cs137
29.04.07, 00:29
Chciałem sie zwrócic do Aquanetowiczów po fachową opinię.
Otóż, niedawno pojawił sie watek, w którym autor, Pawelszczecin,
forumowicz o znacznym stazu (do niedawna piszący pod innym
nickiem), powołał sie na ostatnio wydaną ksiażkę, podając tytuł i
autora. Jedenaście minut później ja cos napisałem na temat
wiarygodności Autora ksiązki wymienionej w poprzednim poscie,
bo miałem okazje sam sie o niej przekonac. Spotkały mnie z tego
powodu ostre zarzuty, ze „ujawniłem nazwisko”, co ja uwazam za
absurd, bo przeciez nazwisko padło w poscie nadanym chwile
wcześniej przez kogos innego, a ksiązka jest dostepna w publicznym
obrocie, wiec autor nie robi tajemnicy ze swego nazwiska.
Chciałbym zapytać, jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Poniewaz chodzi o odpowiedz natury ogólnej, pozmieniałem
wszystkie nicki i nazwiska (ksiażka o podobnym tym tytule
istnieje naprawde, ale w tych postach, ktore rzeczywiscie byly
nadane, chodziło o innego autora i o inna ksiazke; Rymarzewski
to nazwisko ad hoc wymyslone dla zilustrowania, o co mi chodzi).
====== Post Pawłaszczecina: ======
• A wy się dziwicie, że po forum chodzą
pawelszczecin 28.04.07 23:16 + odpowiedz
popaprańcy z wątkami typu "Ziobro torturował, a Wassermann
dobił Bildę"! "Barbara Blida zastrzeliła się w łazience w obecności
funkcjonariuszki ABW. Tak brzmi oficjalna wersja podana przez
rzeczniczkę agencji. Generał Niderland popełnił samobójstwo przez
poderżnięcie sobie gardła brzytwą w czasie rewizji dokonywanej
przez ZOMO w jego mieszkaniu. Tak brzmiała oficjalna wersja
władz PRL. Wtedy nikt w nią nie wierzył. Podejrzewano, że to
funkcjonariusze ZOMO poderżneli mu gardło. Po latach okazało się,
że władze mówiły prawdę. W Narodowym Instytucie Alzheimera
odnalazła się taśma z podsłuchu w jego mieszkaniu. Sprawę opisał
w książce "Absurdy PRL-u" Marian Rymarzewski.
============== Post moj: ===============
• Re: Wiarygodnosc Rymarzewskiego jest zadna!
piąta.rzeczPiSpolita 28.04.07, 23:27 + odpowiedz
Wiem cos o tym. Najpierw zezarl na moj koszt lunch w tajskiej
restauracji, a niedlugo pozniej obsmarowal mnie po chamsku w
"liscie otwartym" do czlonkow pewnego Stowarzyszenia, podajac
kompletnie wyssane z palca zarzuty, stajac rzekomo w obronie
pewnego faceta, ktory byl narkomanem w zaawansowanej
demencji. Za grosz mu nie mozna wierzyc.
======================== Koniec ====================