Dodaj do ulubionych

Grudniowy numer SF

22.12.04, 19:25
Jak ja lubię to pismo - za przewidywalność :D

ReJS obiecywał na tym forum, że w grudniu poda tajne nazwisko tłumacza/czki
"Eragona" (tę powieść też lubię, za ślepych snajperów na przykład - to było w
"odcinku listopadowym", żeby się nikt nie czepnął). Małom oczu nie wypatrzył.
Nie ma. Panie Robercie! Halo! Panie Robercie!
Wojtek Świdziniewski jak zwykle pisze na półeczce w pociągu InterRegio,
takiej, co to się zawsze składa w niewłaściwej chwili, i potem Odynowi
cudownie oko odrasta (a chyba jednak nie powinno, hę? - s. 86, akapit 8 w
kolumnie lewej).
A spis treści cudownie nie przystaje do rzeczywistości :D
Aha - osobie, która "przetłumaczyła" presspacka o Paolinim, ktoś powinien
zafundować ze dwie lekcje. Polskiego.

Bajbaj

tj
Obserwuj wątek
    • robert.szmidt Re: Grudniowy numer SF 22.12.04, 21:30
      Tłumaczką Eragona (w tym fragmentow zamieszczonych w SF) jest Paulina Braiter
      Pozdrawiam
      Robert Szmidt
      • taki.jeden.tetrix Re: Grudniowy numer SF 22.12.04, 22:18
        robert.szmidt napisał:

        > Tłumaczką Eragona (w tym fragmentow zamieszczonych w SF) jest Paulina Braiter
        > Pozdrawiam
        > Robert Szmidt

        Ożesz. Ożesz. Ożesz. Nad brzegiem rzeki Piedry usiadłem i płakałem.
        Chyba skądś sobie ściągnę Sandmana w oryginale.

        pozdrowienia

        tj
        • robert.szmidt Re: Grudniowy numer SF 23.12.04, 00:16
          Obawiam się, że zobaczysz efekt pracy redaktora, nie tłumaczki.
          Pozdrawiam
          Robert Szmidt
          • robert.szmidt Re: Grudniowy numer SF 23.12.04, 00:17
            Przepraszam za niezrozumienie, w oryginale jej nie zobaczysz.
            Pozdrawiam
            Robert Szmidt
            • sfinks13 Re: Grudniowy numer SF 23.12.04, 09:22
              Tron Odyna to Hildskjalf (str.85,w.31)? Myślałem,że Hlidskjalf,ale to moze być
              literówka.Odkąd przeczytałem w "Miescie Lwów"o Pelgazach (?) nic mnie już nie
              zdziwi w "SF"...
              • taki.jeden.tetrix Re: Grudniowy numer SF 23.12.04, 12:33
                Że wrócę do kwestii, którą już podniosłem w wątku o przemocy w SF: jeśli autor
                wysyła jako wersję finalną (a w "SF" cokolwiek spadnie do redakcji, jest wersją
                finalną) coś, co naszpikował uprzednio błędami gramatycznymi, ortami, bykami
                rzeczowymi oraz lapsusami logicznymi, to znaczy, że czytelnika ma "poniżej
                pleców". To, że redakcja "SF" takie wyroby owija własną okładką, nabija marżę i
                te pe, oznacza zgodę na ten proceder. Dlatego jednak wyżej będę cenił panów
                Pacyńskiego, Orbitowskiego, Kresa czy Dukaja, których produkcje w "SF" nawet w
                takim stanie surowym radykalnie odstają od reszty, jeśli chodzi o zwykłą
                pisarską rzetelność. To naprawdę da się zrobić...
                A co do "Czarki jadu" - mam wrażenie, że 1) zabieg literacki polegający na
                watowaniu opowiadania przytoczoną niemal żywcem treścią sag jest też... hm...
                moralnie wątpliwy, a 2) "Trickster" to chyba jednak słowo angielskie, a nie
                nordyckie :)

                I tyle.
                Pozdrowienia

                tj
                • Gość: Sineira Re: Grudniowy numer SF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 22:48
                  Eh, Tetrix, a Ty jak zwykle ani jednego dobrego słowa... Jakbyś dla konkurencji
                  pracował... Przecież nie cały numer jest zły. "Czarki jadu" jeszcze nie
                  przeczytałam, kolejny fragment "Eragona" (czy jak mu tam) to marnowanie
                  papieru, ale przecież nie powiesz, że nie podobało ci się "Komu wyje pies"?
                  A "Wiara, nadzieja, miłość" to co? Złe?
                  W SF stosunek kawałków dobrych do złych jest taki, jak i w NF, jeśli nie
                  lepszy. A co do błędów autorów - jeśliś bez winy, pierwszy rzuć kamieniem.
                  Gdybyś - będąc biednym, przerażonym debiutantem - miał 3 dni na przerobienie
                  opowiadania, bo Panu Redaktorowi coś się nie spodobało, to też nie ustrzegłbyś
                  się błędów. Logicznych chociażby.
                  Bo ortograficzne - tu się zgadzam - to zbrodnia. Chociaż zdaża się, że
                  popełniają ją także najbardziej znane "nazwiska". Sama mam gdzieś na półce
                  książkę bardzo znanego polskiego autora, w kórej na bodajże drugiej stronie
                  pyszni się pięęękny byk. Nie chce mi się teraz sprawdzać, czyje to i jaki ma
                  tytuł, ale zapewniam Cię, że tak jest:)
                  • taki.jeden.tetrix Re: Grudniowy numer SF 29.12.04, 00:32
                    Gość portalu: Sineira napisał(a):

                    > Eh, Tetrix, a Ty jak zwykle ani jednego dobrego słowa... Jakbyś dla konkurencji
                    >
                    > pracował...

                    Konkurencja (dla której zdarza mi się pracować :D - bo tłumaczenia z
                    angielskiego w SF ograniczyły się jak na razie wyłącznie do Eragona, a to 1)
                    reklamówka zapodana przez wydawnictwo i 2) strata papieru, jak sama zauważyłaś)
                    NIE ma na okładce buńczucznego "Najlepsza polska fantastyka". Co do przywołanych
                    przez Ciebie tekstów dobrych, Packa mam jeszcze przed sobą, natomiast Agnieszkę
                    Hałas właśnie przyswajam - i w odróżnieniu od tekstów o żmiju jeszcze mi nie
                    zagrało. A Ela Graf nonszalancko lepi w jednym zdaniu Sumer (ziguraty) z
                    antyczną Grecją (agora - nomen omen :D ) i wychodzi jej jakieś niewydarzone
                    "kwiprokwo" :D
                    Znowu też powtórzę swoje (muszę, czy jak?) - nic nie usprawiedliwia wysyłania do
                    redakcji tekstów z ortami. Nic też nie usprawiedliwia puszczania ortów do druku.
                    ReJS deklarował kiedyś we wstępniaku podniesienie poziomu redakcji i korekty. Na
                    deklaracjach się skończyło. Wojtek Świdziniewski zaś debiutantem nie jest. Tyle,
                    że po "Murarzach" chyba przestało mu się chcieć...

                    Pozdrowienia

                    tj
                    • Gość: Sineira Re: Grudniowy numer SF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 13:03
                      Co do Eli Graf - tym razem noga jej się mocno obsunęła, tekst jest niezbyt
                      strawny. A że wczoraj skończyłam czytać grudniowy numer - muszę przyznać, że
                      prócz dwóch wymienionych wcześniej tekstów jest on - delikatnie mówiąc - daleki
                      od ideału. Świdziniewski zaś jest "bardzo daleko od ok", tekst sprawia wrażenie
                      pisanego na kolanie i nic z niego nie wynika. Nie ma w tym nawet śladu tego, co
                      cenię sobie najbardziej - czyli klimatu. (tak to nazywam, ale chyba wiesz, o co
                      chodzi). Może faktycznie mu się odechciało? Być może po "Murarzach",
                      utrzymanych w klimacie "Maga - Wstapienia", usłyszał od R.S.-a, że ma nie
                      tracić talentu na fanfiki? (Heh, gorycz przeze mnie przemawia czy co?)
                      Wiesz, z tymi ortami jest czasem tak, że word ich nie wyłapie (np. może i
                      morze), a autor, przeczytawszy własne wypociny po raz n-ty, po prostu ich nie
                      zauważa. Nie wiem, czy to reguła, ale wydaje mi się, że kiedy pracuje się nad
                      tekstem, najwięcej uwagi poświęca się ogólnemu sansowi, zgraniu wydarzeń,
                      złapaniu nastroju, pewnej - jak by to nazwać - muzyce. (No wiesz, tekst musi
                      mieć swój rytm, swoją melodię). I czasem coś umknie. Nikt nie jest nieomylny.
                      Poza tym nie czarujmy się, praca z kompem sprawia, że otografia pada na pysk -
                      sama miewam pierwsze objawy... Tak czy inaczej, autor też człowiek i dlatego
                      przed drukiem powinna być korekta, redakcja. Jeśli jej nie ma - jest źle.
                      Pewnie paru forumowiczów by się tego "dla dobra sprawy" podjęło, za drobną
                      opłatą oczywiście:) Ale nikt o to nie poprosi...
                      • Gość: nerwus Re: Grudniowy numer SF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 13:41
                        Nadrabiam zaległości w recenzyjkach ostatnich numerów naszej branżowej prasy.
                        Numer pod znakiem Pacyńskiego. Opowiadanie „Komu wyje pies” wywołało we mnie
                        sprzeczne uczucia. Z jednej trony nieźle rysująca się fabuła, z drugiej – nie
                        najlepsze zwieńczenie. Groza jakaś taka zbyt umowna – mimo rzezi w początkowym
                        fragmencie. Motywacje bohaterów też nieprzekonujące. Ogólnie czytało się
                        nieźle, ale gdyby autor skrócił tekst o połowę, nic złego by się nie stało.
                        Ela Graf „Oczyszczenie”. Piękne, symboliczne opowiadanko. Może dla wielu zbyt
                        pompatyczne, ale w końcu gdzie jak nie w literaturze ma być miejsce na mówienie
                        o sprawach ważkich? Zawsze jestem skłonny bronić tekstu poważnego, ambitnego.
                        Agnieszka Hałas „Wiara, nadzieja, miłość”. Najlepszy tekst Hałas, jaki
                        czytałem. Nie jestem zwolennikiem mości pana Krzyczącego w Ciemności. Jest on
                        bohaterem tekścików tak konwencjonalnych, nieciekawych i nudnych, że
                        znakomicie przy nich zasypiam. Agnieszko, podaruj sobie tego błazna, olej
                        pisanie cykli, twórz w każdym tekście nowy świat. Ten, do którego właśnie mnie
                        zaprosiłaś, jest urzekający.
                        Wojciech Świdziniewski „Czarka jadu”. Nierówny jest to autor, oj nierówny. Mało
                        tego, w obrębie jednego tekstu są znaczne nierówności. Mdły początek i część
                        środkową ratuje kapitalne moim zdaniem zakończenie.
                        O „Eragonie” nie ma co pisać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka