a444 26.10.04, 11:32 Drogie Mamy Pracujące, pomóżcie mi proszę,znaleźć pracę w Poznaniu.Mam całkowicie podcięte skrzydła i prawie straciłam nadzieję.Czy mogę się komuś przydać? Pozdrawiam Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
beata32 Re: Help! 26.10.04, 12:49 Hej, A co dokładnie zrobiłaś do tej pory aby znaleźć pracę? Dlaczego piszesz, że masz podcięte skrzydła? Odpowiedz Link
a444 Re: Help! 26.10.04, 13:08 Przez dziesięć lat zajmowałam się wychowaniem dzieci. Trzy lata temu postanowiłam wreszcie zająć się jakąś działalnością,przymierzyłam się do znalezienia pracy.I nagle okazało się,że nikt nie chce 39latki,po tak długiej przerwie,przy takiej konkurencji i bezrobociu. Nie chcę,żebyście pomyslały,że nic nie robiłam,tylko czekałam aż mi coś spadnie z nieba.Przeciwnie.W ciągu trzech lat wygrałam kilka konkursów literackich,wydałam książkę dla dzieci,w marcu pojawi się następna.Przez chwilę recenzowałam książki dla gazety,ale przestali zatrudniać ludzi spoza redakcji.Próbowałam zatrudnić się jako copywriter,ale tam są dziesiątki "starych wyjadaczy" 20 latków.Nikt nie chce przeterminowanej kurki domowej. Od roku szukam już wszędzie.Odpowiadam na oferty z gazet,sama daję ogłoszenia,korzystam z pomocy Klubu Pracy przy UP,rozmawiam z doradca zawodowym,szukam w internecie, zapisałam się na darmowy kurs, bo nie mam pieniędzy.Z pełnej życia,twórczej osoby staję się ryczącą czterdziestką wyrzuconą na złom.Tracę siły. Ostatnio zgłosiłam się jako pomoc stomatologiczna do przyuczenia i spytano mnie,czy "krew,ropa i wymioty mnie nie przerażają?" Odpowiedziałam,że absolutnie nie.Praca na dwie zmiany od 7 do 23 00.A ja nie mam nawet samochodu,żeby móc wracać nocami.A mimo to czekam na odpowiedź.Mój mąż w tej chwili też nie ma pracy,w Poznaniu nie znamy nikogo,bo przeprowadziliśmy się z innego miasta. Wybaczcie ten chaotyczny ton wypowiedzi.To emocje. Pozdrawiam Was Agata Odpowiedz Link
beata32 Re: Help! 26.10.04, 13:22 Kurczę, straszne te czasy teraz. W każdym razie - nie poddawaj się - widzę, że dzielna z Ciebie kobietka. A może skoro zajmowałaś sie dziećmi mogłabyś się zająć opiekowaniem. Jak byłam na macierzyńskim widziałam taką panią, która przychodziła na plac zabaw z 6 dzieci w wieku ok 5 lat - chyba prowadziłą coś w stylu miniprzedszkola. Sama myślałam, że może coś takiego być ciekawą alternatywą prawdziwego przedszkola. A może próbuj przesyłać jeszcze jakieś swoje teksty do gazet - np w dziecku raz widziałam wydrukowany tekst nieznanego autora - bardzo dowcipny i ciekawy, którego redakcja prosiła o kontakt ... Ja od pewnego czasu zastanawiając się nad sensem moje pracy - wiele osób by powiedział, że nie powinnam narzekać, ale ja chciałabym oprócz samej kasy jeszcze w pracy się rozwijać - stwierdziłam, że za jakiś czas muszę się zastanowić nad zrobieniem czegoś swojego. Gdzie ja będę sobie 'sterem żeglarzem okrętem' ... Zastanawiałaś się może czy jest coś takiego co mogłabyś robić sama? Przepraszam, że odpowiadam takim strumieniem świadomości, może to bez sensu, ale może coś Ci da do myślenia ... Odpowiedz Link
a444 Re: Help! 26.10.04, 13:35 Dziękuję za miły i życzliwy odzew. Beatko,ja od lat pisuję do każdego czasopisma,w Dziecku chyba z dziesięć razy coś drukowali,piszę jako ojciec,matka,babcia, w zależności dla kogo jest konkurs.Piszę scenariusze radiowe,sztuki teatralne,piosenki,opwiadania itp.Dostaję kosmetyki,sprzęt AGD,czasem pieniądze.Ale to wszystko to nic! Ja muszę iść do pracy,mieć świadczenia,stałą pensję/nawet minimalną/.Inaczej na stare lata będę grzebać po śmietnikach. I będę całkowicie szczera:po tylu latach w domu z dziećmi /w tym syn z ADHD/ nie chcę nadal pracować z dzieciakami chociaż z wykształcenia jestem instruktorem teatralnym./też próbowałam szukać takiej pracy!/. Ja MUSZĘ odpocząć od dzieci.Nigdy nie jestem sama z własnymi myślami. Odpowiedz Link
beata32 Re: Help! 26.10.04, 13:47 co do dzieci - w zupełności Cię rozumiem ... że po tylu latach można mieć dosyć - sama wysiedziałam tyle co urlop a język? znasz angielski, może jako lektor Odpowiedz Link
a444 Re: Help! 26.10.04, 14:55 Mój angielski jest jaki jest...Za słaby,aby uczyć innych. Odpowiedz Link
beata32 Re: Help! 26.10.04, 14:57 Znajomości nie masz żadnych jak rozumiem ... a w innym mieście - skoro oboje z pracą macie problem, to chyba nie żal wyjechać. Odpowiedz Link
a444 Re: Help! 26.10.04, 18:03 Teoria jest prosta,a wykonanie baaaaaaaardzoooooooo trudne. Odpowiedz Link
evee1 Re: Help! 27.10.04, 05:19 Ach, wykonanie. Jak sie praca dla Was znajdzie w innym miescie, to przeciez nie bedziesz sie upierac, zeby siedziec w Poznaniu :-)). Wiesz, ja tak pisze, bo ja odkad wyjechalam z Polski (czyli lat temu 14) przeprowadzalam sie juz z 15 razy. Fakt, ze nie zawsze za praca, ale czasem tak :-)). Zreszta w Australii (tam mieszkam) i innych krajach, to normalne, ze ludzie przenosza sie tam gdzie jest praca, jezeli nie moga pracy znalezc w miejscu zamieszkania. W Polsce tez pewnie to sie niedlugo zmieni. Ja Ci niestety nic nie poradze, bo znajomosci zadnych w Polsce nie mam i nawet nie mam pomyslu co moglabys robic dochodowego. Prosze nie potraktuj tego co teraz napisze jako krytyke - tylko raczej jako refleksje. Uwazam, ze Twoje posty powinny poczytac dziewczyny, ktore tak radosnie siedza w domu z dziecmi latami. Ale one sa jeszcze mlode i wydaje im sie, ze po latach siedzenia w domu z dziecmi "jakas prace znajda". A problem jest wlasnie ze znalezieniem tej "jakiejs pracy". Ten problem nie dotyczy zreszta tylko Polski. Tutaj jest tak samo. Jest wiele kobiet, ktore maja dobre wyksztalcenie i dobre checi, ale brak doswiadczenia zawodowego chocby na czesc etatu praktycznie przekresla ich szanse. Wiele z nich zajmuje sie prywatna dzialanoscia i wiele z nich odnosi sukces, ale nie kazdy ma do tego chec, zdolnosci czy motywacje. Jak juz wspomnialam nie przyjmij tego jako krytycyzmu, choc moze to tak zabrzmialo, bo moze Ty tez szczesliwie siedzialas w domu z dziecmi :-)) Ale z Twoich postow wynika, ze jestes jedna z tych nielicznych w miare operatywnych kobiet, ktore sie staraja. A jest wiele takich (sama znam!), ktorym lata uplywaja tak jakos i potem sie budza gdzies w okolicach 40tki i dziwia sie, ze nie moga znalezc pracy. A kurcze, przez te nastepne 20 lat cos trzeba robic! Pol biedy jak maja mezow, ktorzy jakos tam zarabiaja. Na pocieszenie moge Ci powiedziec, ze ja z kolei zaluje, ze w domu nie siedzialam :-)). Teraz mam 38 lat, dzieci juz w szkole i co prawda ze mna chca dalej rozmawiac, ale jednak ta presja, ze matka powinna z dziecmi siedziec w domu do jakiegos tam czasu powoduje, ze czuje sie troche winna i mam wrazenie, ze cos mi umknelo. Chyba nie ma zlotego srodka :-((. Odpowiedz Link
beata32 Re: Help! 27.10.04, 11:24 Niestety Ewa chyba ma rację, że w po takim czasie znalezienie pracy jest strasznie trudne. Właściwie autorko postu chyba robisz wszystko co możliwe i jedyna moja rada - nie rezygnuj i rób tak dalej. Wierze, że ze swoim zaangażowaniem znajdziesz miejsce gdzie jesteś potrzebna i będziesz doceniana. Acha i jak wyjdzie Twoja książka - daj znać ... chętnie się jej przyjrzę. Nie mogę pomóc znajomościami w Poznaniu. Jedyne co, to czasami mamy w pracy wewnętzne ogłoszenia o pracy, które nie są publikowane (chyba firma liczy właśnie na przekazywanie takich ogłoszeń przez pracowników swoim znajomym). Mam kilku znajomych, których mam w tym względzie na uwadze i jak się pojawia oferwa zbieżna z ich profilem zawodowym - wysyłam. Ale to praca w Warszawie. Odpowiedz Link
a444 Re: Help! 27.10.04, 15:46 Dziękuję Wam dziewczyny z całego serca.Nie chcę wyjść na niewdzięcznicę,ale pomysł z przeprowadzką nie jest dobry.W dzieciństwie przeprowadzałam się pięć razy i trzy takie wyjazdy wręcz odchorowałam.Z wielkim trudem udało mi się wreszcie zbudować jakiś swój swiat i znowu mam wszystko przewrócić do góry nogami?Jeśli sprzedam mieszkanieto za te pieniądze mogę kupić sobie kawalerkę w Warszawie,a mam dwoje dzieci.Mój mąż szuka pracy także w stolicy i nic to nie daje! Poza tym dla mojego nadpobudliwego syna,zwykłe przestawienie biurka lub zmiana koloru ściany to wielkie przeżycie.On jest potwornie wrażliwy,pzrerażony nowym środowiskiem,fatalnie się aklimatyzuje.Nie zrobię Mu tego ,bo i tak mam wielkie problemy i wiem,że jako matka muszę włożyć podwójny trud w Jego wychowanie. Jest mi tak ciężko jak nigdy przedtem.Dlatego czasami wołam HELP w eter... Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
a444 Re: Help! 28.10.04, 08:59 Beato, jesli interesuje Cię moja książeczka to podaj mi swój mail gazety. pl Nie chciałabym aż tak się ujawniać na forum podając publicznie stronę internetową mojej książki. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
beata32 Re: Help! 28.10.04, 09:03 Witaj, mój adres: beata32@poczta.onet.pl Czekam na linka Trzymam mocno kciuki, bardzo mnie poruszyła Twoja historia i mocno wierzę w jej szczesliwe zakończenie. :))) Odpowiedz Link
a444 Re: Help! 01.11.04, 20:17 W tym wątku czuję się jak czarna owca wśród białych puszystych owieczek. Beeee..... Odpowiedz Link
beata32 Re: Help! 02.11.04, 09:07 'puszystych' w sensie kudłatych mam nadzieję ;-) a tam na poważnie - dlaczego? Odpowiedz Link