Dodaj do ulubionych

ospa wietrzna ... być może nas czeka

17.11.04, 09:48
W przedszkolu od pewnego czasu są przypadki zachorowania, żeby było ciekawiej
u mnie w pracy też, właściwie w każdej chwili moge się spodziewać, że któryś
mój synek to załapie - więc wszelkie rady czy sugestie od mam które mają to
za sobą - jak sobie z choróbskiem radzić mile widzine.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • beata32 Re: no i stało się ... 29.12.04, 09:32
      Wczoraj zauważyłam u Maciusia pierwsze krostki, które na 90% są objawem ospy
      wietrznej. Generalnie Maciuś nie gorączkuje - jest nawet w humorze. Pewno jak
      on skończy - zacznie Adaś. Więc za jakią czas będę doświadczoną w ospie mamą.

      No i chcę spróbować po raz pierwszy zmierzyć się z chorobą za pomocą
      homeopatii.
      • agamamaani Re: no i stało się ... 29.12.04, 09:45
        hmm, no niestety ja ci nie pomogę, bo nawet ja ospy nie przechodziłam... Ale
        mogę cię tylko pocieszyć, że każda choroba kiedyś mija ;-)
        Aga
      • ageman Re: no i stało się ... 29.12.04, 12:33
        Witaj Beatko,
        temat ospy odświeżyłam sobie dokładnie rok temu, obie dziewczynki przechodziły,
        ta młodsza niestety znacznie gorzej niż starsza, ale skoro u Maćka pojawiły się
        krostki, to spróbuj jak najszybciej podać mu lek antywirusowy, który
        najskuteczniej działa w perwszych 48 godz. choroby. Zapomniałam tylko
        (niestety) nazwę, ale jak zwrócisz się do lekarza, to na pewno powinien
        wiedzieć o jaki chodzi. Nie wszyscy lekarze są zwolennikami podawania tego leku
        podczas ospy, ale muszę Ci powiedzieć, że dzieci koleżanki, które są w takim
        samym wieku jak moje i zaraz po moich przechodziły ospę, to właśnie dzięki
        podaniu tego leku przechodziły ją o wiele łagodniej i krócej. Sama potem
        żałowałam, że moje tego leku nie dostały, bo Tosia naprawdę się męczyła a
        posmarowanie jej wszystkich krostek graniczyło wprost z cudem.
        Życzę Ci przede wszystkim dużo cierpliwości w znoszeniu marudzenia chorego
        Maciusia i smarowaniu go na biało :(
        Aga
        • beata32 Re: no i stało się ... 29.12.04, 13:18
          Dzięki Aga,
          Pewno chodzi o Heviran.
          Wczoraj dzwoniłam do pediatry Maciusia i właśnie to mi powiedziała - z tym, że
          kilka krostek które wcześniej nie wydały mi się podejrzane Maciuś na od 2 dni a
          wczoraj wyszło mu więcej większych więc nie byłam pewna czy byłby sens podać.

          No i dzwoniłam jeszcze do homeopaty, u którego byliśmy pierwszy raz na poczatku
          miesiąca i ponieważ Maciuś jak narazie nieźle znosi chorbę - zastosuję się do
          jego porad - może uda mi się bez środków chemicznych zwlaczyć gadzinę ...
          • ageman Re: no i stało się ... 29.12.04, 15:40
            Trzymam za Was kciuki :)
            Właśnie się dowiedziałam, że w naszym przedszkolu grasuje szkarlatyna, to
            jezcze gorsze niż ospa.... Helenka nie była w tym tygodniu w przedszkolu i już
            nie pójdzie, pozostaje mi mieć nadzieję, że do nowego roku ta szkarlatyna się
            uspokoi (okres wylęgania choroby to ok. 4 dni). Albo jeszcze troche ją
            przetrzymam w domu. Tylko że za tydzień jest bal karnawałowy i żadna
            dziewczynka czegoś takiego nie chciałaby opuścić :(
            Aga
            • beata32 Re: no i stało się ... 29.12.04, 15:52
              o ... w przedszkolu Maciusia podobno też - nawet w jego grupie ...
              może to to samo przedszkole?
              • ageman Re: no i stało się ... 29.12.04, 16:08
                Moje jest na Mokotowie Górnym a Twoje ?
                Myślę jednak, że te wirusy są obecne wszędzie tam, gdzie większa grupa dzieci :(
                Aga
                • beata32 Re: no i stało się ... 29.12.04, 16:13
                  moje/Maciusia na Ursynowie ... znaczy jeszcze jedno paskustwo grasuje ... brrr
    • emilkaq Re: ospa wietrzna ... być może nas czeka 29.12.04, 10:00
      No cóż bezpośredniego doświadczenia nie mam, (bo choć chorowałam w dzieciństwie
      nikt tego nie zauważył, bo miałam 3 krostki) ale trochę znam teorię. Ospa to
      choroba wirusowa, tak więc antybiotyki są tu zupełnie nieskuteczne. Jedyna
      metoda to wypoczynek, umozliwiający organizmowi walkę z chorobą, oraz
      łagodzenie objawów - swędzącej wysypki. To bardzo nieprzyjemna dla dziecka
      choroba, bo wysypka ogromnie swędzi, stąd konieczne jest stosowanie płynów i
      maści wysuszających. W cięższych przypadkach lekarze podają leki antywirusowe,
      które hamują rozwój choroby, skracając ja i łagodząc objawy.
      Życzę Wam dużo wytrwałości i siły w walce z ospą i jak najłagodniejszej jej
      odmiany.
      Aga i Mikołaj
    • emilkaq Re: ospa wietrzna ... być może nas czeka 29.12.04, 10:04
      Zapomniałam dodać, że homeopatia jest bardzo dobrym wyjściem, bo podrażniając
      układ immunologiczny zmusza go do bardziej wytęzonej pracy. To spowoduje
      zmasowany atak na wirusa!!!
      Trzymajcie się:)
    • mamaemilii Re: ospa wietrzna ... być może nas czeka 29.12.04, 13:49
      A co myslicie o swiadomym narazeniu dziecka na ospe? Z tego co wiem, im
      wczesniej sie przechodzi, tym lzej. Moja cora (17 mies.) jest bardzo spokojnym
      dzieckiem, mysle, ze jakby juz zachorowala, to opanowalybysmy chorobsko. Ale
      moze za rok, dwa, kiedy bedzie rozumiala, ze nie musi sie drapac - bedzie
      znosila to lepiej?
      Musialabym wziac urlop, a jeszcze troche zostalo, zreszta od stycznia liczy sie
      na nowo.
      Narazic dziecko na ospe, czy czekac na dzialanie "natury"? Dodam, ze akurat
      dzieci przyjaciolki przechodza ospe.
    • brombeer Re: ospa wietrzna ... być może nas czeka 29.12.04, 17:41
      A czemu nie zaszczepicie dzieciakow po prostu? Szczepionka przeciw ospie
      wietrznej jest dostepna w Polsce. W niemczech weszla juz do kalendarza
      szczepien.
      • beata32 Re: ospa wietrzna ... być może nas czeka 30.12.04, 08:38
        Dlaczego?
        sprawa jest dość prosta - nie wiedziałam, że jest taka szczepionka. Jakoś tak u
        nas jest, że jak sama nie doczytam, to raczej nie moge liczyć, że lekarz będzie
        miał w czasie wizyty czas i mnie o takich dodatkowych możliwościach
        poinformuje. A czasami nie wiadomo o czym trzeba czytać.
        • ageman Re: szczepionka 30.12.04, 12:16
          Ta szczepionka jest od niedawna dostępna, mój lekarz twierdzi, że nie jest
          jeszcze na tyle powszechna, żeby uznać ją za całkowicie bezpieczną dla dzieci -
          to szczepionka raczej dla dorosłych, którzy nie chorowali w dzieciństwie.
          Ospa jest uciążliwa, ale nie jest taka znów niebezpieczna dla dzieci - to
          właśnie dorośli przechodzą ją bardzo ciężko.
          Czy jest szczepionka na szkarlatynę ?
          Pozdrowienia
          Aga

          • brombeer Re: szczepionka 30.12.04, 15:51
            Ja mam calkowicie inne dane co do bezpieczenstwa stosowania szczepionki na
            ospe, ale mam tez inne spojrzenie na sprawe, bo sama jestem lekarka.
            Szczepionka, o ktorej mowa stosowana jest w USA od 9 lat i nie budzi zastrzezen.
            Ospa powoduje powazne komplikacje w ok. 3 procent przypadkow, oczywiscie
            najbardziej narazone sa osoby z deficytem odpornosci.
            Ja swojego syna zaszczepilam, przede wszystkim chcac mu oszczedzic ewentualnych
            blizn.
    • beata32 Re: ospa wietrzna ... ciąg dlaszy ... 18.01.05, 10:07
      wyobraźcie sobie, że zachorowała nasza opiekunka, która podobno w dzieciństwie
      chorowała ...
      a Adaś - jakoś jeszcze się trzyma
      • ageman Re: ospa wietrzna ... ciąg dlaszy ... 18.01.05, 11:01
        Ups, współczuję opiekunce, bo dla dorosłych to bardzo groźna choroba....
        Pozdrawiam
        Aga
    • szukaj_mnie Re: ospa wietrzna ... być może nas czeka 18.01.05, 11:36
      A my to zaliczyłyśmy dopiero w ubiegłym roku, czyli dwunastym roku życia... na
      szczęście Młoda się nie drapała i nie ma blizn...
      • maaarta1 jak radzi sobie z ospą homeopatia? 19.01.05, 07:44
        Beatko, mam koleżanke, która jak Ty jest zwolenniczką homeopatii i od samego
        początku dziecko jest leczone w ten sposób. Bardzo sobie chwali. Mój syn na
        szczęście (odpukac) jeszcze nie chorował, ale chciałabym poszerzyc wiedzę na
        temat homeopatycznego leczenia maluchów . czytasz cos, czy masz lekarza
        homeopatę, czy pediatrę, który leczy homeopatycznie?
        Życze zdrowia. Pozdrawiam, marta.
        • beata32 Re: jak radzi sobie z ospą homeopatia? 19.01.05, 08:54
          W homeopatii początkuję dopiero od niecałych 3 miesięcy. Postanowiłam spróbować
          głównie ze względu na powracające zapalenia ucha u Adasia, a po miesiącu od
          wizyty z Adasiem również wybrałam się z Maciusiem. Widzę efekty kuracji Adaś
          już po 2 tygodniach był zdrowszy - teraz po 2 miesiącach właściwie nawet rzadko
          kaszlnie a katar (który w zeszłym roku trwał całą jesień i zimę i część wiosny)
          się skończył.

          O czego zaczęłam - od forum Homeopatia:
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19760
          na tym forum wyszukałam lekarza homeopatę do którego się wybrałam

          na moją prośbę doktor polecił mi książki o leczeniu i trochę sama poszpearałam
          i kupiłam sobie kilka książek - ale na razie tylko przeglądam i się uczę -
          jeszcze nie mam odwagi sama próbować

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka