój! Widzicie? Znowu mi puszczają!


https://img204.imageshack.us/img204/8619/don.jpg
    • matelot Re: Pocztówka z Donaldomitów 18.01.11, 21:00
      Mentalnie się nie różnisz od tego zaprzańca Macierewicza. Możecie wziąć razem udział w konkursie: "Głupi,głupszy i najgłupszy"
      • off_nick Re: Pocztówka z Donaldomitów 18.01.11, 21:13
        matelot napisał:

        > Mentalnie się nie różnisz od tego zaprzańca Macierewicza. Możecie wziąć razem u
        > dział w konkursie: "Głupi,głupszy i najgłupszy"



        Mentalnie to mi do pięt nie sięgasz, luju...

        Te gnoje wiedziały o całej sprawie już w połowie kwietnia. Przez ten czas grali taśmami, naciskami, dali się pięć razy wydymać kacapom.


        Jak to mówił P.Prezydent?
        'warunki klimatyczne braku widoczności'?
        i, że to arcyboleśnie proste?
        • matelot Re: Pocztówka z Donaldomitów 18.01.11, 22:16
          off-nic napisała:

          > Mentalnie to mi do pięt nie sięgasz, luju...

          Masz rację, off-nickowo. I jeszcze długo nie będę tam sięgać. Tak długo, aż wyciągniesz nogi z gnoju... smile
    • absztyfikant Re: Pocztówka z Donaldomitów 18.01.11, 21:07
      No popatrz babko z kijkiem, twojego ulubienca nawet nie trzeba upiekszac na photoshopiewink
      https://i.pinger.pl/pgr38/5ea407470003a01e4b06fcbb/jaroslaw_kaczynski_fakt.jpeg
    • wikul Pocztówka z Gabonu 18.01.11, 21:08
      Ale się uśmialiśmy.

      https://img.interia.pl/wiadomosci/nimg/wyglada_psychopatyczny_1816503.jpg
    • marouder.eu Po Donku, kurde! 18.01.11, 21:25
      Reakcje Panow forumowiczow, ktorzy od 9 miesiecy utwierdzali sie nawzajem o winie zmarlego prezydenta tylko utwierdzaja mnie, ze juz po premierzesmile
      • off_nick Re: Po Donku, kurde! 18.01.11, 21:36
        marouder.eu napisał:

        Reakcje Panow forumowiczow, ktorzy od 9 miesiecy utwierdzali sie nawzajem o winie zmarlego prezydenta tylko utwierdzaja mnie, ze juz po premierze


        Podobnież premierem zostanie dziewica Gowin.
        • marouder.eu Re: Po Donku, kurde! 18.01.11, 21:41
          Glupi by byl, jakby bral te ulude wladzy.
          Nie znosze go, choc oceniam z nieco innych pozycji, niz Pani...ale az tak glupi moim zdaniem nie jest.
          • off_nick Re: Po Donku, kurde! 18.01.11, 21:45
            marouder.eu napisał:

            > Glupi by byl, jakby bral te ulude wladzy.
            > Nie znosze go, choc oceniam z nieco innych pozycji, niz Pani...ale az tak glupi
            > moim zdaniem nie jest.



            Postanowione jest to proszę Pana.
      • dachs Jakby Ci to powiedzieć, a nie zranić, Marouderze. 18.01.11, 22:46
        Z nagrań mozna wybrać różne rzeczy. Ja sobie wybrałem taką:
        -""w tych warunkach nie damy rady usiąść"" powiedział kpt. Protasiuk
        - „No to mamy problem” – powiedział dyrektor protokołu Mariusz Kazana i wyszedł.
        A potem wrócił i powiedział. - „Na razie nie ma decyzji prezydenta, co dalej robić.”
        Nie mówił o decyzji pilota, nawigatora, wieży, nawet generała. Mówił o decyzji Prezydenta.
        To kto miał naprawdę władze decyzyjną na pokładzie?
        • matelot Re: Jakby Ci to powiedzieć, a nie zranić, Maroude 18.01.11, 22:57
          No nieeeee, Borsuku, tak popsuć zabawę. One, znaczy te pisslemingi, już uwierzyły, że ostre wejście Macierewicza odwróci wiatr historii a tu znów w plecy.sad
        • marouder.eu Re: Jakby Ci to powiedzieć, a nie zranić, Maroude 18.01.11, 23:55
          Brak decyzji w tym wypadku oznacza jedynie, ze prezydent roztrzygniecie pozostawia pilotom.
          Nie wydaje mi sie, by w podobnym przypadku, gdyby sie byl wydarzyl, nie zapytano by Walesy, czy Kwacha o ich zdanie.
          Tak to widze.
          • melord Re: Jakby Ci to powiedzieć, a nie zranić, Maroude 19.01.11, 01:10
            no wlasnie....Bolek jakos nie wypowiada sie na temat katastrofy,przeciez jest "medrcem" w EU
            i nigdy jego niewyparzona geba sie nie zamyka....
            pewnie zastanawia sie jeszcze jak by podjal decyzje bedac na miejscu kaczora
            • marouder.eu Mylisz sie Bambuko! 19.01.11, 02:07
              Bolek wiele razy popisywal sie ekspercko w sprawie katastrofy.
              Ostatnio blysnal mysla, ze Rosjanie powinni ostrzelac prezydencki samolot, wtedy do ladowania by nie podszedl.
            • wikul Re: Jakby Ci to powiedzieć, a nie zranić, Maroude 19.01.11, 16:41
              melord napisał:

              > no wlasnie....Bolek jakos nie wypowiada sie na temat katastrofy,przeciez jest "
              > medrcem" w EU
              > i nigdy jego niewyparzona geba sie nie zamyka....
              > pewnie zastanawia sie jeszcze jak by podjal decyzje bedac na miejscu kaczora


              Przestań pieprzyc jak nie wiesz.

              www.google.com/search?hl=pl&q=wa%C5%82esa+o+katastrofie
          • snajper55 Re: Jakby Ci to powiedzieć, a nie zranić, Maroude 19.01.11, 02:13
            marouder.eu napisał:

            > Brak decyzji w tym wypadku oznacza jedynie, ze prezydent roztrzygniecie pozosta
            > wia pilotom.

            "Na razie nie ma decyzji." Znaczy to, że piloci mają czekać na decyzję Panaprezydenta.

            > Nie wydaje mi sie, by w podobnym przypadku, gdyby sie byl wydarzyl, nie zapytan
            > o by Walesy, czy Kwacha o ich zdanie.
            > Tak to widze.

            Podobnie jak chirurg operujący mamusię Pana Prezydenta pytał się go w trudnych sytuacjach o decyzję jak ją kroić. Tak, tak.

            S.
            • marouder.eu Nie 19.01.11, 02:24
              Przyzwoicie jest zapytac tego, kto de nomine i de iure jest przelozonym.
              Tenze jednak decyzje pozostawia profesjonalistom.

              Wyciaganie wnioskow na podstawie epizodu zwiazanego z lotem kilku przywodcow do Gruzji wzmacniane przy tym zafalszowaniem jego przebiegu oraz niechecia do PiS jest, jakby to ujac, by cie nie urazic, Snajper..hmm...malo racjonalne?
              • hasz0 ___ZASADY rozumowaniia logicznego i pieniackiego!_ 19.01.11, 08:37
                RAPORT MAKu nie jest PRZEKLAMANIEM.
                NIE JEST NIERZETELNY. MAK nie KŁAMIE. Mozna powiedzieć, że podaje niepełną prawdę.

                Podobnie jak prezentacja Millera.

                ??????????????..cały czas tak bębnią mi TOKi fm...??????????!!!!!!!!!!!!!

                Zasada PIENIACKA Pana Pieniacza:

                Złapać słówko albo dwa

                - wyjąć ją z KONTEKSTU TEJ KONKRETNEJ SYTUACJI.... pozwolenie na zejscie do wysokosci decyzji...że po osiagnieciu tej wysokości kpt. Protasiuk jako pierwszy nie tylko wydał rozkaz
                "ODCHODZIMY" powtórzone przez 2 pilota ale
                .......od razu zaczął dzialanie sterami i przyciskiem "UCHOD"...ta wiedza im nie przeszkadza

                taki Scan choć wie, o akcji odejścia tuz po 100 m....wmawia że to było pytanie
                DOWÓDCY kpt. Protasiuka do PODWŁADNEGO...
                czyli nie przykładać do braku pełnej wiedzy o widoczności w zamgleniu pod warstwą chmur
                a MGŁA POJAWIŁA SIĘ i NARASTAŁA NAGLE I GWAŁTOWNIE co wszyscy przyznają
                ... nie mówić o wieży i haniebnym dezinformujacym naprowadzaniu,
                o rozkazach z Tweru czy Moskwy, o generale "o cholera nakazali naprowadzać"
                o złamaniu prawa i rozmowy z załogą przez OSOBĘ NIEUPRAWNIONĄ
                ...o tym, że od 10 km komenda padała zawsze komenda
                "NA KURSIE I NA ŚCIEŻCE"...dywagacje, ze piloci powinni nie BRAĆ POD UWAGĘ tych zapewnień przy podejściu RLS ...choć kontroler widział ślad samolotu na 3 TRZECIEJ KRESCE ekranu radaru i tej informacji nie przekazała ani nie zareagował aż do samego momentu katastrofy

                ...


                I śmiech niekiedy może być nauką,
                Kiedy się z przywar, nie z osób natrząsa;
                I żart dowcipną przyprawiony sztuką
                Zbawienny, kiedy szczypie, a nie kąsa;
                I krytyk zda się, kiedy nie z przynuką,
                Bez żółci łaje, przystojnie się dąsa.

                https://kozidryngiel.files.wordpress.com/2010/06/mak2.jpg?w=700&h=88
                Szanujmy mądrych, przykładnych, chwalebnych,
                Śmiejmy się z głupich, choć i przewielebnych"


                Warto przypomnieć analizy z neipełnej informacji i BRAKU wypowiedzi kpt Protasiuka:

                [u]Warto tu zwrócić uwagę na to, że w punkcie F rozpoczyna się ostateczna i decydująca utrata wysokości samolotu. Dopiero dwie sekundy później (w punkcie G) drugi pilot podejmuje decyzję: „Odchodzimy”. Zatem utrata wysokości nie była rezultatem rozpoczęcia manewru odejścia na drugi krąg. Manewr ten rozpoczęto co najmniej dwie sekundy po zainicjowaniu nadmiernej utraty wysokości. Nadmierne zniżanie trwało 8 sekund (od punktu F do punktu I), po czym samolot odzyskał zdolność wyrównania lotu i przejścia na lot wznoszący.

                Pytanie: Dlaczego samolot odzyskał zdolność sterowania? Czy dlatego, że po „dodaniu gazu” zaczął lecieć szybciej i stał się bardziej sterowny?

                Pozornie, jest to odpowiedź prawdziwa i poparta reklamowanym na łamach Forum Smoleńsk wykresem, który obrazuje zdolność przejścia samolotu Tu-154 na drugi krąg w zależności od szybkości opadania.zybkość opadania była wtedy 5,6 m/s. Według powyższego wykresu, po uzyskaniu pełnej mocy silników samolot powinien jeszcze opaść dalsze 20 – 25 metrów i odzyskać utraconą wysokość po 120 – 140 metrach. Należy tu uwzględnić fakt, że silniki odrzutowe reagują z kilkusekundowym opóźnieniem, co znakomicie tłumaczy przejście na fioletową trajektorię i kolizje z drzewami. To jest właśnie konkluzja, którą MAK nam podpowiada w swoim stenogramie.

                Niestety, hipoteza ta nie tłumaczy dwóch zagadkowych zjawisk. Po pierwsze, nie tłumaczy tego, że fatalna utrata wysokości rozpoczęła się w punkcie F, a więc dwie sekundy przed podjęciem decyzji „Odchodzimy”.

                Po drugie, hipoteza ta nie tłumaczy podobnej, nadmiernej i także chwilowej utraty wysokości, która miała miejsce wcześniej, między punktami D - E, i trwała 8,4 sekundy.

                Dlaczego samolot był w stanie zareagować na zmianę odległości od ziemi w punkcie E, natomiast nie zareagował na czas po minięciu punktu F?

                Wygląda na to, że samolot Prezydenta Kaczyńskiego został „sprowadzony” poniżej normalnej ścieżki podejścia za pomocą dwóch ośmio-sekundowych impulsów, które w jakiś sposób zmodyfikowały normalne działanie autopilota i systemu TAWS. Stało się to w miejscu najbardziej nadającym się na pułapkę – nad wąwozem o głębokości 60 metrów. Dlatego załoga samolotu do ostatniej chwili nie zdawała sobie sprawy z niebezpieczeństwa – (no tak, i tutaj znów wierzymy w stenogram MAK, bo przecież wzrostu szybkości opadania do 12 – 15 m/s nie da się odczuć niezależnie od przyrządów własnymi zmysłami…wink

                Co jednak jest jasno widoczne, to fakt, że kontroler lotów wydał dwie komendy „Horyzont” i komendę odejścia na drugi krąg zdecydowanie za późno. Być może wydał je już po rozbiciu samolotu, co tłumaczyłoby konieczność zmiany czasu katastrofy z 08:39:40 (pięć sekund po zerwaniu linii elektrycznej) na 08:41:06. Chyba, że ostatnie 280 metrów samolot leciał z prędkością 11km/h.

                ===sad/u]
                kozidryngiel.wordpress.com/2010/06/10/do-jakich-wnioskow-nieuchronnie-prowadza-zapisy-stenogramu-mak/
                https://kozidryngiel.files.wordpress.com/2010/06/speed2_5small.png?w=600&h=464
                • hasz0 Re: ___ZASADY rozumowaniia logicznego i pieniacki 19.01.11, 08:42
                  SŁOWA :

                  ________WQURZY SIE JEŚLI_____

                  ...w ogóle nie padły!!!

                  nie mam więcej przyjemnosci

                  Re: na pokladzie samolotu ob. zgoda pilota nie pr
                  _______________________________andrzejg 07.05.10, 09:38
                  o czym idioto piszesz?

                  Jaka nienawiść ciulu?

                  Stań z boku i nie przeszkadzaj w dyskusji
                  KazanA?(o?)
                  andrzejg 07.05.10, 09:36 zarchiwizowany
                  pewnie masz rację ,że mógł naskoczyć

                  mogę juz przewidzieć w która strone pójdą dywagacje mediów
                  Pisząc krótko 'bedą się zastanawiać ,czy prezydent się zdrzemnął'

                  A.
                  Re: KazanA?(o?)
                  andrzejg 07.05.10, 09:34 zarchiwizowany
                  > Sytuacja ta potwierdza jedynie, iż wszyscy na pokładzie byli pod
                  presją ważnośc i misji i wszystim zależało aby dotrzeć na czas.
                  >

                  w to nie wątpię i taka opinie wyrażałem już jakiś czas temu w
                  dyskusji z januszem2

                  A.
                  Re: KazanA?(o?)
                  landknecht 07.05.10, 09:34 zarchiwizowany
                  dachs napisał:

                  > Chyba jest możliwe.

                  Raczej nie. Piszę to gwoli prawdy. Musiał przejść przez prezydencką salonkę. Był gdzieś zamieszczany rozkład pomieszczeń w tupolewie.



                  [i]Okoliczności katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem
                  stają się coraz bardziej niejasne nie tylko ze względu na
                  niewytłumaczalny rozmiar zniszczeń maszyny czy niezrozumiałe
                  obniżenie lotu przez załogę Tu-154 (pisaliśmy o tym w poprzednim
                  numerze „GP”, ale i w wyniku kłamstw oraz dezinformacji płynących
                  ze strony rosyjskich i polskich władz

                  Długo oczekiwana konferencja prasowa Donalda Tuska, będąca pierwszym publicznym wystąpieniem premiera poświęconym przyczynom tragedii pod Smoleńskiem, jedynie pogłębiła wątpliwości zwolenników „spiskowej” teorii katastrofy.

                  Tusk nie tylko nie podał żadnych nowych informacji (oprócz wiadomości, że szefem polskiej komisji ds. katastrofy, w miejsce krytykującego rząd Edmunda Klicha, zostanie Jerzy Miller, minister spraw wewnętrznych), ale swoim uchylaniem się od odpowiedzi, a także jawnymi przekłamaniami, zaciemnił obraz sytuacji.

                  O poziomie konferencji najlepiej świadczy fakt, że premier – przez pół godziny mówiący o swoim ogromnym zaangażowaniu w wyjaśnienie sprawy – zapomniał, kto stoi na czele rosyjskiej komisji badającej katastrofę.

                  Dopiero Paweł Graś podpowiedział mu, że owa ważna dla dochodzenia osoba (często zresztą cytowana w polskich mediach) to Tatiana Anodina.

                  Przekłamań lub niedopowiedzeń w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem jest wiele. Przedstawiamy listę kilku najistotniejszych informacji, jakimi władze w Warszawie i Moskwie manipulują (bądź manipulowały)
                  polskie społeczeństwo.

                  1. Rosja musiała przejąć śledztwo

                  To jedno z poważniejszych w skutkach kłamstw Donalda Tuska. Na
                  konferencji prasowej – i na wystąpieniu w Sejmie – premier co chwila
                  powoływał się na konwencję o międzynarodowym lotnictwie cywilnym z
                  1944 r., zwaną potocznie konwencją chicagowską. Zgodnie z
                  załącznikiem nr 13 do tego dokumentu to państwo miejsca zdarzenia
                  podejmuje wszystkie niezbędne środki w celu zabezpieczenia dowodów
                  rzeczowych przez cały czas potrzebny do przeprowadzenia badania (pkt
                  3.2 załącznika). To, zdaniem rządu, zamyka w zasadzie dyskusję na
                  temat możliwości szerszego uczestnictwa strony polskiej w śledztwie
                  („Rosjanie z racji zapisów konwencji mają wszystkie atuty w ręku” –
                  powiedział Tusk na konferencji prasowej).

                  Problem w tym, że wymieniony załącznik dopuszcza możliwość znacznie większego udziału w dochodzeniu stronie, do której należał samolot.
                  Jak przypomniała w rozmowie z „GP” dr Anna Konert, ekspert prawa
                  lotniczego, na prośbę władz polskich Rosja mogłaby zgodzić się, aby
                  Tu-154 oraz wszystkie znajdujące się na nim (i jakiekolwiek inne!)
                  dowody rzeczowe pozostały nietknięte do czasu dokonania ich
                  przeglądu przez akredytowanego przedstawiciela Polski. Ponieważ
                  takiej prośby nie było, Rosjanie sami zabezpieczyli miejsce
                  katastrofy, rejestratory lotu i ciała ofiar.

                  Przypomnijmy, że podczas zeszłorocznej (30 sierpnia 2009 r.)
                  katastrofy białoruskiego myśliwca Su-27 w Radomiu z rozpoczęciem
                  śledztwa i z zabezpieczeniem czarnej skrzynki wstrzymano się do
                  czasu przyjazdu ekspertów z Białorusi, a śledztwo prowadziła wspólna
                  polsko-białoruska komisja. Rzecznik MON Robert Rochowicz mówił
                  wówczas: „[...] to strona, do której należał samolot, decyduje o
                  tym, w jakim stopniu, kiedy i czy w ogóle udostępnione zostaną
                  opinii publicznej informacje nt. ustaleń komisji”. Dziś za normalną
                  sytuację rząd uważa fakt, że po upływie trzech tygodni (!) od
                  katastrofy polscy prokuratorzy nie dostali z Rosji nawet wyników
                  sekcji zwłok ofiar (jak stwierdził 28 kwietnia płk Zbigniew Rzepa z
                  Naczelnej Prokuratury Wojskowej: „wystąpiliśmy o nie, ale ich
                  jeszcze nie mamy”.

                  2. -Rosjanie traktują nas jak partnerów

                  Fakt nieuzyskania przez polskich prokuratorów jednego z podstawowych
                  dowodów w śledztwie – wyników obdukcji ofiar – to tylko jeden z
                  elementów „partnerskiej” (określenie Donalda Tuska) współpracy
                  rosyjsko-polskiej podczas śledztwa. Problemy z otrzymaniem przez
                  Polskę zapisów z czarnych skrzynek (podkreślmy: zapisów, a nie
                  samych rejestratorów lotu), protokołów przesłuchań i zdjęć,
                  konieczność uzyskania zgody Moskwy na upublicznienie przez polską
                  prokuraturę treści dowodów, rekwirowanie zdjęć i notatek
                  dziennikarzy przez FSB tuż po katastrofie, skandaliczne opóźnianie
                  przez funkcjonariuszy rosyjskich konwoju z Jarosławem Kaczyńskim czy wreszcie zagadkowa wymiana oświetlenia na lotnisku w Smoleńsku kładą się cieniem na zapewnieniach o dobrej woli Kremla.

                  Ta ostatnia sprawa – wymiana reflektorów i żarówek w lampach
                  wskazujących samolotom położenie pasa startowego – pozostałaby z
                  pewnością słodką tajemnicą Rosjan, gdyby nie wykonane przypadkiem zdjęcia białoruskiego dziennikarza Siergieja Serebro, który opublikował je w gazecie internetowej „Wieści Witebska”. Warto więc uświadomić sobie, że władze w Moskwie mogą ukrywać przed stroną polską dziesiątki innych, równie istotnych dla śledztwa szczegółów –
                  a jedyną odpowiedzią Warszawy będą wypowiedzi premiera o pełnym zaufaniu do rosyjskich „partnerów”.

                  3. -Eksperci międzynarodowi są zbędni

                  Tuż po katastrofie pojawiły się rozmaite apele, by powołać
                  międzynarodową komisję śledczą, która w sposób bezstronny
                  wyjaśniłaby przyczyny katastrofy. Było to żądanie zrozumiałe, biorąc
                  pod uwagę rangę katastrofy (śmierć prezydenta RP, najwyższych
                  dowódców wojskowych i wielu ważnych urzędników państwowych), jej
                  miejsce (służby Federacji Rosyjskiej i jej obecny premier byli
                  wielokrotnie podejrzewani o inspirowanie zabójstw politycznych) i
                  międzynarodową praktykę (gdy w zeszłym roku pod Mińskiem rozbił się
                  rosyjski Hawker BAe 125 produkcji amerykańskiej, pod naciskiem Rosji
                  już następnego dnia powołano międzynarodową komisję śledczą złożoną
                  z Rosjan, Białorusinów i osób z państw, w których wyprodukowano
                  samolot i ważne jego części).

                  Wypowiedzi przedstawicieli rządu są w tej sprawie zdumiewające. Na
                  pytanie posła PiS Adama Lipińskiego o przyczyny rezygnacji z pomocy
                  ekspertów NATO, Donald Tusk odpowiedział: „Nie róbmy sobie złudzeń
                  co do przepisów i zasad postępowania, które wynikają z konwencji
                  chicagowskiej” – dodając, że po katastrofie stanął przed dylematem,
                  czy „demonstrować nieufność wobec państwa rosyjskiego”, czy założyć,
                  że „współpraca będzie uczciwa”. Na wcześniejszej konferencji
                  prasowej premier podkreślał z kolei, iż ufa Władimirowi Putinowi i
                  nie chciał wchodzić z Rosją w relacje... zimnowojenne. Rzecznik
                  rządu Paweł Graś powiedział zaś, że „nie bardzo wiadomo, co nowego
                  mieliby wprowadzić zagraniczni
                  • hasz0 ___ZASADY rozumowaniia logicznego i pieniackiego 19.01.11, 08:47
                    • hasz0 ___pieniacze przypomnijcie soebie TO IQ=?________ 19.01.11, 09:01

                      ____________Przyznac sie NIE ŁASKA?_________

                      Tusk też liczył...że, gra w jednej drużymie z Putinem...naiwnie liczył, że jeżeli POPRZE Putina to on też.......
              • snajper55 Re: Nie 19.01.11, 10:17
                marouder.eu napisał:

                > Przyzwoicie jest zapytac tego, kto de nomine i de iure jest przelozonym.
                > Tenze jednak decyzje pozostawia profesjonalistom.

                A z czego wnioskujesz, że zostawia ją profesjonalistom, skoro profesjonaliści są zawiadamiani, że na razie nie ma decyzji. "Na razie nie ma" oznacza, że już za chwilę ta decyzja może być. Jak tylko Prezydent dodzwoni się do brata, na przykład. Co innego, gdyby profesjonaliści zostali zawiadomieni, że sami mają decydować. Ale nie zostali zawiadomieni.

                > Wyciaganie wnioskow na podstawie epizodu zwiazanego z lotem kilku przywodcow do
                > Gruzji wzmacniane przy tym zafalszowaniem jego przebiegu oraz niechecia do PiS
                > jest, jakby to ujac, by cie nie urazic, Snajper..hmm...malo racjonalne?

                To jest po prostu precedens pokazujący jak się Lech Kaczyński (i jego otoczenie) zachowywał w stosunku do pilotów. "Prezydent ląduje tam gdzie chce, a pilot jest od tego, aby lądować tam, gdzie che Prezydent." Przy takim stosunku Prezydenta i jego otoczenia do profesjonalistów nie ma się co dziwić krążącym przypuszczeniom.

                S.
                • matelot Re: Nie 19.01.11, 10:32
                  snajper55 napisał:

                  > A z czego wnioskujesz, że zostawia ją profesjonalistom, skoro profesjonaliści s
                  > ą zawiadamiani, że na razie nie ma decyzji. "Na razie nie ma" ozn
                  > acza, że już za chwilę ta decyzja może być. Jak tylko Prezydent dodzwoni się do
                  > brata, na przykład. Co innego, gdyby profesjonaliści zostali zawiadomieni, że
                  > sami mają decydować. Ale nie zostali zawiadomieni.

                  Żelazna logika i konsekwencja, Snajperze. Tak trzymać!
                • hasz0 żenada iqujkowata ślepakowaty snajperku 19.01.11, 10:36
    • sz0k Za szafę! 18.01.11, 21:36
      Przez cały wczorajszy dzień śledzę z gorzkim rozbawieniem kompletne zniknięcie z mediów przedstawicieli rządu. Nawet o prostego posła PO, który by próbował jakoś tłumaczyć swą partię, trudno. Nawet do arcyżyczliwego wobec PO Lisa odważył się pójść tylko Niesiołowski, który, jak wszyscy ludzie z takim psychicznym problemem, samoocenę ma mocno zaburzoną. Od wszystkich dziennikarzy słyszę, że każda próba znalezienie reprezentanta dla strony rządowej kończy się tak samo: dopóki Donald nie ogłosi, jaka jest linia, nikt nie będzie publicznie występował. Nawet rzecznik Graś mniej więcej tak, zupełnie otwarcie, oznajmił dziennikarzowi RMF.

      A Donald nic ogłosi, bo się schował. Jak… żeby się nie wyrażać, jak trampkarz z podwórka, którym w gruncie rzeczy jest. Kiedy wyszło na jaw, że stłukł szybę, wlazł za szafę i siedzi tam w nadziei, że go mama nie znajdzie.

      Tylko „Gazeta Wyborcza” wykazuje właściwą zacietrzewionym fanatykom odporność na fakty. Choć sama informowała o odczytaniu zapisu czarnej skrzynki, całkowicie i raz na zawsze obalającym tezę jakoby przyczyną katastrofy była „presja” prezydenta i zmuszanie pilotów do lądowania za wszelką cenę. Nie ma żadnych dowodów, że były naciski, a nawet są dowody, że piloci wcale nie chcieli lądować? To nic nie przeszkadza powtarzać w kółko bredni o wytworzonej przez śp. prezydenta „atmosferze”, która doprowadziła do tragedii.

      Szczególnym dowodem kompletnego zaniku mózgów na Czerskiej niech będzie, że zupełnie przypadkiem jednocześnie publikuje ona obszerne materiały, iż „atmosfera państwa PiS” zabiła Barbarę Blidę. Jarosław Kaczyński ma więc krew na rękach, bo „atmosfera” i bo Blidy nie lubił. A powiedzieć, że „państwo PO” zabiło prezydenta Kaczyńskiego i 95 wybitnych obywateli? Powiedzieć, że Tusk ma ich krew na rękach, bo celowo marginalizował rangę ich wizyty? No?

      Idźcie, chłopcy i dziewczynki, się nad tym zastanowić. Najlepiej za tę samą szafę, za którą trzęsie się wasz premier.
      blog.rp.pl/ziemkiewicz/2011/01/18/za-szafe/
      • matelot Re: Za szafę! 18.01.11, 21:51
        Ładujesz akumulatory? Na nic ci to się nie zda. Nie ląduje się we mgle, to raz, a o naciskach świadczą słowa pilota: on nas zajebie, ale osioł tego nie pojmie, to dwa. Znalazł sobie obiektywnego dziennikarza - Ziemkiewicz. Koń by się uśmiał. A premier szykuje się na jutrzejszą wizytę premiera Finlandii, jeśli się nie mylę. Nie dał satysfakcji oszołomom. W ogóle się dziwie, że urządzono to widowisko. Wprawdzie propagandowo to niezły numer bo każdy NORMALNY CZŁOWIEK, który zobaczy i posłucha Macierewicza, Kempę czy Wróbel nabierze wstrętu do tej znienawidzonej formacji na całe życie.
        • jaceq W sumie to 18.01.11, 22:02
          już mnie ta cała heca smoleńska nudzi.
          • matelot Re: W sumie to 18.01.11, 22:14
            Mnie też, ale wpadłem na chwile aby nie zawieść mojej ulubionej forumowiczki Off-nic, dla której jestem... lujemsmile
            • jaceq Re: W sumie to 18.01.11, 22:20
              Przewijam Offową tak samo, jak Hasza i Ginię. To taka Poślica Wróblica tego forum. Gdyby Poślica komuś powiedziała "ty luju" to co; byłby powód do rwania włosów z głowy? Bardzo nie sądzę właśnie.
              • matelot Re: W sumie to 18.01.11, 22:29
                Wolę gołębia na dachu niż takiego wróbla w garści, szczególnie bez grubych, spawalniczych rękawic wink
      • dachs Przepraszam, Sz0ku, że zapomniałem o Tobie 18.01.11, 22:49
        forum.gazeta.pl/forum/w,13,121084588,121090335,Jakby_Ci_to_powiedziec_a_nie_zranic_Marouderze_.html
        • sz0k ??? 18.01.11, 22:57
          A oczekujesz ode mnie?
          • dachs Re: ??? 18.01.11, 23:01
            niczego od Ciebie oczekuję. Poczułem się tylko winien, że zareagowałem na stosunkowo umiarkowany post Maroudera, pomijając Twoją gniewną filipikę. Mógłbyś poczuć się zlekceważony, a tego bym nie chciał. smile
            • sz0k Re: ??? 18.01.11, 23:04
              dachs napisał:

              > niczego od Ciebie oczekuję. Poczułem się tylko winien, że zareagowałem na stosu
              > nkowo umiarkowany post Maroudera, pomijając Twoją gniewną filipikę. Mógłbyś poc
              > zuć się zlekceważony, a tego bym nie chciał. smile

              Tzn. masz na myśli mój 2 wątek? Bo w tym to cytowałem Ziemkiewicza akurat.
              • dachs Re: ??? 18.01.11, 23:08
                sz0k napisał:

                > Tzn. masz na myśli mój 2 wątek? Bo w tym to cytowałem Ziemkiewicza akurat.

                Ziemkiewicza też nie należy lekceważyć. smile
                Ale sądzę, że człowiek w jakiś sposób identyfikuje się ze swoimi cytatami, więc chodziło mi o Ciebie.
                • sz0k Re: ??? 18.01.11, 23:25
                  dachs napisał:

                  > sz0k napisał:
                  >
                  > > Tzn. masz na myśli mój 2 wątek? Bo w tym to cytowałem Ziemkiewicza akurat
                  > .
                  >
                  > Ziemkiewicza też nie należy lekceważyć. smile
                  > Ale sądzę, że człowiek w jakiś sposób identyfikuje się ze swoimi cytatami, więc
                  > chodziło mi o Ciebie.

                  Tzn. mam się odnieść do podanych przez Ciebie cytatów? To są sfery domysłów z cyklu: co się działo w głowach pasażerów i co mieli na myśli. Ciekawa "zabawa" ale trącająca o science fiction. "Mamy problem" - no mamy, jak się nie uda wylądować to zostają lotniska zapasowe, gdzie nic nie jest przygotowane na przybycie gości. "Decyzja prezydenta" - no jako najważniejsza osoba na pokładzie, pewnie "decydował", czy staramy się jednak lądować tu, czy OK, nie ma sprawy, lecimy gdzie indziej. Tylko, że "staramy się", to nie znaczy lądujemy tutaj kurna choćby się waliło, a jak nie to kulka w łeb. Mówimy w końcu o dorosłych osobach, świadomych swoich kompetencji i odpowiedzialności. Tak przynajmniej wypadałoby założyć przez samą przyzwoitość. Podjąć próbę, nie znaczy jeszcze lądować - o czym zresztą zapewne stara się sugerować autor poprzez przytoczenie fragmentu z rezygnacją z tej próby w wykonaniu pilotów.
                  • dachs Re: ??? 18.01.11, 23:36
                    sz0k napisał:


                    > Tzn. mam się odnieść do podanych przez Ciebie cytatów?

                    Jeżeli to nie jest zbyt trudne

                    > To są sfery domysłów z cyklu: co się działo w głowach pasażerów i co mieli na myśli.

                    To nie jest sfera domysłów, ani komentarz Ziemkiewicza, to jest zapis rozmów.

                    > "Decyzja prezydenta" - no jako najważniejsza osoba na pokładzie, pewnie
                    > "decydował", czy staramy się jednak lądować tu, czy OK, nie ma sprawy, lecimy
                    > gdzie indziej.

                    No właśnie. Tylko tyle. Gdyby Kazana powiedział: "nie mamy deczyzji Prezydenta, dokąd lecieć" nie byłoby sprawy.


                    > Mówimy w końcu o dorosłych osobach, św
                    > iadomych swoich kompetencji i odpowiedzialności. Tak przynajmniej wypadałoby za
                    > łożyć przez samą przyzwoitość.

                    Kiedys tak nawet zakładałem. Tu dowód.
                    forum.gazeta.pl/forum/w,13,110986573,111098913,Re_KazanA_o_.html
                    Wprawdzie wtedy mowa była o innym cytacie, ale zakładałem (przez przyzwoitość właśnie), że Prezydent mógł nie wywierać nacisku.
                    Jednak furia z jaką PiS traktuje tę okoliczność, oraz coraz to nowe strzępy rozmów nie pozwalają mi wykluczyć, że w tej sprawie Kaczyński próbuje coś zakryć krzykiem.
                    • sz0k Re: ??? 18.01.11, 23:45
                      dachs napisał:

                      > > To są sfery domysłów z cyklu: co się działo w głowach pasażerów i co miel
                      > i na myśli.
                      >
                      > To nie jest sfera domysłów, ani komentarz Ziemkiewicza, to jest zapis rozmów.

                      Sferą domysłów jest wszystko to co idzie za rozszyfrowywaniem co stało za tymi cytatami. Czyli słynna GWniana "atmosfera", która rzekomo miała panować. Atmosfera wykreowana już post factum na podstawie kilku cytatów.
                      • dachs Re: ??? 18.01.11, 23:57
                        sz0k napisał:


                        > Sferą domysłów jest wszystko to co idzie za rozszyfrowywaniem co stało za tymi
                        > cytatami. Czyli słynna GWniana "atmosfera", która rzekomo miała panować. Atmosf
                        > era wykreowana już post factum na podstawie kilku cytatów.

                        Jeżeli Ty na podstawie tych rozmów jesteś w stanie wydedukować coś innego, Jeżeli jesteś w stanie dowieść, że załoga wioząca Prezydenta na bardzo ważną wizytę, nie była pod presją tego zadania - to mogę tylko z niedowierzaniem pokręcić głową.
                        Ale mi się nie chce. O tej porze chadzam zwykle spać.
                        Dobranoc.
                        • sz0k Re: ??? 19.01.11, 00:18
                          dachs napisał:

                          > wydedukować

                          No przecież piszę, że zabawa w sajens fikszyn. Jeden se "dedukuje" o zamachu, a drugi o Kaczyńskim stojącym z pistolecikiem wymierzonym w głowę pilota...
                          Presja to ciąży na każdym pilocie, który podchodzi do lądowania... musi bezpiecznie posadzić kilkadziesiąt/set osób i odpowiada za ich życie. Dlatego pilotem nie może zostać byle kto. Więc albo mówimy o parze samobójców, którzy dali się sterroryzować pasażerom (thank you Bogdan i twoim działaniom podjętym po katastrofie w Mirosławcu), albo jednak wyczytajmy ze stenogramów czy rzeczywiście starali się lądować "za wszelką cenę"...
Pełna wersja