kaliaa
22.08.05, 09:42
Jak w temacie zwazywszy na moj odmienny stan, duzo ostatnio spaceruje,
codziennie jestem w parku anielinskim i staram sie karmic kaczki. Plywajace
tam kaczki sa tak glodne ze nieraz az wychodza na brzeg od karmienia, nie
wspomne o toczacych sie miedzy nimi bojach a kazdy kawalatek chleba. Jest mi
ich bardzo szkoda, w zasadzie doszlo do tego ze kupujemy specjalnie dodatkowo
cheleb zeby zaniesc je tym wyglodzonym kaczusiom.
Sluchajcie ja nie wiem jak to jest u nas w Pruszkowie, ale np w Warszawie w
ogrodzie saskim kaczki sa normalnie dokarmiane przez "miasto", nie wiem czemu
u nas te kaczki sa pozostawione na pastwe losu?