Dodaj do ulubionych

List od Amerykana...

IP: 68.255.166.* 12.09.04, 07:24
Jestem Amerykanem.
Nie jestem nikomu winien zadnych przeprosin, ani nie zaakceptuje tych
robionych w moim imieniu.
Jezeli mnie nie lubisz, to nie lubisz mnie nie za to czym ja jestem, ale za
to czym ty nie jestes.
Swoim wlasnym potem zbudowalem swiat jakiego zycze wszystkim ludziom.
Ze swiatem dzielilem swoj dobrobyt i oddawalem moja krew nie z powodu
obligacji, ale z mojej wlasnej woli.
Zywilem glodnych tego swiata, wielu ugryzlo mnie w reke, uzylem drugiej.
Pokonalem swoich wrogow i wyciagnalem ich z gruzow, i oni jeszcze raz mnie
zaatakowali, obrocilem drugi policzek.
Pomimio, ze jestem silny, nigdy nie uzylem swojej sily aby rzadzic innymi.
Ale nie osadz mnie zle, nie pozwole aby obawa przed moja wlasna sila stala
sie moja slaboscia.
Jezeli chcesz powstac podam ci swoja dlon, ale bron Boze abym pozwolil ci
sciagnac mnie w dol abysmy stali sie rowni.
Obserwuj wątek
    • a.adas Panie Prezydencie 12.09.04, 14:09
      Mam cichą nadzieję, że po wygranych wyborach zrezygnuje Pan z imperialnego
      kursu i Pański kraj przypomni sobie szczytną ideę izolacjonizmu. Europa przez
      tysiące lat doskonale radziła sobie bez Stanów Zjednoczonych. Wystarczy
      wspomnieć wojny perskie, powstanie Spartakusa, wojnę Dwóch Róż, wojnę
      stuletnią, wojnę trzydziestoletnią, siedmioletnią wojnę, wojny napoleońskie,
      wojną wschodnią.

      Piszę to z wielkim bólem, ale dlaczego Pański kraj zaburzył europejski pokój,
      porządek, równowagę? Prezydent Wilson naprawdę musiał 6 kwietnia 1917 roku
      wypowiadać wojnę Rzeszy Niemieckiej? Pański wielki (niemal tak wielki jak
      Pan) poprzednik James Monroe już w 1823 roku sformuował doktrynę
      izolacjonizmu. Jak najbardziej słuszną. I dobrze się stało, że Pański kraj
      przypomniał sobie o niej po podpisaniu wersalskiego traktatu pokojowego.
      Tylko niezaangażowaniu Stanów Zjednoczonych w wewnętrzne sprawy Europy mój
      kontynent zawdzięcza ostatni wielki samodzielny sukces polityczny w dziejach -
      udane zakończenie rokowań pokojowych uwieńczonych podpisaniem układu
      monachijskiego. A od Pearl Harbor, mam nadzieję że się Pan nie obrazi -prawda
      czasem jest bolesna, Stany Zjednoczone traktują Europę jak dziecko zagubione
      we mgle. A takie podejście do mojego kontynentu jest niesprawiedliwe i może
      zaszkodzić naszym wzajemnym stosunkom.

      Niech Pan nie zaprzecza - europejska polityka zagraniczna odniosła wiele
      sukcesów w ostatnim półwieczu. W tym miejscu wystarczy wspomnieć choćby
      interwencje: francuską w Algierii czy Wietnamie, brytyjską w Palestynie,
      portugalską w Angoli czy belgijską w Kongu. To tylko pierwsze z brzegu
      przykłady.

      A jaki sukces odniosła wspólna brytyjsko - francuska ochrona Kanału Sueskiego
      w 56 roku? Jak sprawdziła się wizja powolnego wycofywania się z kolonii?
      Proszę spojrzeć - także dzięki takiej a nie innej mapie Afryki czy Azji,
      stworzonej przed ponad stu laty w najświatlejszych europejskich stolicach -
      przez te niemal 50 lat w byłych koloniach nie wybuchła ani jedna wojna! Nawet
      domowa!!! Obyło się bez jakiejkolwiek rzezi plemiennej.

      Europa nie potrzebuje wojskowej ochrony! Poradzi sobie doskonale sama. Nie
      musi Pan także ryzykować życiem swoich chłopców na Bliskim Wschodzie - Unia
      Europejska poprzez pokojowe naciski i umowy zaprowadzi (z biurowców Brukseli)
      demokrację oraz zadba o respektowanie praw człowieka w tym rejonie. Wiele
      przesłanek pozwala wierzyć, że tak samo stanie się na innych kontynentach.

      Pański kraj nie mógłby wrócić do szczytnej idei panamerykanizmu? Europa
      gromkimi brawami przywitałaby taki zwrot (czy też powrót do starych idei) w
      polityce zagranicznej Stanów Zjednoczonych.

      Panie Prezydencie, już kończę - europejskie media co rusz wspominają o
      kłopotach rasowych i kulturowych w Pańskim kraju. Naprawdę jest tak źle? Mam
      nadzieję, że się Pan nie obrazi, ale służę radą. Proszę wysłać swoich
      najzaufańszych współpracowników do Europy - nasze programy w tej kwestii
      sprawdzają się wyśmienicie. Moze warto skorzystać z nich w Nowym Yorku czy
      Teksasie?

      Proszę pamiętać: w czasie drugiej kadencji nie musi Pan walczyć o głosy
      wyborców! I może Pan prowadzić całkowicie własną politykę. Choćby w oparciu o
      moje sugestie.

      [anonim znaleziony w Europie]
      • Gość: jano ..z calym szacunkiem IP: 68.255.166.* 12.09.04, 23:09
        list stawia znak rownosci pomiedzy odpowiedzia na 9/11 a imperializmem.
        Europa poradzi sobie sama? Czyzby - a Kosowo? A Korea Polnocna? a Liberia? a
        obecna sytuacja w Sudanie? we wszystkich wypadkach uwaza sie, ze
        Amerykanie "musza" pomodz - ani ONZ ani NATO nie kiwna palcem.
        Perswazja politycznych naciskow? jak ten w Madrycie?
        Amerykanie uzywaja politycznej perswazji, a jak nie zadziala podejmuja
        odpowiedzialnosc akcji. Europa - podejmuje polityczna perswazje - a jak nie
        zadziala chowa glowe w piasek lub prosi ONZ (czytaj Amerykanow) o pomoc.
        Bush w reakcji na problem Korei Pln. dal do zrozumienia - swiat ma pretensje,
        ze wszedzi interweniujemy - OK, Korea Pln. nam nie zagraza, wiec to wasz
        problem. Swiat tez sie oburzyl. Problem polega na tym ze tzw. "Swiat" poprzez
        skorumpowane ONZ chce rzadzic wojskami i srodkami, ktore dostarcza USA. USA,
        zas odpowiada, nie - nasze srodki, nasi ludzie - nasza decyzja. Nie wiedzie jak
        respektujacy sie Polak, ktory walczyl przeciwko sowietologii ("nigy wiecej o
        nas bez nas") moglby nie uszanowac tego punktu widzenia.

        Wielu amerykanskich politykow tez uwaza "niech Europa i Siwat radza sobie sami -
        my o siebie zadbamy" ale wielu innych pamieta I i II wojne Siwatowa i patrzy
        na amerykanski interwencjonalizm jak na obowiazek najmocniejszego mocarstwa
        wobec Swiata, a nie imperializm.
        Autor listu nie bardzo jest w stanie przytoczyc chocby jeden przyklad
        amerykanskiego kolonializmu... ?!
        Zobaczmy Hiszpania, Japonia, Niemcy i tak Iraq - pokonane i odbudowane przez
        Amerykanow.

        Czy Europejczycy naprawde nie widza sily demokracji i co moglaby ona zrobic na
        kontynencie arabskim? Czy nie widza, ze wlasnie dyktatorskie i nazistowsko-
        religijne rzady sa glowna przyczyna konfliktow w tym rejonie. Gdyby tylko
        europejczycy (z natury imperialistyczni i nacjonalistyczni) docenili wizje
        demokracji w Iraku, to moze ten swiat wczesniej ujrzalby swiatlo niz
        kiedykolwiek.

        Sa dwa rodaje reakcji na problem: 1. kontrolowac go - czyli niech trwa i
        liczyc, ze sam wymrze i 2. skonfrontowac ten problem i rozwiazac go.
        Tak zgadles ten pierwszy sposob to sposob europejski - ostatecznie na problemie
        tez mozna zarobic (tajne machlojki Francuzow i Rosjan z Husainem) a ten drugi
        sposob to sposob amerykanski, to Reagan i obecnie Bush - to sposob, ktory gdyby
        eropejczycy zastosowali w '39 Europa bylaby o 70 milionow liczniejsza.
        ???
        • cs137 Jano, przecież Adaś ironizował... Nie wyczułeś 12.09.04, 23:41
          ...ironii, potraktowałeś rzecz śmiertelnie poważnie.

          Parenthetically speaking: why don't you write your postings in English, my
          friend? Your Polish texts are stuffed with anglicisms and "non-standard"
          spelling errors (e.g., "wiedzie" instead of "wiecie"). It makes them somewhat
          hilarious and thus greatly reduces their "persuasive power"
          • Gość: . Ja tez sie nabralem: na tym forum wszystko moze IP: *.range81-153.btcentralplus.com 13.09.04, 03:43
            byc ironia lub bredzeniem warita mowiacego - w swym mniemaniu - serio.Adas
            swietnie to zrobil.
          • perk Re: Jano, przecież Adaś ironizował... Nie wyczułe 13.09.04, 04:11
            Parenthetically speaking: why don't you write your postings in English, my
            friend? Your Polish texts are stuffed with anglicisms and "non-standard"
            spelling errors [what are standard errors?] (e.g., "wiedzie" instead
            of "wiecie"). It makes them [you mean the non-standard errors?] somewhat
            hilarious and thus greatly reduces their "persuasive power" [non-standard error
            persuasive power?]
            • cs137 Re: Jano, przecież Adaś ironizował... Nie wyczułe 13.09.04, 04:36
              "non-standard spelling error" was a term that I ad-hoc coined; by analogy to
              "standard error", a well-known notion in mathematical statistics. Its also a
              standard function in portable calculators (with the exeption of the simplest
              calculators, capable only of doing the four basic opearations plus square
              roots). Therefore, I anticipated that the term "standard error" is known to most
              Forum members, and that they would readily guess what I meant by writing
              "non-standard error".
              • Gość: jano Re: Jano, przecież Adaś ironizował... Nie wyczułe IP: *.dsl.sfldmi.ameritech.net 13.09.04, 05:45
                So, what was a value of a coefficient you used in your anticipation formula?
                You should have run t-test or some other (dependent on distribution)
                statistical significance test to determine if your anticipation is
                statistically valid, or hypothesis can be accepted, thus anticipated.. smile
                Without that you should just assume nothing... smile
                • cs137 Re: Jano, przecież Adaś ironizował... Nie wyczułe 13.09.04, 06:02
                  Gość portalu: jano napisał(a):

                  > So, what was a value of a coefficient you used in your anticipation formula?
                  > You should have run t-test or some other (dependent on distribution)
                  > statistical significance test to determine if your anticipation is
                  > statistically valid, or hypothesis can be accepted, thus anticipated.. smile
                  > Without that you should just assume nothing... smile

                  I think the good old chi-square will do, at least it's good enough in most cases
                  I deal with. The mathematical statistics tools one uses in nuclear physics is
                  relatively simple, believe me.
                  • Gość: jano Re: Jano, przecież Adaś ironizował... Nie wyczułe IP: *.dsl.sfldmi.ameritech.net 15.09.04, 03:59
                    I believe you, Chi square would do the job. It was long time sine I dealt with
                    nukes…
                    Which, makes my point of confronting the evil before it explodes.

                    Ponaddto to forum jest na polskim lebie i do polskich ludzi musi byc kierowane.
                    A wiec spocznij lub take it easy i poleruj polski, lub inaczej ..... smile
                    • Gość: . Re: Jano, przecież Adaś ironizował... Nie wyczułe IP: *.range81-156.btcentralplus.com 15.09.04, 04:06
                      Chi-kwadrat(?) to ja nawet stosowalem w lingwistyce, no patrzcie jakie to
                      sprytne...
          • Gość: jano ...standard error IP: *.dsl.sfldmi.ameritech.net 13.09.04, 05:36
            W samej rzeczy statystyczna istotnosc nie byla na mojej mysli. A nabieranie czy
            nie nabieranie w pewnym sensie nie ma znaczenia. Gdy polemizuje wypowiedziany
            poglad, to nie bede sie rozwodzil nad tym, czy byl on wypowiedziany z
            przekonaniem, przekora czy tez zartem.
            Uwage wobec mojego Polskiego przyjmuje, ale pozostane uparty zwalajac na bledy
            klawiatury smile
            Z punktu widzenia filozofii analitycznej dyskusja ma tylko wtedy sens jezeli
            obydwu strona zalezy na znalezieniu prawdy. W przeciwnym razie dyskusja jest
            bezpodstawna - lub statystycznie nieistotna...:0

            To drugie zalozenie sobie daruje.

            Dzieki za kontrybucje lub contribution.

            thx.
            • Gość: Krzys52 Gratuluje aspiracji IP: *.proxy.aol.com 13.09.04, 05:47
              poszukiwaczu prawdy... smile

              Ale czy nie miales przypadkiem na mysli filozofowania?

              Spodobalo mi sie zdanie, iz nie dasz sie sciagnac do nizszego poziomu surprised))

              To jest to.
              • Gość: jano Re: Gratuluje aspiracji IP: *.dsl.sfldmi.ameritech.net 15.09.04, 04:22
                ... w samej rzeczy, prostej i dosadnej.
                • cs137 Jano, przepraszam Cię za złosliwości.... 15.09.04, 04:49
                  ...i pisz czesto, proszę, bo tutaj każdy "głos rozsądku" jest w cenie!

                  Serdecznie pozdrawiam z Oregonu, Cees
          • wojcd Re: Jano, przecież Adaś ironizował... Nie wyczułe 22.09.04, 05:22
            > why don't you write your postings in English, my friend?
            _____________________________________________________________
            Tu masz po angielsku:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=397712&a=397712
      • Gość: . Adam, jak to nie bylo wojen w b. koloniach? To IP: *.range81-153.btcentralplus.com 13.09.04, 03:41
        tylko wasze media je olewaly cieplym moczem.
      • Gość: da Re: Panie Prezydencie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 09:18
        Gdzie uczą tak ładnie pisać?
        Egzamin z historii zaliczony połowicznie. To chyba Chińczycy wspierali
        dyktatury w ameryce łacińskiej/południowej czy też na bliskim wschodzie wespół
        z europejczykami? Bin Ladena też chyba uczono jak walczyć w warunkach
        partyzantki - zapomniałem czy to był ktoś z europy czy może z azji?
        Ale ogólnie - brawo. Podobało mi się.
        • Gość: jano Re: Panie Prezydencie IP: *.dsl.sfldmi.ameritech.net 15.09.04, 04:07
          tak, to prawda. Husain i Bin Laden w swoim czasie dostawali pomoc z US. I to
          wlasnie swiadczy o etyce amerykanskiej: jak raz dostaniesz pomoc od amerykanow
          to nie mysl, ze mozesz robic co ci sie podoba i oni tego nigdy nie zaneguja.
          Odwrotnie - jak zboczysz, to dostaniesz od nich piewszy. To potwierdza wiernosc
          idei a nie czlowiekowi. Ja wiem, u nas uczono inaczej. Jak Kaziu kumpel to i
          mozna z nim konie krasc. Nie w USA.

          Dyktatury, tak to problem. Tu i tam jak w Arabi Saudysjskiej Amerykanie
          wspolpracuja z dyktaturami. Jest to czesto zlo konieczne. Na przyklad u Saudow
          caly krajem rzadzi kilka rodzin. Jak je obalisz to masz.. chaos, ktory
          wprowadzi wieksze zamieszanie w calym regionie. A wiec czasami musisz hodowac
          hiene, jak tylko nie gryzie i trzyma byki w klatce. Neistety swiat nie jest
          perfekt....
    • wojcd to jest dobre 12.09.04, 23:53
      Gość portalu: jano napisał(a):
      Jezeli chcesz powstac podam ci swoja dlon, ale bron Boze abym pozwolil ci
      sciagnac mnie w dol abysmy stali sie rowni.
    • douglasmclloyd Re: List od Amerykana... 13.09.04, 03:15
      Gość portalu: jano napisał(a):

      > Jestem Amerykanem.

      Wnioskuję, że to już dziesiąte pokolenie.

      > Nie jestem nikomu winien zadnych przeprosin, ani nie zaakceptuje tych
      > robionych w moim imieniu.
      > Jezeli mnie nie lubisz, to nie lubisz mnie nie za to czym ja jestem, ale za
      > to czym ty nie jestes.
      > Swoim wlasnym potem zbudowalem swiat jakiego zycze wszystkim ludziom.
      > Ze swiatem dzielilem swoj dobrobyt i oddawalem moja krew nie z powodu
      > obligacji, ale z mojej wlasnej woli.
      > Zywilem glodnych tego swiata, wielu ugryzlo mnie w reke, uzylem drugiej.
      > Pokonalem swoich wrogow i wyciagnalem ich z gruzow, i oni jeszcze raz mnie
      > zaatakowali, obrocilem drugi policzek.
      > Pomimio, ze jestem silny, nigdy nie uzylem swojej sily aby rzadzic innymi.
      > Ale nie osadz mnie zle, nie pozwole aby obawa przed moja wlasna sila stala
      > sie moja slaboscia.
      > Jezeli chcesz powstac podam ci swoja dlon, ale bron Boze abym pozwolil ci
      > sciagnac mnie w dol abysmy stali sie rowni.
    • a.adas Chyba narozrabiałem 13.09.04, 15:44
      Tak, mój Anonim jest żartem, zresztą już był wystawiany na FA.
      Choć nie - to badzo poważne pismo i wszystkich Antyamerykanów proszę o
      pospisanie się pod nim. Watto, Blongu itd., proszę o wsparcie (moze być
      finansowe).
      Panie Jano,
      Pana post jest trzy razy madrzejszy i ważniejszy od mojego. Tyle, że Europa
      opanowała do perfekcji zdolność zapominania...
      Pani(e) Da,
      nie zapomniałem, ale czego Europa szuka na Drugiej Półkuli? Jak Amerykanie won
      z naszej części Świata, to Ameryka Płd. tylko dla Jankesów!
      To też żart, choć nie w polityce, niestety...
      Reżimy w Ameryce Płd oczywiście istniały - wśród Amerykanów też sie trafiali (i
      pewnie trafiają i dziś) psychopaci na wszystkich szczeblach - tylko dlaczego
      zapomina się o roli innych w ówczesnych swiatowych wydarzeniach? Dzisiejsi
      najwieksi krzykacze równolegle z Amerykanami prowadzili swe brudne wojny. Z
      reguły nieskuteczne, wykończające ekonomicznie i przegrane. Jak choćby Francja
      w tym nieszczęsnym Wietnamie. Nie wiem czy takie metody były potrzebne, długo
      jeszcze będą wzbudzać kontrowersje (patrz choćby sąsiednie wątki o Chile).
      Jedna rzecz - Amerykanie w większości sami zdemontowali popierane przez nich
      dyktatury.

      A tutaj są dwa inne ironiczne (mam nadzieję, bo jeśli nie, to strach się bać)
      wątki, niestety nie moje. Polecam!
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=15707309
      I fantastyczny tekst wzbudzający zazdrość Watto i... moją
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=15374078&a=15374078

      Teraz, niestety, tragikomiczy i straszny tekst o Sudanie
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34183,2220377.html
      adas
      • Gość: jano Re: Chyba narozrabiałem IP: *.dsl.sfldmi.ameritech.net 15.09.04, 04:18
        polecam roztronpnosc w analizowani teroii konspiracji, ktorych w Stanach jest
        tysiace. Autor jednego z przytoczonych linkow amerykanskich pisze w skrocie
        tak: USA pracuje nad tajna bronia na Alasce, o ktorej nikt nic nie wie i swiat
        sie domaga odpowiedzi - i dalej - HAARP wytnie cala gorna atmosfere na
        Ziemi... - aha! to jednak cos wiadomo! Albo nie wiadomo, ale my i tak
        wiemy.... smile itd, itp.
        Wedlug przepowiedni tzw. ekologow-samozwanicow mielismy juz kilka koncow
        swiata...
      • Gość: jano Sudan IP: *.dsl.sfldmi.ameritech.net 15.09.04, 04:19
        ...no wlasnie gdzie jest wspanialomysla Europa? Gdzie jest ONZ?????
      • cs137 Re: Chyba narozrabiałem 15.09.04, 05:20
        Marszałek Pilsudski lubił dosadne wyrażenia. Kiedyś powiedział jednemu
        politykowi: "Pan jestes jak ta dziwka, co nastawia tyłka to jednemu, to drugiemu".

        Idąc za przykładem Marszałka, mozna też dosadnie powiedzieć coś o Europie,
        Wyobraźmy sobie starą kurtyzanę, która nie może już zarabiać na życie tak, jak w
        czasach rozkwitu swojej urody, bo teraz potencjalni klienci na sam jej widok
        dają dyla. Więc wymyśla sobie nowe zajęcie zarobkowe: z ramienia parafii chodzi
        po szkołach i wygłasza umoralniające pogadanki dla młodych dziewcząt o
        potrzebie życia w cnocie. Oczywiście, dla kogoś,któ znał jej przesżlośc, to
        wyglądałoby na kpinę.

        Europa tak samo, teraz wygłasza umoralniające kazania i grzmi na Amerykę. A
        dziesiec lat temu spokojnie przypatrywała się rzezi, krtóra toczyła sie w byłej
        Jugosławii. O obu wojnach nie wspomnę. Ale warto przypomieć sobie czasy
        kolonialne z przełomu wieków XIX i XX i co "wysoce cywilizowane" państwa
        europejskie wyprawiały z aborygenami w swoich posiadłościach. Już szczytem
        wszystkiego było Kongo, które "król Belgów" Leopold II zamienił w swój prywatny
        gigantyczny obóz koncentracyjny. Czytam właśnie ksiązke o tym, wynika z niej, że
        Murzyni zmuszani do niewolniczej pracy (oczywiście niewolnictwem tego nie
        nazywano, tylko jakos tam elegancko, "służba państwu" czy coś w tym rodzaju)
        ginęli wskutek koszmarnego traktowania w tempie mniej więcej takim, w jakim
        uśmiercano więźniów w Auschwitz (w obu częściach!). Conrad napisał o tym
        książkę, "Jądro ciemności", na podstawie swoich własnych przeżyć w Kongo. Ponoć
        nic nie przesadził!

        No i teraz te same kraje udają świętoszków, stroją się w piórka "sumienia
        świata". Jak stara przechodzona kurtyzana własnie, prowadząca pogadanki o
        potrzebie zachowania przedmałżeńskliej czystości.
        • Gość: jano Re: Chyba narozrabiałem - i na tym nie koniec IP: *.dsl.sfldmi.ameritech.net 16.09.04, 04:52
          poczekaj na zakonczenie dochodzenia w sprawie defraudacji pieniedzy z
          programu "Olej za zywnosc" z Iraku. Jak narazie wszystko wskazuje, ze ONZ
          kolaborowalo z Husainem (sic!!!) i dzielio biliony pomiedzy "zatroskanymi" tego
          swiata wlaczajac wspanialomyslnych Zabojadow i jakby inaczej .. bohaterskich
          Moskowiczan... Dziwne, ze sprzeciwiali sie amerykanskiej interwencji w Iraku.
          Dziwne?

          Raport ma byc emitowany wkrotce w TV. Widzialem juz wywiad z Kofi Annanem.
          Pocil sie strasznie. Raz poproszony o gwarancje pracy dla pracownikow, ktorzy
          beda wspolpracowaly z mediami - dal osobiste gwarancjie. Dwa tygodnie pozniej
          pracownik ONZ-tu przekazujacy kopie dokumentow dziennikarzowi - zostal
          zwolniony. Kofi zwalil, na presydenta i powiedzial, ze jego dyspozycja
          (gwarancje) nie weszla jeszcze w zycie.

          Jednym z podejrzanych jest jego ...syn.
    • Gość: n0str0m0 Re: List od Amerykana... IP: 202.172.58.* 15.09.04, 08:58
      hej amerykan
      wiesz ze dinozaury w drzurasik parku nie byly prawdziwe?

      tylko tak pytam
      bo nie da sie niezauwazyc
      jak bardzo gleboko tkwisz
      w swiecie fantazji

      nostromo
      • Gość: jano Re: List od Amerykana... IP: *.dsl.sfldmi.ameritech.net 16.09.04, 04:40
        dzieki "Prodigy" za sprostowanie, moze troche konkretow?
        • Gość: n0str0m0 Re: List od Amerykana... IP: 202.172.58.* 16.09.04, 06:26
          >moze troche konkretow?

          moze

          powiedz jak sie czujesz
          bedzie mi latwiej zrozumiec
          trzecia rzesze
          gdy czwarta podpowie

          "Nie jestem nikomu winien zadnych przeprosin, ani nie zaakceptuje tych
          robionych w moim imieniu"

          a mowiono tak wiele o faszystowskiej bucie...

          chcesz wiecej?

          nostromo
          • Gość: jano no, teraz to dowaliles... IP: *.dsl.sfldmi.ameritech.net 17.09.04, 03:11
            Ty porownujesz USA, kraj ktory wyzwolil conajmniej polowe Europy, ktory ja
            odbudowal, kory pokonal sowiecki komunizm do faszyzmu???!!

            Mozna nie miec racjii, mozna miec inne zdanie, mozna sie pomylic, ale zeby
            zrobic takie beszczelnie bezmyslne porownania trzeba naprawde nie rozumiec
            zycia. Czy wyemigrowalbys do faszystowskich Niemiec ze swoimi dziecmi, lub
            poslal je tam na studia?
            Czyz nie mozesz w Stanach powiedziec wszystkiego, kazdemu? (tego nawet w
            dzisiejszej Polsce nie mozesz).

            To tak jak jakies zryte berety w Polsce uzywaly terminu czarna komuna wobec
            Kosciola katolickiego. Czy czlowiek o pokroju Kardynala Wyszynskiego, czy
            Glempa moze byc porownany to Jozka Stalina????!!!!

            Wiesz sa ludzie lepiej i mniej wyksztalceni, sa madrzejsi i mniej madrzy, a
            potem sa idioci, ktorzy nie biora zadnej odpowiedzialnosci za swoje slowa.
            Papier toaletowy jest ostatnia zdobycza kulturowa, ktora zdazyli przyswoic - i
            to z wyjatkami.
            W ktoryms momencie w zyciu musisz sobie odpowiedzic do ktorej grupy sie
            zaliczasz...
            • Gość: n0str0m0 dinozaury sa wsrod nas IP: 202.172.58.* 17.09.04, 05:40
              co ma dumna przeszlosc germanskich legend
              do dymiacych kominow kreamtoriow?

              z braku argumentow
              legendami zaprzeszlymi
              epatowac wypada?

              dzis fajowsze sa rzeczy na tapecie

              jesli nie znasz przykladow terroru i opresji
              to moze...
              slyszales o pejtriot akcie...
              i co dobrego masz o nim do powiedzenia?

              jestes zalosny a nie smieszny
              mowiac o odpowiedzialnosci za slowa
              pakujesz sie w walonkach do grupy tych uzytecznych
              co o wyzwoleniu francji w kwiatach
              a nie o kalejdoskopie lgarstw i zbrodni

              nostromo
              • Gość: jano Patriot Act IP: *.dsl.sfldmi.ameritech.net 18.09.04, 06:27
                patriot Act, wpradzie drastyczny ma bardzo logiczny wymiar. W sytuacji gdy
                banda fanatykow nienawisci atakuje twoj kraj i nie wiesz ilu ich jest i kiedy
                zaatakuje tchorzliwie z nienacka ponownie jako odpowiedzialny za bezpieczenstwo
                zgarniesz wszystkich z pola bitwy z bronia w reku (tak jak Amerykanie zrobili w
                Afganistanie) i wsadzisz ich do pudla aby dalej pracowac nad informacja.
                Masz przynajmniej szanse, ze moze powstrzymales nastepny atak, ktory nie wiesz
                kto mailby zadac - to wlasnie zrobl Ashcroft i ja go nie winie wrecz
                przeciwnie - chwala mu za to.
                Problem teraz polega na tym, ze prawo cywilne nie jest w stanie prawidlowo
                przeprowadzic takiego procesu. Np. jak wyobrazasz sobiw wreczenie pozwu do sadu
                Osamie w sprawie przesluchania o 9/11 ????

                Karne prawo cywilne nie rozpoznaje prawidlowo zagrozen miedzynarodowego
                terroryzmu. Dlatego Bush slusznie zauwazyl, ze to nie sa kryminalisci, ale
                bojownicy - a wiec wiezniowie wojny. Teoretycznie tak dlugo jak wojna trwa
                powinni siedziec. nie zapominaj, ze nie mowimy tu o kieszonkowcach, ale
                kretynach latajacych z kalasznikowami w reku.....

                A nawet jak Sad Najwyzszy odwrocil ta decyzje - to co? to i tak na trzy lata
                udalo sie zniwelowac zagrozenie. "Biedne ofiary bezprawia amerykanskiego"
                placza w rekaw, ale byc moze dziesiatki tysziecy ludzi ocalalo dzieki temu.
                • Gość: n0str0m0 jaki tam z ciebie amerykan... IP: 202.172.58.* 18.09.04, 07:47
                  jestes homo orwellicus
                  co lgarstwem tlumaczy ze pokoj to wojna

                  co ma patriot act do agresji na afganistan?
                  podbuduj to jeszcze inwazja na irak...

                  natomiast ograniczenie wolnoci AMERYKANOW
                  nie ma sie nijak do podniesienia obronnosci usa
                  (masz przyklady przekonywujace inaczej?)

                  ale co ci z dowodow?
                  masz mentalnosc sowietikusa
                  a nie amerykana
                  wiec sie moze za NICH nie wypowiadaj

                  nostromo
    • dokowski Uważaj, bo staniemy się równi 15.09.04, 09:07
      Gość portalu: jano napisał(a):

      > Jezeli chcesz powstac podam ci swoja dlon,

      a po co?

      > ale bron Boze abym pozwolil ci sciagnac mnie w dol abysmy stali sie rowni.

      a co, gdy wciągnę się na górę?
    • Gość: n0str0m0 hej, hej - amerykan...! hop, hop...! IP: 202.172.58.* 22.09.04, 04:41
      znalazlem dla ciebie wspaniala informacje
      potwierdzajaca
      ze cala stalinizacja zycia w hameryce
      z pejtriotycznym aktem na czele

      ZYWI Y BRONI

      jak pan busz przykazal

      wlasnie we wiadomosciach podano
      ze cata stiwensa do ameryki nie wpuszcza sie
      samolot z nim w polowie drogi zawrocono
      bo jest on osobom grozaca bezpieczenstwu narodowemu

      brawo
      morning hez brouken...

      miales racje amerykan
      tylko czterdziesci lat za pozno
      pomysl jaka ameryka bylaby czarowna
      gdyby nie wyscig zbrojen
      a wyscig zamordyzmu wygrala z sowietami
      JUZ WTEDY

      nostromo
    • rycho7 Przezabawny tekst USAnca 22.09.04, 09:33
      Facio podszywajacy sie pod Amerykanina napisal tekst rozbawiajacy mnie do lez.
      Tekscik jest mesjanistyczny, slusznie w formie modlitwy. Nie ma jednak nic
      wspolnego z rzeczywistoscia. Oczywiscie poza rzeczywistoscia USAnskich urojen,
      gdyz taka jak najbardziej tez istnieje. "Amerykanin" oczywiscie jest jedynie
      USAncem a nie obywatelem wszech Ameryk. Nawet "narodowosc" sobie uzurpuje.

      Panstwa nie maja przyjaciol, panstwa maja interesy. Ciekawe, ze podobno
      pierwszy powiedzial to jakis USAnski polityk w odniesieniu do USA. Jest to jak
      najbardziej prawdziwe. Trzeba wiec byc otumanionym przez propagande aby wierzyc
      w "misje niesienia 'dobra' przez USA". A juz uzywanie do tego celu jezyka
      narodu sprzedanego w Jalcie jest kabaretem.

      Otumanienie USAnca mnie nie dziwi. Taki stan ducha jest jak najbardziej
      korzystny dla interesow USA i dla interesow USAnca osobiscie takze. Dziwi mnie
      jednak to, ze USAniec sadzi, ze mozna tak samo otumaniac tych, ktorych interesy
      nie musza byc zbiezne z interesami USA i interesami USAnca. Interesy o dziwo
      zazwyczaj bywaja przeciwstawne. Totez ja jestem bardziej zainteresowany dbaniem
      o moje interesy. Jestem pewien, ze ani USA ani USAniec osobiscie nie zadbaja o
      moje interesy. W koncu nie moge do nich miec o to pretensji. Takie sa odwieczne
      reguly gry. Moze to takze sprawdzac na codzien polskie mieso armatnie w Iraku
      przegrywajac wszelkie korzystne kontrakty.

      Nawiedzony USAniec nie zauwaza nawet ogromu lgarstw uzywanych przez niego w
      wychwalaniu kraju, z ktorym wiaza go interesy. Nie douczyl sie do kogo nalezala
      ziemia na ktorej mieszka (kolonializm, imperializm, ludobojstwo). Nie jest mu
      wiadomo jakie stany USA zdobyto w wyniku wojen. Nie zna istoty pojec "polityka
      kanonierek" i "Pax Americana". Takie powielanie schematu: co zlego (Inkwizycja)
      to nie my (kk).

      Otumanienie "demokracja" i "wolnym rynkiem" nie pozwala mu dostrzegac oszustw
      kryjacych sie w rzeczywistosci pod praktyka wdrazania tych idei. Nie pozwala
      zrozumiec dlaczego "uszczesliwiani" na sile maja negatywny stosunek
      do "American way of life". Ja USAncowi nie musze tego tlumaczyc. To, ze on
      popelnia bledy moze byc w moim interesie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka