benek231 13.02.14, 20:50 Gdy tylko na drodze nie staje mu ten zlodziejski kosciolek. wyborcza.pl/1,75477,15454401,Dziecieca_eutanazja_legalna_w_Belgii.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
piq a zatem uważasz, że dziecko niepełnosprawne... 14.02.14, 09:15 ...(trwale chore) lepiej jest zabić niż utrzymywać przy życiu? Przecież to wy, humanitarni postempacy, obnosicie się ze swojo trosko o "słabych i wykluczonych". Znudziło wam się, czy co? Jesteście kotki wzorcowym przykładem tego, jak blisko jest od postempactwa do nazizmu. No cóż, w końcu maleńka postempacka Belgia wystawiła 40 tysięcy esesmanów (równie postempacka i mała Holandia - 50 tysięcy esesmanów), co w stosunku do liczby ludności jest wyczynem imponującym każdemu naziście. Masz nazistowską umysłowość - jak każdy zresztą postempak. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: a dlaczegóż to ci się tak bardzo podoba? /nt 13.02.14, 21:58 Bo sierota nie słyszała jeszcze zdania swojego ulubionego Hartmana na ten temat. Cytat"Oby przybywalo nam Hartmanow jak najwiecej i jak najszybciej. Bo ta oglupiona do szpiku kosci katolicka tluszcza jest mocno nieprzemakalna Pamietasz Uszatku? To Twój wiernopoddańczy adres. Odpowiedz Link Zgłoś
piq kretyn to kretyn,... 14.02.14, 09:29 ...oto z jakich powodów dokonuje się legalnej eutanazji w Belgii: www.tokfm.pl/Tokfm/1,103086,14712370,_Nie_chcialem_byc_potworem___Belg_poddal_sie_eutanazji.html#TRrelSST Wystarczy się sobie nie podobać albo mieć trwałą depresję. Już sobie wyobrażam, jak postempacki tatuś z postempacką mamusią znudzeni opieką nad dzieckiem namawiają je na "pójście do aniołków", bo ma krzywe zęby albo że ma kłopoty w szkole. I dziecko ufające rodzicom się zgadza na 100 procent. Przecież łatwość, z jaką tacy nastolatkowie podejmują decyzję o samobójstwach z byle powodu jest zdumiewająca. Wystarczy tylko je troszeczkę podpuścić. Ten ć.w.i.e.r.ć.c.h.u.j.e.k towarzysz Krzysztof osiągnął właśnie poziom towarzysza Adolfa, choć może się mylę, bo osiągnął go wcześniej. Dawno dla nikogo nie czułem aż takiej pogardy. To już wolę tę gnidę Sakiewicza. Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: kretyn to kretyn,... 14.02.14, 10:00 Napisałem: Twoje wyjące z bólu dziecko, któremu nikt nie jest w stanie pomóc to dla ciebie wartość?! I ten brak nadziei, że coś można zrobić... a ty o krzywych ząbkach. Jak ten kretyn... Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: kretyn to kretyn,... 14.02.14, 10:26 pikrat napisał: > Napisałem: > > Twoje wyjące z bólu dziecko, któremu nikt nie jest w stanie pomóc to dla cie > bie wartość?! Tak. Życie, miłość, poświęcenie to są wartości. Np. z miłości zabić swoje dziecko z pełną świadomością, że sie za to poniesie konsekwencje. Taki człowiek jest godzien szacunku. > I ten brak nadziei, że coś można zrobić... Tu jest zasadnicza różnicva między wierzącymi, a niewierzacymi. Wierzący nadziei nie tracą. > a ty o krzywych ząbkach. Jak ten kretyn... piq tu lekko przesadził. Od dziecka z krzywymi ząbkami to już w trzecim miesiacu można sie uwolnić. Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: kretyn to kretyn,... 14.02.14, 10:44 dachs napisał: > Tu jest zasadnicza różnicva między wierzącymi, a niewierzacymi. Wierzący nadzie > i nie tracą. Chciałeś napisać, że wierzący to głupcy? Nie wierzę.... piq tu lekko przesadził. Od dziecka z krzywymi ząbkami to już w trzecim miesiac > u można sie uwolnić. Przeczytaj sobie kiedy dzieci zaczynają ząbkować, nudziarzu, bo wydaje ci się, że pozjadałeś wszystkie rozumy. Z resztą w typowy dla was sposób próbujesz skierować dyskusję na fałszywe tory. Ja mam dobre serce i nie zawahałbym się skrócić cierpień kochanej osoby a ty byś się cierpiącemu dziecku, któremu medycyna nie umie pomóc, przyglądał się z nadzieją... I pewnie z tego powodu miałbyś dobre samopoczucie bo przypodobałeś sie bogu, który jest miłoscią... Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: kretyn to kretyn,... 14.02.14, 12:31 pikrat napisał: > Chciałeś napisać, że wierzący to głupcy? Nie wierzę.... Prymitywne. Chciałem napisać to, co napisałem. > Przeczytaj sobie kiedy dzieci zaczynają ząbkować, nudziarzu, bo wydaje ci się, > że pozjadałeś wszystkie rozumy. No fakt, że później. Ale swoją reakcją własnie dowiodłeś, że tylko dlatego nie morduje się dzieci w trzecim miesiącu z powodu ząbków, bo ich jeszcze nie ma. Ale z innych powodów jak najchętniej. > Ja mam dobre serce i nie zawahałbym się skrócić cierpień kochanej osoby I jak napisałem w poprzednim poście, zdobyłbyś mój szacunek. > a ty byś się cierpiącemu dziecku, któremu medycyna nie umie pomóc, przyglądał się z > nadzieją... ...że medycyna, która rozwija się w szalonym tempie będzie mogła niedługo pomóc. Gdyż prócz wiary w Boga mam jeszcze wiarę w naukę. Choć może to to samo. > I pewnie z tego powodu miałbyś dobre samopoczucie bo przypodobałeś sie > bogu, który jest miłoscią... A to, to już tylko niegrzeczne jest. Na ogół tuszuje się w ten sposób brak argumentów. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: kretyn to kretyn,... 14.02.14, 10:53 pikrat napisał: > Napisałem: > > [b]Twoje wyjące z bólu dziecko, któremu nikt nie jest w stanie pomóc dzisiejsza medycyna dysponuje środkami uśmierzającymi ból. No chyba, że te środki są droższe niż zabicie cierpiącego.... w świecie, w którym pieniądz na ołtarzu umieszczono, taki wybór jest oczywisty. Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: kretyn to kretyn,... 14.02.14, 11:16 a000000 napisała: > dzisiejsza medycyna dysponuje środkami uśmierzającymi ból. No chyba, że te środ > ki są droższe niż zabicie cierpiącego.... w świecie, w którym pieniądz na ołtarzu umieszczono, > taki wybór jest oczywisty. Człowiek w Nowym Wspaniałym Świecie jest własnością państwa. Tu nawet nie chodzi o umieszczenie pieniądza na ołtarzu. Idzie o najwyższe dobro współczesności: budżet państwa opiekuńczego. Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: kretyn to kretyn,... 14.02.14, 11:51 Dlaczego z uporem maniaka spłycacie problem do pieniędzy. Nawet koniowi się współczuje a dziecko, czy dorosły mogą cierpieć. Na usprawiedliwienie tego barbarzyństwa macie różne powiedzonka, np: cierpienie uszlachetnia... Świadkowie Jehowy idą jeszcze dalej : zakaz transfuzji... Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: kretyn to kretyn,... 14.02.14, 12:23 pikrat napisał: > Nawet koniowi się współczuje a dziecko, czy dorosły mogą cierpieć. Ja dobrodusznie zakładam, że jesteś Homo sapiens co oznacza zdolność rozumowania. Konia traktuje się jednak inaczej niż człowieka, choć postęp robi swoje. Zostaw ty lepiej tego konia na boku, bo konia zabija się dlatego, że stracił swoją użyteczność. Współczucie jest tu na dalszym planie. Bywają pasjonaci, którzy zajmą się tym koniem ze złamaną nogą i zapewnią mu emeryturę. Podstawowy błąd, który popełniasz polega na 2 kwestiach: 1) Chcesz urządzić świat na podstawie norm frontowych czyli ekstremalnych 2) Uważasz, że świat jest tylko dla zdrowych, pięknych i użytecznych. Z twoich postów wynika, że jesteś człowiekiem dojrzałym, dziadkiem. A rozumujesz na poziomie gimnazjalisty. Widziałeś kiedyś chore dziecko? Ono nie potrzebuje śmierci tylko miłości. Jak my wszyscy tylko bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: kretyn to kretyn,... 14.02.14, 15:11 To uważasz, Oleg, że śmiertelnie chore dziecko to nie jest sytuacja extremalna. No cóż... dzisiejsi gimnazjaliści pewnie byliby innego zdania. Uważasz, że codzienne obserwowanie przeżywającego katusze dziecka i to w imię jakiejś barbarzyńskiej religii, dowodzi, że kochasz? No to ja kocham inaczej. Kocham po belgijsku i wstyd mi za współobywateli, że nie są zdolni do takiej regulacji prawa by śmiertelnie chorych dzieci cierpienia w humanitarny, czyli bezbolesny sposób, przerwać. Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: kretyn to kretyn,... 14.02.14, 15:48 pikrat napisał: > No to ja kocham inaczej. Kocham po belgijsku Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje (...) Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: kretyn to kretyn,... 14.02.14, 11:46 a000000 napisała: > pikrat napisał: > > > Napisałem: > > > > [b]Twoje wyjące z bólu dziecko, któremu nikt nie jest w stanie pomóc > > dzisiejsza medycyna dysponuje środkami uśmierzającymi ból. Tak, ale są takie rodzaje bólu, na które nie ma środka. Słyszałem o tym wczoraj z ust profesora medycyny. No chyba, że te środ > ki są droższe niż zabicie cierpiącego To nie jest kwestia kosztów .... w świecie, w którym pieniądz na ołtar > zu umieszczono, taki wybór jest oczywisty. > Pieniądz na ołtarzu... to brzmi znajomo. W którym kościele? Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: kretyn to kretyn,... 15.02.14, 09:41 pikrat napisał: > Tak, ale są takie rodzaje bólu, na które nie ma środka. Słyszałem o tym wczoraj > z ust profesora medycyny. i w takim przypadku, doprawdy, nie wiem, co bym zrobiła.... Z tym, że podjęcie tej ostatecznej decyzji względem dziecka byłoby skazaniem się na śmierć za życia.... Współczuję rodzicom stojącym wobec tego problemu. > To nie jest kwestia kosztów chciałabym w to wierzyć.... lecz w TYM względzie jestem człowiekiem małej wiary. > Pieniądz na ołtarzu... to brzmi znajomo. W którym kościele? spoko, Pikratku... nie podniecaj się.... kolejka do tej kasiory tak wielka, że życia nam nie wystarczy.... Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: kretyn to kretyn,... 15.02.14, 10:48 To co napisałaś ma bardzo ludzki wymiar. Dziękuję. a000000 napisała: > i w takim przypadku, doprawdy, nie wiem, co bym zrobiła.... Z tym, że podjęcie > tej ostatecznej decyzji względem dziecka byłoby skazaniem się na śmierć za życi > a.... Współczuję rodzicom stojącym wobec tego problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
piq pokrak, w roli Trynkiewicza w gestapowskim... 14.02.14, 12:57 ...mundurze jesteś super, bardzo ci do tego, co nazywasz twarzą. Chciałbyś zabijać dzieci według belgijskich zasad? W podanym przeze mnie linku jest napisane jak wół: facet się sobie nie podobał i przyznano mu prawo do eutanazji. Oraz około 50 innym osobom z "cierpieniem psychicznym". Jesteś szują, nazistą i durniem, pokrak, chcącym mordować dzieci tylko dlatego, że są chore. Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: pokrak, w roli Trynkiewicza w gestapowskim... 14.02.14, 15:02 Jesteś szują, nazistą i durniem, pikuś, chcącym obserwować niewyobrażalne cierpienia dzieci tylko dlatego, że dałeś się zmanipulować czarnym. Jesteś doskonałym kandydatem na uczestnika kolejnej wyprawy krzyżowej gdzie będziesz mógł, naśladując świętych mężów, nadziewać na miecz niewiniątka, które urodziły się w innej religii. Taki właśnie mądry inaczej jesteś. Odpowiedz Link Zgłoś
piq to nie jest kwestia obserwacji, ... 14.02.14, 16:54 ...mentalny i moralny gestapowcu, tylko współuczestniczenia. Widać, morderco dzieci, nigdy w życiu nie opiekowałeś się osobą w terminalnym cierpieniu. Wiem, albo byś oddał do przytułku, albo zastrzelił. Taką masz czekistowsko-nazistowską moralność. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Bardzo interesujący punkt widzenia, pikrat 14.02.14, 18:08 pikrat napisał: > Jesteś szują, nazistą i durniem, pikuś, chcącym obserwować niewyobrażalne cierp > ienia dzieci tylko dlatego, że dałeś się zmanipulować czarnym. Podzieliłeś właśnie ludzi na tych, którym cierpienie dziecka sprawia przykrość - to Ty, kretyn z Oregonu i tych tam paru posłów z Belgii i i tych którzy lubią obserwować "niewyobrażalne cierpienia dzieci" - to katolicy. Zresztą to dla Ciebie charakterystczne, wszystko widzisz przez pryzmat religii, nawet łodzie podwodne, że osmielę się przypomnieć. forum.gazeta.pl/forum/w,13,149246848,149270045,Re_zajrzyj_ze_zrozumieniem_pacyfaszysto_.html Ciekawe, że w tym wypadku fakt, że piq nie chodzi do kościoła miał być czynnikiem odbierającym mu wiarygodność. Ale nie o to chodzi. Pisząc te słowa uwzględniłeś nowy czynnik, w miejsce cierpienia dziecka (co było dotychczas w dyskusji najważniejsze) wprowadziłeś uczucia osoby się tym dzieckiem opiekującej. Załóż teraz (hipotetycznie tylko, to Ci łatwiej przyjdzie), że katolicy też nie lubią obserwować cierpienia dzieci. A mimo to są przeciwni likwidacji cierpienia wraz z dzieckiem. Jakie z tego wynikaja konsekwencje? Ano takie, że katolicy sa gotowi znosić te cierpienia w nadziei, że nastąpi poprawa i w poszanowaniu życia. Wy natomiast nie jesteście w stanie tego znosić. Jesteście biedni, zrozpaczeni, nie możecie patrzeć, jak to dziecko się męczy i jesteście gotowi je zabić byle ta męka się skończyła. -Mam pytanie - czyja męka? Bo mam podejrzenie, że to niekoniecznie o mękę dziecka chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: Bardzo interesujący punkt widzenia, pikrat 14.02.14, 20:42 dachs napisał: > pikrat napisał: > > > Jesteś szują, nazistą i durniem, pikuś, chcącym obserwować niewyobrażalne > cierp > > ienia dzieci tylko dlatego, że dałeś się zmanipulować czarnym. > To zdanie zostało skopiowane z empatycznej i głęboko troskliwej wypowiedzi piqua i lekko przerobione. W wersji oryginalnej nie budziło Twojej troski, zwłaszcza nawiązanie do Trynkiewicza. > Podzieliłeś właśnie ludzi na tych, którym cierpienie dziecka sprawia przykrość > - to Ty, kretyn z Oregonu i tych tam paru posłów z Belgii i i tych którzy lubi > ą obserwować "niewyobrażalne cierpienia dzieci" - to katolicy. Borsuku, cierpienie dziecka przede wszystkim sprawia przykrość samemu dziecku. Rodzice szczerze dziecko kochający, kiedy dowiedzą się z ust specjalistów, że stan dziecka jest terminalny powinni zrobić wszystko by dzieciak się nie męczył, szczególnie, kiedy nie ma szans na uśmierzenie bólu. Ja tak to widzę i pogląd ten prezentowałem już, także a może przede wszystkim w odniesieniu do osób dorosłych, na niejednym forum gdzie mieliśmy przyjemność razem pisywać. Siedemdziesiąt procent belgijskiego społeczeństwa popiera to rozwiązanie, więc nie jest to "kilku posłów" > Zresztą to dla Ciebie charakterystczne, wszystko widzisz przez pryzmat religii > , nawet łodzie podwodne, że osmielę się przypomnieć. > forum.gazeta.pl/forum/w,13,149246848,149270045,Re_zajrzyj_ze_zrozumieniem_pacyfaszysto_.html > Ciekawe, że w tym wypadku fakt, że piq nie chodzi do kościoła miał być czynniki > em odbierającym mu wiarygodność. Ha! - zaśmiała się hrabina po francusku. Zrozumiałeś to zdanie zupełnie opacznie bo pisząc to co napisałem miałem cel krańcowo inny - dowodziłem, że i piq i ja, obaj nie chodzimy do kościoła, więc powinienem być dla Ciebie przynajmniej równie wiarygodny. Wiem, że to było beznadziejne bo przecież ten łobuz deklaruje się jako wierzący więc nigdy nie zwrócisz mu uwagi, nawet, kiedy napisze kompletne głupstwo, tak jak mu się to przydarzyło z tymi okrętami. > Ale nie o to chodzi. Pisząc te słowa uwzględniłeś nowy czynnik, w miejsce cierp > ienia dziecka (co było dotychczas w dyskusji najważniejsze) wprowadziłeś uczuci > a osoby się tym dzieckiem opiekującej. Uważam, że to było konieczne ponieważ chore dziecko może liczyć na humanitarny gest w zależności od wierzeń swoich rodziców. I tak rodzice w Belgii będą mogli skrócić cierpienia swojego dziecka a w katolickiej Polsce już nie bo czynnik religijny stoi wyżej niż humanitarny. Dla tego małego człowieka nie ma znaczenia, że Borsuk wierzy w Dobre Mzimu czy w Złotego Cielca. Ono cierpieć by nie chciało, ale za małe jest by zrozumieć, że biblijny ojciec chciał poświęcić życie syna na ołtarzu ofiarnym by przypodobać się Bogu. Nie chciałbym być w skórze katolików, przed którymi życie postawi takie dylematy. Z jednej strony religijne obowiązki z drugiej cierpienie potomka. > Załóż teraz (hipotetycznie tylko, to Ci łatwiej przyjdzie), że katolicy też nie > lubią obserwować cierpienia dzieci. A mimo to są przeciwni likwidacji cierpien > ia wraz z dzieckiem. Hipotetycznie... Borsuku, tylko hipotetycznie i nie dlatego, że to cokolwiek ułatwia. > Jakie z tego wynikaja konsekwencje? > Ano takie, że katolicy sa gotowi znosić te cierpienia w nadziei, że nastąpi pop > rawa i w poszanowaniu życia. Są sytuacje i tylko o takich sytuacjach może być mowa, kiedy nauka staje się bezradna. Powoływanie się w takich sytuacjach na nadzieję jest chowaniem głowy w piasek, bo widzisz, Borsuku, trzeba być mężczyzną i umieć podjąć nawet najcięższe decyzje. Nie chciałbym nigdy stanąć przed opisanym wyżej dylematem ale jestem prawie pewien, że umiałbym stanąć na wysokości zadania. Może byłoby mi łatwiej ponieważ dostąpiłem łaski oderwania się od wierzeń. > Wy natomiast nie jesteście w stanie tego znosić. > Jesteście biedni, zrozpaczeni, nie możecie patrzeć, jak to dziecko się męczy i > jesteście gotowi je zabić byle ta męka się skończyła. > -Mam pytanie - czyja męka? > Bo mam podejrzenie, że to niekoniecznie o mękę dziecka chodzi. > Widzisz, takie podejrzenie jest charakterystyczne dla osób dotkniętych religianckim ukąszeniem. Kochacie bardziej wyimaginowanego Boga niż własne dzieci. Ołtarz ofiarny wciąż czeka na ofiary - cierpienie dzieci jest taką ofiarą. Im dłużej ofiara się męczy tym Bóg bardziej zadowolony. Daremnie. Odpowiedz Link Zgłoś
piq ty, gnojek, a odpowiedz mi,... 14.02.14, 23:06 ...od którego momentu zaczyna się ból nie do zniesienia, a w którym kończy ból znośny? Precyzyjnie, kutasie, bo od tego zależy, czy będziesz mógł bezkarnie dokonać legalnego dzieciobójstwa, czy też nie. No już, ćwoku. Po czym poznasz, że twoje dziecko (lub wnuczę) trzeba już zabić. A może, skoro wiadomo, że będzie bardzo cierpieć, skłonny jesteś zabić je zawczasu? No dawaj, członie niemyju, ale już - wskaż moment, w którym zabicie dziecka jest już uzasadnione. Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: ty, gnojek, a odpowiedz mi,... 15.02.14, 10:35 Ładnie poproś, stań słupka, to może ci odpowiem a tymczasem do budy. Odpowiedz Link Zgłoś
piq no widzisz,... 15.02.14, 12:30 ...stara głupia ruro, że nie masz ani pół argumentu. Jak zwykle zresztą, bo jesteś bucem. Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: no widzisz,... 15.02.14, 13:11 piq napisał: > ...stara głupia ruro, że nie masz ani pół argumentu. Jak zwykle zresztą, bo jes > teś bucem. Też ciebie kocham. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Ten Piq to juz kompletny degenerat :O) 16.02.14, 23:49 Takie sa skutki przyjaznienia sie ze Szkopem. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Bardzo interesujący punkt widzenia, pikrat 14.02.14, 23:08 pikrat napisał: > To zdanie zostało skopiowane z empatycznej i głęboko troskliwej wypowiedzi piqu > a i lekko przerobione. W wersji oryginalnej nie budziło Twojej troski, zwłaszcz > a nawiązanie do Trynkiewicza. Wzbudzi troskę, jak mi wskażesz gdzie piq odwoływał się do kwestii religijnej > Borsuku, cierpienie dziecka przede wszystkim sprawia przykrość samemu dziecku. Prawda zaiste powalająca z nóg. Bez Ciebie nikt by do tego nie doszedł. Dziekujemy. > Rodzice szczerze dziecko kochający, kiedy dowiedzą się z ust specjalistów, że s > tan dziecka jest terminalny powinni zrobić wszystko by dzieciak się nie męczył, > szczególnie, kiedy nie ma szans na uśmierzenie bólu. Czyli zlikwidowac ból wraz z dzieckiem. To masz na mysli? Dotychczas tylko w dowcipach mówiono, że najlepszym lekartswem na ból głowy jest jej obcięcie. Teraz coś takiego w najpoważniejszy sposób uchwalił parlament belgijski. > Ha! - zaśmiała się hrabina po francusku. Zrozumiałeś to zdanie zupełnie opaczni > e bo pisząc to co napisałem miałem cel krańcowo inny - dowodziłem, że i piq i j > a, obaj nie chodzimy do kościoła, więc powinienem być dla Ciebie przynajmniej r > ównie wiarygodny. Niewiarygodny jesteś nie dlatego, że nie chodzisz do kościoła, tylko dlatego, że mieszasz religię do wszystkich spraw, co wskazuje na swego rodzaju obsesję, a może nawet fanatyzm. A fanatycy są dla mnie niewiarygodni. Obojętnie jakiego koloru. Dlatego poniższe Twoje zdanie uważam za obraźliwe w bardzo wysokim stopniu i oczekuję przeprosin. > Wiem, że to było beznadziejne bo przecież ten łobuz deklaruje > się jako wierzący więc nigdy nie zwrócisz mu uwagi, nawet, kiedy napisze kompl > etne głupstwo, tak jak mu się to przydarzyło z tymi okrętami. > Uważam, że to było konieczne ponieważ chore dziecko może liczyć na humanitarny > gest w zależności od wierzeń swoich rodziców. I tak rodzice w Belgii będą mogli > skrócić cierpienia swojego dziecka a w katolickiej Polsce już nie bo czynnik r > eligijny stoi wyżej niż humanitarny. Skonsultuj się lepiej ze swoim idolem kretynem52, bo on kiedyś dowodził, że mordowanie dzieci ma źródło w katolicyzmie. Jak już ustalicie wspólne stranowisko to wróć i opowiedz. > Dla tego małego człowieka nie ma znaczenia, że Borsuk wierzy w Dobre Mzimu czy > w Złotego Cielca. Ono cierpieć by nie chciało, ale za małe jest by zrozumieć, ż > e biblijny ojciec chciał poświęcić życie syna na ołtarzu ofiarnym by przypodoba > ć się Bogu. Pani Bratkowska natomiast chciała zamordować dziecko by się Bogu przeciwstawić. Gdzie różnica? W obu wypadkach do morderstwa nie doszło. Abrajama powstrzymał Bóg, pania Bratkowską - podejrzewam - też. Tyle, że ona tego nie przyzna. > Nie chciałbym być w skórze katolików, przed którymi życie postawi takie dylematy. > Z jednej strony religijne obowiązki z drugiej cierpienie potomka. Gdybyś czytał o chrześcijaństwie coś więcej poza agitkami dla ateistów, wiedziałbyś, że w tej sprawie katolik nie ma dylematu. Z religijnego punktu widzenia bowiem przyzwalanie na cierpienia na cierpienia innych dla własnego zbawienia jest grzechem. > Są sytuacje i tylko o takich sytuacjach może być mowa, kiedy nauka staje się bezradna. Takie jest założenie. Założenie tak piękne jak założenia komunizmu. > Powoływanie się w takich sytuacjach na nadzieję jest chowaniem głowy w > piasek, bo widzisz, Borsuku, trzeba być mężczyzną i umieć podjąć nawet najcięższe > decyzje. Nie obraź się, ale to mi trochę przypomina przemowy wachmistrza Schulca na placu koszarowym, a za chwilę wyjaśnie dlaczego. > Nie chciałbym nigdy stanąć przed opisanym wyżej dylematem ale jestem > prawie pewien, że umiałbym stanąć na wysokości zadania. W Belgii, po uchwaleniu nowego prawa, nie watpię. A gdybyś miał za to zostać skazany? Wtedy też? Bo tylko wtedy miałbym dla Ciebie szacunek i tylko wtedy miałbym perwność, że dokonałeś tego z miłości, a nie dla własnej wygody > Może byłoby mi łatwiej ponieważ dostąpiłem łaski oderwania się od wierzeń. Byłoby Ci jeszcze łatwiej, gdybyś nie mieszał bytów. Ten problem można wprawdzie rozważać w aspektach religijnych, ale się nie musi. Bo wątpliwości i tak jest dużo, bez mieszania w to Pana Boga. > > jesteście gotowi je zabić byle ta męka się skończyła. > > -Mam pytanie - czyja męka? > > Bo mam podejrzenie, że to niekoniecznie o mękę dziecka chodzi. > Widzisz, takie podejrzenie jest charakterystyczne dla osób dotkniętych religian > ckim ukąszeniem. Kochacie bardziej wyimaginowanego Boga niż własne dzieci. Ołta > rz ofiarny wciąż czeka na ofiary - cierpienie dzieci jest taką ofiarą. Im dłuże > j ofiara się męczy tym Bóg bardziej zadowolony. Daremnie. Mam wadę. Ta wadą jest pisanie ad hoc. Zaczynam polemizować od pierwszego zdania. I polemizuję, jak z człowiekiem. A potem natykam się na takie zdanie. I już wiem, że nic co napisałem do Ciebie nie dotrze. Bo ty już wiesz, bo jesteś dotknięty wiedza absolutną i żaden argument do Ciebie nie dotrze. Ale trudno napisałem, to nie będę teraz kasował. Do tego zdania traktowałem Cię jednak lepiej niż kretyna z Oregonu. Ale z tym już koniec. I żadnych przeprosin już nie oczekuję. Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: Bardzo interesujący punkt widzenia, pikrat 15.02.14, 10:44 Oczekujesz przeprosin, za prawdę, na którą nawet taki erudyta jak Ty okazałeś się bezradny? Niestety, to co się z Tobą dzieje jest postępujące co zamyka możliwość prowadzenia dialogu. A teraz, Borsuku spójrz w lustro i sam siebie uczciwie zapytaj do których spraw religii nie mieszasz. Jesteś chodzącą religią nawet kiedy tego nie dostrzegasz - tak to widzę. Tak, jestem fanatykiem a kiedy na forum spotyka się dwóch fanatyków o przeciwstawnych poglądach... bo nie zaprzeczysz, że jesteś TEŻ fanatykiem, prawda? No i to właściwie na tyle bo o czym można dyskutować z fanatykiem? Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Nie trac czasu na tych kretynow, Pikrat :O) 15.02.14, 09:04 Szkoda na nich zdrowia - przeciez to wyjatkowe glupole, przy czym nie wiadomo ktory z nich glupszy a ktory bardziej obludny i zaklamany. Co najwyzej moge zgadywac, ze pierwszenstwo we wszystkim ma Szkop, ale tak naprawde to - przykro mi ale - nie wiem. Oni potrafia jedynie zaprezentowac belkot i rzyg. Zupelnie jakby im ten ich dobry pan bog pomieszal jezyki, by inni mogli nie miec watpliwosci, ze to co ci dwaj maja do zaoferowania to belkot w calej okazalosci. W przeciwnym razie ktos moglby dac sie nabrac, ze oni mowia do rzeczy. Olej ich Pikrat i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: Nie trac czasu na tych kretynow, Pikrat :O) 15.02.14, 11:27 benek231 napisał: > Olej ich Pikrat i tyle Nie mogę... mój Bóg nigdy by mi tego nie wybaczył Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Nie trac czasu na tych kretynow, Pikrat :O) 15.02.14, 19:09 Tak myslalem, ze masz dobre serce i dlatego rozmawiasz z tymi debilami. Choc z nimi rozmawiac sie nie da. Mamy do czynienia z trudnym problemem i np. Zerowka stara sie wejsc w polozenie matki dziecka, z jakims straszliwym schorzeniem, ktoremu do konca zycia pozostal bol i meka. Ona to czuje. Ja stac jest na refleksje. Ci dwaj debile, Piq i Szkop, nigdy. Ci dwaj debile potrafia jedynie rozedrzec mordy, naublizac, i zaoferowac znane wszystkim doktrynerstwo. Szkoda zdrowia. I jeszcze Piq wciska Ci ciemnote, ze nie chodzi do kosciola. Wiesz dlaczego? Bo go tam woza na wozku inwalidzkim. Mowi wiec prawde, ze nie chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: Nie trac czasu na tych kretynow, Pikrat :O) 15.02.14, 19:58 A wiesz, Benek, że coś w tym jest... tak złośliwi bywają często ludzie skrzywdzeni przez los, ludzie ułomni. Reakcja piqusia jest nieadekwatna, z resztą nie pierwszy raz. Do tego uważa, że bluzgi i inwektywy to argumenty. "Argumentując" bluzgami domaga się ode mnie rzeczowej rozmowy i argumentacji. A niech sobie skorzysta z wikipedii jeśli użyłem terminów mu nieznanych. A Borsuk, cóż... szkoda. Zanim popadł w religijną ekstazę fajny był z niego gość. Mam nadzieję, że nie jest terminalny i nie oczekuje na cud. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Nie trac czasu na tych kretynow, Pikrat :O) 15.02.14, 20:41 Kiedys wpadl mi w rece fragment kronik jakiegos niemieckiego miasta, z przelomu 16/17 stulecia. Rzecz dotyczyla palenia czarownic, ktorych w tym przypadku bylo dwie - matka z corka. Kronikarz opisuje tam usilowania matki - gdy juz obie kobiety ogarniete byly plomieniami - by przegryzc corce gardlo. Sprobuj wyobrazic sobie jej determinacje i nadludzka wrecz sile woli, by opanowac niesamowity bol i skrocic cierpienia wlasnego dziecka. Nie udalo jej sie gdyz lancuch byl o cal za krotki. Gdyby jednak przegryzla corce gardlo to ci nasi dwaj debile potepili by ja za dzieciobojstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: Nie trac czasu na tych kretynow, Pikrat :O) 15.02.14, 20:53 Benon sie zagadal zbytnio na feministyce i nie odrobił lekcji. Nie ma dostępu do niemieckich kronik z przełomu XVI-XVII stulecia. Nie mógł wiec czytać Chyba , ze sięgnął po ścieki. Benon chyba lubi ryzyko zatruwania to niech ryzykuje dywagujac na feministyce. ( póki co Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: Nie trac czasu na tych kretynow, Pikrat :O) 15.02.14, 21:00 Piękny przykład, Benek. Pewnie się nie dowiemy ale może być, że żaden z nich nie jest ojcem i nie rozumie czym jest skrócenie cierpień kochanej osoby. Założę się, że podobnie zdeterminowani byli rodzice dzieci w sytuacjach, które zostały zaaranżowane przez wojny. A samobójstwa popełnione przez kobiety, które wolały umrzeć niż być zgwałcone? Podobno niektóre nawet zostały świętymi... Wynikałoby z tego, że nawet ortodoksyjni katolicy mają jakieś furtki na wyjątkowe sytuacje. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Nie trac czasu na tych kretynow, Pikrat :O) 15.02.14, 21:30 To ze oni nie rozumieja, i nie sa w stanie rozumiec - nie budzi moich watpliwosci. To sa tepe lby, a w dodatku z dziurami wmozgach powyzeranymi przez kler - dlatego tepe lby. Do calkiem niedawna bylo takich znacznie wiecej, ale swiat madrzeje i ludzie trzezwieja - otrzasaja sie z tego czarnego Kaduka. Szkop i Piq to skansen, a niedlugo zostana wypchani i obwozeni beda po odpustach. Tak to wlasnie w przeszlosci wygladalo, ze matki (zwlaszcza) niezmiernie cierpialy wobec niekonczacej sie strasznej agonii wlasnych dziec,i i jedynie prosily boga o jak najszybsza smierc. Wyreczenie boga w tym nie wchodzilo w rachube - tak starannie mialy przemeblowane w glowach, przez tych zboczencow. Niektorym naszym kolegom to przemeblowanie pozostalo do dzis. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Nie trac czasu na tych kretynow, Pikrat :O) 16.02.14, 23:12 benek231 napisał: > Tak to wlasnie w przeszlosci wygladalo, ze matki (zwlaszcza) niezmiernie cierpi > aly wobec niekonczacej sie strasznej agonii wlasnych dziec,i i jedynie prosily > boga o jak najszybsza smierc. W przeszłości, kretynie, to by ci zęba wyrywali godzinę, niesterylnymi obcęgami, bez znieczulenia. Pewnie wyłbyś o śmierć, ale potem, dałbyś wyrwizębowi dukata (chociaż Ty to pewnie tylko miedziaka) i cieszył sie, że żyjesz. Ty dużo czytasz, nawet rzeczy których nie ma (patrz post kallki), to może gdzies wyczytałeś jak to jest możliwe, że ziemia nosi takiego kretyna. Odpowiedz Link Zgłoś
piq heheh, lebiodko oregońska,... 15.02.14, 20:01 ...Pan piq bez trudu połamie ciebie razem z twoim murzynem, jeśli tylko odważysz się stanąć twarzą w twarz z Panem piqiem z zamiarem zbadania jego możliwości fizycznych. Mogę potem zagipsować was razem, żebyście nie nudzili się w czasie zrastania; jeśli wybierzecie, kto ma być aktiw, a kto pasiw, to uwzględnię to w projekcie. Odpowiedz Link Zgłoś
piq zadałem proste pytanie, na które ani ty,... 15.02.14, 15:23 ...ani bucuś nie potraficie wydusić odpowiedzi. Albo odpowiedzieć, albo przeprosić za zawracanie dupy i spadać, jeśli nie macie nic do powiedzenia poza dotychczasowym bełkotem. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: Swiat staje sie coraz bardziej ludzki :O) 13.02.14, 23:29 Ten głupi rząd się obudzi z nogą w nocniku jak w wypadku Trynkiewicza, kiedy z Belgii będą wysyłać prośby o adopcję z Polski dzieci kalekich. Gdyby Putin wysłał rakietę balistyczną na parlament w Brukseli to nie miałbym nic przeciwko temu, ten naród belgijski nic nie jest dla mnie wart... Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: Swiat staje sie coraz bardziej ludzki :O) 14.02.14, 00:02 Twoje wyjące z bólu dziecko, któremu nikt nie jest w stanie pomóc to dla ciebie wartość?! I ten brak nadziei, że coś można zrobić... A mógłbyś chociaż okłamać dzieciaka, że dostanie taki zastrzyk, po którym pójdzie do aniołków. Cel uświęca środki. Na froncie, żołnierz trzymający rękoma wypadające wnętrzności, prosił kolegę o skrócenie cierpień. Koń, który złamał nogę otrzymywał kulę w głowę. Koń zasługiwał na skrócenie cierpień. Dziecko nie zasługuje... Przecież Pan tak chciał i inne bzdety, które mają uzasadnić okrucieństwo w stosunku do najbliższej osoby. Narody Belgii zasługują na podziw za decyzję w tej niełatwej sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: Swiat staje sie coraz bardziej ludzki :O) 14.02.14, 10:25 Jestem przekonany Pikracie, że swoją troską i miłością o los dzieci prześcigasz Trynkiewicza. Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: Swiat staje sie coraz bardziej ludzki :O) 14.02.14, 10:45 qwardian napisał: > > Jestem przekonany Pikracie, że swoją troską i miłością o los dzieci prześcigasz > Trynkiewicza. Nie dość, że jesteś durny to jeszcze cham. Wypad, bo nie zasługujesz na uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
piq pozwalam ci, pokrak,... 14.02.14, 12:59 ...spyerdalać z tego forum i nawet na pożegnanie nie kopnę cię w dupę. Odpowiedz Link Zgłoś
krates-8 Teraz czekamy na odbieranie dzieci nieludzkim... 14.02.14, 17:33 ... rodzicom, którzy nie zgadzają się na eutanazję Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 No i popatrzcie Najmilsi jakich potworow zrobil:O) 14.02.14, 20:54 z was ten zlodziejski kosciolek. Jak starannie wypral was ze zdolnosci do wspolodczuwania i psychopatami uczynil. Moje poglady na temat eutanazji znacie od lat, a ja znam wasze. W zasadzie nie ma o czym dyskutowac, wiec wrzucilem ten temat tylko dlatego, ze poruszony zostal w Wyborczej. Tytulem rozpowszechnienia doniesienia prasowego; wniesienia dla was kaganka oswiaty, bo ci Belgowie i Holendrzy, generalnie, sa jednak znacznie bardziej zaawansowani kulturowo, oraz rozwinieci intelektualnie od Polakow. Byscie sprobowali zadac sobie pytanie jak to jest mozliwe, ze ci ktorych mieliscie rechrystianizowac obsmiali wam sie wlasnie w twarz po raz kolejny. Malo tego, bo tylko patrzec jak dolacza do nich Dunczycy, Szwedzi, Norwegowie, Brytyjczycy, Francuzi… Bo oni takze potrafia myslec, przy czym ten zlodziejski kosciolek ma u nich niewiele do gadania. A pozniej, wiadomo - od nich idzie do nas. Ja wiem, tak zostaliscie uksztaltowani przez ten zlodziejski kosciolek, oraz waszych biednych bo oglupionych rodzicow - i na to nic sie nie poradzi. Nie silcie sie jednak na oblude, w postaci swietego oburzenia, ze to dzieci(!), bo w przeszlosci identyczna wscieklizne rozladowywaliscie tutaj, gdy mowa byla o eutanazji doroslych. No i patrzcie, coraz czesciej mowi sie o tym pomimo wczesniejszego swietego oburzenia, ze sie w gole mowi. Jakos przestaja drygac przed wami, chyba. W poprzednich "dyskusjach" z wami, zyczylem wam byscie konali w najkoszmarniejszych mekach - dlugo, albo jeszcze dluzej. Najlepiej latami. Bo jesli tylko cierpienie moze was uszlachetnic, to mowi sie - trudno. Tak wiec zyczen konania w mekach nie odwoluje - w dalszym ciagu sa one aktualne. Czyli twardo i nadal was wspieram. Nie jestem jednak w stanie zyczyc wam byscie stawali sie, byli, rodzicami dzieci, ktore - z racji przeroznych schorzen - moglyby doswiadczac koszmarow "zycia" tylko dlatego, ze posiadaja rodzicow z dziurami w mozgach, powyzeranymi przez kler. Coz one temu winne - chcialoby sie spytac. Wiem, ze w takich okazjach zawsze gotowi jestescie palic swieczki nad danym nieszczesnikiem, liczyc paciorki, i odprawiac inne gusla, chocby chory i dziesiec lat mial wyc w mekach, ale ja akurat zupelnie inaczej patrze ta ten sam problem. Pewnie dlatego, ze potrafie wspolodczuwac z cierpiacym i sam nie pozwolilbym mojemu dziecku doswiadczac tego, od czego chronic chca dzieci belgijscy (teraz) lekarze, przy wsparciu wiekszosci spoleczenstwa. >> Danie dzieciom prawa do eutanazji popiera ok. 75 proc. ankietowanych Belgów. Eutanazja pełnoletnich jest legalna w Belgii już od 2002 r., ale uchwalone w czwartek prawo nie jest prostym rozszerzeniem wcześniejszych zapisów na Belgów poniżej 18. roku życia. W ich przypadku przesłanką dla "miłosiernego zabijania" nie mogą być cierpienia psychiczne, a tylko nieznośny i trudny do uśmierzenia ból fizyczny w terminalnej fazie choroby. Do eutanazji będzie potrzebna zgoda obojga rodziców, odpowiedniego zespołu lekarzy oraz poświadczenie psychologa i psychiatry, że dziecko jest świadome, czym jest eutanazja i jest w stanie pojąć skutki swej decyzji. - Prawo w praktyce będzie dotyczyć głównie nastolatki w ostatniej fazie raka. Nie mówimy o dzieciach, które mają przed sobą lata czy miesiące życia. Mówimy o pacjentach w końcowej fazie straszliwej choroby, którzy proszą "pozwólcie nam odejść godnie, gdy jeszcze czujemy się jak istoty ludzkie" - tłumaczył znany pediatra i orędownik prawa do eutanazji Gerland Van Berlaer, ordynator w brukselskiej klinice uniwersyteckiej. Cały tekst: wyborcza.pl/1,75477,15454401,Dziecieca_eutanazja_legalna_w_Belgii.html#ixzz2tKKSCzN7 Zgodnie ze swoja kretynska wiara, przekonani jestescie, ze bronicie ludzkosc przed samozaglada, co o tyle jest interesujace, ze jednoczesnie jestescie zdolni do tkwienia przy konajacej w mekach, latami niejednokrotnie, bliskiej wam osobie, i odrzucacie mysl o ukroceniu jej cierpienia. W trosce o ludzkosc, podobno, to robicie, oraz w trosce o ludzkosc zmuszacie innych do podobnego postepowania. Podobno... Bo jak dla mnie najbardziej, jesli nie wylacznie, troszczycie sie o dobro swej koscielnej doktryny, ktora sluzy nie tyle ludzkosci, co zaganianiu baranow do katolickiego stada. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: No i popatrzcie Najmilsi jakich potworow zrob 14.02.14, 21:47 Ariel Sharon był sztucznie utrzymywany przy życiu jak żaden inny lider, pierwszy sekretarz, czy papież, więc coś mi się wydaje, że mijasz się z prawdą. Czasy świetności Niderlandów przypadają na szesnasty wiek, dzisiaj to zlepek trzech państw, a wkrótce będą cztery. Benelux czy jakoś tak, ale faktycznie to tylko współrzędne na mapie... Odpowiedz Link Zgłoś
piq ty też, półgłówku,... 14.02.14, 23:12 ...podaj ściśle, od którego momentu eutanazja jest już uzasadniona "nieznośnym bólem". Precyzyjnie proszę, idioto, bo idzie o ludzkie życie i o rozróżnienie, co jest zabójstwem, a co "eutanazją". Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Dobra nowina, Krzysiu 14.02.14, 23:25 wyborcza.pl/1,75248,15437243,Reaktywacja_Misia_Uszatka___wieczorynka_przez_caly.html Jak masz możliwość abonowania polskich kanałów, to skorzystaj. Wreszcie coś na Twój poziom. Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Nic nowego, już kiedyś świat stawał sie coraz ... 15.02.14, 15:12 ...bardziej ludzki za sprawą postepowych bolszewików. Obecnie postepowcy maja łatwiej, moga korzystać ze sprawdzonych wzorów. przezhistorie.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=293:walka-bolszewikow-z-cerkwi-do-1925-roku&catid=14:xx-w-artykuy&Itemid=44 Niestety miejscowa ludność nie doceniła tych wysiłków i zdecydowanie cofneła się w rozwoju. ekai.pl/wydarzenia/raport/x41555/rosjanie-wyznaja-wiare/ Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 No bez przesady Wikul :O) 16.02.14, 18:54 Przeciez nikt tu nie walczy z cerkwia, wiec nie rozumiem o co Ci chodzi. Piq, z tym niemieckim cymbalem, juz w tytule wyzywa mnie, od "lebiodki" na przyklad, wiec nawet nie otwieram ich postow, no bo co ja tam moge znalezc... Ale Ciebie nie rozumiem zupelnie. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: No bez przesady Wikul :O) 16.02.14, 23:16 benek231 napisał: > Piq, z tym niemieckim cymbalem, juz w tytule wyzywa mnie, od "lebiodki" na przy > klad, wiec nawet nie otwieram ich postow, no bo co ja tam moge znalezc... Można tam znaleźć bardzo interesujące pytanie: od którego momentu zaczyna się ból nie do zniesienia, a w którym kończy ból znośny? Odpowiedz Link Zgłoś
t_ete Zastanawiam sie 16.02.14, 23:51 ktory z dyskutantow widzial czlowieka wyjacego z bolu ... z bolu, na ktory zaradzic nie moze wspolczesna medycyna ... ? a czy ktorys widzial tak cierpiace dziecko ... ? mozecie sobie wyobrazic , ze to wasze dziecko ... lub wnucze ...? Bezradnosc wobec cierpienia. Chcialaoby sie wziac ten bol na siebie ale to niemozliwe. Ksiadz Tischner - ciezko chory, juz prawie nie mogl mowic - podobno napisal na kartce : 'nie uszlachetnia' (w innej opowiesci - z ruchu jego warg odczytano). Cierpienie nie ma sensu. Nie uszlachetnia. Czlowiek dojrzaly, ksiadz, z jakim koszmarnym bolem musial sie zmagac - skoro to wlasnie pwiedzial ... A coz dziecko ... Co przeczytasz w jego oczach ? Pomoz ... A ty pomoc nie mozesz. Mozesz wyc z rozpaczy. Modlic sie. Czekac. Zniesiesz to ? Z cala pewnoscia mozesz to powiedziec ? Kazdy z Was ? ....................................................................................................................... Dziecieca eutanazja przeraza mnie ale przeraza mnie rowniez cierpienie dziecka. Czy wobec cierpienia, na ktore nie ma leku, wobec bolu, ktory wygrywa z medycyna - mozna potraktowac smierc - jak ulge ? Pewnie tak - skoro cierpiacy ludzie blagaja by przyszla jak najszybciej... Gdyby ktos mnie zapytal - czy jestem 'za' czy 'przeciw' (eutanazji) - chyba nie potrafilabym odpowiedziec. tete Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Zastanawiam sie 17.02.14, 01:20 t_ete napisała: Gdyby ktos mnie zapytal - czy jestem 'za' czy 'przeciw' (eutanazji) - chyba nie potrafilabym odpowiedziec. **** Co ja nazwalbym ogromnym postepem. Bo jeszcze nie tak dawno, powiedzmy 40 lat temu, sadze, zdecydowanie potepialabys wszelka mysl o eutanazji. Wtedy bylo to po prostu nie do pomyslenia. Ktos sobie kiedys wykombinowal by - w trosce o ludzkie zycie - wartosc zycia ludzkiego wyniesc do rangi absolutu. Takze nienaruszalnego gdy podtrzymywany bedzie kosztem najkoszmarniejszych cierpien danych nieszczesnikow. Bo chodzilo o ludzkosc a przy dobru ludzkosci cierpienie jednostki nie moglo brane pod uwage jedynie pod katem przydatnosci dla podpierania naczelnej idei. Czy generalnie szacunek dla swietosci zycia zwiekszyl sie dzieki cierpieniu milionow konajacych nieszczesnikow - to osobne zagadnienie. Smiem twierdzic, ze ludzkosc nie tylko nic nie zyskala na potepieniu eutanazji, lecz wrecz stracila. Kosztem swej ludzkosci. Nie spotkalem sie nigdy z cierpieniem, o ktorym wspominasz, Tete. Jedynie czytalem na temat przeroznych schorzen, i rozmawialem z ludzmi ktorzy - z racji profesji - osobiscie spotykali sie z przypadkami, kiedy to zadne srodki farmakologiczne nie dzialaja, a "zycie" jest jednym wielkim bolem. A takie dzieci rodza sie niestety, i zyja rok lub dwa przy czym jedynym ich doswiadczeniem zyciowym jest bol. I takich to nieszczesnikow broni przed eutanazja kk. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Nie wymiguj się. 17.02.14, 08:47 benek231 napisał: > Ktos sobie kiedys wykombinowal by - w trosce o ludzkie zycie - wartosc zycia lu > dzkiego wyniesc do rangi absolutu. To byli tzw. humaniści. "Człowiek to brzmi dumnie" i takie tam podobne brednie. Ale to na marginesie. piq zadał Ci pytanie, które dla takiego erudyty jak Ty nie powinno być zbyt trudne. ...od którego momentu zaczyna się ból nie do zniesienia, a w którym kończy ból znośny? Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: Nie wymiguj się. 17.02.14, 13:14 piq zadał Ci pytanie, które dla takiego erudyty jak Ty nie powinno być zbyt tru > dne. Najlepiej dowieść empirycznie zatem piqu zrób tak: złap się za ten swój głupi łeb i rąbnij w ścianę, ale lekko, na początek. Potem powtarzaj to za każdym razem zwiększając siłę uderzenia. Moment w którym nie zdecydujesz się dalej uderzać oznacza, że doznałeś bólu nie do zniesienia. Ból z przedostatniego uderzenia o ścianę możesz nazwać bólem znośnym. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Nie wymiguj się. 17.02.14, 13:17 pikrat napisał: > Moment w którym nie zdecydujesz się dalej uderzać oznacza, że doznałeś bólu nie do zniesienia. I wtedy piqa zabijesz. Lewactwo zabijało już za mniejsze rzeczy niż za zaprzestanie bicia głową w mur. Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: Nie wymiguj się. 17.02.14, 13:51 Lewactwo? - być może ja jestem prawica ateistyczna. A z przykładu nic nie zrozumiałeś więc trzeba wyszydzić.... Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Nie wymiguj się. 17.02.14, 14:01 pikrat napisał: > Lewactwo? - być może ja jestem prawica ateistyczna. To co piszesz nie ma nic wspólnego z prawicą. Prawica ma wątpliwości. Stąd jej konserwatyzm, że nie rzuca sie na oślep w każda nowinkę. Nawet z ateizmem niewiele. Ateiści też myślą, o co kiedyś się krzyś52 śmiertelnie obraził. A może to Ty nawet byłeś. Nie pamiętam. W każdym razie nawet nie raczyłeś zauważyć, że wszystkie moje argumenty sa świeckie i absolutnie niereligijne. Akurat w tej sprawie religijnych nie potrzeba. Ale musisz mi od razu przypisać religianctwo i nieczułość. Bo innych argumentów nie masz. To jest, Pikracie, sposób dyskutowania typowy dla lewicy. Nie powiem, że Hofman mógłby się u Ciebie uczyć, ale postudiuj go, znajdziesz w nim siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: Nie wymiguj się. 17.02.14, 14:11 pikrat napisał: >. Moment w którym nie zdecydujesz się dalej uderzać > oznacza, że doznałeś bólu nie do zniesienia. Ból z przedostatniego uderzenia > o ścianę możesz nazwać bólem znośnym. Wydaje mi się, że piq ma rację uważając cię za durnia. Wprowadźmy nowe prawo: każdy kto na teście IQ otrzyma poniżej średniej zgłasza tym samym wniosek o eutanazję. UZASADNIENIE Ludzkość czekają wyzwania, którym mogą sprostać tylko inteligentne jednostki. P.S. Parlamentarzyści są zwolnieni z obowiązkowych badań IQ. Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: Nie wymiguj się. 17.02.14, 14:55 Przyłączasz się do stada? Takich jak piq owijam trzy razy wokół palca. Takimi jak ty w ogóle się nie interesuję bo wchodzisz do wątku by kopnąć a nie dyskutować. Przypadkiem jesteś katolem? Pytam, bo zachowujesz się charakterystycznie... Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: Nie wymiguj się. 17.02.14, 14:58 pikrat napisał: > Takich jak piq owijam trzy razy wokół palca. Oczywiście Napoleonie. Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: Nie wymiguj się. 17.02.14, 15:09 oleg3 napisał: > pikrat napisał: > > > Takich jak piq owijam trzy razy wokół palca. > Oczywiście Napoleonie. > > Nie spamuj, Oleg bo niczego nie wnosisz do rozmowy. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Skopiuj to Piqa pytanie, Pikrat, prosze :O) 17.02.14, 18:57 Zdecydowalem, ze - tak jak do szkopskich - tak do jego postow zagladal nie bede. Ale najwyrazniej oni uwazaja, ze wymyslili cos bardzo madrego. Ja jednak az tak ciekaw tego nie jestem by lamac swoje postanowienie, ale jesli bys dla mnie skopiowal to wykaze, ze i tym razem nic madrego nie wymyslili. Oni, co najwyzej, moga przygladac sie dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: Skopiuj to Piqa pytanie, Pikrat, prosze :O) 17.02.14, 19:03 To było w zasadzie pytanie do mnie, ale borsukowi się, pewnie z emocji, pomieszało. Pytanie brzmiało: od którego momentu zaczyna się ból nie do zniesienia, a w którym kończy ból znośny? Odpowiedziałem, może piquś wypróbuje? Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Skopiuj to Piqa pytanie, Pikrat, prosze :O) 17.02.14, 19:48 pikrat napisał: > od którego momentu zaczyna się ból nie do zniesienia, a w którym kończy ból > znośny? > > Odpowiedziałem, może piquś wypróbuje? > **** Bardzo dobra odpowiedz, i instrukcja zarazem. Mam nadzieje, ze teraz Piq wali lbem o jakis wegiel. Dodalbym do tego jeszcze by nie byl taki madry bo nie urosnie. Jesli cos kwacze jak kaczka, oraz chodzi jak kaczka, a przy tym wylada jak kaczka, to musi to byc kaczka. Tymczasem Piq, swoim pytaniem - a moze to juz nie kaczka, albo jeszcze nie kaczka - poddal w watpliwosc sens powyzszego. Ten facet jest tak madry, ze osiagniecia medycyny przy nim wysiadaja, bo po jaka cholere podaje sie ludziom srodki znieczulajace skoro nikt nie wie kiedy (i czy) zaczyna sie bol. Bo skoro nie wiadomo kiedy jest bol nie do zniesienia to rownie nie wiadomo jest czy mamy do czynienia z bolem. Konieczny bylby jakis miernik... Hmmm... No i popatrz ile kasy moze zaoszczedzic teraz sluzba zdrowia oraz pacjenci. Dzieki Piqowi oraz wkrotce PiSowi... Kiedys borowali w zebach bez znieczulenia i ludzie zyli. Darli sie wprawdzie w nieboglosy ale - tak naprawde - to cholera wie z jakiego powodu. Histeria byc moze.... Moja mama niemal mdlala gdy troche uklula sie igla w palec. Ja mialem kiedys zablokowana nerke i zielony na gebie bylem z bolu, a nawet nie pisnalem. A ten, jeden z drugim, cymbal zyczylby sobie bym mu wyprowadzi matematyczny wzor na "bol nie do zniesienia". Nawiasem mowiac ten bol "nie do zniesienia" zazwyczaj jest do zniesienia - jesli tylko pacjent nadal z nim zyje. To nie jest cos takiego jak "bol nie do zniesienia" ktory doprowadza torturowanego goscia do wyspiewania calej prawdy. Bol byl nie do zniesienia wiec nie zniosl i wszystkich wsypal. Takze gdy Piq za ktoryms razem walnie lbem w wegiem i nie umrze od tego, oznaczac bedzie, ze jednak zniosl ten bol, i - jesli tylko taki z niego naukowiec - zapewne sprobuje raz jeszcze. Cierpiacy nie posiada komfortu rezygnacji z doswiadczania bolu. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Skopiuj to Piqa pytanie, Pikrat, prosze :O) 17.02.14, 21:27 benek231 napisał: > Nawiasem mowiac ten bol "nie do zniesienia" zazwyczaj jest do zniesienia - jesli tylko > pacjent nadal z nim zyje. No i to chodzi, właśnie. Serdecznie pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Zastanawiam sie 17.02.14, 09:37 t_ete napisała: > ktory z dyskutantow widzial czlowieka wyjacego z bolu ... z bolu, na ktory zara > dzic nie moze wspolczesna medycyna ... ? > a czy ktorys widzial tak cierpiace dziecko ... ? Podejrzewam, że żaden z 86 belgijskich parlamentarzystów nie widział, i trudno przypuszczać, że takie doświadczenia ma 70% Belgów, którzy wg. mediów popierają to rozstrzygnięcie. Argument "widział, czy nie widział" ma w związku z tym niewielką wagę. > Ksiadz Tischner - ciezko chory, juz prawie nie mogl mowic - podobno napisal na > kartce : 'nie uszlachetnia' (w innej opowiesci - z ruchu jego warg odczytano). > Cierpienie nie ma sensu. Nie uszlachetnia. Miał rację, jak we wszystkim co pisał i mówił. > Zniesiesz to ? Z cala pewnoscia mozesz to powiedziec ? Kazdy z Was ? To jest właśnie kluczowe pytanie, Tete: "czy ja zniosę. Czy ja mogę się tak męczyć, patrząc na cierpienia dziecka. Dlaczego mnie to spotyka? I tak na to patrzą Krzyś z Pikratem. Pikrat bełkotał nawet coś o "byciu mężczyzną". A jakie to "bycie mężczyzną" gdy "męskie" czyny nie grożą żadnymi konsekwencjami? Niech Pikrat uwolni dziecko od bólu, mając w perspektywie proces i ewentualność kary za zabójstwo. Wtedy nazwę go mężczyzną i uwierzę, że zrobił to z miłości do dziecka. W innym wypadku będę miał uzasadnione wątpliwości. Będę musiał je mieć. Napisałem mu to już zresztą, ale nie zrozumiał. Podobnie jak nie rozumie, że wcale nie trzeba być nieczułym człowiekem, by mieć wątpliwości, czy wprowadzone w Belgii prawo działa na korzyść dziecka, czy dla wygody jego rodziców. Bo tej ewentualności nie da sie wykluczyć. Przynajmniej nie wtedy, gdy się myśli centymetr dalej niż własne uprzedzenia. O nadużyciach eutanazji mówi się juz teraz, mimo że dotyczy tylko ludzi świadomych. A czy dwu-trzy-czteroletnie dziecko ma świadomośc śmierci? Zbyt łatwo i prosto sobie to panowie postempacy wyobrażają. Ale może tak właśnie robi się postęp. Głupio, bez sensu, bezrefleksyjnie, i statystycznie rzecz biorąc, czasem, przypadkiem coś dobrego wyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: Zastanawiam sie 17.02.14, 13:03 Papuga zawsze druga. Ja, nawet swojemu wrogowi życzyłbym aby nie musiał niczego dowodzić a wszystkim życzyłbym takiego prawa, które którego nie trzeba by było łamać, żeby coś tam udowodnić. Teraz mamy prawo jak za komuny i o dziwo nie protestujesz... Ale po kim miałbym spodziewać się refleksji, po Tobie? Wolne żarty. W Tobie więcej już starczego zgorzknienia i zwykłej złośliwości. W zgorzknieniu Ci nie dorównam, ale złośliwości szczędził nie będę. Kości zostały rzucone... Jak to jest? Postępak? O człowieku postępowym pejoratywnie. Giordano Bruno był postępakiem i należało mu się to co dostał, prawda? Nie spodziewałem się, że zostaniesz hamulcowym postępu. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Zastanawiam sie 17.02.14, 13:27 pikrat napisał: > Kości zostały rzucone... Pewnie cudze. Swoich byś nie ryzykował. > Jak to jest? Postępak? O człowieku postępowym pejoratywnie. Giordano Bruno był > postępakiem i należało mu się to co dostał, prawda? Nie spodziewałem się, że zo > staniesz hamulcowym postępu. Akurat Giordano Bruno to nienajlepszy przykład. Ten oszołom nie utrzymał by się przy żadnej władzy. Negował, bo nie negować nie mógł. Dziś to się uważa za postepowe, dawniej negację dla negacji uważano za czysty idiotyzm. W dodatku niebezpieczny. I słusznie. Odpowiedz Link Zgłoś
t_ete Re: Zastanawiam sie 17.02.14, 13:04 dachs napisał: > Argument "widział, czy nie widział" ma w związku z tym niewielką wagę. Dla mnie osobiste doswiadczenie 'w tym temacie' jest bardzo wazne. > To jest właśnie kluczowe pytanie, Tete: "czy ja zniosę. Czy ja mo > gę się tak męczyć, patrząc na cierpienia dziecka. Dlaczego mnie to spoty > ka? Meczyc ? Wspolodczuwanie cierpienia z kims bliskim - bez szansy na pomoc, na przyniesienie ulgi. Bezradnosc. Czy rozpacz z powodu cierpienia najblizszej osoby mozna nazwac 'meczeniem sie' ? No mozna. Ale ja to inaczej czuje. > Podobnie jak nie rozumie, że wcale nie trzeba być nieczułym człowiekem, by mieć > wątpliwości, czy wprowadzone w Belgii prawo działa na korzyść dziecka, czy dla > wygody jego rodziców. Wygoda rodzicow ? Ja nie mglabym tego tak skwitowac. > O nadużyciach eutanazji mówi się juz teraz, mimo że dotyczy tylko ludzi świadom > ych. A czy dwu-trzy-czteroletnie dziecko ma świadomośc śmierci? > Zbyt łatwo i prosto sobie to panowie postempacy wyobrażają. > Ale może tak właśnie robi się postęp. Głupio, bez sensu, bezrefleksyjnie, i sta > tystycznie rzecz biorąc, czasem, przypadkiem coś dobrego wyjdzie. Naduzycia sa mozliwe. Dlatego ja takze mam watpliwosci. Choc wiem, ze zycie niesie z soba takie sytuacje, w ktorych i ja zaakceptowalabym decyzje o eutanazji. Swiadomosc smierci kilkuletniego dziecka ? Abstrakcja. 'Swiat', w ktorym 'nie boli' - tak. Wiec paradoksalnie (wszak dla katolika nie wchodzi w gre decyzja o eutanazji), ten 'swiat, w ktorym 'nie boli' - istnieje. tete Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Zastanawiam sie 17.02.14, 13:40 t_ete napisała: > Dla mnie osobiste doswiadczenie 'w tym temacie' jest bardzo wazne. Wierzysz więc, że belgijscy parlamentarzyści w liczbie 86 głosowali na podstawie własnego doświadczenia? Ja nie. > Meczyc ? Wspolodczuwanie cierpienia z kims bliskim - bez szansy na pomoc, na pr > zyniesienie ulgi. Bezradnosc. Czy rozpacz z powodu cierpienia najblizszej osoby > mozna nazwac 'meczeniem sie' ? No mozna. Ale ja to inaczej czuje. Każdy czuje po swojemu. Ale nie każdemu przychodzi do głowy szukać w tej ekstremalnej sytuacji uniewinnienia z góry . > Wygoda rodzicow ? Ja nie mglabym tego tak skwitowac. Dobrze, wygoda nie jest szczęśliwym określeniem. Skoro spadkobiercy nadużywają eutanazji dla swoich zysków, to rodzice mogliby jej nadużywac, by samemu wyzwolić się z rozapaczy. > Naduzycia sa mozliwe. Dlatego ja takze mam watpliwosci. Choc wiem, ze zycie nie > sie z soba takie sytuacje, w ktorych i ja zaakceptowalabym decyzje o eutanazji. I o te wątpliwości tu chodzi. Nie ufam ludziom, którzy nie mają wątpliwości. Decyzję o eutanazji też bym zaakceptował. Ale każdorazowo analizowaną. Prawo nakładające na sądy szczgólnie wnikliwe rozpatrywanie takich spraw, przyjąłbym z radością. Prawo opierające się na niemierzalnym (bo subiektywnym) poczuciu bólu, uważam za prawniczy bubel. > Swiadomosc smierci kilkuletniego dziecka ? Abstrakcja. 'Swiat', w ktorym 'nie b > oli' - tak. Wiec paradoksalnie (wszak dla katolika nie wchodzi w gre decyzja o > eutanazji), ten 'swiat, w ktorym 'nie boli' - istnieje. Zauważ, że ja się tu nigdzie nie powołuję na religię Bo i jak? Religia to zalecenia, a nie nakazy i zakazy. Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: Zastanawiam sie 17.02.14, 14:00 No to zrobiłeś, Borsuku, woltę bo jeszcze wczoraj uważałeś: Ale nie o to chodzi. Pisząc te słowa uwzględniłeś nowy czynnik, w miejsce cierpienia dziecka (co było dotychczas w dyskusji najważniejsze) wprowadziłeś uczucia osoby się tym dzieckiem opiekującej. Załóż teraz (hipotetycznie tylko, to Ci łatwiej przyjdzie), że katolicy też nie lubią obserwować cierpienia dzieci. A mimo to są przeciwni likwidacji cierpienia wraz z dzieckiem. Jakie z tego wynikaja konsekwencje? Ano takie, że katolicy sa gotowi znosić te cierpienia w nadziei, że nastąpi poprawa i w poszanowaniu życia. Wy natomiast nie jesteście w stanie tego znosić. Jesteście biedni, zrozpaczeni, nie możecie patrzeć, jak to dziecko się męczy i jesteście gotowi je zabić byle ta męka się skończyła. -Mam pytanie - czyja męka? Bo mam podejrzenie, że to niekoniecznie o mękę dziecka chodzi. No i tak to... Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Zastanawiam sie 17.02.14, 14:03 pikrat napisał: > No to zrobiłeś, Borsuku, woltę bo jeszcze wczoraj uważałeś: Jaką woltę? Myśl przy czytaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: Zastanawiam sie 17.02.14, 14:52 dachs napisał: > pikrat napisał: > > > No to zrobiłeś, Borsuku, woltę bo jeszcze wczoraj uważałeś: > Jaką woltę? Myśl przy czytaniu. > Nie rozumiesz o czym piszę... jest jeszcze Wikipedia Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Zastanawiam sie 17.02.14, 15:10 pikrat napisał: > > Nie rozumiesz o czym piszę... jest jeszcze Wikipedia Wiem, co jest wolta, wiem, że cenisz wikipedię. Ale nie widzę miejsca w którym zrobiłem woltę. Oświeć mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: Zastanawiam sie 17.02.14, 12:27 t_ete napisała: > ktory z dyskutantow widzial czlowieka wyjacego z bolu Z Pani wypowiedzi wyziera wielki ból, jaki tylko mogę sobie wyobrazić odczuwa Kretyn, po weekendowym party z jego murzynem... Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: Zastanawiam sie 17.02.14, 12:44 t_ete napisała: > ktory z dyskutantow widzial czlowieka wyjacego z bolu ... z bolu, na ktory zaradzic > nie moze wspolczesna medycyna ... ? No właśnie! Widziałaś t_ete ? Ja nie widziałem. I nie znam nikogo kto widział. A żyję już długo i mam tragiczne doświadczenia. Pochowałem wielu bliskich, w tym ojca chorego na raka prostaty. Sam przeżyłem w dziecięcym wieku koszmarny ból. Nie wyłem tylko mdlałem. Jak sądzisz ile jest rocznie przypadków, na które się powołujesz? A ilu sprytnych wykorzysta nowe regulacje? Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Jeszcze do t_ete 17.02.14, 13:11 Wycie z bólu to wezwanie pomocy. Zwłaszcza u dzieci. Widziałem mnóstwo dzieci, w tym własne, które przestawały wyć z bólu po zainteresowaniu się matki czy ojca (dzieci wolą matkę nawet feministkę). Nie raz bywało, że wystarczyło podmuchać, założyć plaster i ból znikał. Wycie wcale nie jest najwyższym poziomem bólu. To jest prośba o pomoc. Niekoniecznie prośba o śmierć. Nawet gdyby to była prośba o śmierć to pomoc będzie mocno spóźniona.Ile potrwa procedura. Nieludzka procedura t_ete ! Jak ojciec czy matka może dalej żyć po takiej procedurze? Ja sobie nie wyobrażam! Ojciec woła: zabijcie moje dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
t_ete Re: Jeszcze do t_ete 17.02.14, 16:17 oleg3 napisał: > Wycie z bólu to wezwanie pomocy. Zwłaszcza u dzieci. Widziałem mnóstwo dzieci, > w tym własne, które przestawały wyć z bólu po zainteresowaniu się matki czy ojc > a (dzieci wolą matkę nawet feministkę). Nie raz bywało, że wystarczyło podmucha > ć, założyć plaster i ból znikał. Oleg, przeciez nie o tym mowa ... > Wycie wcale nie jest najwyższym poziomem bólu. To jest prośba o pomoc. Niekonie > cznie prośba o śmierć. Nawet gdyby to była prośba o śmierć to pomoc będzie mocn > o spóźniona.Ile potrwa procedura. Nieludzka procedura t_ete ! Jak ojciec czy m > atka może dalej żyć po takiej procedurze? Ja sobie nie wyobrażam! Ojciec woła: > zabijcie moje dziecko? Bywa ze prosba o smierc (mam na mysli osoby dorosle) - to tak naprawde blaganie o czyjas obecnosc, bliskosc, milosc. To krzyk samotnosci. Mowia o tym ludzie pracujacy w hospicjach. Dlatego pisalam o fizycznym bolu, z ktorym nie radzi sobie medycyna, w ktorym najczulsze starania bliskich nie niosa ulgi, ich obecnosc i milosc - nie pomaga ... tete Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: Jeszcze do t_ete 17.02.14, 16:48 t_ete napisała: > Bywa ze prosba o smierc (mam na mysli osoby dorosle) - to tak naprawde blaganie > o czyjas obecnosc, bliskosc, milosc. To krzyk samotnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: Zastanawiam sie 17.02.14, 13:16 Np. trędowaci w ogóle nie odczuwają bólu.Ja się zdecydowałem na operację bez znieczulenia, kiedy lekarz w największym szpitalu miejskim w NY na drugiej Ave poinformował mnie, że skończyły mu się zastrzyki znieczuleniowe. Amputacje bez znieczulenia na wojnie to normalność, ból tylko odczuwalny w pierwszych sekundach . Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: Zastanawiam sie 17.02.14, 13:26 qwardian napisał: > ból tylko odczuwalny w pierwszych sekundach Według postępaków trzeba ich zastrzelić. Jak konie! Odpowiedz Link Zgłoś
t_ete Re: Zastanawiam sie 17.02.14, 16:07 oleg3 napisał: > No właśnie! > Widziałaś t_ete ? Widzialam, bylam blisko bolu, rozpaczy, beznadziei, rezygnacji ... Jeszcze nie tak dawno bol traktowano w naszej sluzbie zdrowia jak cos co byc musi ... Teraz na szczescie to sie zmienia a i medycyna postepuje, wiecej jest lekow usmierzajacych bol ... Choc niestety - i te leki w niektorych przypadkach - nie pomagaja. > Jak sądzisz ile jest rocznie przypadków, na które się powołujesz? A ilu sprytny > ch wykorzysta nowe regulacje? Mysle, ze niewiele jest przypadkow, w ktorych medycyna jest bezradna - gdy chodzi o usmierzenie bolu. Ale sa. Chcialabym zeby nie bylo ich wcale Nie jestem w stanie 'gdybac' ilu chcialoby je wykorzystac, dlatego nie chcialabym aby obwiazywalo takie 'sztywne prawo', moze raczej mozliwosc - w kazdym przypadku analizowana przez sad (zgadzam sie tu z Dachsem). tete Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Re: Zastanawiam sie 17.02.14, 16:51 t_ete napisała: > Mysle, ze niewiele jest przypadkow, w ktorych medycyna jest bezradna - gdy chod > zi o usmierzenie bolu. Ale sa. Chcialabym zeby nie bylo ich wcale Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: Zastanawiam sie 17.02.14, 19:00 W tym przypadku, tete, nie zgadzasz się z dachsem tylko z treścią artykułu zalinkowanym przez założyciela wątku. Rozmawiamy jakby na bazie tego artykułu, gdzie jest wyraźnie napisane w jakich przypadkach i po spełnieniu jakich warunków eutanazja będzie w Belgii możliwa. Są to te warunki z którymi dachs łaskawie się zgadza, ale przedtem psioczył i wymyślał mi od.... mniejsza z tym. To jest właśnie ta wolta, której on nie widzi. W ogóle śmieszy mnie miałkość argumentów interlokutora. Podziwiałby mnie gdybym poddał eutanazji własne dziecko i poszedł za to siedzieć - tu byłbym bohaterem. "Wielki" logik i myśliciel nie pomyślał kto utrzymywałby drugie czy trzecie dziecko kiedy ja siedziałbym w więzieniu za zerwanie kwiatka, które on potraktowałby jako morderstwo. Ciekawe, że nie spotkałem w "takich sprawach" zdania zbieżnego z moim wśród ludzi deklarujących się jako katolicy. Zatem czy nawiązanie do religianctwa powinno dziwić? Odpowiedz Link Zgłoś
dachs I co tu z Tobą zrobić Pikrat? 17.02.14, 20:57 pikrat napisał: > Ciekawe, że nie spotkałem w "takich sprawach" zdania zbieżnego z moim wśród lud > zi deklarujących się jako katolicy. Zatem czy nawiązanie do religianctwa powinn > o dziwić? Przez cztery dni dyskusji nie zauważyłeś, że żaden z moich argumentów nie ma podłoża religijnego. Tępota to, czy niechęć do realiów? Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: I co tu z Tobą zrobić Pikrat? 17.02.14, 21:06 [...]...że medycyna, która rozwija się w szalonym tempie będzie mogła niedługo pomóc. Gdyż prócz wiary w Boga mam jeszcze wiarę w naukę. Choć może to to samo. To twierdzisz, borsuku, że ten argument jest niereligijny? Rzeczywiście tępota... Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: I co tu z Tobą zrobić Pikrat? 17.02.14, 21:11 pikrat napisał: > [...]...że medycyna, która rozwija się w szalonym tempie będzie mogła niedługo > pomóc. Gdyż prócz wiary w Boga mam jeszcze wiarę w naukę. > Choć może to to samo. > > To twierdzisz, borsuku, że ten argument jest niereligijny? Rzeczywiście tępota. > .. O kurczę. Powoływanie się na wiarę w naukę, ma być religijnym argumentem? To Ty naprawdę głupszy jesteś niż myślałem. Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: I co tu z Tobą zrobić Pikrat? 17.02.14, 21:30 Cierpliwości! napisałes: prócz wiary w Boga mam jeszcze wiarę w naukę. Pijesz? Ale wkurzony jesteś, to da się wyczuć: To Ty > naprawdę głupszy jesteś niż myślałem. I tak to jest... Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: I co tu z Tobą zrobić Pikrat? 17.02.14, 21:39 pikrat napisał: > prócz wiary w Boga mam jeszcze wiarę w naukę. Że wiarę w Boga mam, to wiesz bo mi ja ciągle wytykasz. Oznajmiłem Ci więc, że mam także wiarę w naukę. I na naukę się właśnie powołałem. > > Pijesz? Chetnie. A co masz? > Ale wkurzony jesteś, to da się wyczuć: To Ty > > naprawdę głupszy jesteś niż myślałem. Trochę. Często się wkurzam jak się zawodzę na ludziach. Poza tym to strasznie krepujące jest najprostsze frazy tłumaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: I co tu z Tobą zrobić Pikrat? 17.02.14, 21:50 O.K. - masło maślane. A co piję? W poniedziałki herbatę, kawę bezkofeinową ewentualnie mleko do mojego ulubionego sera esrom. Ostatnio dostałem pół kilo z Hildesheim. Lubisz takie , hmm... wymagające sery? Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: I co tu z Tobą zrobić Pikrat? 17.02.14, 22:00 pikrat napisał: > A co piję? W poniedziałki herbatę, kawę bezkofeinową ewentualnie mleko do mojeg > o ulubionego sera esrom. Ostatnio dostałem pół kilo z Hildesheim. Lubisz takie > , hmm... wymagające sery? Esrom dobry, ale się lepi do zębów. Wolę le gruyere. Mleko mi szkodzi. Kawy bez kofeiny, piwa bez alkoholu, papierosów bez nikotyny, dziewczyn bez ... tego tam... temperamentu nie akceptuję. Wieczorami to raczej wiseczkę, albo wino. A Tobie wino wolno? Bo, wiesz... ostatnia wieczerza? Fatalnie się kojarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
pikrat Re: I co tu z Tobą zrobić Pikrat? 17.02.14, 22:23 Wiseczka - owszem. Winko raczej do posiłków. Baba Jaga też źle się kojarzy a przecież kochamy baby, no nie? Papierosów już nie palę od kilku lat. Dziewczyny z temperamentem zawsze lubiłem. Lubię też owoce morza, ryby... w ogóle jedzenie w klimatach śródziemnomorskich, więc jak bez wina? A menu ostatniej wieczerzy moze zaskakiwać... Wyjaśnienie Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Małe PS do tematu 17.02.14, 12:34 Reklamę emitowano m.in. w stacji... Nickelodeon, przeznaczonej dla dzieci i młodzieży. Efekt? - Moja córka na drugi dzień po rozmowie z koleżankami z klasy stwierdziła, że wszystkie poproszą swoich rodziców o te tabletki, bo doszły do wniosku, że pora zacząć się odchudzać - napisała w skardze do Komisji Etyki Reklamy matka ośmioletniej dziewczynki. Read more: wyborcza.biz/biznes/1,101716,15469978,Co_moze_lekarz__czyli_etyka_wzdec_i_potencji.html#MT#ixzz2tZuZbCRw Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Fragment Przysięgi Hipokratesa... 17.02.14, 20:50 Będę stosował zabiegi lecznicze wedle mych możności i zdolności ku pożytkowi chorych, broniąc ich od uszczerbku i krzywdy. Nikomu, nawet na żądanie, nie podam śmiercionośnej trucizny, ani nikomu nie będę jej doradzał, podobnie też nie dam nigdy niewieście środka na poronienie. W czystości i niewinności zachowam życie swoje i sztukę swoją. Nie będę kroił, nawet cierpiącego na kamień, lecz pozostawię to mężom, którzy rzemiosło to wykonują. Do jakiegokolwiek wejdę domu, wejdę doń dla pożytku chorych, wolny od wszelkiej chęci krzywdzenia i szkodzenia, jako też wolny od pożądań zmysłowych, tak względem niewiast jak mężczyzn, względem wolnych i niewolników. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Bardzo pocieszna ta "przysiega Hipokratesa" :O) 17.02.14, 21:50 No i lekarze nie kwapia sie pamietac o niej. Na przyklad kroja pacjentow "cierpiacych na kamien" i nie tylko na kamien. Ponadto na swiecie uznawane sa przynajmniej dwie wersje "przysiegi Hipokratesa". W tej innej, tzw. cywilnej wersji, nie ma mowy o podawaniu trucizny i przyspieszaniu poronienia. Swoja "przysiege Hipokratesa" mozesz wiec sobie w buty wlozyc - bedziesz wyzszy. Co najwazniejsze jednak to nie ma takiej formulki ktora moglaby byc wazniejsza od czlowieka w potrzebie. Odpowiedz Link Zgłoś