toroto
14.11.07, 11:46
Pani profesor stwierdzila, ze corka musi nosic balszke, rodzaj
aparatu, ktory przyblizy jej obei czesci podniebienia. Mimo uplywu
czasu wciaz przerwa jest zbyt duza, zeby moc jej zrobic druga
operacje (II etap). W przyszlym tygodniu idziemy na wizyte do
ortodonty (dr Obloj). Czy ktos z was moze mi cos o tej blaszce
powiedziec? Co to jest? Jaki jest koszt, jesli robic to prywatnie?
Boje sie, ze na Kasprzaka bedziemy strasznie dlugo czekac, a nam sie
ziemia zaczela palic pod nogami - chodzi o mowienie. Jak dzieci
znosza te blaszke? L:atwo sie przyzwyczaic? To klopotliwe?
Pozdrawiam