Dodaj do ulubionych

Pogadać jak Żyd z antysemitą

IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.03, 14:22
Jak łatwo zauważyć wszelkie tematy związane z Żydami, czy antysemityzmem
cieszą się na tym forum ogromną popularnością. Zdaje się tu przeważać pogląd,
że "antysemita" to coś w rodzaju "antyżyda" chciałbym jednak
zwrócić uwagę, że nierzadko obie strony zdają się mówić o tych samych, czy
zbliżonych zjawiskach, a dzieli je, odmienne rozłożenie akcentów, lub ocena
owych zjawisk (prz tym w "dyskursie publicznym" za właściwą uchodzi
rozłożenie akcentów i ocena właściwa tylko jednej ze stron). Popatrzmy
chociażby na takie cytaty:
1) "Zdaniem Hertza ci niechętnie przyjmowani wychodźcy, za którymi wlókł
się "cień" kasty", odcisnęli niezatarty ślad w w polskiej kulturze: "Sarkazm,
ironia, sceptycyzm, jakie cechują umysłowość inteligencką w Polsce
dzisiejszej (pisane ok. roku 1960 - JJ), w formie swej, w zasadniczych
ujęciach, żywcem przypominają to, co przed wojną uważane było za swoiście
żydowskie" (Jerzy Jedlicki, Cień kasty, GW 30-31 sierpień 2003).
2)Żydzi ".... mają jednak dziedzicznie wyćwiczony na talmudzie spryt i dowcip
i operuują nim znakomicie, gdy chodzi o ośmieszanie, karykatury i satyry nad
pewnymi wartościami w literaturze, czy sztuce polskiej. Nie jest to
uprawianie literatury, ale korsarstwo, bandytyzm. Jeżeli żydzi sami do
literatury naszej na szczęście nic nie wnoszą, używają swoich wpływów na
twórców polskich, zarażają ich pewnymi ideami, zaszczepiają ludziom pióra
polskiego swoje żydowskie ideały i to się ostatnimi czasy w literaturze
naszej coraz silaniej zaznacza" (z: Pamiętnik I konferencji żydoznawczej
odbytej w grudniu 1921 roku w Warszawie)
3) "Skoro otoczenie zewnętrzne wymaga ode mnie, bym się zachowywał zgodnie z
jego definicją mojej osoby i mojej roli, przeto dla celów ochronnych muszę
się tak zachowywać. Te względy ochronne sprawiają też, ze wobec otoczenia
zewnętrznego będę stosował inne kryteria i reguły moralne niż wobec samego
siebie i moich bliskich" (Jerzy Jedlicki - Cień ....")
4). "Gdy nasza wiara uczy: "Kochaj bliźniego, jak siebie samego, religia
żydowska poucza: "Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego" - lecz
jednocześnie dodaje, że kto nie jest żydem, ten w żadnym razie nie może być
uważany za bliźniego" (za: "Pamiętnik I konferencji ......)
5) "Jest oczywiste, że Żydzi odegrali decydującą rolę w konstrukcji wielkich
ideologii politycznych. Gdy Hitler utrzymywał, że rewolucja rosyjska jest
spiskiem żydowsko-bolszewickim, nie całkiem się mylił...To fakt - mówi
Berlin, który sam jest Żydem. "I syjonistą" -dodaje. Wyjaśnić tę szczególną
rolę Żydów to zrozumieć, jak powstają ideologie" (wypowiedź Izajasza Berlina
za: "Guy Sorman, Prawdziwi myśliciele naszych czasów)
6)"Dziś, kiedy świat cały interesuje się żydostwem, trzeba jasno zdać sobie
sprawę, że oni, nie kto inny, są zarazkami i miazmatami rewolucji światowej"
(Pamiętnik I konferencji .....).
Mamy tu do czynienia z dość daleko idącą zbieżnością poglądów. Może
powiedzenie, że nikt nie dogada się ze sobą lepiej, niż Żys z antysemitą nie
jest pozbawione podstaw?
Obserwuj wątek
    • warszawiak01 Re: Pogadać jak Żyd z antysemitą 31.08.03, 14:45
      Gość portalu: t napisał(a):

      > Jak łatwo zauważyć wszelkie tematy związane z Żydami, czy antysemityzmem
      > cieszą się na tym forum ogromną popularnością. Zdaje się tu przeważać pogląd,
      > że "antysemita" to coś w rodzaju "antyżyda" chciałbym jednak
      > zwrócić uwagę, że nierzadko obie strony zdają się mówić o tych samych, czy
      > zbliżonych zjawiskach, a dzieli je, odmienne rozłożenie akcentów, lub ocena
      > owych zjawisk (prz tym w "dyskursie publicznym" za właściwą uchodzi
      > rozłożenie akcentów i ocena właściwa tylko jednej ze stron). Popatrzmy
      > chociażby na takie cytaty:
      > 1) "Zdaniem Hertza ci niechętnie przyjmowani wychodźcy, za którymi wlókł
      > się "cień" kasty", odcisnęli niezatarty ślad w w polskiej kulturze: "Sarkazm,
      > ironia, sceptycyzm, jakie cechują umysłowość inteligencką w Polsce
      > dzisiejszej (pisane ok. roku 1960 - JJ), w formie swej, w zasadniczych
      > ujęciach, żywcem przypominają to, co przed wojną uważane było za swoiście
      > żydowskie" (Jerzy Jedlicki, Cień kasty, GW 30-31 sierpień 2003).
      > 2)Żydzi ".... mają jednak dziedzicznie wyćwiczony na talmudzie spryt i dowcip
      > i operuują nim znakomicie, gdy chodzi o ośmieszanie, karykatury i satyry nad
      > pewnymi wartościami w literaturze, czy sztuce polskiej. Nie jest to
      > uprawianie literatury, ale korsarstwo, bandytyzm. Jeżeli żydzi sami do
      > literatury naszej na szczęście nic nie wnoszą, używają swoich wpływów na
      > twórców polskich, zarażają ich pewnymi ideami, zaszczepiają ludziom pióra
      > polskiego swoje żydowskie ideały i to się ostatnimi czasy w literaturze
      > naszej coraz silaniej zaznacza" (z: Pamiętnik I konferencji żydoznawczej
      > odbytej w grudniu 1921 roku w Warszawie)
      > 3) "Skoro otoczenie zewnętrzne wymaga ode mnie, bym się zachowywał zgodnie z
      > jego definicją mojej osoby i mojej roli, przeto dla celów ochronnych muszę
      > się tak zachowywać. Te względy ochronne sprawiają też, ze wobec otoczenia
      > zewnętrznego będę stosował inne kryteria i reguły moralne niż wobec samego
      > siebie i moich bliskich" (Jerzy Jedlicki - Cień ....")
      > 4). "Gdy nasza wiara uczy: "Kochaj bliźniego, jak siebie samego, religia
      > żydowska poucza: "Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego" - lecz
      > jednocześnie dodaje, że kto nie jest żydem, ten w żadnym razie nie może być
      > uważany za bliźniego" (za: "Pamiętnik I konferencji ......)
      > 5) "Jest oczywiste, że Żydzi odegrali decydującą rolę w konstrukcji wielkich
      > ideologii politycznych. Gdy Hitler utrzymywał, że rewolucja rosyjska jest
      > spiskiem żydowsko-bolszewickim, nie całkiem się mylił...To fakt - mówi
      > Berlin, który sam jest Żydem. "I syjonistą" -dodaje. Wyjaśnić tę szczególną
      > rolę Żydów to zrozumieć, jak powstają ideologie" (wypowiedź Izajasza Berlina
      > za: "Guy Sorman, Prawdziwi myśliciele naszych czasów)
      > 6)"Dziś, kiedy świat cały interesuje się żydostwem, trzeba jasno zdać sobie
      > sprawę, że oni, nie kto inny, są zarazkami i miazmatami rewolucji światowej"
      > (Pamiętnik I konferencji .....).
      > Mamy tu do czynienia z dość daleko idącą zbieżnością poglądów. Może
      > powiedzenie, że nikt nie dogada się ze sobą lepiej, niż Żys z antysemitą nie
      > jest pozbawione podstaw?
      -------------
      Nie mam zamiaru dyskutować z postawioną na końcu tekstu pytaniem retorycznym,
      a raczej tezą. Tak to już jest, że wszyscy chcący udowodnić niby-prawdę czy
      niby-tezę podpierają się bogatą literaturą, opatrują swe wywody w przypisy,
      cytaty, bibliografie, itd itp. I tak się stało w tym przypadku. Książka pod
      niby-naukowym tytułem "Pamiętnik I konferencji Żydoznawczej" to endecka szmira,
      w której powstanie zaangażowal się niestety jeden z najbystrzejszych ludzi tego
      środowiska Adolf Nowaczyński.
      On też miał skłonność do podobnych wywodów co Pan t.

      Anegdota głosi, że na przyjęciu spotkali się Adolf Nowaczyński i Julian
      Tuwim. W pewnym momencie Nowaczyński wyglasza toast:
      - Panie i Panowie! Nie ma literatury polskiej bez Adama Mickiewicza, nie ma
      Adama Mickiewicza bez Pana Tadeusza, nie ma Pana Tadeusza bez Jankiela...
      Zdrowie Juliana Tuwima!
      Kolejny toast wyglosił Tuwim:
      - Panie i Panowie! Nie ma literatury polskiej bez Adama Mickiewicza, nie ma
      Adama Mickiewicza bez Pana Tadeusza, nie ma Pana Tadeusza bez Jankiela, nie ma
      Jankiela bez cymbałów... Zdrowie Nowaczyńskiego!

      Panie t, po co się Pan ogranicza niech Pan sięgnie odrazu po Protokoły Mędrców
      Syjonu. Ich wartość naukowa i dowodowa jest taka sama jak Pamiętnik I
      konferencji żydoznawczej.
      • Gość: t Re: Pogadać jak Żyd z antysemitą IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.03, 15:30
        warszawiak01 napisał:

        > Nie mam zamiaru dyskutować z postawioną na końcu tekstu pytaniem
        retorycznym,
        > a raczej tezą. Tak to już jest, że wszyscy chcący udowodnić niby-prawdę czy
        > niby-tezę podpierają się bogatą literaturą, opatrują swe wywody w przypisy,
        > cytaty, bibliografie, itd itp. I tak się stało w tym przypadku. Książka pod
        > niby-naukowym tytułem "Pamiętnik I konferencji Żydoznawczej" to endecka
        szmira,
        >
        > w której powstanie zaangażowal się niestety jeden z najbystrzejszych ludzi
        tego
        >
        > środowiska Adolf Nowaczyński.

        A kto tutaj twierdzi, że "Pamiętnik..." nie jest dziełem "antysemickim", czy
        też że nie jest dziełem "endeckim"? Przecież już w tytule wątku pojawia się
        słowo "antysemityzm". Chodzi mi tylko o pewną zbieżność tez, głoszonych
        przez "antysemitów" i tych, których "antysemitami" nikt nie nazywa.

        > On też miał skłonność do podobnych wywodów co Pan t.

        Tzn. do jakich? (przy okazji - skoro Nowaczyński był "najbystrzejszy", to chyba
        owo porównanie winienem uznać za komplement)


        > Panie t, po co się Pan ogranicza niech Pan sięgnie odrazu po Protokoły
        >Mędrców Syjonu.

        Sięgnę, jeśli uznam to za stosowne.

        >Ich wartość naukowa i dowodowa jest taka sama jak Pamiętnik I
        > konferencji żydoznawczej.

        A co tu ma do rzeczy wartość naukowa "Pamiętnika...", lub jej brak?
    • Gość: EUROMIR KONWERGENCJA I KOLONIALIZM (NIE WARTOSCIOWANE) IP: *.telia.com 31.08.03, 16:03
      Szanowny Panie t,

      z przyjemnoscie przeczytalem Panski tekst, jako ze doskonale syntezuje
      problematyke, ktora poddal nam Pan pod oglad.
      Kapitalne, zasadnicze, wrecz definiujace znaczenie intelektualnej polskiej
      opozycji wobec sfery tradycji judaistycznee ma w tym kontekscie przytoczona
      przez Pana wypowiedz Hertza :

      "Sarkazm, ironia, sceptycyzm, jakie cechują umysłowość inteligencką w Polsce
      dzisiejszej (pisane ok. roku 1960 - JJ), w formie swej, w zasadniczych
      ujęciach, żywcem przypominają to, co przed wojną uważane było za swoiście
      żydowskie" (Jerzy Jedlicki, Cień kasty, GW 30-31 sierpień 2003)."

      Wlasciwie mysl ta winna stanowic podsumowanie i wniosek z poczynionych przez
      Pana (zawartych w cytatach) obserwacji, skoro wskazuje na to - co w fenomenie
      najistotniejsze - na konwergencje, upodobnienie i kolonializm umyslowy niosacy
      za soba odmienne od wyznawanych dotychczas w Polsce norm i wartosci etycznych.

      Nie mam czasu, aby ustosunkowac sie do (w istocie blachej, choc formalnie
      wyjatkowo agresywnej) wypowiedzi Pana Warszawiaka, ktora bedac pozbawiona
      argumentacji merytorycznej, nie warta jest zreszta powazniejszej odpowiedzi.

      Pozdrawiam Pana :

      Euromir

      PS
      Szkoda, ze tak rzadko Pan pisze.
      • pan.scan Miły Panie Euromirze, w gruncie rzeczy 31.08.03, 16:09
        błahostka, a jednak rzecz to nie płocha. ( nie pierwszy to raz) sad

        Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

        >(w istocie blachej, choc formalnie ....
        .
        • Gość: EUROMIR ERRATA I PRZEPROSINY IP: *.telia.com 31.08.03, 16:34
          Mily Panie Scanie,

          za nieblahy blad ortograficzny - przepraszam.
          Nie przeczytalem niestety, przed wyslaniem w eter, mojego tekstu. Zawiera,
          teraz to widze, jeszcze inne bledy.
          Niniejszym poprawiam :

          -Jest (drugi akapit):

          "judaistycznee"

          -Winno byc "judaistycznej"


          -Jest (czwarty akapit):

          "Wlasciwie mysl ta winna stanowic podsumowanie i wniosek z poczynionych przez
          Pana (zawartych w cytatach) obserwacji, skoro wskazuje na to - co w fenomenie
          najistotniejsze - na konwergencje, upodobnienie i kolonializm umyslowy niosacy
          za soba odmienne od wyznawanych dotychczas w Polsce norm i wartosci etycznych."

          -Winno byc :

          "Wlasciwie mysl ta winna stanowic podsumowanie i wniosek z poczynionych przez
          Pana (zawartych w cytatach) obserwacji, skoro wskazuje na - to co w fenomenie
          najistotniejsze - na konwergencje, upodobnienie i kolonializm umyslowy niosacy
          za soba odmienne od wyznawanych dotychczas w Polsce normy i wartosci etyczne."


          Pzdr:

          Euromir

          PS
          Bardzo prosze, jak najczesciej wytykac mi bledy ortograficzne i stylu, gdyz
          zauwazylem - coraz gorzej z moja polska ortografia (na starosc), (tu na
          obczyznie).
          Nie dosc, ze rzadko mowie i pisze po polsku, to jeszcze z bledami. Te
          postepujaca ceche (z Panska pomoca) ochotnie bede od dzis zwalczac.
      • Gość: t Re: KONWERGENCJA I KOLONIALIZM (NIE WARTOSCIOWANE IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.03, 17:53
        Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

        > Szanowny Panie t,
        >
        > z przyjemnoscie przeczytalem Panski tekst, jako ze doskonale syntezuje
        > problematyke, ktora poddal nam Pan pod oglad.
        > Kapitalne, zasadnicze, wrecz definiujace znaczenie intelektualnej polskiej
        > opozycji wobec sfery tradycji judaistycznee ma w tym kontekscie przytoczona
        > przez Pana wypowiedz Hertza :
        >
        > "Sarkazm, ironia, sceptycyzm, jakie cechują umysłowość inteligencką w Polsce
        > dzisiejszej (pisane ok. roku 1960 - JJ), w formie swej, w zasadniczych
        > ujęciach, żywcem przypominają to, co przed wojną uważane było za swoiście
        > żydowskie" (Jerzy Jedlicki, Cień kasty, GW 30-31 sierpień 2003)."
        >
        > Wlasciwie mysl ta winna stanowic podsumowanie i wniosek z poczynionych przez
        > Pana (zawartych w cytatach) obserwacji, skoro wskazuje na to - co w fenomenie
        > najistotniejsze - na konwergencje, upodobnienie i kolonializm umyslowy
        niosacy
        > za soba odmienne od wyznawanych dotychczas w Polsce norm i wartosci etycznych.
        >
        > Nie mam czasu, aby ustosunkowac sie do (w istocie blachej, choc formalnie
        > wyjatkowo agresywnej) wypowiedzi Pana Warszawiaka, ktora bedac pozbawiona
        > argumentacji merytorycznej, nie warta jest zreszta powazniejszej odpowiedzi.
        >
        > Pozdrawiam Pana :
        >
        > Euromir

        No właśnie. Tak więc wygląda na to, że "sarkazm, ironia i sceptycyzm" są
        charakterystyczną cechą polskiej umysłowości inteligenckiej. Rzeczywiście, gdy
        popatrzeć pod tym kątem np. na publicystykę "GW", można zauważyć, że redakcja
        jest istną kopalnią talentów krytyczno-ironiczno-sarkastycznych, a sam
        Redaktor, nie raz i nie dwa wzywał do krytycznego spojrzenia np. na polską
        tradycję. Intlektualny mistrz Redaktora Leszek Kołakowski także zaleca
        postawę "błazna", który z zasady dystansuje się od wszelkich dogmatów i
        świętości i patrzy na nie okiem krytycznym. Ta myśl wyrażona została przez
        Kołakowskiego w eseju "Kapłan i błazen", eseju, który dla sporej liczby
        polskich inteligentów stał się esejem kultowym. Złośliwie można powiedzieć, że
        wielu z nich zostało błaznami, po tym jak w marcu 1953 umarł ich bóg, i nie
        mogli już dłużej być kapłanami, ale zostawmy złośliwości na boku, choć jesteśmy
        Polakami i sarkazm, ironia i sceptycyzm nie są nam obce. Ważne jest to, że
        postawa krytyczna, czy ironiczna jest zalecana przez koryfeuszy polskiego życia
        intelektualnego jako najzdrowsza dla życia duchowego. Wygląda jednak na to, że
        istnieją obszary, które mają być przed owym krytycyzmem, sarkazmem, ironią i
        sceptycyzmem chronione, a jednym z takich obszarów (kto wie, czy nie chronionym
        najmocniej), ma być właśnie tematyka żydowska. Można by powiedzieć, że
        krytycyzm, sarkazm, ironia i sceptycyzm kierowanne być winne ku sobie (a wiec
        chodziłoby tu raczej o autokrytycyzm, autoironię itd), a nie ku innym. Niech
        więc Polak krytykuje ironizuje, będzie sarkastyczny i ceptyczny w odniesieniu
        do Polaków, a Żyd - jeśli chce - niech robi to samo w odniesieniu do Żydów,
        jednak, takie postawienie sprawy każe nam widzieć Żyda jako INNEGO, a to jest
        postawa właściwa antysemitom, i nie chce mi się wierzyć, by np. redakcja "GW"
        mogła taką postawę zalecać, tym bardziej, że te same osoby, które polecają
        krytycyzm i ironię wobec własnej tradycji twierdzą, jednocześnie, że Żydzi,
        przez swą kilkusetletnią obecność w Polsce tak mocno wrośli w polską kulturę,
        że nie można jej sobie bez nich wyobrazić. Z takim postawieniem sprawy trzeba
        się zgodzić, jednak jeśli Żydzi są częścią polskiej kultury, to dlaczego
        właściwie powinno się traktować ich jako OBCYCH i wyłączać spod działania owego
        typowo polskiego krytycyzmu, "sarkazmu ironii i sceptyzyzmu"? Warto by się nad
        tym zastanowić.




        • Gość: EUROMIR Re: KONWERGENCJA I KOLONIALIZM (NIE WARTOSCIOWANE IP: *.telia.com 31.08.03, 20:57
          Szanowny Panie f,

          ciekawy temat. Wielokroc juz zastanawialem sie, czy aby nie podjac go tu na FA.
          Ale Pan mnie ubiegl. I slusznie skorom leniwy.
          Pan ujal temat w nieco innej perspektywie, anizeli ja chcialbym mu sie
          przyjrzec. Mianowicie…

          Zawsze stanowilo dla mnie wielka zagadke : - w jaki sposob moglo dojsc do tak
          kategorycznej - z nie do konca dla mnie znanych przyczyn - zmiany klimatu
          intelektualnego i sposobu ogladu swiata, w srodowiskach polskiej inteligencji,
          bezposrednio po zakonczeniu II WS ? Co stalo sie powodem totalnej zmiany
          umyslowej jakosci, formy i tresci przekazow ? Efektami bedacych umyslowej
          dzialalnosci naszych srodowisk tworczych. Przeciez golym okiem widac jak
          diametralnie, glownie na plaszczyznie etyki odmiennych od przedwojennych.

          Z cala pewnoscia zbrojne przejecie wladzy w Polsce przez totalitarna lewice,
          eksterminacja lub emigracja powaznej czesci inteligencji, szok wywolany groza
          wyjatkowo brutalnej wojny, cenzura, ktora pojawila sie natychmiast za
          wkraczajacymi sowieckimi czolgami, mialy powazne znaczenie w swiatopogladowym
          przeksztalceniu, zmianie postaw ideowych naszej inteligencji, srodowisk
          opiniotworczych. Myslenie tradycjonalistyczne oparte przez wieki na stalym
          zbiorze etycznych norm chrzescijanskich wyparte zostalo (w wielkim stopniu,
          jesli nie liczyc karykaturalnych form dzialalnosci srodowisk PAX, TP, Wiezi) z
          zycia zbiorowego naszej inteligencji. Stalo sie tak dzieki duzej sile i niezlej
          w sensie systemu (jego spojnosci), filozoficznej jakosci marksizmu, ktorym
          smialo i zdecydowanie komunistyczne wladze karmily nasze spoleczenstwo.
          Atrakcyjnosc tej ideii, podatnosc na nia, szczegolnie ideowej mlodzierzy widac
          wyraznie, gdy przegladamy dzis biografie prawie calej naszej obecnej czolowki
          intelektualnej, literackiej, naukowej i artystycznej.
          Zauroczenie marksizmem, “ukaszenie nim”, mimo jego pozniejszego politycznego
          bankructwa, po dzis dzien powoduje prymat myslenia paralewicowego,
          pierworodne “skazenie”, naszej wspolczesnej inteligencji, naszych elit, naszego
          zycia umyslowego.
          A jednak czy przywolane przeze mnie powyzej powody w wystarczajacy sposob
          tlumacza zasadnosc cytowanej przez Pana wypowiedzi Hertza o polskiej
          inteligencji ?

          “"Sarkazm, ironia, sceptycyzm, jakie cechują umysłowość inteligencką w Polsce
          dzisiejszej (pisane ok. roku 1960 - JJ), w formie swej, w zasadniczych
          ujęciach, żywcem przypominają to, co przed wojną uważane było za swoiście
          żydowskie" (Jerzy Jedlicki, Cień kasty, GW 30-31 sierpień 2003)."

          Jest jeszcze jeden rzadko wspominany wymiar oddzialywania komunistycznej
          inteligencji przewaznie pochodzenia zydowskiego, w procesie zawladniecia
          umyslami wchodzacych w zycie, juz po wojnie, pokolen Polakow. Otoz ci polscy
          Zydzi –komunisci naznaczeni byli wyraznie stygmatem tradycji talmudyzmu.
          Podobnie jak i ich pobratymcy kierujacy rewolucja w Rosji. Stad teza o
          zydokomunie jako polaczeniu komunizmu z tradycja judaistyczna ma podwojne
          uzasadnienie. Marksizm realny byl w duzym stopniu wcielany w zycie sowieckie
          przy pomocy metod i etyki zawartej w Talmudzie.
          Poscy Zydzi przybyli nad Wisle z ZSSR, organizowali nasze, publiczne zycie
          kulturalne wedlug wzorow i tradycji, rowniez norm etycznych, wyniesionych nie
          tylko z ojczyzny komunizmu, ale i tych wyniesionych z wlasnych rodzinnych
          domow.

          W ten oto sposob konglomerat komunistyczno-judaistycznej spuscizny i tradycji
          stal sie dzis naszym wspolczesnym, polskim udzialem.

          Pozdrawiam Pana :

          Euromir

          • pan.scan Panie Euromirze - czy na jakimś jublu suto 31.08.03, 21:18
            zakrapianym Pan dziś, skąd te liczne pomyłki?
            Z ukłonami,
            S.
            "f" to znany nonkonformista z Tarnobrzega.

            Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

            > Szanowny Panie f,

          • Gość: t Re: KONWERGENCJA I KOLONIALIZM (NIE WARTOSCIOWANE IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.03, 23:04
            Gość portalu: EUROMIR napisał(a):
            > ciekawy temat. Wielokroc juz zastanawialem sie, czy aby nie podjac go tu na
            >FA.Ale Pan mnie ubiegl. I slusznie skorom leniwy.
            > Pan ujal temat w nieco innej perspektywie, anizeli ja chcialbym mu sie
            > przyjrzec. Mianowicie… Zawsze stanowilo dla mnie wielka zagadke : - w jaki
            >sposob moglo dojsc do tak kategorycznej - z nie do konca dla mnie znanych
            >przyczyn - zmiany klimatu intelektualnego i sposobu ogladu swiata, w
            >srodowiskach polskiej inteligencji (........)

            Wpływ pochodzenia na formację umysłową, to temat równie interesujący, co chyba
            niezbyt chętnie podejmowany - przynajmniej w polskich dyskusjach o stosunkach
            polsko-żydowskich prowadzonych w mediach "głównego nurtu", a przecież wpływ
            taki wydaje się czymś zwyczajnym. To kim jesteśmy, czy to "skąd przychodzimy"
            może mieć (i najczęsciej ma) wpływ na nasze poglądy i rzuca się to w oczy -
            chociażby na tym forum, o publikacjach "GW" nie wspominając.
            Bez wątpienia jednym z efektów wojny i objęcia władzy przez komunistów było
            znaczące "przesunięcie" w polskim życiu intelektualnym. Chyba zbyt mało znanym
            dziś aspektem tego "przesunięcia" był jego -w znacznej przynajmniej części -
            "planowy" charakter. Komuniści najzupełniej świadomie dążyli do
            wytworzenia "własnej" inteligencji, która zastąpić miała inteligencję "starą",
            a zależało im zwłaszcza na "zdobyciu" uniwersytetów (jednym ze sposobów były
            błyskawiczne kariery. Tytuły profesorskie otrzymywali ludzie 20-to kilku
            letni), co im się zresztą świetnie udało. Co prawda po smierci Stalina część z
            owych wypromowanych wcześniej intelektualistów komunistycznych boczyła się
            nieco na władze PRL, ale była to w istocie "opozycja wewnątrzsystemowa", i obie
            strony wiedziały na co mogą sobie wobec siebie pozwolić (przynajmniej do 1968
            roku). W powszechnym zaraz po wojnie, (i utrzymującym się do dziś) przekonaniu
            wśród tych "ludzi nowych", którzy pojawili się w polskimżyciu intelektualnym
            wraz z PRL-em znacząco wielu było pochodzenia żydowskiego, i przekonanie to
            raczej nie było bezpodstawne. Czy można jednak przypisywać jakieś cechy do
            pochodzenia? Cóż, skoro robi to np. Aleksander Hertz w cytowanym przeze mnie
            fragmencie artykułu, a drukuje to sama "GW", to chyba możemy sobie na to
            pozwolić nie narażając się na zarzut "antysemityzmu". Zgódżmy się więc z
            Hertzem, że istnieją takie "kulturowe cechy charakterystyczne", i że -w
            przypadku Żydów -cechy te wyglądają tak, jak Hertz to opisał. Owe "rewoltujące"
            skłonności Żydów wchodzących do kultury "głównego nurtu", niejako "z zewnątrz",
            to znaczy z środowiska żydowskiego to częsty motyw pojawiający się w
            publikacjach "antysemickich, ale zjawisko to dostrzega też wiele osób dalekich
            od antysemityzmu, by wspomnieć (prócz Hertza) chociażby samego Adama Michnika,
            czy Paula Johnsona. Johnson w "Historii Żydów" pisze w ten sposób: "Nie można
            zaprzeczyć, że emancypacja europejskich Żydów i ich wyjście poza getto oraz
            włączenie się w główny nurt życia intelektualnego i kulturalnego znacząco
            przyspieszyły proces juz zachodzących zmian. Żydzi byli z natury obrazoburcami.
            Podobnie jak prorocy zabrali się za niszczenie i wywracanie wszystkich idoli
            obowiązujących konwencji. Czynili to umiejętnie, odczuwając przy tym gwałtowną
            radość. Opanowali dziedziny dawniej im obce lub zakazane i rychło stali się w
            nich ośrodkiem nowego dynamizmu". Jeśli chodzi o formację obejmującą władzę w
            Polsce po wojnie, to chyba jednak bardziej liczyła się ideologia a nie
            pochodzenie. Przede wszystkim byli to fanatyczni komuniści, choć zapewne
            pochodzenie nadawało ich formacji umysłowej rys specyficzny. Sam komunizm
            jednak wystarczał, by ich stosunek do polskiej tradycji był (najczęsciej, czy
            często)-ujmując to delikatnie - "krytyczny". Aleksander Wat, który znał
            przedwojenne środowisko komunistyczne, opisywał to w ten sposób: "Jeżeli chodzi
            o rdzeń partii, to był bardzo antypolsko nastrojony.(...). Ci, co kierowali
            partią, robili politykę zdecydowanie antypolską, jakaś nawet pasja była w tej
            antypolskości. I to nie tylko Żydzi, którzy byli na wysokich stanowiskach w
            partii, ale może nawet więcej niektórzy Polacy, jak np. Cichocki, bardzo
            wybitny komunista polski.(...). Miałem z nim długą rozmowę.(...). I byłem
            zaszokowany namiętnością antypolską". (A. Wat, Mój wiek). Po wojnie to
            środowisko (a ściślej ci z nich, którzy przetrwali likwidację KPP przez
            sowietów i wojnę)doszło do głosu. Ponieważ ta formacja odgrywała
            nieproporcjonalnie dużą rolę w polskim życiu intelektualnym (także po 1956,
            choć wtedy oczywiście z zmienionej już "rewizjonistycznej" wersji), więc można
            uznac ją za wychowawców sporej części tych polskich intelektualistów, którzy
            dziś grają "pierwsze skrzypce". Gdyby zastanowić się, kto jest najbardziej
            pozytywnym bohaterem "GW", to okaże się, że jest nim własnie "rewizjonista". Co
            jakiś czas w "GW" pojawia się portret któregoś z nich, przy "stalinowska"
            przeszłość wspomniana jest w takiej hagiografii w 3-4 ogólnych zdaniach (np. w
            artykule o Baumanie, czy Lecu). Swoją drogą to ciekawe, że sprawy mające
            miejsce 60-50 lat temu wewnątrz komunistycznej sekty wciąż mają tak duże
            znaczenie. To cena jaką płacimy, za nienormalny rozwój polskiego życia
            intelektualnego w PRL.

            • Gość: EUROMIR Re: KONWERGENCJA I KOLONIALIZM (NIE WARTOSCIOWANE IP: *.telia.com 31.08.03, 23:25
              Mily Panie t,

              przepraszam za literowke w moim ostatnim poscie skierowanym do Pana. Jest tym
              bardziej przykra, iz tytule... prosze mi wybaczyc.
              (Pan Scan stara sie wmowic mi, ze to wynik spozycia alkoholu, ale to nieprawda.
              Dopiero teraz, kiedy skoncze prace wybiore sie, w drodze do domu, "w miasto",
              na mala wodke.)

              Oczekuje mnie dluga droga (dwie przesiadki, dwa puby) i jutrzejsze poranne
              obowiazki. Musze wczesnie wstac. Wiec mimo tego, iz poruszyl Pan w swym liscie
              wiele b. ciekawych watkow - nie jestem do nich w stanie (to ten brak czasu )
              teraz nawiazac. Sprobuje jutro.

              Pozdrawiam Pana serdecznie :

              Euromir

    • Gość: sami swoi .. jak Żyd z antysemitą, czyli, jak Polak z innymi IP: *.Red-81-37-107.pooles.rima-tde.net 31.08.03, 16:09

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka