Dodaj do ulubionych

Kaczyński chce sprowadzić chińskich robotników

19.04.07, 10:11
Oglądam właśnie na TVN24 konferencję prasową. J. Kaczyński na pytanie o
możliwości Polski w kwestii budowy infrastruktury przez EURO 2012
odpowiedział, że w obecnej, zglobalizowanym świecie nie będzie problemu, gdyż
można przecież firmy z Chin czy Indii...

Obserwuj wątek
    • v.ci EUFO'2007 19.04.07, 11:52
      Pewien inteligentny człowiek zauważył:
      "Histeria medialno-rządowa związana z przyznaniem Polsce i Ukrainie
      organizacji piłkarskich mistrzostw Europy jest doskonałą ilustracją
      neoliberalnej degeneracji funkcji państwa.
      Całe gałęzie gospodarki (energetyka, banki, huty, cementownie itd.)
      odpowiedzialne za podstawowe potrzeby bytowe
      obywateli zostały sprywatyzowane i faktycznie wyłączone spod kontroli
      państwa. Za to państwo, rząd przejęło odpowiedzialność za
      organizowanie masowych rozrywek, organizowaniem których powinny z
      powodzeniem zajmować się właśnie prywatne przedsiębiorstwa.
      Przed chwilą w TVN 24 widziałem jak premier rządu podjął decyzję
      scedowania części uprawnień rady ministrów na komitet organizacyjny
      mistrzostw.
      Niebywała paranoja - funkcja państwa została sprowadzona do
      zorganizowania rozrywek, co więcej, na mistrzostwa piłki kopanej złożą
      się wszyscy obywatele, nawet ci którzy gustują w zgoła innych
      rozrywkach.
      Dlaczego można było sprywatyzować prawie wszystko, tylko nie sport?"


      • oleg3 Re: EUFO'2007 19.04.07, 12:02
        v.ci napisał:
        > "Histeria medialno-rządowa związana z przyznaniem Polsce i Ukrainie
        > organizacji piłkarskich mistrzostw Europy jest doskonałą ilustracją
        > neoliberalnej degeneracji funkcji państwa.

        Wszystko się zgadza za wyjątkiem przymiotnika "neoliberalny". Jest to
        degeneracja funkcji państwa, przymiotnik zostawmy na boku skoro -wyjątkowo!-
        zgadzamy się w jakiejś sprawie.
        • v.ci Re: EUFO'2007 19.04.07, 13:10
          To niezmiernie miło, że się zgadzasz. Jednak czy prywatyzacja wszystkiego co
          się rusza nie jest sztandarowym hasłem neoliberalizmu?
          • oleg3 Re: EUFO'2007 19.04.07, 13:17
            Nie wiem co to jest "neoliberalizm".
            Mogę się natomiast zgodzić, że "prywatyzacja wszystkiego" czyli ograniczenie
            roli państwa do niezbędnego minimum jest postulatem liberalnym (używając pojęcia
            liberalizm w klasycznym rozumieniu). Stąd postulat wycofania się państwa ze
            sportu jest oczywiście liberalny.

            P.S.
            Pamiętaj, że w USA określenie "liberalny" należy rozumieć jako "socjalistyczny"
            czy "socjaldemokratyczny".
    • wikul Re: Kaczyński chce sprowadzić chińskich robotnikó 19.04.07, 20:38
      v.ci napisał:

      > Oglądam właśnie na TVN24 konferencję prasową. J. Kaczyński na pytanie o
      > możliwości Polski w kwestii budowy infrastruktury przez EURO 2012
      > odpowiedział, że w obecnej, zglobalizowanym świecie nie będzie problemu, gdyż
      > można przecież firmy z Chin czy Indii...


      Znów lamentujesz ? Nic ci sie nie podoba ? Nawet to ze przybędą setki tysiecy
      nowych miejsc pracy ? Nawet to że przybędzie infrastruktury ? Nic poza sportem
      nie widzisz w tym przedsięwzięciu ? Tylko nie bierz przykładu z tego
      koreańskiego Huia chociaż jemu też nic się nie podobało.
      A chińscy robotnicy sie przydadzą. Nic tak nie sprzyja konkurencji jak tania
      siła robocza.
    • wikul A to też cię nie cieszy ? 19.04.07, 21:08
      www.wprost.pl/ar/?O=105057
      • babariba-babariba a wiesz wikulu, czym się różnili... 20.04.07, 12:38

        • babariba-babariba a wiesz wikulu, czym się różnili... 20.04.07, 12:51
          ...'partacze' od 'rzemieślników'?
          A tym oto, że bez względu na jakość wytwarzanych wyrobów i usług - 'partacze'
          bez placetu cechu, czy innej tam ch..ni musieli w podziemiu niejako pracować.
          I jest to artefakt społeczny od średniowiecza co najmniej trwający, a nie od
          'komuny', jak twierdzą znawcy ze 'Wprosta'.
          Ale im się wszystko, co im się nie podoba z 'komuną' kojarzy i jest to znany w
          psychologii mechanizm wypierania. Mojemu sierżantowi w wojsku wszytko się z
          pie..niem kojarzyło - w konotacjach pozytywnych. Tow. Królowi natomiast
          wszystko niema się negatywnie kojarzy z 'komuną', bo wyprzeć by chciał czasy,
          kiedy to posadę miał w dużym taki budynku na rogu Alei Jerozolimskich i Nowego
          Światu.
          a poza tym pozdrawiam, G.
          • wikul Re: a wiesz wikulu, czym się różnili... 20.04.07, 17:22
            babariba-babariba napisała:

            > ...'partacze' od 'rzemieślników'?
            > A tym oto, że bez względu na jakość wytwarzanych wyrobów i usług - 'partacze'
            > bez placetu cechu, czy innej tam ch..ni musieli w podziemiu niejako pracować.
            > I jest to artefakt społeczny od średniowiecza co najmniej trwający, a nie od
            > 'komuny', jak twierdzą znawcy ze 'Wprosta'.
            > Ale im się wszystko, co im się nie podoba z 'komuną' kojarzy i jest to znany w
            > psychologii mechanizm wypierania. Mojemu sierżantowi w wojsku wszytko się z
            > pie..niem kojarzyło - w konotacjach pozytywnych. Tow. Królowi natomiast
            > wszystko niema się negatywnie kojarzy z 'komuną', bo wyprzeć by chciał czasy,
            > kiedy to posadę miał w dużym taki budynku na rogu Alei Jerozolimskich i Nowego
            > Światu.
            > a poza tym pozdrawiam, G.


            Napisałeś troche obok tematu. Nie jestem ostatnio miłosnikiem Wprost(odkąd
            staje się organem PiS-u)ale napisali jak było za komuny. Reglamentowane usługi
            wykonywane przez reglamentowanych "rzemieślników". Pięc dni w tygodniu osiem
            godzin. Pan "rzemieślnik był prawdziwym Panem. Dlatego marzy im sie teraz to
            samo. A partacze byli są i będą, legalni czy nielegalni. Z papierami czy bez.
            • jaceq Re: a wiesz wikulu, czym się różnili... 22.04.07, 21:23
              wikul napisał:
              > Napisałeś troche obok tematu.

              Nie tak bardzo znowu obok. "Partacz - (łac. a parte paternitatis = poza cechem;
              przeszkodnik, szturarz) dawniej: rzemieślnik nie należący do cechu mimo jego
              istnienia, często związany z konkurencyjną jurydyką w mieście królewskim lub
              jego bezpośrednim pobliżu. W oparciu o prawo miejskie zwalczani przez mistrzów
              cechowych, jako zagrażająca im konkurencja. Bronili się przed konfiskatą
              wyrobów, a także narzędzi pracy."

              Instytucja "partaczy" istniała od niepamiętnych czasów, odkąd człowiek wymyślił
              sobie, że dużo łatwiej jest coś koncesjonować, niż uczciwie pracować. W
              niektórych dziedzinach, mniej lub bardziej niesłusznie, mafiom korporacyjnym
              udało się utrzymać status quo (patrz cech lekarzy czy cech kauzyperdów).
              Kaczyństwo, tyle pier'dzielące nadaremno o "otwarciu zawodów", po raz kolejny
              przekonuje nas, co warte jest jego słowo (mniej niż ziobro).

              > A partacze byli są i będą, legalni czy nielegalni. Z papierami czy bez.

              Partacze "z papierami" to już nie partacze, tylko "rzemieślnicy".

              Oczywiście, zawsze chętniej wezmę partacza do roboty, bo jest tańszy i lepszy.
              Tańszy, bo nie musi napaść kałduna jakiemuś prezesowi jakiegoś cechu, a lepszy -
              bo się musi bardziej starać, bo jego instrumentem reklamowym jest jakość. Żona
              od lat chadza do kosmetyczki, która nigdy nie zapłaciła nawet grosza podatków,
              za to zapisy na miesiąc z góry. Jasne strony szarej strefy.
              • wikul Re: a wiesz wikulu, czym się różnili... 22.04.07, 23:40
                jaceq napisał:

                > Partacze "z papierami" to już nie partacze, tylko "rzemieślnicy".
                > Oczywiście, zawsze chętniej wezmę partacza do roboty, bo jest tańszy i lepszy.
                > Tańszy, bo nie musi napaść kałduna jakiemuś prezesowi jakiegoś cechu,a lepszy
                > bo się musi bardziej starać, bo jego instrumentem reklamowym jest jakość. Żona
                > od lat chadza do kosmetyczki, która nigdy nie zapłaciła nawet grosza podatków,
                > za to zapisy na miesiąc z góry. Jasne strony szarej strefy.


                Posiłkowałeś sie prawdopodobnie Wikpedią ale nie zauważyłeś albo nie chciałeś
                zauważyc że :
                "Dziś słowem partacz określa się kogoś, kto swą pracę wykonuje niefachowo,
                wbrew regułom sztuki, niewłaściwie i niestarannie, a spod jego ręki wychodzą
                tzw. buble. Można powiedzieć, że ktoś spartaczył robotę."

                A więc jednak partacze byli są i będą, legalni czy nielegalni. Z papierami czy
                bez. W takim znaczeniu jakim współcześnie obdarza sie tych "specjalistów".
                Nie wiem jak ty ale ja kogoś z papierami mistrzowskimi który spie.. mi np.
                telewizor nie nazwę rzemieślnikiem tylko partaczem.
                • jaceq Re: a wiesz wikulu, czym się różnili... 23.04.07, 23:25
                  wikul napisał:
                  > Posiłkowałeś sie prawdopodobnie Wikpedią

                  Tak. Nie chciało mi się żmudnie wklepywać elaboratu na 346 słów o partaczach, a
                  tam miałem gotowe i zwięźle.

                  > nie zauważyłeś albo nie chciałeś
                  > zauważyc że :

                  To drugie. Nie chciałem. Babariba ewidentnie miał na myśli bardziej
                  konserwatywną definicję, że tak się kolokwialnie wyrażę. A o to chodziło, także
                  naszym sejmowym PiSowym pokrakom, by wprowadzić ustawowo partactwo w tym starym,
                  dobrym znaczeniu.
    • felusiak1 to nie ogladaj TVN, bedziesz szczesliwszy 22.04.07, 19:10
      Państwo winno zajmować sie ściaganiem podatków,obronnością i porządkiem
      publicznym bezpośrednio a wszystkie inne dziedziny codzienności regulować w
      mniejszym lub wiekszym stopniu.
      Tak vici, koleje nie muszą bys państwowe podobnie jak słuzba zdrowia.
      Tym bardziej państwo nie powinno organizować igrzysk. Chociaz raz zgadzamy się
      fragmentarycznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka