perlisty
13.05.05, 00:13
ja wiem, ze cierpisz z powodow wiadomych, ale zastanawiam sie, czy w swych
wypowiedziach nie posuwasz sie zbyt daleko.
pozwolisz, ze sparafrazuje twoj autorytet moralny.
Owszem, wolność słowa, ale wypowiadanego w cywilizowanej formie, nie
obrażającej - szczegolnie w wulgarnej formie - interlokutora. A tu widzę
wolnośc wulgaryzmów najgorszego, ulicznego autoramentu! po prostu melina to
salon, jaki widzę. to nawet nie jest zoo, obrażamy zwierzęta, to zbydlęcenie
najgorszego autoramentu, odreagowywanie frustracji, zresztą nie mam zamiaru
ani czasu rozpatrywac kwestii ze strony psychologicznej. Nic cie nie
tłumaczy.
przemysl to przyjacielu.
-----------------------------
5,5 w porywach 6