Dodaj do ulubionych

Gender: nauka czy ideologia

24.01.14, 14:30
Wywiad prof. Michała Wojciechowskiego dla rzepy

www.rp.pl/artykul/9133,1081564-Pod-szyldem-gender-promuje-sie-niemoralnosc.html
Warto przeczytać. Tytuł wywiadu trochę odrzuca. Ale to nie wina profesora.
Obserwuj wątek
    • gandalph Re: Gender: nauka czy ideologia 24.01.14, 15:20
      Artykuł/wywiad nie wyjaśnił mi niczego, czego bym wcześniej nie wiedział. Do niedawna podchodziłem dość podejrzliwie do słowa "gender" sądząc, że chodzi li tylko o propagowanie feminizmu. Jednakże ktoś w jakimś artykule przekonał mnie, że jednak jest coś na rzeczy i nie jest bezsensowne zajmowanie się tym zjawiskiem socjologicznym i to tak w przekroju czasowym, jak i przez poszczególne cywilizacje. I tak, gdyby nie przesąd pokutujący w d. imperium carskim, że kształcenie dziewcząt to fanaberie i wyrzucanie pieniędzy, niejaka Maria Skłodowska nie musiałaby wyjeżdżać na studia do Francji, w efekcie czego przysporzyła temu krajowi, już jako Maria Curie, dwie nagrody Nobla. Dalej, wszyscy wiemy, przynajmniej z grubsza, jak rolę kobiet w społeczeństwie widzi islam i muzułmanie, jak widziano ją w III Rzeszy (Kinder-Küche-Kirche), wreszcie jak współcześnie w Polsce postrzegają mężczyzn sądy rodzinne (jako bankomaty i dodatki do tandemu mamusio-dzidziuś). Już choćby z tych powodów jest więc czym się zajmować na gruncie socjologicznym nazywanym badaniami gender.
      Natomiast nie "kupuję" ideologicznych postulatów genderowych typu parytety w sejmie, w BORze i oborze i podobnych dyrdymałów.
      • pikrat Re: Gender: nauka czy ideologia 24.01.14, 16:15
        Ja się z tego "gender" zwyczajnie śmieję - szczególnie z tej nabożnej troski kilku hałasliwych kretynów i kretynek. Można pokusić się o sformułowanie nowej definicji:

        "Gender, to działania zmierzające do przykrycia pedofilii w KK"
        • gandalph Re: Gender: nauka czy ideologia 24.01.14, 16:20
          pikrat napisał:

          > Ja się z tego "gender" zwyczajnie śmieję - szczególnie z tej nabożnej troski ki
          > lku hałasliwych kretynów i kretynek. Można pokusić się o sformułowanie nowej de
          > finicji:
          >
          > "Gender, to działania zmierzające do przykrycia pedofilii w KK"
          >
          >
          Tonący brzytwy się chwyta smile
          • pikrat Re: Gender: nauka czy ideologia 24.01.14, 20:08
            Znalezione w sieci :


            edwlad1950

            .Kościoła przywódcy ( KEP ) zrobili z GENDER pole do walki z wszystkim tym, co według nich szkodzi Kościołowi ! Pedofilia w Kościele polskim jest zjawiskiem powszechnym, inne seksualne wyczyny " świętych mężów " również, więc trzeba to czymś przykryć, no i bingo - gender to jest to, co nam brakuje do naszej układanki... Na pierwszy ogień, na krucjatę wyślemy ks. Oko, facet ułożony umie się wypowiadać i co najważniejsze obroni to, czego w zasadzie obronić się nie da... Gdzie najlepiej tego naszego krzyżowca posłać ? Do Sejmu przecież prawie 100 % Polaków to katolicy, no to niech słuchają naszego wysłannika... No,ale samego tam posłać , może damy mu wsparcie, poślemy z nim organizacje katolickie, czyli zaplecze krzyżowe, by go wspierały - no i zatwierdzone - do boju...! No i jeszcze ci wszyscy, co dla Kościoła są w parlamencie, co nas wspierają i w nas wierzą, prawdziwą wiarą, czyli posłowie i senatorowie PiS i Solidarnej Polski - przecież rywalizują o nasze względy i poparcie - niech się wykażą, co są warci... Jeszcze muszą jakoś do tego sejmu krzyżowcy się dostać... A od czego mamy Jaworskiego posła - on to załatwi ich zaprosi i bramy otwarte ! No i się zaczęło : seks, masturbacja, masturbacja, seks - brrrrr, aż zimno, ale przecież seks rozgrzewa, masturbacja też grzeje, a tu oskarżenia rzucane na - ateistów, na feministki, na przedszkola, na szkoły i na gender, że na zachodzie to, a w Niemczech tam to, a książka taka, która promuje gender itd.... Jaki z tego morał - przestańmy chodzić do kościołów i przestańmy posyłać dzieci na lekcje religii, gdyż to co tam się może dziać, szczególnie na lekcjach religii, w których nie uczestniczymy - to tylko Bóg jeden raczy wiedzieć i nie grzmi.........!
            • wikul Zostaw Pikrat chociaż raz Kościół na boku ... 24.01.14, 20:13
              ... i zastanów się nad tytułowym pytaniem wątku. Czy jest w tym ideologia czy nie ma ?
              • pikrat Re: Zostaw Pikrat chociaż raz Kościół na boku ... 24.01.14, 21:06
                wikul napisał:

                > ... i zastanów się nad tytułowym pytaniem wątku. Czy jest w tym ideologia cz
                > y nie ma ?


                Nie da się. Gdyby nie kosciół nie miałbym pojęcia o jakimś gender. Kiedy widzę rozhisteryzowane Kempy i Pawłowiczówne, które zajadle to coś zwalczają to mam pewność, że nie chcę być z nimi.

                A odpowiedź na tytułowe pytanie brzmi: dla jednych to ideologia a dla innych nauka.
                Ja uważam, że to nauka. Ciekaw jestem (tu liczę na Borsuka) czy u Niemców również omawia się ten gender czy to tylko polska specyfika.
                • dachs Możesz na mnie liczyć 24.01.14, 23:06
                  W Niemczech się nie omawia, a polską dyskusją się nikt nie interesuje. Jest tu jedna Środa, nazywa się Schwarzer i odniosła nawet duży sukces prawodawczy.
                  Udało jej sie wprowadzić zasadę, że kobiecie w wypadku rozwodu należą się zawsze alimenty od męża, niezaleznie od tego, jak sie w czasie małżeństwa prowadziła.
                  Wg. niej zapewnia to niezależność finansową kobiety.
                  I chyba ma rację, bo kobiecie w tym układzie wystarczy znaleźć kogokolwiek, kogo będzie mogła w majestacie prawa doić, by już była niezależna finansowo.
                  No i tak to jest z tym feminizmem. Co innego w słowach, co innego w praktyce.
                  • pikrat Re: Możesz na mnie liczyć 25.01.14, 09:35
                    Dziękuję. Znaczy tak jak mówiłem - tylko u nas. U Śwedów też nie dyskutują a jak jest w megakatolickiej Irlandii dowiem się za dni kilka.
                    Z tą finansową niezależnością kobiet zaspokajaną z portfela męża (choćby byłego) to w Hameryce już od dawna jest. Tam częściej sie opłaca sfingować morderstwo niz płacić, płacić, płacić...

                    Ale... czy ten feminizm ma coś wspólnego z gender? Pytam nie bez kozery bo o feminiźmie słyszałem dziesiatki lat wcześniej zanim do moich uszu dotarło to straszne słowo "gender".
                    Nigdy wcześniej nie usłyszałem z ust kapłanów porównań na jakie pozwolił sobie ksiądz, za przeproszeniem OKO. Wyobrażam sobie, że niczym Zenek Sanitariusz, zapuszcza oko pod kołdry niczego nie spodziewających się ludzi i widzi tam te cylindry i tłoki, no i te rury wydechowe też...

                    Miłego weekendu smile
                    • pikrat Re: Możesz na mnie liczyć (errata) 25.01.14, 12:25
                      Nie sfingować - zlecić sad
    • wikul Re: Gender: nauka czy ideologia 24.01.14, 16:19
      oleg3 napisał:

      > Wywiad prof. Michała Wojciechowskiego dla rzepy
      >
      > www.rp.pl/artykul/9133,1081564-Pod-szyldem-gender-promuje-sie-niemoralnosc.html
      > Warto przeczytać. Tytuł wywiadu trochę odrzuca. Ale to nie wina profesora.

      Dla mnie nie ma tu nic nowego ale dobrze że w tym polityczno poprawnym medialnym wrzasku że gender to nie ideologia są odważni naukowcu umiejący i chcący w przystępny sposób wytłumaczyć o co chodzi.
    • qwardian Re: Gender: nauka czy ideologia 24.01.14, 20:57

      Płeć jest zdeterminowana genetycznie i to jest wyjaśnienie naukowe. Reszta na ten temat to intelektualny szwindel, albo jak to nazywasz Olku, ideologia.
      • snajper55 Re: Gender: nauka czy ideologia 24.01.14, 21:39
        qwardian napisał:

        > Płeć jest zdeterminowana genetycznie i to jest wyjaśnienie naukowe. Reszta na t
        > en temat to intelektualny szwindel, albo jak to nazywasz Olku, ideologia.

        Płeć fizyczna, ale już nie zdolności, predyspozycje, umiejętności.

        S.
        • qwardian Re: Gender: nauka czy ideologia 24.01.14, 21:53

          Przemawiasz w intencji Ducha Świętego, a ja w imię nauki otaczającego nas świata materialnego i fizycznych praw, które w sposób niematerialny można wyjaśnić tylko za pomocą matematyki.
      • gandalph Re: Gender: nauka czy ideologia 24.01.14, 22:00
        qwardian napisał:

        >
        > Płeć jest zdeterminowana genetycznie i to jest wyjaśnienie naukowe. Reszta na t
        > en temat to intelektualny szwindel, albo jak to nazywasz Olku, ideologia.
        >
        Płeć jest zdeterminowana genetycznie, i owszem, choć istnieją dziwne sytuacje szczególne (np. płeć anatomiczna i psychologiczna), ale zostawmy to na boku. Mowa jednak o czymś zupełnie innym, mianowicie: jak, w różnych epokach, społeczeństwach, kręgach kulturowych itd. postrzegano/postrzega się rolę osobników homo sapiens jednej i drugiej płci? To już jest pytanie stricte socjologiczne, czy też socjologiczno-historyczne, na które ten i ów usiłuje dać odpowiedź. I to jest też nauka, przynajmniej do momentu, gdy się działalność uprawia w sposób rzetelny*, a nie "pod z góry upatrzoną tezę", tzn. opisuje zjawisko, a nie usiłuje się ingerować.
        - - - -
        *Przez "rzetelny" rozumiem "zgodny z zasadami sztuki" obowiązującymi w nauce. Nie chcę tego ciągnąć, bo się zrobi wątek poboczny.
        • qwardian Re: Gender: nauka czy ideologia 24.01.14, 22:24

          gandalph napisał:

          . I to jest też nauka, przynajmniej do momentu, gdy się działalność uprawia w sposób rzetelny*, a nie "pod z góry upatrzoną tezę", tzn. opisuje zjawisko, a nie usiłuje się ingerować
          .

          To samo może powiedzieć wróżka i wróżbiarstwo ma daleko dłuższą tradycję niż zaklęcia gender.
          • gandalph Re: Gender: nauka czy ideologia 24.01.14, 22:55
            qwardian napisał:

            >
            > gandalph napisał:
            >
            > . I to jest też nauka, przynajmniej do momentu, gdy się działalność uprawia w s
            > posób rzetelny*, a nie "pod z góry upatrzoną tezę", tzn. opisuje zjawisko, a ni
            > e usiłuje się ingerować
            .
            >
            > To samo może powiedzieć wróżka i wróżbiarstwo ma daleko dłuższą tradycję niż za
            > klęcia gender.
            >
            >

            Nie! Głosząc taką tezę dajesz jasno do zrozumienia, że nie rozumiesz istoty rzeczy. Socjologia, od kiedy istnieje, stawiała sobie i stawia różne pytania, m.in. właśnie to: jak w społeczeństwie X, w epoce Y postrzegano mężczyznę i kobietę, tzn. jaką rolę społeczną im przypisywano? Tu nie ma nic z wróżbiarstwa ani wróżek. Co najwyżej w pewnych sytuacjach może być niedobór danych. I nie ma w tym też nic takiego, co uzasadniałoby głosy szyderców z wiadomych kręgów.
    • snajper55 Re: Gender: nauka czy ideologia 24.01.14, 21:52
      "W praktyce walka ta polega na tym, że kobietom proponuje się naśladowanie mężczyzn, w tym mężczyzn singli, pracujących zawodowo i prowadzących swobodne życie seksualne. "

      A dlaczegóż to kobieta nie miałaby być pracującym zawodowo singlem, prowadzącym swobodne życie seksualne? Czyżby tę rolę profesor teologii (pracujący zawodowo singiel?) rezerwował tylko dla mężczyzn?

      "Wynika to z przesądu, że tradycyjne role męskie były lepsze, a także z ukrytego założenia, że życie publiczne i zawodowe stoi wyżej niż rodzina."

      Czy za rodzinę mężczyzna nie odpowiada? Dlaczegóż więc to kobieta ma nie stawiać życia publicznego i zawodowego wyżej niż rodzinę, a mężczyzna ma prawo to robić?

      S.
      • wikul Re: Gender: nauka czy ideologia 24.01.14, 23:21
        ...krytyka inspirowana nurtami współczesnej socjobiologii zarzuca studiom gender pomijanie lub minimalizowanie znaczenia czynników biologicznych, w tym genetycznych, w konstrukcji płci i przyjmowanie stanowiska skrajnie konstruktywistycznego. Spór dotyczy granicy pomiędzy biologicznymi i kulturowymi czynnikami tożsamości płci...
        dr Paweł Boguszewski, neurofizjolog z Instytutu Nenckiego PAN
        • snajper55 Re: Gender: nauka czy ideologia 25.01.14, 03:11
          wikul napisał:

          > ...krytyka inspirowana nurtami współczesnej socjobiologii zarzuca studiom ge
          > nder pomijanie lub minimalizowanie znaczenia czynników biologicznych, w tym gen
          > etycznych, w konstrukcji płci i przyjmowanie stanowiska skrajnie konstruktywist
          > ycznego. Spór dotyczy granicy pomiędzy biologicznymi i kulturowymi czynnikami t
          > ożsamości płci...
          > dr Paweł Boguszewski, neurofizjolog z Instytutu Nenckiego PAN


          Rola czynników biologicznych, w tym genetycznych w konstrukcji płci? A czymże jest ta konstrukcja płci? Przecież spór idzie o role społeczne które według jednych są determinowane przez płeć, a według innych - są od płci niezależne.

          Można ten problem uogólnić. Bo to jest tylko wycinek pewnej całości. Wycinek wartościowania ludzi i przydzielania im pewnych ról społecznych. Biały mężczyzna, katolik? To pełnowartościowy człowiek, pan stworzenia i innych grup rodzaju ludzkiego. Murzyn? Istota niewiele różniąca się od małp[y nadająca się do prostych prac fizycznych, zagubiony po zniesieniu niewolnictwa. Biała kobieta? Istota służąca do posług (w tym seksualnych) białego mężczyzny. Ograniczona umysłowo dlatego wielkimi błędami było danie jej prawa do studiowania i praw wyborczych. Itd, itp. Tak biologia czy też natura według pewnej grupy definiuje ludziom ich role społeczne.

          S.
          • krates-8 a kto "przydziela" role społeczne? 25.01.14, 07:27
            wg nauki gender?
            • qwardian Re: a kto "przydziela" role społeczne? 25.01.14, 09:03

              Komisarz Snajper z gromadką czekistów i małą książeczką wydaną przez Institut für Sexualwissenschaft...


              • krates-8 8) Re: a kto "przydziela" role społeczne? 25.01.14, 17:30
                to po udanej rewolucji
                a teraz to zapewne agenci opus dei
                wykonujący polecenia
                z watykańskiego sztabu generalnego


                qwardian napisał:

                >
                > Komisarz Snajper z gromadką czekistów i małą książeczką wydaną przez Institut f
                > ür Sexualwissenschaft...
                >
                >
                >
                • wikul Re: a kto "przydziela" role społeczne? 25.01.14, 17:49
                  Kiedyś socjalizm a teraz feminizm przy pomocy ideologii gender.

                  https://www.retrotraktor.pl/artykuly/figur/dziewczyna.jpg

                  • krates-8 i po rebusie 25.01.14, 23:07
                    gender to socjologia płci
                    tak się ma do socjologii
                    jak ekonomia polityczna socjalizmu do ekonomii
                    albo marksizm do filozofii

                    odpowiadająca jej ideologia
                    to feminizm

                    feminizm prowadzi wojnę
                    a gender dostarcza amunicji
          • krates-8 Re: Gender: nauka czy ideologia 25.01.14, 15:06
            snajper55 napisał:

            > Można ten problem uogólnić. Bo to jest tylko wycinek pewnej całości. Wycinek wa
            > rtościowania ludzi i przydzielania im pewnych ról społecznych. Biały mężczyzna,
            > katolik? To pełnowartościowy człowiek, pan stworzenia i innych grup rodzaju lu
            > dzkiego. Murzyn? Istota niewiele różniąca się od małp[y nadająca się do prostyc
            > h prac fizycznych, zagubiony po zniesieniu niewolnictwa. Biała kobieta? Istota
            > służąca do posług (w tym seksualnych) białego mężczyzny. Ograniczona umysłowo d
            > latego wielkimi błędami było danie jej prawa do studiowania i praw wyborczych.
            > Itd, itp. Tak biologia czy też natura według pewnej grupy definiuje ludziom ich
            > role społeczne.

            a wg innej grupy ludzi
            nie definiuje
            albo definiuje inne role
            gdzie tu jest jakiś "problem" ???
          • wikul Re: Gender: nauka czy ideologia 25.01.14, 16:25
            snajper55 napisał:

            > Rola czynników biologicznych, w tym genetycznych w konstrukcji płci? A czymże j
            > est ta konstrukcja płci? Przecież spór idzie o role społeczne które według jedn
            > ych są determinowane przez płeć, a według innych - są od płci niezależne.
            >
            > Można ten problem uogólnić. Bo to jest tylko wycinek pewnej całości. Wycinek wa
            > rtościowania ludzi i przydzielania im pewnych ról społecznych. Biały mężczyzna,
            > katolik? To pełnowartościowy człowiek, pan stworzenia i innych grup rodzaju lu
            > dzkiego. Murzyn? Istota niewiele różniąca się od małp[y nadająca się do prostyc
            > h prac fizycznych, zagubiony po zniesieniu niewolnictwa. Biała kobieta? Istota
            > służąca do posług (w tym seksualnych) białego mężczyzny. Ograniczona umysłowo d
            > latego wielkimi błędami było danie jej prawa do studiowania i praw wyborczych.
            > Itd, itp. Tak biologia czy też natura według pewnej grupy definiuje ludziom ich
            > role społeczne.
            > S.

            Wybacz, ale to jakiś feminazistyczny bełkot.
          • oleg3 WASP 26.01.14, 13:48
            snajper55 napisał:

            > Biały mężczyzna, katolik? To pełnowartościowy człowiek, pan stworzenia i innych grup rodzaju
            > ludzkiego. Murzyn? Istota niewiele różniąca się od małpy nadająca się do prostych
            > prac fizycznych, zagubiony po zniesieniu niewolnictwa

            Rozwinę ci skrót WASP (White Anglo-Saxon Protestant). Hiszpanie i Portugalczycy, którzy byli katolikami uważali Indian czy Murzynów za ludzi. No i nie hołdowali predystynacji (wyszukaj sobie jak nie wiesz o co chodzi). Pewnie nie znasz Pawła z Tarsu
            Cytat
            Nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie.
    • piq oczywiście, że ideologia,... 24.01.14, 23:44
      ...z prostego powodu: nauka zawsze zaczyna od pewników. Np nie ma wyrafinowanej matematyki bez liczb naturalnych, których istnienia nie trzeba dowodzić, czy aksjomatu o prostych równoległych.

      Genderyzm, podobnie jak komunizm czy nazizm, usiłuje stworzyć pozory "naukowości" popełniając to samo metodologiczne przestępstwo: na początku nie ma pewników, są tylko założenia (które usiłuje się przedstawiać jako swego rodzaju "protezy" pewników), a pewniki się odrzuca.

      A zatem odrzuca się naturę, która jest źródłem pewników, odrzuca się pewniki (aksjomaty) jako bazę do dalszych procedur, a w to miejsce wsadza się koncepcję: "nikt nie udowodnił pewników, więc je odrzucamy" (co usłyszałem z własnej paszczy "naukowca-żąderowca"), czyli swobodę dobierania sobie dowolnych danych "wejściowych". A wtedy to już z pewnością nie jest nauka.

      Jeśli na początku nie ma pewników, tylko założenia, to mamy do czynienia z ideologią. Jeśli na początku nie ma pewników, tylko akt wiary, mamy do czynienia z religią. Komunizm, nazizm i żąderyzm mają na początku coś, co jest mieszaniną założenia i aktu wiary, że to założenie jest prawdziwe, bo jakąś protezę aksjomatu trzeba mieć, żeby w ogóle udawać, że robi się coś naukowego.

      I dlatego żąder jest tak paskudny i tak niebezpieczny, zarówno społecznie, jak i intelektualnie. Żądryzm na przykład ma kolejną cechę, która łączy go zarówno z komunizmem, jak i z nazizmem: zaprzecza naukowym dowodom na to, że jest bzdurą oraz zaprzecza empirii, która pokazuje, że jest zupełnie inczej niż twierdzą to ideolodzu żądru. Przechodzi w ten sposób w sferę quasi-sakralną. Widać to było w ewolucji zarówno komunizmu, jak i nazizmu i wielu mędrców zwracało uwagę na "religijne" aspekty zarówno komunizmu, jak i nazizmu.

      To samo jest z żądrem, co widać np. po snajperze, który po prostu wierzy w "prawdy wiary" bez żadnej głębszej refleksji. Widać to też po tej kretynce Środzie, która potrafi bez dania pół racji stwierdzać, że coś jest tak, jak ona mówi, gdyż ona to mówi i wnioskować wykluczenie z życia publicznego ludzi, którzy nie podzielają jej wiary (przypadek Biernackiego). To jest podejście sekciarskie i jest wstępem do dyskryminacji jak w nazizmie czy bolszewizmie. Dlatego żądryzm to już nie kolejna ideologia, to coś znacznie gorszego, byt funkcjonujący na pograniczu bałwochwalstwa.

      Sqrvvysyńskie hasełko postempactwa jakże lubiane w środowiskach "wyborczych": "nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji" doskonale opisuje, dlaczego to jest wstęp do praktyk zbrodniczych. "Nie ma wolności dla wrogów wolności", "nie ma litości dla wrogów postępu (czy rasy aryjskiej)" to tylko następne kroki praktyczne wynikające z istoty zarówno komunizmu, jak i nazizmu. I taki sam charakter ma dzisiaj żądryzm, który podobnie jak nazizm czy komunizm ongiś, wydaje się dzisiaj dziwaczny i niegroźny.
      • gandalph Re: oczywiście, że ideologia,... 24.01.14, 23:58
        piq napisał:

        > ...z prostego powodu: nauka zawsze zaczyna od pewników. Np nie ma wyrafinowanej
        > matematyki bez liczb naturalnych, których istnienia nie trzeba dowodzić, czy a
        > ksjomatu o prostych równoległych.

        Nie "nie trzeba dowodzić", lecz "nie da się udowodnić". Inaczej mówiąc, przyjmuje się tzw. pojęcia pierwotne i aksjomaty po to, aby stworzyć punkt wyjścia, a mówiąc dokładniej, aby przerwać nieskończony ciąg pytań "dlaczego?".
        >
        > Genderyzm, podobnie jak komunizm czy nazizm, usiłuje stworzyć pozory "naukowośc
        > i" popełniając to samo metodologiczne przestępstwo: na początku nie ma pewników
        > , są tylko założenia (które usiłuje się przedstawiać jako swego rodzaju "protez
        > y" pewników), a pewniki się odrzuca.

        Nonsens. Badania gender stanowią część socjologii i są w związku z tym nauką o tyle, o ile jest nią socjologia.

        >
        > A zatem odrzuca się naturę, która jest źródłem pewników, odrzuca się pewniki (a
        > ksjomaty) jako bazę do dalszych procedur, a w to miejsce wsadza się koncepcję:
        > "nikt nie udowodnił pewników, więc je odrzucamy" (co usłyszałem z własnej paszc
        > zy "naukowca-żąderowca"), czyli swobodę dobierania sobie dowolnych danych "wejś
        > ciowych". A wtedy to już z pewnością nie jest nauka.

        Ci, którzy tak twierdzą, są pół-kretynami, ale nie o nich mowa.
        >
        > Jeśli na początku nie ma pewników, tylko założenia, to mamy do czynienia z ideo
        > logią.
        W takim razie geometria Euklidesa jest ideologią, bo przyjmuje pewne założenia zwane aksjomatami.
        Reszty już mi się nie chce komentować.
        • piq napisałeś kilka oczywistych bzdur, gandalf,... 25.01.14, 04:16
          ...oto pierwsza z nich:
          > Nie "nie trzeba dowodzić", lecz "nie da się udowodnić". Inaczej mówiąc, przyjmu
          > je się tzw. pojęcia pierwotne i aksjomaty po to, aby stworzyć punkt wyjścia, a
          > mówiąc dokładniej, aby przerwać nieskończony ciąg pytań "dlaczego?".

          Twoje postawienie sprawy w sposób oczywisty prowadzi do absurdu następującego: jeżeli aksjomat (pewnik, oczywistość) przyjmujemy za coś, czego "nie da się udowodnić", to możemy wziąć cokolwiek, czego nie da się udowodnić i zrobić z tego aksjomat.

          Na przykład oprzeć teorię i jej strukturę logiczną na twierdzeniu "pole koła jest równe trzem kwadratom o boku równym jego promieniowi". Tego nie da się udowodnić. Bo to nieprawda. Ale na nieprawdziwym zdaniu przyjmowanym jako pewnik można zbudować całkiem spójną wewnętrznie teorię - patrz na przykład flogistonowa teoria spalania.

          Pewnik musi mieć oparcie w oczywistości, czyli w naturze, w pojęciach i zależnościach, których nie trzeba dowodzić. Nie: nie da się, tylko nie trzeba, bo są oczywiste. Napisałeś zatem brednię. Której nie muszę dowodzić, bo jest oczywista.

          > Nonsens. Badania gender stanowią część socjologii i są w związku z tym nauką o
          > tyle, o ile jest nią socjologia.

          Skąd wniosek, że żąder to część socjologii? Bo sami żądrowcy tak twierdzą? Bo się zajmuje wpływem kultury na identyfikację płciową? A jeżeli ja się zajmę TEORETYCZNYM wpływem częstości kontaktów z jeżami na sukces zawodowy ludzi z wykształceniem niepełnym średnim zawodowym, to też będzie część socjologii? Nie żartuj, nie wszystko co się łączy z funkcjami mniej więcej społecznymi to socjologia.

          Socjologia jest nauką, albowiem bazuje na mierzalności, pomiarze w standaryzowanych warunkach, powtarzalności wyników i następczym uogólnieniu. To nie jest pierdzielenie bredni, które ktoś sobie wymyśla, tylko opracowywanie zestandaryzowanych i weryfikowalnych doświadczalnie modeli, które albo coś opisują, albo ujawniają nieodkryte zjawiska, albo proponują rozwiązania.

          Żąder nie ma z tym nic wspólnego. Wręcz przeciwnie: jest od tego jak najdalszy, gdyż bazuje na pierdzieleniu bredni stojących w jaskrawej sprzeczności z badaniami naukowymi, dokonywanymi z zachowaniem pełnej staranności i warsztatu. Na dodatek żądryści zaprzeczają prawdziwości i rzetelności tych badań, które ich nie satysfakcjonują (stoją w sprzeczności z ideologią) i oskarżają ich autorów o stronniczość i seksizm bez dania ani jednego argumentu przeciwko. Patrz przytoczony przeze mnie filmik, gdzie to widać, bo sami "uczeni" żądryści to stwierdzają.

          Twoje twierdzenie jest gołosłowne i niczym go nie poparłeś. Żądrowcy nie standaryzują warunków badawczych, nie robią powtarzalnych badań, tylko snują teorie. Jeśli się mylę, podaj choć jeden przykład badania żądrowego opartego na aparacie naukowym, a nie na napisaniu eseiku. Na przykład zestandaryzowany i powtarzalny pomiar potwierdzający teżę o wpływie wychowania na identyfikację płciową.

          > W takim razie geometria Euklidesa jest ideologią, bo przyjmuje pewne założenia
          > zwane aksjomatami.

          To nie są założenia, tylko pewniki w przestrzeni euklidesowej. Czyli oczywistości. Czyli że oczywiste jest, że np. na płaszczyźnie przez dany jeden punkt A nie należący do prostej k da się poprowadzić tylko jedną prostą l rozłączną z prostą k. To jest, gandalf, oczywiste. I na tym polega aksjomat.

          > Reszty już mi się nie chce komentować.

          Nie chce ci się, bo nie umiesz albo do tego nie dorosłeś i tyle. Więc nie udawaj, że to z lenistwa i lekceważenia. Tym bardziej, że zostałeś właśnie przykładowo rozjechany z powodu niezachowywania elementarnej dyscypliny logicznej. Naucz się tego, i wtedy napisz, bo jesteś doprawdy zbyt łatwą ofiarą.
          • gandalph Re: napisałeś kilka oczywistych bzdur, gandalf,.. 25.01.14, 12:15
            Piquś, nie chce mi się komentować, z jednym wyjątkiem: za aksjomat możesz zasadniczo przyjąć cokolwiek, co z tego wyniknie, to już inna sprawa. A tak w ogóle, to z aksjomatami jest tak, że po prostu przyjmuje się je bez dowodu, w przeciwnym razie łańcuszek dowodzenia (dowodowy) nie miałby końca.
            A gender to część socjologii, mimo twojego ujadania.
            • oleg3 Re: napisałeś kilka oczywistych bzdur, gandalf,.. 25.01.14, 14:51
              gandalph napisał:

              > za aksjomat możesz zasadniczo przyjąć cokolwiek, co z tego wyniknie, to już inna sprawa.
              > A tak w ogóle, to z aksjomatami jest tak, że po prostu przyjmuje się je bez dowodu, w
              > przeciwnym razie łańcuszek dowodzenia (dowodowy) nie miałby końca.

              To nie takie proste. Po pierwsze system aksjomatyczny może być zbudowany w naukach dedukcyjnych ... więcej
              • gandalph Re: napisałeś kilka oczywistych bzdur, gandalf,.. 25.01.14, 16:16
                oleg3 napisał:

                > gandalph napisał:
                >
                > > za aksjomat możesz zasadniczo przyjąć cokolwiek, co z tego wyniknie, to
                > już inna sprawa.
                > > A tak w ogóle, to z aksjomatami jest tak, że po prostu przyjmuje się je
                > bez dowodu, w
                > > przeciwnym razie łańcuszek dowodzenia (dowodowy) nie miałby końca.
                >
                > To nie takie proste.
                To akurat jest bardzo proste, tyle że ja nie miałem czasu, aby to dokładniej roztrząsać.

                Po pierwsze system aksjomatyczny może być zbudowany w nauk
                > ach dedukcyjnych ...
                > więcej


                Nieprawda. Fizyka, będąca nauką doświadczalną, też ma swoje aksjomaty, konkretnie trzy:
                1. jednorodność przestrzeni,
                2. izotropia przestrzeni,
                3. jednorodność czasu.
                Pierwsze oznacza tyle, że żaden punkt przestrzeni nie jest a priori wyróżniony, drugi - że żaden kierunek przestrzeni nie jest a priori wyróżniony, trzeci - żaden punkt czasu nie jest a priori wyróżniony.
                Oprócz własnych aksjomatów każda dziedzina aktywności umysłowej, pretendująca do miana nauki musi akceptować aksjomaty logiki. Ponadto istnieją jeszcze tzw. pojęcia pierwotne, których się nie definiuje. W geometrii Euklidesa, dla przykładu, są to punkt, prosta i płaszczyzna, punkt leży na prostej itp. Aksjomatem jest z kolei twierdzenie: przez punkt nieleżący na prostej przechodzi dokładnie jedna prosta do niej równoległa. Łobaczewski zastąpił ten aksjomat innym: przez punkt nieleżący na prostej przechodzi nieskończenie wiele prostych do niej równoległych, i stworzył zupełnie nową geometrię. Riemann z kolei przyjął, że przez punkt nieleżący na prostej nie przechodzi żadna prosta, która byłaby do niej równoległa. W ten sposób powstała jeszcze inna geometria.

                Z aksjomatami jest tak, że w zasadzie o każdym można powiedzieć, że jest z d.py wzięty, w tym sensie, że po prostu z niczego nie wynika. Inaczej zresztą być nie może, bo nie możemy w nieskończoność cofać się z definiowaniem, a mówiąc ściślej - ze znajdowaniem coraz prostszych definicji. Weź przykład wyżej aksjomatów fizyki, intuicyjnie są proste, spróbuj je jednak udowodnić (w oparciu o co? O jeszcze prostsze... aksjomaty?). Zresztą, co to znaczy "udowodnić"? Właśnie pokazać, że wynikają z aksjomatów.
                Przy okazji przypomina mi się reprymenda, jaką otrzymał jeden z uczestników kółka matematycznego, dawno temu, w moich czasach licealnych. "O nie, to nie jest tak, że twierdzenia nie da się udowodnić, bo jest aksjomatem, lecz właśnie dlatego jest aksjomatem, że się go nie da udowodnić".
                Nie muszę dodawać, że z jakości aksjomatów wynika jakość konstrukcji na nich opartej.

                Wracając teraz do gender studies. Jeśli przeczytasz moje wpisy w tym wątku, zwłaszcza pierwszy, to zauważysz, że ja się nie wypowiadam na temat prawdziwości/nieprawdziwości poszczególnych stwierdzeń konkretnych "uprawiaczy" tych badań, ja tylko stwierdzam, w oparciu o podane 3 przykłady (mógłbym ich znaleźć więcej i to na poczekaniu), że takie badania socjologiczne mają sens, tzn. że problem istnieje. To znaczy istnieje zróżnicowane historycznie i cywilizacyjnie pojmowanie ról kobiet i mężczyzn w społeczeństwie. Badanie tego jak najbardziej należy do socjologii. A że wybrano dla nich taką a nie inną nazwę? To już rzecz drugo- albo i trzeciorzędna.
                >
                • piq to nie jest kwestia nazwy,... 25.01.14, 20:46
                  ...tylko sposobu uprawiania nauki. Napisałeś:
                  > Wracając teraz do gender studies. Jeśli przeczytasz moje wpisy w tym wątku, zwł
                  > aszcza pierwszy, to zauważysz, że ja się nie wypowiadam na temat prawdziwości/n
                  > ieprawdziwości poszczególnych stwierdzeń konkretnych "uprawiaczy" tych badań, j
                  > a tylko stwierdzam, w oparciu o podane 3 przykłady (mógłbym ich znaleźć więcej
                  > i to na poczekaniu), że takie badania socjologiczne mają sens, tzn. że probl
                  > em istnieje
                  . To znaczy istnieje zróżnicowane historycznie i cywilizacyjnie
                  > pojmowanie ról kobiet i mężczyzn w społeczeństwie. Badanie tego jak najbardziej
                  > należy do socjologii. A że wybrano dla nich taką a nie inną nazwę? To już rzec
                  > z drugo- albo i trzeciorzędna.

                  Oczywiście że zagadnienie istnieje i można je badać. A nawet należy, bo może wyjaśnić różne ciekawe wątki w historii. Rzecz jednak polega na tym, że po pierwsze: po co do tego nowa dziedzina nauki - ale to mniej ważne; ważniejsze jest po drugie: czy stosujemy naukową metodologię właściwą dla nauki, czy spekulacje oparte na widzimisię. Takie badania jak piszesz można prowadzić w dowolnych ramach i są w istocie banalne i proste (jeśli się je robi zachowując należytą naukową staranność). Tutaj zaś, w wypadku np. Środy albo Meryl Streep, mamy do czynienia z bezpodstawnymi twierdzeniami o charakterze ideologicznym. Na przykład, że płeć jest definiowana kulturowo i nie jest uwarunkowana biologicznie i genetycznie. To, jakiej jesteś płci, zależy od otoczenia i wychowania.

                  Przypomniały mi się massageckie kobiety, które były (niektóre) wojowniczkami, a po zabiciu jakiejś tam liczby wrogów te, co przeżyły, stawały się przykładnymi i szanowanymi żonami swoich wielu mężów i matkami swoich wielu dzieci. Albo sowieckie snajperki. Podług twierdzeń tej kretynki Środy wszystkie one powinny były zostać chłopcami i grzmocić panny przytroczonym fallusem z krowiego ogona (te pierwsze) albo kauczukowym z amerykańskiego lend'n'lease (te drugie) rycząc w wolnych chwilach ze śmiechu i bijąc się z kolegami w czasie wspólnych męskich popijaw do nieprzytomności. Sikając na stojąco.
                  • gandalph Chyba się nie rozumiemy 26.01.14, 13:29
                    Po pierwsze, ja traktuję badania gender/gender studies jako wąski fragment socjologii, a nie jako "nową" dziedzinę. Po drugie, zgadzam się z tym, że jeśli te 'studies' mają pretendować do rangi nauki, muszą spełniać pewne wymogi, których - w moim pojęciu - nie spełnia np. taka teologia, zatem nie uważam tej ostatniej za naukę, a co za tym idzie ze wzruszeniem ramion traktuję tytuły/stopnie nabyte na takich "uczelniach".
                    Po trzecie, gwoli przypomnienia, ja się wypowiadam tylko na temat sensowności prowadzenia pewnych badań socjologicznych, w sposób rzetelny, rzecz jasna, i protestuję przeciwko wrzucaniu wszystkiego do jednego worka.
                    Wreszcie, całkowicie zgadzam się z tym, że pomysły typu takiego, by faceci siusiali na siedząco w imię..., no właśnie, w imię czego, to zwykła prostytucja umysłowa.
                    Podsumowując: problem został sztucznie rozdmuchany przez idiotów po obu stronach, tzn. zwolenników sikania na siedząco z jednej strony, i katabasów i ich zelotów - z drugiej.
                    • piq z tym mogę się zgodzić bez przymusu,... 28.01.14, 14:55
                      ...zwłaszcza że wywrócenie świata do góry nogami przez zmiany cywilizacyjne ostatnich 200 lat obejmuje również kontakty między płciami.

                      I to jest bardzo ciekawy temat badań, bo radykalnej zmianie uległo całe środowisko społeczne, w tym np. sposób pracy i mieszkania, co radykalnie wpłynęło na życie ludzkie.
                • oleg3 Re: napisałeś kilka oczywistych bzdur, gandalf,.. 26.01.14, 10:09
                  gandalph napisał:

                  > To akurat jest bardzo proste, tyle że ja nie miałem czasu, aby to dokładniej
                  > roztrząsać.

                  Potrzebujesz duuużo czasu by zrozumieć o czym piszesz. Podałem ci link do hasła encyklopedycznego relacjonującego klasyczne opracowanie Ajdukiewicza na ten temat. Zacytują parę zdań:
                  Cytat
                  Pierwszą fazą jest stadium przedaksjomatyczne intuicyjne. Jako tezy pierwotne w tym stadium (odpowiedniki aksjomatów) wolno przyjmować każde zdanie, które wydaje się oczywiste dla danej grupy badaczy. Jako tezy pochodne wolno przyjąć każde zdanie, które w sposób oczywisty dla tej grupy zdaje się wynikać z tez już udowodnionych.
                  www.ptta.pl/pef/pdf/a/aksjomatycznysystem.pdf
                  • gandalph Odczep się 26.01.14, 13:33
                    jak zwykle bywa, niewiele rozumiesz z problemu.
          • andrzejg nie trzeba - nie da się 25.01.14, 15:16
            piq napisał:

            > ...oto pierwsza z nich:
            > > Nie "nie trzeba dowodzić", lecz "nie da się udowodnić". Inaczej mówiąc, p
            > rzyjmu je się tzw. pojęcia pierwotne i aksjomaty po to, aby stworzyć punkt wyjśc
            > ia, a mówiąc dokładniej, aby przerwać nieskończony ciąg pytań "dlaczego?".
            >

            Ciekawy problem.
            Obstawiałbym 'nie da się udowodnić', bo co to znaczy ,że 'nie trzeba dowodzić'? Nie mniej, nie więcej, tylko to ,że ktoś zdecydował o aksjomacie jako podstawie jakiejś teorii głosząc ,że tego nie trzeba udowadniać. To jest pewnik. A rasowy matematyk chce udowodnić wszystko co tylko się da, czyli może się zdarzyć przypadek , że może i nie trzeba według jakiego VIPa, ale się da. I o zgrozo, uda się udowodnić fałsz aksjomatu! Dlatego obstawiałbym określenie aksjomatu jako coś , czego nie da się udowodnić, a które jest na tyle logiczne i zrozumiałe, że można je przyjąć za pewnik.




            > Twoje postawienie sprawy w sposób oczywisty prowadzi do absurdu następującego:
            > jeżeli aksjomat (pewnik, oczywistość) przyjmujemy za coś, czego "nie da się udo
            > wodnić", to możemy wziąć cokolwiek, czego nie da się udowodnić i zrobić z tego
            > aksjomat.

            i odwracjąc sytuację
            jeżeli aksjomat (pewnik, oczywistość) przyjmujemy za coś, czego "nie trzeba dowodzić", to możemy wziąć cokolwiek i zrobić z tego aksjomat.

            • krates-8 na nasze szczęście 25.01.14, 16:40
              aksjomat ma już
              w matematyce
              zdefiniowane znaczenie
              nie ma co obstawiać

              aksjomatu się nie dowodzi
              z definicji

              aksjomat nie może być fałszywy
              z definicji

              teza o poprawności teorii aksjomatycznej
              wymaga dowodu niesprzeczności aksjomatów
              udowodnienie sprzeczności
              aksjomatów
              dowodzi błędnie skonstruowanej teorii

              Ponieważ od dowolnego modelu wymaga się, aby spełniał wszelkie aksjomaty danej teorii, więc teoria, której aksjomaty byłyby sprzeczne ze sobą nawzajem, nie miałaby żadnego modelu. Takich aksjomatyk zatem nie stosuje się.


              innymi słowy
              teoria oparta
              na sprzecznych aksjomatach
              jest do niczego
              dosłownie

              a z naukami empirycznymi
              ma to taki związek
              że budując teorię danej nauki
              warto za aksjomaty
              przyjąć zdania uznawane
              na gruncie empirii za pewne
              to będą fundamenty teorii
              jeśli komuś uda się podważyć nasze pewniki
              np. pokazując empirycznie że jednak nie są pewne
              to zburzy nam całą teorię

              oczywiście tak było w normalnej
              matematyce i nauce zbudowanej
              przez białych konserwatywnych samców wink

              nie jestem na bieżącą z gender
              ale sądząc po wypowiedziach filozofkl środy
              naukom gender udało się już wyzwolić
              z krępującego gorsetu logiki formalnej
            • piq widzisz, Andrzeju, aksjomat... 25.01.14, 20:15
              ...musi być przynajmniej intuicyjnie prawdziwy, a czy jest formalnie - wychodzi dopiero w praniu logicznym lub empirycznym. Jeżeli ktoś aksjomatem robi oczywistą bzdurę (choć niby mu wolno), to jest nieuczciwy intelektualnie. Po to aksjomat nazywa się inaczej "pewnik" lub "oczywistość". Inaczej świat zalałaby masa bzdur.

              Podstawą ideologii, powtarzam, ideologii żądrowej jest twierdzenie, że genetyka i biologia, dające mierzalne i sprawdzalne wyniki empiryczne, się mylą, gdyż... są niezgodne z założeniami żądru. Także psychologia, dysponująca weryfikowalnymi danymi z badań a także terapeutycznymi, jest do wyrzucenia, bo nie zgadza się z koncepcją żądrową. To sprawia, że żąder stawia się w opozycji do jakiejkolwiek naukowości.

              I tyle. Nie trzeba więcej nic opowiadać.

              A z ciekawości: czy piekarnia Gądek pod Wawelem założona w 1938 chyba roku, to twoja rodzina?
              • gandalph Re: widzisz, Andrzeju, aksjomat... 25.01.14, 20:42
                piq napisał:

                > ...musi być przynajmniej intuicyjnie prawdziwy, a czy jest formalnie - wychodzi
                > dopiero w praniu logicznym lub empirycznym. Jeżeli ktoś aksjomatem robi oczywi
                > stą bzdurę (choć niby mu wolno), to jest nieuczciwy intelektualnie. Po to aksjo
                > mat nazywa się inaczej "pewnik" lub "oczywistość". Inaczej świat zalałaby masa
                > bzdur.

                Mącisz, bo to wszystko wcale nie jest tak, jak ci się wydaje, ale że nie należy do tematu, nie będę tego komentować.
                >
                > Podstawą ideologii, powtarzam, ideologii żądrowej jest twierdzenie, że genetyka

                Wychodzisz tutaj przed orkiestrę; o ile mnie pamięć nie myli, wątek zaczął się od pytania: gender - nauka czy ideologia? Tu już odpowiedziałeś! Odpowiedziałeś, że to drugie, bez żadnej argumentacji.
                > i biologia, dające mierzalne i sprawdzalne wyniki empiryczne, się mylą, gdyż..
                > . są niezgodne z założeniami żądru. Także psychologia, dysponująca weryfikowaln
                > ymi danymi z badań a także terapeutycznymi, jest do wyrzucenia, bo nie zgadza s
                > ię z koncepcją żądrową. To sprawia, że żąder stawia się w opozycji do jakiejkol
                > wiek naukowości.

                Otóż nie! Jeżeli ktoś tak by twierdził, przyznam ci rację, że ten ktoś jest doktrynerem, idiotą, zakutym łbem... Ale problem jest poważniejszy, a w każdym razie istnieje. Jeżeli sięgniesz do mojego pierwszego postu w tym wątku, to znajdziesz trzy podane przeze mnie ad hoc przykłady świadczące o tym, że stricte socjologiczny problem różnych sposobów postrzegania płci istniał i istnieje, i w związku z tym socjologia ma się czym zajmować. Jeśli takie badania nazwano gender studies, to może nie być fortunne, ale to nie zmienia istoty rzeczy.
                >
                > I tyle. Nie trzeba więcej nic opowiadać.

                Jak widzisz, jednak jest!
                >
                • piq zobacz sobie w tym filmie... 28.01.14, 15:03
                  ...fragment między minutą 33 a 37, gdzie "naukowcy" z instytutu żądrowego w Oslo okazują się zwykłymi hochsztaplerami intelektualnymi. I do takiego czegoś się cały czas odnoszę.
                  www.dailymotion.com/video/xp0tg8_hjernevask-brainwashing-in-norway-english-part-1-the-gender-equality-paradox_news
                  To nie jest rzadki przypadek. Nie mogę niestety odnaleźć recenzji pewnej pracy "naukowej" wydanej w Polsce na kierunku żądrowym UW, którą czytałem w sieci mniej więcej rok temu. Niczym się ani książka, ani recenzja nie różniły od bredni opowiadanych przez żądrowców z Oslo.
              • andrzejg Re: widzisz, Andrzeju, aksjomat... 28.01.14, 15:28
                piq napisał:

                >
                > Podstawą ideologii, powtarzam, ideologii żądrowej jest twierdzenie, że genetyka
                > i biologia, dające mierzalne i sprawdzalne wyniki empiryczne, się mylą, gdyż..
                > . są niezgodne z założeniami żądru. Także psychologia, dysponująca weryfikowaln
                > ymi danymi z badań a także terapeutycznymi, jest do wyrzucenia, bo nie zgadza s
                > ię z koncepcją żądrową. To sprawia, że żąder stawia się w opozycji do jakiejkol
                > wiek naukowości.


                Najśmieszniejsze jest to ,że w praktyce człowiek staje się osobowością na skutek zarówno genów, jak i wychowania. Najczęściej wychowanie jest zbieżne z predyspozycjami genetycznymi, choć czasami można się pomylić, jak w przypadku np. Pana/Pani Grodzkiej. Jak wytłumaczysz ten przypadek? Nie możemy przyjąć za pewnik,że za wszystkim stoją geny. Tylko chemia? Nie będę eksperymentował na swoich wnukach, bo to może przynieść więcej szkody niż pożytku . Między innymi dlatego wprowadzanie do przedszkoli niesprawdzonych metod jest ryzykowne. Szablon lalka-dziewczynka, samochodzik-chłopiec jest lekkim przeżytkiem, ale byłbym mocno zszokowany, gdyby mój wnuk przejawiał tendencje do zabawy lalkami. To niech już ten szablon już zostanie, przynajmniej będę wiedział ,że nie zawiniły dżenderowskie eksperyment.


                >
                > A z ciekawości: czy piekarnia Gądek pod Wawelem założona w 1938 chyba roku, to
                > twoja rodzina?

                jeżeli już , to jeszcze z odgałęzienia przedanzelmowskiego. 7 woda po Delecta.

                A.
      • benek231 Jestes przepieknym religianckim swirem,Piqu :O) 27.01.14, 04:58
        "Komunizm, nazizm i żąderyzm mają na początku coś, co jest mieszaniną założenia i aktu wiary, że to założenie jest prawdziwe, bo jakąś protezę aksjomatu trzeba mieć, żeby w ogóle udawać, że robi się coś naukowego."
        ****
        Czy moglbys to "cos" nazwac po imieniu, zamiast pieprzyc od rzeczy?
        • piq mogę, kotku: to nazywa się góvvno... 28.01.14, 15:08
          ...intelektualne, Zlepienie w całość założenia/hipotezy i wiary w to, że jest prawdziwa jest góvvnem, które wydało nazizm i komunizm. To nie ja pieprzę od rzeczy, tylko ty jesteś za głupi, żeby widzieć oczywistości.
    • jenisiej Snajper, chyba jesteś ostatnią osobą na forum tym 25.01.14, 03:34
      ...która nie oglądała kilkakrotnie tu przywoływanego Prania mózgu. Chyba, że oglądałeś z zamkniętymi oczyma i zatkanymi uszyma - albo nie znasz norweskiego wink Ani angielskiego sad

      Gdybyś obejrzał, zrozumiał, przyjął do wiadomości, że po burzy wywołanej tym cyklem zamknięto Nordycki Instytut Dżenderowy na Ośleńskim Uniwersytecie, może przemyślałbyś swe poglądy w kwestii - na przykład - nature vs. nurture w kontekście różnic między płciami (m.in. w zakresie, jak piszesz, zdolności i predyspozycji), występujących we wszystkich kulturach. Może odróżniłbyś też rzetelne badania od żonglowania niefalsyfikowalnymi teoriami (czy gorzej, falsyfikowalnymi kosztem długotrwałych, zbrodniczych eksperymentów na licznych populacjach - komuna się kłania).

      No. Zastanów się.

      Oczywiście nie przeczę, że jest wiele singielek niezainteresowanych prokreacją, zmieniających (dla chuci, nie kasy) partnerów jak rajstopy (przysłowiowe rękawiczki zmienia się rzadziej), zapewne są też mężczyźni, realizujący się w studiowaniu barw i aromatów niemowlęcych kupek - ale przyznasz, że to nie jest statystyczna norma. Dlaczego? Wielowiekowy patriarchalny ucisk tak nas pęta, a Ty i Siostry z Anną Grodzką na czele nas wyzwolicie?
      • piq nie, jeszcze jest gandalf (patrz powyżej) /nt 25.01.14, 04:19
        • gandalph Odp... się od gandalpha 25.01.14, 12:16
          Nawet nie umiesz czytać ze zrozumieniem
      • wikul Re: Snajper, chyba jesteś ostatnią osobą na forum 25.01.14, 16:21
        jenisiej napisał:

        > ...która nie oglądała kilkakrotnie tu przywoływanego Prania mózgu. Chyba, że oglądałeś z zamkniętymi
        > oczyma i zatkanymi uszyma - albo nie znasz norweskiego wink Ani angielskiego :-

        Przypomnę:

        www.youtube.com/watch?v=5oGL7njQwrg#t=30
      • benek231 No Jenisiej, tytanem intelektu to Ty nie jestes:O) 27.01.14, 04:53
        ale to nic nowego...

        Reportaz i wywiady zrobione zostaly w sposob wybitnie tendencyjny - przesiane pod z gory przyjeta teze.
        "Naukowiec" ze zlobka wykazal sie podobna naukawoscia do naukawosci polskich naukawcow. Jak przystalo na naukawca zapomnialo mu sie o eksperymencie. Mogacym polegac na tym, chocby, by dzieci mogly miec do wyboru pomiedzy zabawkami w innych niz na filmie kolorach. Bo byc moze dziewczynki maja inaczej rozwiniete poczucie estetyczne niz chlopcy. I dlatego wybieraja, nie tyle laleczki, co - "ladniejsze" barwy. A naukowiec powinien wiedziec o koniecznosci eksperymentalnego podwazania przyjetej tezy.
        • piq gorzej jest być zwykłym głupkiem, chłopczyku,... 28.01.14, 14:45
          ...masz dokumentację tego eksperymentu, że pyskujesz? Między minutą 33 a 37 propagandziści od gender studies się kompromitują doszczętnie. A nie widzi tego wyłącznie ciemny fanatyk.
          • benek231 No skoro tak twierdzisz... Wspolczuje Ci zatem :O) 29.01.14, 09:34
            n/t
        • jenisiej No miło mi, Krzysiu, że okazję znów mamy... 30.01.14, 21:22
          benek231 napisał:
          ale to nic nowego...

          Ale tęskniłem wink

          Reportaz (...) tendencyjny - przesiane pod z gory przyjeta teze.

          Dziękujemy Ci za obiektywną recenzję.

          (..............)

          Bo byc moze dziewczynki maja inaczej rozwiniete poczucie estetyczne niz chlopcy. I dlatego wybieraja, nie tyle laleczki, co - "ladniejsze" barwy.

          A to inaczej rozwiniete poczucie estetyczne, jak piszesz, to efekt nature czy nurture bardziej, Twoim zdaniem? OK, to pytanie retoryczne wink Wiem, że pięknie się różnimy w tem pakiecie tematów.

          A naukowiec powinien wiedziec o koniecznosci eksperymentalnego podwazania przyjetej tezy.

          No nie... Co za bełkot! Poczytaj Poppera. W twardych naukach (sciences) teoria czy hipoteza ma szansę zaistnieć na łonie Matki Nauki - o ile jest falsyfikowalna. Chyba wyżej użyłem tego niezbyt lubianego, jak sądzę, przez lewactwo terminu. Tak czy siak - luzackie eksperymenty myślowe to nie to samo, co próby podważania przyjętych tez. Brr... Krzysiu, już nic nie pamiętasz?
    • sz0k to lepsze 25.01.14, 19:27
      www.rp.pl/artykul/61991,1081891-Gender--pelzajacy-totalitaryzm.html
      Długie, ale polecam.
    • pikrat Jedno jest pewne.... 26.01.14, 09:31
      ... jeżeli coś się biskupom nie podoba to to coś zasługuje na poparcie.

      Chyba, że chcecie żyć w talibanie. Człowiek dostał, jak sami twierdzicie, wolną wolę od Boga i zaden biskup nie będzie mi jej ograniczał. Kto wierzy postepuje zgodnie z wiarą kto nie wierzy postepuje wg zbioru uznawanych zasad, byle nie krzywdził innego. Pedał mnie nie krzywdzi, najwyzej budzi moje zdziwienie, bo przecież kobitki są miodzio.
      I to powinno wystarczyć wszystkim zbulwesowanym byle czym. Ament wink
    • oleg3 Gen SRY 26.01.14, 10:22
      Analogia genderyzm - łysenkizm narzuca się właściwie sama. Co to był łysenkizm? Można zacząć od Romana Graczyka Gender może być nauką, fragmentem socjologii. Genderyzm odrzucający gen SRY przestaje być nauką.
    • amityr Re: Gender: nauka czy ideologia 26.01.14, 11:18
      Ale to nic innego nie znaczy jak równouprawnienie kobiety i mężczyzny . Nic dodać i nic ująć. Gadka szmatka na około i wesoło. Ceny w górę ,księża w dziurę.A Tusk do przodu.
    • benek231 To zalezy jak ktos zdecyduje :O) 27.01.14, 04:21
      Jesli np. uznasz, ze dazenie do rownych praw wyborczych, bez wzgledu na plec, to ideologia to dla Ciebie bedzie to ideologia. Dla innych bedzie to po prostu poglad.

      Podobnie z badaniami nad zmieniajaca sie rola plci w spoleczenstwie. Dla jednych beda to socjologiczne badania, a dla Szkopa bedzie to ideologia.

      Skoro zadajesz swoje tytulowe pytanie to mam podstawy by przypuszczac, ze nic nie rozumiesz z otaczajacej Cie rzeczywistosci, Oleg. Tymczasem prawda jest taka, ze wraz z ewolucja spoleczenstwa ewoluuja role kobiety i mezczyzny - czy zajmuja sie 'gender studia'.
      Opisywanie tych zmian to daleko nie to samo co ich postulowanie - co byloby ideologia. Tu feminizm blizszy jest ideologii.

      www.tvn24.pl/kropka-nad-i,3,m/ks-oko-rozpusta-genderowa-to-jest-cofanie-sie-w-ewolucji,390718.html
      W wywiadzie Olejnik nie zadala bardzo waznego pytania - jak sie ma seksualizacja dzieci do monogamicznego malzenstwa, nad czym religijny swir Oko przechodzi do porzadku dziennego, bez proby uzasadnienia.
      Ponadto - na co Olejnik takze nie zwrocila uwagi - Oko nie probowal i nie potrafil wykazac, ze
      krytykowane zmiany spoleczne nie mialy miejsca przed pojawieniem sie tematu pt. 'gender', co jest o tyle wazne, ze to wlasnie 'gender' oskarzany jest o powodowanie tych zmian.

      No wiec jak Oleg, czy uzyskanie praw wyborczych zawdzieczaja kobiety "gender studies' czy moze nie? Bo cos mi sie wydaje, ze ten Twoj zlodziejski kosciolek znow robie z Ciebie balona.
      • oleg3 Do nauki! 27.01.14, 10:29
        benek231 napisał: ...
        Odezwij się jak opanujesz znaczenie takich pojęć jak "nauka" i "ideologia".
        • benek231 Dla Ciebie socjologia to nie nauka, no ale :O) 27.01.14, 20:01
          Ty jestes oryginal na miare J*M.

          A przy okazji jeszcze o tym zboczencu Oko, i jego przyjaciolach. Mianowicie walkuja wylacznie waski wycinek 'gender studies', dotyczacy mniejszosci seksualnych, podczas gdy 99% genderyzmu odnosi sie do zmieniajacych sie rol meskich i zenskich w malzenstwach heteroseksualnych. O tym wola jednak nie mowic gdyz powychodziliby na jeszcze wiekszych glupkow. No i z kim Ty trzymasz, Oleg... Doprawdy nie potrafie sobie tego wytlumaczyc.
          • wikul Politycy PiS to ojcowie chrzestni gender 27.01.14, 20:46
            Zasady gender - w 2006 roku poparte, teraz oprotestowane

            Dziennik Urzędowy Unii Europejskiej 31 lipca 2006 r. opublikował rozporządzenie w sprawie zasad stosowanych przez Europejski Fundusz Społeczny. W punkcie 16. pojawia się głośne dzisiaj słowo "gender": "Państwa członkowskie i Komisja mają zapewnić, że wprowadzanie w życie priorytetów finansowanych z Europejskiego Funduszu Społecznego (...) przyczynia się do wspierania równości oraz zniesienia nierówności między kobietami a mężczyznami. Podejściu polegającemu na włączaniu problematyki równości płci do głównego nurtu polityki (gender mainstreaming) powinny towarzyszyć konkretne działania w celu zwiększenia trwałego udziału kobiet w zatrudnianiu oraz rozwoju ich kariery".
            Na taki zapis zgodziły się wszystkie państwa Unii Europejskiej, w tym Polska. Krajem rządziła wtedy koalicja Prawa i Sprawiedliwości, Ligi Polskich Rodzin oraz Samoobrony. Premierem był Jarosław Kaczyński, a Ministerstwu Pracy i Polityki Społecznej - odpowiedzialnemu za wprowadzenie w Polsce zasad EFS - szefowała Anna Kalata, reprezentująca Samoobronę. ...

            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15340873,Zasady_gender___w_2006_roku_poparte__teraz_oprotestowane.html?lokale=warszawa#BoxWiadTxt
            • benek231 Re: Politycy PiS to ojcowie chrzestni gender 27.01.14, 21:14
              A skad mogli wiedziec, ze ten zlodziejski kosciolek upatrzy sobie w 'gender' szatana do bicia - po przerobieniu go na jego wlasna karykature.
              Teraz Kaczor udaje, ze nic nie wiedzial o tym rozporzadzeniu.
              • a000000 Re: Politycy PiS to ojcowie chrzestni gender 28.01.14, 00:43
                benek231 napisał:

                > Teraz Kaczor udaje, ze nic nie wiedzial o tym rozporzadzeniu.

                rozporządzenie jest całkiem wporzo. Traktuje o równouprawnieniu płci, co jest słuszne i zbawienne.
                Natomiast aktualnie wymyślane przez feministki pojęcia i nowomowy genderowe to próba nagięcia realu do mrzonek.

                Powiedz mi Beniu, co to takiego "płeć kulturowa", jak wygląda i jaki ma cel. Z podaniem przykładów, aby jakaś tam zerówka pojęła. Bo zerówka ma nieodparte wrażenie, że koleżanki feministki zajmują się tworzeniem bytów ponad miarę...

            • a000000 Re: Politycy PiS to ojcowie chrzestni gender 28.01.14, 00:36
              wikul napisał:

              > Dziennik Urzędowy Unii


              równość płci to jednak coś zupełnie innego niż "płeć kulturowa" i to wszystko o czym postempackie feministki wymyślają.
              • wikul Re: Politycy PiS to ojcowie chrzestni gender 28.01.14, 00:43
                a000000 napisała:

                > wikul napisał:
                >
                > > Dziennik Urzędowy Unii
                >
                >
                > równość płci to jednak coś zupełnie innego niż "płeć kulturowa" i to wszystko o
                > czym postempackie feministki wymyślają.


                Masz rację ale jak coś się podpisuje to nikt potem nie wnika w intencje.
          • a000000 Re: Dla Ciebie socjologia to nie nauka, no ale :O 28.01.14, 00:33
            benek231 napisał:

            odczas gdy 99% genderyzmu odnosi sie do zmieniajacych sie rol meskich i zen
            > skich w malzenstwach heteroseksualnych.

            o tym traktuje socjologia.

            Genderyzm zaś twierdzi, że role pełnione w społeczeństwie nie wynikają z biologii istoty ludzkiej tylko są wynikiem narzucenia przez obowiązujące w danej kulturze normy wymyślone przez społeczeństwo. I tak , wedle gender, mały chłopiec sięga po śrubkę nie dlatego, że męski charakter w postaci pewnego Y w nim siedzi, tylko dlatego, że tak mu KTOŚ narzucił. A ja widziałam chłopczyka, który nie mówił, nie chodził, nie rozumiał.....a jednak sięgał po śrubki i kółka, lalki mijając obojętnym wzrokiem. Nienormalny, czy co?

            Chyba, że prawo stanowione wpływa na biologię człowieka.... bo inaczej to sobie nie wyobrażam, co to takiego płeć kulturowa i jak się ją uzyskuje. I po co?

            • wikul Re: Dla Ciebie socjologia to nie nauka, no ale :O 28.01.14, 00:50
              a000000 napisała:

              > Genderyzm zaś twierdzi, że role pełnione w społeczeństwie nie wynikają z biolo
              > gii istoty ludzkiej tylko są wynikiem narzucenia przez obowiązujące w danej kul
              > turze normy wymyślone przez społeczeństwo. I tak , wedle gender, mały chłopiec
              > sięga po śrubkę nie dlatego, że męski charakter w postaci pewnego Y w nim sied
              > zi, tylko dlatego, że tak mu KTOŚ narzucił. A ja widziałam chłopczyka, który ni
              > e mówił, nie chodził, nie rozumiał.....a jednak sięgał po śrubki i kółka, lalki
              > mijając obojętnym wzrokiem. Nienormalny, czy co?

              Ten film potwierdza takie spostrzeżenia. Norwegia w 2011 r wycofała się takich hipotez likwidując katedry gender.

              www.youtube.com/watch?v=5oGL7njQwrg#t=30
              • pikrat Nagroda dla ideologów gender ;) 28.01.14, 13:14
                https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/t1/1622052_601510336590227_1326348573_n.jpg

                Tekst linka
            • benek231 Re: Dla Ciebie socjologia to nie nauka, no ale :O 28.01.14, 20:30
              a000000 napisała:
              >
              > o tym traktuje socjologia.
              >
              ****'Gender studies', choc najmocniej zwiazane z socjologia, sa jednak studiami interdyscyplinalnymi, w ktorych uzywane sa narzedzia wyprobowane na obszarze historii, psychologii, antropologii, literatury, studiach kobiet, studiach mezczyzn, medycyny...


              > Genderyzm zaś twierdzi, że role pełnione w społeczeństwie nie wynikają z biolo
              > gii istoty ludzkiej tylko są wynikiem narzucenia przez obowiązujące w danej kul
              > turze normy wymyślone przez społeczeństwo.
              >
              ****Genderyzm zajmuje sie takze wplywem predyspozycji zwiazanych z plcia na ksztaltowanie sie rol spolecznych. Te dwie rozne galezie genderyzmu funkcjonuja swietnie obok siebie i nawzajem sie uzupelniaja. Genderyzm nie jest wiec doktrynerski, a wiec z ideologicznym zacieciem - co mu niektorzy zarzucaja. Stara jak najlepiej studiowac nas samych i znajdowac jak najtrafniejsze odpowiedzi na pytania nas dotyczace.

              >
              > Chyba, że prawo stanowione wpływa na biologię człowieka.... bo inaczej to sob
              > ie nie wyobrażam, co to takiego płeć kulturowa i jak się ją uzyskuje. I po co?
              >
              ****Gdzies powyzej zadalas pytanie dot. plci kulturowej. Zatem odnosi sie ona do kultury tradycyjnej, w ktorej kobieta wylacznie zajmowala sie domem (pranie, gotowanie, prasowanie, wychowywanie dzieci, itd. itp.) a mezczyzna tym co nalezalo do mezczyzn, czyli wszystkim innym. Wtedy to spoleczne role kobiece przypisywano plci, z ktora byly one scisle zwiazane i w najzupelniej naturalny sposob wynikaly z niej. Z racji zdolnosci do rodzenia dzieci i koniecznosci opiekowania sie nimi (plec) przypisane zostalo kobiecie takze pranie i sprzatanie, jako identycznie wynikajace z naturalnych predyspozycji kobiety (jak rodzenie) czyli podyktowane przez sama plec, od momentu urodzenia.

              Jesli teraz sprobujesz znalezc sie w 20 wieku, kiedy to obok rodzin tradycyjnych rozmnozyly sie rodziny w ktorych i kobieta zajmuje sie praca zawodowa a mezczyzna takze gotuje posilki, oraz opiekuje sie niemowleciem, i przyrownac ten stan rzeczy z rzeczywistoscia 15-wieczna, to natychmiast zauwazysz zmieniajace sie role kobiece i meskie - zauwazysz ich ewolucje.
              I skoro kiedys zajmowanie sie pieluchami, przez kobiete, wynikalo z racji posiadania
              waginy i piersi (twierdzono, ze zgodnie z Prawem Naturalnym) o tyle teraz cos tu najwyrazniej nie gra, jako ze pieluchami zajmuja sie takze ojcowie choc oni wcale nie posiadaja cipek.
              Innymi slowy mamy wlasnie do czynienia ze zmieniajacymi sie rolami kobiecymi i meskimi, ktore nie sa juz bezwarunkowo polaczone z plcia biologiczna. I badaniem tych zmian, opisywaniem ich (a nie inicjowaniem, jakby chcial taki Oko, np.) zajmuja sie gender studies.
              Ktos wymyslil nazwe plec kulturowa dla ujecia w dwoch slowach wszystkiego tego co napisalem powyzej - to jest skrot myslowy, majacy na celu zasygnalizowanie, ze nianczenie dzieci przez faceta i gotowanie przez niego posilkow, nie jest zwiazane i zdeterminowane przez jego biologiczna plec, czyli nie wynika faktu posiadania przez niego penisa.
              Po prostu doprowadzila do tego ewoluujaca kultura... ktora ten zlodziejski kosciolek pragnalby zatrzymac w miejscu - razem z czasem.
              • benek231 PS: Dla Ciebie socjologia to nie nauka, no ale :O 28.01.14, 20:41
                Przy okazji interesujacy felieton

                annadryjanska.natemat.pl/89793,ideologia-biskupizmu
                • benek231 PS;PS I ciekawostka :O) 28.01.14, 22:00
                  bo ja tak wlasnie traktuje margines, o ktorym ci zboczency w sutannach rozprawiaja najchetniej - najglosniej i najwiecej.

                  www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,15326532,Muxes___trzecia_plec.html
                  • benek231 To takze warto obejrzec :O) 28.01.14, 22:47
                    Mysle, ze Platek takze bedzie pomocna w odpowiedzi na niektore z Twoich pytan.

                    www.youtube.com/watch?v=3u_3aT5r2n8
              • a000000 Re: Dla Ciebie socjologia to nie nauka, no ale :O 29.01.14, 10:20
                benek231 napisał:

                > Po prostu doprowadzila do tego ewoluujaca kultura... ktora ten zlodziejski kosc
                > iolek pragnalby zatrzymac w miejscu - razem z czasem.

                w takim razie używanie pojęcia "płeć kulturowa" jest nieuczciwym nadużyciem, bo sugeruje pojawienie się jakiegoś tworu innego niż płeć męska i płeć żeńska. Celowa manipulacja? Moim zdaniem TAK. Aby wprowadzić w świat normalności wszelkich dewiantów.

                Błądzisz, zacietrzewiony Beniu. Kościółek (bez przymiotników) jedynie broni PRAWDY. Obiektywnej, biologicznej, udowodnionej empirią obserwacji wiekowej. Prace nad POZNANIEM rozwoju społecznego, zresztą słuszne i pożyteczne, mają się nijak do tego, co feministki genderem nazywają.
                • benek231 Re: Dla Ciebie socjologia to nie nauka, no ale :O 29.01.14, 18:40
                  No coz, podejrzewalem, ze masz dziury wmozgu powyzerane przez ten pedofilny kler, ale nie przypuscilem, ze az tak wielkie.
    • t_ete Wy tu sobie dyskutujecie 29.01.14, 17:47
      oleg3 napisał:

      .................. a w Lapach radni miejscy przeglosowali stanowisko :

      www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/wszyscy-radni-w-lapach-przeciw-gender-bo-tu-jest-rownouprawnienie-tu-jest-szlachta-od-wiekow,392423.html
      "Radni, w dokumencie napisali, że "zaprzeczenie tego, co w człowieku naturalne (poprzez dowolność wyboru – ideologicznego, kulturowego itp.) prowadzi do zniewolenia człowieka oraz ideowego i faktycznego totalitaryzmu".

      Zaznaczyli, że "propagowaniu ideologii gender niejednokrotnie towarzyszy agresja, przemoc i ideologiczna walka".

      Zdaniem radnych, szczególnie widoczne są agresywne ataki na wartości chrześcijańskie. "Niezwykle częste są także ataki na wolność słowa, gdyż zamyka się usta tym, którzy nie godzą się na tę ideologię, na jej rozpowszechnianie, na wprowadzanie do procesu wychowawczego" - czytamy w piśmie.

      Radni z Łap sprzeciwili się kierowaniu do szkół i przedszkoli "treści propagujących ideologię gender, demoralizujących nasze dzieci i młodzież". Dodali, że nie chcą, by środki publiczne czy fundusze unijne były przekazywane "do promowania" ideologii gender.

      "Ideologię gender uważamy za bardzo szkodliwą, niebezpieczną i niepożądaną. Godzi ona w podstawy rodziny i wychowania młodego pokolenia. Dowolność na poziomie społecznym w wyborze płci, bez oparcia o naturalne uwarunkowania biologiczne i genetyczne, zaprzecza nauce, logice i godności człowieka""

      Zywcem z listu episkopatu. No dobrze - w koncu mamy demokracje ; skoro sobie radni z Lap to przedyskutowali i postanowili przeglosowac - ich wybor.

      Jednak dreczy mnie pytanie - w jaki sposob dotyka ich ta 'ideologia gender'. Jak tego doswiadczaja ? Gdzie spotkali sie z agresja, przemoca i walka ideologiczna ?
      Oczywiscie oprocz przekazu niektorych mediow, wypowiedzi niektorych politykow i niektorych ksiezy.

      Jeden pan z Lap zapytany o stanowisko radnych w sprawie gender powiedzial ze popiera bo jest przeciw temu by zamiast zony byl drugi pan.
      Zas radny PiS inteligentnie posumowal ze jest przeciwko plci kulturowej.

      A przecietny czlowiek - zapytany o 'gender' - mowi : a tak, gender polega na tym ze chlopcow ubieraja w sukienki. Sama (z ciekawosci) zapytalam ('co to jest gender ?') nie tak dawno podczas wizyty u fryzjera (nie zaden elegancki salon - przecietny zupelnie). I taka wlasnie dostalam odpowiedz.

      Skoro ludzie nie rozumieja czym jest gender, nie wiedza tez czy jest (czy jej nie ma) ideologia gender. Reszta zalezy od tego jaka i czy w ogole gazete czytaja lub jaki ogladaja kanal w TV ; czy chodza do kosciola i czy mieli szczescie - nieszczescie slyszec list episkopatu w sprawie gender ; oraz .... byc moze najwazniejsze : ktorym politykom ufaja.

      Ci, ktorzy poswieca nieco czasu by poczytac i miec wlasne zdanie na temat gender/ideologii gender - to niezbyt duzy procent doroslej populacji. Podejrzewam ze zblizony do tego, ktory czyta ksiazki (chyba 30 %)

      tete

      • wikul Re: Wy tu sobie dyskutujecie 29.01.14, 18:02
        Gdyby z marginalnego fragmentu socjologii kultury nie zrobili oręża ideologicznego to przeciętni ludzi w ogóle nie zwracali by na to uwagi.
        • t_ete Re: Wy tu sobie dyskutujecie 29.01.14, 19:14
          wikul napisał:

          > Gdyby z marginalnego fragmentu socjologii kultury nie zrobili oręża ideologiczn
          > ego to przeciętni ludzi w ogóle nie zwracali by na to uwagi.

          Kto wg Ciebie to zrobil - i co zrobil ?
          Istnial sobie gender mainstreaming - nawet zapisany w dokumentach i nikt na to nie zwracal uwagi do momentu - gdy pojawily sie najpierw glosy "pelne niepokoju" a nastepnie sprzeciw : koscielnych hierarchow - i w slad za tym - prawicowej strony politycznej. Nie tak bylo ?

          Kabaretowe argumenty o 'wybieraniu' sobie plci przez dzieci w przedszkolu, zaniepokojony tato ze dziecko zapytalo go 'dlaczego nie chodzi w sukience' ...
          Litosci Wikul !

          Plci (w sensie 'sex') czlowiek sobie nie 'wybiera'. Gdy slucham ignorantow ktorym myli sie transseksualizm z transwestytyzmem i z preferencja homoseksualna - to rece mi opadaja.
          Plec spoleczna ('gender') to zupelnie inna kwestia.

          tete
          • benek231 Re: Wy tu sobie dyskutujecie 29.01.14, 19:32
            t_ete napisała:

            > Plec spoleczna ('gender') to zupelnie inna kwestia.
            ****
            Czy moglabys nieco rozwinac te mysl...
            • t_ete Re: Wy tu sobie dyskutujecie 29.01.14, 20:09
              benek231 napisał:

              > Czy moglabys nieco rozwinac te mysl...

              Wzorce kulturowe : zachowania, postawy, role, cechy - uznawane za wlasciwe (w danej kulturze) dla kobiety/mezczyzny. W skrocie tak rozumiem gender.

              tete
              • benek231 Re: Wy tu sobie dyskutujecie 29.01.14, 20:42
                Do niedawna "jechalem" na wiedzy zaczerpnietej z klas "Women Studies" ktore sobie bralem w latach 80ch. Gender w zasadzie nie wykraczal wtedy poza relacje heteroseksualne, ale jak najbardziej zajmowal sie tym wszystkim o czym mowilem powyzej, tj. zmieniajacymi sie rolami spolecznymi, zmieniajaca sie plcia kulturowa."WS" objasnialy jak to role spoleczne konstruowane sa przez kulture i zazwyczaj nie wynikaja z samego faktu posiadania meskich czy zenskich genitaliow.

                W ostatnich latach genderyzm zainteresowal sie i innymi plciami - gdy okazalo sie, ze takowe istnieja. Homoseksualizm, biseksualizm itd. nie zostaly wymyslone przez genderyzm lecz istnialy na dlugo przed jego pojawieniem sie. Genderyzm wzial je jedynie pod lupe, gdyz dostrzegl, ze jako plci naleza do jego dziedziny.
                • wikul Dla przypomnienie niektórym w czym sęk 29.01.14, 21:46
                  https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/98/Anatomia_czlowieka_-_nowy.png/453px-Anatomia_czlowieka_-_nowy.png
                  • benek231 No polot i dowcip to Ty masz. HUH :O) 29.01.14, 22:08
                    Ale skoros taki mondrala to powiedz mi dlaczego na linii dochodzacej do krocza sylwetki po lewej stronie nie ma zadnej nazwy?
                    • wikul Re: No polot i dowcip to Ty masz. HUH :O) 29.01.14, 22:14
                      benek231 napisał:

                      > Ale skoros taki mondrala to powiedz mi dlaczego na linii dochodzacej do krocza
                      > sylwetki po lewej stronie nie ma zadnej nazwy?

                      I to właśnie ma wyjaśnić gender.
                      • t_ete Re: No polot i dowcip to Ty masz. HUH :O) 29.01.14, 22:17
                        wikul napisał:

                        > I to właśnie ma wyjaśnić gender.

                        Takze to - ze to cos co ma kobieta nazywa sie 'sutek' a facet ma cos co wyglada jak sutek ale sie nie nazywa ?

                        Wikul, skad Ty wymiatasz te obrazki ? smile

                        tete
                        • wikul Re: No polot i dowcip to Ty masz. HUH :O) 29.01.14, 22:29
                          t_ete napisała:

                          > wikul napisał:
                          >
                          > > I to właśnie ma wyjaśnić gender.
                          >
                          > Takze to - ze to cos co ma kobieta nazywa sie 'sutek' a facet ma cos co wygla
                          > da jak sutek ale sie nie nazywa ?
                          >
                          > Wikul, skad Ty wymiatasz te obrazki ? smile
                          >
                          > tete

                          Kiedyś Ci powiem, ale źródło całkiem banalne.
                          • benek231 Re: No polot i dowcip to Ty masz. HUH :O) 31.01.14, 22:15
                            wikul napisał:

                            > Kiedyś Ci powiem, ale źródło całkiem banalne.
                            ****
                            Czy z Forum Karmienia Piersia?
                            • wikul Re: No polot i dowcip to Ty masz. HUH :O) 31.01.14, 23:05
                              benek231 napisał:

                              > Czy z Forum Karmienia Piersia?


                              A nie chciałem wierzyć że ci piersi wyrosły.
                • t_ete Re: Wy tu sobie dyskutujecie 29.01.14, 22:14
                  benek231 napisał:

                  > W ostatnich latach genderyzm zainteresowal sie i innymi plciami - gdy okazalo s
                  > ie, ze takowe istnieja. Homoseksualizm, biseksualizm itd. nie zostaly wymyslone
                  > przez genderyzm lecz istnialy na dlugo przed jego pojawieniem sie. Genderyzm w
                  > zial je jedynie pod lupe, gdyz dostrzegl, ze jako plci naleza do jego dziedziny

                  Acha.
                  Wiec jednak mysle o tym inaczej. Homoseksualizm, heteroseksualizm czy biseksualizm - to preferencje seksualne. Homoseksualny mezczyzna nie przestaje byc mezczyzna, podobnie kobieta homoseksualna - pozostaje kobieta. 'Genderyzm' naprawde uwaza ze sa to osobne 'plcie' ? W jakim sensie ?

                  tete
                  • t_ete cd do Benka 29.01.14, 22:26
                    a wlasciwie co to jest 'genderyzm' ?


                    tete
                    • benek231 Prof. Siemienska i prof. Platek :O) 30.01.14, 02:48
                      dla Ciebie, Tete.

                      Pierwsza odpowiada na Twoje pytania dot. genderyzmu

                      wyborcza.pl/12,82983,15235048,To_ona_sprowadzila_gender_do_Polski__Prof__Siemienska.html?bo=1
                      a druga dorzuca istotna informacje nt. roznych seksualnosci.

                      www.youtube.com/watch?v=3u_3aT5r2n8
                      Wprawdzie wczesniej juz podalem link do dyskusji Platek z krakowskim jezuita J.Augustynem, ale jest przynajmniejkilka aspektow tej dyskusji, wartych zwrocenia uwagi.
                      • benek231 Czy zwrocilas uwage,Tete, na wscieklosc klechy?:O) 30.01.14, 20:09
                        Nygus najwyrazniej byl w szoku, ze ktos ma czelnosc rozmawac z nim z pozycji innej niz kleczaca. No po prostu spienil sie do czerwonosci, niczym ten szlachciura Czaplinski u Sienkiewicza. W sprzyjajacych okolicznosciach kazalby wybatozyc Platek, w zboznym celu nauczenia jej pokory.

                        No rzeczywiscie niczego podobnego nie doswiadczyl nawet za komuny, bo ta, zasadniczo, obchodzila sie z nimi jak z gownem, czyli na odleglosc i delikatnie. A juz szczegolnie po upadku stalinizmu. Po upadku komuny, natomiast cala Polska lezala krzyzem przed ta banda zboczencow, wiec jezuita Augustyn mogl schamiec jeszcze bardziej.
                        Az tu nagle taka Platek - w dodatku kobieta. Myslal wiec koltun, ze jak huknie na nia z gory i z grubej rury do stalinowskich tradycji przyrowna to ta natychmiast polozy uszy po sobie. Do tej pory udawal sie ten numer...
                        • benek231 I interesujacy wywiad z M.Platek :O) 30.01.14, 21:52
                          Ktory warto przeczytac...

                          natemat.pl/89627,prof-monika-platek-ostro-o-dziennikarzach-politykach-i-kosciele-oraz-o-swojej-obecnosci-w-mediach-nikt-mi-za-to-nie-placi
                        • t_ete Re: Czy zwrocilas uwage,Tete, na wscieklosc klech 30.01.14, 21:56
                          benek231 napisał:

                          > Nygus najwyrazniej byl w szoku, ze ktos ma czelnosc rozmawac z nim z pozycji in
                          > nej niz kleczaca. No po prostu spienil sie do czerwonosci, niczym ten szlachciu
                          > ra Czaplinski u Sienkiewicza. W sprzyjajacych okolicznosciach kazalby wybatozyc
                          > Platek, w zboznym celu nauczenia jej pokory.
                          >
                          > No rzeczywiscie niczego podobnego nie doswiadczyl nawet za komuny, bo ta, zasad
                          > niczo, obchodzila sie z nimi jak z gownem, czyli na odleglosc i delikatnie. A
                          > juz szczegolnie po upadku stalinizmu. Po upadku komuny, natomiast cala Polska l
                          > ezala krzyzem przed ta banda zboczencow, wiec jezuita Augustyn mogl schamiec je
                          > szcze bardziej.
                          > Az tu nagle taka Platek - w dodatku kobieta. Myslal wiec koltun, ze jak huknie
                          > na nia z gory i z grubej rury do stalinowskich tradycji przyrowna to ta natychm
                          > iast polozy uszy po sobie. Do tej pory udawal sie ten numer...

                          Wiesz Benku, emocje byly po obydwu stronach smile Platek wsciekla sie rowniez ale trudno sie dziwic.

                          Najpierw jednak wysluchalam madrej pani prof Siemienskiej.

                          A wczesniej w TV slyszalam wypowiedz dominikanina ojca Guzynskiego.

                          I mam taka oto refleksje : jakze inaczej wygladalaby rozmowa na temat gender prof Siemienskiej i ojca Guzynskiego. Okazaloby sie ze nie ma sporu. Ale ..................nie byloby interesujacego programu wink Nikt by sie nie wsciekl, nie obrazal nawzajem. Byloby nieco ... nudno.

                          Dzieki za te linki smile

                          tete

                          ps. sa ksieza za ktorymi nie przepadam ale nie mowie o nich 'klecha'



                          • benek231 Re: Czy zwrocilas uwage,Tete, na wscieklosc klech 30.01.14, 22:39
                            Pewnie ze byla oburzona, skoro usilowal ja potraktowac jak gowniarza i uparcie powtarzal klamstwa. Ona wyraznie zaznaczyla, ze cytuje opinie katoickich teologow a ten napadl na nia jakby to od niej samej pochodzilo.

                            A czy zwrocilas uwage na jego tlumaczenie biskupow, ze taki wredny paszkwil przeslali proboszczom do odczytania. Okazalo sie, ze ich nie mozna sie czepiac bo to nie oni pisali ale (zapewne) ich sekretarze. Niezle. List biskupow ktory biskupi sygnowali, bez przeczytania. Skad w takim razie pisarze wiedzieli co maja napisac(?)
                            • t_ete O liscie 30.01.14, 22:48
                              benek231 napisał:

                              > Okazalo sie, ze ich nie mozna sie czepiac bo
                              > to nie oni pisali ale (zapewne) ich sekretarze. Niezle. List biskupow ktory bis
                              > kupi sygnowali, bez przeczytania. Skad w takim razie pisarze wiedzieli co maja
                              > napisac(?)

                              Wiedzieli bo uslyszeli co maja napisac. Ale nie wiedzieli ze powinni bardziej dyplomatycznie wink Stad drugi list okrojony.

                              tete
                              • benek231 Re: O liscie 30.01.14, 22:58
                                t_ete napisała:

                                > benek231 napisał:
                                >
                                > > Okazalo sie, ze ich nie mozna sie czepiac bo
                                > > to nie oni pisali ale (zapewne) ich sekretarze. Niezle. List biskupow kto
                                > ry biskupi sygnowali, bez przeczytania. Skad w takim razie pisarze wiedzieli co
                                > maja napisac(?)
                                >
                                Wiedzieli bo uslyszeli co maja napisac. Ale nie wiedzieli ze powinni bardziej dyplomatycznie wink Stad drugi list okrojony.
                                >
                                > tete
                                ****
                                A skad mogli wiedziec - skad mogli przypuscic. Pojechali z grubej rury bo im na mysl nie przyszlo, ze moze znalezc sie ktokolwiek kto da im kopa. Jak ktos jest butny i rozpuszczony cham ktory wie, ze nikt mu nie podskoczy to taki ktos nie bedzie zastanawial sie, nad tym, czy moze nie trzeba by bardziej dyplomatycznie. Oni dopiero od teraz zaczna zastanawiac sie nad tym - byc moze.
                                • t_ete Re: O liscie 31.01.14, 00:31
                                  benek231 napisał:

                                  >Jak ktos jest butny i rozpuszczony cham ktory wie, ze nikt mu nie podskoczy to taki ktos ni
                                  > e bedzie zastanawial sie, nad tym, czy moze nie trzeba by bardziej dyplomatyczn
                                  > ie. Oni dopiero od teraz zaczna zastanawiac sie nad tym - byc moze.

                                  Ja nazwalabym to po prostu pycha.
                                  Nie wiem co biskupi maja w glowach i sercach ale to co czasem prezentuja, w jaki sposob sie wypowiadaja - jest dla mnie odpychajace.

                                  tete
                                  • a000000 Re: O liscie 31.01.14, 09:36
                                    t_ete napisała:

                                    > Ja nazwalabym to po prostu pycha.
                                    > Nie wiem co biskupi maja w glowach i sercach ale to co czasem prezentuja, w jak
                                    > i sposob sie wypowiadaja - jest dla mnie odpychajace.

                                    Owszem. Czasem prezentują się odpychająco.
                                    Pycha - najpaskudniejszy grzech główny. Ale cóż..... wszak droga do piekieł jest wybrukowana głowami księży. To są tylko ludzie. Niektórzy zapomnieli, że kto się wywyższa będzie poniżony.
                                    Mam nadzieję, że obecny papież dostrzeże i ten problem. I, może głów nie utnie, ale głośno napiętnuje.


                                    • t_ete Re: O liscie 31.01.14, 13:28
                                      a000000 napisała:


                                      > Owszem. Czasem prezentują się odpychająco.
                                      > Pycha - najpaskudniejszy grzech główny. Ale cóż..... wszak droga do piekieł jes
                                      > t wybrukowana głowami księży. To są tylko ludzie. Niektórzy zapomnieli, że kto
                                      > się wywyższa będzie poniżony.
                                      > Mam nadzieję, że obecny papież dostrzeże i ten problem. I, może głów nie utnie,
                                      > ale głośno napiętnuje.

                                      Papiez Franciszek jest przeciwienstwem tego co pyszne i aroganckie. Pierwsze o czym pomyslalam gdy go wybrano : jest taki przyjazny, chce sie go sluchac. "Kosciol Franciszka" ma drzwi szeroko otwarte - takze dla tych watpiacych i pogubionych, "Kosciol niektorych_naszych_biskupow" - zamyka wiernych za okutymi drzwiami i straszy ich tym co jest 'na zewnatrz'.
                                      Czasami zastanawiam sie ... jak to mozliwe by ojciec Guzynski i ksiadz Oko - nalezeli do tego samego kosciola ... Ten pierwszy - to 'przyjaciel Franciszka', ten drugi - jakby z mrokow sredniowiecza ...

                                      tete
                                      • benek231 Inna interesujaca rozmowa :O) 31.01.14, 20:30
                                        z ktorej takze mozesz dowiedziec sie nieco o gender.

                                        www.youtube.com/watch?v=625euNIvBOU
                                        Moim zdaniem poglady Sadurskiej rozmijaja sie z rzeczywistoscia, do ktorej opisywania aspiruja.

                                        Pomijajac potrzebe wylansowania wroga, dla potrzeb kk, chodzi jednak o to by wszystko pozostalo po staremu - by zatrzymac czas w miejscu. Tuszowanie pedofilii kleru, i innych jego problemow, nie sa glownymi powodami tej calej awantury. Przede wszystkim chodzi tu o kolejna kontrreformacje.
                                        W dobie internetu i wzglednie swobodnego przeplywu informacji...
                          • kalllka Re: Czy zwrocilas uwage,Tete, na wscieklosc klech 31.01.14, 13:47
                            Przepraszam ze wtrącam, chciałam tylko zapytać czy naprawdę uważasz ze program interesujący tylko wtedy gdy zawiera elementy agresji pyskówki? Jeśli nie i użyłas domyślnie cudzysłowu, napisz jak wg ciebie wyglądałby interesujący program, dzięki i do..poczytaniasmile
                            • t_ete Re: Czy zwrocilas uwage,Tete, na wscieklosc klech 31.01.14, 14:29
                              kalllka napisała:

                              > Przepraszam ze wtrącam, chciałam tylko zapytać czy naprawdę uważasz ze program
                              > interesujący tylko wtedy gdy zawiera elementy agresji pyskówki? Jeśli nie i uży
                              > łas domyślnie cudzysłowu, napisz jak wg ciebie wyglądałby interesujący program,
                              > dzięki i do..poczytaniasmile

                              Oczywiscie ze nie. Wole programy w ktorych ludzie rozmawiaja a nie monologuja, sluchaja sie z szacunkiem i nie obrazaja nawzajem. Czyli wystepu w programie nie traktuja jak politycznego (czy innego) lansu.

                              Masz racje - nie ujelam tego w cudzyslow ale wydawalo mi sie oczywiste.

                              Smutne ale TVN24 okropnie sie 'tabloidyzowuje' sad Zaproszeni do studia wywrzaskuja swoje kwestie starajac sie przekrzyczec rozmowce, nie ma mowy by slyszeli sie nawzajem ... zreszta nie o to im chodzi ... A prowadzacy - zamiast jakos moderowac, porzadkowac - dystansuje sie pozwalajac robic im z siebie idiotow lub (i) przekupki. Taki jest cel ? Byc moze. Wskazuje na to rowniez 'dobor' dyskutantow. O sprawach waznych, skomplikowanych 'rozmawiaja' osoby pelne niecheci do siebie, uzbrojone w slowa -cepy i slowa-mlotki, organicznie niezdolne do kompromisu. Przyznam ze czasem jestem tym zmeczona.

                              Z drugiej strony - jakze moglaby wygladac rozmowa pani prof Siemienskiej z poslanka Kempa ?
                              Przeciez bylby to monolog pani Kempy, ktorego pani prof sluchalaby z narastajacym zdumieniem i bezradnoscia.
                              Kto 'wytrzymalby' pania posel Kempe (pania posel Wrobel, pania posel Pawlowicz itd.itd) ???
                              Wyglada na to ze tylko pani prof Platek smile

                              tete



                              • t_ete korrekta : 'tabloidyzuje' :) 31.01.14, 14:30
                  • wikul Re: Wy tu sobie dyskutujecie 29.01.14, 22:33
                    t_ete napisała:

                    > Acha.
                    > Wiec jednak mysle o tym inaczej. Homoseksualizm, heteroseksualizm czy biseksual
                    > izm - to preferencje seksualne. Homoseksualny mezczyzna nie przestaje byc mezcz
                    > yzna, podobnie kobieta homoseksualna - pozostaje kobieta. 'Genderyzm' naprawde
                    > uwaza ze sa to osobne 'plcie' ? W jakim sensie ?
                    >
                    > tete

                    No widzisz, stąd się bierze ta panika wśród szarej ludności i kleru gdy w ten sposób interpretuje się gender. A dla mnie trzecią płeć reprezentoał ksiądz tak malowniczo opisany w książce Szaman Morski
                    • t_ete Re: Wy tu sobie dyskutujecie 29.01.14, 23:29
                      wikul napisał:


                      > No widzisz, stąd się bierze ta panika wśród szarej ludności i kleru gdy w ten s
                      > posób interpretuje się gender. A dla mnie trzecią płeć reprezentoał ksiądz tak
                      > malowniczo opisany w książce Szaman Morski

                      Nie czytalam. Borchardta czytalam jedynie 'Znaczy kapitan'.

                      Zrodlem paniki czy strachu (tak w ogole) jest niewiedza. Im wiecej czlek ma informacji - tym mniej sie boi.
                      Wlasnie zajrzalam do netu w sprawie tej 'trzeciej plci' (nie z Szamana Morskiego). I wiesz co ... to co Niemcy zrobili - to madre wyjscie. Zamiast okaleczac dziecko (sex management) lepiej odsunac w czasie decyzje i poczekac.

                      tete
    • cepekolodziej Re: Gender: nauka czy ideologia 01.02.14, 09:33

      Nie wchodzę w spór nauka/ideologia. Za słabo jestem przygotowany. I zbyt dobrze pamiętam byty pośrednie, ideologiczne nauki i naukowe ideologie.

      Ale chciałbym zwrócić Szan. Dyskutantom uwagę na to, że płeć niemęsko-nieżeńską, seksualnie bynajmniej nie-nijaką, uważa się w niektórych regionach świata za naturalną.

      W krajach buddyzmu Therawady (SriLanka, Tajlandia, Birma, Kambodża, Laos, kawałki Indonezji i Wietnamu) istnienie tego dziwnego statusu płciowego uważa się za naturalne świadectwo nieuchronności cyklu reinkarnacyjnego. Łamałe/aś bezlitośnie w dawniejszym życiu serca kobiet/mężczyzn, to teraz odrodziłe/aś się za karę w ciele babo-chłopa lub chłopo-baby.

      Czyli jako shemale, katoey. [Nie radzę oglądać w google'u grafik pod tym hasłem - ostrzegam!]

      Skłonności homoseksualne? Tak, są wrodzone, i też są karą za występki w poprzednich żywotach.

      Wszystko jest wytłumaczone, i nie ma się o co kłócić.
      • t_ete Re: Gender: nauka czy ideologia 01.02.14, 15:01
        cepekolodziej napisał:

        > Wszystko jest wytłumaczone, i nie ma się o co kłócić.

        smile to znakomicie ulatwia sprawe

        Ja nie dostrzegam 'ideologii gender' - natomiast z 'ideologia antygender' spotykam sie (w mediach) w ciagu ostatnich miesiecy nader czesto smile

        tete

        ps. Sawka spiewajacy 'Dzender' do 'Angie' RS ubawil mnie do lez


        • benek231 Bielik-Robson dla Ciebie, Tete :O) 01.02.14, 19:31
          Znalazlem w dzisiejszych Wysokich Obcasach. Nad wyraz interesujace.

          www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,15283320,Wielka_rewolucja.html
          • wikul Szczepkowska dla Ciebie, Tete 01.02.14, 19:41
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15384247,Szczepkowska_do_ksiedza_Oko___Witam_w_klubie__Gender.html#BoxSlotII3img
            • benek231 A kto to jest Szczepkowska, oprocz tego, ze :O) 01.02.14, 20:33
              jest corka A.Szczepkowskiego, ktory ustawil ja w teatrze i wciagnal na klerykalne kolo?
              Naogol nie zgadzalem sei z opiniami Szczepkowskiej, jako ze plotla bzdury. Podobnie teraz - plecie bzdury.


              >> "Agnieszka Holland twierdzi, że chodzi o równouprawnienie kobiet. Co ma walka o równouprawnienie do badania roli płci? Mam wrażenie że to się nazywa ideologia - pisze Szczepkowska i pyta: "Gender jest podobno nauką. Czy w nauce jest miejsce na walkę o równouprawnienie kogokolwiek?".>>

              A dlaczego Holland a nie jeden z tych cloporobotnikow w fufajkach, pytanych przez dziennikarza o gender?

              Studia nad gender, czyli nad - zmieniajaca sie - plcia kulturowa, sila rzeczy dotyczyc musza towarzyszacemu tym przemianom zjawisku emencypacji kobiet a wiec i ich walce o rownouprawnienie. Nie wiem jaka Szczepkowska jest aktorka - nigdy mnie to nie interesowalo. Ale poza teatrem to ona jest, po prostu, glupiutka.
              • wikul Mogłeś nie zauważyć 01.02.14, 22:08
                • benek231 To raczej Bratkowska nie zauwazyla :O) 02.02.14, 18:11
                  byc moze dlatego, ze nie byla pewna czy anons Szczepkowskiej to cos oficjalnego - nie potraktowala jej powaznie.
        • benek231 A tu Reiter, niezwykle przystepnie, Tete :O) 01.02.14, 21:35
          Z wyrazami szacunku za Twoje dazenie do poznania. A przy okazji, zupelnie zrozumiec nie moge jak kobieta(!) moze pozwolic sobie na wrogie ustawienie sie do 'genderyzmu', oraz programow rownosciowych. Jedynym wytlumaczeniem jest totalne oglupienie.

          www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,102559,15184146,Od_redakcji__awantura_o_gender.html
          • benek231 No i w koncu wywiad z B.Limanowska :O) 01.02.14, 21:39
            Od ktorego, wlasciwie, nalezalo zaczac, tylko nie moglem tego znalezc, w moich adresach.

            www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,98083,15194525,Barbara_Limanowska__Co_to_jest_gender.html
            • benek231 No i w koncu wywiad z B.Limanowska :O) pelna tresc 01.02.14, 21:53
              Wczesniej nie zauwazylem, ze to tylko fragment.


              www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,15184397,Barbara_Limanowska_tlumaczy_co_to_jest_gender.html
        • benek231 Re: Gender: nauka czy ideologia 03.02.14, 00:27
          Bardzo zabawna parodia nowych trendow - usmialem sie.

          Sadzac z zaawansowania lysiny Johna Cleese, ten film ma ze trzydziesci lat, niemniej sadze, ze sami aktorzy juz wtedy (30 lat temu) doskonale orientowali sie o co chodzi w gender studies. A Ty? Czy wiesz na ten temat cos wiecej niz wylacznie z tego filmiku?
          • cepekolodziej Re: Gender: nauka czy ideologia 03.02.14, 12:16

            Podstawowe założenie:

            en.wikipedia.org/wiki/Kyriarchy
            • benek231 Re: Gender: nauka czy ideologia 03.02.14, 18:58
              To by sie zgadzalo. Czyli w Polsce najlepiej jest bialemu katolickiemu heteroseksualnemu milionerowi. Tylko co sie tu kreci wzgledem czego? smile
              • cepekolodziej Re: Gender: nauka czy ideologia 03.02.14, 19:27
                > co sie tu kreci wzgledem czego? smile

                O co chodzi?

                Bo jakoś jestem tępy?
                • benek231 Re: Gender: nauka czy ideologia 03.02.14, 19:36
                  To Ty chcesz rozmawiac, czy nie chcesz?
                  • cepekolodziej Re: Gender: nauka czy ideologia 03.02.14, 19:49

                    Chcę, ale bez enigmatycznych skrótów. Masz pytanie, to spróbuj je jakoś rozsądnie sformułować. Bo obowiązuje wciąż stara zasada: na głupie pytanie głupia odpowiedź.
                    • benek231 Re: Gender: nauka czy ideologia 03.02.14, 20:04
                      Przede wszystkim nie ma glupich pytan a jedynie glupie odpowiedzi. Do tego ja nie zadalem pytania Tobie, lecz odnioslem sie do info o 'kyrarchii'. To retoryczne "pytanie" bylo konstatacja, jako ze w przypadku bialego heteroseksualnego Polaka-katolika, ktory przy okazji jest milionerem, nie ma jednego punktu odniesienia - wszystkie jednoczesnie stanowia biegun, wokol ktorego kreci sie wszystko inne. Taki ktos jest uprzywilejowany pod kazdym wzgledem i na zadnym polu nie doswiadcza opresji.
    • krates-8 A niechze... 02.02.14, 12:29
      termin gender możemy zarezerwować
      dla nauki
      uprawianej w kontekście płciowym
      płciowym w znaczeniu ma się rozumieć kulturowym

      nazwy nie mają większego znaczenia
      albowiem
      przedstawicielki ideologii
      dominującej wśród wykładowczyń
      i studentek na wydziałach gender
      ideologii do której nikt się nie przyznaje
      która nie ma swojej nazwy
      i której rzekomo nie ma
      długo nie wytrzymają
      i z obfitości emocji
      same szybko i bardzo głośno
      pokażą swoje oblicze ideolo
    • benek231 Przykro mi wyrazac sie o tym profesorze, Oleg :O) 04.02.14, 18:50
      bo i z mojego miasta pochodzi, i Wodnik z jednym tylko dniem roznicy, ale najwyrazniej te studia teologiczne popieprzyly mu kapke umysl. I pewnie z data urodzenia cos mu pokrecili smile

      Cytat:
      >>
      Co to jest kulturowy wymiar płci?

      Podstawą dla płciowości jest biologia, ale społeczności, nawiązując do cech biologicznych, wytwarzają pewne modele zachowania mężczyzn i kobiet. Te modele są w pewien sposób naturalne, bo wyszły z biologii, są odpowiedzią na warunki życia ludzi i kształtują się przez wieki. Mogą się zmieniać samorzutnie i się zmieniają, ale genderyści próbują przez propagandę w mediach narzucić naturze i społeczeństwu jakąś inną ich koncepcję albo sztucznie przyspieszyć zmiany. >>

      **** Facet operuje mowa trawa i nic nie znaczacymi stwierdzeniami. Bo co to znaczy, ze modele wyszly z biologii i samorzutnie sie zmienialy? Bo owszem jesli przyjac, ze stosowanie fizycznego przymusu wobec slabszej kobiety, przez silniejszego mezczyzne, przez milenia nas poprzedzajace, bylo samorzutne i biologicznie naturalne, to rzeczywiscie rola kobiety jako garkotluka wyszla z biologii. Arabowie dotad leja swoje kobiety, czym popadnie (polanem, kamieniem, rura...) gdy tylko dopatrza sie jakichs oznak ich nieposluszenstwa. Bardzo biologicznie naturalne to jest...

      Tylko dlaczego, w takim razie, propagowanie prawa do wyboru rol jest nienaturalne, prosze pana profesora? Czy dlatego to jest sztuczne, ze bez uzycia piąchy, czy kija?

      • kalllka Re: Przykro mi wyrazac sie o tym profesorze, Oleg 04.02.14, 21:01
        Zdaje sie ze celowo zamieniłeś ( beneku)
        profesorskie "modele" kobiecości, męskości na swoje "role".
        Sprytna Zamiana buduje odmienny kontekst wypowiedzi pozostając logiczna.
        Jednak to, ze pomija naturalne uwarunkowania człowieka , zamieniajac go tylko w aktora multikulti, nie ma juz dla twojej erudycji kompletnego znaczenia.
        • benek231 Re: Przykro mi wyrazac sie o tym profesorze, Oleg 04.02.14, 21:31
          Hej, ja nie mam nic do ukrycia. ym bardziej, ze nie ma znaczenia czy wstawi sie kobiece modele zachowan czy tez role.

          Ponizej ten sam tekst, w ktorym wczesniej uzywalem przemiennie modele i role, a tym razem zastapilem role modelami.


          **** Facet operuje mowa trawa i nic nie znaczacymi stwierdzeniami. Bo co to znaczy, ze modele wyszly z biologii i samorzutnie sie zmienialy? Bo owszem jesli przyjac, ze stosowanie fizycznego przymusu wobec slabszej kobiety, przez silniejszego mezczyzne, przez milenia nas poprzedzajace, bylo samorzutne i biologicznie naturalne, to rzeczywiscie modele kobiety jako garkotluka wyszla z biologii. Arabowie dotad leja swoje kobiety, czym popadnie (polanem, kamieniem, rura...) gdy tylko dopatrza sie jakichs oznak ich nieposluszenstwa. Bardzo biologicznie naturalne to jest...

          Tylko dlaczego, w takim razie, propagowanie prawa do wyboru modeli zachowan jest nienaturalne, prosze pana profesora? Czy dlatego to jest sztuczne, ze bez uzycia piąchy, czy kija?



          "Podstawą dla płciowości jest biologia, ale społeczności, nawiązując do cech biologicznych, wytwarzają pewne modele zachowania mężczyzn i kobiet. Te modele są w pewien sposób naturalne, bo wyszły z biologii, są odpowiedzią na warunki życia ludzi i kształtują się przez wieki. Mogą się zmieniać samorzutnie i się zmieniają, ale genderyści próbują przez propagandę w mediach narzucić naturze i społeczeństwu jakąś inną ich koncepcję albo sztucznie przyspieszyć zmiany."

          Przytoczylem tamten fragment raz jeszcze bys zwrocil (zwrocila) uwage na to, ze takze wedlug Wojciechowskiego to spolecznosci wytwarzaja (czyli i wytwarzaly w przeszlosci) modele zachowan. Tak wiec on chodzil polowac i wojowac a ona, zgodnie z zasada podzialu pracy siedziala w domu i robila wszystko inne. A jak tylko jej sie to nie podobalo to bardzo szybko miala wybite fochy ze lba.
    • wikul Feministyczne ideały 04.02.14, 19:13
      https://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/06/a2d9620f8da824e43523b0a84968b24a.jpg?1339327513

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka