natalka071
22.07.08, 20:11
Witajcie mam problem z moim 85 letnim tatą.Choruje na cukrzycę od
bardzo dawna.Po 20 latach diabetolu złamał nogę i w szpitalu
zaaplikowali mu insulinę.W małych dawkach ale zawsze.Trwa to juz 8
lat.Ponieważ nie mieszka ze mną poczatkowo przed pracą biegałam do
niego robić zastrzyk.Pózniej zaczął robić sobie sam.Do czasu jak
zyła mama było jakos stabilnie, ale od stycznia po smierci mamy tata
zaczął podjadać zakazane rzeczy.Denerwuje się jak nie pozwalam mu
jeść ciasteczek, serka z syropem itp.Prosi sąsiadki o kupno tych
rzeczy.Ostatnio po zmianie insuliny (którą brał rano ok 10 8 jedn)
po obiedzie miał cukier 350-400 .Pielęgniarka środowiskowa poszła do
diabetologa sama i załatwiła , że tata ma brac 12 jedn
wieczorem.Tata kolację je o 18 robi sobie zastrzyk i idzie
spac.Rano tj ok 6 ma cukru od 50-90 .Natomiast po posiłkach w
południe juz 250-300 ,a po południu nawet 350-360.Obawiamy się z
siostrą ,żeby w nocy nie nastąpił zbytni spadek cukru.Uwazam, ze nie
powinien miec tak dużej przerwy nocnej tj 12 godz zaraz po
insulinie.Nie wiem co robic tata nie chce iść do diabetologa i
powiedział, że nie będzie sobie odmawiał tego co lubi.Co mam
robic.Czy kazać mu wrócic do rannego podawaniew insuliny.Pomózcie