Zderzenie samolotów

IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 02.07.02, 09:13
Załoga rosyjskiego samolotu nie zareagowała i nie zeszła z kursu boeingowi.
Niedobre Ruski, ciągle są z nimi kłopoty ;-( Ja jednak mam wrażenie, że to wina
Szwajcarów (kontroleró lotu w tym obszarze). Nie potrafili w kryzysowej
sytuacji zrobić najprostszej czynności, przekazać drugiemu samolotowi
natychmiastowej zmiany kursu lub pułapu. Banda kretynów (neutralnych).
    • Gość: Ryszard Re: Zderzenie samolotów IP: *.abo.wanadoo.fr 02.07.02, 09:42
      A jesli Baszkir nie ponimal po angliski?To co, szwajcar mial po rusku z nim
      konwersowac? R
      • Gość: Lechu Re: Zderzenie samolotów IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 02.07.02, 09:47
        Gość portalu: Ryszard napisał(a):

        > A jesli Baszkir nie ponimal po angliski?To co, szwajcar mial po rusku z nim
        > konwersowac? R

        Przecież to niemiecka strefa językowa. Skąd taki prymitywny Szwajcar miał umieć
        po angielsku ?
      • Gość: Misza Wykluczone! IP: *.ic.ru / *.ic.ru 02.07.02, 12:26
        Gość portalu: Ryszard napisał(a):

        > A jesli Baszkir nie ponimal po angliski?To co, szwajcar mial po rusku z nim
        > konwersowac? R

        Zaloga tego Tu154 byla jedna z najbardziej doswiadczonych - nalot 12 tys. godzin.
        polot latal 9 lat na miedzynarodowych liniach - plynnie rozmawial po angielki i
        francuski. Albo to blad dispatchera, albo pilota Boringa (jest wersja ze na
        Boeingu zawiodl system unikania - sprowadzil samolot w dol zeby ucieknac
        zderzenia, a nasz plot robil to samo na rozkaz z ziemi...)

        Pozyjemy - zobaczymy...
        Misza
    • Gość: bogdan Re: Zderzenie samolotów IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.07.02, 10:16
      Tu sa inne reperkusje tego wypadku i powinna Gazeta Wyborcza wyraznie to
      podkreslic. A mianowicie UNESCO przekazalo nasze wspolne skladki dla tej malej
      republiki z przekonaniem, ze pieniadze zostana rozdzielona dla biednych dzieci.
      Mialy one potem skorzystac z wakacji w Hiszpani. No i co, a no to, ze owszem
      pojechaly dzieci ministrow i wysokich dygnitarzy i to za nasze skladki. A jak
      ostro UNESCO krytykowala Polske za te pieniadze co UNESCO Polska nie
      odprowadzila, a byly uzyskane ze sprzedazy kart pocztowych. Teraz Polska
      powinna glosno zadac glow wysokich komisarzy UNESCO za taki rozdzial naszych,
      swiatowych skladek i kontrole. Jest okazja do rewanzu, Gazeto Wyborczo masz
      teraz okazje! Napisz na pierwszej stronie.

    • Gość: Me Re: Zderzenie samolotów IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 02.07.02, 10:27
      Gość portalu: Lechu napisał(a):

      Ja jednak mam wrażenie, że to wina
      >
      > Szwajcarów (kontroleró lotu w tym obszarze). Nie
      potrafili w kryzysowej
      > sytuacji zrobić najprostszej czynności, przekazać
      drugiemu samolotowi
      > natychmiastowej zmiany kursu lub pułapu. Banda kretynów
      (neutralnych).




      W imieniu światowej społeczności kontrolerów ruchu
      lotniczego dziękuję za błyskawiczne i wnikliwe dotarcie
      do przyczyn katastrofy oraz za bezbłędne wskazanie
      winnych. Mamy nadzieję, ze zaproponowane panu zostanie
      dożywotnie członkowstwo we WSZYSTKiCH komisjach badania
      wypadków lotniczych.
      Podobno w ICAO są wakaty w komisji przygotowującej
      przepisy i instrukcje dla personelu ATC... Wal śmiało.

      • Gość: Lechu Re: Zderzenie samolotów IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 02.07.02, 10:43
        Gość portalu: Me napisał(a):

        > Gość portalu: Lechu napisał(a):
        >
        > Ja jednak mam wrażenie, że to wina
        > >
        > > Szwajcarów (kontroleró lotu w tym obszarze). Nie
        > potrafili w kryzysowej
        > > sytuacji zrobić najprostszej czynności, przekazać
        > drugiemu samolotowi
        > > natychmiastowej zmiany kursu lub pułapu. Banda kretynów
        > (neutralnych).
        >
        >
        >
        >
        > W imieniu światowej społeczności kontrolerów ruchu
        > lotniczego dziękuję za błyskawiczne i wnikliwe dotarcie
        > do przyczyn katastrofy oraz za bezbłędne wskazanie
        > winnych. Mamy nadzieję, ze zaproponowane panu zostanie
        > dożywotnie członkowstwo we WSZYSTKiCH komisjach badania
        > wypadków lotniczych.
        > Podobno w ICAO są wakaty w komisji przygotowującej
        > przepisy i instrukcje dla personelu ATC... Wal śmiało.
        >

        Czytać nie umiesz ? Przecież wszystkie e-gazety już piszą, że winna jest załoga
        Tupolewa. Na pewno nie jest winna załoga zachodniego przedsiębiorstwa DHL, ani
        zachodni kontrolerzy lotów, a już najmniej neutralni. No bo czy oni mogli coś
        zrobić niż tylko przyglądać się jak DWA samoloty lecą na siebie ? Dziecko wie, że
        nie mogli. Niedługo okaże się, że tupolew naleciał na prawidłowo zaparkowanego
        boeinga.

        • Gość: Me Re: Zderzenie samolotów IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 02.07.02, 10:45
          Moglibyśmy dalej bawić się w ironiczne uwagi gdyby nie
          to, że zginęli ludzie.
          • Gość: Lechu Re: Zderzenie samolotów IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 02.07.02, 10:52
            Niestety, to może dotyczyć też nas. Okazuje się, że powierzam swoje życie
            jakimś niodpowiedzialnym pacanom, czy to za sterami, czy przed monitorami.
            • Gość: Me Re: Zderzenie samolotów IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 02.07.02, 10:58
              Ja FAKTYCZNIE jestem kontrolerem ruchu lotniczego, to
              nie była figura retoryczna.
              Wśród nas nie ma nieodpowiedzialnych pacanów, dlatego,
              że system selekcji jest bardzo wyśrubowany i testy
              przechodzi, a ostatecznie pracuje w tym zawodzie ok. 1%
              próbujących.
              Bądź łaskaw nie pisać o czymś, na czym się nie znasz.
              • Gość: Misza Wierzysz w nieomylnosc kontrolera ?? IP: *.ic.ru / *.ic.ru 02.07.02, 12:35
                Bo ja nie... Kazxdy mnoze miec zly dzien, chwile nieuwagi itd. Ogladales
                film "Kontrolery lotow"? Tam wlasnie taki epizod jest pokazany. Mimo ogromnych
                wysilkow selekcji ludzi, czklowiek pozostaje czlowiekiem, a oprocz tego dlaczego
                kontrolery strajkuja? Chyba stress w pracy nie oplaca sie duzymi zaplatami...
                Misza
                • Gość: Me Re: Wierzysz w nieomylnosc kontrolera ?? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 02.07.02, 12:43
                  Nie twierdzę, że kontrolerzy są nieomylni, twierdzę, że
                  na podstawie tak niewielu danych nie można przypisać
                  komukolwiek winy, a solidarność zawodowa każe mi bronić
                  kontrolera, dopóki nie zostanie jednoznacznie wykazane,
                  że to on zawinił. I dopiero, kiedy zrobi to komisja
                  fachowców, a nie Lechu z forum GW (chociaż
                  jednoznacznie wykazał za to, że ma do tego kompetencje,
                  bo lata samolotami)
                  Z drugiej strony wyciąganie wniosków dot. pracy
                  kontrolerów na podstawie filmów jest równie dobre, jak
                  mądzrenie się na temat przyczyn zgonu po obejrzeniu
                  "Ostrego dyżuru". Lekarze cierpią.
                  • Gość: Misza Zgadzam sie... IP: *.ic.ru / *.ic.ru 02.07.02, 13:25
                    Gość portalu: Me napisał(a):

                    > Nie twierdzę, że kontrolerzy są nieomylni, twierdzę, że
                    > na podstawie tak niewielu danych nie można przypisać
                    > komukolwiek winy, a solidarność zawodowa każe mi bronić
                    > kontrolera, dopóki nie zostanie jednoznacznie wykazane,
                    > że to on zawinił.

                    Tak samo ja mysle ze dopiero po odszyfrowaniu "czarnych skrzynek" mozna cos
                    mowic - przed tym to spekulacje...

                    > Z drugiej strony wyciąganie wniosków dot. pracy
                    > kontrolerów na podstawie filmów jest równie dobre, jak
                    > mądzrenie się na temat przyczyn zgonu po obejrzeniu
                    > "Ostrego dyżuru". Lekarze cierpią.

                    Nie twierdze ze oceniam Twoja prace na pdstawie filmu - chcialem dowiedziec sie
                    od fachowca, czy sytuacje podobne od tej w filmie zdarzaja sie w realnym zyciu?
                    Jezeli nie ogladales fgilmu to tam byl moment kiedy kontrolera zucila zona i on
                    pod wplywem stresu nie zauwazyl ze dwa samoloty leca na siebie i tylko szybka
                    interwencja innefgo b. doswiadczonego kontrolera uratowala od duzej katastrofy..
                    Jezeli takiego NIGDY nie zdarzalo sie to sorry...
                    Misza

                    • Gość: Me Re: Zgadzam sie... IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 02.07.02, 15:18
                      Gość portalu: Misza napisał(a):


                      > Nie twierdze ze oceniam Twoja prace na pdstawie filmu -
                      chcialem dowiedziec sie
                      >
                      > od fachowca, czy sytuacje podobne od tej w filmie
                      zdarzaja sie w realnym zyciu?
                      >
                      > Jezeli nie ogladales fgilmu to tam byl moment kiedy
                      kontrolera zucila zona i on
                      >
                      > pod wplywem stresu nie zauwazyl ze dwa samoloty leca na
                      siebie i tylko szybka
                      > interwencja innefgo b. doswiadczonego kontrolera
                      uratowala od duzej katastrofy.







                      Jedynym filmem fabularnym o ATC, który W MIARĘ oddaje
                      realia tej pracy jest "Pushing Tin". Tzn. jedynym, który
                      we mnie i kolegach nie wzbudził zażenowania.

                      Co do superdoświadczonego kontrolera, który przejmuje
                      mikrofon i ratuje sytuacje to nie chciałbym pracować z
                      kimś, kto nie znając sytuacji ruchowej bierze się za jej
                      naprawianie.

                      Poza tym każdy kontroler, który nie czuje się na siłach
                      podjąć pracy na stanowisku ma OBOWIĄZEK zgłosić ten fakt
                      Supervisorovi i powstrzymać się od podejmowania pracy.
                      • Gość: Misza Dziekuje za wyczerpujaca odpowiedz.... IP: *.ic.ru / *.ic.ru 02.07.02, 17:50
                        Gość portalu: Me napisał(a):

                        > Poza tym każdy kontroler, który nie czuje się na siłach
                        > podjąć pracy na stanowisku ma OBOWIĄZEK zgłosić ten fakt
                        > Supervisorovi i powstrzymać się od podejmowania pracy.

                        Rozumiem ze tak musi byc, jak zreszta w kazdej odpowiedzialnej pracy...

                        Pozdrawiam
                        Misza

            • Gość: Ryszard Re: Zderzenie samolotów IP: *.abo.wanadoo.fr 02.07.02, 11:02
              Sam jestes pacanem. Kontrolerzy poslugoja sie angielskim na calym swiecie.
              samoloty mialy ponoc katastrofe nad Niemcami a nie szwajcaria. Co do pracy
              kontrolerow: mam wiecej do nich zaufania niz do baszkirskich linii
              lotniczych.Pilot mogl miec klopoty z jezykiem. pare lat temu nad syberia
              rozwalil sie nowy airbus - tata pilot dal stery synkowi - ot fajnie, niech sie
              chlopak pobawi.... R.
              • Gość: Lechu do Me i Ryszarda IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 02.07.02, 11:51
                A ja przestałem mieć zaufanie do kontrolerów. Był przecież drugi samolot,
                bynajmniej nie egzotyczny i był kontroler (też godny zaufania - gdzieś
                przeczytałem, że mimo, że to Niemcy, to obszar kontrolowali Szwajcarzy), który
                na to wszystko patrzył. Jedynym usprawiedliwieniem kontrolera może być fakt, że
                i z drugim samolotem nie miał łączności. A jeżeli miał - Me to co wtedy ? Nie
                ponosi winy ? Gdyby ten drugi samolot był pasażerski, a ja siedziałbym w nim,
                to zgadnij na co przyda mi się Wasz system rekrutacji i szkoleń kontrolerów.
                Zaistniały fakt wskazuje, że system jest dziurawy i przed monitory trafia
                nieodpowiedzialny pacan. Przy całym szacunku dla innych, którzy sterują
                milionami lotów. Ale jakie znaczenie ma to dla pasażerów tupolewa oraz tych
                dwóch z boeinga, którzy już nic nie mogli zrobić ?
                • Gość: Me Re: do Me i Ryszarda IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 02.07.02, 11:54
                  Przyczyn może być tysiące. Może zawinił TCAS - a wiele
                  na to wskazuje.
                  Najwyraźniej jednak posiadłeś zdoloność zdalnego
                  określania przyczyn wypadków lotniczych bez
                  elementarnej wiedzy na ten temat.
                  • Gość: Lechu Re: do Me i Ryszarda IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 02.07.02, 12:05
                    Nie, poczułem się zaniepokojony. Możesz zwalić winę na załogę tupolewa, możesz
                    mi tu rzucić usprawiedliwienia typu TCAS, LSD, LPR i wiele innych fachowych
                    terminów, a mnie i tak trudno wyobrazić sobie jak w dużej przestrzeni mogą
                    zderzyć się dwa samoloty, nadzorowane przez kontrolera. Różnica między mną i
                    Tobą jest taka, że to ja nadstawiam głowę. Dlatego nie sądzę, żebyś mnie
                    zrozumiał.
                    • Gość: Me Re: do Me i Ryszarda IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 02.07.02, 12:29
                      Gość portalu: Lechu napisał(a):

                      a mnie i tak trudno wyobrazić sobie jak w dużej
                      przestrzeni mogą
                      > zderzyć się dwa samoloty, nadzorowane przez kontrolera.
                      Różnica między mną i
                      > Tobą jest taka, że to ja nadstawiam głowę. Dlatego nie
                      sądzę, żebyś mnie
                      > zrozumiał.






                      Na braki Twojej wyobraźni to ja już nic nie poradzę.
                      BTW ja również latam samolotem, przypuszczam, że
                      częściej, niż przeciętny obywatel RP.

                      • Gość: Lechu Re: do Me i Ryszarda IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 02.07.02, 13:27
                        Gość portalu: Me napisał(a):
                        >
                        > Na braki Twojej wyobraźni to ja już nic nie poradzę.
                        > BTW ja również latam samolotem, przypuszczam, że
                        > częściej, niż przeciętny obywatel RP.
                        >

                        To nie brak wyobraźni, tylko troska o Twoją percepcję (a moje życie) na
                        przykładzie nieba i 2 samolocików smile
                  • Gość: natt Do Me IP: *.pgi.waw.pl 02.07.02, 12:13
                    Czy ty wlasnie jestes w pracy?
                    • Gość: Me Re: Do Me IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 02.07.02, 12:30
                      Gdybym był w pracy, to chyba byłbym zajęty czymś innym,
                      prawda?
                      • Gość: natt Re: Do Me IP: *.pgi.waw.pl 02.07.02, 13:06
                        Gość portalu: Me napisał(a):

                        > Gdybym był w pracy, to chyba byłbym zajęty czymś innym,
                        > prawda?

                        dobra, nie wsciekaj sie, tak tylko sprawdzalem czy rzeczywiscie jestes taki
                        powazny i obowiazkowy gosc jak piszesz. i widze ze jestes. chyba
                        pozdrawiam z usmiechem
                  • Gość: Prezes Re: do Me i Ryszarda IP: *.ces.clemson.edu 02.07.02, 16:41
                    Gość portalu: Me napisał(a):

                    > Przyczyn może być tysiące. Może zawinił TCAS - a wiele
                    > na to wskazuje.
                    > Najwyraźniej jednak posiadłeś zdoloność zdalnego
                    > określania przyczyn wypadków lotniczych bez
                    > elementarnej wiedzy na ten temat.

                    Podobno rosyjski samolot nie byl wyposazony w TCAS,
                    mimo, ze zgodnie z wymaganiami powinien byc.
                    Tym niemniej wedlug BBC wyglada na to, ze zawinil samolot
                    DHL, bo zanurkowal, podczas gdy w takiej sytuacji
                    pilot powinien, ze tak powiem, ciagnac stery do piersi
                    ile wlezie.
                    Korzystajac z okazji, ze w dyskusji bierze udzial
                    ekspert mam pytanie:
                    Ktory z samolotow, bedacych na kursie kolizyjnym powinien
                    nurkowac, a ktory powinien sie wspinac ?
                    Czy mozliwe jest by TCAS podal pilotowi zla informacje,
                    tzn. "dive" zamiast "climb" ?

                    Inna sprawa, to dlaczego w ogole te samoloty znalazly
                    sie w takiej sytuacji, ze musialy wykonywac tak
                    drastyczne manewry. I tu chyba jednak zawiodl system
                    kontroli (moze czlowiek, moze komputer, moze procedura).
                    • Gość: Me Re: do Me i Ryszarda IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 02.07.02, 16:59
                      Gość portalu: Prezes napisał(a):


                      > Ktory z samolotow, bedacych na kursie kolizyjnym powinien
                      > nurkowac, a ktory powinien sie wspinac ?
                      > Czy mozliwe jest by TCAS podal pilotowi zla informacje,
                      > tzn. "dive" zamiast "climb" ?



                      Abstrahując od TCASa, każdy z samolotów w przypadku
                      kolizyjnego kursu powinien skręcić w prawo. TCAS drogą
                      jakichś tajemniczych obliczeń podaje RA (resolution
                      advisory) - czyli climb albo descend. Jak to z
                      elektroniką - może zawieść. Ja nie mam do tego urządzenia
                      zaufania. Jeżeli okaże się, że to właśnie TCAS zawiódł,
                      to raczej nie nabiorę go tym bardziej.
                      Bardzo przystępne wyjaśnienie zasady działania TCASa:
                      www.heading.enter.net.pl/
                      • Gość: ktos Re: do Me i Ryszarda IP: *.pl 02.07.02, 18:10

                        > Jak to z elektroniką - może zawieść.

                        Jesli by mialo cos zawiesc to czlowiek a nie elektronika!

                        Moze sie powstrzymamy z ferowaniem wyrokow?
                      • Gość: Prezes Re: do Me i Ryszarda IP: *.ces.clemson.edu 02.07.02, 23:34
                        Gość portalu: Me napisał(a):

                        > Gość portalu: Prezes napisał(a):
                        >
                        >
                        > > Ktory z samolotow, bedacych na kursie kolizyjnym powinien
                        > > nurkowac, a ktory powinien sie wspinac ?
                        > > Czy mozliwe jest by TCAS podal pilotowi zla informacje,
                        > > tzn. "dive" zamiast "climb" ?
                        >
                        >
                        >
                        > Abstrahując od TCASa, każdy z samolotów w przypadku
                        > kolizyjnego kursu powinien skręcić w prawo. TCAS drogą
                        > jakichś tajemniczych obliczeń podaje RA (resolution
                        > advisory) - czyli climb albo descend. Jak to z
                        > elektroniką - może zawieść. Ja nie mam do tego urządzenia
                        > zaufania. Jeżeli okaże się, że to właśnie TCAS zawiódł,
                        > to raczej nie nabiorę go tym bardziej.
                        > Bardzo przystępne wyjaśnienie zasady działania TCASa:
                        > <a
                        href="http://www.heading.enter.net.pl/"target="_blank">www.heading.enter.net
                        > .pl/</a>

                        Rozumiem, ze ten system jest jakos skoordynowany
                        i kaze jednemu samolotowi isc w gore a drugiemu spadac
                        z odpowiednio wyliczona predkoscia.

                        Domyslam sie tez, ze zalecenia tego systemu
                        jako ostatniej deski ratunku sa wazniejsze
                        niz polecenia kontrolera ruchu, czy mam racje ?
                        Oczywiscie pozostaje pytanie czemu w ogole doszlo do
                        takiej sytuacji, ze te samoloty znalazly sie
                        na kolizyjnym kursie, tzn. czemu nie dokonano
                        korekty wysokosci gdy byl na to czas.
                        • Gość: Me Re: do Me i Ryszarda IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.02, 01:08
                          Gość portalu: Prezes napisał(a):

                          > Rozumiem, ze ten system jest jakos skoordynowany
                          > i kaze jednemu samolotowi isc w gore a drugiemu spadac
                          > z odpowiednio wyliczona predkoscia.


                          Widzę, że dokładnie się zapoznałeś z polecana strona wink Tak właśnie jest



                          > Domyslam sie tez, ze zalecenia tego systemu
                          > jako ostatniej deski ratunku sa wazniejsze
                          > niz polecenia kontrolera ruchu, czy mam racje ?



                          W sytuacji wygenerowania RA jest ostanią deską ratunku i ostatnią instancją - ale
                          niczym więcej,


                          > Oczywiscie pozostaje pytanie czemu w ogole doszlo do
                          > takiej sytuacji, ze te samoloty znalazly sie
                          > na kolizyjnym kursie, tzn. czemu nie dokonano
                          > korekty wysokosci gdy byl na to czas.



                          Moje PRZYPUSZCZENIE jest następujące - niewykluczone, że B757 zastosował się do
                          RA, natomiast Tupolew do instrukcji kontrolera. W połączeniu ze wszystkimi
                          okolicznościami, jakie zaszły wcześniej, dało to taki efekt, jaki dało.
                          Jak mówi lotnicze porzekadło - za każdym przepisem stoi wcześniejszy wypadek. Na
                          pewno nie pozostanie to bez echa.
    • Gość: Misza Re: Zderzenie samolotów IP: *.ic.ru / *.ic.ru 02.07.02, 12:23
      Gość portalu: Lechu napisał(a):

      > Załoga rosyjskiego samolotu nie zareagowała i nie zeszła z kursu boeingowi.

      Nikt nie wie co bylo. Dopiero po kilku dniach mozna bedzie cos powiedziec. A
      spekulowac kazdy moze - wersje sa rozne - od bledu pilotu (naszego lub zach) do
      bledu dispatcherow...

      > Niedobre Ruski, ciągle są z nimi kłopoty ;-(

      Niedobre polaczku tak ogolnie mowic ;-(

      > jednak mam wrażenie, że to wina
      > Szwajcarów (kontroleró lotu w tym obszarze). Nie potrafili w kryzysowej
      > sytuacji zrobić najprostszej czynności, przekazać drugiemu samolotowi
      > natychmiastowej zmiany kursu lub pułapu. Banda kretynów (neutralnych).

      A propos; slyszales o strajku dispatczrow w Eurpoie ? Oto skutki sad((

      Misza
      • Gość: zak Re: Zderzenie samolotów IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.07.02, 13:20
        czy ktos wie w jakim jezyku oni sie porozumiewali?
        wiem, ze jednym z pilotow boeninga byl Kanadyjczyk wiec musial biegle mowic
        po angielsku i prawdopodobnie po francusku
        moze niemieccy albo szwajcarscy kontrolerzy nie potrafili sie dogadac po
        angielsku???????
        takie tam spekulacje, a najbardziej szkoda dziecisad(((((((((((((
        • Gość: Misza Re: Zderzenie samolotów IP: *.ic.ru / *.ic.ru 02.07.02, 14:21
          Gość portalu: zak napisał(a):

          > czy ktos wie w jakim jezyku oni sie porozumiewali?

          Miedzynarodowa Asocjacja kontrolerow wybrla jzyk angielski za wspolny dla
          kontrolerow wszystkich panstw. Francja proowala to zbojkotowac, ale od paru lat
          chyba tylko angielski...

          > wiem, ze jednym z pilotow boeninga byl Kanadyjczyk wiec musial biegle mowic
          > po angielsku i prawdopodobnie po francusku
          > moze niemieccy albo szwajcarscy kontrolerzy nie potrafili sie dogadac po
          > angielsku???????

          Nie wiem jak kontrolerzy, ale nasz pilot znakomicie mowil po angielsku -
          potrwierdzaja to austriaccy kontrolerzy, ktorzy "podsluchiwali' rozmowe miedzy
          Szawajcarami a naszym pilotem.

          > takie tam spekulacje, a najbardziej szkoda dziecisad(((((((((((((

          Wlasnie! Rownze gadania o tym ze to byli dzieci wplywowcych i bogatych ludzi sa
          podle - to ze w szkole UNESCO uczyli sie dzieci bogatych ludzi nie wyklucza ze
          oni byli najlepszymi uczniami w respublice. Jak mowia wszyscy szkolnicki mieli
          same piatki...


          Misza

          P.S. Austriacy mowia ze kontroler lotu z Szwajcarii zaprosili znizenie naszefgo
          samolotu nie za 13, a zapoltory (!!!) minuty. Jezeli po tym ktosd powie ze to
          blad naszego pilota, to bedzie po prostu chamem...
          • Gość: Ryszard Re: Zderzenie samolotów IP: *.abo.wanadoo.fr 02.07.02, 17:09
            Ty sie Miszka zajmij kaliningradzkim korytarzem. Ma racje polska, ze sie nie
            chce zgodzic. Co to by bylo jakby tam lokomotywy sie zaczely zderzac? R
            • Gość: Misza Lepiej zajmij sie soba ;-)) IP: *.ic.ru / *.ic.ru 02.07.02, 17:50
              Gość portalu: Ryszard napisał(a):

              > Ty sie Miszka zajmij kaliningradzkim korytarzem. Ma racje polska, ze sie nie
              > chce zgodzic. Co to by bylo jakby tam lokomotywy sie zaczely zderzac? R

              U nas jest powiedzenie: "Kto o czym , a lysy o banie" wink)

              Tu nie miejsce dla Kalingrad...
              Misza

    • zwyczajny Na razie wszyscy sa niewinni... 02.07.02, 14:20
      1. kontrolerzy twierdza, ze ostrzegali oba samoloty
      2. Baszkirskie linie lotnicze twierdza, ze piloci rozumieli po angielsku
      3. Amerykanski samolot lecial swoim korytarzem

      Akurat kto kogo informowal to latwo da sie wyjasnic, bo rozmowy pilotow i wiezy
      kontrolnej sa nagrywane. Poczekamy zobaczymy...
      • Gość: Lechu Wiadomo, kto jest winny IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 02.07.02, 14:25
        Piloci, bo źle polecieli wink
        Niech tylko któryś spróbuje zaprzeczyć sad
    • Gość: Waldek Re: Zderzenie samolotów IP: *.elektor.com.pl / *.knurowski.net 02.07.02, 20:13
      Pierwsze wypowiedzi po wypadku, zarówno niemieckiego ministra jak i naczelnika
      od szwajcarskich kontrolerów ( a także CNN i BBC) świadczyły,że całość winy za
      wypadek ponoszą rosyjscy piloci, którzy nie znali angielskiego i wadliwy
      rosyjski latający grat. Ich aż trzy razy przez 13 minut prosili o zmianę
      pułapu, a oni nic. A tu proszę: samolot nówka 1995 rok produkcji, pilot 12 tys.
      godzin w powietrzu w tym 10 lat na trasach miedzynarodowych, po 4 latach
      uniwersyteckiej nauki angielskiego. Mało tego na pokładzie był dodatkowo
      kontroler linii lotniczych. Baszkirskie Linie( wg TVN) posiadają
      najnowocześniejszy i najlepiej utrzymany sprzęt lotniczy w całym byłym ZSRR.
      Teraz z wypowiedzi naczelnika policji niemieckiej wynika, że kontrolerzy
      powiadomili pilota rosyjskiego 50 sek. przed zderzeniem i nie trzy, a tylko dwa
      razy. Te dwa razy to prawdopodobnie raz powiedziane "niżej, do cholery niżej".
      I kolejna ciekawostka wszyscy kontrolerzy, poza jednym, poszli sobie na
      papieroska. I kolejny pech :samolotem leciały dzieci wysokich urzędników
      rosyjskich i Rosjanie tym razem nie popuszczą. Oby tam były tylko dzieci
      urzędników, a nie mafiozów, bo dla kontrolerów to się nie skończy na zwykłym
      postępowaniu sądowym...
      • Gość: Lechu Re: Zderzenie samolotów IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 03.07.02, 09:06
        Gość portalu: Waldek napisał(a):

        > Pierwsze wypowiedzi po wypadku, zarówno niemieckiego ministra jak i naczelnika
        > od szwajcarskich kontrolerów ( a także CNN i BBC) świadczyły,że całość winy za
        > wypadek ponoszą rosyjscy piloci, którzy nie znali angielskiego i wadliwy
        > rosyjski latający grat. Ich aż trzy razy przez 13 minut prosili o zmianę
        > pułapu, a oni nic. A tu proszę: samolot nówka 1995 rok produkcji, pilot 12 tys.
        >
        > godzin w powietrzu w tym 10 lat na trasach miedzynarodowych, po 4 latach
        > uniwersyteckiej nauki angielskiego. Mało tego na pokładzie był dodatkowo
        > kontroler linii lotniczych. Baszkirskie Linie( wg TVN) posiadają
        > najnowocześniejszy i najlepiej utrzymany sprzęt lotniczy w całym byłym ZSRR.
        > Teraz z wypowiedzi naczelnika policji niemieckiej wynika, że kontrolerzy
        > powiadomili pilota rosyjskiego 50 sek. przed zderzeniem i nie trzy, a tylko dwa
        >
        > razy. Te dwa razy to prawdopodobnie raz powiedziane "niżej, do cholery niżej".

        Ja nie zwalałem winy na rosyjskich pilotów. Dla mnie oczywiste było od początku,
        że jeżeli na pustym niebie zderzają się dwa samoloty, to oznacza, że co najmniej
        jeden z nich był źle prowadzony. Oczywiście powody złego prowadzenia mogły być
        różne: lekkomyślność, awaria techniczna, sabotaż, etc. Me napisał na ten temat
        fachowo i sporo więcej.


        > I kolejna ciekawostka wszyscy kontrolerzy, poza jednym, poszli sobie na
        > papieroska. I kolejny pech :samolotem leciały dzieci wysokich urzędników
        > rosyjskich i Rosjanie tym razem nie popuszczą. Oby tam były tylko dzieci
        > urzędników, a nie mafiozów, bo dla kontrolerów to się nie skończy na zwykłym
        > postępowaniu sądowym...

        Obawiam się, że jeżeli mówimy o Rosjanach i luksusowych dobrach, to urzędnicy i
        mafiozi maszerują w jednym szeregu.

    • ins Re: Zderzenie samolotów 02.07.02, 20:49
      jaki wniosek? tylko polskie technologie to dobre technologie.
      • Gość: zak a jednak wina szwajcarskich kontrolerow!!!!!!!!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.07.02, 13:37
        -Rzecznik Skyguide - szwajcarskiej rządowej firmy kontroli lotów w przestrzeni
        powietrznej tego kraju - przyznał, że w momencie katastrofy automatyczny
        system, ostrzegający kontrolerów, iż dwa samoloty znajdują się na kursie
        kolizyjnym, był wyłączony.
        -szwajcarski kontroler lotow kierujący w tym momencie pięcioma samolotami,
        dopiero na 50 sekund przed ostatecznym zderzeniem nakazał tupolewowi
        baszkirskich linii obniżyć pułap lotu
        -Pracownikowi szwajcarskiej kontroli lotów, który w nocy z poniedziałku na
        wtorek zrobił sobie przerwę, żadna przerwa nie przysługiwała - poinformował
        dzisiaj Toni Maag, szef firmy Skyguide, odpowiadającej za kontrolę lotów
        -kontrolerow powinno byc dwoch powinno być dwóch, ponieważ wyłączono w celu
        konserwacji automatyczny system ostrzegający, że maszyny są na kursie
        kolizyjnym.
        -szwajcarski konroler nakazal tupolewowi obniżyć pułap lotu dopiero na 50
        sekund przed ostatecznym zderzeniem
        -Kontroler najwyraźniej nie kontaktował się z samolotem DHL - nie wziął też pod
        uwagę, że na pokładzie boeinga uruchomiony zostanie system alarmowy.
        • Gość: # Czytalem gdy byly dwa posty - i co z fachowcem? IP: *.wroclaw.tpnet.pl 03.07.02, 14:00
          Dawniej w moich czasach byli prawdziwi!
          Co dzien od paru lat, codziennie w pracy, szokuje mnie "profesjonalizm'
          matrycowy, zastepujacy rzetelna wiedze i doswiadczenie, ktore zwykle
          objawia sie skromna godnoscia i olbrzymim szacunkiem do nieznanego.


          Dzis pycha profesjonalistow wyszkolonych glownie w tworzeniu wlasnego wizerunku
          zastepuje radosc odkrywcy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja