Dodaj do ulubionych

Śmierć w Tatrach

IP: 10.100.3.* 05.01.02, 15:50
Dwóch chłopaków z TOPR-u zginęło, bo mimo ostrzeżeń i zakazów kolejna
banda "turystów" postanowiła pokazać jacy to z nich twardziele.
Kilkunastu goprowców całą noc mordowało się w Gorcach, bo jakiś dupek
z Warszawy wyszedł sobie na "wycieczkę" w dwumetrowy snieg.

Ludzie opanujcie się !!!

Jak ktoś chce odmrozić sobie dupę ze skutkiem śmiertelnym, niech skoczy z mostu
do Wisły i nie naraża porządnych ludzi. Oni niestety muszą ryzykować nawet dla
ostatniego pojeba.
Obserwuj wątek
    • Gość: borsuk Re: Śmierć w Tatrach IP: *.dip.t-dialin.net 05.01.02, 16:23
      Masz tysiac procent racji liman.
      GOPR musi co prawda wychodzic na ratunek, ale dobrze by bylo, zeby takie durnie
      musialy potem ponosic koszty takiej akcji.
      Jakby tak porzadnie musieli beknac, prenascie albo paredzdiesiat tysiecy, toby
      sie zastanawiali co robic. I nie beda narazac zycia lepszych od siebie.
      Kiedy u nas sie mowi o GOPR-ze - to pieknoduchy maja geby pelne "sluzby
      czlowiekowi" i "szczytnego poslannictwa" i dyskutuja czy wypada, zeby za
      ratowanie zycia placic.

      A u nas GOPR jest niedofinansowany, nie ma sprzetu, ludzie daja z siebie
      wszystko, jest ich za malo, i jak przyjdzie "dobry" sezon to padaja po prostu
      na pysk.

      Czas postawic to wreszcie na nogi. W kazdym normalnym kraju za takie akcje
      placi albo uratowany, albo jego ubezpieczenie.
      I nokomu nie przychodzi do glowy, ze niebezpieczna ( i szlachetna) sluzbe
      ratowania ludzkiego zycia musi sie robic za darmo.
    • mram Re: Śmierć w Tatrach 05.01.02, 16:43
      Racie macie Panowie i to obaj
      ale ci dzielni ludzie mogli żyć
      gdyby wcześniej prostych pytań nie zadawano
      czy Człowiek to ameba jakaś
      myśleć i robić za niego wszystko trzeba
      przykład inny z telewizora niedawno:
      gdy zasypało trochę
      spóldzielnia mieszkanowa zgłosiła pomysł taki:
      ci co czynszu nie płacą, mogą dług swój zmniejszyć
      łapiąc za łopatę i odsnieżając osiedle
      zgłosiło sie wielu takich, bo wiadomo jakie czynsze duże
      i pracy nie ma, w domku trzeba siedzieć
      a tu okazja by dług swój tanim kosztem zmniejszyć
      bardzo wielu sie zgłosiło, dobra jeśli kto ciekawy
      liczbą służę:
      0 słownie zero

      Może nie mogli
      może akurat "Świat wg. Kiepskich" w tv leciał
      Ale kto by pomyślał żeby ich z domów za które nie płacą wyrzucić
      gdzieś to sie zgubiło
      płacą za nich ci którzy zawsze płacą bo tak sa nauczeni
      albo
      giną za nich ci
      którzy z domów swoich coś wynieśli

      Mała szansa że rodziny tych dzielnych młodych ludzi
      przeczytaja to o czym tu piszemy
      szkoda bo chciałbym powiedziec im że...
      szkoda że tu nie zaglądają...
      Pozdrawiam obu Panów z...
      a niewazne.

      Gość portalu: liman napisał(a):
      bo jakiś dupek z Warszawy wyszedł sobie na "wycieczkę" w dwumetrowy snieg.
      • mram już w domu przeczytałem że.. 05.01.02, 21:38
        ...ci młodzi odważni ludzie to:
        Marek Łabunowicz
        Bartek Olszański

        Czy za rok będziemy ich pamiętali?
        Mała szansa, wszak podobno nowy nabór do BB
        nowa płyta uzdolnionego szansonisty
        albo pojawi sie nowy idol
        z pięcioma kolczykami w twarzy więcej niż ostatni
        • Gość: borsuk Re: już w domu przeczytałem że.. IP: *.dip.t-dialin.net 05.01.02, 23:17
          Nie,
          nie bedziemy ich pamietali. Tym bardziej nie bedziemy zakolczykowanych idoli z
          BB. Swiat pamieta krotko o ludziach.

          Ludzie zyja coraz szybciej, intensywniej, zachlanniej.
          Dla wlasnej przyjemnosci narazaja sie na niebezpieczenstwo. Kick, adrenalina.
          Cool musi byc. Wszystko OK tak dlugo, jak na wlasny rachunek.
          Ratowac ludzi trzeba. Tacy juz sa niektorzy z nas, ze pojda i beda sie narazac.
          Ale dlaczego maja to robic za darmo?

          Bo w polskiej mentalnosci jest zakorzenione, ze pieniadze to cos brudnego.
          Szlachetny czlowiek ma moralny obowiazek oddac idiocie ostatnia koszule, a jak
          trzeba to i zycie.
          W ten sposob szlachetni ludzie gina, a idioci zostaja.
          To sie nazywa selekcja negatywna.
          Nie szkodzi wiele narodowi, bo wielu w nim szlachetnych mlodziencow sie rodzi.
          Alej a bym wolal, zeby to oni w dostatku dozywali pelni dni swoich, a bezmyslne
          durnie, jak leza gdzie nie trzeba niech placa.

          • Gość: gomez Re: już w domu przeczytałem że.. IP: *.solutions.net.pl 05.01.02, 23:31
            czy tak ciezko jest ustanowic zakaz wstepu w gory kiedy nie ma do tego
            warunkow?na slowacji jest zakaz wstepu i koniec.ilu ludziom uratowalo by to
            zycie.dlaczego nie moze wydawac takiego zakazu wojewoda albo starosta na
            wniosek ludzi z TOPRU.biurokracja jest bezwolna a ludzie gina
    • Gość: borsuk Re: Śmierć w Tatrach IP: *.dip.t-dialin.net 07.01.02, 13:02
      W sobote pogrzebano chlopakow.

      A w Gazecie czytamy dzisiaj o sytuacji finansowej TOPR:

      "Organizacja boryka się z olbrzymimi problemami finansowymi. Sytuację ratują
      sponsorzy. Jedni dają gotówkę, inni ubierają ratowników, karmią ich psy i
      napełniają pojazdy paliwem.

      - A ostatnio dostaliśmy dwieście tysięcy złotych od jednego z towarzystw
      ubezpieczeniowych - mówi Jan Krzysztof, naczelnik TOPR. W zamian za wsparcie
      finansowe toprowcy mają pojawiać się w materiałach reklamowych firmy
      ubezpieczeniowej.

      - Dzięki temu możemy normalnie funkcjonować ma przełomie 2001 r. i 2002 r. Mamy
      nadzieję, że współpracę ze sponsorami będziemy kontynuować także w następnych
      latach. Urząd Kultury Fizycznej i Sportu, któremu podlegamy, już zapowiedział
      że w tym roku zmniejszy nam budżet. A przecież turystów nie pozostawimy samych
      w górach."

      Sponsorzy karmia psy, kupuja benzyne. Ubezpieczenia wykorzystuja ratownikow
      jako slupy reklamowe. Urzad zmniejsza budzet. Naczelnik ma nadzieje ze
      sponsorzy nie zawioda.

      Posmakujcie sie sobie te fakty. Przeciez to wola o pomste do nieba.
      Naczelnik ma nadzieje... Musi miec. Co mu innego zostaje?

      Jeszcze ja dlugo bedzie musial miec?
      To siodmy post w tej sprawie w przeciagu trzech dni.

      Koledzy przestancie sie na chwile klocic o Jedwabne, czy o wizyte Millera u
      papieza.

      Zajrzyjcie tutaj, wesprzyjcie chociaz jednym glosem wolanie o uzdrowienie tej
      skandalicznej sytuacji.

      borsuk



      • Gość: liman Re: Śmierć w Tatrach IP: *.qdnet.pl 07.01.02, 17:44
        Hej Borsuk,
        Szacunek.
        l
        • Gość: gomez Re: Śmierć w Tatrach IP: *.solutions.net.pl 07.01.02, 17:53
          nikt nie powinien isc w gory bez ubezpieczenia.z tego ubezpieczenia powinny byc
          pokrywane koszty ewentualnej wyprawy ratunkowej w razie nieszczescia.ratownicy
          TOPR powinni miec cos wiecej niz tylko nadzieje.
          • Gość: borsuk Re: Śmierć w Tatrach IP: *.dip.t-dialin.net 07.01.02, 21:23
            To na poczatek. A jezeli ktos takiego ubezpieczenia nie ma powinien koszty
            pokrywac z wlasnej kieszeni.
            Tylko to moze powstrzymac od lekkomylnosci.
            Ale pozatem musza sie znalezc inne srodki finansowania ratownikow. Nie z
            kieszeni podatnikow, ale od tych ktorzy z eksploatacji gor czerpia zyski. Np.
            Park Tatrzanski, Koleje Linowe itp.

            borsuk

    • Gość: borsuk Re: Śmierć w Tatrach IP: *.dip.t-dialin.net 07.01.02, 23:13
      Limanie,
      wyglada na to ze rozbawione towarzystwo boi sie zajrzec do Twojego watku.
      Smierc jest taka niestetyczna.
      No to podnosze. Moze jednak ktos zajrzy.

      pozdrowienia dla wszystkich

      borsuk
    • Gość: doku Męska przygoda IP: *.mofnet.gov.pl 08.01.02, 10:31
      Gość portalu: liman napisał(a):

      > Dwóch chłopaków z TOPR-u zginęło, bo mimo ostrzeżeń i zakazów kolejna
      > banda "turystów" postanowiła pokazać jacy to z nich twardziele.
      > Kilkunastu goprowców całą noc mordowało się w Gorcach, bo jakiś dupek
      > z Warszawy wyszedł sobie na "wycieczkę" w dwumetrowy snieg.
      >

      Większość chłopców i mężczyzn pragnie uchodzić za twardzieli. Goprowcy to także
      mężczyźni. Jest to dla nich prawdziwa, piękna, męska przygoda, a cały jej urok to
      trud i niebezpieczeństwo. A ukoronowaniem jest uratowanie komuś życia - wtedy
      zostaje się bohaterem. Okazywanie im współczucia jest zupełnym nierozumieniem
      męskiej psychiki. Ich trzeba podziwiać i im zazdrościć. Bez tych dupków
      błąkających się po górach praca goprowców nie miałaby sensu.

      A różne bandy turystów-twardzieli też mają dużą przyjemność w ryzykowaniu życia i
      popisywaniu się przed kumplami i dziewczynami pogardą dla śmierci. Ci wszyscy
      ludzie ginący w Tatrach i ci "mordujący się" ratowaniem im życia, robią to dla
      przyjemności, a śmierć jest nieuniknionym kosztem tej świetnej zabawy.
      Żeglarstwo, alpinizm, ratownictwo - to tylko przykłady wspaniałej zabawy, wartej
      tego, aby ryzykować życie, szczególnie że zagrożenie życia jest główną atrakcją.
      Litość i współczucie dla ludzi, którzy się tak świetnie bawią, jest absurdem,
      nawet jeśli czasem giną. Na litość i współczucie zasługują ich bliscy, ale to już
      inny temat.
      • Gość: Lechu Re: Męska przygoda IP: 10.132.129.* 08.01.02, 10:54
        Nic dodać, nic ująć. Dla mnie GOPR i TOPR może nie istnieć. A o moje
        bezpieczeństwo w górach niech martwią się organizatorzy wycieczek i zjazdów
        narciarskich.
        Wtedy nie będzie śmierci "bohaterskich chłopaków" tylko wypadki turystów.
        Proste ?
        Niestety nie, diabli wezmą cały romantyzm "chłopaków" i niektórych forumowiczów.
        • Gość: borsuk Lechu w gorach IP: *.dip.t-dialin.net 08.01.02, 12:35
          Gość portalu: Lechu napisał(a):

          > Nic dodać, nic ująć. Dla mnie GOPR i TOPR może nie istnieć. A o moje
          > bezpieczeństwo w górach niech martwią się organizatorzy wycieczek i zjazdów
          > narciarskich.

          Autobus z Pipidowy w drodze do Zakopanego. W autobusie Lechu.
          Za kierownica Walenty G. kierowca, wlasciciel autobusu i organizator wycieczki.

          Tatry, w Tatrach Lechu. Zlazi ze szlaku, bo osiol, i natychmiast spada.
          Ma szczescie.
          Spada na skalna poleczke i tylko sobie lamie noge.
          Panie organizator - mowi Lechu - co jest, nie widzisz Pan ze tu leze?

          Walenty G.- organizator wycieczki, nie wyjmujac peta z ust, zlazi flegmatycznie
          na skalna polke, zdejmuje z niej Lecha i znosi w doline do autobusu.

          Chor pasazerow: no i na co nam fachowcy? Polak potrafi. Chlup, chlup.

          Tatry. Stoja jak staly, nawet sie nie dziwia.






          • Gość: Lechu Re: Lechu w gorach IP: 10.132.129.* 08.01.02, 13:02
            Fajna historia smile
            Ale co ma ze mną wspólnego ?
            • Gość: borsuk Re: Lechu w gorach IP: *.dip.t-dialin.net 08.01.02, 13:57
              Lechu,

              Po prostu wyopbrazilem sobie swiat bez GOPR-u i jego autora na wycieczce w
              gorach.
              Poza tem to niema z Toba naturalnie nic wspolnego.

              pozdrowienia
              borsuk
      • Gość: borsuk Prawdziwi twardziele IP: *.dip.t-dialin.net 08.01.02, 11:02
        siedza w ministerstwach.

        Po tragedii ratownikow Doku bylo stac na napisanie czegos takiego:

        "Ci wszyscy ludzie ginący w Tatrach i ci "mordujący się" ratowaniem im życia,
        robią to dla przyjemności, a śmierć jest nieuniknionym kosztem tej świetnej
        zabawy."

        Doku, ratownicy chetnie chodza po gorach, ratownicy sa gotowi zaryzykowac zycie
        dla nowego przejscia, ale ratownicy wiedza kiedy w gory mozna isc, a kiedy nie.
        Ratownicy nie wlaza dla przyjemnosci w lawine, nie chodza w szpilkach po
        sliskich skalach, cieplo sie ubieraja, zabieraja sprzet, sluchaja informacji o
        pogodzie i studiuja mapy terenu w ktory ida.

        Ratownicy kochaja gory.
        Dlaczego maja ginac za oslow, ktorzy te gory lekcewaza?
        Oslow trzeba trzymac z dala od gor.
        Masz na to jakis pomysl?


        • Gość: doku Re: Prawdziwi twardziele IP: *.mofnet.gov.pl 08.01.02, 13:03
          Gość portalu: borsuk napisał(a):

          >
          > Ratownicy kochaja gory.

          Kochają też bliźnich, a także kochają niebezpieczeństwo.

          > Oslow trzeba trzymac z dala od gor.
          > Masz na to jakis pomysl?
          >

          Oni są w górach potrzebni, a najważniejsze, że mają prawo prowadzić swoje ośle
          życie na swój ośli sposób, byle tylko nie ciągali ze sobą po górach dzieci gdy
          jest niebezpiecznie - tego bym zakazał.
          • Gość: liman Do Lecha i doku IP: *.qdnet.pl 08.01.02, 17:30
            Panowie - czytam i oczom nie wierzę!!

            Po pierwsze - ratownicy w górach, czy chcą, czy nie chcą - muszą isć bo taki jest etos, tradycja i
            obowiązek w warunkach ekstremalnych. To samo dotyczy etyki morskiej.
            Choćbys Lechu list notarialnie poswiadczony zostawił, że nie życzysz sobie interwencji TOPRU i
            poszedł w lawiny, to oni i tak pójdą za tobą, bo tak trzeba. Albo sie to rozumie, albo nie.

            Na całym swiecie ratownicy górscy stanowią elitę i wielu młodych ludzi chce do niej dołączyć. To
            zrozumiałe. Ale "twardziele" eliminowani są szybko. Zostają ci naprawde przekonani do misji.
            To z reguły ludzie na bardzo wysokim poziomie intelektualnym i etycznym (spójrz na życiorysy tych
            poległych). Więc nie o litosć tu chodzi, ale o stratę.

            Szpanerzy i twardziele, którzy idą w góry demonstrować laskom swoją krzepę muszą mieć
            swiadomosć, że ryzykują życie nie tylko swoje. W swietle tego co napisałem wyżej, są współwinni
            smierci ludzi lepszych od siebie.
            Są zabójcami!!!

            A romantyzmu, szczególnie dzisiaj, nigdy za wiele.

            Za to osłów w górach wcale nie potrzeba.

            Mimo wszystko,
            Pozdrowiska

            • Gość: Lechu Re: Do Lecha i doku IP: 10.132.129.* 09.01.02, 08:58
              Limanku, ja to wszystko rozumiem.
              Jedni muszą iść w góry w czasie zagrożenia lawinowego,
              inni muszą wstąpić do TOPR, żeby potem iść w góry ratować tych pierwszych,
              jeszcze inni wciskają się we włazy łodzi podwodnych i są dumni, że ci dwaj
              pierwsi mogą spokojnie spać,
              i wiele innych musi narażać się w imię subiektywnych wyższych wartości.
              Po prostu mają taką potrzebę, w ten sposób chcą się spełniać. To jest ich
              wybór, a skoro są tacy inteligentni, to na pewno wcześniej zaakceptowali
              konsekwencje tego wyboru. Ja to wszystko rozumiem. Tylko po co dodawać do tego
              ideologię. W takich zawodach ludzie zawsze będą ginąć. Przecież ja ich za to
              nie potępiam.
      • mram od mrama (meżczyzny?)... 08.01.02, 18:09
        Gość portalu: doku napisał(a):
        > Większość chłopców i mężczyzn pragnie uchodzić za twardzieli. Goprowcy to także
        >
        > mężczyźni. Jest to dla nich prawdziwa, piękna, męska przygoda, a cały jej urok
        > to
        > trud i niebezpieczeństwo. A ukoronowaniem jest uratowanie komuś życia - wtedy
        > zostaje się bohaterem. Okazywanie im współczucia jest zupełnym nierozumieniem
        > męskiej psychiki. Ich trzeba podziwiać i im zazdrościć. Bez tych dupków
        > błąkających się po górach praca goprowców nie miałaby sensu.
        >
        > A różne bandy turystów-twardzieli też mają dużą przyjemność w ryzykowaniu życia
        > i
        > popisywaniu się przed kumplami i dziewczynami pogardą dla śmierci. Ci wszyscy
        > ludzie ginący w Tatrach i ci "mordujący się" ratowaniem im życia, robią to dla
        > przyjemności, a śmierć jest nieuniknionym kosztem tej świetnej zabawy.
        > Żeglarstwo, alpinizm, ratownictwo - to tylko przykłady wspaniałej zabawy, warte
        > j
        > tego, aby ryzykować życie, szczególnie że zagrożenie życia jest główną atrakcją
        > .
        > Litość i współczucie dla ludzi, którzy się tak świetnie bawią, jest absurdem,
        > nawet jeśli czasem giną. Na litość i współczucie zasługują ich bliscy, ale to j
        > uż
        > inny temat.


        W ramach meskiej przygody widziałbym raczej
        spadochron, bungee, rajdy itp.
        Jesli ktos przy tym ginie, trudno i tak bywa
        ale nawet wtedy szkoda
        Nie wiem jakie motywy kierowały ratownikami
        że akurat taki pomysł mieli na życie
        Ty zdaje mi sie wiesz..
        i uznałeś ze warto się z nami tym podzielić
        Jasne prawo masz, tylko
        jakos w tym wszystkim przykro mi
        równiez za Ciebie.
        Pozdrawiam.
        mram, mięczak.
    • Gość: doku Poczucie straty podzielam IP: *.mofnet.gov.pl 08.01.02, 17:49
      Gość portalu: liman napisał(a):

      > Kilkunastu goprowców całą noc mordowało się w Gorcach,

      Źle zrozumiałem wydźwięk tego zdania. Skoro piszesz, że poczucie straty, a nie
      litość, podyktowało Ci ten ekspresyjny kawałek, to mogę tylko się przyłączyć i
      dodać: taka strata przez takich idiotów!
      • Gość: liman Re: Poczucie straty podzielam IP: *.qdnet.pl 08.01.02, 17:59
        no comments

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka