wikul
09.07.06, 22:54
Kaczyński: muszę być premierem
Renata Grochal 08-07-2006,
- Kto powiedział, że ja chcę być premierem? Ja muszę. To nie jest wynik moich
ambicji - mówił w TVP przyszły premier i szef PiS Jarosław Kaczyński. -
Podejmujemy to ryzyko, żeby prezydent i premier byli braćmi - tłumaczył po
radzie politycznej PiS. Kazimierz Marcinkiewicz zapowiedział, że w
poniedziałek złoży dymisję na ręce prezydenta
Sobotnia rada polityczna PiS trwała przeszło trzy godziny. Była zamknięta dla
mediów. Posłowie i senatorowie, którzy z całej Polski zjechali do Warszawy,
liczyli, że usłyszą powody piątkowej dymisji premiera.
"To był kabaret..."
Prezes partii Jarosław Kaczyński zapewnił, że jedynym powodem dymisji
Marcinkiewicza było to, że PiS zamierza wystawić go jako kandydata na
prezydenta Warszawy w listopadowych wyborach samorządowych. Kaczyński po raz
kolejny powtórzył, że między nim a premierem nie ma żadnego konfliktu. Jednak
nie udało mu się przekonać posłów: - To był kabaret - mówił nam w przerwie w
posiedzeniu rady jeden z parlamentarzystów. - Przez pół Polski jechałem, żeby
jakąś szopkę oglądać!
Również premier zapewniał o swoich dobrych relacjach z prezesem PiS: -
Mówiłem wielokrotnie, że nie da się wbić klina pomiędzy mnie a PiS, pomiędzy
mnie i prezesa Jarosława Kaczyńskiego - mówił. W swoim przemówieniu dziękował
prezesowi PiS, że pozwolił mu rządzić prawie osiem miesięcy. Dodał, że
rozumie, że teraz to prezes zwycięskiej partii chce stanąć na czele rządu.
- Prezes i Marcinkiewicz dogadali się. Chcieli pokazać, że PiS jest
zjednoczony przed wyborami samorządowymi. Szkoda tylko, że grali przed
własnymi ludźmi - podsumował jeden z członków rady politycznej. (...)
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3471152.html?nltxx=856991&nltdt=2006-07-09-09-05