Dodaj do ulubionych

Cholercia, dzis dokonał się ostatni etap utraty...

13.03.05, 02:57
...mojego "europejskiego dziewictwa". Ostatni "bastion europejskości" w
naszym domu padł.

Dziś, po ponad 20 latach w USA, i po 19 latach bycia "homeowner", ostatecznie
się złamałem i zakupiłem kosiarke do trawy o napędzie SPALINOWYM.

Przez prawie wszystkie poprzednie lata używałem kosiarki o napędzie
elektrycznym, a przez ostatnie trzy, o napędzie czekowym.

Tej wiosny czekista (tzn. miły Meksykanin, ktory scinał nam trawe w zamian za
czek) wypiął sie na nas, bo biznes mu sie tak rozkręcił (mimo zapaści
ekonomicznej w USA), ze już trawy nie scina. Więc zona kazała mi znów się
zajać trawnikiem. No więc kupiłem nową kosiarkę, bo stzara ostatecznie padła
- i kupiłem spalinową, jak powiadam.

To był ostatni bastion europejskości w naszym gospodarstwie domowym, który padł.

Obserwuj wątek
    • 7em mam dwa pytania 13.03.05, 03:39
      1. czy u was tez tak trawa szybko rosnie? ja mysle ze u nas za szybko. zaczynam w jednym miejscu a gdy koncze to musze wrocic do poczatku. wydaje sie ze wystarczy sie do niej odwrocic plecami a ta rosnie i rosnie.

      2. ile razy przeciales kabel od kosiary kosiarka?

      mialem tutaj stany jakis czas ale te spalinowe stany tak czesto sie psuly ze w przyplywie rozpaczy musialem kiedys sierpa uzyc na czworaka.

      5040
      • rattler Re: mam dwa pytania 13.03.05, 17:55
        Na Pacific NW nie tylko rosnie, ale slyszysz jak rosnie, spytaj Cessa smile

        narazie

        -------------------------------------------------------

        1. czy u was tez tak trawa szybko rosnie? ja mysle ze u nas za szybko. zaczynam
        w jednym miejscu a gdy koncze to musze wrocic do poczatku. wydaje sie ze wyst
        arczy sie do niej odwrocic plecami a ta rosnie i rosnie.
    • qwardian Re: Cholercia, dzis dokonał się ostatni etap utra 13.03.05, 04:49
      To zwyczaj amerykański. Jedna kosiarka, jedna odśnieżarka, grill na gas, łódź
      motorowa używana raz w roku, dwa pickup-y. To wszystko obok domu z tektury
      powlekanej gipsem. Wentylacja dmucha z góry, kiedy od podłogi ciągnie zimno.
      Elektryka 110-voltowa po amatorsku zabezpieczona. Europa bije na głowę Stany
      jeżeli chodzi o metody budownictwa i wyposażenia domu. W Polsce Castorama
      przewyższa amerykański Home Depot. Bywam w jednych i drugich. Nie dalej jak
      tydzień temu załadowałem trzy paki towaru, który zaadresowałem do Poznania.
      Minus 22% VAT i dolar niższy o 30% od 2001 roku sprawia, że buschlandia staje
      się okazyjnie tania. Ładowałem nawet pojemniki na śmiecie zrobione z ładnie
      stylowej stali nierdzewnej.
      • t0g Re: Cholercia, dzis dokonał się ostatni etap utra 13.03.05, 06:04
        qwardian napisał:

        > To zwyczaj amerykański. Jedna kosiarka, jedna odśnieżarka, grill na gas, łódź
        > motorowa używana raz w roku, dwa pickup-y. To wszystko obok domu z tektury
        > powlekanej gipsem. Wentylacja dmucha z góry, kiedy od podłogi ciągnie zimno.
        > Elektryka 110-voltowa po amatorsku zabezpieczona. Europa bije na głowę Stany
        > jeżeli chodzi o metody budownictwa i wyposażenia domu.

        Mieszkałem i w europejskich domach i ameryńskich i muszę Ci powiedzieć, że
        specjalnej różnicy nie zauważyłem. Jakie to ma dla mnie znaczenie, czy sciana
        jest z cegły, czy z sheetrock na tubajforach? Zaś budowa idzie piorunem. W
        Europie wspaniałe metody, i jaki rezultat? Mało kogo stać na wlasny dom.
        A jeszcze do tego, zauważ, że jeśli byś komuś na West Coast zaproponował budowe
        domu poeuropejsku z cegieł, to by mógł wezwać policję i oskarżyć Cię o
        usiłowanie morderstwa. Bo w przypadku trzęsienia ziemi domek o lekkiej
        amerykańskiej konstrukcji może sie trochę pokrzywi, ale nie grzebie lokatora pod
        gruzami. Co do ogrzewania, to może system europejski lepszy, ale działa tylko w
        jedną stronę. Kaloryferami nie możesz CHŁODZIĆ. A system nawiewowy moze. W
        Europie poprostu klimatyzxacja w domu jest jeszcze wciąz luksusem. A jal ktoś
        chce mieć i to nie w jednym pokoju, tylko w całym domu, to musi zrobić na modłe
        amerykańskla.

        Tak więc dyskusja o wyższosci jednego nad drugim ma tyleż sensu, co dyskusja o
        wyższości Świat Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy.


        Do koniecznych atrybutów amerykańskości dodaj jeszcze 4-wheel drive - w Oregonie
        nie tyle luksus, co coś, co rzeczywiście w zimie się bardzo przydaje. Myśmy sie
        uchowali jednak aż do ostatniego grudnia, wreszcie się złamaliśmy. Przedtem był
        jeszcze gas-grill, mini-van, a dużo, dużo wcześniej jeszcze kupno domu. W
        pierwszych latach pobytu uważaliśmy, że kupowanie domu jest skrajnym idiotyzmem.
        Aż trafił sie wygadany agent, który nas nieomal zmusił do kupna domu. I do dziś
        jesteśmy mu szalenie wdzięczni, bo po 9 latach, wyprowadzając sie z tego domu,
        bylismy o 70 grands do przodu.
      • rattler Re: Cholercia, dzis dokonał się ostatni etap utra 13.03.05, 17:31
        Wiec jak to sie dzieje, ze w USA ponad 80 % spoleczenstwa zyje we wlasnym domu
        z podwojnym garazem 2.2 lazienki, na wlasnym kawalku ziemi, a w Europie ponad
        80 % wegetuje w wielorodzinnych budynkach ???

        Nie zapominaj ze ponad polowa terytorium USA to strefa sejsmiczna, a tam gdzie
        nie trzesie tam dmucha i to porzadnie, a 'latajace' dachowki ponad 100 mil/h
        zachowuja sie jak artyleryjskie pociski.

        3 lata temu Seattle i okolice przezylo 7.0 trzesienie ziemi - Ilosc ofiar w
        ludziach, 4-ech turystow - Jeden zmarl na atak serca, a trzech (takich jak ty)
        sie zesralo. 7.0 w ktoryms europejskim kraju skonczyla by sie tragedia narodowa.

        Kilka lat temu moja naj zazyczyla sobie central vacum system, za niecale 3 dni
        (z malowaniem) miala co chciala, ty bys musial pol chalupy rozwalic, i moze za
        pol roku twoja naj nie musiala by latac z odkurzaczem, jesli przedtem by sie
        jej ten twoj 'bunkier' na glowe nie zawalil.

        Podziwiam takich jak ty , ktorzy wiedza lepiej, co dla nas jest dobre smile Zwijaj
        manele stary i zwal sie tutaj, moze ktos cie zatrudni w roli experta smile

        narazie

        -------------------------------------------------------

        PUBLIC WORKS AND HOUSING MINISTER AYDIN EXAMINES WOODEN HOUSES ATLANTA - Public
        Works and Housing Minister Koray Aydin examined on Saturday the wooden houses
        which are planned to be built in Turkey.

        Aydin, and Prime Ministry Chief Adviser Ahmet Vefik Alp attended a meeting in
        which the wooden houses were introduced.

        Public Works Minister Aydin said that initiatives are intensified to prepare a
        project about the 1 billion U.S. dollar loan extended by the U.S. Eximbank to
        Turkey following the earthquake.

        Within this framework, the wooden houses which are resistant to earthquake,
        fire and insects, are planned to be built in Turkey.

        The U.S. Agriculture Department, American First Renaissance Ventures, Wickes
        International, and APA-The Engineered Wood Association support the project
        which aims at overcoming the dwelling deficit in Turkey.

        The U.S. Agriculture Department and Aydin are expected to sign an agreement on
        a training program to introduce the whooden houses to the Turkish engineers and
        architects.

        -------------------------------------------------------

        Europa bije na głowę Stany jeżeli chodzi o metody budownictwa i wyposażenia
        domu.
        • kropekuk W Irlandii wlascicielami domow jest ponad 90% 14.03.05, 03:08

    • wieprz-nieczysty Ależ Tomaszu, 13.03.05, 12:25
      czym się martwisz, przecież to wielka frajda z tą spalinową. Ja w zeszlym roku
      kupilem amerykanską kosiarke (Murray chyba) z bocznym wyrzutem, bo mam kawal
      ziemi do koszenia i zbieranie tej trawy nie ma sensu - ona zostaje na dzialce
      po prostu (choć u Ciebie jak rozumiem to nie jest możliwe). Wiec ta kosiarka
      chodzi suuuper i kosi trawę o wysokości do 40-50 cm a dźwięk silnika ma jak
      Harley Davidson. A ja czuję się jak pionier karczujacy dziewicze puszcze (w
      zastępstwie puszcz jest oczywiscie trawa). A mozesz też kupic tą z opcją
      muncher (jesli dobrze pamietam) i wtedy trawa jest mielona w pylek i wlasciwie
      nie trzeba jej zbierać tylko zostaje na ziemi po koszeniu i jej prawie nie
      widać,a jeszcze użyźnia.

      w-n

      • januszcz W temacie koszenia trawy... 13.03.05, 14:43
        ...jestem dość biegły (30 lat doświadczenia). Zacząłem po amerykańsku nabywając
        spalinowa kosiarkę z "demobilu" Zarządu Zieleni Miejskiej. Była ciężka jak
        jasny gwint, ze zbiornikiem na mieszankę w ramie. Miała silnik od WFM -ki.
        Kosiła nie tylko trawe, ale również wszystko co się pod "śmigło" dostało.
        Oczywiście rozrzucała urobek na trawę. Po kilku latach użytkowania silnik
        ostatecznie wyzionął ducha i stanałem przed poważnym problemem. Metodą
        z "tamtych lat" zakręciłem się koło wzmiankowanej wyżej Zieleni Miejskiej i pan
        Kaziu "załatwił" mi używany, ale w doskonałym stanie amerykański silnik
        czterosuwowy firmy Briggs & Station (może nie pomyliłem pisowni)i tenże silnik
        udanie zaadoptowałem do starej kosiarki. Tak przebudowaną kosiarkę
        eksploatowałem do 2000 roku. Wymieniałem olej raz na kilka lat a silnik ani
        razu się nie popsuł. Ostatecznie w ostatnim roku XX wieku wystawiłem sprawną
        kosiarkę za płot nabywszy uprzednio nową - elektryczna, czym używając
        nomenklatury Tomka ostatecznie się zeuropeizowałem.

        Nowa kosiarka ma pojemnik na trawę i jest super. Na kabel tylko trzeba uważać,
        ale jego jaskrawopomarańczowy kolor wyraźnie odcina się na tle zieleni, więc
        nie ma z tym wiekszego kłopotu.
        Czy nowa kosiarka spełnia wszystkie moje oczekiwania? - w zasadzie tak, ale
        marzy mi się taka, którą mógłbym jeździć. Marzenie to jednak nigdy nie zostanie
        zrealizowane z prozaicznych powodów. Po pierwsze - żaden z sąsiadów by mi tego
        nie wybaczył, a po drugie...na 250 m² trawy inwestycja w Hondę jest
        nieopłacalna.

        J.
        • hasz0 W temacie 13.03.05, 16:28
          Brat stryjeczny odwiedziwszy mnie na budowie
          wydał okrzyk: "Wy tu budujecie bunkry przeciwatomowe..." widząc
          lekką komstrukcję domku ze scian trójwarstwowych z łamanego piaskowca, wełny,
          pustki i bloczków ze spienionego betonu (komórkowego) a prowadził pare lat
          firme budowlaną w USA.

          Fundament solidny. Grubość scian 40 cm. No to po co w naszym klimacie niezdrowa
          klimatyzacja? Ekstremalne temperatury w upały trwają najwyżej kilka dni
          a w domu cały czas chłodniutko. No i ten mur z łamanego maszynowo piaskowca na
          niepełną spoinę, zafugowany idealnie z jednorazowo przyrzadzonej zaprawy.
          Siding niech się schowa ze wstydu - tylko gwiżdze w wietrzna pogodę...
          Miałem nawet kupić klimator - ceny ok 2000 - 4000 zł ale naprawdę nie ma
          potrzeby w umiarkowanym klimacie fundowac sobie codzienny dozownik bakterii i
          grzybów brrrr...
          To samo z podgrzewaną podłogą - najlepszy automat do trabsportu każdej drobiny
          kurzu do płuc. A żylaki na stare lata i choroby kobiece - lepiej nie myślec

          • qwardian Re: W temacie 13.03.05, 17:02
            To żeś mnie hasz zaskoczył swoją znajomością rzeczy. Rzeczywiście te tunele
            wentylacyjne są wspaniałą hodowlą grzybów i bakterii. Ziemia jest naturalnym
            źródłem klimatyzacji, bo jej temperatura pozostaje niezmienna na poziomie
            kilkunastu stopni. W celu wymiany temperatury najlepszy jest naturalny materiał
            budowlany jak cegła, cement czy powszechne obecnie cegły silikatowe (wapienno
            piaskowa). Za miesiąc będę zakładał kompletną izolację dachu właśnie w celu
            zapobieżenia nagrzewaniu w okresie letnim i oczywiście utraty ciepła w zimowym.
            Mój klocek z lat 60-tych przetrwa następne tysiąc lat i kilka wojen atomowych i
            daje mi poczucie pewnej stabilizacji, że huragan czy tornado go nie zmiotą z
            mojej działki.
            • rattler Re: W temacie 14.03.05, 17:11
              Nie ma jak solidny beton i szyny kolejowe w stropie, no nie ? Umiecie i robicie
              fajne i zdrowe domy, ale nie ma wasza kieszen - Dla Niemcow sad

              narazie

              www.mazurskiedomy.pl/ en/__onas_.html

              ------------------------------------------------------

              Mój klocek z lat 60-tych przetrwa następne tysiąc lat i kilka wojen atomowych i
              daje mi poczucie pewnej stabilizacji, że huragan czy tornado go nie zmiotą z
              mojej działki.


              • rattler Re: W temacie 14.03.05, 17:12
                Sorry, link nie wyszedl.

                narazie

                images.google.com/imgres?
                imgurl=www.mazurskiedomy.pl/_zdi/_onas1.jpg&imgrefurl=http://www.mazurski
                edomy.pl/en/__onas_.html&h=225&w=350&sz=20&tbnid=94tWyXOvDVoJ:&tbnh=74&tbnw=115&
                start=9&prev=/images%3Fq%3Dlog%2Bhouses%26hl%3Den%26lr%3D%26rls%
                3DGGLD,GGLD:2004-50,GGLD:en%26sa%3DN
          • 7em ja sie przechwalamy to na calego 13.03.05, 22:10
            hasz0 napisał:

            > Brat stryjeczny odwiedziwszy mnie na budowie
            > wydał okrzyk: "Wy tu budujecie bunkry przeciwatomowe..." widząc
            > lekką komstrukcję domku ze scian trójwarstwowych z łamanego piaskowca, wełny,
            > pustki i bloczków ze spienionego betonu (komórkowego) a prowadził pare lat
            > firme budowlaną w USA.
            >
            > Fundament solidny. Grubość scian 40 cm. No to po co w naszym klimacie niezdrowa
            > klimatyzacja? Ekstremalne temperatury w upały trwają najwyżej kilka dni
            > a w domu cały czas chłodniutko. No i ten mur z łamanego maszynowo piaskowca na
            > niepełną spoinę, zafugowany idealnie z jednorazowo przyrzadzonej zaprawy.
            > Siding niech się schowa ze wstydu - tylko gwiżdze w wietrzna pogodę...
            > Miałem nawet kupić klimator - ceny ok 2000 - 4000 zł ale naprawdę nie ma
            > potrzeby w umiarkowanym klimacie fundowac sobie codzienny dozownik bakterii i
            > grzybów brrrr...
            > To samo z podgrzewaną podłogą - najlepszy automat do trabsportu każdej drobiny
            >
            > kurzu do płuc. A żylaki na stare lata i choroby kobiece - lepiej nie myślec
            >


            ja mieszkam w domu z 19wieku. do lipca utrzymuje przyjemny chlodek a ciepełko do grudnia. inna rzecz, ze cos tam lazi kiedy wszyscy spia lub nikogo nie ma w domu. mozliwe ze te katolskie, niemieckie ciemniaki byly niepostepowe, ale ja im dziekuje za 70-80cmetrowe sciany z prawdziwej cegły, prawdziwe drewno i wszystkie te konserwatywne bajery.

            5040
            • kropekuk Hehehe...Poczekaj do remontu...KONSERWATORSKIEGO! 14.03.05, 03:14

              • 7em Re: Hehehe...Poczekaj do remontu...KONSERWATORSKI 14.03.05, 03:50
                w kraju tandety budynki z czasów niksona podlegaja szczegolnej ochornie. nie jest zle.
                5040

                >
                • kropekuk Nie dogryzles - ja mam domek starszy (Anglia). I 14.03.05, 04:05
                  remont konserwatorski juz jakos przezylem... Jakos...
          • kropekuk Ogrzewanie podlogowe sprawdza sie tylko pod 14.03.05, 03:14
            kafelkami i plytami z kamienia - przynajmniej w Anglii tylko tam sie je
            kladzie. Jako ochrone przed oczywistym tu...reumatyzmem. Ja to lubie w kuchni,
            hallu i lazienkach, zona i dzieci tez, tylko owczarki mi sie na to podgrzewanie
            krzywia, tj. ziaja jak ostatnie nieszczescie...Nb. ten typ "podkafelkowy"
            wypada u nas strasznie tanio i kazdy glupi toto sam polozy.
        • ewa8a Re: W temacie koszenia trawy... 13.03.05, 16:37
          Jako doświadczony hodowca trawy, a właściwie chwastów z dodatkiem trawy i
          operator róznych kosiarek, muszę stanowczo zaprotestować przeciwko lansowanej
          tu wyższości kosiarek elektrycznych nad spalinowymi.
          Nawet jaskrawopomarańczowy kabel nie rekompensuje udręki, związanej z
          eksploatacją kosiarki elektr. Plątajacy się kabel, obojętne jakiego koloru,
          podłączony do prądu za pośrednictwem kilku przedłużaczy odbiera całą
          przyjemność koszenia, ogranicza pole manewru i nieustannie zaprząta uwagę swoją
          natrętną obecnością.

          • januszcz Re: W temacie koszenia trawy... 13.03.05, 18:58
            ewa8a napisała:

            > Jako doświadczony hodowca trawy, a właściwie chwastów z dodatkiem trawy i
            > operator róznych kosiarek, muszę stanowczo zaprotestować przeciwko
            lansowanej
            > tu wyższości kosiarek elektrycznych nad spalinowymi.
            ==============
            Czy można uznać, że lansuję "wyższość" kosiarki elektrycznej? Gdyby ktoś sie
            bardzo uparł...
            Obie kosiarki maja swoje "zady i walety"smile)
            W przypadku kosiarek elektrycznych wadą jest ten kabel, w przypadku spalinowych
            potrzeba posiadania kanisterka z paliwem, które zawsze się rozleje, wiekszy
            hałas no i spaliny. Konieczność wymiany oleju, świecy. Chyba w sumie więcej
            problemów z nia jest. Z reguły kosiarka spalinowa ma również wiekszą masę.

            > Nawet jaskrawopomarańczowy kabel nie rekompensuje udręki, związanej z
            > eksploatacją kosiarki elektr. Plątajacy się kabel, obojętne jakiego koloru,
            > podłączony do prądu za pośrednictwem kilku przedłużaczy odbiera całą
            > przyjemność koszenia, ogranicza pole manewru i nieustannie zaprząta uwagę
            swoją
            >
            > natrętną obecnością.
            =================
            Zabawa z kosiarką zawsze wymaga uwagi. Wbrew pozorom jest to sprzet dość
            niebezpieczny. Poza tym kosiarką spalinowa nie da sie wszystkiego co trzeba
            skosić. Potrzebna jest jeszcze podkaszarka (zwana kosą elektryczną).
            Korzystając z kosiarki elektrycznej mamy juz kabel rozciagniety i wystarczy
            przełożyć wtyki. Zakup podkaszarki spalinowej jest również możliwy, ale
            używanie jej jest dość kłopotliwe, bo to draństwo trzeba przy pomocy specjalnej
            uprzęży nosić na sobie. Hałas i wibracje - dziękuję, nie skorzystamsmile)

            J.
      • ewa8a Re: Ależ Tomaszu, 13.03.05, 16:46
        To mielenie trawy nazywa się mulczowaniem. Euforia, związana z kosiarkami,
        wyposażonymi w ten gadżet stopniowo stygnie, bo okazało się, że mulczowanie
        jest dobre w przypadku młodych trawników. Później podobno trawa się dusi i
        wypiera ją mech.
        • hasz0 Swiezutka trawa z nowej rolki sie nie dusi/nt 13.03.05, 17:01
          • abprall Re: Swiezutka trawa z nowej rolki sie nie dusi/nt 13.03.05, 17:14
            trawa, grzyby i qrwa gdzie jest moja fajka ?!
            • ewa8a Do Abpralla 13.03.05, 17:32
              abprall napisał:

              > trawa, grzyby i qrwa gdzie jest moja fajka ?!


              Bardzo mozliwe, że fajka jest tam, gdzie okulary pana Hilarego. Zobacz, jak
              opowieść ta brzmi po śląsku.

              Pan Hilary

              Loto, tyro pan Hilary, do dekla mu piere
              Bo kajś ten boroczek posioł swoi brele.
              Szuko w galotach, kabot obmacuje,
              Przewraco szczewiki, psińco znajduje.
              Bajzel w szranku i w byfyju
              Tera leci do antryju.
              "kurde" - woła - "kurde bele!
              Ktoś mi rombnoł moi brele!"
              Wywraco leżanka i pod nią filuje,
              Borok sie wnerwio, gnatow już nie czuje.
              Sztucho w kachloku, kopie w kredynsie,
              Glaca spocona, caly się trzynsie.
              Pieroński brele na amyn kajś wcisnyło
              Za oknym już downo blank sie sciymniło
              Do zrzadla oroz zaglondo Hilary-
              Aż mu po puklu przefurgły ciary.
              Spoziyro na kichol, po łepie sie puko,
              Bo znejdly sie brele - te, co tak ich szukoł.
              Czy to ni ma gańba? - Powiydzcie sami,
              Mieć brele na nosie a szukać pod ryczkami.
              • abprall Re: Do eva8a 13.03.05, 17:45
                koszerna restauracja. W oknie wisi obraz mojzesza. galicyjski żyd wchodzi – i
                co widzi ? kelner gładko ogolony ( wedle zydowskiego rytuału jest to
                zabronione). Zyd pyta nieufnie – „czy naprawdę tu jest koszernie?”
                Kelner : „oczywiście , co, nie widział pan wiszacy obraz mojżesza w oknie ?”
                Zyd:” tak. Ale otwarcie mówiąc, gdyby pan wisiał w oknie, a mojżesz serwował,
                miałbym większe zaufanie „...
                • ewa8a Re: Do Abpralla 13.03.05, 17:52
                  Z życia arystokracji..


                  Telefon do zamku:
                  - Dzień dobry mówi hrabia
                  - Tu Jan, słucham panie hrabio.
                  - Co nowego w zamku?
                  - Jak pan hrabia wyjechał na polowanie, to przyjechał jakiś fagas z Londynu i
                  pani hrabina już przez dwa dni bara bara z nim w łóżku. Janie weź z gabinetu
                  sztucer i zabij oboje w łóżku. Tak jest panie hrabio. Słychać dwa strzały
                  - Zabiłem oboje, panie hrabio.
                  - Weź ciała, wynieś do ogrodu, przywiąż do nóg kamienie i rzuć do stawu.
                  - Ależ panie hrabio, my nie mamy stawu w ogrodzie...
                  - Czy to jest numer 346 765 23?
                  - Nie pomyłka.
                  - To przepraszam...


    • gh10 Re: Cholercia, dzis dokonał się ostatni etap utra 13.03.05, 17:14
      Pozdrowienia z W-wy od przyjaciol. d.Zybi
      • t0g Czesc, Zybi! Dzięki za pozdrowienia, wzajemnie! 13.03.05, 22:15

    • rattler Re: Cholercia, dzis dokonał się ostatni etap utra 13.03.05, 18:32
      Hej Cess, gdyby ci nie brakowalo polotu to kupilbys koze - W tym gniezdzie
      liberalizmu moze takim zakupem bys wszystkim dogodzil : Zywa maskotka w
      ogrodzie , trawka na jeza, swieze mleczko, naturalny nawoz i kupa wolnego czasu
      z butamy na lawie przed TV smile O bezszelstnym koszeniu nawet nie wspominam smile))

      narazie
    • t0g Odpowiem zbiorczo na kilka pytań, które mi zadano 13.03.05, 22:54
      Kabel zdarzyło mi sie uszkodzic dwa razy w życiu, oba razy lekko (tylko nadcięty
      był, nie przecięty, łatwo naprawiałem przy pomocy lutownicy i rolki tasmy
      izolacyjnej). Mojej corce za to udało sie przeciąć kabel i zrobić przy tym
      spiecie, w rezultacie ktorego przerwało sie uzwojenie stojana w silniku i to już
      był koniec kosiarki. Wytedy własnie zatrudniliśmy Marcosa, świeżo przybyłego z
      Meksyku. Dziś, po trzech latach, Marcos to już "solidny przedsiębiorca".

      Dlaczego nie używałem spalinowej kosiarki od samegopoczatku? No bo jam ci
      "tree-hugger" jest, a jak ktos "tree-hugger" jest, to nie może spalinowo, bo
      elektryczna kosiarka jest niby bardziej przyjazna środowisku...

      Żarty na bok: bo miałem kiedyś samochód (?) Syrena, w którym cały czas czuc było
      zapach benzyny i nigdy nie udało mi sie tego do końca usunać; ponadto układ
      wydechowy był notorycznie nieszczelny i spaliny z dwusuwowego silnika wlatywały
      do środka. Więc od tamtego czsu jestem "alergiczny" na zapach benzyny i spalin,
      a na zapach spalin z dwusuwowego silnika w szczególnosci. Zaś przed dwudziestu
      laty, kiedy potrzebowalismy kosiarki, czterosuwowe kosiarki były jednak zdrowo
      droższe od dwusuwowych. A my po kupnie pierwszego domu byliśmy w długach po
      uszy, bo nawet na pierwszą ratę nie mieliśmy. Wiec wtedy kupiłem tania
      elektryczn firmy "Black and decker" za jedne $110. Po przeprowadzce do Oregonu
      częsciowo z przyzwyczajenia, a częsciowo z podobnych przyczyn finansowych znow
      kupiłem elktryczną.

      Co do dyskusji na temat zalet/wad budownictwa amerykańskiego i europejskiego.
      Pamiętajmy, że w Polsce cały czas ogromny wpływ na stan umysłów ma powiedzenie ,
      że król Kazimierz Wielki "zastał Polskę drewnianą, zostawił murowana". Murowany
      dom był od wieków w Polsce "symbolem statusu". Bardzo wiele z tego pozostało.

      Hasz napisał, że dom, który postawił, przetrwa 100 lat. W USA, trzeba wziacpod
      uwage, że społeczeństwo jest niezwykle mobilne. Mówi sie, że przeciętny
      Amerykanin przeprowadza się w życiu 17 razy. I znaczna częśc z tych 17-stu
      przeprowadzek jest z własnego domu do własnego domu. Więc kogo obchodzi horyzont
      czasowy kilkuset lat?

      My w naszym pierwszym mieszkaliśny 9 1/2 roku, w obecnym za chwilę minie okrągłe
      10 lat i moja żona już marga, żebyśmy się koniecznie wyprowadzili do lasu (co by
      oznaczalo koniecznośc przeniesienia sie wszystkiego o 2-3 kilometry, bo obszar
      miasta, gdzie są zalesione działki, zaczyna sie bardzo niedaleko od naszego
      obecnego domu. A jej chodzi o to, że zrobiła na duzej częsci obecnej dzialki
      skalniaka, który jednak wymaga masę pracy i ona już ma dosć po dziesięciu latach.

      Przeciętny Amerykanin wie, ze w jego własnym domu PRAWIE NA PEWNO nie będzie
      mieszkał nikt z bliskiej rodziny, kiedy on już się przeniesie na mieszkanie do
      Św. Piotra - więc ten wzglad, że kilka następnych pokoleń moze w danym domu
      przeżyć, kompletnie sie nie liczy.

      Ponadto, ja osobiście nie widze jakiś szczególnych przewag mieszkania w domu
      murowanym nad mieszkaniem w domu drewnianym. Dla mnie osobiście liczy się
      głownie wygoda i to, czy sciana jest z cegiel, czy płyt gipsowych z drewnianą
      rama w środku, kompletnie jakoś ani na mój komfort fizyczny, ani nawet
      psychiczny, nie ma wpływu. Ma być ciepło i przytulnie, i już.
      • ewa8a Re: Odpowiem zbiorczo na kilka pytań, które mi z 13.03.05, 23:32
        t0g napisał:

        > Ponadto, ja osobiście nie widze jakiś szczególnych przewag mieszkania w domu
        > murowanym nad mieszkaniem w domu drewnianym. Dla mnie osobiście liczy się
        > głownie wygoda i to, czy sciana jest z cegiel, czy płyt gipsowych z drewnianą
        > rama w środku, kompletnie jakoś ani na mój komfort fizyczny, ani nawet
        > psychiczny, nie ma wpływu. Ma być ciepło i przytulnie, i już.

        W Ameryce, gdzie od lat króluje budownictwo szkieletowe w takim domu zapewne
        mieszka się inaczej. U nas budownictwo to jeszcze długo nie będzie miało racji
        bytu z powodu chocby niedbałego wykonawstwa ( błędy w ułożeniu izolacji
        doprowadzają do zagrzybienia), braku tradycji produkowania elementów
        drewnianych o odpowiednich parametrach, co w przypadku szkieletu jest bardzo
        istotne. Co najdziwniejsze taki dom wbrew pozorom wcale nie jest tańszy i poza
        tym, że można go szybko postawić ma same wady.
        A ciepło i przytulnie jest do momentu, gdy jest włączone ogrzewanie. Po
        wyłączeniu szybko się wychładza, nie ma bezwładności cieplnej, którą ma
        ceramika.


        • 7em Re: Odpowiem zbiorczo na kilka pytań, które mi z 13.03.05, 23:54
          ewa8a napisała:

          > t0g napisał:
          >
          > > Ponadto, ja osobiście nie widze jakiś szczególnych przewag mieszkania w d
          > omu
          > > murowanym nad mieszkaniem w domu drewnianym. Dla mnie osobiście liczy się
          > > głownie wygoda i to, czy sciana jest z cegiel, czy płyt gipsowych z drewn
          > ianą
          > > rama w środku, kompletnie jakoś ani na mój komfort fizyczny, ani nawet
          > > psychiczny, nie ma wpływu. Ma być ciepło i przytulnie, i już.
          >
          > W Ameryce, gdzie od lat króluje budownictwo szkieletowe w takim domu zapewne
          > mieszka się inaczej. U nas budownictwo to jeszcze długo nie będzie miało racji
          >
          > bytu z powodu chocby niedbałego wykonawstwa ( błędy w ułożeniu izolacji
          > doprowadzają do zagrzybienia), braku tradycji produkowania elementów
          > drewnianych o odpowiednich parametrach, co w przypadku szkieletu jest bardzo
          > istotne. Co najdziwniejsze taki dom wbrew pozorom wcale nie jest tańszy i poza
          > tym, że można go szybko postawić ma same wady.
          > A ciepło i przytulnie jest do momentu, gdy jest włączone ogrzewanie. Po
          > wyłączeniu szybko się wychładza, nie ma bezwładności cieplnej, którą ma
          > ceramika.
          >
          >


          jak by to amerykanin powiedział "rajt". u nas na poczatku lat 90 probowano zaszczepic tekturowe chatki na szczescie kołtunski zascianek zwyciezyl i nie ma u nas domow do ktorych wchodzi sie z zawieja sniezna do salonu. mozemy sobie tylko wlosa na 4 dzielic zastanawiajac sie czemu jest tak a nie inaczej. w usa jest b. droga robocizna [tekturowe chatki stawia sie w miesiac], + kazdy chce domek [a nie kazdy ma pieniazki], + duza mobilnosc, + buzujaca konsumpcja [w szwecji auto ma srednio 16 lat w usa 4]
          5040
          • ewa8a Re: Odpowiem zbiorczo na kilka pytań, które mi z 14.03.05, 00:00
            > jak by to amerykanin powiedział "rajt". u nas na poczatku lat 90 probowano
            zasz
            > czepic tekturowe chatki na szczescie kołtunski zascianek zwyciezyl i nie ma u
            n
            > as domow do ktorych wchodzi sie z zawieja sniezna do salonu. mozemy sobie
            tylko
            > wlosa na 4 dzielic zastanawiajac sie czemu jest tak a nie inaczej. w usa jest
            > b. droga robocizna [tekturowe chatki stawia sie w miesiac], + kazdy chce
            domek
            > [a nie kazdy ma pieniazki], + duza mobilnosc, + buzujaca konsumpcja [w
            szwecji
            > auto ma srednio 16 lat w usa 4]
            > 5040

            Nie wchodzi się u nas prosto do salonu głównie z tej przyczyny, że przepisy
            wymagają obecności wiatrołapu lub kurtyny powietrznej, a poza tym funkcjonuje
            zwyczaj sciagania butów, co dla Amerykanina zapewne rzeczywiście jest
            zaściankiem.
            • abprall Re: Odpowiem zbiorczo na kilka pytań, które mi z 14.03.05, 00:07
              hihi, yanki to są facety nie mający pojęcia co jest kindersztuba..pamietam jak
              jeden yanky i szwed zwizytowali mnie w gabinecie (to juz historia i moge
              ujawnic) i odnóża na stół wystawili prosto pod mój ryj..oż qrwa ,co sie wtedy
              działo..co prawda utraciłem dobry kontrakt..ale qrwa ,juz taki charakter mam...
              • t0g Abprallu, wiesz, ze Cie lubie... No i wlasnie z 14.03.05, 00:16
                tego powodu ja pozostawie Twoj post zupelnie bez komentarza.
            • 7em Re: Odpowiem zbiorczo na kilka pytań, które mi z 14.03.05, 02:40
              > Nie wchodzi się u nas prosto do salonu głównie z tej przyczyny, że przepisy
              > wymagają obecności wiatrołapu lub kurtyny powietrznej

              a co z domami sprzed okresu "przepisów"? smile

              a poza tym funkcjonuje
              > zwyczaj sciagania butów, co dla Amerykanina zapewne rzeczywiście jest
              > zaściankiem.

              w stanach ten obyczaj dotyczy 1 kondygnacji

              5040
          • kropekuk Nie widzisz roznicy miedzy volvo i fordem;) 14.03.05, 05:10

            • abprall Re: Nie widzisz roznicy miedzy volvo i fordem;) 14.03.05, 05:19
              kropi, nie wzbudzaj się, noc przebiega spokojnie, zaloganci śpia..ja na mostku
              i mam pełny monitoring... slucham sobie frimla, qrwa jakiez to wspaniałe...może
              w nocy jest inna percepcja....
        • t0g Re: Odpowiem zbiorczo na kilka pytań, które mi z 14.03.05, 00:14
          ewa8a napisała:

          > t0g napisał:
          >
          > > Ponadto, ja osobiście nie widze jakiś szczególnych przewag mieszkania w d
          > omu
          > > murowanym nad mieszkaniem w domu drewnianym. Dla mnie osobiście liczy się
          > > głownie wygoda i to, czy sciana jest z cegiel, czy płyt gipsowych z drewn
          > ianą
          > > rama w środku, kompletnie jakoś ani na mój komfort fizyczny, ani nawet
          > > psychiczny, nie ma wpływu. Ma być ciepło i przytulnie, i już.
          >
          > W Ameryce, gdzie od lat króluje budownictwo szkieletowe w takim domu zapewne
          > mieszka się inaczej. U nas budownictwo to jeszcze długo nie będzie miało racji
          >
          > bytu z powodu chocby niedbałego wykonawstwa ( błędy w ułożeniu izolacji
          > doprowadzają do zagrzybienia), braku tradycji produkowania elementów
          > drewnianych o odpowiednich parametrach, co w przypadku szkieletu jest bardzo
          > istotne. Co najdziwniejsze taki dom wbrew pozorom wcale nie jest tańszy i poza
          > tym, że można go szybko postawić ma same wady.

          Mieszkalem i w takim, i w siakim w moim zyciu i jakos tych wielkich wad/przewag
          nie widze.

          > A ciepło i przytulnie jest do momentu, gdy jest włączone ogrzewanie. Po
          > wyłączeniu szybko się wychładza, nie ma bezwładności cieplnej, którą ma
          > ceramika.

          No i co, przez cala zime mozesz nie ogrzewac? To co akurat to jest za problem?
          Tylko taki, ze jak ogrzewanie wysiadzie, to z amerykanskiego domu musisz sie
          wyniesc do hotelu szybciej.

          Jak mieszkam od dwusdziestu kilku lat w Ameryce, to wypadek awarii ogrzewania
          sie nigdy w tym okresie nie wydarzyl. Wiec troche jakos malo ten argument do
          mnie trafia.


          >
          >
          • ewa8a Re: Odpowiem zbiorczo na kilka pytań, które mi z 14.03.05, 00:22
            Ja tez trochę pomieszkuję w kanadyczyku. Pozostałe wady -palność,bo nie ma
            srodków, które zabezpieczą w 100% przeciwogniowo, nieodpowiednie wytłumienie,
            mała sztywność stropu. Te dwie ostatnie wady są możliwe do poprawienia, ale nie
            jest to wówczas budownictwo lekkie.
            A gdy wysiadzie ogrzewanie - pali się w kominku.
      • qwardian Re: Odpowiem zbiorczo na kilka pytań, które mi z 13.03.05, 23:55
        Jeden to nazwie mobilnym społeczeństwem, kto inny bezdomnym. Taka jest prawda
        Ces. Ta tymczasowość mnie dobijała, dlatego się zwinąłem. Problem jest jeszcze
        innej natury. Jeżeli wszyscy wokół żyją w ten sposób to jaki cel stawiania
        murowanego domu pośród kartonów, które mogą spłonąć w ciągu dwudziestu minut.
        Byłem w zeszłym roku w San Diego podczas pożarów. Jadąc do kasyna Viejas koło
        Alpine zatrzymałem się i facet pokazywał mi miejsce gdzie stał jego dom. Wiatr
        rozwiał wszystko, zostało kilka metalowych prętów i trochę złomu, których
        przeznaczenia nie potrafiłem nawet odgadnąć. Wtedy przypomniałem sobie o
        fruwających poprzedniego dnia spopielonych kawałków, które przyczepiały się do
        szyby samochodu. To wszystko co pozostało ze spalonych domów za 600 tys $. Ja w
        każdym razie nie mogłem się z tym pogodzić. Ktoś powie, że można się do tego
        przyzwyczaić, ale równie dobrze można pogodzić się do życia w przyczepie.
        Trzeba sobie jasno powiedzieć. To jest lipa i tandeta. To jest tak jakby
        powiedzieć, że Patek Philippe chodzi prawie tak punktualnie jak radziecki
        Wostok. Niby to i prawda ale jednak zastanawia. To chyba szerszy temat.
        • t0g Qwardian, prosze, nie pouczaj mnie, jak jest w USA 14.03.05, 00:39
          Mieszkam w tym kraju nieco dluzej od Ciebie i znam zarowno East Coast, jak i
          West Coast. Wiec porzuc ten "mentorski ton", prosze, albo przestane z Toba
          rozmawiac.

          Oczywiscie, kazde dziecko wie, ze drewniane domy sie pala latwiej niz murowane.
          Ale ja tez wiem, ze jak ma miejsce zjawisko "wildfire", to i tak to, co zostanie
          z muroweanego domu, trzweba rozwalic i postawic nowy od poczatku.

          Odkad mieszkam w moim miescie, ktore liczy sobie 10 000 plus domow, spalily sie
          dwa. Amerykanie wymyslili jedna dobra rzecz, mianowicie ubezpieczenuia od
          pozaru. Po wtore, straz pozarna naogol zjawia sie do pozaru w trzy minuty.
      • rattler Re: Odpowiem zbiorczo na kilka pytań, które mi z 14.03.05, 16:58
        No to nici z twojej kozy i trawki na jeza, Cess, chyba ze chcesz ja uzyc na
        przynete na lynxa czy cougar i spedzac wolny czas ze sztucerem na drzewie smile

        narazie

        ------------------------------------------------------

        moja żona już marga, żebyśmy się koniecznie wyprowadzili do lasu
    • t0g Sluchajcie, sredni Amerykanin jest kilka razy za- 14.03.05, 00:29
      mozniejszy od przecietnego Polaka.

      Wiec, ludzie, zdajcie sobie sprawe z jednego: jezeli Polakow stac na
      "ceramiczne" budownictwo, to Amerykanina takze byloby stac.

      Jezeli domy budowane ta technologia istotnie maja tyle zalet
      • ewa8a Re: Sluchajcie, sredni Amerykanin jest kilka razy 14.03.05, 00:33
        U nas nie jest to kwestia ceny. Pisalam wcześniej, że ceny są porównywalne,
        choć to pozornie paradoks. A dlaczego Amerykanie wolą domy szkieletowe ?
        Bo kochają blichtr.
        • t0g Re: Sluchajcie, sredni Amerykanin jest kilka razy 14.03.05, 00:42
          ewa8a napisała:

          > U nas nie jest to kwestia ceny. Pisalam wcześniej, że ceny są porównywalne,
          > choć to pozornie paradoks. A dlaczego Amerykanie wolą domy szkieletowe ?
          > Bo kochają blichtr.

          Ewuniu, nie bylas nigdy w USA, prawda? A jesli bylas, to obracalas sie w jakims
          bardzo "nieinteligenckim" srodowisku Amerykanow, prawda? Dobrze zgadlem?
          • ewa8a Re: Sluchajcie, sredni Amerykanin jest kilka razy 14.03.05, 00:47
            Dlaczego wysnuwasz takie wnioski ? Czy nie zgadzasz się z tym, że Amerykanie
            kochają tandetę?
            Oprócz blichtru dochodzi jeszcze inne podejście do własnego domu. Oni go
            traktują jak samochód, my natomiast bardzo się przyzwyczajamy.
            • t0g Re: Sluchajcie, sredni Amerykanin jest kilka razy 14.03.05, 01:01
              ewa8a napisała:

              > Dlaczego wysnuwasz takie wnioski ? Czy nie zgadzasz się z tym, że Amerykanie
              > kochają tandetę?

              Pojdz do sklepu typu K-mart w Polsce - narobilo ich sie mnostwo, tyle, ze naogol
              zintegrowane ze spozywczymi - i zobaczysz, ze Polacy kochaja tandete w rownym
              stopniu, jak Amerykanie.

              IKEA to tandeciarski sklep meblowy, ktory meblowa europejska tandete wprowadza
              do USA. W Polsce wszyscy uwielbiaja IKEA.

              Tandete kochaja ludzie rowno na calym swiecie, jesli jest tylko dostepna.


              > Oprócz blichtru dochodzi jeszcze inne podejście do własnego domu. Oni go
              > traktują jak samochód, my natomiast bardzo się przyzwyczajamy.
      • 7em Re: Sluchajcie, sredni Amerykanin jest kilka razy 14.03.05, 02:51
        t0g napisał:

        > mozniejszy od przecietnego Polaka.
        >
        > Wiec, ludzie, zdajcie sobie sprawe z jednego: jezeli Polakow stac na
        > "ceramiczne" budownictwo, to Amerykanina takze byloby stac.

        bzdura niestety. amerykanin jest srednio 5-10 razy zamozniejszy. tylko ze on robotnikowi musi zaplacic 30 USD a w Polsce wystarczy 2 USD. z materiałami nie jest tak drastycznie ale jest. a reszte uzasadnia ta amerykanska jednorazowa kultura.


        >
        > Jezeli domy budowane ta technologia istotnie maja tyle zalet
    • t0g A propos oregonskiej trawy 14.03.05, 00:55
      Dwa glowne "przeboje eksportowe" Oregonu to: (a) procesory Pentium - jesli macie
      taki w waszym komputerze, to na 80% jest on "made in Oregon" - oraz (b), nasiona
      szlachetnych traw. W Polsce mozna kupic w kazdym wiekszym sklepie typu "Dom i
      Ogrod". Dlacego? Bo nasze trawy sa tak chitre, ze wiedza, iz jak nie wydadza
      nasion do polowy maja, to juz po ptokach. Dlatego rosna jak szalone. Moja
      siostra-rolnik w Polsce mowi, ze jak laki obsieje oregonskimi nasionami, to ma
      o jeden pokos siana przynajmniej wiecej, niz z nasion z eropejskich firm.

      U nas rok dzieli sie na pore mokra i sucha. Sucha zaczyna sie najpozniej w
      polowie czerwca, ale potrafi i miesiac wczesniej. Trwa do konca wrzesnia zwykle,
      czasem i do konca pazdziernika. Wtedy prawie nie pada. Ale jest przy tym
      nieupalnie i bardzo niska wilgoc! Zupelnie inny klimat, niz bna Wschodnim
      Wybrzezy, gdzie latem nie ma powietrza, tylko jest goraca zupa. U nas dzien w
      dzien blekitne niebo i slonce i bardzo przyjemne powietrze. Dlatego Oregon to
      raj dla wszystkich, ktorzy lubia campingi czy wielodniowe wedrowki z plecakiem.
      Ale trawa sobie juz w tym okresie nie porosnie.
      • qwardian Re: A propos oregonskiej trawy 14.03.05, 01:08
        Znam znam ten Oregon. Ze wszystkich stanów dla mnie jest drugim po Californi a
        przed Washington. Ogródki kwiaty i umiarkowany klimat. Rzędy traktorków od
        największego do najmniejszego w sprzedaży. Polska powinna zaatakować ten stan i
        przyłączyć go do Rzeczpospolitej. Tam Polska powinna być.
    • qwardian Re: Cholercia, dzis dokonał się ostatni etap utra 14.03.05, 01:02
      Słuchajcie, ja poradziłem kumplowi, któremu dawano pół miliona $ w niezbyt
      dobej dzielnicy (kubańskiej) w następujący sposób: "sprzedawaj, nie zastanawiaj
      się tylko sprzedawaj, podpisuj umowę wstępną i sprzedawaj a potem zastanawiaj
      się co dalej robić". Posłuchał mnie. Dom w Union City New Jersey BEZ GARAŻU !!!!
      Facet parkował na ulicy przed domem. Tu gdzie teraz jestem, przebywam chwilowo.
      Wokół domy ładne spore rezydencje Iselin po melonie za sztukę at least. To
      szaleństwo. Ludzie nie zastanawiają się co do ceny, oni wyliczają tylko
      miesięczne raty. Domu nie można traktować jak przedmiotu. Mój jest małą fortecą
      z kilkoma niespodziankami. Nic już więcej nie chcę.
    • kropekuk Hehehe...Tomciu: milego zapalania! Chyba,zes kupil 14.03.05, 03:05
      sobie koszacy mini-traktor. Ja - w tym rezerwacie Englishness (czy to
      europejskosc czy nie?)- w ubieglym roku wypieprzylem w cholere spalinowa
      kosiarke wraz z takaz kosa, bo wkurzalo mnie ciagniecie za sznurek oraz ow
      charakterystyczny jazgot gownianego silnika. I powrocilem do elektryki, bo na
      traktor koszacy mam stanowczo za malo akrow...
    • t0g Domy nie-drewnianej konstrucji w USA 14.03.05, 10:20
      No wiec ja przejrzałem sobie rózne strony internetowe i znalazłeminformacje na
      temat możliwości budowania nie-drewnianych domów w USA. Okazuje się, że jak
      najbardziej oferują ludziom takie mozliwości. Wiodącą nie-drewnianą technologią
      wydaje się coś, co się zwie ICF, czyli "Insulated Concrete Forms". Tutaj
      jestlink do jednej ze stron, które znalazłem:

      www.concrete-home.com/info.php
      Okazuje się, że koszt budowy domu w tej technologii jest 5-10% wyższy, niż w
      tradycyjnej amerykańskiej technologii. Głóną zaletą, która ma ludzi zachęcać, to
      niższe koszty ogrzewania. Inne zalety są jakoś mniej podkreslane - to znaczy, że
      ludzie w USA nie uważają chyba tych wad, które w tym wątku podkreślano, za
      wady tak znów istotne, ponieważ bardziej by je wykorzystywano w celach
      reklamowych. Dziwi mnie zupełne milczenie na temat bezpieczeństwa pożarowego.

      Z wad budownictwa drewnianego, o których nikt tu nie wspomniał, a ja znam z
      osobistych doświadczeń, to... termity. Nic dziwnego, w Polsce ten problem nie
      istnieje. Inne rodzaje "biologicznych zagrożeń": grzyby wszelkiego rodzaju,
      wiadomo. Ale jeśli dom jest zbudowany według reguł sztuki, to niebezpieczeństwa
      w zasadzie nie ma. Co do mniejszej wytrzymałosci stropów, którą Ewa
      podkreśliła: no tak, ale dla kogoś, kto nie myśli o niestandardowym urządzeniu
      domu - np. fortepian w pokoju na górze - to nie jest jakoś szczególnie istotne.

      Moja siostra mieszka na tzw. "Ziemiach Odzyskanych" w domu, ktory ma ceglane
      sciany 60cm-wej grubosci, a szczytowe metrowej. Ja u niej bywam i muszę
      powiedzieć, że nie zauważam wtedy jakiś szczególnych zalet mieszkania w jej domu
      w porównaniu z moim własnym domem o "tekturowej" konstrukcji.

      Róznica w psychologii Polaków i Amerykanów na temat technologii budowlanych
      bierze się pradopodobnie i stąd, że w USA jest niezmiernie łatwo stać sie
      "homeowner" - czyli sytuacja jest diametralnie inna, niż w Polsce. Mogę
      opowiedzieć, jak to było z nami. Kiedy urodziła nam się córka po 2 1/2 latach
      pobytu w USA, kazano nam się wynosic z mieszkanka, które wynajmowalismy, bo
      przepisy zezwalaly na mieszkanie tylko 2 osob na tym metrazu (80m2). Moglismy
      wynajaćwieksze w tym samym osiedlu. Ale moja zona stwierdzila: jest tyle
      ogloszen o domach do wynajecia, ceny sa nieznacznie tylko wyzsze, niz w
      przypadku mieszkania - czemu bysmy nie sprobowali? No i kiedy dzwonila po
      ogloszeniach, to nadziala sie na agenta, ktory zajmowal sie zarowno
      posrednictwem w wynajmie, jak i handlu nieruchomosciami. Ow pan, o nazwisku
      Urban (co nas nawet troche "odrzucalo", bo byl to rok 1985 i na sam dzwiek
      nazwiska "Urban" człowiek dostawał gesiej skoeki ze zlosci), uslyszawszy, o co
      mojej zonie chodzi, zapytal: "A czemu wy chcecie wynajac, a nie kupic?" My mu na
      to, ze w tej okolicy pobedziemy, kto wie, moze tylko dwa-trzy lata jeszcze. On
      na to, ze to nie jest zaden argument przeciw. My dalej, ze mamy zalediw kilka
      tysiecy $$ odlozonych. On dalej to samo, ze to zaden problem. No i w koncu
      zdecydowalismy sie zaczac razem z nim ogladac domy. Urba okreslil, ze przy
      naszych zarobkach bedziemy sie kwalifikowac na pozyczke $90 000 (pozyczkodawcy
      okreslili granice roczna sumy splat na 30% zarobkow brutto, wiec maksymalna
      wysokosc standardowej 30-letniej pozyczki byla bardzolatwa do obliczenia). No
      i zaczal nam pokazywac te domy po 90 k$. Po jednym dniu mysmy powiedzieli:
      "Nie, Martin, takich ruder tomy jednak nie chcemy". No to nastepnym razem
      ogladalismy domy w cenie do $110 000. Byly lepsze, ale wciaz nie to, co by nas
      zdolalo skusic. Wiec za trzecim razem Martin podwyzszyl prog do 130 000. I w
      jednym z pierwszych domow,ktore nam pokazał, my się z miejsca zakochalismy.
      Martin znalazl bank, ktory dopiero wchodzil na rynek i sklonny byl podwyzszyc
      granice z 30 do 40%. No ale musielismy wtedy zaplacic 9 000 $ z dołu, a mielismy
      wszystkiego 5000. Znajomi nam na szczescie pozyczyli brakujace 4000 i w ten
      sposob, majac nawt mniej niz 5% ceny do zaplacenia, staismy sie wlascicielami
      domu, w ktorym przemieszkalismy dokladnie 111 miesiecy i 11 dni.

      Jest (lub w kazdy razie było) wiec niezwykle latwo kupic pierwszy dom na
      wlasnosc, a pozniej jest rownie latwo przeniesc sie do nastepnego. Nikt wiec na
      dom nie patrzy jako na inwestycje dla wielu przyszlych pokolen swoje rodziny.
      Zatem argument "trwalosci na lata" nie jest w USA w takiej znow ogromnej cenie.


      Nie za bardzo sie orientuje - ale z jakim kapitalem trzeba startowac teraz w
      Polsce, by stac sie posiadaczem domu o powierzchni 150 m2? Czy wystarczy miec
      oszczednosci na poziomie 5-10% wartosci rynkowej i kontrakt z pracodawca tylko
      na najbliższy rok?

      Sprawy w USA sie pogorszyly, bo ceny poszly ostro w gore od tamtego czasu, ale
      nadal zakup pierwszego domu to nie jest az taki znow wielki problem.
    • ewa8a Re: Cholercia, dzis dokonał się ostatni etap utra 14.03.05, 19:24
      Nie chciałabym tu robić wykładów z zakresu budownictwa, ale wcale nie
      napisałam, że stropy drewniane mają mniejszą wytrzymałość tylko mniejszą
      sztywność.
      One ,,chodzą”. Poza tym wszystkie typy stropów w bud. mieszk. przystosowane są
      do przenoszenia obciążeń min.1,5 kN/m2 niezależnie od typu konstrukcji. Stropy
      drewniane z reguły nie są wentylowane. Przypadkowe zalanie może mieć poważne
      konsekwencje.

      >Moja siostra mieszka na tzw. "Ziemiach Odzyskanych" w domu, ktory ma ceglane
      sciany 60cm-wej grubosci, a szczytowe metrowej. Ja u niej bywam i muszę
      powiedzieć, że nie zauważam wtedy jakiś szczególnych zalet mieszkania w jej domu
      w porównaniu z moim własnym domem o "tekturowej" konstrukcji.

      I bardzo słusznie, że nie zauważasz. Grubość muru ma niewiele wspólnego z
      komfortem cieplnym. Mur z cegły pełnej, aby spełniał wymagania PN (u=0,3 W/m2 x
      K), dotyczące izolacyjności cieplnej musiałyby mieć gr.2,5m. Styropian ma
      niemal dwudziestokrotnie mniejszy współczynnik przewodzenia ciepła, co oznacza,
      że styropian gr.1 cm zastępuje cegłę o gr.20 cm. Natomiast Ty w swojej
      konstrukcji z patyków masz zapewne ok.15 cm styropianu, a więc izolacyjność
      cieplną nieporównanie lepszą.
      • t0g Droga Ewo: 14.03.05, 21:33
        Ja tutaj wcale nie usiluje dowiesc WYZSZOSCI technologii budowania domow z
        "szytrakow i tubajforow" nad technologia budowania z cegiel i wapna lasowanego w
        dole przez lat 10 smile)). Moj punkt jest raczej, ze cala ta dyskusja ma tylez
        sensu, co dyskusja o wyzszosci swiat Bozego Narodzenia nad Swietami Wielkiej Nocy.

        To jest juz ktorys raz z rzedu, kiedy taka dyskusja sie odbywa na forum tym.
        Mnie to troche irytuje, bo dostrzegam, ze mniej w istocie w tym wszystkim chodzi
        o udowodnienie wyzszosci jednej technologii nad druga, a bardziej chodzi o
        wykazanie w sposob zawoalowany, ze Amerykanie to idioci.

        A czemu mnie to irytuje? Ze atakuje sie ludzi, wsrod ktorych mieszkam i ktorych
        lubie? Nie, nie oto idzie. Polskie wyzlosliwiania sie zaszkodza USA tyle mniej
        wiecej, ile sloniowi zaszkodzi klucie go wykalaczka w tylek. Irytuje mnie to z
        tego powodu, ze widze to raczej jako idiotyczna kurascje na nasze polskie
        kompleksy. Dodajemy sobie ducha glosno skandujac, ze ci, za ktorymi wleczemy sie
        daleko w ogonie, sa idiotami, a my jestesmy madrzejsi. Kompletnie kretynska
        filozofia. Zamiast starac sie uczyc od tych, ktorym wiedzie sie lepiej, wolimy
        wyszydzac ich rzekoma glupote. I tak nie jest tylko w sprawach technologii
        budowlanych - to tylko jeden z wielu obszarow, gdzie mamy do czynienia z
        podobnym zjawiskiem.

        Moj kuzyn U., architekt pisujacy od czasu do czasu w czasopismnmie "Murator",
        usiluje w Polsce lansowac "kanadyjski styl", ale fortuny on na tym nie robi.
        Kanadyjski styl to chyba troche taka hybryda? Kanadyjczycy maja tak ogromne
        zasoby lesne, ze ich tendencja do uzywania drewna jest calkiem zrozumiala
        (podobnie sprawy maja sie u nas w Oregonie, material budowlany po prostu rosnie
        zaraz obok i jaki sie chce - a to Ponderosa Pine, a to Daglezja - odmiana jodly
        - a to cedr, a to dab kalifornijski).

        Ale gdyby zalety tradycyjnej technologii "masonry" w stosunku do drewnianych
        byly tak oczywiste, to z pewnoscia Amerykanie masowo by zaczeli zyczyc sobie
        budowania takich domow. Wczesniej dalem taki link, w ktorym stoi, ze koszta
        budowy domu w technologii ICF jest tylko 5-10% wyzsza niz z drewna, co sie
        zwraca w ciagu kilku lat ze wzgledu na nizsze koszty ogrzewania. Procent domow
        budowanych taka technologia rosnie, ale jednak powoli.

        Co do blichtru - fakt, amerykanska kultura ma rodowod plebejski, mniej
        wyrafinowania tutaj jest, niz w Europie, wiecej elementow, nazwijmy to tak,
        "jarmarcznych". Ale zauwaz tez, ze nowoczesna sztuka wypiela sie na Paryz i
        Europe w ogole, i w tej chwili swiatowa stolica sztuki jest New York City. Czy
        Twoje opinie na temat Ameryki, Ewo, sa na pewno najswiezszej daty? Czy nie sa
        aby troche przestarzale?

        Ja wczoraj bylem w troche agresywnym nastroju, bo przed nasza dysksja zona mnie
        ochrzanila, ze nie wychowuje naszej 16-letniej corochny jak nalezy. Woec moze
        dlatego bylem nieco upierdliwy.

        Wczoraj, zeby sie uspokoic, wzialem psa i poszedlem - po raz pierwszy po zimie -
        na moj ulubiony spacer w lesie. Zaraz na poczatku natknalem sie na kwiat
        paproci, wiec go dla Ciebie sfotografowelem:

        groszek.741.com/Aktualnosci/kwiat_paproci.jpg
        No, to nie jest dokladnie kwiat paproci, ale rosnie tak blisko paroci, ze PRAWIE
        jest.

        Ta moja trasa spacerowa zaczyna sie na parkingu lesnym, 10 minut jazdy od mojego
        domu. Stamtad do celu jest rowniutkie 5 km. Zabralo mi to 1 godz. i 17 minut.
        Wynik dosc kiepski, nawet zwazywszy na to, ze w tym roku dobije do 60-ki.
        Pewnym usprawiedliwieniem moze byc fakt, ze na tej 5-kilometrowej trasie trzeba
        jednoczesnie pokonac roznice wysokosci 490 m (mam dokladne mapy topograficzne ,
        stad znam te liczby tak dokladnie). Czyli wiecej, niz np. idac z Murowanca na
        Hali Gasienicowej na Kasprowy Wierch. Tym nie mniej, 1 godz. i 17 minut to
        kiepski czas, bo zeszlego lata robilem te sama trase w 55 minut (no, ale
        pierwsze wiosenne wejscie rok temu tez nie bylo w 55 minut).

        Pies (czyli suka) Penny dotarla w lepszej chyba formie na szczyt, niz ja:

        groszek.741.com/Aktualnosci/penny.jpg
        Choc ona tez nie pierwszej mlodosci (10 lat). Penny jest psem bardzo rasowym
        (tyle, ze "rasowym inaczej"). Rodowodu dokladnie nie znamy, bo ona do nas
        trafila przez przytulek dla porzuconych zwierzakow. Nie miesci sie w glowie, jak
        ktos mogl porzucic psa o tak slodkim charakterze, jak ona?! Sama slodycz, mowie Ci!

        Z celu naszej wedrowki, czyli szczytu wzgorza o nazwie McCulloh, jest ladny
        widok na moje miasteczko:

        groszek.741.com/Aktualnosci/miescina.jpg
        Budynki z czerwonej cegly to skraj uniwersyteckiego campusu. Jak widac, w USA
        jednak z cegiel sie cos buduje! Ja pracuje w budynku kilkaset metrow dalej w
        strone rzeki, ktorej zakola tez widac na zdjeciu.

        Wczoraj pogoda byla piekna i powietrze wrecz krysztalowo przejrzyste.
        Ze szczytu widac bylo Mt. Jefferson, samotny wulkan o wysokosci bez mala 3000m,
        polozony o ok. 100 km od nas:

        groszek.741.com/Aktualnosci/mt.jefferson.jpg
        Jak rowniez widac bylo grupe trzech innych wulkanow, o nazwie "Three Sisters":

        groszek.741.com/Aktualnosci/3sisters.jpg
        Zdjecie jest troche malo kontrastowe, ale powinnas zobaczyc te malownicza grupe
        ponad horyznontem. Wszystkie trzy maja troszke ponad 3000 m wysokosci i od nas
        dzieli je odleglosc 150 km w linii prostej.

        To tyle obrazkow z Oregonu,

        Pozdrawiam serdecznie, Tomek
        • 7em Re: Droga Ewo: 14.03.05, 22:13
          t0g napisał:

          > na moj ulubiony spacer w lesie. Zaraz na poczatku natknalem sie na kwiat
          > paproci, wiec go dla Ciebie sfotografowelem o godzinie 18:33 [czasu
          > oregońskiego], moim aparatem Fudżi [w Polsce na pewno takich nie sprzedają].
          • t0g Re: Droga Ewo: 14.03.05, 22:24
            7em napisał:

            > t0g napisał:
            >
            > > na moj ulubiony spacer w lesie. Zaraz na poczatku natknalem sie na kwiat
            > > paproci, wiec go dla Ciebie sfotografowelem o godzinie 18:33 [czasu
            > > oregońskiego], moim aparatem Fudżi

            [w Polsce na pewno JUZ takich nie sprzedają, bo kto kupi taka tanioche? Wszyscy
            moi znajomi w Polsce maja lepsze aparaty cyfrowe..


            A o 18:33 nic sie juz sfotografowac nie da, bo to juz byloby sporo po zachodzie
            slonca, Drogi Reprezentancie Narodu, ktory ponoc tak nieslychanie przewyzsza
            amerykanskich cwokow w znajomosci geografii.

            Drogi 7-em, zrozum: nie kazdy jest tak genialny, jak Ty - nie kazdy ma IQ 7-em -
            wiec pozwol ludziom pisac o duperelach.
            • 7em Re: Droga Ewo: 15.03.05, 00:33
              > [w Polsce na pewno JUZ takich nie sprzedają, bo kto kupi taka tanioche? Wszyscy
              > moi znajomi w Polsce maja lepsze aparaty cyfrowe..
              >
              >
              > A o 18:33 nic sie juz sfotografowac nie da, bo to juz byloby sporo po zachodzi
              > e
              > slonca, Drogi Reprezentancie Narodu, ktory ponoc tak nieslychanie przewyzsza
              > amerykanskich cwokow w znajomosci geografii.

              nie bylo moim celem wytykanie ci taniego 2 mega pikselowego aparatu. wiadomo przeciez ze statystyczny amerykanin jest wielokrotnie bogatszy od polaka. u nas sa popularne hp, nikony, canony, kodaki. mialem pełno a fudżi jeszcze nie widziałem. widocznie masz zle godzine ustawiona w tym aparacie. data w podpisie jest 13.03.2005 18:33. sprawdz sobie ten plik z paprotką. skad ja mam wiedziec jak u was słonce zachodzi jak we francji zachodzi ponad godzine pozniej [ to u was pewnie wcale nie zachodzi, hehe]

              5040
              • t0g Re: Drogi Siedem: 15.03.05, 02:30
                7em napisał:

                > > [w Polsce na pewno JUZ takich nie sprzedają, bo kto kupi taka tanioche? W
                > szyscy
                > > moi znajomi w Polsce maja lepsze aparaty cyfrowe..
                > >
                > >
                > > A o 18:33 nic sie juz sfotografowac nie da, bo to juz byloby sporo po zac
                > hodzi
                > > e
                > > slonca, Drogi Reprezentancie Narodu, ktory ponoc tak nieslychanie przewyz
                > sza
                > > amerykanskich cwokow w znajomosci geografii.
                >
                > nie bylo moim celem wytykanie ci taniego 2 mega pikselowego aparatu. wiadomo pr
                > zeciez ze statystyczny amerykanin jest wielokrotnie bogatszy od polaka.

                Statystyczny to moze i tak, ale nie jak ma dziecko w collegeu i drugie, co zaraz
                pojdzie.

                No to zabawmy sie tak, ze ja teraz zrobie zdjecie innym aparatem (np.
                pozyczonym), a Ty sprobujesz ustalic, jaki to byl aparat.

                Dlas porzadku: tem moj Fuji akurat ma 3 megapiksle, chyba dwumegapikslowego
                modelu tej firmy w ogole nie bylo.Teraz robia 3,4 i 6. Zaleta jest duzy zoom
                apteczny. Rowniez trwalosc, bo przez trzy lata moje dzieci nie zdolaly go rozwalic.
        • rattler Re: Droga Ewo: 14.03.05, 23:25
          Podbijem ci, masz szanse rehabilitacji do czasu, dopoki nie wetkniesz nosa w
          jewish affairs, Cess - Splita jajnik nazywa siem Penny, moj golden retreiever,
          tez Penny, ty nawet nie wiesz co masz, ale Penny smile)) What's wrong with you ?

          Moja Penny tez z przytulku i tez kochana - Sprawdzili moje warunki domowe przed
          adopcja jakbym adoptowal dziecko smile))

          Nie udawaj, ze mnie nie widzisz, czytajac jak kupowales pierwsza chalupe, widze
          zes nie taki calkiem buc, ze w chwili szczerosci potrafisz byc czlowiekiem, a
          regular six pack Joe, nic wiencej - Tak trzymaj !

          narazie
        • ewa8a Re: Droga Ewo: 15.03.05, 00:48
          Tomku, moją intencją nie było udowadnianie na podstawie przykładów z
          budownictwa, że Amerykanie to idioci /cóż taka prowincjuszka jak ja może
          wiedzieć na temat Ameryki/, tym bardziej, że pomysł nawet nie jest amerykański,
          tylko został tam zawleczony przez emigrantów ze Skandynawii a i w Skandynawii
          ma się dobrze. Amerykanie nawet go zmakdonaldysowali, czytaj ulepszyli poprzez
          wprowadzenie elementów z kompozytów drewniano-żywicznych, co pozwoliło np
          uzyskać elementy konstrukcyjne, nieosiągalne przy zastosowaniu czystego drewna.
          Proponuję zatem zakończyć dyskusję o wyższości drewna nad cegłą (i odwrotnie),
          nie będącą przecież sporem nad wyższością Amerykanina nad Polakiem ( i
          odwrotnie) stwierdzeniem, że na szczęście mamy wszystkie materiały budowlane
          pod dostatkiem i możemy sobie budować z czego chcemy, nawet z sieczki
          wymieszanej z gliną. Na temat tej technologii prowadziłam na innym forum spór
          z amatorem budownictwa ,,ekologicznego”.
          Na dowód moich pokojowych intencji zdradzę Ci, że sama mam przygodę z
          kanadyjczykiem (jak to brzmi!), ale trochę tego żałuję. Cóż, błędy młodości !
          PS Jestem pod wrażeniem zdjęć, szczególnie kwiatu paproci. Pozdrawiam i tematu
          budowlanego więcej nie poruszam, bo to nie forum budnet.

          • t0g Ewo: 15.03.05, 02:34
            Na pewno Cie moj kuzyn wrobil w tego Kanadyjczyka. Naklade mu po mordzie, jak go
            zobacze przy nastepnej okazji.
    • qwardian Wprowadzam do wątku element humorystyczny. 14.03.05, 21:51
      budownictwo-drewniane.pl/o_firmie.html
      • hasz0 Mój dziadek stolarz, murarz oraz inwestor 14.03.05, 23:40
        wiedział wiecej o drzewie niż wszyscy amerykanie z kanadyjczykami razem wzieci
        wraz indianami, których rozpili oraz murzynami, których posegregowali.

        A za góralami to mogliby kierpce nosic do wygódki.
        • t0g Re: Mój dziadek stolarz, murarz oraz inwestor 15.03.05, 00:08
          hasz0 napisał:

          > wiedział wiecej o drzewie niż wszyscy amerykanie z kanadyjczykami razem wzieci

          Szczególnie o własnościach drewna cedrowego, z myrtlewood, no i z redwooda.
          Nie ma, jak wysokie mniemanie o sobie samym, Drogi Haszu.
          >
          > A za góralami to mogliby kierpce nosic do wygódki.

          Niestety, w większości wypadków wyszło własnie na odwrót.
    • qwardian Re: Cholercia, dzis dokonał się ostatni etap utra 15.03.05, 04:15
      Otóż właśnie rozmawiałem o tej metodzie amerykańskiej domów z
      concretu ""concrete, poured inside thick extruded polystyrene foam forms"". Ta
      osoba dobrze zna ten sposób i nie szczędzono jej słów krytyki w polskim
      magazynie "Murator". O co się rozchodzi. Jest to beton wlewany w
      styropian, "polystyrene foam forms". Nie zdaje podobno egzaminu ponieważ dom
      musi być mocno wentylowany ze względu na zewnętrzną i wewnętrzną izolację. Otóż
      tzw. punkt rosy, czyli skraplania w momencie różnicy temperatur przesuwa się do
      wewnątrz ścian, co działa niekorzystnie na ściany. Również po ułożeniu tynku są
      problemy z wbiciem gwoździa lub przymocowania czegokolwiek, ponieważ od
      wewnątrz za tynkami jest styropian estrudowany. Takie to murowane domy w USA.
      Fachowcy nie pozostawili na nich suchej nitki. Co do polskich fachowców to w
      warszawskim górale domy stawiają i kolega ma już zamówionych na wiosnę (ten co
      sprzedał dom w Union City).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka