Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Muza na Masie

    12.06.05, 17:17
    Cze. Czy muzyka na masie leci z radia czy z płyty? Jak z płyty to przecież
    niektórzy masaowicze mogliby się zrzucić (np po 1zł) na jakies ciekawe
    płytki. Przecież też za kilka kamizelek z masy można kupić orginalną płytkę.
    Dwie koamizelki po 30 zł i już orginalna płytka!!! Co wy na to??
    Obserwuj wątek
      • tomzoliborz1 Re: Muza na Masie 12.06.05, 17:22
        jak sie orientuje to leci z odtwarzacza mp3 :)

        pzdr
      • roweroraffi Re: Muza na Masie 12.06.05, 17:42
        beatboxer napisał:

        > Cze. Czy muzyka na masie leci z radia czy z płyty?

        Ani z radia, ani z płyty - z odtwarzacza mp3.

        > Dwie kamizelki po 30 zł i już orginalna płytka!!! Co wy na to??

        Kolega nie liczy, że my tej kamizelki nie mamy za darmochę i że nadruk też
        kosztuje... gdyby z kamizelki było po 30zł zysku czystego, to byśmy już dawno
        mieli platformę z zespołem a nie tylko jakąś płytkę ;-P Niestety tak różowo to
        nie jest...
      • beatboxer Re: Muza na Masie 12.06.05, 17:54
        To co za problem na komputerze złozyć fajna składankę na masę. To raczej nic
        nie kosztuje. Moglibyście na forum zapytać się jaką muzykę masowicze chcieliby
        słuchać... Co wy TERAZ na to??
        • sebias Re: Muza na Masie 12.06.05, 19:30
          Witam!

          Muzę dobiera Skeler i poza kilkoma tragicznymi utworami reszta jest całkiem
          sympatyczna :)
        • xun_vixx Re: Muza na Masie 12.06.05, 21:16
          Prawie wszystkie kawalki z Masowej przyczepki sa zwiazane w jakis sposob z rowerami... Glownie ze wzgledu na tekst piosenek, traktujacy o rowerach (+ remixy rozne tych samych piosenek)...
          Trudno o lepsza mieszanke muzyki na rowerowa impreze...
        • yoshee Re: Muza na Masie 13.06.05, 01:28
          No i co z takiego zapytania masowiczów o to, jakiej chcą muzyki?
          Trzech napisze "techno", trzech "hiphop", a trzech "heavy metal".
          A i tak nie wiadomo, co myśli to tym pozostałe 2000 rowerzystów :P
        • filipwpr Re: Muza na Masie 13.06.05, 01:44
          już był post co do muzyki na masie, teraz jest OK
        • roweroraffi Re: Muza na Masie 13.06.05, 08:05
          beatboxer napisał:

          > To co za problem na komputerze złozyć fajna składankę na masę.

          Żaden. Skeler się tym zajmuje.

          > To raczej nic
          > nie kosztuje.

          Prawda.

          > Moglibyście na forum zapytać się jaką muzykę masowicze chcieliby
          > słuchać... Co wy TERAZ na to??

          Rozumiem, że Muza Ci się nie podobała? To może zamiast zabierać się do tematu
          jak pies do jeża, powiedz jaka wg Ciebie powinna być :-)
          Wg mnie poza kilkoma tragicznymi kawałkami smętów muza jest OK. Ludziom, którzy
          jadą za mną też się podoba zazwyczaj, więc zanim będziesz proponował coś, co
          było robione jakiś czas temu napisz, co wg Ciebie jest nie tak jak powinno być.

          p.s. Cierpię na alergię na część hip-hopu (a to ja to w końcu ciągnę i muszę
          przez 3 godziny więc to ja musze to słuchać non stop), więc piosenek w
          stylu "Kto dogoni psa" możesz nawet nie proponować (choćbym miał się zatrzymać
          i przełączyć utwór ręcznie), podobnie jak disko z pola, czy innej mniej
          ambitnej muzy :-P Resztę propozycji chętnię wysłuchamy wszyscy ;-)
        • batory555 Re: Muza na Masie 13.06.05, 10:14
          A ja na to: w najbliższą środę przyniosę "oryginalną" składankę, którą sam
          złożę na zebranie KL. Może ktoś to doceni...
          • trawers01 Re: Muza na Masie 13.06.05, 10:22
            O! I takie podejście bardzo mi się podoba :-)
            Zamiast jałowo krytykować, zgraj na płytkę swoje kawałki, które twoim zdaniem
            powinny znaleźć się w zestawie muzyki na masę. Dzisiaj jest tak szeroki dostęp
            do nagrań mp3, że naprawdę to nie powinien być żaden problem. Gusta są różne,
            wiadomo, ale być może Skeler nie dotarł do wszystkich fajnych nagrań? Tylko nie
            przynoście mu albumów ulubionych wykonawców! Zasada jest taka, że utwory
            powinny w jakiś sposób wiązać się z jazdą na rowerze albo przynajmniej
            wyróżniać się "rowerowym" rytmem i powerem :-)
            Pozdrawiam muzycznie
        • ashimi Re: Muza na Masie 13.06.05, 11:58
          Widzisz.. tu nie chodzi o gatunek muzyki, jakiej Ty, albo ktokolwiek inny by
          słuchał. Masa jest rodzajem happeningu i muzyka o temetyce rowerowej pasuje jak
          najbardziej i zamieniać jej na coś innego nie należy. Owszem, to dicho, które
          czasem sie trafi, przyprawia mnie o mdłości i powoduje, że aż troche wstyd przy
          tym jechać (chyba poproszę Skelera o wywalenie tych najbardziej kompromitujących
          utworków ;), ale cóż ja na to poradzę? :'D
          • roweroraffi Re: Muza na Masie 14.06.05, 00:02
            ashimi napisała:

            > Owszem, to dicho, które
            > czasem sie trafi, przyprawia mnie o mdłości i powoduje, że aż troche wstyd
            przy
            > tym jechać (chyba poproszę Skelera o wywalenie tych najbardziej
            kompromitującyc
            > h
            > utworków ;), ale cóż ja na to poradzę? :'D

            Ashimi niestety gusta różne są i mi np często ludzie narzekają że disco za
            mało, albo hiphipu... nigdy nie będzie tak, by dogodzić każdemu... ta muza co
            leci to kompromis, czyli sztuka rónomiernego rozłożenia rozczarowań... dlatego
            i Ty i ja i Czajnik i każdy jest z jednego utworu zadowolony, z drugiego
            średnio, a trzeci uważa za totalną porażkę :-) Tak już musi być i rewolucyjnych
            zmian na lepsze nie ma co się spodziewać :-P
            • ashimi Re: Muza na Masie 17.06.05, 10:58
              Toż własnie o to w całej mojej wypowiedzi chodziło. Wyrwałes sobie fragment z
              kontekstu i zadowolony tłumaczysz mi o co chodzi ;p
              Przecież to samo miałam na myśli^^ Peace ;p
      • robertrobert1 Re: Muza na Masie 13.06.05, 10:44
        A moze tak troche muzyki powaznej? Moze jakas aria?

        Zapewne by ta muzyka zwracala uwage bo techno i ram to mamy na kazdym kroku.
        • batory555 Re: Muza na Masie 13.06.05, 10:51
          Chcesz arii? To mam coś lepszego - zespoły nazywają się Nightwish oraz Therion.
          Nawet ci, co nie lubią muzyki poważnej nie będą rozczarowani. :)
          • nattensmadrigal Re: Muza na Masie 13.06.05, 11:28
            Therion jak najbardziej:)

            Do tego jeszcze Dreams of Sanity albo Trail of Tears i setki innych super
            metalowych kapel;)
            • ashimi Re: Muza na Masie 13.06.05, 12:02
              ale nie nightwish <-kicz straszny :p
              a tak na marginesie, niewiele toto ma wspólnego z jazda na rowerze i raczej nie
              o taki power chodzi. Jakbyśmy takiego chcieli, to Vader by leciał ;p
              • arteq Re: Muza na Masie 13.06.05, 12:08
                > a tak na marginesie, niewiele toto ma wspólnego z jazda na rowerze i raczej nie
                > o taki power chodzi. Jakbyśmy takiego chcieli, to Vader by leciał ;p

                ...albo Canibal Corps ;-)

                Chociaż ja nie bardzo rozumiem dlaczego muzyka koniecznie musi mieć coś
                wspólnego z rowerem? Na masie w Legionowie była super muzyka, chociaż z rowerem
                nie miała nic wspólnego.
                • ashimi Re: Muza na Masie 13.06.05, 12:12
                  bo masa legionowska, jak większość mas na świecie na charakter powstańczy. U nas
                  to jest happening i wydarzenie wręcz rodzinne, dlatego powinniśmy zachować
                  odpowiedni klimacik. Ot co.
                  • arteq Re: Muza na Masie 13.06.05, 12:28
                    > U nas to jest happening i wydarzenie wręcz rodzinne, dlatego powinniśmy zachować
                    > odpowiedni klimacik. Ot co.

                    I z tego powodu mamy cały czas smęcić muzyką, która ma mieć coś wspólnego z
                    rowerem? Czy ze względu na masowy (w sensie dużo ludzi) charakter imprezy nie
                    powinny to być utwory wpadające w ucho, ciekawe, dynamiczne ale niekoniecznie na
                    siłe rowerowe? Wydaje mi się, że w ludzi którzy na masę już przyjechali nie
                    trzeba koniecznie na każdym kroku ładować pro-rowerowej ideologii. Dojdzie do
                    tego, że na Zamkowym każdy przed startem dostanie walkmana + słuchawki a tam
                    "..I want to ride my bike..." ;-)
                    • ashimi Re: Muza na Masie 16.06.05, 00:36
                      Ta muzyka nie jest tylko dla nas, ale też dla ludzi, którzy nas oglądają i to
                      raczej ze względu na nich dobór utworkoof jest taki. Raz na pewnien czas może
                      lecieć oczywiście co innego, ale... ta tematyka tak jakby nam pasuje :PPP
              • nattensmadrigal Re: Muza na Masie 13.06.05, 12:16
                Nightwish jest spoko ale 2 pierwsze plyty - Angels Fall First i Oceanborn - to
                co lecialo w vivie i innych chlamach rzeczywiscie jest kijowe no ale to z
                ostatniej plyty;)
                • roberttak Re: Muza na Masie 16.06.05, 01:20
                  a ja poprosze boys, twins, quest, 666, thomas, barthezz, d-bomb, mc hamper, dj
                  rmp, o-zone, offspring
                  da sie zrobic ?
                  --
                  JeżU
                  www.masalegionowo.prv.pl
          • roweroraffi Re: Muza na Masie 14.06.05, 00:04
            batory555 napisał:

            > Chcesz arii? To mam coś lepszego - zespoły nazywają się Nightwish oraz
            Therion.
            > Nawet ci, co nie lubią muzyki poważnej nie będą rozczarowani. :)

            Widzę, że przynajmniej co do muzyki to byśmy się dogadali... z lżejszych
            kawałków to dorzuciłbym jeszcze coś Avantasii z pierwszej płyty... mniej mocne
            a też bardzo fajne.
        • trawers01 Re: Muza na Masie 13.06.05, 12:08
          "Barcelona" Montserrat Caballe + Freddy Mercury
          :-)
          • sebias Re: Muza na Masie 13.06.05, 12:25
            Witam!

            Queen rulez :D
      • beatboxer Re: Muza na Masie 13.06.05, 15:12
        Ja sam nie proponuje jakiejś powagi czy coś. Raczej heavy metal i techno.
        Przecież to jazda na rowerze a nie pogrzeb. Powinna być szybka muzyka i
        hardcorowa. Ktoś wcześniej napoisał, że masa ma charakter imprezowy i popieram,
        że nie trzeba ludziom wpychać piosenek rowerowych. Szczerze mówiąc są fajne,
        ale po pewnym czasie się nudzą. Moim zdaniem powinniście poscic The Chemical
        Brothers - całą płytkę Push The Button i oddzielne piosenki jak Come with us
        czy Flaschback. Jest to typowe techno i house i dace i r&b i jeszcze nhiewiem
        jaki to typ. W każdym razie da się słuchac tej piosenki. Moglibyście wrzucić
        też Global DJ's (What a feeling czy Sound a San Francicko czy jakos tak) To sa
        moje propozycje. Co wy na to??
        • jeremigalvanize Re: Muza na Masie 13.06.05, 15:40
          jak najberdziej jestem za chemica brothers szczegulnie za plytka push the button
        • roweroraffi Re: Muza na Masie 14.06.05, 00:08
          beatboxer napisał:

          > Ja sam nie proponuje jakiejś powagi czy coś. Raczej heavy metal i techno.
          > Przecież to jazda na rowerze a nie pogrzeb. Powinna być szybka muzyka i
          > hardcorowa.

          Tak, niech ludzie czują jak rytm Ich prowokuje do grzania 40km/h w tłumie :-)
          HCMB a trup musi się słać gęsto ;-P

          > Moglibyście wrzucić
          > też Global DJ's (What a feeling czy Sound a San Francicko czy jakos tak)

          Jak znowu usłyszę Sound of San Francisko w tej beznajdziejnej, spartolonej
          wersji (słyszałeś może kiedyś orginał?), którą katują mnie co rano w każdej
          stacji radiowej jak jadę do szkoły, to się chyba spawiuję... a miałbym to
          jeszcze ciągnąć słuchając :-P
          • roberttak Re: Muza na Masie 16.06.05, 01:18
            moze dziuby zgra ja na mase :]
            nie jest tak zle, fajny kawalek,
            normalnie diho tekno czy olowiu ciezkiego nie slucham ale na mase sa to fajne
            kawalki i wcale po nich mi sie niechce grzac,
            --
            JeżU
            www.masalegionowo.prv.pl
            • roweroraffi Re: Muza na Masie 16.06.05, 07:50
              roberttak napisał:

              > moze dziuby zgra ja na mase :]
              > nie jest tak zle, fajny kawalek,
              > normalnie diho tekno czy olowiu ciezkiego nie slucham ale na mase sa to fajne
              > kawalki i wcale po nich mi sie niechce grzac,

              A ja normalnie słucham czasem i metalu i techno i chce mi się po nich grzać.
              Kiedyś w zimę przez jeden bardzo napędzający utworek wpadłem w poślizg na
              oblodzonej szynie i w 2-3 sekundy zatrzymałem wszystkie pasy na trasie WZ
              przelatując przez nie wszystkie praktycznie w poprzek. Na szczęście udało mi
              się wcelować pomiędzy dwa autobusy tak, by opd żaden nie wpaść.
              • kriss67 Re: Muza na Masie 16.06.05, 14:57
                Cześć:)
                No to miałeś farta z tym wypadkiem.....
                A co muzyki masowej, to może dołaczyc kilka kawałków Kultu albo lepiej KNŻ? Ja
                osobiscie lubie jeździc przy Kaziku i przy nowofalowej niezniszczalnej
                Brygadzie Kryzys z lat 80.
                Pozdrawiam
                Krzysztof
                • roweroraffi Re: Muza na Masie 16.06.05, 22:15
                  kriss67 napisał:

                  > Cześć:)
                  > No to miałeś farta z tym wypadkiem.....

                  Nie tylko z tym jednym :-) Moje dzwony i gleby zazwyczaj kończą się
                  podniesieniem się, posadzeniem tyłka na siodełku i dalszą jazdą... był może
                  jeden czy dwa wyjątki.

                  > A co muzyki masowej, to może dołaczyc kilka kawałków Kultu albo lepiej KNŻ?
                  Ja
                  > osobiscie lubie jeździc przy Kaziku i przy nowofalowej niezniszczalnej
                  > Brygadzie Kryzys z lat 80.

                  Kazik o ile pamiętam jakiś był w muzie masowej, choć nie jestem pewny, czy na
                  ostatniej Masie, czy poprzednich. W każdym razie ja nie mam nic przeciwko.
        • olecky Re: Muza na Masie 14.06.05, 23:28
          beatboxer napisał:

          > Ja sam nie proponuje jakiejś powagi czy coś. Raczej heavy metal i techno.
          > Przecież to jazda na rowerze a nie pogrzeb. Powinna być szybka muzyka i
          > hardcorowa [...] Moim zdaniem powinniście poscic The Chemical
          > Brothers - całą płytkę Push The Button [...] Co wy na to??

          a poza tym w domu wszyscy zdrowi?

          pozdrawiam, olek
        • robertrobert1 Re: Muza na Masie 15.06.05, 09:30
          beatboxer napisał:

          > Raczej heavy metal i techno.

          Orginalnie nie ma co!

          > Moim zdaniem powinniście poscic The Chemical
          > Brothers - całą płytkę Push The Button i oddzielne piosenki jak Come with us
          > czy Flaschback. (...) Moglibyście wrzucić
          > też Global DJ's (What a feeling czy Sound a San Francicko czy jakos tak) Co
          wy na to??


          A co to takiego? O nich jeszcze nie slyszalem a zyje juz na tym swiecie ladnych
          kilkadziesiat lat.
          • jeremigalvanize Re: Muza na Masie 15.06.05, 14:58
            > beatboxer napisał:
            > Moim zdaniem powinniście poscic The Chemical
            > > Brothers - całą płytkę Push The Button i oddzielne piosenki jak Come with
            > us
            > > czy Flaschback. (...) Moglibyście wrzucić

            robertrobert1 napisał:

            > A co to takiego? O nich jeszcze nie slyszalem a zyje juz na tym swiecie
            ladnych
            >
            > kilkadziesiat lat



            co to chemical brothers mozesz sobie przeczytac na stronie
            www.thechemicalbrothers.com/ niestety biografia po angielsku
            a zreszta historia Chemical Brothers sięga
            roku 1989. sa oni czolowymi wykonawcami muzyki dance, house itp.

            pozdrawiam
            • jeremigalvanize Re: Muza na Masie 16.06.05, 14:02
              dla robertrobert1
              znalazlemszczegulowa historie zespolu chemical brothers po polsku.

              CHEMICAL BROTHERS

              Tom Rowlands i Ed Simons poznali się na uniwersytecie Manchester w 1989, gdzie
              obydwaj studiowali historię średniowieczną. Ed urodził się w 1970 roku w
              południowym Londynie, jego gusta ukształtowały się przez uczęszczanie do Mud
              Club w wieku 14 lat, jak również poprzez słuchanie hip hopu i groove granego
              przez didżejów, obok muzyki The Smiths i New Order. Tom urodził się w 1971
              roku, dorastał w Henley-Upon-Thames i muzycznie rozwijał się przez całe lata
              80, słuchając Two Tone oraz wczesnej muzyki elektronicznej jak Kraftwerk &
              Heaven 17 zanim zaczął słuchać najbardziej znanych grup dekady – Jesus & Mary
              Chain, My Bloody Valentine oraz Public Enemy. Tom i Ed przeprowadzili się do
              Manchesteru w czasie kiedy muzyka miasta wskazywała drogę całemu krajowi. W
              czasie studiów zainspirowali się w równej mierze Chaucer’em i grupą Most
              Excellent. Tom dorabiał w Arielu, który podpisał kontrakt z Deconstruction i
              którego ewentualna spuścizna dawała Tomowi i Edowi jeden z ich pierwszych
              remiksów ("T Baby"), nagranie, które było świadkiem końca jednej i narodzin
              drugiej grupy.

              Na początku lat ’90, Tom i Ed zaczęli występować jako didżeje pod nazwą The
              Dust Brothers, która została zapożyczona (bezwiednie, przez jakiś czas) od
              amerykańskich producentów "zaginionego" albumu grupy The Beastie Boys – "Paul’s
              Boutique". Początkowo byli rezydentami Naked Under Leather, zepsutego klubu
              nocnego w pomieszczeniu poniżej brudnego pubu w Manchester. Ich muzyka była
              wówczas na tyle wyjątkowa, że skłoniła ich do wejścia do studia (którym była
              sypialnia Toma), aby nagrać utwory aż do osiągnięcia zamierzonego rezultatu –
              wytyczną był dżwięk o porażającym uderzeniu i wirtualną orkiestrą syren. Sami
              sfinansowali winyl, "Song To The Siren", był tym właśnie dźwiękiem
              przedestylowanym na 12 cali winylu, utwór który pomimo tego, że nagrany 1992
              ciągle brzmi jakby były zrobiony przez obcych tuż po nalocie na Eastern Bloc
              Records w Manchester. Po wizycie w Naked Under Leather, Andrew Weatherall
              usłyszał utwór i przypisał go Junior Boys Own, miksując to pod swoją nazwą
              Sabres of Paradise.

              Po ukończeniu uniwersytetu i przeniesieniu się do Londynu, Tom i Ed zostali
              stałymi rezydentami w nocnym klubie Sabersonic należącym do Weatherwall’a,
              spędzając każdą piątkową noc pod mostem stacji London Bridge w towarzystwie
              około 500 spoconych klubowiczów, basowym systemem nagłaśniającym i najlepszymi
              didżejami na świecie. Spłacili klubowi swój muzyczny dług grając swój pierwszy
              koncert na żywo z tyłu hali. W ciągu paru tygodni wyruszyli na Wschodnie
              Wybrzeże Ameryki zagrać swój drugi koncert, cementując tym samym obustronny
              szacunek.

              Wydany na wiosnę 1994 drugi singiel, EP "14 Century Sky", a dokładniej
              utwór "Chemical Beats", zniszczył od dawna wyrobiony pogląd na muzykę taneczną.
              Z szybkością techno, hałasem acid hous’u oraz chrzęstem i trzaskiem punk rocka,
              płyta nagle wywindowała Toma i Eda z mało znanych didżejów na szczyt remiksowej
              listy marzeń większości grup. W czasie 6 miesięcy zmiksowali Primal Scream, The
              Charlatans, Saint Etienne, The Prodigy & Maniac Street Preachers i stworzyli
              takie CV, jeśli chodzi o remiksy, które czyta się jak istną listę "kto jest
              kim" w roku alternatywnym połowy lat 90. Latem nagrali swój debiutujący album i
              spędzili każdą niedzielną noc przez kolejnych 14 tygodni prowadząc imprezy w
              innym pubie, tym razem w centrum Londynu.

              Od pierwszego tygodnia sierpnia (’94) aż do początku listopada, The Dust
              Brothers rozwalili The Heavenly Sunday Social, grając mieszaninę monolitycznych
              bitów hip hopu, pulsującego europejskiego techno i wyciskającego łzy z oczu
              rock’n’rolla. Kiedy imprezy w klubie się skończyły Tom i Ed ukończyli, z pomocą
              Beth Orton i Tima Burgess, "Exit Planet Dust" ze świadomością, że utwory
              zostały wypróbowane i przetestowane na 200 wściekłych hedonistach niedzielnej
              nocy. Po szybkiej zmianie nazwy (cały świat słyszał o Dust Brothers więc
              wydawało się, że Dust Brothers musieli teraz....) Dust zamienił się na Chemical
              i album "Leave Home" został wydany. Po raz pierwszy singiel grupy znalazł się
              na brytyjskiej liście Top 20.

              "Exit Planet Dust" było punktem kolizyjnym, do którego zawsze zmierzała ich
              muzyka, pomiędzy kulturą taneczną a rock’n’roll’em. Słuchając teraz albumu,
              wydaje się on być doskonałym uzupełnieniem debiutanckiego albumu
              Oasis "Definietly Maybe", punktem gdzie kultura tabletek ekstazy, energia
              parkietu zostały ponownie zdefiniowane dla dzieciaków, które dorastały
              słuchając wszystkiego począwszy od Beatelsów po Pistols, od Public Enemy po
              Hardfloor. Od otwierającej płytę "Leave Home" aż po umierające momenty
              ballady "Alive:Alone" (ich pierwsza współpraca z Beth Orton), "Exit.." zgrabnie
              wślizguje się pomiędzy bycie płyta taneczną a płytą do słuchania, definiując
              rodzaj, który później był znany jako Big Beat. W ciągu roku, Tom i Ed
              zdefiniowali swój dźwięk i rozciągnęli swoje własne horyzonty do momentu, gdzie
              było prawie niemożliwym stylistyczne zaklasyfikowanie ich. W tym samym czasie
              zadebiutowali na scenie na żywo, począwszy od występowania przed takimi grupami
              jak Underworld i The Prodigy, aż po swoje własne imprezy.

              Na początku 1996 roku i po wydaniu EP ("Loops of Fury", ich drugi singiel,
              który wszedł na listę top 20), Chemical Brothers puścili pogłoskę o nagrywaniu
              drugiego albumu. Noel Gallagher zaczepił Toma i Eda w Glastonbury, żądając
              wyjaśnień dlaczego Tim Burgess znalazł się na ich poprzedniej płycie ("Life is
              Sweet") a on nie. W odpowiedzi utwór "Setting Sun" został nagrany w wersji
              instrumentalnej do której Noel Gallaghar nagrał tekst za jednym zamachem zanim
              wyniósł się ze studia do pubu, zostawiając Tomowi i Edowi zgrywanie. Rezultat
              tej współpracy, z wokalem Noela na ścieżce dźwiękowej, co wskrzesiło
              ducha "Tomorrow Never Knows", zanim wyruszył w fantastyczną podróż, która
              zdawała się przedstawiać dźwięk gitar zadeptanych przez stado słoni, wydany w
              październiku 1996, stał się pierwszym singlem numer 1 w karierze The Chemical
              Brothers. Pomimo tego, że "Setting Sun" został singlem numer 1, Tom i Ed
              zachowali swój undegroundowy status, na skutek słynnej wypowiedzi Chrisa
              Evansa, który w swym porannym programie oświadczył "nam się to nie podoba".
              Zrobił swoją robotę?

              Do początku 1997 roku The Chemicals skompletowali utwory na swój drugi
              album "Dig Your Own Hole". Poprzedzona "Block Rockin’ Beats", ich drugim
              singlem numer 1, z refrenem tak prostym, że większość ofiar parkietu mogło
              załapać jego głębokie przesłanie. Album był pierwszym numerem 1 w Wielkiej
              Brytanii, chwalony jednogłośnie przez wszystkich począwszy od gazet do
              stylowych magazynów jak i klubowiczów. Wyraźnie widać, że Tom i Ed skłaniają
              się do bardziej szerokiej wizji, prezentując mieszaninę tanecznego chaosu i
              dźwięki techno (różności niemieckie i z Detroit), jednocześnie wskazując na
              nową psychodeliczną przyszłość ("The Private Psychadelic Reel"). Sukces "Dig
              Your Own Hole" ustanowił pozycję The Chemical Brothers jako najlepszych w swoim
              gatunku – na scenie zarówno lokalnej jak i międzynarodowej. Do nagrania tej
              płyty Tom i Ed zaprosili więcej znanych ludzi do studia, zaczynając od Noela,
              ponownie Beth Orton ("Where Do I Begin") i zaginionego w akcji (w tym czasie)
              frontmana Mercury Rev - Jonathona Donahue (dostarczając ogromny hałas na
              końcowy utwór albumu "The Private Psychadelic Reel"). Od tego czasu album
              otrzymał status platynowej płyty w Wielkiej Brytanii, i wspomagany przez
              rozległą trasę koncertową, sprzedał się w milionowym nakładzie w Stanach
              Zjednoczonych. Zwieńczeniem wszystkich sukcesów było otrzymanie za utwór "Block
              Rockin
      • syllek Re: Muza na Masie 20.06.05, 18:45
        moim zdaniem, to na masie w ogóle nie powinno być muzyki.Rower postrzegam jako
        bardzo cichy,nie uciążliwy i ekologiczny sposób poruszania się.Śmieszą mnie
        goście, którzy do swoich rowerków mają przyczepione radyjka, i jak jadą to coś
        im tam bzyczy.Ale przyczepa z głośnikami to jakaś pomyłka!Jak ktoś chce się
        pobawić i posłuchać głośno muzyki, niech idzie na imprezę albo do dyskoteki!!!
        Takie zwracanie na siebie uwagi to czyste buractwo w pierwotnej formie!Gdyby
        nie to że sam jeżdżę w masie, to stwierdził bym że same dupki i palanty w niej
        jadą, skoro zgadzają się na coś takiego.Ja już gadałem z tymi gośćmi od
        przyczepy, ale nic to nie dało.A teraz może tą drogą coś uda się zrobić.Uważam
        że tak głośna muzyka może tylko zaszkodzić idei masy(co pomyślą ludzie?że jak
        będzie więcej ścieżek rowerowych to i więcej się takich debili znajdzie co
        sobie przyczepę z głośnikami zainstalują i będą hałasować zamiast jechać do
        lasu i sobie poszaleć!). Taka przyczepa to nic innego jak "maluch" z
        napisem "PIONIER" i dudniącym basem pod dyskoteką na wsi!!!Mam nadzieję że nie
        będzie więcej takich kolesi i że ci co są, też za jakiś czas odpuszczą.Syllek
        • xun_vixx Re: Muza na Masie 20.06.05, 19:00
          Nie wiem jak Ty, ale ja sie jeszcze nigdy nie spotkalem z naszym Kredensem czy inna Tarchominska przyczepka z muza na trasie innej niz Masa Krytyczna.

          Muzyka z przyczepki czy (jak planujemy) platformy z kapela jest tu forma reklamy Masy, pokazania, ze rower to nie tylko przedmiot ale o firma rozrywki...

          Masa Krytyczna to nie tylko wycieczka, to caly happening... Bez muzyki bylo by o wiele, wiele smutniej.

          Jesli o Twoje zdanie z brakiem muzyki chodzi, to moge tylko zasugerowac trzymanie sie na drugim koncu peletonu wzgledem przyczepki. Na masie sa bowiem tylko 2 przyczepki z muzyka, moc glosnikow (przy znosnym poziomie glosnosci) jest o wiele za mala by muzyke bylo slychac w calym peletone. Nie bedziemy jednak praktykowac atrakcji w stylu statysci z glosnikami polaczonymi kablem z ksiedzem (tj. przyczepka)...
          W peletonie jest dosc miejsca by kazdy mogl znalesc fragment najbardziej mu odpowiadajacy. Przod, tyl, okolice rowerow poziomych, a moze trialowcow, jedna lub druga przyczepka... Przy 1000 uczestnikow peleton potrafi miec 3km dlugosci, co daje dostatecznie duza swobode...

          Pozdrowionka... muzyczne :D

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka