Gość: le bleu
IP: proxy / *.chello.pl
07.12.02, 17:13
Izrael jest słaby. Francja spokojnie wygra mecz i zajmie pierwsze miejsce w
grupie. Po słabych mistrzostwach, nowy trener Jaques Santini (tytuł mistrza z
Lyonem w zeszłym roku) wniósł w tą drużynę nowego ducha. Znakomicie
wkomponowali się w jedenastkę les bleus starzy podopieczni Santinego z OL
Carriere i Govou, a także Steve Marlet z Fulham, który również ma w swojej
karierze epizod w Olympique i współpracę z nowym selekcjonerem
trójkolorowych. Muszę więc zmartwić kibiców Izraela, bo nie wierze, żeby
Izrael dał radę reprezentacji Francji. ALLEZ LES BLEUS