Dodaj do ulubionych

DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU?

    • jacek#jw Jest pewien szkopuł w całym rozumowaniu 28.10.03, 10:35
      zaprezentowanym w tym wątku. Polega on na tym, że nie ma przykładów
      spoleczeństw, które osiągnęły jakiś tam poziom cywilizacyjny i w których
      znaczącej roli nie odegrała by religia. Są natomiast przykłady społeczeństw,
      które w praktyce wprowadziły materialistyczny model państwa i są jak na dłoni
      widoczne skutki takiego modelu. Nie zmienia to faktu, że religia jest w
      odwrocie. Jeśli chodzi o zarzuty wobec kleru, ta są one prawdziwe tak samo jak
      np zarzuty o łapówkarstwo wobec władców demokratycznego świata.
      • Gość: lesio Re: Jest pewien szkopuł w całym rozumowaniu IP: 207.157.122.* 31.10.03, 23:56
        Blad logiczny. Nikt chyba nie postulowal swiatopogladu materialistycznego jako
        modelu panstwa? Chodzi chyba tylko o rozdzial potrzeb duchowych i materialnych?
        • Gość: Kafar Czy istnieje dobra religia? Nie! A dobra wiara?Tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.11.03, 20:10
          Czy ktoś jeszcze jest takiego zdania?
          • kapitalizm Re: Czy istnieje dobra religia? Nie! A dobra wiar 02.11.03, 18:59
            Gość portalu: Kafar napisał(a):

            > Czy ktoś jeszcze jest takiego zdania?


            Czy religia jest zla czy dobra zalezy od tego jak serio jest brana przez
            wyznawcow.
            Tak dlugo jak jest to tylko zamierzchla tradycja strachow i nieznajomosci
            swiata naszych przodkow oraz wesolosc wspolczesnych obchodow swiatecznych,
            robienia zakupow i wzajemnej celebracji radosci zycia, tak dlugo mozemy mowic o
            nieszkodliwosci religi.
            Problem zaczyna sie gdy ktos zamierza traktowac religijne nauki powaznie i nie
            daj boze czerpac wzory moralne z "zaswiatow".
            Standardem moralnosci jest zycie ludzkie i to zycie tu na ziemi a nie
            w "zaswiatach".
            Wszystko co prowadzi do wzbogacenia zycia ludzkiego jest moralne a wszystko co
            prowadzi do degradacji, cierpienia i poswiecen jest niemoralne.

            • Gość: Emily Re: Czy istnieje dobra religia? Nie! A dobra wiar IP: *.dc.dc.cox.net 04.11.03, 01:59
              kapitalizm: Wszystko co prowadzi do wzbogacenia zycia ludzkiego jest moralne a
              wszystko co
              prowadzi do degradacji, cierpienia i poswiecen jest niemoralne.
              =======
              czy wzbogacanie sie kosztem cudzego zycia i degradacji oraz cierpienia tego
              drugiego zycia jest moralne?
              • Gość: Kafar Re: Czy istnieje dobra religia? Nie! A dobra wiar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.03, 02:26

                Gość portalu: Emily napisał(a):

                > kapitalizm: Wszystko co prowadzi do wzbogacenia zycia ludzkiego jest moralne
                a
                > wszystko co
                > prowadzi do degradacji, cierpienia i poswiecen jest niemoralne.
                > =======
                > czy wzbogacanie sie kosztem cudzego zycia i degradacji oraz cierpienia tego
                > drugiego zycia jest moralne?
                --------------
                Oczywiscie nie jest. Myślę, ze kolega kapitalizm nie mial na uwadze tej opcji.
                Chcial raczej powiedziec, że nurty filozoficzne i wiara, które wzbogacają zycie
                ludzkie moca swojego przeslania są moralne. A podobne systemy degradujace
                czlowieka są z natury swej zle.
                • Gość: Emily Re: Czy istnieje dobra religia? Nie! A dobra wiar IP: *.dc.dc.cox.net 04.11.03, 02:31
                  nie jestem pewna, czy kolega k mial to na mysli co Ty. jego specyficzny nick -
                  sugeruje, ze moze jednak bylo inaczej.
        • jacek#jw Re: Jest pewien szkopuł w całym rozumowaniu 05.11.03, 10:38
          Gość portalu: lesio napisał(a):

          > Blad logiczny. Nikt chyba nie postulowal swiatopogladu materialistycznego
          jako
          > modelu panstwa? Chodzi chyba tylko o rozdzial potrzeb duchowych i
          materialnych?

          Z tezy: religia jest szkodliwa dla umysłu
          i uzasadnienia: religia uzależnia jednostkę od zbiorowości, jest cechą
          charakterystyczną
          oraz
          "1. chrzest nieświadomych niemowląt przez spętanych obyczajowo dorosłych.
          2. pranie mózgu dzieci od 5 lat tak aby uzyskać spętanych obyczajowo
          dorosłych.
          3. wywieranie presji na przygotowanych wg. pkt.1 i 2 dorosłych aby chrzcili
          niemowlęta."

          wynika, że opcją przeciwstawną będzie społeczeństwo, w którym nie ma religii.
          Z podawanych przykładów też wynika, że religia postrzegana jest nie jako
          element zarządzania państwem ale element organizacji życia w społeczeństwie.
          • Gość: Kafar Re: Jest pewien szkopuł w całym rozumowaniu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.03, 15:24
            jacek#jw napisał:

            > Gość portalu: lesio napisał(a):
            >
            > > Blad logiczny. Nikt chyba nie postulowal swiatopogladu materialistycznego
            > jako
            > > modelu panstwa? Chodzi chyba tylko o rozdzial potrzeb duchowych i
            > materialnych?
            >
            > Z tezy: religia jest szkodliwa dla umysłu
            > i uzasadnienia: religia uzależnia jednostkę od zbiorowości, jest cechą
            > charakterystyczną
            > oraz
            > "1. chrzest nieświadomych niemowląt przez spętanych obyczajowo dorosłych.
            > 2. pranie mózgu dzieci od 5 lat tak aby uzyskać spętanych obyczajowo
            > dorosłych.
            > 3. wywieranie presji na przygotowanych wg. pkt.1 i 2 dorosłych aby chrzcili
            > niemowlęta."
            >
            > wynika, że opcją przeciwstawną będzie społeczeństwo, w którym nie ma religii.
            > Z podawanych przykładów też wynika, że religia postrzegana jest nie jako
            > element zarządzania państwem ale element organizacji życia w społeczeństwie.
            -----------------
            jacku, istnieja tez inne religie!
            • jacek#jw Re: Jest pewien szkopuł w całym rozumowaniu 09.11.03, 19:21
              Gość portalu: Kafar napisał(a):

              > jacku, istnieja tez inne religie!

              Nie neguję tego. Stwierdziłem jedynie brak oparcia dla wywodu w rozwoju
              historii w Europie. Sama religia generalnie jest w odwrocie. Mam wątpliwości
              czy to dobrze, czy źle i całkiem nie zgadzam się z ogólną tezą, która mówi o
              ogłupianiu religią. Jak to się mówi, przyroda nie lubi próżni a nikt tak
              naprawdę nie jest w stanie wskazać, co czeka Europę i Polskę w przyszłości.
              Grozi nam wymiana jednej religii na drugą.
            • Gość: Palnick Do Kafara - skąd się wzięła religia ;) IP: *.stenaline.com 10.11.03, 22:08
              Autor: Gość: ateistka IP: *.res-polona.com.pl
              Data: 04.11.2003 14:14 + odpowiedz na list

              Kafar, niepotrzebnie się dręczysz próbą zrozumienia. Zacznij od samego
              początku. Dawno, dawno temu pewien pitekantrop, australopitek czy też inny
              wczesny homo - nazwijmy go Rabi, stwierdził, że po nocy nieodmiennie następuje
              dzień. Jego współplemieńcy też o tym wiedzieli, ale dręczyła ich obawa, że
              któregoś dnia dobre Słońce nie pojawi się na nieboskłonie. Rabi pomyślał - oni
              są głupi a ja mądry, zasługuję by mieć więcej niż oni. Po czym ogłosił:
              Codziennie przyniesiecie mi jednego upolowanego przez was królika, a ja w
              zamian sprawię, że po okresie ciemności wzejdzie Słońce, a żeby to nie było
              takie zwyczajne i oczywiste - królik miał być biały (niech się trochę
              naszukają). I stało się, on miał codziennie kolację a oni co rano Słońce.
              Niewiele im było trzeba czasu, by uświadomili sobie, że są plemieniem wybranym,
              a więc lepszym od innych, bo pilnują by po nocy nastał dzień. Stosując znane i
              dotąd popularne argumenty przekonali o swej wyższości inne plemiona. I tak się
              to zaczęło. Wszystko co nastąpiło po tym to tylko eskalacja. Któryś bardziej
              dociekliwy członek klanu Rabiego mógłby spytać, jaki jest wpływ królika na
              wschód słońca? I dlaczego on musi być biały? I na takich jest metoda - można
              się z nim podzielić królikiem albo go złożyć w ofierze Słońcu - jak zabraknie
              królika.
              Czy coś się zmieniło? Jedni się boją (o Słońce, o duszę nieśmiertelną, o
              zbawienie) inni ten strach wykorzystują. Takie wzajemne powiązanie nazywamy
              religią. I nic tu więcej do tłumaczenia nie ma. Może tylko to, że w pewnym
              momencie, do spotęgowania wrażenia niezwykłości (oraz, powiedzmy wprost -
              zwyczajnego robienia wody z mózgu) nie wystarczyło, że królik musi być biały.

              • Gość: Emily Re: Do Kafara - skąd się wzięła religia ;) IP: *.dc.dc.cox.net 11.11.03, 02:01
                Masz racje Palnicku, religia wziela sie najpierw chyba ze strachu, reszta - a
                sczegolnie milosc do boga jako zbawcy - jest w niej jest wtorna.
                pozdro
    • Gość: Glen Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.netlandia.pl 05.11.03, 10:08
      Gość portalu: Palnick napisał(a):

      > Wszedłem na dominikańską stronę www.sekty.net i oto
      jaka definicję znalazłem:
      >
      > KK często budzi wiele kontrowersji, a nawet poczucia
      zagrożenia i nie zawsze
      > wynika to z braku tolerancji w społeczeństwie, ale
      często spowodowane jest
      > kontestacją wartości leżących u podstaw ładu zbiorowego
      przez KK.
      >
      > Uzależnienie
      >
      > Jedną z cech odróżniających KK od innych negatywnie
      postrzeganych zbiorowości
      > jest uzależnienie jednostki od reszty grupy. Osoby
      zaangażowane gotowe są
      > zrobić wszystko, co nakazuje im grupa, z którą się
      identyfikują, lub jej
      > przywódca, nie zważając na irracjonalność i szkodliwość
      takich czynów. W
      > obrębie KK każde stanowisko odmienne od tego, które
      prezentuje grupa lub
      > lider, jest odrzucane nie dlatego, że jest ono
      racjonalnie uzasadnione, ale
      > tylko dlatego, że jest inne.
      >
      > W przeciwieństwie do narkotyków, papierosów czy
      alkoholu czynnik
      > uzależniający w KK nie jest materialny, konkretny,
      łatwy do zidentyfikowania
      > i zlikwidowania.
      > Wyznawcy, zniewoleni wzajemnymi relacjami,
      ugruntowanymi w ideowym przesłaniu
      > grupy, nie zdają sobie sprawy ze swego uzależnienia i
      jego szkodliwości.
      > Stopień tego uzależnienia może być różny i dochodzi do
      niego czasem w wyniku
      > bardzo subtelnych zabiegów psychomanipulacyjnych. Chcąc
      pojąć, dlaczego
      > ludzie tak dają się uzależniać, trzeba zrozumieć, na
      czym polega religijny
      > charakter KK.
      > ===========================
      > A teraz w miejscach, gdzie użyto liter "KK" wpisz słowo
      "sekta" wink)))))
      > ...........
      >
      > Proponuję teraz przykład mechanizmu pozwalajacego
      łatwo, cyklicznie i
      > perfidnie manipulowac ludźmi:
      >
      > Sprawowanie rządów w państwie, które oprócz opętanego
      gromadzenia dóbr
      > doczesnych jest jedynym celem kościoła katolickiego,
      realizowane jest według
      > bardzo prostej a niezwykle skutecznej recepty.
      >
      > I tu KK w swoim cynicznym geniuszu skupia się na trzech
      sprawach:
      >
      > 1. chrzest nieświadomych niemowląt przez spętanych
      obyczajowo dorosłych.
      > 2. pranie mózgu dzieci od 5 lat tak aby uzyskać
      spętanych obyczajowo
      > dorosłych.
      > 3. wywieranie presji na przygotowanych wg. pkt.1 i 2
      dorosłych aby chrzcili
      > niemowlęta.
      >
      > Ten prosty, genialny system działa od wieków okraszony
      strachmi,ogniem
      > piekielnym itp. Pozwala to w niezakłócony sposób
      okradać otumanionych ludzi.
      > Pierwsza zaś komunia to etap pkt.2. Taka ona święta jak
      cały ten kościelny,
      > genialnie prosty, biznes.
      >
      > Cóż więc może zrobić człowiek świadomy? Przerwać ten
      zaklęty krąg w jednym z
      > wymienionych,trzech punktów a cała układanka rozsypie się.
      > Wymaga to jednak odwagi przyjęcia odpowiedzialności za
      siebie i bliskich,
      > odwagi przełamania presji środowiska, odwagi zmierzenia
      się z lękami
      > egzystencjalnymi, odwagi poszukiwania odpowiedzi na
      pytania a nie tłumaczenia
      > wszystkiego wiarą i dogmatem.Odwagi, odwagi, odwagi...
      > Tego życzę wszystkim Polakom, odwagi właśnie w
      korzystaniu z danej przez boga
      > wolnej woli - tak usilnie tłamszonej przez Watykan.
      >
      >
      > NA KONIEC przykład na skuteczność psychomanipulacji
      stosowanej przez kler:
      >
      > Gość portalu: Paweł napisał(a):
      >
      > Zwalanie winy na Kosciol za bledy jakie popelnil jest
      nieuzasadnione. Bo to
      > nie Kosciol tylko czlowiek jest odpowiedzialny za
      wszystko.
      > ----------------
      >
      > Palnick: Powyższy tekst jest dowodem na to do jakiego
      stopnia ogłupiające
      > zabiegi kleru są skuteczne. Żadnej tu logiki.
      > To zdanie, to klasyk z repertuaru wtłaczanego do mózgów
      owieczek. Jeżeli
      > cytuje je człowiek dorosły, to nie może byc myślący!
      > Oznacza ono, że jedynymi winnymi eksterminacji w
      Auschwitz byli członkowie
      > personelu tego piekielnego przybytku. Nie
      instytucjonalne ludobójstwo
      > zorganizowane i przeprowadzane przez III Rzeszę. Nie
      hitleryzm ze swoją
      > ideologią i propagandą oraz środkami nacisku. To Hans
      Schmidt jest
      > zbrodniarzem, to on któregoś poranka pojechał do
      Oświęcimia i ni z gruchy ni
      > z pietruchy zaczął palic w piecach Żydów!
      > Gratuluję twojemu katechecie. Robota wykonana
      perfekcyjnie. Jeszcze jeden
      > dureń na czarnej smyczy.

      • Gość: Palnick Bóg, wiara, religia IP: *.stenaline.com 20.11.03, 04:00
        Jak już kiedyś ustalilismy bóg, religia i wiara to trzy elementy mogące
        występować w różnych konfiguracjach. Nie koniecznie wszystkie naraz.
        Jedynie religia jest tutaj czymś "z tej ziemi", namacalnym ( system dogmatów,
        budowle, kadzidła, liturgia, system kar i nagród, hierarchia, system
        finansowania bożych pośredników itd,itp.).
        Religia potrzebuje pojęcia boga do sprawnego funkcjonowania swojego systemu.
        Jest on rodzajem dobra marketingowego i tak też jest traktowany. Jego zadaniem
        jest wpływanie na członków wspólnoty religijnej celem wywołania porządanych
        przez hierarchów (monopolistycznych pośredników)zachowań. Im bardziej
        irracjonalnych tym lepiej.
        Bóg zaś nie moze funkcjonować bez wiary. Bez niej nie istnieje. Natomiast bez
        religii obywa się znakomicie.
        • Gość: Marek Re: Bóg, wiara, religia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.04, 20:15
          Pewnie ze wiara i religia mogą istnieć bez kleru
          Powiem więcej, wiara może istnieć bez religii.

          Okradanie ludzi w imię boga nie mieści się w moich kategoriach pojmowania,
          dlatego tez moim zdaniem religia ma niewiele wspólnego z wiarą

          Wmawianie ludziom zbyt leniwym lub az tak zniewolonym umysłowo ze to jest
          "wola boga" świadczy tylko o ignorancji tych co mówią że są wierzący

          Żadnemu systemowi nie podoba się samodzielne myślenie czlowieka a klerowi
          korzystającemu z możliwości dostatniego życia na koszt otumanionych wiernych
          zwlaszcza.
    • Gość: Wqrwiony2 [...] IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 09.11.03, 19:52
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • kkkaczory_piss_brothers poniewaz posiada WYZWOLONY UMYSL ! a ty tylko 11.11.03, 02:10
        wkorwiony!
        I na co ci to?!!!
        • Gość: Basia Re: poniewaz posiada WYZWOLONY UMYSL ! a ty tylko IP: *.netlandia.pl 11.11.03, 14:31
          A zlosc pieknosci szkodzi!
          • kkkaczory_piss_brothers wiec...uwazajmy:))) 11.11.03, 14:58
            Gość portalu: Basia napisał(a):

            > A zlosc pieknosci szkodzi!
            • Gość: Palnick Do zwolenników religii...;) IP: *.stenaline.com 12.11.03, 01:33
              Drogi miłosniku religii, być może różnica między wierzącym i niewierzącym
              stanie sie dla ciebie jasna po przemysleniu załączonej anegdotki:

              W afrykańskiej wiosce od tygodnia szaman próbuje sprowadzic deszcz. Tańczy
              wokół ogniska, sypie w ogień tajemne mikstury - bez rezultatu. W końcu młody
              członek plemienia świeżo po powrocie ze szkół w Europie nie wytrzymuje i mówi:
              - Słuchaj te twoje zabiegi ognisko, grzechotki ... to jest przestarzałe i
              żenująco nieskuteczne.
              Byłem w Anglii, kilka razy w takiej wielkiej niecce, gdzie zbiera się
              kilkadziesiąt tysiecy ludzi. W dole jest prostokąt obsiany trawą. Za pięć
              dwudziesta wbiega na tę trawę 11 ludzi ubranych w jasne spodenki i ciemne
              koszulki i 11 facetów ubranych w ciemne spodenki i jasne koszulki. Tłum
              szaleje. Po chwili wszyscy na trawie ustawiaja sie w równym rzędzie. Przychodzi
              facet ubrany na czarno, punktualnie o 20 gwiżdże donośnie i zaczyna sie
              oberwanie chmury.

              Jak prawdopodobnie udało ci się ustalić jest to pogodna anegdota o ludziach
              wierzących.
              1. Czy zgodzisz się, że osoba niewierząca może czuć politowanie wobec takiej
              postawy życiowej?
              2. Czy zgodzisz się, że bezpośredni wpływ bohaterów anegdoty na instytucje
              państwowe może być groźny dla niewierzącego i budzić w nim poczucie zagrożenia?
              (zaniechanie irygacji, nawadniania pól, itd).
              3. Czy zgodzisz się, że niewierzący będzie usilnie przeciwstawiał się
              wprowadzaniu elementów przekonań opisanej grupy do prawa obejmującego
              wszystkich obywateli oraz czy dziwi cię ostry sprzeciw niewierzących przeciwko
              wydatkowaniu pieniędzy budżetowych na instytucje grupujace bohaterów anegdoty?
              4. Czy dziwi cię pogarda niewierzących wobec przedstawionego w anegdocie
              stosunku do życia, świata połączona z próbami narzucania takiej optyki
              wszystkim?
              • Gość: Kafar De non existentia Dei. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.03, 14:33
                De non existentia Dei.

                Autor: Gość: Palnick IP: *.stenaline.com
                Data: 20.11.2003 02:36 + odpowiedz na list


                Taki Bóg jak w Biblii, który najpierw stwarza super skomplikowany ogromny
                piękny wszechświat a potem z nudów wybiera sobie plemię nomadów, każe mu
                wędrować przez pustynię, zbudować sobie namiot i arkę, wymyśla różne istotne i
                mniej istotne przepisy, przy okazji niszcząc ludzkość (potop), burząc miasta
                (Sodoma i Gomora), dokonując masakr (pierworodni w Egipcie)raczej nie istnieje.
                Jeśli istnieje Bóg to raczej jako jakaś bezosobowa energia.
                • Gość: Palnick Re: De non existentia Dei. IP: *.stenaline.com 29.12.03, 23:11
                  > Taki Bóg jak w Biblii, który najpierw stwarza super skomplikowany ogromny
                  > piękny wszechświat a potem z nudów wybiera sobie plemię nomadów, każe mu
                  > wędrować przez pustynię, zbudować sobie namiot i arkę,wymyśla różne istotne i
                  > mniej istotne przepisy, przy okazji niszcząc ludzkość (potop), burząc miasta
                  > (Sodoma i Gomora), dokonując masakr (pierworodni w Egipcie)raczej nie
                  > istnieje. Jeśli istnieje Bóg to raczej jako jakaś bezosobowa energia.
                  -------------
                  Bajki biblijne są klasyką gatunku. Nic nie musi się zbytnio logicznie wiązać,
                  nic nie musi być realnie poznawalne - wręcz przeciwnie, im więcej
                  nieprawdopodobieństw tym lepiej się czyta!
      • Gość: pinio [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.04, 14:55
        chuj ci w dupę wqurwiony, i kawalek szkla.
        • Gość: up [...] IP: *.stenaline.com 12.05.04, 08:23
    • Gość: Lusia Palnick jeszcze raz, nigdy za duzo powtarzac! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.03, 16:22
      > Forum > Aktualności
      Czwartek, 13 listopada 2003





      Aktualności



      DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU?
      Autor: Gość: Palnick IP: *.stenaline.com
      Data: 27.07.2003 10:21
      + odpowiedz na list



      Wszedłem na dominikańską stronę www.sekty.net i oto jaka definicję znalazłem:

      KK często budzi wiele kontrowersji, a nawet poczucia zagrożenia i nie zawsze
      wynika to z braku tolerancji w społeczeństwie, ale często spowodowane jest
      kontestacją wartości leżących u podstaw ładu zbiorowego przez KK.

      Uzależnienie

      Jedną z cech odróżniających KK od innych negatywnie postrzeganych zbiorowości
      jest uzależnienie jednostki od reszty grupy. Osoby zaangażowane gotowe są
      zrobić wszystko, co nakazuje im grupa, z którą się identyfikują, lub jej
      przywódca, nie zważając na irracjonalność i szkodliwość takich czynów. W
      obrębie KK każde stanowisko odmienne od tego, które prezentuje grupa lub
      lider, jest odrzucane nie dlatego, że jest ono racjonalnie uzasadnione, ale
      tylko dlatego, że jest inne.

      W przeciwieństwie do narkotyków, papierosów czy alkoholu czynnik
      uzależniający w KK nie jest materialny, konkretny, łatwy do zidentyfikowania
      i zlikwidowania.
      Wyznawcy, zniewoleni wzajemnymi relacjami, ugruntowanymi w ideowym przesłaniu
      grupy, nie zdają sobie sprawy ze swego uzależnienia i jego szkodliwości.
      Stopień tego uzależnienia może być różny i dochodzi do niego czasem w wyniku
      bardzo subtelnych zabiegów psychomanipulacyjnych. Chcąc pojąć, dlaczego
      ludzie tak dają się uzależniać, trzeba zrozumieć, na czym polega religijny
      charakter KK.
      ===========================
      A teraz w miejscach, gdzie użyto liter "KK" wpisz słowo "sekta" wink)))))
      ...........

      Proponuję teraz przykład mechanizmu pozwalajacego łatwo, cyklicznie i
      perfidnie manipulowac ludźmi:

      Sprawowanie rządów w państwie, które oprócz opętanego gromadzenia dóbr
      doczesnych jest jedynym celem kościoła katolickiego, realizowane jest według
      bardzo prostej a niezwykle skutecznej recepty.

      I tu KK w swoim cynicznym geniuszu skupia się na trzech sprawach:

      1. chrzest nieświadomych niemowląt przez spętanych obyczajowo dorosłych.
      2. pranie mózgu dzieci od 5 lat tak aby uzyskać spętanych obyczajowo
      dorosłych.
      3. wywieranie presji na przygotowanych wg. pkt.1 i 2 dorosłych aby chrzcili
      niemowlęta.

      Ten prosty, genialny system działa od wieków okraszony strachmi,ogniem
      piekielnym itp. Pozwala to w niezakłócony sposób okradać otumanionych ludzi.
      Pierwsza zaś komunia to etap pkt.2. Taka ona święta jak cały ten kościelny,
      genialnie prosty, biznes.

      Cóż więc może zrobić człowiek świadomy? Przerwać ten zaklęty krąg w jednym z
      wymienionych,trzech punktów a cała układanka rozsypie się.
      Wymaga to jednak odwagi przyjęcia odpowiedzialności za siebie i bliskich,
      odwagi przełamania presji środowiska, odwagi zmierzenia się z lękami
      egzystencjalnymi, odwagi poszukiwania odpowiedzi na pytania a nie tłumaczenia
      wszystkiego wiarą i dogmatem.Odwagi, odwagi, odwagi...
      Tego życzę wszystkim Polakom, odwagi właśnie w korzystaniu z danej przez boga
      wolnej woli - tak usilnie tłamszonej przez Watykan.


      NA KONIEC przykład na skuteczność psychomanipulacji stosowanej przez kler:

      Gość portalu: Paweł napisał(a):

      Zwalanie winy na Kosciol za bledy jakie popelnil jest nieuzasadnione. Bo to
      nie Kosciol tylko czlowiek jest odpowiedzialny za wszystko.
      ----------------

      Palnick: Powyższy tekst jest dowodem na to do jakiego stopnia ogłupiające
      zabiegi kleru są skuteczne. Żadnej tu logiki.
      To zdanie, to klasyk z repertuaru wtłaczanego do mózgów owieczek. Jeżeli
      cytuje je człowiek dorosły, to nie może byc myślący!
      Oznacza ono, że jedynymi winnymi eksterminacji w Auschwitz byli członkowie
      personelu tego piekielnego przybytku. Nie instytucjonalne ludobójstwo
      zorganizowane i przeprowadzane przez III Rzeszę. Nie hitleryzm ze swoją
      ideologią i propagandą oraz środkami nacisku. To Hans Schmidt jest
      zbrodniarzem, to on któregoś poranka pojechał do Oświęcimia i ni z gruchy ni
      z pietruchy zaczął palic w piecach Żydów!
      Gratuluję twojemu katechecie. Robota wykonana perfekcyjnie. Jeszcze jeden
      dureń na czarnej smyczy.
      • Gość: Kalina Re: Palnick jeszcze raz, nigdy za duzo powtarzac! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.03, 10:42

        > DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU?
        > Autor: Gość: Palnick IP: *.stenaline.com
        > Data: 27.07.2003 10:21
        >
        > + odpowiedz na list
        >
        >
        >
        > Wszedłem na dominikańską stronę www.sekty.net i oto jaka
        > definicję znalazłem:
        >
        > KK często budzi wiele kontrowersji, a nawet poczucia zagr
        > ożenia i nie zawsze
        > wynika to z braku tolerancji w społeczeństwie, ale często
        > spowodowane jest
        > kontestacją wartości leżących u podstaw ładu zbiorowego p
        > rzez KK.
        >
        > Uzależnienie
        >
        > Jedną z cech odróżniających KK od innych negatywnie postr
        > zeganych zbiorowości
        > jest uzależnienie jednostki od reszty grupy. Osoby zaanga
        > żowane gotowe są
        > zrobić wszystko, co nakazuje im grupa, z którą się identy
        > fikują, lub jej
        > przywódca, nie zważając na irracjonalność i szkodliwość t
        > akich czynów. W
        > obrębie KK każde stanowisko odmienne od tego, które preze
        > ntuje grupa lub
        > lider, jest odrzucane nie dlatego, że jest ono racjonalni
        > e uzasadnione, ale
        > tylko dlatego, że jest inne.
        >
        > W przeciwieństwie do narkotyków, papierosów czy alkoholu
        > czynnik
        > uzależniający w KK nie jest materialny, konkretny, łatwy
        > do zidentyfikowania
        > i zlikwidowania.
        > Wyznawcy, zniewoleni wzajemnymi relacjami, ugruntowanymi
        > w ideowym przesłaniu
        > grupy, nie zdają sobie sprawy ze swego uzależnienia i jeg
        > o szkodliwości.
        > Stopień tego uzależnienia może być różny i dochodzi do ni
        > ego czasem w wyniku
        > bardzo subtelnych zabiegów psychomanipulacyjnych. Chcąc p
        > ojąć, dlaczego
        > ludzie tak dają się uzależniać, trzeba zrozumieć, na czym
        > polega religijny
        > charakter KK.
        > ===========================
        > A teraz w miejscach, gdzie użyto liter "KK" wpisz słowo "
        > sekta" wink)))))
        > ...........
        >
        > Proponuję teraz przykład mechanizmu pozwalajacego łatwo,
        > cyklicznie i
        > perfidnie manipulowac ludźmi:
        >
        > Sprawowanie rządów w państwie, które oprócz opętanego gro
        > madzenia dóbr
        > doczesnych jest jedynym celem kościoła katolickiego, real
        > izowane jest według
        > bardzo prostej a niezwykle skutecznej recepty.
        >
        > I tu KK w swoim cynicznym geniuszu skupia się na trzech s
        > prawach:
        >
        > 1. chrzest nieświadomych niemowląt przez spętanych obycza
        > jowo dorosłych.
        > 2. pranie mózgu dzieci od 5 lat tak aby uzyskać spętanych
        > obyczajowo
        > dorosłych.
        > 3. wywieranie presji na przygotowanych wg. pkt.1 i 2 doro
        > słych aby chrzcili
        > niemowlęta.
        >
        > Ten prosty, genialny system działa od wieków okraszony st
        > rachmi,ogniem
        > piekielnym itp. Pozwala to w niezakłócony sposób okradać
        > otumanionych ludzi.
        > Pierwsza zaś komunia to etap pkt.2. Taka ona święta jak c
        > ały ten kościelny,
        > genialnie prosty, biznes.
        >
        > Cóż więc może zrobić człowiek świadomy? Przerwać ten zakl
        > ęty krąg w jednym z
        > wymienionych,trzech punktów a cała układanka rozsypie się
        > .
        > Wymaga to jednak odwagi przyjęcia odpowiedzialności za si
        > ebie i bliskich,
        > odwagi przełamania presji środowiska, odwagi zmierzenia s
        > ię z lękami
        > egzystencjalnymi, odwagi poszukiwania odpowiedzi na pytan
        > ia a nie tłumaczenia
        > wszystkiego wiarą i dogmatem.Odwagi, odwagi, odwagi...
        > Tego życzę wszystkim Polakom, odwagi właśnie w korzystani
        > u z danej przez boga
        > wolnej woli - tak usilnie tłamszonej przez Watykan.
        >
        >
        > NA KONIEC przykład na skuteczność psychomanipulacji stoso
        > wanej przez kler:
        >
        > Gość portalu: Paweł napisał(a):
        >
        > Zwalanie winy na Kosciol za bledy jakie popelnil jest nie
        > uzasadnione. Bo to
        > nie Kosciol tylko czlowiek jest odpowiedzialny za wszystk
        > o.
        > ----------------
        >
        > Palnick: Powyższy tekst jest dowodem na to do jakiego sto
        > pnia ogłupiające
        > zabiegi kleru są skuteczne. Żadnej tu logiki.
        > To zdanie, to klasyk z repertuaru wtłaczanego do mózgów o
        > wieczek. Jeżeli
        > cytuje je człowiek dorosły, to nie może byc myślący!
        > Oznacza ono, że jedynymi winnymi eksterminacji w Auschwit
        > z byli członkowie
        > personelu tego piekielnego przybytku. Nie instytucjonalne
        > ludobójstwo
        > zorganizowane i przeprowadzane przez III Rzeszę. Nie hitl
        > eryzm ze swoją
        > ideologią i propagandą oraz środkami nacisku. To Hans Sch
        > midt jest
        > zbrodniarzem, to on któregoś poranka pojechał do Oświęcim
        > ia i ni z gruchy ni
        > z pietruchy zaczął palic w piecach Żydów!
        > Gratuluję twojemu katechecie. Robota wykonana perfekcyjni
        > e. Jeszcze jeden
        > dureń na czarnej smyczy.
    • Gość: Kojarz Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.03, 19:50
      > Forum > Aktualności
      Czwartek, 13 listopada 2003





      Aktualności



      DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU?
      Autor: Gość: Palnick IP: *.stenaline.com
      Data: 27.07.2003 10:21
      + odpowiedz na list



      Wszedłem na dominikańską stronę www.sekty.net i oto jaka definicję znalazłem:

      KK często budzi wiele kontrowersji, a nawet poczucia zagrożenia i nie zawsze
      wynika to z braku tolerancji w społeczeństwie, ale często spowodowane jest
      kontestacją wartości leżących u podstaw ładu zbiorowego przez KK.

      Uzależnienie

      Jedną z cech odróżniających KK od innych negatywnie postrzeganych zbiorowości
      jest uzależnienie jednostki od reszty grupy. Osoby zaangażowane gotowe są
      zrobić wszystko, co nakazuje im grupa, z którą się identyfikują, lub jej
      przywódca, nie zważając na irracjonalność i szkodliwość takich czynów. W
      obrębie KK każde stanowisko odmienne od tego, które prezentuje grupa lub
      lider, jest odrzucane nie dlatego, że jest ono racjonalnie uzasadnione, ale
      tylko dlatego, że jest inne.

      W przeciwieństwie do narkotyków, papierosów czy alkoholu czynnik
      uzależniający w KK nie jest materialny, konkretny, łatwy do zidentyfikowania
      i zlikwidowania.
      Wyznawcy, zniewoleni wzajemnymi relacjami, ugruntowanymi w ideowym przesłaniu
      grupy, nie zdają sobie sprawy ze swego uzależnienia i jego szkodliwości.
      Stopień tego uzależnienia może być różny i dochodzi do niego czasem w wyniku
      bardzo subtelnych zabiegów psychomanipulacyjnych. Chcąc pojąć, dlaczego
      ludzie tak dają się uzależniać, trzeba zrozumieć, na czym polega religijny
      charakter KK.
      ===========================
      A teraz w miejscach, gdzie użyto liter "KK" wpisz słowo "sekta" wink)))))
      ...........

      Proponuję teraz przykład mechanizmu pozwalajacego łatwo, cyklicznie i
      perfidnie manipulowac ludźmi:

      Sprawowanie rządów w państwie, które oprócz opętanego gromadzenia dóbr
      doczesnych jest jedynym celem kościoła katolickiego, realizowane jest według
      bardzo prostej a niezwykle skutecznej recepty.

      I tu KK w swoim cynicznym geniuszu skupia się na trzech sprawach:

      1. chrzest nieświadomych niemowląt przez spętanych obyczajowo dorosłych.
      2. pranie mózgu dzieci od 5 lat tak aby uzyskać spętanych obyczajowo
      dorosłych.
      3. wywieranie presji na przygotowanych wg. pkt.1 i 2 dorosłych aby chrzcili
      niemowlęta.

      Ten prosty, genialny system działa od wieków okraszony strachmi,ogniem
      piekielnym itp. Pozwala to w niezakłócony sposób okradać otumanionych ludzi.
      Pierwsza zaś komunia to etap pkt.2. Taka ona święta jak cały ten kościelny,
      genialnie prosty, biznes.

      Cóż więc może zrobić człowiek świadomy? Przerwać ten zaklęty krąg w jednym z
      wymienionych,trzech punktów a cała układanka rozsypie się.
      Wymaga to jednak odwagi przyjęcia odpowiedzialności za siebie i bliskich,
      odwagi przełamania presji środowiska, odwagi zmierzenia się z lękami
      egzystencjalnymi, odwagi poszukiwania odpowiedzi na pytania a nie tłumaczenia
      wszystkiego wiarą i dogmatem.Odwagi, odwagi, odwagi...
      Tego życzę wszystkim Polakom, odwagi właśnie w korzystaniu z danej przez boga
      wolnej woli - tak usilnie tłamszonej przez Watykan.


      NA KONIEC przykład na skuteczność psychomanipulacji stosowanej przez kler:

      Gość portalu: Paweł napisał(a):

      Zwalanie winy na Kosciol za bledy jakie popelnil jest nieuzasadnione. Bo to
      nie Kosciol tylko czlowiek jest odpowiedzialny za wszystko.
      ----------------

      Palnick: Powyższy tekst jest dowodem na to do jakiego stopnia ogłupiające
      zabiegi kleru są skuteczne. Żadnej tu logiki.
      To zdanie, to klasyk z repertuaru wtłaczanego do mózgów owieczek. Jeżeli
      cytuje je człowiek dorosły, to nie może byc myślący!
      Oznacza ono, że jedynymi winnymi eksterminacji w Auschwitz byli członkowie
      personelu tego piekielnego przybytku. Nie instytucjonalne ludobójstwo
      zorganizowane i przeprowadzane przez III Rzeszę. Nie hitleryzm ze swoją
      ideologią i propagandą oraz środkami nacisku. To Hans Schmidt jest
      zbrodniarzem, to on któregoś poranka pojechał do Oświęcimia i ni z gruchy ni
      z pietruchy zaczął palic w piecach Żydów!
      Gratuluję twojemu katechecie. Robota wykonana perfekcyjnie. Jeszcze jeden
      dureń na czarnej smyczy.
    • Gość: Palnick CYWILIZACJA I RELIGIA - PRÓBA PODJĘCIA TEMATU IP: *.stenaline.com 14.11.03, 18:38

      Lesio napisał:

      W ktoryms watku, ktos posluzyl sie argumentem, ze nie ma w historii
      przykladu panstwa ze znaczacym rozwojem cywilizacyjnym, a bez religii.
      Wtedy to bylo niezupelnie na temat, i nikt tego nie rozwijal.. a szkoda, bo
      to rzeczywiscie interesujaca mysl. Ciekawi mnie zwl. co p.Palnick mysli na
      ten temat (i oczywisce wszyscy inni, nawet Osama, pardon Oksana).
      Pozdrowienia.
      -------------
      Wywołany do tablicy - spróbuję:

      Zainicjowany przez Ciebie wątek jest równie interesujący jak niezwykle trudny
      do podjecia. Głównie, moim zdaniem, z powodu braku bezpośredniego związku
      rozwoju cywilizacji z religią. Nie oznacza to, że wzajemnej relacji brak
      całkowicie. Sądzę, że zbliżona trudność sprawiłby wątek : “ cywilizacja i
      klimat”.
      Chciałbym jednak przekazać Wam kilka moich myśli związanych z relacja religia –
      cywilizacja. Jest to jedynie wycinek tego trudnego do ogarnięcia zwiazku.

      Sądzę, że niezwykle istotną przesłanką do określenia czy dana religia zawiera w
      sobie zalążki pro cywilizacyjne i rozwojowe, czy raczej kierujace podlegajacą
      jej zbiorowość w strone stagnacji, jest rodzaj nadzei jaką taka religia ze soba
      niesie. Skupie się tu na naszym, śródziemnomorskim kręgu kulturowym.

      Zaczne od “starszych braci w wierze”. Nadzieja Żydów jest ziemska. Jest nią
      restytucja, przywrócenie do rajskich warunków i doskonałości TU NA ZIEMI.
      Nadzieja chrześcijan nie jest nadzieją TEGO ŚWIATA , lecz życia po śmierci a
      ziemska egzystencja jest jedynie etapem do osiągnięcia prawdziwej nagrody w
      niebie. Nadzieja islamu jest bardziej zblizona do chrześcijańskiej niż
      żydowskiej.
      Cała Biblia - od księgi Rodzaju do Malachiasza, jakkolwiek byśmy ją
      przeszukiwali, nie zawiera zaproszenia wystosowanego do Żydów bądź świata, aby
      stali się istotami duchowymi, podobnymi do aniołów. Wręcz przeciwnie, każda
      obietnica, zaproszenie i nadzieja dotyczy ziemi: "pustynia zakwitnie jako róża,
      a rozraduje się miejsce suche, pobudują domy i będą w nich mieszkać, posadzą
      też winnice i będą z nich spożywać". Tak wygląda świadectwo proroków. Mówi ono,
      że Żydzi muszą całym swoim zyciem zabiegać o restytucję rajskich warunków TU NA
      ZIEMI. Dzień Sabatu, którego przestrzeganie nakazywał Zakon, jest zapowiedzią
      nagrody za te wysiłki.
      Żydzi wierzą, że po nadejściu Mesjasza w Jego Królestwie. Każdy człowiek
      powróci do pierwotnego dziedzictwa - do rajskich warunków, ludzkiej
      doskonałości - do wszystkiego, co utracił przez nieposłuszeństwo ojca Adama. A
      oznacza to powrót na naszą Ziemię pozbawioną wad, stanowiącą doskonałe
      odtworzenie rajskich warunków. Odtworzenie to będzie jednocześnie zwiazane z
      sumą zabiegów czynionych w tym kierunku przez każdego Żyda w czasie życia na
      Ziemi.
      Tu jak sądzę nalezy szukać przyczyn ogromnego wkładu Żydów w rozwój nauki,
      kultury i sztuki – tego wszystkiego co związane jest z zabiegami o restytucję
      warunków jak najbardziej zblizonych do rajskich już tu na ziemi. Jest to
      jednocześnie niebagatelny wkład w rozwój cywilizacji światowej, który w ich
      przypadku mozna wywodzić z wyznawanej przez nich religii. Są też zdania odrębne
      takie jak np.:
      C.P. Snow, wybitny fizyk brytyjski, powiedział: "oni są genetycznie
      nieprzeciętni gdyż dają cztery dziesiąte jednego procenta światowej populacji a
      zawładnęli dwunastoma procentami wszystkich zaszczytów".

      Nadzieja chrześcijańska jest inna. Jest ona nieuchwytna, trudna do opisania.
      Może ona spełnić się wyłącznie poprzez wiarę a błogosławieństwa obiecane przez
      Boga są duchowe. Chrześcijanie maja stać się podobnymi do aniołów i samego
      Mesjasza, niewidzialnymi dla ludzi poprzez pierwsze zmartwychwstanie, którego
      dostąpią. W szczegółach nie można zrozumieć i wyobrazić sobie charakteru
      błogosławieństw, jakie mają stać się udziałem zasługujacych na nie wiernych.
      Nie potrafimy powiedzieć, co zastąpi piękne kwiaty, pyszne, owoce, wzgórza i
      doliny, strumyki i góry, chmury i wschody słońca oraz tęczę. Wierni Pańscy
      postępują "wiarą a nie widzeniem". Zmartwychwstali sprawiedliwi nie będą mieć
      dziedzictwa ziemskiego. Muszą oni z radością poświęcić wszystkie ziemskie
      rzeczy, jeśli chcą zostać uznani za godnych rzeczy niebiańskich. Przechodzą oni
      wielki test wiary. Nie jest więc rzeczą dziwną, że wielu ludzi nie zostało
      pociągniętych tym zaproszeniem, które oznacza życie w samozaparciu i
      ofiarowaniu, z wiarą i posłuszeństwem aż do śmierci, aby zostać uznanymi za
      godnych wejścia do niebiańskiej chwały.

      Tu z kolei można zastanawiać się czy aby rozwój cywilizacyjny państw z
      dominujacym chrześcijaństwem nie następował poprzez stopniowe odchodzenie od
      zasad tej religii w kierunku koncentrowania się na sprawach ziemskich i
      pomyślnosci doczesnej człowieka. Tak w uproszczeniu zadziałało Oświecenie i
      wszystkie jego późniejsze konsekwencje dla cywilizacji europejskiej (włączając
      w to reformację). Jest to postępowanie wbrew zasadom wiary, nic więc dziwnego,
      że było piętnowane z całą surowością przez instytucję kościoła.

      Co do islamu skupie się jedynie na przedziwnym paradoksie związanym z tą
      religią. Islam, to dający do myślenia przypadek odwrotu od wcześniej
      osiągniętych zdobyczy cywilizacji. Odwrót to tym niezwyklejszy, że nie został
      wymuszony zewnętrznie. Islam przeszedł od perfekcji w matematyce, astronomii,
      architekturze, sztuce, kartografii, na początku swej drogi az do niszczenia
      obserwatoriów w XVI w. Niszczono je jako wytwory szatana odpowiedzialne za
      zarazy. Pierwszy na świecie uniwersytet dla kobiet powstał w roku 820 n.e w
      Kairze (my w Polsce bylismy wówczas na zdecydowanie “innym” etapie
      cywilizacyjnym wink) a dzisiaj Talibowie zakazują kobietom kształcić się.
      Wyglądać to może na taką oto sytuację – islam w początkowej fazie rozwoju tej
      religii był źródłem impulsów pro cywilizacyjnych. Później nastąpił regres.
      Dlaczego tak się stało? Wnioski wyciagnijcie sami.

      Pozdrawiam.
      Palnick
      • Gość: Kafar Dobroć serca i tolerancja polskich katolików. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.03, 23:00
        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031127/publicystyka/publicystyka_a_2.html
    • Gość: Mariner Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.03, 11:06
      Religie istnieją, bo sa potrzebne ludziom. Przede wszystkim mamy, w odróznieniu
      od zwierząt świadomość przemijania, a w związku z tym strach przed śmiercią.
      Ludzie chcą wierzyć w inny, lepszy świat, po śmierci. Nawet jak nie wierzą
      głęboką to robią to na zasadzie, że może to sie przyda.
      Hierarchia KK po prostu wykorzystwała zawsze ten naturalny strach przed
      śmiercią dla własnych celów.
      Weźmy na przykład taki chrzest. Od wieków straszono ludzi jakie są konsekwencje
      śmierci będąc nieochrzczonym. A jaki był inny sposób na to aby chłop jechał
      wołami 3 dni do najbliższego kościoła aby ochrzcić dziecko w Polsce 1000 lat
      temu?
      KK po raz pierwszy od początków swojego istnienia stanął przed faktem, że
      proboszcz nie jest już jedynym w całej wsi facetem, który umie czytać.
      Dzisiaj ksiądz musi mówć do ludzi, którzy często biją go na głowę pod względem
      poziomu intelektualnego.
      KK często zdobywał pozycję stosując ordynarne fałszerstwa. Weźmy na przykład
      Donację Konstantyna, kiedy sfałszowano dokument w/g którego KK otrzymał od
      umierającego cesarza insygnia cesarskie. Na podstawie tego falszerstwa KK
      zyskał wpływ na to kto był cesarzem. Albo uzurpacja Karolongów. KK
      zorganizował, albo podsycał spisek, który obalił Merowingów w zamian za
      zaprowadzenie na północ od Alp rzymskiej odmiany chrzściaństwa. Wprowadzono
      wtedy zwyczaj koronacji królów przez biskupów. Karol Młot wytępił panujący w
      Galii arainizm, a Karol Wielki został w zamian za to koronowany.
      Jedynym trakratem niędzynarodowym z czasów hitlerowskich obowiązującym w
      dzisiejszych Niemczech to konkordat na którym widniej podpis ministra Rzeszy,
      Joahima Von Ribentroppa. Obecne państwo kościelne to efekt Paktów Laterańskich
      zawartych z Musolinim. I tak dalej, i tak dalej.
      Warto o tym wiedzieć podczas dyskusji o WC w konstytucji europejskiej.
      M.



      • Gość: Kafar Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.03, 15:03
        Gość portalu: Mariner napisał(a):

        > KK często zdobywał pozycję stosując ordynarne fałszerstwa. Weźmy na przykład
        > Donację Konstantyna, kiedy sfałszowano dokument w/g którego KK otrzymał od
        > umierającego cesarza insygnia cesarskie. Na podstawie tego falszerstwa KK
        > zyskał wpływ na to kto był cesarzem. Albo uzurpacja Karolingów. KK
        > zorganizował, albo podsycał spisek, który obalił Merowingów w zamian za
        > zaprowadzenie na północ od Alp rzymskiej odmiany chrzściaństwa. Wprowadzono
        > wtedy zwyczaj koronacji królów przez biskupów. Karol Młot wytępił panujący w
        > Galii arainizm, a Karol Wielki został w zamian za to koronowany.
        > Jedynym trakratem niędzynarodowym z czasów hitlerowskich obowiązującym w
        > dzisiejszych Niemczech to konkordat na którym widniej podpis ministra Rzeszy,
        > Joahima Von Ribentroppa. Obecne państwo kościelne to efekt PaktówLaterańskich
        > zawartych z Musolinim. I tak dalej, i tak dalej.
        > Warto o tym wiedzieć podczas dyskusji o WC w konstytucji europejskiej.
        > M.
        --------------
        Mam nadzieję, że WC pozostanie na swoim miejscu a świecka Konstytucja UE powola
        się w preambule na rzeczywiste wartości, które stanowily o rozwoju naszego
        kontynentu. Pamiętać należy, że rozwój ten następowal WBREW stanowisku KK a nie
        dzięki jego zachętom.
        • Gość: Nadzieja Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.03, 00:28
          Gość portalu: Kafar napisał(a):

          > Mam nadzieję, że WC pozostanie na swoim miejscu a świecka Konstytucja UE
          > powola się w preambule na rzeczywiste wartości, które stanowily o rozwoju
          > naszego kontynentu. Pamiętać należy, że rozwój ten następowal WBREW
          > stanowisku KK a nie dzięki jego zachętom.
          ------------------
          Też tak uważam!
    • Gość: Kontra Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.03, 22:14
      Gość portalu: Marian napisał(a):

      O bogach nie mogę wiedzieć ani czy istnieją, ani czy nie istnieją, ani też jaka
      jest ich istota i jak się pojawiają.
      - To skad tyle uczonych ksiag na ten temat, jaki jest sens istnienia calych
      wydzialow teologii i katolickich uniwersyteow typu KULu?

      Wiele bowiem rzeczy stoi na przeszkodzie, aby można było coś o tym wiedzieć:
      niemożliwość odpowiedniego doświadczenia zmysłowego i krótkość żywota
      człowieka.” Protagoras z Abdery.
      - W ten sposob mozna tez argumentowac, ze niczego sie nie da zrobic, bo zyjemy
      za krotko i wiemy za malo!

      Jestem skłonny zgodzić się z tym poglądem Protagorasa. Można by uznać ów pogląd
      za pewną postawę wobec religii. Wszakże jednak agnostycyzm zdaje się godzić we
      wszystkie religie, ponieważ podważa sens wyznawania którejkolwiek z nich.
      - Zgoda, zadna religia nie ma sensu!

      A zatem osoba zwana w naszym społeczeństwie „wierzącą” teoretycznie nie może
      być jednocześnie agnostykiem.
      - Oczywiscie! Ale to jest odkrycie typu "woda jest wodnista"...

      Moim zdaniem jednak, możliwe jest pogodzenie tych na pozór sprzecznych
      ideologii. Wystarczy dokonać rozgraniczenia w i e d z y i w i a r y.
      - Zrobili to juz dawno temu inni, np. S. Lem, Wiedza nie da sie zreszta
      pogodzic z wiara, bo wiara opiera sie na dogmatach i przemocy, a wiedza na
      podwazaniu dogmatow i wolnosci od przemocy...

      Wiedzę o bogach Protagoras chciał zdobywać a posteriori. A właściwie można
      wręcz powiedzieć, że nie chciał w ogóle jej zdobywać, gdyż twierdził, że nie ma
      sensu nawet podejmowanie takich prób. Uważał bowiem istotę ludzką za zbyt
      krótko żyjącą i dysponującą zbyt małą ilością środków do empirycznego
      udowodnienia istnienia boga(-ów).
      - Jego bledem bylo to, ze widzial pojedynczych ludzi, a nie zauwazyl ludzkosci
      i jej kultury (w tym nauki)...

      Jednak założył, że mimo, iż brakuje możliwości potwierdzenia egzystencji sił
      wyższych, nie można tego wykluczyć.
      - Owe sily to nie musza byc zaraz bogowie, a tylko nieznane jeszcze cywilizacje
      czy nieznane jeszcze prawa natury!

      Bowiem z tych samych przyczyn, dla których nie możemy potwierdzić istnienia
      bogów, nie możemy potwierdzić ich nieistnienia.
      - Mylisz sie: jesli nie mozemy potwierdzic istnienia czegos, to owe cos nie
      istnieje dla nauki! Nauka zajmuje sie procesami powtarzalnymi i obserwowalnymi
      (chocby posrednio) a nie jalowymi, metafizycznymi spekulacjami, ktore sa typowe
      dla pseudonauki, np. teologii!

      Można przecież wierzyć nie wiedząc! Według mnie, właściwie, wiarę można uznać
      za filozoficzny antonim wiedzy. Pojęcie wiary ma rację bytu właśnie dzięki
      istnieniu pojęcia wiedzy. Albowiem, moim zdaniem, to właśnie dostrzeżenie
      danego pojęcia pozwala na dostrzeżenie jego przeciwieństwa.
      - Wiara to tylko przeciwienstwo wiedzy, podobnie jak nieuczciwosc jest
      przeciwienstwem uczciwosci a niebyt przeciwienstwem bytu!

      Tak samo jak nie mogłaby istnieć światłość bez ciemności, czy cisza bez hałasu.
      - Czemu nie? W pierwotnym kosmosie nie bylo ciemnosci, tylko jednostajne
      promieniowanie! Cisza w prozni istnieje zas samoistnie, bez potrzeby istnienia
      halasu!

      I odwrotnie oczywiście.
      - Nic tu nie widze oczywistego!

      „ (...) nie mogę wiedzieć ani czy istnieją, ani czy nie istnieją”.
      A zatem nie ma możliwości uzasadnienia bądź nieuzasadnienia istnienia bogów.
      - Skad ta pochopna konkluzja? Nie wynika logicznie z toku twego rozumowania!

      Oznacza to, ni mniej, ni więcej, niemożliwość zdobycia wiedzy w tym zakresie. A
      jeśli nie możemy jej zdobyć, usprawiedliwiona jest nasza niewiedza.
      - Niewiedza jest usprawiedliwiona tylko do czasu. Nie mozemy zakladac a priori,
      ze cos jest w 100% niemozliwe albo niepoznawalne! Dopiero mozemy tak powiedziec
      po przeprowadzeniu odpowiednich badan.

      Skoro jest usprawiedliwiona, to możemy wierzyć, w co chcemy.
      - Prawo nam chyba na to pozwala. Oby tylko nie dyskryminowac tych co wola
      krasnoludki za,miast papieza!

      Wiara bowiem różni się od wiedzy tym, że przyjmuje się ją bez wyraźnych
      dowodów. To, czym dysponujemy, stanowi jedynie parę wątpliwych poszlak,
      potwierdzających zarówno jedno, jak i drugie stwierdzenie.
      - Znow pochopne wnoski! Pokaz mi co potwierdza istnienie boga Jehowy czy Jeszui!

      Jednak z drugiej strony cokolwiek stwierdzimy, w cokolwiek wierzymy, możemy
      mieć rację. W takim razie wychodzi na to, że to nieważne, co myślimy o
      istnieniu boga.
      - Oczywiscie, ze nie wazne co myslimy o bytach nieistniejacych, bo one i tak
      nie istnieja. Mozemy lata medytowac o latajacych koniach (pegazach), ale dobrze
      wiemy, ze prawa aerodynamiki nie pozwola na latanie tak ciezkim zwierzakom przy
      pomocy skrzydel...

      Coś jednak powoduje, że ogromna większość ludzi wierzy? Otóż wydaje mi się, że
      ma to związek z, typowymi dla schematu myślenia istoty ludzkiej, elementami
      zakładu Pascala. Człowiek zakładający, że wierząc może mieć rację, nic nie
      traci w razie gdyby jego założenie okazało się błędne. Natomiast zakładając, że
      wierząc może racji nie mieć, nie wierzy i później jego założenia okazują się
      nieprawdziwe, dużo traci.
      - Czyzby? Tylko zakladajac, ze bog jest okrutnym psychopata. Jesli bog jest
      milosierny, to nie robi mu zadnej roznicy czy ktos wierzy w niego czy nie!

      Nietrudno zgadnąć co wybierze człowiek mający do wyboru zysk lub stratę.
      - Zakaldasz, ze kazdy jest jak ty czyli chciwym i obludnym... sad

      Postawa neutralna wobec istnienia boga jest wręcz nieopłacalna. Po co więc
      ludziom agnostycyzm?
      - Skad ten wniosek? czemu nie przyjdzie ci do glowy, ze bog niekonoiecznie musi
      byc zlosliwym psychopata-sadysta?

      A po to właśnie, żeby człowiek nie starał się dowodzić istnienia bądź
      nieistnienia bogów. Żeby nie dał się zwieść błędnym wnioskom i stracić. Nasza
      wiedza i dostęp do prawdy są ograniczone, by zostało miejsce dla wiary.
      - Wuara pojawia sie tylko tam, gdzie ludzie traca rozum, i pozwalaja innym
      (klerowi) myslec i decydowac za siebie.

      Z POWYZSZEGO WYNIKA JEDNOZNACZNIE ZE TEMAT WĄTKU BYŁ INTELEKTUALNĄ PROWOKACJĄ I
      OKAZAŁ SIĘ GŁUPSTWEM
      - To tylko ty okazales sie glupcem... sad Niestety!
      • Gość: BOG Bog umarl czyli zyje. IP: *.sympatico.ca 29.12.03, 23:55
        Pomimo tego, ze NIE ISTNIEJE,
        to ISTNIENIE moje nie przestaje ludzkosci interesowac.
        Tym samym nie pozwalaja mi zejsc z nieba na ziemie.
        Musze istniec, bo tak chca zarowno wierzacy jak i myslacy.
        • wolf42 Re: Bog umarl czyli zyje. 01.01.04, 05:41
          Gość portalu: BOG napisał(a):

          > Pomimo tego, ze NIE ISTNIEJE,
          > to ISTNIENIE moje nie przestaje ludzkosci interesowac.
          > Tym samym nie pozwalaja mi zejsc z nieba na ziemie.
          > Musze istniec, bo tak chca zarowno wierzacy jak i myslacy.

          Ales sie zawalil,kompletna paplanina.
          Kazda religia jest grozna dla umyslow typu Palnicka,ktory nie ma go,
          ale ma poprostu tylko mozg,tak ja zwierzeta go maja.Umysl to cos wiecej.

          • Gość: Palnick Wspólny Bog Żydów i Islamistów żródłem konfliktu? IP: *.stenaline.com 02.01.04, 10:09
            Sądzę, że powodem konfliktów jest wyznawana przez strony konfliktu religia.
            Judaizm oraz Islam mają swoje korzenie w żydowskim Starym Testamencie i choć
            obie te religie uczą ponoć wzajemnej miłości braci w wierze to zwalczają się
            nawzajem bez miłosierdzia, nie przebierając w żadnych w środkach.
            Jest tak dlatego, że łączy ich jeden bóg (wyjątkowy sadysta) a każdemu z osobna
            sie zdaje, ze on sprzyja TYLKO jego religii!
            Wydaje sie, że źródłem nienawiści jest Mojżesz i jego prawo z jednej strony
            oraz Koran i zalecenia Mahometa z drugiej.
            Prawo Mojżeszowe i prawo koraniczne odseparowywało wyznawców od
            innych "niższych i gorszych " ludów (np. seks z gojem był traktowany jak
            zoofilia, Żyd nie mógł napić sie wody podanej przez goja a niewierny dla
            muzułmanina jest mniej wart niż pies).
            Poza tym judaizm i islam jest atrakcyjny dla jego wyznawców ideologicznie.
            Obiecuje przecież narodowi żydowskiemu przyjście Mesjasza, który zapanuje nad
            narodami i co najważniejsze - odda władzę Zydom. Muzułmanie również wierzą, że
            prorok zapowiedział iż cały świat zostanie opanowany przez jedynie słuszną
            religię i powstanie Darul Islam.
            Solidarność grupowa plemienia o "wyższej rasie" jest bardzo pociągająca dla
            jednostki. Zwłaszcza, gdy plemie to wyznaje podwójną moralność.
            Jakże to piękne jest, gdy można kraść, a nawet zabijać ludzi spoza grupy i jest
            to całkowicie zgodne z religią.
            Człowiek ulega swoim niskim instynktom, ale czuje sie bogobojny, bo ci spoza
            grupy to nie ludzie, tylko bydło. A nauczyciele grupy nie tylko pozwalają, ale
            nawet zalecają takie postępowanie.
            Im bardziej egoistyczne, wstydliwe są rzeczywiste programy i działania religii,
            tym bardziej górnolotne głoszą hasła przeczące tym programom, by usunąć nawet
            cień podejrzenia.
            Na tym właśnie polega perfidia, czyli przewrotność i zakłamanie, będąca
            najwyższym prawem ludzkiej dżungli i podstawą religii.
            Głoszona wyjątkowość i jedyna słuszność własnej drogi do boga jest rozsadnikiem
            okrucieństwa, braku tolerancji i nieszczęść ludzkości od tysiącleci.
            Niewątpliwie religie monoteistyczne są praprzyczyną teorii o nadczłowieku
            (czytaj współwyznawcy). Do czego to prowadzi - uczy historia, choćby tylko
            wojen krzyżowych, podbojów w Ameryce Południowej i w czasie II wojny światowej.
            Wszystkie wielkie "religie": judaizm, chrześcijaństwo i islam, właśnie dzięki
            perfidii podbiły świat. Głoszono hasła miłości, pokory i zbawienia, a gnębiono,
            więziono i mordowano w imię swojego Boga. Niestety agresywny charakter religii
            monoteistycznych nie uwiądł a ostatnio za sprawą okrucieństw zalecanych w
            Koranie nabrał nowego, niespotykanego w takim zasięgu impetu.
            Im głębsza jest przepaść między tym, co się głosi, a tym co jawnie i skrycie
            czyni, tym większe są szanse na sukces wink.
            • Gość: Lama Re: Wspólny Bog Żydów i Islamistów żródłem konfli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.04, 18:56
              Religie maja na sumieniu wiecej trupow niz wszystkie do kupy wziete totalitaryzmy i despotyzmy.
            • Gość: Emily NOWA LEPSZA RELIGIA!!! dla wszystkich IP: *.dc.dc.cox.net 03.01.04, 01:51
              Nie sposob sie nie zgodzic z podsumowaniem Palnicka dotyczacym religii
              monoteistycznych. One sa pelne grzechow i to smiertelnych. Tym wszystkim,
              ktorzy odczuwaja transcendentalna potrzebe czczenia czegos wiekszego niz wlasne
              zycie proponuje jednoczaca, uniwersalna religie: Gleboka Ekologie! Ta religia
              nakazuje czcic, szanowac i chronic cala nasza zywa planete - Gaie. Gaia jest
              zrodlem naszego i wszelkiego zycia, jestesmy z nia zwiazani kazdym naszym
              atomem, czasteczka, genem, czasem, ewolucja. Ona jest nasza Matka i naszym
              Ojcem. Mamy obowiazek dbac o nia tak jak o siebie, zeby sluzyla jako zrodlo
              reprodukujacego sie zycia natepnym pokoleniom nie tylko ludzi ale i wszelkich
              innych gatunkow. Pamietajmy, jej zywot jest skonczony. Czcijmy wiec Gaie i
              pielegnujmy ja, poki Ona zyje. Lepszej religii nie znam. Ta religia polaczy
              nas wszystkich, bo jestesmy przeciez Gaianami. Jestem za odlozeniem do lamusa
              historii tradycyjnych religii podzialow.
              Pozdrawiam serdecznie wszystkich Gaianowwink
              • Gość: Palnick Re: NOWA LEPSZA RELIGIA!!! dla wszystkich IP: *.stenaline.com 04.01.04, 00:35
                Gość portalu: Emily napisał(a):

                > Nie sposob sie nie zgodzic z podsumowaniem Palnicka dotyczacym religii
                > monoteistycznych. One sa pelne grzechow i to smiertelnych. Tym wszystkim,
                > ktorzy odczuwaja transcendentalna potrzebe czczenia czegos wiekszego niz
                wlasne
                >
                > zycie proponuje jednoczaca, uniwersalna religie: Gleboka Ekologie! Ta religia
                > nakazuje czcic, szanowac i chronic cala nasza zywa planete - Gaie. Gaia jest
                > zrodlem naszego i wszelkiego zycia, jestesmy z nia zwiazani kazdym naszym
                > atomem, czasteczka, genem, czasem, ewolucja. Ona jest nasza Matka i naszym
                > Ojcem. Mamy obowiazek dbac o nia tak jak o siebie, zeby sluzyla jako zrodlo
                > reprodukujacego sie zycia natepnym pokoleniom nie tylko ludzi ale i wszelkich
                > innych gatunkow. Pamietajmy, jej zywot jest skonczony. Czcijmy wiec Gaie i
                > pielegnujmy ja, poki Ona zyje. Lepszej religii nie znam. Ta religia polaczy
                > nas wszystkich, bo jestesmy przeciez Gaianami. Jestem za odlozeniem do lamusa
                >
                > historii tradycyjnych religii podzialow.
                > Pozdrawiam serdecznie wszystkich Gaianowwink
                --------------
                Wiesz, że ta opcja jest mi bliska smile
                Pozdrawiam najserdeczniej,
                P.
                • Gość: Emily Re: NOWA LEPSZA RELIGIA!!! dla wszystkich IP: *.dc.dc.cox.net 04.01.04, 02:52
                  Palnick: Wiesz, że ta opcja jest mi bliska smile
                  ====
                  Mysle, ze ta opcja powinna byc bliska wszystkim zywym - rowniez tym modlacym
                  sie do bialych robaczkow, rozowych skarpetek, potokow gorskich, swietego ognia
                  na skale, bialych kondorow, muszelek w oceanie, itp. Szkoda, ze ludzie maja
                  taka mala swiadomosc tego, co najwaznieksze w zyciu i takie male zrozumienie
                  czym jest zycie. Czy to brak wyksztalcenia czy medialne otepienie? ktore uczy
                  dzis ludzi, ze bogiem jest globalne targowisko, a zyciem nieustajaca
                  konsumpcja. Wiara w tradycyjnych bogow to tylko jedna z wielu form religii.
                  Mysle, ze wspolczesne religie globalizmu-konsumpcjonizmu sa rownie grozne, bo
                  one stawiaja czlowieka w opozycji do natury i przyczyniaja sie do
                  nieodrwacalnego niszczenia zrodla zycia - naszego srodowiskawink
                  pozdrawiam serdecznie.
    • Gość: Joshua BO SA RELIGIE GROŹNE DLA UMYSŁU IP: *.netspace.net.au 03.01.04, 10:39
      www.haaretz.com

      ZALĄŻKI FASZYZMU.

      Fragment wywiadu z izraelskim dramatopisarzem Joshuą Sobol, ktory poparl list
      27 pilotow izraelskich odmawiajacych lotow bojowych nad terytoriami okupowanymi
      przez Izrael (“ŚWIADEK OSKARŻENIA”, www.haaretz.com).

      (…wink ARI SHAVIT (Haaretz): Czy znajduje Pan równiez oznaki choroby umysłowej
      wśród izraelskich Zydów ?

      JOSHUA SOBOL: Jesteśmy narodem, który już dwa razy stracił swoją niezawisłość.
      W drugim przypadku, w czasie kiedy po raz drugi zburzono Światynię, całe to
      nieszczęście zdarzyło się w rezultacie przejęcia władzy wśród Zydów przez
      zelotów. Dlatego właśnie w judaizmie znajdujemy tyle strachu przed powrotem na
      Ziemię Ludu Izraela. Ziemia Ludu Izraela była postrzegana jako miejsce gdzie
      popadamy w szaleństwo, gdzie tracimy rozum. Z tego punktu widzenia syjonizm
      wyrósł jako egzystencjalna potrzeba powrotu na miejsce zbrodni. Powrotu na
      miejsce, gdzie dokonaliśmy zbrodni przeciw nam samym w najbardziej okrutny
      sposób. Syjonizm niósł nadzieję, że przez powrót na to miejsce, dokładnie na to
      samo miejsce wyzwolimy się z tego wewnętrznego wirusa, który doprowadził nas do
      szaleństwa.

      Przez 50 lat jakoś ta idea działała. Do 1967 roku umieliśmy działać racjonalnie
      i wykazaliśmy się wyjatkową mądrością polityczną. Ale po Wojnie Sześciodniowej
      ta styczność z Ziemią Ludu Izraela odnowiła poprzednie szaleństwo. Został wtedy
      zapoczątkowany proces zbiorowego samobójstwa, który rozgrywa się teraz na
      naszych oczach. I znow zeloci zdominowali nasze życie polityczne. Powoli
      stajemy się szaleńcami.

      ARI SHAVIT: Proces zbiorowego samobójstwa – czy coś takiego naprawdę ma
      miejsce?

      JOSHUA SOBOL: Tak. Przez nie uznawanie naszych granic i nie powstrzymywanie się
      przed przekraczaniem Zielonej Linii stwarzamy taką samą sytuację jaka istniała
      przed Wojną o Niepodległość. Naszymi własnymi rękami niszczymy to co
      wywalczyliśmy w czasie Wojny o Niepodległość. Stale wmanewrowujemy się w
      samobójcza konfrontację z samobójczym światem islamu. Jaki może być
      przewidywalny rezultat zderzenia dwóch samobójczych sił? Oczywiście, wspólne
      samobójstwo. Teraz tylko trzeba czekać na ten dzień kiedy obydwie strony będą w
      posiadaniu broni do apokaliptycznego zniszczenia się i wtedy będzie po
      wszystkim.

      www.viva.palestyna.pl/news/felietony.php
      • Gość: Mr Hyde Spotkania z tzw. Bogiem. IP: *.stenaline.com 04.01.04, 02:26
        Autor: Gość: Mr Hyde IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl
        Data: 03.01.2004 17:48

        Te bełkoty o Bogu doprowadzają mnie do szału. Więcej racjonalizmu. Nie
        rozumiem co powoduje ten owczy pęd ku religiom.
        Nie rozumiem czołobitności np. chrześcijan wobec swojego Boga bo skoro jest
        tak kochającym ojcem to dlaczego uczynił ich śmiertelnymi, dlaczego wielu
        umiera w męczarniach, ginie w wypadkach itp. Itd. Tylko proszę tu nie
        bełkotać o grzechu pierworodnym, gdyż poczucie elementarnej sprawiedliwości
        kłóci się ze zbiorową odpowiedzialnością ludzi za „grzech” Adama i Ewy lub
        skoro to prawda o grzechu pierworodnym to Bóg Chrześcijan jest dziką i mściwą
        istotą. Mógłbym przytoczyć tu różne dzikie fragmenty np. ze Starego
        Testamentu, który jest podstawą tej chorej filozofii, Czy też bełkot tzw. św.
        Jana w Księdze Apokalipsy będącą rojeniami schizofrenika itd. Itp.
        Zrozumiałem z Twoich tekstów że zafascynowała Cię historia Izraela i Żydów.
        To bardzo ciekawa nacja i na pewno należy do ważniejszych w historii
        ludzkości. Ale ich mitologia,( dzikusów ganiających po pustyni) sprzed kilku
        tysięcy lat do cholery nie może być kwintesencją historii ludzkości!
        To na razie tyle
        • Gość: obcy Re: Spotkania z tzw. Bogiem. IP: *.dyn.optonline.net 10.01.04, 06:37
          Gość portalu: Mr Hyde napisał(a):

          > Autor: Gość: Mr Hyde IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl
          > Data: 03.01.2004 17:48
          >
          > Te bełkoty o Bogu doprowadzają mnie do szału. Więcej racjonalizmu. Nie
          > rozumiem co powoduje ten owczy pęd ku religiom.
          > Nie rozumiem czołobitności np. chrześcijan wobec swojego Boga bo skoro jest
          > tak kochającym ojcem to dlaczego uczynił ich śmiertelnymi, dlaczego wielu
          > umiera w męczarniach, ginie w wypadkach itp. Itd. Tylko proszę tu nie
          > bełkotać o grzechu pierworodnym, gdyż poczucie elementarnej sprawiedliwości
          > kłóci się ze zbiorową odpowiedzialnością ludzi za „grzech” Adama i
          > Ewy lub
          > skoro to prawda o grzechu pierworodnym to Bóg Chrześcijan jest dziką i mściwą
          > istotą. Mógłbym przytoczyć tu różne dzikie fragmenty np. ze Starego
          > Testamentu, który jest podstawą tej chorej filozofii, Czy też bełkot tzw. św.
          > Jana w Księdze Apokalipsy będącą rojeniami schizofrenika itd. Itp.
          > Zrozumiałem z Twoich tekstów że zafascynowała Cię historia Izraela i Żydów.
          > To bardzo ciekawa nacja i na pewno należy do ważniejszych w historii
          > ludzkości. Ale ich mitologia,( dzikusów ganiających po pustyni) sprzed kilku
          > tysięcy lat do cholery nie może być kwintesencją historii ludzkości!
          > To na razie tyle

          Belkotem jest to co Ty piszesz.
          A to z tak prostej przyczyny,ze nikt niz zna dnia ani godziny.
          Ot,poprostu jest to Twoja fluktuacja mysli,zablakanej gdzies tam,
          to wszystko.

          zycze lepszego samopoczucia,

          obcy,smile





    • Gość: ateista :-) IP: *.boleslawiecka.k.pl / 62.233.154.* 04.01.04, 00:50
      bo religia przez wszystkie lata swego istnienia.. - nie tylko chrzescijanstwo -
      tepila wszelkie rodzaje poznania i rozumu, bo...

      smile

      bo groziło jej zdemaskowanie..


      i tyle...

      opium (jak towarzysze mawiali) to moze nie jest, ale mechanizm do panowania nad
      bydłem znakomity

      modlcie sie do bialych robaczków.. bo to je po smierci spotkamysmile a nie aniołki

      ateista
      • Gość: diabelek Modlitwa do bialych robaczkow. IP: *.sympatico.ca 04.01.04, 00:57
        > (...)modlcie sie do bialych robaczków.. bo to je po smierci spotkamysmile a nie
        aniołki

        ===========
        Bardzo przepraszam, a kolega jest jakiego wyznania?
        • Gość: Palnick Re: Modlitwa do bialych robaczkow. IP: *.stenaline.com 04.01.04, 02:29
          Efekt takiej modlitwy jest identyczny z modlitwą do lewej skarpety, matki
          boskiej, prawego koła samochodu - czy co tam kto jeszcze wymyśli smile
          • wolf42 Re: Modlitwa do bialych robaczkow. 04.01.04, 04:09
            Gość portalu: Palnick napisał(a):

            > Efekt takiej modlitwy jest identyczny z modlitwą do lewej skarpety, matki
            > boskiej, prawego koła samochodu - czy co tam kto jeszcze wymyśli smile

            Panie Boze Wszechmogacy spraw,aby ten zajebany Palnick kiedys w zyciu
            moim dostal sie w moje rece,a wtedy bede mogl mu je zamienic,lewa na prawa
            i odwrotnie.Wsadze mu do dupy szyszke,jak wsadza sie nieposlusznym dziwkom
            aby jej nie mogl wyjac,ani wysrac sie;ten skurwiel jebany.
            Tak mi dopomoz Boze Ojcze Wszechmogacy w Trojcy Jedyny i Wszyscy Swieci.


            • Gość: diabelek Szyszka w dupie. IP: *.sympatico.ca 04.01.04, 04:31
              wolf42 napisał:
              > Panie Boze Wszechmogacy spraw,aby ten zajebany Palnick kiedys w zyciu
              > moim dostal sie w moje rece,a wtedy bede mogl mu je zamienic,lewa na prawa
              > i odwrotnie.Wsadze mu do dupy szyszke,jak wsadza sie nieposlusznym dziwkom
              > aby jej nie mogl wyjac,ani wysrac sie;ten skurwiel jebany.
              > Tak mi dopomoz Boze Ojcze Wszechmogacy w Trojcy Jedyny i Wszyscy Swieci.
              =======================
              Nie wiem czy to pod wplywem apeli Panny Emily ,
              ale najwyrazniej przybywa nam milosnikow przyrody wink
              • Gość: Palnick Szyszka w dupie. Guano we łbie :) IP: *.stenaline.com 04.01.04, 08:25
                Gość portalu: diabelek napisał(a):

                > wolf42 napisał:
                > > Panie Boze Wszechmogacy spraw,aby ten zajebany Palnick kiedys w zyciu
                > > moim dostal sie w moje rece,a wtedy bede mogl mu je zamienic,lewa na prawa
                > > i odwrotnie.Wsadze mu do dupy szyszke,jak wsadza sie nieposlusznym dziwkom
                > > aby jej nie mogl wyjac,ani wysrac sie;ten skurwiel jebany.
                > > Tak mi dopomoz Boze Ojcze Wszechmogacy w Trojcy Jedyny i Wszyscy Swieci.
                > =======================
                > Nie wiem czy to pod wplywem apeli Panny Emily ,
                > ale najwyrazniej przybywa nam milosnikow przyrody wink
                --------------------
                Na to wygląda wink
                • Gość: Kafar Re: Szyszka w dupie. Guano we łbie :) n/t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.04, 02:13
      • Gość: Palnick Re: :-) - do ateisty ;) IP: *.stenaline.com 04.01.04, 15:34
        Nie wierzę

        Nie wierzę w łaskę Opatrzności
        Lecz w piękno nie nazwane wierzę
        W to, co mi sprzyja z wysokości
        Co mnie naznaczy i wybierze...
        Gdy w pysze piekło wre ogniste
        Jakże je duch pokona Boży?
        O, byle serce było czyste
        A reszta jakoś się ułoży

        Kręcę się niczym wół w kieracie
        Nadzieję swą w zanadrzu chroniąc
        Wszystko zdobywam, wszystko tracę
        Wiecznie spóźniając się i goniąc
        Niech wonnie piecze się pieczyste
        Nim otchłań się u stóp otworzy...
        O, byle niebo lśniło czyste
        A reszta jakoś się ułoży

        Do każdej rzeczy modły wznoszę
        Do wszystkich rzeczy, ścian i kranów
        O życie bez rozłąki proszę
        I bez porywczych huraganów
        Niech się rozjaśnią dale mgliste
        Niech świat nie burzy się, nie sroży...
        O, byle ręce były czyste
        A reszta jakoś się ułoży


        • Gość: Emily Re: :-) - do ateisty ;) IP: *.dc.dc.cox.net 04.01.04, 17:27
          a kto to tym razem, Palnicku? Sypiesz poezja jak rolnik ziarnem na wiosne. to
          lubie. Czy ona tuz, tuz? wiosna znaczy sie. u mnie wlasnie zakwitly forsycje,
          calkiem po wariacku, bo ich pora jest w pod koniec marca. Gaia sie gniewa, czy
          dlaczegos spieszy sie, bo przeczuwa przedwczesny man-made koniec? nie mam
          pojecia.
          pozdrawiam serdecznie
          E
          • Gość: Palnick Re: :-) - do ateisty ;) IP: *.stenaline.com 04.01.04, 22:16
            Gość portalu: Emily napisał(a):

            > a kto to tym razem, Palnicku? Sypiesz poezja jak rolnik ziarnem na wiosne. to
            > lubie. Czy ona tuz, tuz? wiosna znaczy sie. u mnie wlasnie zakwitly forsycje,
            > calkiem po wariacku, bo ich pora jest w pod koniec marca. Gaia sie gniewa,
            czy
            > dlaczegos spieszy sie, bo przeczuwa przedwczesny man-made koniec? nie mam
            > pojecia.
            > pozdrawiam serdecznie
            > E
            -----------------
            No cóż tak mi się jakoś poetycko zaczął rok wink Niestety nie mam pojecia kto to
            napisał, a szkoda. U Ciebie wiosennie, u nas chwyciły mrozy i wiosna wydaje się
            niemożliwym marzeniem tu, gdy za oknem śnieg. Gaia szczęśliwie wie co robi
            podrzucając Ci forsycje o tej porze roku wink
            Serdeczności,
            P.
            • Gość: Emily Re: do Palnicka IP: *.dc.dc.cox.net 10.01.04, 01:58
              Niestety, mroz zlapal i forsycje odeszly na pola elizejskie. smetne takie.
              pewnie juz wiosna nie zakwitna. To robota globalnego ocieplenia.
              Ale dodawajmy sobie wszyscy zima otuchy wiosenna poezja. Ona jest jak powiew
              cieplego zefirka.
              pozdrowienia serdeczne
        • Gość: Kalka Esencja postaw religijnych :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.04, 20:13
          Gość portalu: Palnick napisał(a):

          > Myslenie jest wrogiem każdej religii i odwrotnie. Niewątpliwie
          > religia jest szkodliwa dla umysłu człowieka, ma też znaczący wpływ na jego
          > zachowania w zetknieciu z życiem. Rozmaicie więc kształtuje ludzką percepcję
          > rzeczywistości:
          >
          > Taoizm - Zdarza sie wdepnąć w gówno.
          > Konfucjanizm - Konfucjusz powiada: "zdarza sie wdepnąć w gówno".
          > Islam - Jeśli wdepnie się w gówno to jest to wola Allacha.
          > Buddyzm - Jeśli wdepnie się w gówno, to nie jest to gówno.
          > Katolicyzm - Wdeptujesz w gówno, bo jesteś grzeszny.
          > Kalwinizm - Wdeptujesz w gówno, bo się opieprzasz.
          > Judaizm - Dlaczego w to gówno wdeptujemy właśnie my ?
          > Luteranizm - Jeśli wdeptujesz w gówno, uwierz, a nie wdepniesz więcej.
          > Prezbiterianizm - Jeśli ktoś ma wdepnąć w gówno, to niech to nie będę ja.
          > Zen - Czym jest gówno ?
          > Jezuityzm - Jeśli wdepniesz w gówno i nikt tego nie poczuje, to czy ono
          > naprawdę śmierdzi ?
          > Christian Science - Jeśli wdepniesz w gówno, nie przejmuj się - to samo
          > przejdzie.
          > Hedonizm - Jeśli wdepniesz w gówno - raduj sie.
          > Adwentyści Dnia Siódmego - Jedynie w soboty nie wdeptuje się w gówno.
          > Hare Krishna - Równo w gówno. Rama, rama, om, om.....
          > Rastafarianizm - Sztachnijmy sie tym gównem.
          > Hinduizm - Wdeptywało się już w to gówno.
          > Mormonizm - Wdeptywało się już w to gówno i wdeptywać się będzie.
          > Ateizm - Nie ma w co wdepnąć.
          > Agnostycyzm - Może jest w co wdepnąć, a może nie.
          > Stoicyzm - No i wdeptuje sie w gówno. Co z tego ? Nie rusza mnie to.
          > Swiadkowie Jehowy - Wpuść nas, a powiemy ci, dlaczego wdeptuje sie w gówno.
          > Exremisci Islamscy - Obwieszaja sie dynamitem i wysadzają gówno w powietrze
          > Milleryzm - Przed nami gówno było jeszcze większe.
          > Feminizm - Kobieta ma prawo wdepnąć w gówno i jej sprawa, jak na to zareaguje.
          > Socjalizm - Dla wszystkich równe szanse na wdepnięcie w gówno.
          > Nihilizm - Nie ma gówna i gówno mnie to obchodzi, bo żadne gówno się nie
          liczy.
          > Animizm- Wdepnąłem w gówno i dusza gówna złączyła się z moją duszą
          > Epikureizm - Jak się cieszę, że wpadłem w gówno, ty też chwytaj gówno.
          • Gość: Pawel Jezeli masz umysl PALANTA, to religia jest dla IP: 217.233.20.* 09.01.04, 00:39
            takiego umyslu rzeczywiscie grozna.
            • Gość: Kalka Re: Jezeli masz umysl Pawla... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.04, 19:43
              Pawlizm - Tylko Palnick może wdepnąć w gówno! smile
              • Gość: Mr Hyde Re: Jezeli masz umysl Pawla... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 08:03
                Religia jest groźna dla umysłu(intelektu) ponieważ opiera się na nie
                weryfikowalnej przez doświadczenie wierze (tezie) w (kogoś lub coś)gasi
                naturalną funkcję umysłu jaką jest potrzeba, wręcz konieczność dowodzenia
                przyjmowanych tez.Zatem funkcja intelektualna mózgu staje się zbędna i w
                konsekwencji prowadzi do jej zaniku. Nastepuje koniec homo sapiens.
    • Gość: Gaal Czy sekciarz Joszua był Żydem? Czy był groźny? IP: *.stenaline.com 29.01.04, 08:28
      Autor: Gość: Gaal IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl
      Data: 29.12.2003 17:35 + odpowiedz na list

      Jezus Chrystus – wokół tej postaci jest wiele zagadek. Dotyczy to po części
      jego roli jako człowieka. Był czy też nie był Żydem. I stosunek Żydów do
      Pana Jezusa.
      Istnieje coś ciekawego a przemilczanego w tzw. literaturze popularno-
      naukowej!
      Otóż w II w. przed Chrystusem Galilea stała się przedmiotem licznych
      najazdów. W 165 r. przed Ch. Szymon Machabeusz, nie widząc możliwości jej
      utrzymania, zabrał ze sobą do Judei nieliczna rzesze ocalałych w Galilei
      Żydów. Od tego więc czasu Galilea znowu stała się dla Żydów "dzielnicą
      pogańską" (Galil hag-goim). Szybko też znaleźli się chętni do zaludnienia
      tej urodzajnej ziemi - były to sąsiednie ludy semickie a nawet Hellenowie
      (Grecy - dziesiątkami tysięcy osiedlający się w Egipcie, Mezopotamii etc.).
      Dopiero za wnuka Szymona Galilea została ponownie przez Żydów podbita, lecz
      nie mając sił na jej skolonizowanie zdecydowano się nie wypędzać jej "nowych
      mieszkańców" ani też nie wymordować. Otóż wszyscy, co chcieli pozostać w
      Galilei, zostali przymusowo obrzezani i uznani za Żydów (prozelici).
      Prozelici otrzymali status równych ale w rzeczywistości "prawowierni" Żydzi
      judejscy nimi gardzili. Traktując ich jako obywateli drugiej kategorii
      („Obcych” wśród swoich).
      Pytanie, czy te fakty miały wpływ na powstanie chrześcijaństwa i jego
      błyskawiczny pochód w Galilei (ziemi prozelitów w 4/5 pokoleniu) natomiast
      de facto niepowodzeniu w pozostałych dzielnicach Palestyny czyli
      wśród "prawowiernych" Żydów?
      Jezus Chrystus i wszyscy jego uczniowie to Galilejczycy, za wyjątkiem
      jednego... Judasza Iskarioty... I tylko on jeden zdradził. dlaczego?
      Chrystus został ukrzyżowany przez Rzymian na mocy wyroku Sanhedrynu
      (Synhedrionu) tzn. żydowskiej rady starszych, spełniającej funkcję
      najwyższej rady, trybunału, organu władzy relig.-polit. i adm.-sądowej. Pan
      Jezus był Galilejczykiem, a więc poddanym Heroda Antypasa, nie Rzymu. Nie
      był obywatelem rzymskim (do edyktów Karakalli z 212 r. było jeszcze daleko)
      dlatego obowiązywała jurysdykcja żydowskiego państewka (de facto
      protektoratu, by użyć współczesnej terminologii ale mającego bardzo dużą
      autonomię) Galilei, pro forma zatwierdzana przez rzymskiego urzędnika (w tym
      przypadku prokuratora P. Piłata).
      Było tak gdyż cesarz August po śmierci Heroda Wielkiego, zatwierdził jego
      testament i podzielił królestwo Żydów pomiędzy trzech jego synów. Archelaos
      otrzymał Judeę z Samarią, Herod Antypas (nazywany w Ewangelii po prostu
      Herodem) Galilee a Filip część obszaru zajordańskiego. Później m.in. ze
      wzgl. wewnętrznych Rzym wchłonął Judeę z Samarią i ustanowił tam rzymską
      administrację (Poncjusz Piłat).
      Jezus Chrystus m.in. zanegował i zagroził istnieniu filarom judaizmu -
      pilnego zachowania szabatów, czystości rytualnej w jedzeniu. Nie uważał nie-
      Żydów za godnych pogardy barbarzyńców, niegodnych Boga. To też swoja droga
      stało się przyczyną zdrady Judasza Iskarioty (jedynego "prawowiernego" Żyda
      w orszaku Jezusowym). Żydzi wówczas oczekiwali (i oczekują dziś ) na
      Mesjasza w ścisłym, żydowskim znaczeniu tego słowa, jako króla z rodu
      Dawida, którego królestwo będzie najzupełniej z tego świata, który wywyższy
      swój... naród żydowski ponad wszystkie inne narody na ziemi. Zrzeczenie się
      przez Pana Jezusa tego zadania zapewne rozczarowało Judasza. "Obcy" przestał
      być Żydem i orędownikiem ich sprawy a za to godził w ich opokę tzn. judaizm.
      Rozczarowało, bo żydowski Mesjasz ma zbawić tylko samych Żydów a nie świat
      cały.
      Od Piłata wymuszono aprobatę - Żydzi wykorzystali argument "Jeżeli go
      uniewinnisz, nie jesteś przyjacielem cesarza". W tym czasie panował bardzo
      podejrzliwy Tyberiusz, wsłuchujący sie w donosy na "nieprzyjaznych
      urzędników".
      Na nic próba Piłata zwolnienia Jezusa od strasznej kary, której domagali się
      kapłani i skorzystanie z obyczaju, według którego na dzień Paschy
      wypuszczano pospólstwu jednego więźnia, którego by chcieli. Żydzi
      krzyczeli "Barabasza". A na pytanie "A cóż uczynić z Jezusem?"
      Odpowiedzieli - "Ukrzyżuj go!" Po słowach i geście Piłata (umyciu rąk) Żydzi
      wołali "Krew jego na nas i na syny nasze... "

      • Gość: Palnick WPŁYW PSALMÓW NA TREŚĆ NOWEGO TESTAMETU. IP: *.stenaline.com 31.01.04, 01:43
        Nie będzie o numerologii. Nie bedzie o urojonych widzeniach. Bedzie o naginaniu
        z przemedytacja treści NT.

        Wpływ Psalmów na Nowy Testament trudno przecenić. Jest on olbrzymi. Gdyby nie
        Psalmy, być może, nie byłoby w ogóle Nowego Testamentu, ponieważ, być może, nie
        byłoby chrześcijaństwa.
        Psalmy wpływały na ducha narodu żydowskiego, rozpalały wyobraźnię. Stanowiły
        obok Pięcioksięgu oraz Pism Prorockich jeden z najważniejszych składników
        Świętych Ksiąg żydowskich. Ewangeliczny Jezus mówi:

        Łk 24,44b «Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie
        Mojżesza, u Proroków i w Psalmach.»

        W czasach Jezusa powszechne było wśród Żydów przekonanie o prorockim znaczeniu
        ich świętych ksiąg. Miały tam znajdować się przepowiednie dotyczące
        oczekiwanego przez nich mesjasza. Nie ulega wątpliwości, że to przekonanie
        musiało udzielić się również samemu Jezusowi, jego uczniom, pierwszym
        chrześcijanom oraz autorom ewangelii. Nie będę tutaj szczegółowo omawiał
        odniesień do Psalmów w tekstach ksiąg NT, gdyż jest to temat - rzeka i byłoby
        to dosyć nużące, a tego chciałbym uniknąć. Skupię się tu jedynie na kilku
        ważnych aspektach tej sprawy.
        Oczywiście nie można tu pominąć najsłynniejszego chyba psalmu 22.
        Ps 22,2-19
        2 Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił? Daleko od mego Wybawcy słowa mego
        jęku.
        3 Boże mój, wołam przez dzień, a nie odpowiadasz, [wołam] i nocą, a nie zaznaję
        pokoju.
        4 A przecież Ty mieszkasz w świątyni, Chwało Izraela!
        5 Tobie zaufali nasi przodkowie, zaufali, a Tyś ich uwolnił;
        6 do Ciebie wołali i zostali zbawieni, Tobie ufali i nie doznali wstydu.
        7 Ja zaś jestem robak, a nie człowiek, pośmiewisko ludzkie i wzgardzony u ludu.
        8 Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą, rozwierają wargi, potrząsają
        głową:
        9 «Zaufał Panu, niechże go wyzwoli, niechże go wyrwie, jeśli go miłuje».
        10 Ty mnie zaiste wydobyłeś z matczynego łona; Ty mnie czyniłeś bezpiecznym u
        piersi mej matki.
        11 Tobie mnie poruczono przed urodzeniem, Ty jesteś moim Bogiem od łona mojej
        matki,
        12 Nie stój z dala ode mnie, bo klęska jest blisko, a nie ma wspomożyciela.
        13 Otacza mnie mnóstwo cielców, osaczają mnie byki Baszanu.
        14 Rozwierają przeciwko mnie swoje paszcze, jak lew drapieżny i ryczący.
        15 Rozlany jestem jak woda i rozłączają się wszystkie moje kości; jak wosk się
        staje moje serce, we wnętrzu moim topnieje.
        16 Moje gardło suche jak skorupa, język mój przywiera do podniebienia,
        kładziesz mnie w prochu śmierci.
        17 Bo [sfora] psów mnie opada, osacza mnie zgraja złoczyńców. Przebodli ręce i
        nogi moje,
        18 policzyć mogę wszystkie moje kości. A oni się wpatrują, sycą mym widokiem;
        19 moje szaty dzielą między siebie i los rzucają o moją suknię.

        Któż nie zna tego tekstu? Któż nie uległ jego „magicznemu” powiązaniu z opisami
        męki Jezusa? Spośród osób, których lektura tego psalmu nie powala na kolana,
        zdecydowana większość uważa, że opisy ukrzyżowania Jezusa zawarte w ewangeliach
        były naginane „pod” psalm 22.
        Dla porządku przytoczę jeszcze fragment przypisu do Ps 22 z Biblii Tysiąclecia.
        22,17c-19 Wiersze te obrazowo opisują zadawanie śmiertelnych cierpień
        prześladowanemu (por. Iz 53,5 i Za 12,10). Tłumaczenie "przebodli" opiera się
        na najstarszym tłum. greckim; TM2 ma w tym miejscu trudne do zrozumienia "jak
        lew".
        Tekst tego psalmu mógł właśnie skłonić Jezusa do „spełnienia” tego proroctwa. A
        oto inny psalm „podejrzany” o takie działanie na Jezusa:
        Ps 116,12-19
        12 Cóż oddam Panu za wszystko, co mi wyświadczył?
        13 Podniosę kielich zbawieniai wezwę imienia Pańskiego.
        14 Moje śluby, złożone Panu, wypełnię przed całym Jego ludem.
        15 Drogocenną jest w oczach Pana śmierć Jego czcicieli.
        16 O Panie, jam Twój sługa, jam Twój sługa, syn Twojej służebnicy: Ty
        rozerwałeś moje kajdany.
        17 Tobie złożę ofiarę pochwalną i wezwę imienia Pańskiego.
        18 Moje śluby, złożone Panu, wypełnię przed całym Jego ludem.
        19 na dziedzińcach domu Pańskiego, pośrodku ciebie, Jeruzalem.
        Wprawdzie treścią tego psalmu jest skierowane do Boga podziękowanie za ocalenie
        od śmierci (patrz: Ps 116,1-9) i właśnie dlatego psalmista chce złożyć ofiarę w
        Jerozolimie "przed całym ludem". Pierwotne znaczenie w.15 było - Bóg nie chce
        śmierci swoich czcicieli. Ale znów w przypisie do tego wiersza można przeczytać:

        116,15 Tzn. Bóg nie pragnie śmierci swoich czcicieli, lecz ratuje ich od niej
        (w. 8); por. Ps 16[15],10n; Ps 72[71],14. Przekłady starożytne pod wpływem
        nauki o zmartwychwstaniu ciał zmieniły sens wyrażenia, uważając śmierć za drogę
        połączenia się z Bogiem i otrzymania nagrody. Tak rozumie ten wiersz także
        chrześcijańska liturgia i Martyrologium.
        Kolejna ważna sprawa - rzekome zapowiedzi zmartwychwstania Jezusa zawarte w
        Psalmach. Jego uczniowie oraz Paweł znaleźli tu takie oto „zapowiedzi” tego
        wydarzenia:
        Ps 16,8-117
        Stawiam sobie zawsze Pana przed oczy, nie zachwieję się, bo On jest po mojej
        prawicy.
        Dlatego się cieszy moje serce, dusza się raduje, a ciało moje będzie spoczywać
        z ufnością, bo nie pozostawisz mojej duszy w Szeolu i nie dozwolisz, by wierny
        Tobie zaznał grobu.
        Ukażesz mi ścieżkę życia, pełnię radości u Ciebie, rozkosze na wieki po Twojej
        prawicy.
        Ps 2,78
        Ogłoszę postanowienie Pana:
        Powiedział do mnie: «Tyś Synem moim, Ja Ciebie dziś zrodziłem.

        Porażające. W odróżnieniu od Ps 22 te psalmy raczej na kolana już nie rzucają.
        Szczerze mówiąc (pisząc), zastanawiam się, dlaczego akurat te psalmy tak
        zafascynowały apostołów, a nie na przykład te:
        Ps 71,20
        Zesłałeś na mnie wiele srogich utrapień, lecz znowu przywrócisz mi życie i z
        czeluści ziemi znów mnie wydobędziesz.
        Ps 86,12-13
        Będę Cię chwalił, Panie, mój Boże, z całego serca mojego i na wieki będę sławił
        Twe imię, bo wielkie było dla mnie Twoje miłosierdzie i życie moje wyrwałeś z
        głębin Szeolu.
        Na zakończenie trochę statystyki. Z pobieżnych wyliczeń wynika, że w około 100
        miejscach ksiąg Nowego Testamentu zacytowano ok. 70 fragmentów Psalmów. W
        wyliczeniu tym pomijam Apokalipsę, w której aż roi się od cytatów z ksiąg
        Starego Testamentu.
    • Gość: Józef Zawadzki Tych paru zwojów, które posiadasz,nie nazywaj IP: *.icm.edu.pl 31.01.04, 02:08
      umysłem.To jedynie system zabezpieczeń przed załatwianiem sie miejscach publicznych. Jakim cudem możesz pojąc religie okruszku?
    • Gość: Palnick Jakość bożych pośredników w Polsce ;) IP: *.stenaline.com 31.01.04, 16:31
      Rachunek sumienia Kościoła Katolickiego w Polsce

      Rok 2002 ogłoszony był przez czarnych Rokiem Miłosierdzia Bożego. Był to rok,
      w którym "Kościół ustawicznie dbał o poziom moralny, ponieważ jest on
      odbiciem naszego stosunku do Boga i do całej sfery nadprzyrodzonej" – jak
      pięknie zauważył obywatel Józef Glemp.

      Białystok. Ks. Stanisław W., który w pijackim widzie rozebrał się i
      poszatkował nożem starsze małżeństwo, trafił do jednego z przemyskich
      klasztorów. Prokuratura umorzyła dochodzenie, ponieważ dwa zespoły biegłych
      oceniły, że klecha działał w stanie upojenia patologicznego, które tym się
      różni od zwykłego najebania się, że znosi odpowiedzialność karną.

      Bytom. Państwo P. jedenasty rok ścigają proboszcza Jana Bielachowicza, który
      w 1991 r. wyłudził od nich 23,5 tys. zł. Klecha zobowiązał się na piśmie
      sprzedać za tę kwotę działkę z domkiem położoną we wsi Rudawica pod numerem
      5. W dniu podpisania aktu notarialnego rozpłynął się; stan ten trwa do
      dzisiaj. Bielachowicz ponoć proboszczuje gdzieś w Polsce... Poproszony o
      pomoc bepe Józef Michalik od dekady "szczerze modli się o zwycięstwo prawdy w
      sumieniu".

      Czerwonka. Za 88 tys. zł proboszcz sprzedał potajemnie ziemię, na której
      stała plebania. Po interwencji parafian, którzy wpierdolili wielebnemu,
      interweniował łomżyński bepe Stanisław Stefanek i akt notarialny
      unieważniono.

      Częstochowa. Dyrektor pogotowia opiekuńczego przyłapał 45-letniego kapucyna z
      Krosna uprawiającego seks oralny z 17-letnim wychowankiem. Prokurator odmówił
      zajęcia się sprawą, ponieważ obaj uczestnicy igraszek byli dorośli, zaś
      miejsce erotycznej zabawy nie było publiczne.

      Elbląg. Po dziewięciu latach gdański oddział PKO S.A. upomniał się w sądzie o
      650 tys. zł pożyczone ks. Halberdzie, proboszczowi jednej z parafii, swego
      czasu dyrektorowi ekonomicznemu elbląskiej kurii. Odpuścił odsetki warte
      miliony złotych. Poręczycielem kredytu był kanclerz kurii Zdzisław Bieg.
      Szmal poszedł na inwestycje we właśnie tworzonej diecezji.
      Biskup Andrzej Śliwiński tradycyjnie oświadczył, że płacić nie zamierza, bo o
      pożyczce nie wiedział, zaś o budynkach kuriewnych sądził, że nie kosztowały
      nic, bo są efektem cudu.

      Gdańsk. Dyrektorem miejscowego oddziału Agencji Własności Rolnej Skarbu
      Państwa zajął się prokurator. Urzędnik wbrew prawu przekazał proboszczowi
      kościoła w Rotmance glebę wartą 11 mln zł i przeznaczoną pod budownictwo
      mieszkaniowe oraz usługi. Działeczkę wycenioną przez siebie na 500 tys. zł
      proboszcz "w darze serca" ofiarował Archidiecezji Gdańskiej. Ta w miesiąc
      pozbyła się własności, zarabiając przy okazji parę groszy.

      Gdynia. Pijany ksiądz (ok. 2 promile alkoholu we krwi), który przyjechał z
      pielgrzymką z Nowosądeckiego, ukradł kluczyki do autokaru i próbował wybrać
      się na wycieczkę po mieście. Staranował bramę i dwa stojące obok samochody.

      Gorzów Wielkopolski. Sąd Okręgowy skazał księdza katechetę Jacka Czekańskiego
      na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata i 5-letni zakaz wykonywania
      zawodu za czyny lubieżne popełnione na uczniu szkoły, w której nauczał.
      Kuriewni przenieśli katechetę do Kamienia Pomorskiego, a po interwencji sądu –
      do Dobrej. Po protestach mieszkańców wikary otrzymał roczny urlop i wyjechał
      w okolice Krosna, gdzie zamierza starać się o posadę katechety.

      Jasło. Prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie presji wywieranej przez
      ks. Michała M., proboszcza z gminy Dukla, na świadków z parafii w związku z
      toczącym się przeciwko księdzu śledztwem o molestowanie dzieci.

      Kraków. Pod zarzutem korumpowania urzędników państwowych aresztowano
      salezjanina ks. Ludwika L. Miał on działać w imieniu posła Marka
      Kolasińskiego poszukiwanego listem gończym i oskarżonego o wyłudzenie
      dziesiątków milionów złotych.

      Prokuratura w Krakowie-Krowodrzy wszczęła dochodzenie w sprawie
      wykorzystywania seksualnego nastolatek. Wikary Henryk z miejscowej parafii
      rozkochał w sobie kilka dziewcząt. Proponował przyjaźń, panny lądowały w
      łóżku. Wikary nie zachowywał się w sposób wyszukany. "Wskakuj w majtki –
      mówił po stosunku. – Muszę iść do roboty odprawić mszę". Dawał prezenty, ale –
      jak się okazało – wszystkim takie same. "Rozejrzałam się po kościele, a tu
      trzy dziewczyny w takiej sukience jak ja. Pewnie kupił w promocji w
      supermarkecie" – twierdzi 17-latka, od dwóch lat związana z duszpasterzem,
      która dała cynk policji, gdy przekonała się, że nie jest tą jedyną.

      Lipno. Na ławie oskarżonych siedzi karmelita brat Janusz, uczący religii w
      Trutowie. Pod pretekstem przekazania odzieży z darów zaprosił do klasztoru 13-
      letnią uczennicę, kazał jej się rozebrać i obmacywał piersi.

      Lubin. W 1992 r. powołano tu salezjańską Fundację Pomocy Młodzieży im. św.
      Jana Bosko. Prokuratury m.in. we Wrocławiu i Legnicy (z udziałem CBŚ)
      podsumowują właśnie jej 10-letnią działalność charytatywną: wyłudzenie z
      banków 133 mln zł; 12 mln zł kredytów wziętych na 110 podstawionych osób,
      które teraz ścigają komornicy; fałszowanie dokumentów; kombinacje finansowe z
      KGHM; handel nieruchomościami; tajemnicza śmierć we Włoszech Bogdana Rz. –
      świeckiego pracownika fundacji. Prokuratura postawiła zarzuty 8 salezjanom.
      Siedzą były prezes Ryszard M. i świecki pracownik fundacji z Lubina.
      Aresztowano również łaskawego dla salezjanów dyrektora legnickiego oddziału
      Kredyt Banku.

      Lublin. 2 lata więzienia za wielokrotną paserkę i fałszerstwo zarobił ks.
      Bronisław O. współpracujący z miejscowym gangiem złodziei samochodów. Wyrok
      nie jest dokuczliwy, bo klecha jest dziś proboszczem we Włoszech.

      Łęczyca. Prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie nadużyć seksualnych
      popełnionych przez ks. P. na 14-letnich chłopcach. Klecha miał organizować
      zajęcia komputerowe dla ministrantów wzbogacone o rozbieranie się,
      onanizowanie, golenie włosów łonowych gospodarza i współżycie seksualne.

      Mrągowo. Ksiądz na podwójnym gazie zjechał na drugi pas ruchu i jego Renault
      Thalia staranował nadjeżdżającego z przeciwka Peugeota. Cztery osoby ranne.

      Nur pod Łomżą. Miejscowy wikary miał romans z 16-letnią Zuzią. Sprawa się
      sypnęła, gdy rodzice panienki poprosili dyrektorkę szkoły o obniżenie składek
      na komitet rodzicielski.
      "Po dziecku biedy nie widać, przyjeżdża do szkoły nową Vectrą" –
      zaprotestowała dyrektorka. Oprócz wspomnianej Vectry klecha miał garsonierę w
      pobliskim miasteczku oraz flamę Kasię, która wprowadziła Zuzię w arkana
      miłości.

      Ostrołęka. 79-letnia Marianna P. ofiarowała Diecezji Łomżyńskiej 2 hektary
      ziemi pod budowę kościoła w zamian za dożywotnią opiekę. Wycofała się, bo
      miejscowy proboszcz chciał oddać donatorkę do domu starców, ziemię zaś
      podzielić na działki budowlane. Po przesłuchaniu świadków sąd unieważnił
      darowiznę. Kuria odwołała się od wyroku. Kanclerz kurii zapewnił, że nie jest
      to spór o majątek, ale o dobre imię kurii.

      Połomia (woj. podkarpackie.) 11-letnia Ania Betleja zginęła w wypadku
      samochodowym na drodze, tuż obok swego domu. Tego dnia w sąsiednim Jaworniku
      odbywało się uroczyste bierzmowanie. Po bierzmowaniu była kolacja z
      alkoholem. Dziecko przejechał proboszcz z sąsiedniej wsi i zbiegł z miejsca
      wypadku. Zdaniem policyjnych wiewiórek, jako pierwszy uderzył w dziewczynkę
      zielony Polonez Caro o odcieniu morskim zwykle prowadzony osobiście przez
      biskupa Edwarda Białogłowskiego.

      Poznań. Abepe Juliusz Paetz został oskarżony o napastowanie kleryków.
      Metropolita lubił chłopców już w latach 80., gdy był biskupem w Łomży.

      Przemyśl. Za pieniądze ze sprzedaży dwóch mieszkań, dwóch garaży, samochodu i
      kredytu bankowego rodzina kupiła od proboszcza Michała Błaszkiewicza plebanię
      za 190 tys. zł plus 30 tys. zł klesze do łapy. Murowana willa na fundamentach
      okazała się drewniano-gliniano-trzcinową ruiną, a piękna działka w centrum
      miasta – bezwartościowym kawa
      • Gość: Glen Palnick! Katoli nie nawrocisz na rozum! IP: *.netlandia.pl 03.02.04, 01:36
        • Gość: Kafar Re: Palnick! Katoli nie nawrocisz na rozum! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.04, 01:44
          Zgoda. Choć szkoda smile))
          • Gość: Kafar Palnick! Katoli nie nawrocisz na rozum i uczciwość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.04, 21:07
            http:/www.republika.pl/karawaka/przemoc.htm

            "Komentarz do aktualnej sytuacji w Polsce :

            Społeczność Katolików, zrzeszona w Sekcie Katolickiej zwanej w mediach
            Kościołem Katolickim stosuje nagminnie przemoc prawną. Korzystając z przewagi
            liczebnej, narzuca własne niesprawiedliwe prawo wszystkim ludziom o odmiennym
            światopoglądzie.

            Czyni to między innymi poprzez wprowadzanie zakazu aborcji, ograniczanie badań
            prenatalnych, ograniczanie rozwoju genetyki itp.

            W działaniach tego typu Sekta Katolicka winna ograniczyć się do stanowienia
            prawa WYŁĄCZNIE dla własnych członków.

            Stanowienie takiego prawa dla wszystkich obywateli jest ewidentnym
            przekroczeniem zasad obrony koniecznej.
            Wyłącznie z tego powodu Furtianie ze Szkoły Filozoficznej Wyznawców Wiary w
            Inteligencję Człowieka „Sekta” uważają Katolików za BARDZO ZŁYCH LUDZI a
            katolicyzm postrzegają jako bardzo niebezpieczną sektę wyznaniową. Tym
            bardziej, że jej działania noszą znamiona krucjaty (niosącej na oślep
            kierowaną zemstę) za przwdziwe i urojone krzywdy jakich doznał Kościół
            Katolicki w okresie czterdziestolecia komunizmu w Polsce."

            no comments
      • Gość: nowy Laska Boża. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.04, 18:50
        To środowisko w ktorym czlowiek zyje ksztaltuje go calkowicie,ale wedlug mnie
        tylko prawie.
        Tzw. Laska Boza,czyli mozliwosc kochania Boga nie zalezy od tego.
        Jest ona darem Boga dla wybranych ludzi,a to dlaczego wybranych zawsze
        bylo dla mnie tajemnica;w koncu nie jestem kims innym,na szczescie.
        I dlatego dziekuje Bogu za te Laske zrozumienia Go.
        I nie musze tutaj czytac zadnych Biblii;pochodze z rodziny zwyklej,polskiej;
        moi rodzice byli nauczycielami,ale nie przywiazywali zbyt duzej wagi do
        mojego wychowania relgijnego,bo bylem najmlotszym w rodzinie.
        Moi bracie otrzymali znacznie wieksze wychowanie religijne i o dziwo sa
        dzis mniej religijni ode mnie.Tzn. w sensie analizy Boga i kontaktu z nim.
        Wlasciwie sa tylko katolikami z ochrzczenia i biezmowania;ja nie bylem
        juz biezmowany.
        A zatem,to dziwne,i przypominaja mi sie teraz slowa Sp,prof.J.Tischnera,
        ktory mowil nam kiedys na rekolekcjach,ze on kiedy byl mlody to do kosciola
        chodzil zadko,a jezeli to stal zawsze z tylu,u progu dzwi,lub wrecz na zewnatrz
        i jak powiedzial "...Bog jednak szukal wtedy kogos,kto bedzie Go tutaj
        mogl reprezentowac,i akurat mialem pecha,bo tego kogos szukal poza dzwiami
        kosciola...".
        W tym jest troche zartu,ale bardzo duzo prawdy o Bogu wlasnie.
        Niewatpliwie masz racje,ze ludzie,ktorzy nie maja kontaktu zadnego
        np.z religia chrzescijanska,bo zyja gdzies daleko,gdzie jej nie ma,
        nie beda miec sumienia takiego jak my mamy szanse miec,ale za to moga
        miec inne i to bardzo zblizone do "naszego" Boga.
        Osobiscie,uwazam,ze to nie ma znaczenia w jakiej czlowiek wychowuje sie
        kulturze i religii,poniewaz Bog jest jeden,chociaz pod wieloma postaciami,
        i dlatego zawsze ten co ma szczescie otrzymac Jego Laske kochania Go,
        otrzyma ja,i jego swiadomosc to zauwazy,i bedzie on tak jakby byl jednym
        z nas,tak jak my jestesmy jakbysmy byli jednym z nich.
        Dlatego pisalem wczesniej o tym,ze Bog nie podlega zadnym prawom i zasadom
        ale jest taki, jaki jest.
        Przeciwienstwem tego jest Jego brak (i tu slusznie zwrcasz uwage na to,ze nasze
        myslenie i uwaga ktora koncetruje sie na tym Jego istnieniu sa prozne).
        Ale jezeli Boga nie ma,to cale zycie nie ma sensu i caly Wszechswiat jest
        tylko wielkim posmiewiskiem opetanej cyklicznie natury,ktora w sposob
        oczywisty jest pozbawiona jakigokolwiek sensu.
        Czy jest to mozliwe?Zgodnie z ludzka logika nie!Ale przeciez nie musi tak byc.

        pozdrowienia,
        • Gość: miłka Re: Laska Boża. IP: *.chello.pl 10.02.04, 20:17
          Boga nie ma, a oczywiście życie i Wszechświat nie maja sensu, jak piszesz.
          Jedynie człowiek może nadać sens swojemu życiu. Niektórzy robią to, wierząc w
          nieistniejacy abstrakt, który wymyślili, tj. w Boga. Bóg to wygodny wytwór
          ludzkiego umysłu. Daje jakże przyjemne poczucie bezpieczeństwa i sensu. Ale to
          tylko proteza. Jednak za podpieranie się nią trzeba płacić i wierzący płacą
          wolnością myśli (brakiem zdolności do jasnego, niezaburzonego procesu
          myślenia), niezależnością emocjonalną, a czasem niszczącym fanatyzmem.
          • Gość: Palnick Re: Łaska Boża. IP: *.stenaline.com 20.02.04, 02:01
            napisałaś:

            Boga nie ma, a oczywiście życie i Wszechświat nie maja sensu, jak piszesz.
            Jedynie człowiek może nadać sens swojemu życiu. Niektórzy robią to, wierząc w
            nieistniejacy abstrakt, który wymyślili, tj. w Boga. Bóg to wygodny wytwór
            ludzkiego umysłu. Daje jakże przyjemne poczucie bezpieczeństwa i sensu. Ale to
            tylko proteza. Jednak za podpieranie się nią trzeba płacić i wierzący płacą
            wolnością myśli (brakiem zdolności do jasnego, niezaburzonego procesu
            myślenia), niezależnością emocjonalną, a czasem niszczącym fanatyzmem.
            -------------
            Też tak myślę.
            • Gość: Palnick Re: Łaska Boża uzupełnienie. IP: 194.17.229.* 22.02.04, 16:07
              Gość portalu: Palnick napisał(a):

              > napisałaś:
              >
              > Boga nie ma, a oczywiście życie i Wszechświat nie maja sensu, jak piszesz.
              > Jedynie człowiek może nadać sens swojemu życiu. Niektórzy robią to, wierząc w
              > nieistniejacy abstrakt, który wymyślili, tj. w Boga. Bóg to wygodny wytwór
              > ludzkiego umysłu. Daje jakże przyjemne poczucie bezpieczeństwa i sensu.Ale to
              > tylko proteza. Jednak za podpieranie się nią trzeba płacić i wierzący płacą
              > wolnością myśli (brakiem zdolności do jasnego, niezaburzonego procesu
              > myślenia), niezależnością emocjonalną, a czasem niszczącym fanatyzmem.
              > -------------
              > Też tak myślę.

              Wbrew pozorom człowiek jest jednak nieśmiertelny zarówno fizycznie jak i
              emocjonalnie.
              Nasze ciała "gnijąc" jak piszesz, stają się częścią ekosystemu, częścią
              Wszechświata przechodzą w stan nieożywionej materii, co jak wiesz jest stanem
              przejściowym. Nie wszystek jednak umierasz bo geny przekazane potomstwu
              stanowią o twojej nieśmiertelności wśród materii ożywionej.
              Co do twoich myśli, przekonań to również one pozostają po tobie wśród żywych.
              Kultywują je, nawet tylko częściowo, twoje dzieci. Pozostajesz w sercach i
              umysłach swoich bliskich. A przekazywanie swojej wiedzy innym jest sprawdzonym
              sposobem na nieśmiertelność.
              Świadomość trwałej jedności ze Wszechświatem może być źródłem spokoju i radości
              nie mniejszym niż wiara w dogmaty podsuwane wiernym przez systemy religijne. Co
              więcej człowiek który tak myśli jest bardziej wrażliwy na dbałość o Ziemię i
              naturalne środowisko.
              Pozdr.
              P.
    • Gość: Norel Wystarczy tylko obserwowac fanatyka Zawadzkiego IP: *.mad.east.verizon.net 10.02.04, 22:34
      zeby natychmiast sie z toba zgodzic!
    • Gość: Józef Zawadzki Pytanie z kategorii metodoligicznego bubla. Mówiąc IP: *.icm.edu.pl 20.02.04, 02:24
      wprost : bl ble. 1) Najpier trzeba by było mieć dowody że każda religia religia jest szkodliwa dla umysłu.Nie trezeba dodawać, że dowody sa, ale na tezę przeciwną. 2) dopiero podsiadając dowody szkodliwości każdej religii dla umysłu, prawocnie można by pytać dlaczego? Ale komu ja to tłumaczę?
      • Gość: Palnick Tego nie przestrzega papież i jego drużyna ;))) IP: 194.17.229.* 22.02.04, 01:58

        Mateusz 10:9

        9 Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. 10 Nie
        bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski! Wart
        jest bowiem robotnik swej strawy.
        >>>
        TU JEZUS WYRAŹNIE DAJE APOSTOŁOM WSKAZÓWKI, ZAKAZUJE IM ZDOBYWAĆ ZŁOTO, SREBRO
        ORAZ MIEDŹ (WSZELKIE DOBRA MATERIALNE).
        Jasno zakazuje im koncentrowania się na pogoni za mamoną!
        Nakazuje im również odziewać się skromnie, ba wręcz bardzo ubogo. Wskazuje też
        czego mogą oczekiwać jako zapłaty - strawy i niczego więcej.

        Tak na marginesie,

        Mosiek i Icek zwiedzaja Watykan. Stoją w Bazylice św. Piotra i z otwartymi
        ustami rozglądają się w około. Po chwili Icek mówi do Mośka z wyraźnym podziwem
        w głosie:
        - Ty Mosiek patrz!!!... A zaczynali od szopy!!!

        • Gość: Józef Zawadzki Tytułowe jest bublem.A więc i cała reszta. Rozu- IP: *.icm.edu.pl 22.02.04, 16:20
          mie Pan coś z tego? Widzę, że nie bardzo. W Talmudzie z pewnością Pan sobie radzi lepiej
        • Gość: Kafar Re: Tego nie przestrzega papież i jego drużyna ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.04, 22:39
          Gość portalu: Palnick napisał(a):

          >
          > Mateusz 10:9
          >
          > 9 Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. 10 Nie
          > bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski! Wart
          > jest bowiem robotnik swej strawy.
          > >>>
          > TU JEZUS WYRAŹNIE DAJE APOSTOŁOM WSKAZÓWKI, ZAKAZUJE IM ZDOBYWAĆ ZŁOTO,
          SREBRO
          > ORAZ MIEDŹ (WSZELKIE DOBRA MATERIALNE).
          > Jasno zakazuje im koncentrowania się na pogoni za mamoną!
          > Nakazuje im również odziewać się skromnie, ba wręcz bardzo ubogo. Wskazuje
          też
          > czego mogą oczekiwać jako zapłaty - strawy i niczego więcej.
          >
          > Tak na marginesie,
          >
          > Mosiek i Icek zwiedzaja Watykan. Stoją w Bazylice św. Piotra i z otwartymi
          > ustami rozglądają się w około. Po chwili Icek mówi do Mośka z wyraźnym
          podziwem
          >
          > w głosie:
          > - Ty Mosiek patrz!!!... A zaczynali od szopy!!!
          ----------
          Kościól powoluje się na NT wylącznie w celu wykorzystania baśni o Jezusie a nie
          po to żeby poważnie brać jakieś jego wypowiedzi wink
          KK stoi twardo na ziemi, używa Jezusa o tyle o ile może na nim skorzystać.
          • Gość: Palnick Re: Tego nie przestrzega papież i jego drużyna ;) IP: *.stenaline.com 22.03.04, 01:58
            Gość portalu: Kafar napisał(a):

            > Kościól powoluje się na NT wylącznie w celu wykorzystania baśni o Jezusie a
            > nie po to żeby poważnie brać jakieś jego wypowiedzi wink
            > KK stoi twardo na ziemi, używa Jezusa o tyle o ile może na nim skorzystać.
            ------------
            Moim zdaniem to prawda.
            • Gość: Palnick Ustawa na pokuszenie :( IP: *.stenaline.com 19.05.04, 02:53
              Kościoły

              Polskie prawo pozwala założyć Kościół każdemu, nawet kryminaliście, a potem
              czerpać ogromne zyski z odpisów podatkowych i zwolnień celnych. Jak pokazuje
              śledztwo "Newsweeka", korzystają z niego zarówno przestępcy, jak i nieuczciwi
              księża.
              Kilkakrotnie "Newsweek" uciekał się do prowokacji dziennikarskiej. To niekiedy
              jedyna metoda, by udowodnić praktyki sprzeczne z prawem, a wymykające się
              dziwnym trafem wymiarowi sprawiedliwości. Praktyki godzące w zasady moralne,
              dobre obyczaje i standardy życia społecznego.
              Każdą anomalię trzeba napiętnować. A jednak tym razem mieliśmy wątpliwości, czy
              prowokacja jest tym narzędziem, którego powinniśmy użyć. Sprawa dotyczy
              instytucji szczególnych - bo Kościołów. Również potężnego Kościoła
              katolickiego, który wśród społeczeństwa polskiego cieszy się dużym autorytetem.
              Nie chcieliśmy też, by ten artykuł współbrzmiał z ostatnim atakiem na Kościół
              sekretarza generalnego SLD Marka Dyducha. Tym bardziej że naszą niewzruszoną
              zasadą jest niezależność od wszelkich
              polityków i politycznych ugrupowań. Po wielogodzinnej dyskusji redakcyjnej
              doszliśmy jednak do wniosku, że sprawa jest niezmiernie poważna, a o jej
              rozwiązaniu wszyscy milczą. Kościół - bo tak mu wygodniej, parlament i rząd -
              bo boją się ewentualnego zatargu z hierarchią kościelną. Gdy tak niewiele
              zostało nam instytucji, na których możemy się oprzeć i im ufać, najmniejsze
              oznaki niecnego wykorzystywania wiary i Kościoła powinny być natychmiast
              rozpoznawane i napiętnowane.
              Chodzi o prawo regulujące sposób finansowania związków wyznaniowych oraz
              przepisy o darowiznach na cele religijne. Ustawy te - jak mówi prof. prawa
              Michał Pietrzak z Uniwersytetu Warszawskiego - to wręcz zaproszenie do
              nadużyć. - Problem nadużywania przepisów istnieje od 1989 r., odkąd obowiązuje
              prawo o związkach wyznaniowych. Urzędy skarbowe nie kwapią się z kontrolami -
              podkreśla dr Janusz Fiszer z Wydziału Zarządzania UW, ekspert prawa podatkowego
              i partner w kancelarii White & Case. Fiszer proponuje rozwiązanie radykalne,
              ale - jego zdaniem - jedynie słuszne i skuteczne, eliminujące patologię: -
              Należy całkowicie zlikwidować ulgi, które przysługują Kościołom - mówi. To
              wystarczy, by nie było księżowskich zaświadczeń o fikcyjnych sumach darowanych
              na kościół, bezcłowego sprowadzania dóbr rzekomo w celach religijnych, a
              naprawdę w biznesowych. Wystarczy, by zamknąć możliwości zakładania
              fałszywych Kościołów przez drobnych oszustów i duże organizacje przestępcze,
              masowo dziś wykorzystujące przywileje nadane w dobrej wierze związkom
              wyznaniowym. Obowiązujące przepisy wodzą na pokuszenie - nawet tych zacnych,
              kierujących się szczytnymi celami. Pokazała to nasza prowokacja. Wcieliliśmy
              się w rolę biznesmenów. Ciemne garnitury, w rękach eleganckie teczki. Ubrani
              starannie, ogoleni i pachnący, składaliśmy wizyty polskim duchownym. Scenariusz
              rozmowy był za każdym razem podobny. Prezentacja - jesteśmy przedstawicielami
              spółek Stars & Saga i Metropolis. Nie było zdziwienia ani dociekliwych pytań.
              Potem oferta: darowizna od 10 do 20 tys. złotych dla parafii, ale pod
              warunkiem, że zaświadczenie dla urzędu skarbowego o przekazaniu wpłaty opiewać
              będzie na dużo wyższą kwotę. Nie trzeba było tłumaczyć, że chodzi o odpis
              podatkowy. Żaden z duchownych - ani Jerzy Woźniak, ani Adam Ogiegło, ani Niward
              Karsznia z parafii rzymskokatolickich w Krakowie, ani Władysław Pietrzyk z
              jedynej w mieście parafii polskokatolickiej - nie odmówił współpracy. Parafia
              proboszcza Władysława Pietrzyka już kiedyś była obiektem zainteresowania
              organów ścigania. Jej poprzedni proboszcz Marian Wnyk w
              atmosferze skandalu w grudniu ubiegłego roku odszedł po wyroku krakowskiego
              sądu, który skazał go za oszustwo na 1,5 roku (w zawieszeniu na 3 lata).
              Proboszcz kupił w 1997 r. w niemieckich komisach trzy samochody (volkswagen,
              renault, ford). Na granicy w Rzepinie przedstawił sfałszowane przez siebie
              dokumenty, z których wynikało, że auta są zwolnioną z cła darowizną na rzecz
              parafii.
              Z następcą Wnyka umówiliśmy się w jego skromnie urządzonym mieszkaniu. Rozmowę
              nagraliśmy ukrytą kamerą. Po krótkich narzekaniach na wysokie podatki, którymi
              władze gnębią polski biznes, zaproponowaliśmy wpłatę 10 tys. zł, prosząc
              jednocześnie o zaświadczenie, że przekazaliśmy parafii 30 tys. zł. - Napiszę
              wam, ile zechcecie. Wszyscy zawyżają sumy darowizn na zaświadczeniach i jeszcze
              nie słyszałem, by ktokolwiek miał kłopoty. Urzędy skarbowe Kościołów nie
              kontrolują - mówił duchowny. Kilka dni po pierwszym spotkaniu z Pietrzykiem
              dowiedzieliśmy się, że od 2001 r. urzędy skarbowe wymagają, by darowizn dla
              Kościołów dokonywać za pośrednictwem wpłat na konta parafii - po to, by ukrócić
              proceder wyłudzania podatku poprzez przedstawianie nieprawdziwych zaświadczeń.
              Sprawa wydawała się
              nam skomplikowana. Kiedy myśleliśmy już, że z naszego "układu" nici, okazało
              się, że ksiądz Pietrzyk i na ten problem ma lekarstwo. Nie ma co lamentować.
              Wpłacicie na konto parafii 30 tys. zł, a ja potem wypłacę z niego 20 tys. i dam
              wam do ręki - stwierdził Pietrzyk. Księdzu Adamowi Ogiegle, proboszczowi
              parafii rzymskokatolickiej na krakowskiej Woli Justowskiej, również
              opowiedzieliśmy o kłopotach biznesmenów. Zaproponowaliśmy 20 tys. zł darowizny,
              zaznaczając, że chcemy mieć potwierdzenie, iż ofiarowaliśmy parafii
              o 10 tys. zł więcej. - Wpłacimy na konto kościoła 30 tys. zł, a po kilku
              tygodniach ksiądz zwróci nam 10 tys. - wyjaśniliśmy szczegóły operacji.
              Dwukrotnie potwierdzaliśmy gotowość księdza do "współpracy". Na koniec
              niespełna 20-minutowej rozmowy umówiliśmy się, że razem pójdziemy dokonać
              wpłaty do banku.
              Z ojcem Jerzym Woźniakiem, kapelanem więziennym krakowskiego aresztu przy ul.
              Montelupich w Krakowie, spotkaliśmy się w klasztorze księży misjonarzy, gdzie
              mieszka. W imieniu fikcyjnej spółki Metropolis, handlującej elektroniką,
              zaoferowaliśmy wpłatę 35 tys. zł. - Mamy jeden warunek. Po paru tygodniach od
              wpłynięcia pieniędzy na konto chcielibyśmy odzyskać 15 tys. zł. Potrzebujemy od
              księdza potwierdzenia zawyżonej kwoty, żeby uzyskać większe odliczenie
              podatkowe - oświadczyliśmy wprost. - Możemy nawet wysłać ojcu pismo, że prosimy
              o oddanie części darowizny, bo firma ma kłopoty finansowe. - Pisma nie musicie
              mi wysyłać. Oddam pieniądze i bez tego - odrzekł ojciec Woźniak. Mniej gładko
              poszło z księdzem Niwardem Karsznią, wieloletnim proboszczem parafii na osiedlu
              Szklane Domy w Nowej Hucie. Owszem, spokojnie wysłuchał bajki o polskich
              przedsiębiorcach, niemiłosiernie uciskanych przez urzędy podatkowe, ale naszych
              warunków nie zaakceptował. Początkowo upierał się, byśmy z wpłaty 25 tys. zł
              odzyskali jedynie 5 tys., chociaż chcieliśmy 10. Po krótkich negocjacjach do
              pięciu dorzucił jeszcze 2 tysiące. Gwoli sprawiedliwości - wszyscy czterej
              duchowni, którzy poszli na współpracę z "biznesmenami", złożyli deklaracje, na
              co przeznaczą darowizny. Ojciec Jerzy Woźniak postanowił wspomóc działalność
              wydawniczą zakonu misjonarzy. Ksiądz Adam Ogiegło całą sumę chciał zainwestować
              w odbudowę spalonego drewnianego kościółka, leżącego na terenie parafii.
              Proboszcz Niward Karsznia - na pomoc biednym w jego nowohuckiej parafii. Ksiądz
              Władysław Pietrzyk planował wmurować tablicę pamiątkową ku czci zamęczonego
              przez UB w 1951 roku biskupa Józefa Padewskiego, a resztę dołożyć do funduszy
              zbieranych na odnowienie elewacji świątyni. Na zawyżanych zaświadczeniach ciche
              spółki biznesmenów i duchownych różnych wyznań mogą obecnie robić złote
              interesy. Co prawda ustawa o podatku dochodowym nakazuje w ciągu dwóch lat
              przedstawić fiskusowi sprawozdanie z rozdysponowania darowizny, jednak w
              praktyce to martwy zapis. - Do dziś nie wydano żadnych aktów wykonawczych,
              określających, jak ma wyglądać sprawozdanie.

    • Gość: Maryś "Chciała być bliżej Boga" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.04, 23:24
      I zamordowała swoje dzieci (:

      www.info.onet.pl/894587,12,item.html
      Z religiantami to skaranie boskie jest.
      • Gość: blekot Re: "Chciała być bliżej Boga" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.04, 19:31
        Gość portalu: Maryś napisał(a):

        > I zamordowała swoje dzieci (:
        >
        > www.info.onet.pl/894587,12,item.html
        > Z religiantami to skaranie boskie jest.
        ----------
        Ale jednak w ten sposób sami usuwają jednostki, być może obciążone
        dziedzicznie smile
        • Gość: Palnick A.Mickiewicz do księży... IP: *.stenaline.com 20.04.04, 11:29
          Adam Mickiewicz:

          Księża i prałaci, wy oczekujecie zbawienia tylko od złota, od kanonu i
          protokołów, a tych środków, których nie posiadacie, domagacie się od władzy
          ziemskiej; wy, którzyście powinni podźwignąć i zbawić ziemię, domagacie się
          od ziemi, żeby ona was podźwignęła i zbawiła. Nie mówcie, że ludy was
          opuszczają; to wy je opuściliście; one was szukają na posterunku waszym i tam
          was nie znajdują; one chcą się podźwignąć, a wy je w dół spychacie. (...)

          Lud, który walczy o swoją niepodległość albo o rozszerzenie swoich swobód...
          powinien nie ufać wysokim dostojnikom Kościoła, którzy wszyscy jednakowo są
          przywiązani do kultu absolutyzmu bez względu na to, czy ten absolutyzm jest
          mahometańskim, czy heretycki, czy nawet ateistyczny. (...)

          Między Włochem świeckim a księdzem istniało nawet mniej stosunków, niż miedzy
          murzynem a jego panem... Ksiądz był dla niego czymś obcym, wrogiem, nazwijmy
          rzecz po imieniu: czymś wstrętnym... Wszyscy wiedzą, że członkowie Świętego
          Kolegium są po większej części ludźmi o zmyśle pospolitym, bez charakteru i o
          miernym wykształceniu. Zajęci całkowicie drobnymi intrygami dworskimi i
          staraniami o drobiazgi administracyjne, nie mieli ani ochoty, ani czasu do
          poważnych studiów naukowych. Co się tyczy talentów duchowych i bohaterskich
          cnót chrześcijańskich Kolegium kardynalskiego, nic o nich w Rzymie nie było
          słychać. Książęta Kościoła uchodzili przeciwnie za nieprzyjaciół wszystkiego,
          co jest podobne do życia duchowego, do życia wewnętrznego, lub na znamię
          płomiennej żarliwości albo głębokiej pobożności... Odbudowanie powinno się
          było rozpocząć od reformy gabinetu prywatnego Ojca świętego i Świętego
          kolegium... Religia podług niego (papieża) ma polegać na "zabezpieczeniu
          ludziom używania darów i wolności uroczystego obchodzenia ceremonii
          religijnych." Ziemia i ceremonie! Ostatnie słowo sługi sług Bożych! Następcy
          św. Piotra! Tego, który podaje się za przedstawiciela Ukrzyżowanego!...

          Wykłady paryskie
          • Gość: Kafar Egzorcyści w natarciu :). IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.04, 11:10
            www.spiegel.de/panorama/0,1518,300612,00.html
            Najprostszy sposób rozróżnienia choroby psychicznej od opętania przez szatana
            polega na podaniu delikwentowi zupy z wodą świeconą, opętany ze wstrętem ją
            odrzuci.
            Egzorcyści notują sukcesy np pomogli osobie, która dzięki opętaniu schudła o
            kilkadziesiąt kilogramów, mało, że nie przytyła z powrotem ale jeszcze wstąpiła
            do nowicjatu w jednym z klasztorów!
            Największe zagrożenie opętaniem to wiara w medycynę alternatywną, horoskopy i
            czytanie lub oglądanie Harry Pottera.
            Z egzorcystami wspólpracuje ponoć sporo lekarzy psychiatrów.
            itd,itp. ot michałek dziennikarski z Polski dający dużo radości i śmiechu
            czytelnikom.
            • biedronka24 Kafar 28.05.04, 00:54
              to rzeczywiscie Michalek z lustereczka.
              Najdramatyczniejsze w opisie jest to ze w miejscu o statusie takim jak
              Konstancin, w lesie w istocie, gdzie nie mozna wycinac drzew nie ma drog
              asfaltowychsmile
              Dramat - faktycznie. Artykul kogos kto nie ma najwyrazniej pojecia o Polsce.
              Kosciolek znam jak wlasna kieszen. Z ´egzorcystow´ jest tam ksiadz zielarz,
              ktory wlasnie zajmuje sie medycyna alternatywna. Naprawde postaraj sie Kafar o
              lepsze linki.
              • Gość: Palnick Re: Kafar IP: *.stenaline.com 17.08.04, 00:54
                ma racjęsmile
      • Gość: Palnick 13 groszy ;)) IP: *.stenaline.com 12.05.04, 01:59
        1.W 1941r. Stolica Apostolska prosi oficjalnie naczelnego komendanta Wehrmachtu
        Pana A.Hitlera o zezwolenie na wyslanie misjonarzy aby nawrocic na katolicyzm
        prawoslawnych zamieszkujacych okupowane przez armie niemiecka ziemie. Na
        szczescie dla katolikow Hitler odmowil.
        2.Juz sw.Piotr i sw. Pawel organizowali palenie ksiazek na stosach. Ta
        tradycja przetrwala do dzisiaj.Baptysci amerykanscy uzywaja czasem automatow
        zapalajacych aby spalic ksiazki o Harry Potterze na parkingach przed ich
        kosciololami. W Afryce natomiast poddawane sa oczyszczajacemu ogniowi KK
        broszurki dot. walki z AIDS.
        3 Zabicie niewolnika nie jest juz zbrodnia, co jest zgodne z doktryna
        chrzescijanska. Trzeba przypomniec tu,ze Jezus nie potepil nigdy niewolnictwa,
        ani nie nawolywal do lagodniejszego traktowania niewolnikow;Sw. Pawel
        natomiast nawolywal niewolnikow do godzenia sie ze swoim losem nawet , a
        zwlaszcza wtedy, gdy pan jest niesprawiedliwy i okrutny.
        4.W XIIIw. Sw.Tomasz w swojej Summa Theologica uzasadnia teoretycznie
        koniecznosc zabijania heretykow. Tomizm jest oficjalna filozofia KK. JPII
        cytuje ja czesto , szczegolnie w swojej encyklice Wiara i rozum. W literaturze
        produkowanej przez Stolice Apostolska moznaby szukac naprozno jakiejkolwiek
        krytyki sw .Tomasza i jego wezwania do zabijania heretykow . Mozna wiec dojsc
        do wniosku, ze KK chcialby wrocic do tamtego zwyczaju gdy tylko pozwola na to
        okolicznosci. Dobra odpowiedz wiec, to odpowiedz B.
        5.Jaka byla przyczyna wojny 30to letniej,ktora doprowadzila do zredukowania o
        50% ludnosci Niemiec ? Wojna zaczela sie kiedy katoliccy wladcy Habsburgowie
        chcieli nawracac sila ich podwadnych czeskich protestantow : Lud wyrzucil przez
        okna 3 wysokich urzednikow Habsburgow, ktorzy zreszta z tego wyszli
        calo.Praskie wyrzucanie przez okno weszlo do historii jako punkt wyjsciowy
        wojny 30to letniej. Czesi sie zbuntowali. Konfederacja Krajow Morawkich
        wkroczyla do wojny z Habsburgami, po czym inne panstwa Swietego Imerium wchodza
        jedno po drugim w wojne na tle religijnym. Bardzo pobozny krol Szwecji Gustav
        Adolf pociagnie swoj kraj na strone protestantow. Po jego smierci nastepuje
        druga faza wojny podczas ktorej kraje takie jak Francja wybieraja swoj oboz na
        bazie wlasnych interesow, a nie wyznania. Wiec jesli religia nie byla jedynym
        motywem wszystkich walk podczas 30 lat wojny byla ona oczywista przyczyna
        straszliwego konfliktu.
        6 W 1251r. Inkwizycja otrzymuje zezwolenie na dokonywanie tortur. Jaki byl w
        tamtych czasach stosunek sadownictwa swieckiego do tortur ? W przeciwienstwie
        do tego co sie sadzi, a zwlaszcza przeciwnie do tego w co KK chcialby nam kazac
        wierzyc ale juz nie smie, tortury byly bardzo rzadko stosowane w sredniowieczu
        zanim spopularyzowala je )Swieta Inkwizycja. Tortury stosowano w 1251r. tylko w
        kilku panstewkach wloskich. W pozostalej czesci Europy byly nieznane.Stosowano
        natomiast inne niegodne pozazdroszczenia metody jak np. Proby albo sady Boga“
        ale tortury stosowane byly wylacznie lokalnie w kilku panstwach wloskich.Trzeba
        wiec przypisac KK “zasluge” spopularyzowania tej metody ktora jest straszliwym
        sposobem wymuszania zeznan oskarzonego bez wzgledu na to czy byl winien czy
        nie. Po 1251r;. sadownictwoa swieckie nasladuja przyklad dany przez Inkwizycje
        i tortury stosuje sie w wielu krajach Europy az do XVIIIw., a w niektorych
        panstwach jak np. w Izraelu zezwala sie na nie w szczegolnych przypadkach
        np.podczas przesluchiwan terrorystow.
        7.Jaka byla rola Franciszkanow w sredniowiecznej Inwizycji ?
        W pierwszych latach role dominujaca w Inkwizycji odgrywali Dominikanie.
        Nastepnie prawie polowa inkwizytorow byla Franciszkanami. Zakon Franciszkanow
        jest zakonem, ktory propaguje ekstremalna biede co przyciaga do niego glownie
        fanatykow. Byl on szczegolnie uzyteczny dla KK. Dostarczal on bowiem zbirow
        inkwizytorow, a pozniej podczas IIgiej wojny swiatowej Franciszkanie odegrali
        glowna role w ludobojstwie Serbow z Chorwacji.Dostarczyli oni najwiecej ksiezy
        do przymusowych chrztow lub do chrztow krwi tak drogiej Ustaszowcom i jego
        ekscenencji Stepinacowi. Wielu Franciszkanow sluzylo lojalnie i dobrze jako
        straznicy obozow koncentracyjnych, a jeden z nich kierowal nawet takim obozem.
        8 Jaki byl zawod sw. Pedro Arbues, meczennika kanonizowanego w 1867r. ?
        Odpowiedz A. Sw. Pedro , niech go Bog blogoslawi, byl … inkwizytorem z
        Aragonii, czlowiekiem poboznym i calkowicie oddanym « Milosci bozej“.Ci,ktorym
        zawdziecza tytul meczennika byli prawdopodobnie Zydami albo Zydami
        przechrzczonymi, ktorych Pedro przesladowal bez wytchnienia,z milosci
        oczywiscie. Jak wyjasnia sw. Augustyn : »KK przesladuje z milosci « :
        Inkwizycja pomsci jednak smierc Pedro.W okresie od grudnia 1485 do 1492r.
        dokonuje sie egzekucji winnych wielkiego spisku przeciw swietemu
        inkwizytorowi. Kary dla zeznajacych pod torturami zabojcow byly surowe.
        Jednemu z nich obcieto obydwie rece i przybito je do bramy palacu
        deputowanych, potem odcieto mu glowe. Cialo poboznego Pedro Arbuesa zostalo
        beatyfikowane przez Aleksandra VII w 1664r. potem kanonizowal je papiez Pius IX
        29 czerwca 1867r.
        9.Ilu Zydow zostalo zmasakrowanych przez podekscytowany przez pralatow
        katolickich tlum podczas Pogromu Lizbonskiego w 1506r. ?
        3000 Zydow zostalo zabitych w ciagu jednego dnia. Trzeba bylo otworzyc
        nazistowskie obozy smierci aby wiecej Zydow zabic w ciagu 1 dnia.
        10.Kto napisal ten piekny tekst “Wiedzcie moi chrzescijanie, ze po diable nie
        ma nic bardziej jadliwego,bardziej gwaltownego i bardziej nieprzyjaznego niz
        prawdziwy Zyd,ktory chce szczerze byc Zydem » i zalecil « palic ich synagogi,
        szkoly, ; zakopywac i przykrywac swinstwem wszystko to co sie nie pali «
        M.Luther zalozyciel religii protestanckiej popelnil ten tekst w dziele « Zydzi
        i ich klamstwa ».
        11 Czy polowania na czarownice zostana zaprzestane gdy protestanci dochodza do
        wladzy w Genewie I w prowincji Vaud w XVIw ? Polowania na czarownice zostaja
        zintensyfikowane. Protestanci uwielbiali te tradycyjne polowania
        chrzescijanskie.W ciagu nastepnego wieku po reformie widziano w Lozannie
        srednio jeden stos w miesiacu , z kims na nim, oczywiscie,. Konsekwencje tej
        intensyfikacji widoczne sa jeszcze dzis : Protestanci prowadza bowiem do stosu
        gdy otrzymali wymuszone sila zeznania przez uzdrawiaczy i innych
        egzorcystow,dzialajacych wczesniej czesto dzieki poparciu KK, wg regulaminu «
        biczowania powrozem » ,. Dzisiaj ci,ktorzy « znaja tajemnice » tradycyjnych
        uzdrawiaczy sa liczni w Kantonie Jury (katolicy) i bardzo rzadko w pozostalej
        czesci Jury szwajcarskiej (Cantony Neuchatel i Vaud _ protestanci).
        12 W roku 1600 kardynal Bellarmin przyszly oskarzyciel Gallileusza kieruje
        oskarzeniem przeciw Giordano Bruno i uzyskuje skazanie go na smierc jako
        heretyka upartego i bez skruchy. 329 lat pozniej w 1929r. dobry papiez Pius XI
        kanonizuje go i prosiMussoliniego o zniszczenie pomnika Giordano Bruno.
        Mussolin, ktorego jeden z synow nosi imie Bruno odmawia. Rok pozniej Swiety
        kardynal otrzymuje posmiertnie tytul Doktora Kosciola. Jest to zrozumiale
        biorac pod uwage, ze KK rehabilitowal tylko czesciowo Gallileusza i to
        dopiero 60 lat po kanonizacji Bellarmina. KK nigdy nie okazal jednak
        najmniejszej skruchy dotyczacej Giordano Bruno. Przeciwnie, Stolica Swieta
        powtorzyla oficjalnie,ze nie zaluje niczego w tej sprawie w dokumencie z
        miesiaca lutego roku 2000.
        13.Dla dzisiejszego KK katolicy zmarli w walkach w Hiszpanii po stronie
        frankistow w latach 1935 i 1939 sa oczywiscie krzyzowcami i meczennikamo.
        Aktualny papiez JPII beatyfikowal kilkudziesieciu z nich, w tym ksiezy,ktorzy
        cierpieli meki za denuncjowanie komunistow falandze,ktora
        ich potem rozstrzelala.

    • Gość: Kafar Ciekawe pytania... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.04, 10:22
      Autor: Gość: brat Gocłowskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
      Data: 22.04.2004 17:01

      Od ponad 20 lat zadaje sobie te same pytania.
      Pozdrawiam wszystkich zdrowo-myslacych Polakow
      smile

      Bałwochwalcza wiara .

      Wielokrotnie zastanawiałem się , jakie mechanizmy psychologiczne ,
      socjologiczne i społeczne , decydują o obliczu moralnym i etycznym
      duchowieństwa rzymsko - katolickiego . Jeśli ja - laik w sprawach świętych
      ksiąg chrześcijaństwa - po przeczytaniu Biblii , widzę czarno na białym , że
      cały Kościół katolicki skażony jest ciężkim grzechem bałwochwalstwa , to czy
      nie dostrzegają tego " biegli w księgach " : księża , klerycy , zakonnicy ??? .
      Jeśli istotą chrześcijaństwa w wydaniu watykańskim , są modły wznoszone do
      drewnianych , metalowych , plastikowych i gipsowych figurek , do obrazków ,
      chorągiewek , proporczyków , do .... szyb na których , po umyciu jakimś
      przeterminowanym specyfikiem , pojawił się Pan Jezus lub Jego Matka , to dla
      każdego rozumnego człowieka , który choćby " liznął " Biblii , jest oczywiste ,
      że praktyki takie są bałwochwalstwem czystej wody , ciężkim grzechem ,
      napiętnowanym w świętej Księdze chrześcijan !!!! .

      Zakładam , że kapłani ( i kandydaci na nich ) , to ludzie obdarzeni rozumem .
      Obserwując codzienną rzeczywistość Kościoła i konfrontując ją z nakazami
      Biblii , chcąc nie chcąc , muszą oni dojść do wniosku , że służą grzesznej
      sprawie ! . Jeśli tak , to co oni robią w Kościele ? . Co ich tam trzyma ? .
      Obłuda , fałsz , zakłamanie , chęć robienia kasy na naiwnych ?? . Ilu z pośród
      nich wierzy w Boga , a ci którzy wierzą ( sądzę , że nieliczni ) , jak sobie
      radzą z własnym sumieniem , które stale przypomina , że żyją w grzechu ??? .

      Skoro każdy średnio rozgarnięty absolwent liceum , ma ogólną wiedzę , na temat
      ogromu zbrodni popełnionych z inspiracji Kościoła , bądź przez ludzi Kościoła w
      ciągu wielu wieków jego istnienia , to tym bardziej wiedzę taką muszą posiadać
      księża i klerycy ! . Dlaczego więc , idą służyć instytucji , odpowiedzialnej za
      morze , niewinnie przelanej krwi , milionów ludzi na całym świecie ??? . Nie
      jestem w stanie tego zrozumieć !! . Byliby oni tak zdeprawowani , że wszystko
      im jedno , komu służą , byleby była z tego kasa ?? .

      Czy kandydaci na księży , młodzi ( i chyba wrażliwi , przynajmniej na początku
      kariery duchownej ) ludzie nie widzą dramatycznego rozdźwięku pomiędzy
      nauczaniem Chrystusa , a codziennym życiem duchowieństwa ? . Nie bulwersują ich
      biskupie i księżowskie pałace , ich luksusowe samochody , wystawny tryb życia ,
      skandale obyczajowe , finansowe i seksualne , w sytuacji gdy miliony ludzi
      wokół nich , żyje w biedzie i nędzy ? . Czy ci chłopcy , nie odczuwają
      zażenowania na widok biskupa , wystrojonego ( na podobieństwo szamana z
      afrykańskiego buszu ) w pstrokate przepaski , narzuty , wdzianka , obwieszonego
      paciorkami , jakimiś medalami , obrazkami . ( Brakuje im tylko obrączek
      powbijanych do nosa i uszu , oraz piór i muszelek , powtykanych w zakamarki
      groteskowego stroju ) . Dlaczego więc , oni - kandydaci na " dobrodziejów " -
      dobrowolnie przyłączają się do środowiska , którego styl życia jest całkowitym
      zaprzeczeniem nauczania i życia Chrystusa ??!! .

      Na postawione wyżej pytania , nie jestem w stanie odpowiedzieć , jednak
      instynktownie przeczuwam , że magnesem przyciągającym ludzi - o pewnych
      specyficznych cechach charakteru - do stanu duchownego , jest bezmiar patologii
      w których to środowisko jest pogrążone po uszy . Sądzę , że ludzie społecznie
      nieprzystosowani , dotknięci różnymi kompleksami , fobiami , obsesjami i
      zboczeniami , odnajdują w środowisku kościelnym , miejsca w których łatwo
      zaspakajają swoje przeróżne , dewiacyjne potrzeby .
      Dlaczego miliony ludzi na całym świecie , popiera chorą moralnie instytucję ,
      jaką jest Kościół katolicki i łoży na jego utrzymanie , gigantyczne
      pieniądze ? . Na czym polega magiczna siła przyciągania Kościoła i głoszonej
      przez niego anty - religii , która jest zaprzeczeniem chrystianizmu ?? . Wobec
      tych pytań jestem bezradny !! .

      • Gość: Emily Re: pytania: brak odpowidzi IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 23.05.04, 15:47
        Zaiste bardzo trudne to pytania. Nie pretenduje, ze znam na nie odpowiedz. Ale,
        moze ma to cos wspolnego z wenetrzna potrzeba wiary i przywiazaniem ludzi do
        tradycji, ktore kaza im przymykac oczy na niedoskonalosci istytucji
        religijnych? Ostatecznie, wsrod kaplanow zdarzaja sie wybitni humanisci, nie
        wszyscy sa zepsuci i skorumpowani.
        • Gość: Kafar Emily, czy to Ty? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.04, 23:25
          Nadawlaś z serwera w DC, teraz jest inaczej. Dlaczego?
          • emily_blue3 Re: Emily, czy to Ty? 23.05.04, 23:44
            Alez to ja, zapewniam, czy czlowiek to drzewo i jest wrosniety w ziemie? Ja
            jeszcze nie produkuje chlorofilu, choc czego zaluje, bo to rozwiazaloby mi
            wiele zyciowych problemowwink). Zwierzeta (do krotych naleze) cechuja sie
            zdolnoscia do lokomocji, z ktorej to zdolnosci pozwolilam sobie skorzystac i
            mam nadzieje, ze to nikomu nie przeszkadza.
            pozdrowienia
    • Gość: Znawca Talmudu Talmud trucizną... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.04, 20:53
      Talmud to RASISTOWSKI system zasad:

      www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/ksiazki_127.html
      Przyczyna przeto wyodrębnienia żydowskiego leży nie w narodach chrześcijańskich
      lecz w samych żydach.

      Nauka Talmudu jest skwapliwie ukrywana przez żydów. Skoro Talmud w oczach
      całego żydostwa jest tak doskonałą księgą, iż żadna z nią się równać nie może,
      powinno zależeć żydom na tym, aby z tą doskonałą ich nauką zapoznał się jak
      najszerszy ogół ludzi.

      W religii tej dominującym pierwiastkiem jest fanatyzm. Odbił on tak silne
      piętno na duchowym obliczu całego żydostwa, że żydzi, gdziekolwiek się
      znajdują, są sobą i wszędzie wywołują to znane i tak stare zjawisko jak ich
      własne rozproszenie, tj. antysemityzm, który właściwie jest antyjudaizmem,
      ponieważ nikt nie walczył z żydami, jako z semitami, lecz jako z judaistami,
      wrogo usposobionymi względem wszystkich innych narodowości. Nie należy się
      dziwić, że istnieje antyjudaizm.

      Istnieć on musi i będzie zawsze występował tam, gdzie są żydzi.


      Źródłem nienawiści żydostwa względem chrześcijan jest ich talmudyczna religia.
      Jeżeli więc tego ducha nienawiści czerpią ze swoich ksiąg i są z tego dumni,
      muszą te księgi cenić jako najdroższy skarb, jako rzecz tak wielkiej wagi, iż
      utrata ich musiałaby spowodować zmianę w duchowym usposobieniu całego żydostwa.
      Z góry, więc należy się spodziewać, że u autorów żydowskich znajdziemy li tylko
      same pochwały pod adresem Talmudu.

      Nie będzie on nigdy przedmiotem krytyki, ani poważnego roztrząsania, jakby nie
      wyszedł z rąk ludzi wzajemnie się zwalczających i błądzących. Talmudowi
      przypisywana jest moc nadziemska, boska, która nie podlega żadnej krytyce
      ludzkiej.

      Krytyczny sąd o Talmudzie ze strony żydów byłby bluźnierstwem, godnym
      najwyższej klątwy. Charakterystyczną jest rzeczą, że im komentarze na Pismo św.
      są późniejsze (zamknięte w ramach Talmudu), im bardziej został w nich
      uwydatniony pierwiastek nienawiści, tym większe posiadają znaczenie i tym
      większą otaczane są aureolą świętości.

      I tak przedstawia się rzecz w wykładzie żydów: Pismo św. posiada wielkie
      znaczenie, ale większe nad nie ma Miszna, ponieważ zawiera "podania starszych";
      te zaś wyższe są nad Torą (Pismo św.). Ale jeszcze wyższe ma znaczenie to, co
      spisali starsi dla objaśnienia Miszny, czyli Talmud.

      Jest to więc najcenniejsza księga i posiada pierwszorzędne znaczenie w życiu
      żydostwa, które uchodzi za wyznawców (tak twierdzą żydzi) religii Mojżeszowej,
      a w rzeczywistości w tej religii prawie nic nie ma z mozaizmu, bo choć,
      zachowywane są w niej przepisy Mojżeszowego prawa, pojmowane są atoli w takim
      tłumaczeniu, jakie nadał im Talmud.

      Wszystko przesiąknięte jest duchem Talmudu.

      Już za czasów Chrystusa Pana żydzi odstąpili od właściwego pojmowania Pisma św.
      Pan Jezus mówił do żydów: "Nie mniemajcie, abym ja was oskarżać miał u Ojca;
      jest, który was oskarża, Mojżesz, w którym wy nadzieję macie.

      Bo gdybyście wierzyli Mojżeszowi, podobnie byście i mnie wierzyli:, bowiem on o
      mnie pisał. Lecz jeśli jego pismom nie wierzycie, jakoż moim słowom uwierzycie"
      (Jan, 5: 45-47). To jedno powinno uchodzić za pewnik, że żydzi nie wyznają
      religii Mojżeszowej tylko talmudyczną.


      Całe żydostwo na świecie stanowi jedną ścisłą spójnię, przeciwstawiającą się
      wszystkim narodom i wszystkim wyznaniom. Owa spójnia, czy też "sprzysiężenie
      żydowskie", jak niekiedy lubiano ją nazywać, wywoływała i wywołuje bardzo żywe
      zagadnienie.

      W różnych czasach zadawano sobie pytania, dlaczego żydzi, pomimo rozproszenia
      na świecie, nie stracili solidarności narodowej, wyznania oraz nieprzyjaznego
      nastroju wobec wszystkich nie wyznających religii żydowskiej?

      Po większej części odpowiedzi brzmią jednakowo. Powszechny głos, oparty na
      wielowiekowej obserwacji żydostwa, wskazuje na Talmud jako na źródło etnicznej
      spójni, zarówno jak i specyficznych cech charakteru żydowskiego.

      Talmud jest wielką księgą żydowskiego wychowania, jest pokarmem duchowym, z
      którego korzysta całe żydostwo od czasów swego rozproszenia. Skoro jednak ta
      księga nie straciła swej wartości i znaczenia, musi posiadać w pojęciu żydostwa
      jakąś niezwykłą wagę i niespożytą moc podtrzymywania nigdy nie gasnących
      dążności.

      Musi ona w duszach wyznawców wzniecać ognisko przesądów, wiodących prostą drogą
      do fanatyzmu, nienawiści, która jest tak silną, że ani prześladowania ani
      światło kultury i chrześcijańskiej cywilizacji zgładzić jej nie może.


      • panidanka Re: Talmud trucizną... 26.05.04, 07:22
        Gość portalu: Znawca Talmudu napisał(a):

        > Talmud to RASISTOWSKI system zasad:
        >

        a jak z Ewangeli wytniesz wszystkie teksty i słowa ze Starego Testamentu co co
        ci pozostanie?
        spróbuj coś takiego zrobić Znawco
        i poinformuj nas o swoich wynikach po zakończeniu swojej pracy
        w dobie komputerów takie kasowanie nieporządanych przecieków powinno być
        dziecinną zabawką
        • Gość: Kafar Re: Talmud trucizną... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.04, 12:18
          panidanka napisała:

          > Gość portalu: Znawca Talmudu napisał(a):
          >
          > > Talmud to RASISTOWSKI system zasad:
          > >
          a jak z Ewangeli wytniesz wszystkie teksty i słowa ze Starego Testamentu co co
          ci pozostanie?
          ---------
          Otóż pozostanie kilka nieprawdopodobnych (bo nigdzie nie potwierdzonych
          historycznie) opowieści o cudach, trochę zapożyczeń z mitologii helleńskiej,
          kilka oszustw ideologiczno politycznych i trochę belkotu dodanego wiele lat po
          śmierci Joszuy celem uzasadnienia kościola Pawlowego smile
          • panidanka Re: Talmud trucizną... 26.05.04, 12:25
            Gość portalu: Kafar napisał(a):

            > panidanka napisała:
            >
            > > Gość portalu: Znawca Talmudu napisał(a):
            > >
            > > > Talmud to RASISTOWSKI system zasad:
            > > >
            > a jak z Ewangeli wytniesz wszystkie teksty i słowa ze Starego Testamentu co
            co
            > ci pozostanie?
            > ---------
            > Otóż pozostanie kilka nieprawdopodobnych (bo nigdzie nie potwierdzonych
            > historycznie) opowieści o cudach, trochę zapożyczeń z mitologii helleńskiej,
            > kilka oszustw ideologiczno politycznych i trochę belkotu dodanego wiele lat
            po
            > śmierci Joszuy celem uzasadnienia kościola Pawlowego smile

            i to ma być religia?
            a jak jeszcze wytniemy tych, którzy wtedy słuchali tamtych opowieści, to co
            pozostaje?

            danka
            • Gość: Kafar Re: Talmud, Koran i NT trucizną...:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.04, 12:37

              panidanka napisała:

              > i to ma być religia?
              > a jak jeszcze wytniemy tych, którzy wtedy słuchali tamtych opowieści, to co
              > pozostaje?
              >
              > danka
              --------
              Danusiu, wszystkie monoteizmy bliskowschodnie to oszustwo, próba podania baśni
              jako faktów. Takie legendy o królu Arturze na wielblądzie smile Wszystkie te
              fundamentalistyczne religie są trucizną szkodliwą dla umyslów poddających się
              ich wplywom sad Zalączam posty kolegi Palnicka tego dotyczące:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=7157283&a=9941497
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=8575017&a=8583899
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=8575017&a=8584192
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=5134256
              Pozdrawiam serdecznie,
              K.
              • panidanka Re: Talmud, Koran i NT trucizną...:( 26.05.04, 12:43
                i pewnie dlatego wierzę że zbudowano wierzący komputor smile))
                taki to tak szybko w bajki i cuda nie uwierzy
                ani nawet w to, że jest jedyny na świecie smile))

                danka
                • Gość: nt Re: Talmud, Koran i NT trucizną...:( n/t IP: *.stenaline.com 09.06.04, 08:23
                  up
                  • Gość: up Re: Talmud, Koran i NoTe... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.04, 00:11
                    up - nigdy dość demaskowania cwaniaków!
                    • Gość: Palnick Fundament wiary kleru? IP: *.stenaline.com 28.08.04, 00:56
                      Chrzciny kota

                      Autor: Gość: wojtek IP: *.unicity.pl / *.unicity.pl
                      Data: 20.08.2004 07:55

                      Do kościoła przyszła baba
                      i do księdza tak powiada:

                      "Słuchaj stary jest robota.
                      Trzeba ochrzcić mego kota."

                      "Kota nie chrzczę - nie ma duszy
                      żadna siła mnie nie ruszy ! "

                      Baba widząc,że ksiądz stary,
                      poruszyła "sedno" wiary:

                      "Jeśli chrzest będzie spełniony
                      dam na kościół dwa miliony."

                      Ksiądz nawrócił się migusiem,
                      przeprowadził chrzest z kiciusiem.

                      Dało mu to zmartwień kupę.
                      Poszedł pogadać z biskupem.

                      Biskup w ciemię bity nie był.
                      Wie, że kler ma swe potrzeby.

                      Więc powiada:"Jest robota.
                      Do komunii szykuj kota ! "
    • abc.absolutny.brak.czola 400! 02.07.04, 00:19
      • Gość: Palnick Co ludzie w Rzeszowie myślą o Kościele Katolickim? IP: *.stenaline.com 23.07.04, 23:10
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=957503
        • Gość: Palnick Czy piekło jednakie wszystkim pisane? IP: *.stenaline.com 25.07.04, 14:02
          Ateista umarl. Porzadny byl czlowiek, ale umarl i bylo to dla niego bardzo
          traumatyczne przezycie. Tym bardziej, ze zupelnie nieoczekiwanie znalazl sie w
          piekle. Przywital go Diabel. Ateista poczul sie nieswojo, ale Diabel byl bardzo
          konkretny:
          - O, widze, zepPan u nas nowy... To ja moze oprowadze, tu jest panski
          apartament.
          Ateista patrzy, a tu pokoje na hektary, gustownie urzadzone, lózko wodne,
          baldachimy, lazienka ogromna, bidety, klimatyzacja... Diabel dalej ciagnie:
          - Jesli pan jest zmeczony i chce odpoczac, to prosze sie nie krepowac, jesli
          pan jednak sobie zyczy, to oprowadze Pana dalej...
          Ida, a widoki przed nimi bardzo intrygujace, dyskretny luksus, przyjemna
          muzyka, piekne kobiety, tu ktos maluje obrazy, tam ktos cwiczy gimnastyke,
          przeszli kolo olimpijskiego basenu, silowni, dalej restauracje, drink bary...
          Ateista zaczyna sie czuc dziwnie, ida dalej. Nagle dotarli do pomieszczenia
          przegrodzonego sciana z bardzo grubego szkla pancernego. Za szklem - tortury,
          diably smaza jakichs nieszczesników w kotlach z wrzaca smola, innych
          rozciagaja, cwiartuja, wypruwaja im flaki. Szyba tlumi dzwieki, ale przez skóre
          czuc, ze nieszczesnicy musza krzyczec wnieboglosy, na ich twarzach maluje sie
          niewypowiedziane cierpienie. Ohyda, cos przerazliwego. Ateista poczul sie
          wielce nieswojo, patrzy na te scene za szyba, patrzy, zaczyna nerwowo drapac
          sie po glowie i zezowac na diabla... Diabel wyczul sytuacje, macha reka i mówi:
          - ...a wie pan, tym to sie prosze zupelnie nie przejmowac, to chrzescijanie oni
          sobie cos takiego wymyslili...
    • Gość: Z Z IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.09.04, 11:43
      • Gość: Palnick Klapki na oczach... IP: *.stenaline.com 14.11.04, 20:21
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=17312182
    • non_possumus Niech palnick swoch 3 zwojów nie nazywa umysłem. 04.09.04, 11:59
      Dla takiego jak on stworzenia , wszytsko co wykracza poza PODSTAWOWE, potrzeby
      fizjologiczne musi być szkodliwe - te przegrzane i tak trzy zwoje, nie w stanie
      udźwignać nieczego co nie jest bezpośrednio związane z trawieniem i wydalaniem.
    • jarecki44 Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU 05.09.04, 23:31
      Bo popycha zawsze do jakiegos okreslonego dzialania - to czywiste.
      • Gość: Palnick Rzecz o obrazie uczuć religijnych IP: *.stenaline.com 16.09.04, 14:00
        Autor: Gość: wojtek IP: *.unicity.pl / *.unicity.pl
        Data: 24.07.2004 23:01
        1. Osobiste emocjonalne spojrzenie na zagadnienie tzw.”urażonych uczuć
        religijnych”
        2. Uwaga ! Zasłyszane i wyczytane opinie i poglądy oraz obserwacje cudze i
        własne zestawione zostały pod wpływem wzburzenia emocjonalnego co zostało
        odwzorowane w tzw. „środkach wyrazu” i może rzutować na emocje czytających.
        L I S T O T W A R T Y
        3. Błogo sławiony panie redaktorze Jerzy Urbanie.
        4. Czcigodna redakcjo dziennika cotygodniowego
        5. Ostatnimi czasy pojawia się coraz więcej wyimaginowanych posądzeń o obrazę
        tzw. „ uczuć religijnych” wobec twórców kultury, dziennikarzy i wszystkiego,
        co się komu skojarzy, aż do znaków ruchu drogowego przed skrzyżowaniami
        włącznie).
        6. Tymczasem socjologowie ostrzegają, że społeczeństwo zagrożone utratą
        środków utrzymania gwarantujących mu przeżycie, porzuci „rozum” i demokrację
        na rzecz prymitywnych, emocjonalnych odruchów obronnych typu stadnego,
        skłaniając się w poglądach na system władzy ku autorytaryzmowi.
        7. Na skutek tego atawistycznego fikołka polegającego na hamującym racjonalne
        myślenie wpływie emocjonalnego wzburzenia , mózgi jednostek i całych grup
        społecznych, stają się podatne na: manipulowanie emocjami i indoktrynację
        totalitarnych ideologii oraz uleganie demagogicznej argumentacji ekstremistów
        politycznych, bardziej niż zwykle.
        8. Ale grunt został już przygotowany znacznie wcześniej, na lekcjach religi w
        przedszkolu, przez programowanie wiary w cuda i łatwo-wierności.
        9. Nie dziwi więc fakt, że rozdrażnienie fanatyków religijnych
        rośnie „logarytmicznie” w stosunku do rozdrażnienia całego społeczeństwa
        rozkołysanego emocjonalnie na skutek strachu przed utratą środków
        gwarantujących jako taką egzystencję.
        10. Nie ‘karpi” też konstatacja, że prawicowo-klerykalni cwaniaczkowie
        wykorzystują grę na emocjach do wyrywania głosów wyborczych.
        11. Zdziwko wali dopiero, gdy zapytamy, dlaczego, w cywilizowanym podobno
        kraju, nikt nie chce karać emocjonalnej, religijnej ciemnoty za to, że obraża
        racje rozumu, zdrowy rozsądek i naukowe postrzeganie rzeczywistości.
        12. Fałszywym jest przypuszczenie, że dzieje się tak na skutek humanitarnego
        pobłażania stosowanego w demokratycznych systemach sądowniczych wobec
        szkodzących z głupoty.
        13. Odpowiedź jest prosta, nie karze się religijnej ciemnoty dlatego, że
        łatwiej jest rządzić, wyzyskiwać i manipulować ukształtowanymi pod jej
        wpływem formacjami społecznymi.
        14. Łatwość kierowania nieuświadomionym, niewykształconym, emocjonalnym,
        religijnym społeczeństwem zawsze będzie atrakcyjną obietnicą utrzymania steru
        władzy dla każdej rządzącej opcji politycznej, a dla populistycznej,
        demagogicznej opozycji nadzieją na kolejną zmianę przy sterze, cykliczną jak
        zwrotnica na górce rozrządowej lewo, prawo, lewo, prawo, Leper.
        15. A kolej w długach, leży i kwiczy. Pięknie. K~~~~. Pięknie.
        16. Skutkują te nadzieje umizgami i wysiłkami zjednywania sobie kleru,
        ewentualnie spenetrowania i przejęcia władzy religijnej przez każdego, kto
        zaraził się bakcylem przywództwa nad narodem, dającego jak przy wódce
        poczucie własnej boskości, niezależnie (od tego) czy ktoś jest z miasta czy
        ze wsi (wioski).
        17. Na podstawie wolumenu obaw prominentów władzy przed posądzeniami o obrazę
        tzw. „uczuć religijnych” można określić stopień zaangażowania każdej opcji
        rządzącej w proceder umizgiwania się wobec religijnych hierarchów .
        18. Pod sfetyszyzowaną nazwą tzw.”uczuć religijnych” kryje się zespół
        emocjonalnych stanów, reakcji i zachowań wywoływanych przez bodźce
        informacyjne o treści kojarzącej się odbiorcy z tematyką religijną.
        19. W świetle osiągnięć współczesnej nauki nie ma racjonalnych powodów
        (podstaw) do karania dziennikarzy za to, że ich krytyczne poglądy na temat
        uczciwości i sensowności społecznej preferowania i finansowania przez państwo
        jakiegoś systemu religijnego, mogą powodować u fanatycznej religijnej
        ciemnoty prymitywne odruchy emocjonalnie manipulowanej nienawiści
        usprawiedliwianej demagogiczną tezą o obronie tzw. „uczuć religijnych”.
        20. Mechanizm wywoływania reakcji emocjonalnych powiązanych i indukowanych
        treściami „religijnymi” nabywany jest w procesie manipulacyjnej indoktrynacji
        religijnej służącej programowaniu i wymuszaniu określonych postaw, zachowań i
        poglądów wiernych, uzależnionych od religii przez szantaż emocjonalny.
        21. Wierni nieuzależnieni od religii to kasta rządzących kapłanów, żyjących i
        działających ponad jej rygorami dla własnych jednostkowych korzyści, co widać
        w praktyce .
        22. Do tzw. „uczuć religijnych” zaliczane są takie reakcje emocjonalne
        indukowane treściami „religijnymi” jak: wstyd, strach, poczucie winy, złość,
        nietolerancja, nienawiść, agresja, smutek, depresja, radość, mania, paranoja,
        ekstaza i co tam się jeszcze fanatykom religii uwidzi.
        23. A wszystko to w imię hipotetycznego boga.
        24. Co ciekawe wraz z objawami tzw. „głębokiej religijności” współwystępują
        na ogół:
        a) problemy z identyfikacją i akceptacją własnej płci (a czasem i cudzej)
        oraz nieregularne krwawienia miesięczne,
        b) podatność na uzależnienia od bodźców fizycznych, chemicznych,
        psychospołecznych oraz niskie poczucie własnej wartości,
        c) nadwrażliwwe reagowanie na stres, utratę i zranienie emocjonalne, niska
        asertywność, nadmierne uleganie sugestiom i presji środowiska społecznego
        d) wadliwe działanie układu imunologicznego objawiające się pod postacią:
        autoimunodestrukcji, obniżenia odporności, grzybic układu pokarmowego i
        zatwardzenia stolca, nadwrażliwości uczuleniowej (alergie),
        e) zaburzenia regulacji łaknienia, czyli bulimia i anoreksja,
        f) schizofreniczne trudności w regulacji i utrzymaniu kontroli emocjonalnej,
        powiązane z błędnym interpretowaniem obrazów i dźwięków, generowanych z
        własnej pamięci w mózgu jako realnych i docierających ze świata zewnętrznego,
        czyli rzeczywistych.
        25. Genezy takich zaburzeń można dopatrywać się m.in. w zaburzeniach
        proporcji hormonów płciowych (testosteronu i estrogenów) podawanych przez
        organizm matki do rozwijającego się płodu, co może skutkować nieprawidłowym
        uformowaniem i późniejszymi uszkodzeniami, wzajemnie na siebie
        współoddziałujących systemów: hormonalnego, immunologicznego i nerwowego.
        26. Wspomniane zaburzenia hormonalne mogą wynikać z: choroby nerek i kory
        nadnerczy, silnego stresu, leczenia hormonalnego ciąży, kontaktu z
        substancjami działajacymi estrogennie (np.detergentami, środkami ochrony
        roślin, substancjami chemicznymi przedostającymi się z opakowań żywnościowych
        do pożywienia itp.) oraz uwarunkowań genetycznych rodziców.
        27. Prymitywne, (bo odwołujące się do prymitywnych odruchów emocjonalnych
        odziedziczonych w procesie ewolucji gatunków) manipulacyjne metody rekrutacji
        i selekcji kandydatów do związków i organizacji religijnych trafiają na
        podatny grunt i słaby opór na indoktrynację religijną u osób z w.w.
        zaburzeniami systemu nerwowego.
        28. Taki kierunek rekrutacji skutkuje spodziewanym, określonym profilem
        statystycznym (ilościowym i jakościowym) ludzi z zaburzeniami w
        społecznościach religijnych, niedookreślonych tu ze względu na zasadę
        neutralności światopoglądowej.
        29. Na dalszym etapie indoktrynacji religijnej zaburzenia systemu nerwowego
        mogą zostać wzmocnione i ściśle skojarzone z „treściami religijnymi” (przez
        np. manipulacyjne oddziaływanie na emocje indoktrynowanych, podawanie
        narkotyków w dymie kadzidła, propagowanie rytuałów połączonych ze spożywaniem
        napojów alkocholowych i bezsensownym, monotonnym powtarzaniu tych samych
        tekstów i gestów, wystawianiu na działanie „dołującej” muzyki, grzybicogenne
        zakazy i ograniczenia higieny osobistej i tzw.
        • danek4 Re: Rzecz o obrazie uczuć religijnych 16.09.04, 19:11
          Gość portalu: Palnick napisał(a):

          > Autor: Gość: wojtek IP: *.unicity.pl / *.unicity.pl
          > Data: 24.07.2004 23:01
          > 1. Osobiste emocjonalne spojrzenie na zagadnienie tzw.”urażonych uczuć
          > religijnych”
          > 2. Uwaga ! Zasłyszane i wyczytane opinie i poglądy oraz obserwacje cudze i
          > własne zestawione zostały pod wpływem wzburzenia emocjonalnego co zostało
          > odwzorowane w tzw. „środkach wyrazu” i może rzutować na emocje czyt
          > ających.
          > L I S T O T W A R T Y
          > 3. Błogo sławiony panie redaktorze Jerzy Urbanie.
          > 4. Czcigodna redakcjo dziennika cotygodniowego
          > 5. Ostatnimi czasy pojawia się coraz więcej wyimaginowanych posądzeń o obrazę
          > tzw. „ uczuć religijnych” wobec twórców kultury, dziennikarzy i wsz
          > ystkiego,
          > co się komu skojarzy

          Palnicku

          a co ciebie tak wzburzyło emocjonalnie, że postanowiłeś odświerzyć ten wątek?
          jakieś nowe środki wyrazu?
      • Gość: Klechoraptor Czy tacy ludzie nie kompromitują religii ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.04, 00:49

        Ksiądz bił, gryzł i molestował dzieci


        Marcin Kwintkiewicz, Marcin Masłowski 30-09-2004, ostatnia aktualizacja 30-09-
        2004 19:17

        Zarzut molestowania seksualnego i znęcania się nad dziećmi postawiła wieluńska
        prokuratura proboszczowi z Lututowa (Łódzkie). O zachowaniu księdza podczas
        lekcji religii dyrekcja wiedziała od lat. I nic nie zrobiła.

        Cała sprawa wyszła na jaw przed tygodniem, gdy na policję zgłosiła się matka
        ośmioletniego ucznia z lututowskiej podstawówki. Podczas lekcji religii ksiądz,
        47-letni Władysław Ł., rzucił się na jej syna. Zaczął go szarpać, a po chwili
        ugryzł go w szyję i naderwał mu ucho. - Przyjechał do mnie i przeprosił, ale to
        nie był pierwszy raz. Poszłam na policję, bo syn ze strachu nie chciał chodzić
        do szkoły - opowiada z płaczem kobieta.

        Policja wszczęła dochodzenie, zaczęli się zgłaszać kolejni świadkowie. M.in.
        matka ośmioletniej dziewczynki, którą proboszcz miał w zeszłym roku podczas
        lekcji łapać za krocze. Kolejni rodzice opowiadali o karach cielesnych
        wymierzanych dzieciom podczas religii.

        Okazało się, że ksiądz Ł. zachowywał się na lekcjach dziwnie już od trzech lat,
        gdy objął parafię! O tym, co działo się na lekcjach, mówią same dzieci:

        - Ksiądz był niedobry, bił nas po rękach linijką.

        - Kazał całą lekcję klęczeć za karę na podłodze, bił wieszakami.

        - Dziewczynki sadzał na kolanach i głaskał po plecach.

        O zachowaniu księdza wiedziała dyrekcja szkoły. Zamiast powiadomić policję, po
        każdym incydencie dyrektorka... wzywała proboszcza na rozmowę. - Trzy lata temu
        dotarły do nas skargi rodziców, że ksiądz bije dzieci wskaźnikiem - mówi
        Kazimiera Chrobot, dyrektorka szkoły. - Mówiłyśmy mu, żeby tego nie robił,
        chowałyśmy nawet przed nim wskaźnik. Tłumaczył się, że "czasem puszczają mu
        nerwy" - rozbrajająco przyznaje Chrobot.

        W zeszłym roku na skargę do wychowawczyni przyszła matka dziewczynki, którą
        ksiądz miał molestować. - Nauczycielka nas o tym nie poinformowała - mówi
        dyrektorka. - Ta sprawa wyszła na jaw dopiero po pogryzieniu przez księdza
        naszego ucznia.

        Po ostatnim incydencie dyrekcja znów nikogo nie powiadomiła. Wezwała go na
        ponowną rozmowę. Gdy ksiądz przyznał, że się "zagalopował", dyrektorka kazała
        mu przeprosić rodziców ucznia. Dzień później proboszcz poszedł na zwolnienie
        lekarskie. Kilka dni później został zatrzymany.

        - Uznaliśmy, że zeznania dzieci są wiarygodne - powiedział "Gazecie" prokurator
        Sławomir Anek.

        Wieluńska prokuratura postawiła w czwartek księdzu zarzut molestowania
        seksualnego i znęcania się nad dziećmi. Podczas przesłuchania proboszcz
        przyznał się tylko do drugiego zarzutu. Swoje zachowanie
        nazywał "dyscyplinowaniem młodzieży".

        Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że wkrótce rozpoczną się przesłuchania
        wszystkich uczniów z klasy, w której uczyły się pokrzywdzone dzieci.
        Prokuratura wystąpi też do kuratorium o kontrolę w szkole.

        W czwartek sąd w Wieluniu miał też zdecydować, czy ksiądz trafi do aresztu.
        Proboszczowi grozi kara nawet do dziesięciu lat pozbawienia wolności.
        • Gość: Palnick Re: Czy tacy ludzie nie kompromitują religii ? IP: *.stenaline.com 14.10.04, 14:49
          Duży Format GW nr 40 z 11.10,
          pisze Wojciech Trochman z Bali,rozmowa z siostrzenicą organizatora zamachu w
          którym zginęło 200 osób:
          ..."My muzułmanie musimy być od was mądrzejsi i sprytniejsi.Musimy znać wasze
          pokretne myslenie,wasze skomplikowane technologie.ŻEBY WAS SKUTECZNIEJ
          ZABIJAĆ.
          - Mnie również - pytam naiwnie.
          - Ciebie również.
          - Ale ja szanuję islam - mówię.- Szanuję muzułmanów.
          - Nie szanujesz. Nie możesz szanować islamu, jeżeli Allah nie jest twoim
          bogiem. Wszyscy powinni zostać nawróceni. Istnieje tylko jedna prawowita
          religia, która pochodzi od Boga przez proroka Jego Mahometa."
          i taka jest rzeczywistość.
          miłosnikom islamistów, przyjaciołom Czeczenów do sztambucha.....
    • Gość: Jan. Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.multicon.pl 08.10.04, 21:41
      Religianci wszelkiej maści maja główki zindoktrynowane i nienawidzą inaczej
      myślących. Dlatego są bardzo grożni dla spoleczeństwa i dla samych siebie. To
      takie przysłowiowe małpy z brzytwą.
    • Gość: Palnick Re: DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU IP: *.stenaline.com 12.10.04, 01:42
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=16599777
      • palnick Chrzest niemowląt niezgodny z konstytucją. 22.04.05, 15:06
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=20098468&a=20203373
    • Gość: Edward Religie = konflikty spoleczne,zbrodnie i nienawisc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.04, 22:40

      Krucjaty,nawracanie na sile,terroryzm,zbrodnie,awantury,nietolerancja maja
      swoje zrodla w forsowaniu jedynie slusznych racji w imie wladzy nad innymi.
      Polskim katolikom zrobilo sie nagle za ciasno we wlasnym Kosciele.Przywileje
      dominujacej religii uderzyly im do malych glow o malych rozumach.Zrodlem i
      nosnikiem tej nienawisci staly niestety sie ambony,tzw. katolickie media
      oraz partie sterowane i finansowane przez KrK zadne coraz wiekszych wplywow
      na lud i na wladze,zadne wladzy w imie totalitaryzmu religijnego,w imie
      totalitaryzmu KrK.

      • Gość: Janina Kk wspiera traltowanie kobiet jako podludzi... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.04, 19:11
        A moze by tak zaprzestac drodzy katolicy - z nastaniem Swiat Bozego Barodzenia,
        bicia, upokarzania i degradowania kobiet w naszym kraju. Moze by zaprzestac z
        tym dniem bicia dzieci. Moze by tak zaprzestac znecania sie i molestowania
        kobiet, dziewczat i dzieci. Taki ogolnonarowdowy zryw! Co wy na to? To takie
        proste. A jednak nie wykonalne. Kosciol - mimo swoich kultow i gromady swietych
        dziewic, nie postrzega kobiety jako istoty rownie waznej jak mezczyzna, nie
        daje Jej tych samych praw. I na nic zdadza sie rozne poetyckie slowa w ustach
        zawodowych kaznodzieji i nawiedzonych swieckich. To zwykly belkot, niestety.
        Nic nie wnoszacy do problemu. Czy pamietacie ile lat potrzebowal Kosciol by
        pogodzic sie z tym, ze czarni mieszkancy Afryki i innych czesci swiata
        tez sa dziecmi Bozymi (ponad 300 lat). Albo ile potrzebowal czasu (prawie 100
        lat) by stwierdzic, ze niewolnictwo jest zlem. To tej klasy problem. Stale
        uciekanie od rzczywistosci i uydawanie, z enic sie nie dzieje prowadzi do
        nikad. Dlaczego to nie jest temat codziennych albo niedzielnych kazan i
        pogadanek z wiernymi podczas nabozenstw? Bo z tego nie plynal zadne materialne
        korzysi. Tylko te tematy, ktore wiaza sie z wladza i z pieniedzmi - posredni
        lub bezporednio, sa interesujace dla urzednikow Pana
        B.
        Wesolych Swiat czyli Swobodnego Udawania, ze niec sie nie dzieje.
      • Gość: Palnick Katolickie modyfikacje przesłania Jezusa. IP: *.stenaline.com 30.12.04, 03:09
        Jak katolicyzm zaczął być tym czym jest dziś i jakich dopuścil się krętactw:

        -póki zyli apostołowie Kościół trzymał sie nauk Jezusa,potem nieprzeparta chęć
        poprawiania bożego przesłania dla własnej wygody zaczęła powoli działać

        -lata 321-380 -zmiana dekalogu, usunięto II przykazanie zabraniające kultu
        wizerunków. Kościół tłumaczy to tylko symbolami, ale poganie którzy czcili
        symbole byli nazywani barbarzyńcami a ich praktyki bałwochwalstwem. Liczba
        przykazań sie zgadza bo z ostatniego zrobiono dwa.

        -zmiana swiętowania -niedziela zamiast soboty venerabili die Solis i Konstantyn
        Wielki, synod w Orleanie z 538,represje za papy Grzegorza I od roku 595
        /prorok David mówił: będzie zamierzał zmieniać czasy i Prawo/

        -431 -początek kultu Maryjnego /od soboru w Efezie/to znaczy ze matka urodziła
        Maryje w sposób nadrzyrodzony więc Jezus nie jest jedynym/ Dogmat o
        wniebowzięciu maryjnym oglosił 54 lata temu papa PIUS XII.

        -508-władze świeckie podlegają kościołowi kosciół podporządkował sobie całą
        Europę Zachodnia /od Chlodwiga się zaczęło/a Biblia związek władzy świeckiej z
        Kościołem nazywa "nierządem"

        -538r-wywyższenie biskupa Rzymu /dekret cesarza Justyniana/

        -593r.-papa Grzegorz wymyślił i wprowadził w życie naukę o czyścu zaczęła sie
        wiec komercja na całego-sprzedaż odpuszczenia grzechów/apogeum handlu to już
        reformacja zapoczątkowana przez Lutra.

        -ok.600r-pośrednictwo Maryi i innych swietych,
        Jezus nakazywał modlić sie do Boga, kościół wymyślił pośredników, bo na tym
        można też zarobić.
        -wprowadzenie łaciny jako języka liturgicznego /a po co mówić tak zeby wierni
        rozumieli?/

        -709r-wprowadzenie całowania nóg papy /usankcjonowanie pogańskiego zwyczaju/

        -1079r.-wprowadzenie celibatu /ewidentne łamanie prawa naturalnego i BIBLII,
        ale jak jest zona i dzieci to jest wydatek a chodzi o powiekszanie dóbr a nie
        uszczuplenie/

        -1163r-początek inkwizycji-władze świeckie mają więzić wszystkich, których
        kościół uzna za heretyków, konfiskata majątkow a kasa do podziału więcej kasy
        to więcej uznanych za heretyków-matematyka nie historia

        -1200r-zmiana formy chrztu przedtem chrzczono tyklo dorosłych zeby wiedział i
        rozumiał zasady wiary niemowle nie spełnia tego warunku z oczywistych względów

        -1215-spowiedz i hostia sobór laterański ustanowił spowiedz uszną /po co,
        wystarczy pomyślec,jeśli się potrafi/
        zdefiniowanie zasady transsubstancjacji i co za tym idzie w bardzo uproszczonym
        toku myślenia oddawanie hostii takiej samej czci jak bogu.

        -1229r-zakaz czytania Biblii - księga ta znalazla się na indeksie kościelnym smile

        -1252r.-wprowadzenie tortur /bulla AD extripanda / wobec heretyków tortury,
        głód ,miażdżenie kośći, palców, głowy, oślepianie itp

        -1414r-zmiana komunii - tylko w postaci "ciala" dla plebsu. Księża dalej
        popijają "krew".

        -1545r.-wywyższenie tradycji/trydencki-ludzkie tradycje są takim samym
        autorytetem jak Pismo Swięte, dokonywanie poprawek w biblii.

        -1870-nieomylność papieza. Kazdy człowiek sie myli tylko Bog jest nieomylny ale
        co to kogo obchodzi odstępcza moc jest nazwana w Biblii gr.antichristos

        • palnick Czy dekalog jet tylko jeden? 01.03.05, 03:31
          KTO I PO CO ZMIENIŁ BOŻE PRZYKAZANIA???

          Poniżej zestawienie Przykazań Dekalogu w wersji biblijnej, oraz katechizmowej
          (katechizm Rzymskokatolicki):

          Biblijna wersja Dekalogu:

          "Jam jest Pan, Bóg Twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli."
          I. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
          II. Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na
          niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod
          ziemią. Nie będziesz się im kłaniał ani służył. Ja jestem Pan, Bóg Twój, mocny,
          zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia
          tych, którzy mnie nienawidzą, a czyniący miłosierdzie tym tysiącom tym, którzy
          mnie miłują i strzegą moich przykazań.
          III. Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, nadaremno; bo nie będzie miał
          Pan za niewinnego tego, który by wziął imię Pana, Boga swego, nadaremno.
          IV. Pamiętaj, abyś dzień sobotni święcił. Sześć dni robić będziesz i będziesz
          wykonywał wszystkie roboty twoje; ale siódmego sabat Pana, Boga twego, jest;
          nie będziesz wykonywał weń żadnej roboty, ty i syn twój, i córka twoja, sługa
          twój i służebnica twoja, bydlę twoje i gość , który jest między bramami twymi.
          Przez sześć dni bowiem czynił Pan niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w
          nich jest, a odpoczął dnia siódmego; i dlatego pobłogosławił Pan dniowi
          sobotniemu i poświęcił go.
          V. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg
          twój, da tobie.
          VI. Nie będziesz zabijał.
          VII. Nie będziesz cudzołożył.
          VIII. Nie będziesz kradzieży czynił.
          IX. Nie będziesz mówił fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu.
          X. Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego, ani będziesz pragnął żony jego,
          ani sługi jego, ani służebnicy, ani wołu, ani osła, ani żadnej rzeczy, która
          jego jest.(Wg przekładu ks. Wujka 2 Mjż 20,3-17)

          Wersja katechizmowa:

          "Jam jest Pan, Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli".
          I. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
          II. Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno.
          III. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
          IV. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył i dobrze ci się powodziło
          naziemi.
          V. Nie zabijaj.
          VI. Nie cudzołóż.
          VII. Nie kradnij.
          VIII. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu.
          IX. Nie pożądaj żony bliźniego twego.
          X. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.
          (Wg przekładu ks. A. Cząstki "Duży katechizm religii katolickiej").

          Już na pierwszy rzut oka widać poważne zmiany treści Dekalogu:

          1. Usunięte zostało całkowicie drugie przykazanie Dekalogu, zabraniające
          tworzenia i kultu wizerunków. Kościół Rzymsko-Katolicki, który dokonał tej
          poważnej zmiany, wprowadził równocześnie do swych domów modlitw całe mnóstwo
          obrazów i posągów, oddając im, i ucząc wiernych oddawać im głęboką cześć.
          2. Usunięcie drugiego przykazania spowodowało też zmianę numeracji przykazań, i
          tak: trzecie przykazanie biblijnego Dekalogu w wersji katechizmowej występuje
          jako drugie, czwarte, jako trzecie itd.
          3. Aby jednak było Dziesięć Przykazań, Kościół Rzymsko-Katolicki dokonał
          rozdzielenia dziesiątego przykazania, na dwa osobne, co wprowadza dziwne
          zamieszanie do Dekalogu; jeżeli każde z przykazań Dekalogu nakazuje, bądź
          zakazuje jakiejś jednej sprawy, to IX i X przykazanie w wersji katechizmowej
          wspólnie dotyczą pożądania cudzej własności.
          4. Kościół Rzymsko-Katolicki dokonał też zmiany treści czwartego przykazania
          Bożego. Nakaz święcenia właściwego, siódmego dnia tygodnia - soboty –
          zamieniono na ogólny nakaz święcenia "dnia świętego" poprzez który rozumie się
          najpierw niedzielę, a następnie inne dni świąteczne roku kościelnego - które
          wyszczególnia i nakazuje zachowywać katechizm. Dokonana zmiana Bożych Przykazań
          jest zatem zasadniczym odstępstwem od woli Najwyższego.

          Pismo Święte naucza, że kto narusza chociaż jedno przykazanie, jest przestępcą
          w rozumieniu całego Prawa, kto zaś znieważa PRAWO BOŻE, ZNIEWAŻA SAMEGO BOGA.
          (Jak 2,9.10).

          W kogo więc wierzą parafianie, skoro za nic mają historyczne źródła własnej
          wiary???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka