Gość: +++Ignorant
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
05.06.03, 10:58
Jak nas widzą: Całowanie i barszcz
"Życie Warszawy": Zwyczaj całowania kobiet w dłoń, barszcz, makowiec oraz
polską gościnność chcieliby najczęściej przenieść do swych ojczyzn
mieszkający w Polsce obywatele Unii Europejskiej.
Całowanie w rękę polską specjalnością?/AFP
O wizerunku Polski i Polaków w oczach przybyszów z zachodniej Europy pisze
dzisiejsze "Życie Warszawy".
Według dziennika, Niemcom Polska kojarzy się z ubóstwem, kradzieżami i
Lechem Wałęsą. Francuzi mówią o wojnach, cierpieniu i zimnie. Tylko jedna
trzecia Niemców i Austriaków oraz 16 procent Francuzów uważa, że w Polsce
respektuje się swobody obywatelskie.
Lepsze zdanie mają o nas ci, którzy się już zetknęli z naszym krajem.
Portugalski korespondent w Polsce Nelson Pereira uważa, że Polacy są
dynamiczni, otwarci na innowacje i chcą z zapałem zmieniać Europę, która się
już trochę zestarzała.
Mieszkająca w Polsce Francuzka Sandrine Jacques-Kowalski przeniosłaby od nas
do swojej ojczyzny trochę ciepła w kontaktach osobistych.
Paul Lorentz, biznesmen z Luksemburga jest zdumiony przerostem biurokracji w
Polsce i nadal istniejącym kultem pieczątki. Do swojego kraju przeniósłby
trochę polskiej gościnności.
Mieszkająca w Polsce Finka Leena Laajo-Szeńkowska chciałaby, żeby w Polsce
zapanowało trochę skandynawskiego uporządkowania.
Natomiast pracownica szwedzkiej ambasady w Polsce Mika Larsson uważa, że
wyjątkowo poukładanym Szwedom przydałoby się trochę polskiego wariactwa i
zdolności do improwizacji. Szwedów szokuje jednak polska korupcja i
nieufność do władzy.
Brytyjski historyk profesor Norman Davies uważa, że Polacy niepotrzebnie
uważają, że u nich wszystko jest najgorsze. Jego zdaniem brytyjskie pociągi
są na przykład w znacznie gorszym stanie niż polskie. Profesor Davies
twierdzi, że Anglicy mogliby się uczyć od Polaków realizmu, bo noszą w sobie
przesadny, niczym nie uzasadniony optymizm.