Gość: DJ
IP: *.ct.com.pl / 10.0.0.*
14.10.02, 14:44
Wydawało się że po 11 września trudno czymś zaskoczyć. A jednak Bali pokazało
że pomysłów jest bez liku. Biorąc pod uwagę tzw. międzynarodową opinię i jej
organizacje, ośrodki terryzmu można zniszczyć posługując się tzw. pominięciem
demokracji, narażając się w ten sposób na rozliczne błędy i nieprawości. Kto
zagwarantuje, że snajper z Waszyngtonu jest tylko szaleńcem, a nie żłonierzem
Al-Kaidy. Można takich snajperów z łatwością wysłać do 1000 miast na świecie.
Tysiące są też ośrodków wakacyjnych gdzie można dopaść niewiernych. Pewnie
pomysłów są setki i nie znamy dnia ani godziny. terroryzm jest nie do
pokonania, choć paradoksalnie nigdy nie zwycięży