gini
17.01.05, 09:25
GOŚĆ "RZECZPOSPOLITEJ" SIMONE VEIL PRZEWODNICZĄCA FRANCUSKIEJ FUNDACJI NA
RZECZ PAMIĘCI O SHOAH, BYŁA PRZEWODNICZĄCA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO
Banalizacja zła
Przeżyła pani Oświęcim, tracąc tam rodzinę. 27 stycznia, w 60. rocznicę
wyzwolenia tego obozu, zabierze pani głos w imieniu jego żydowskich więźniów
i ofiar. Co pani powie?
Na pewno położę nacisk na to, na co zwracam uwagę od wielu lat. Na obowiązek
ocalenia pamięci o tym, co się stało, i czego wybaczyć nie wolno. Tym
bardziej że przetrwaniu pamięci zagrażają wciąż z jednej strony historyczny
rewizjonizm czy tzw. negacjonizm, z drugiej - mieszanie pojęć, banalizacja
wymowy określenia "zbrodnia przeciwko ludzkości".
W tym pierwszym przypadku nie brak haniebnych przykładów, także we Francji.
Ostatnie wypowiedzi Jean-Marie Le Pena (m.in. uznał hitlerowską okupację
Francji za "niespecjalnie nieludzką", sugerując, że gdyby było inaczej, nie
byłoby kogo wysyłać do obozów koncentracyjnych, bo wszyscy ich potencjalni
więźniowie byliby mordowani na miejscu - przyp. G. D.) są nie tylko
odrażające i niegodne, ale wręcz głupie. Gdy zaś chodzi o banalizację
pojęcia "ludobójstwo", nie godzę się z tym, by stosować je również wobec
współczesnych wojen. W ich trakcie dochodzi do potwornych masakr, jak np. w
Kambodży. Uzasadniała je "myśl polityczna", prowadząca do eliminacji całej
klasy społecznej. Nie była to jednak ideologia rasistowska, zakładająca
fizyczne unicestwienie narodów, żydowskiego i cygańskiego.
Banalizacja zła prowadzi również do swoistego rozmycia odpowiedzialności:
jeśli wszyscy byli winni, to znaczy, że nikt nie był winny. Nie wystarczy
powiedzieć, że następuje ogólne pojednanie i że teraz budujemy wspólną
Europę. Potrzebujemy solidarności w pamięci. Dobrze, że rocznica oświęcimska
zbiega się niemal w czasie z rozszerzeniem Unii Europejskiej. Nie wolno tej
okazji przeoczyć. Za przykład stawiałabym tu działalność polskiego Instytutu
Pamięci Narodowej, który robi wszystko, by odkryć i ochronić wiedzę o
przeszłości - jakkolwiek byłaby bolesna.
To pani pani Simone banalizuje zlo.Kambodza to dla pani masakra tylko, bo nie
gineli tam Zydzi.
Chce pani by pamietano tylko o tym co spotkalo Zydow, pani postawa jest po
prostu NIELUDZKA, egoistyczna.
100 milionow ofiar komunizmu, to dla pani normalka, inne ofiary II giej wojny
na pamiec nie zasluguja.
Le Pena krytykuje pani tylko dlatego, ze gineli Zydzi, o Francuzach, ktorych
tez troche zginelo nie raczy pani pamietac.