t0g
13.03.05, 02:57
...mojego "europejskiego dziewictwa". Ostatni "bastion europejskości" w
naszym domu padł.
Dziś, po ponad 20 latach w USA, i po 19 latach bycia "homeowner", ostatecznie
się złamałem i zakupiłem kosiarke do trawy o napędzie SPALINOWYM.
Przez prawie wszystkie poprzednie lata używałem kosiarki o napędzie
elektrycznym, a przez ostatnie trzy, o napędzie czekowym.
Tej wiosny czekista (tzn. miły Meksykanin, ktory scinał nam trawe w zamian za
czek) wypiął sie na nas, bo biznes mu sie tak rozkręcił (mimo zapaści
ekonomicznej w USA), ze już trawy nie scina. Więc zona kazała mi znów się
zajać trawnikiem. No więc kupiłem nową kosiarkę, bo stzara ostatecznie padła
- i kupiłem spalinową, jak powiadam.
To był ostatni bastion europejskości w naszym gospodarstwie domowym, który padł.