Dodaj do ulubionych

Do poczytania: znów: długie (13670 znaków)

02.07.02, 09:30
Legenda:
[[ komunikaty sieciowe, głównie spam
ťť komunikaty programów firmy MS
- komunikaty użytkowników
-------------------------------------------------
[[Witaj w Sieci. Spider� dial acked. Kill-Phreaker on.
[[Komu darmowe wideospreje rzeczywistości wirginalnej? Waginalnej? Wirtualnej?
[[Firma informuje Pracownika 13725, że nadal nie pozbył się ubytku w dolnej lewej trójce, co może
skutkować fetorem z ust, a w konsekwencji zmniejszeniem komfortu klientów kontaktujących się z
Pracownikiem 13725. Czas rozwiązania problemu upływa za sekund 11760�11757�11754�
[[Mowa ciała. Darmowe kursy podprogowe. Nauka manipulacji wielkością źrenic.
- To znowu ja. James, odezwij się! Jesteś tam?
[[Aaron Maiden, odkrycie palestyńskiego metalu we wtorek na kanale 312.
[[Czy chcesz wziąć udział w tegorocznym Mag Slecht?
ťťMS Doc: Proszę otworzyć usta.
- Tak, jestem. Wyłącz spamotok. Zapłacę za rozmowę.
[[Ofiaro gwałtu, pamiętaj, by nie niszczyć śladów przestępstwa.
- Dzięki, James. Nie zwracaj uwagi na dentystę na drugim linku. Mam dziurę w zębie a nie chcę
dostać po premii.
ťť MS Doc: Proszę się nie ruszać.
- Dziura w zębie nie jest twoim najpoważniejszym problemem, Prome. Wiesz, ile straciłeś na
proszkach do prania?
- Skąd miałem wiedzieć, że ujawni się maniak z patentem na pranie bez proszku?
ťťMS Doc: Jeżeli zaboli�
- Taa�Ważniacy z góry pewnie znają już sposoby na wszystko: raka, epilepsję, aplazję, ale muszą
wyprzedać zapasy i dlatego ludziska jeszcze pocierpią.
ťťMS Doc: System pomocy�
- Daj mi szansę, James!
- Jesteś PC, Prome. Ryzyko wpisane w zawód.
- Ponad dwieście dwadzieścia megasekund w Firmie, James! Należy mi się szansa!
ťť MS Doc: Ekstyrpacja w toku.
- Nic ci się nie należy. Ale wiesz co? Przypomniałem sobie, że jest takie zadanie religijne, do którego
nikt się nie kwapi.
- James, religia nigdy�
- Bierzesz to, Prome, albo wysiadka. Bierzesz?
ťťMS Doc: dziura usunięta. Powiedz TAK by wyjść z programu lub NIE aby anulować.
- Tak.
-------------------------------------------------
[[Witaj w Sieci. Spider� dial acked. Kill-Phreaker on.
[[Nowe kolumbarium w City. Cennik urn na życzenie.
[[Kalendarium. Dwie dekady temu największą znaną liczbą pierwszą było [2 do potęgi 1398269]
minus 1.
- Domena Arcybiskupstwa Zachodniego. Weryfikacja przybysza.
- Nazywam się Prome, Ekscelencjo. Jestem PC. Umówiono nas na spotkanie.
[[Wyprzedaż 3D-kopii da Fabriano z prastarej kolekcji Luigiego Magnani�
- Chwileczkę, zatkam spamotok�PC, co to takiego?
[[Przyspieszony kurs tornedalskiego�
- Publicity collector, Ekscelencjo. Ja w sprawie reklamy.
- Ach tak. Ma pan moduł synestezji?
- Tak, Ekscelencjo.
- Proszę zatem spróbować. Chateau Lafite Rothschild 1963.
ťťMS Doc: Brak znanych toksyn w przekazie.
- Wyśmienite. Zrewanżuję się czymś stosownym podczas następnej łączki.
- A po co nam następna łączka? Wyjaśnię w czym rzecz a pan się zastosuje. Wierzy pan w Boga?
- Nie. Chyba nie.
- Ale słyszał pan o chrześcijaństwie?
- Przyznam, że do czasu zrobienia riserczu, nie za bardzo.
- Sekcie, której kiedyś się udało, przestało się udawać.
- Nie bardzo rozumiem, Ekscelencjo.
ťťMS Organizer: Spotkanie z doradcą podatkowym przełożone o sekund 93600�93597�93594�
- Brakuje nam wiernych. Gdyby dziś miał być koniec świata, piekło byłoby przeludnione. Pewnie tylko
dlatego zwlekają z apokalipsą.
ťťMS Hint: Prawdopodobnie żart. Zalecana odpowiedź: cha, cha.
- Cha, cha.
- Proszę się nie wysilać. Obłuda kłóci się z empatią.
- Tak, Ekscelencjo.
- Chcemy kampanii reklamowej. Cena nie gra roli, przynajmniej zasadniczej. Zostawiamy wolną rękę
co do treści i formy. Cel: ludzie wracają na łono kościoła. Chcemy neofitów - mas neofitów! Wskaźniki
Zjednoczonych Katedr mają poszybować w górę. Á propos, kurs ciągle spada�
[[�UA 32.32 -2.23 UBV 3.99 +0.09 UC 14.46 -0.12 UCB 16.45 +0.03 UCGH 116.34 +3.34�
ťťMS Linguist: Z późnołacińskiego 'neophytus' nowonawrócony, z greckiego 'neóphytos': na nowo
zasadzony.
-------------------------------------------------
[[Witaj w Sieci. Spider� dial acked. Kill-Phreaker on.
- Czy to pan jest Fra Schaduj?
[[Thesaurus Rex. Trzecia edycja największego słownika synonimów. Nowe pliki zapachowe.
[[Fundacja Wolności & Walki z MS.
- Zapłaci pan za rozmowę, panie Prome? Nie znoszę spamu.
[[Po raz drugi wzywa się spadkobierców�
[[Seks-oferty turystyczne na kanale 069.
- Spotkajmy się w jakimś barze, Fra Schaduj. Może Chez Kloss?
- Logujmy.
[[Ostrzeżenie: Kill-Phreaker off.
[[Domena Chez Kloss. Czym możemy służyć?
- Łączka bez spamu na trzysta sekund dla dwóch osób. Napije się pan, Fra Schaduj?
- MS Likwor.
- Dla mnie to samo.
[[Kod płatnika potwierdzony. Dziękujemy.
- Dostał pan moją ofertę, Fra Schaduj? Da mi pan aktora?
- Zależy do czego.
- Za trzy procent zysku netto.
- DO CZEGO, panie Prome?
- Reklamówka religijna. Katedry chcą pozyskać masy. Uderzymy we wszystkich pasmach.
- Ho, ho!
- Zleceniodawca nie liczy się z kosztami.
- Ho, ho!
- Odrzucam prostackie audiotele: "Ilu było apostołów: dwunastu, dwóch, stu". Nie wciągnie.
- Panie Prome, w naszych czasach to wcale nie byłoby proste pytanie.
- Zaapelujemy do uczuć.
- Miłość? Bratanie się? Gołębie i jagniątka?
- Proszę nie kpić, Fra Schaduj. Wie pan jaka część społeczeństwa odwiedziła witrynę Armii
Miłosierdzia?
- Dwie, trzy setne?
- Sześć dziesięciotysięcznych promila. Byłoby jeszcze mniej, ale rozdawano darmowe przeglądarki.
Nie, nam trzeba krwi!
- Niezbyt chrześcijańsko, panie Prome.
- Nie jestem chrześcijaninem. Jestem PC. Ludzi rusza krew. Destrukcja. Seks. Nienawiść.
- Lwy w Koloseum?
- Mało nęcące. Chcemy, by tłumy słuchały i utrzymywały nawiedzonych księży. W zamian muszą
dostać w zamian coś naprawdę atrakcyjnego!
- Czuję, że już coś pan wysmażył, panie Prome.
[[Chez Kloss. Minęła połowa czasu.
- Reklama interaktywna. Giń na całość. Zabij Chrystusa. Zabij boga. Chcesz pluć w twarz, kopać w
krocze? Pchać włócznią w bok? Dla każdego coś strasznego. Dziatwie multimedia, gospodyniom
tragedia mydlana, spracowanym ojcom coś do piwa i gazety. Może konkurs z nagrodami: rzuć kośćmi
o szaty pomazańca? I hasło: w naszym kościele będziesz bezkarnie zabijał boga co tydzień, żarł jego
ciało, chłeptał posokę, koronował cierniem, smagał batem! I zasługiwał tym na wieczność! Kiedy
wszystko się rozkręci, dodamy nowe elementy: rzezanie, obrzezanie, kamienowanie. Mroczne
opowiastki z biblii, brać i wybierać.
- To bluźnierstwo, panie Prome.
- Bluźnierstwem jest kurs giełdowy Zjednoczonych Katedr SA. Pomoże mi pan czy nie?
- Po co panu aktor? Wystarczy cyborg. Albo animacja.
- Nie, nie! Reklama musi być rzeczywista. Ogólne ramy znamy: tortury i ukrzyżowanie, ale o detalach
zdecydują klienci. A może Chrystus rozbierze się do naga i zatańczy? Może wbiją mu gwoździe i w
uszy? Może wywiad: "Co czuje bóg przed śmiercią?" Może licytacja: "Zejdzie z krzyża, nie zejdzie?
Wścieknie się, wytrzyma? Będzie krzyczał, błagał, klął?" Itede. Komputer nie zdoła zareagować na tyle
zmiennych, aktor owszem.
- Hm.
- Trzy procent zysku netto to może być niezły pieniądz. Fra Schaduj? Niezły pieniądz czy ortodoksja?
- Odezwę się.
-------------------------------------------------
[[Witaj w Sieci. Spider� dial acked. Kill-Phreaker on.
[[Czy zaszczepiłeś już swój modem przeciw Acinetobacter calcouceticus?
- Tu Fra Schaduj. Spotkajmy się w Parku Inwalidów, mam tam zniżkę. Link szesnasty.
[[Byvis i Teslaglavis na kanale 117.
[[Domena Parku Inwalidów. Czterdzieści sekund spamfree.
- Dogadamy się?
- Mogę zapalić, panie Prome?
- Jeżeli się dogadamy.
ťťMS Doc: Toksyny rakotwórcze w otoczeniu przekazu.
- Użytkownik do domeny: Nie przerywać łączki.
- Myślałem o zleceniu, panie Prome.
- A co pan robił potem?
- Chciałem od niego uciec i prawie mi się udało, ale�
- Ale ktoś z pana aktorów się zdecydował, bo pan się ze mną spotkał. Czy jest dobrze zbudowany?
- Co takiego?
- Dopieszczam szczegóły techniczne. Chrys
Obserwuj wątek
    • valkrissa Re: Do poczytania: znów: długie (13670 znaków) 02.07.02, 09:31
      - Dopieszczam szczegóły techniczne. Chrystus będzie prawie nagi. Nie ukrzyżujemy chudzielca, bo
      zaniżymy oglądalność wśród panienek. I lepiej, aby nie był Murzynem. Ani Azjatą. Te mniejszości są
      najbardziej znerwicowane.
      - To Słowianin. Imigrant, ale mówi po naszemu. Chyba chce się zaczepić w tym pięknym,
      zdemoralizowanym kraju.
      - Słowianin? Weźmie psie pieniądze.
      - Jestem jego agentem, panie Prome. Nie słyszałem pańskiej uwagi. Wysyłam cennik.
      [[Park Inwalidów. Koniec limitu spamfree.
      ťťMS Organizer: Podgląd poczty bieżącej.
      - Jeszcze mniej niż myślałem! Nieźle, całkiem nieźle�Czyli więcej zostanie dla pana.
      [[Mowa Ciała. Coś dla prawdziwych profesjonalistów! Przecinamy ciało migdałowate.
      - Opiekuję się nim od kilku tygodni. Właściwie chcę się go pozbyć ze stajni.
      - Dlaczego? To terrorysta? Szpieg? Nie należy do związków?
      [[Cis z Fortingall. Najstarsze drzewo Europy. Wycieczki medialne.
      - Proszę nie żartować, panie Prome. On jest�
      [[Pomroczności jasne, zrywy posenne i inne sztuczki sądowe na kanale 332.
      - No, proszę wyjawić tę straszną wieść.
      - To szajbus, panie Prome. Twierdzi, że znalazł mnie, bo wie, że czas się wypełnia. Utrzymuje, że
      jest�
      [[Cytat dnia. Cuda nie dzieją się wbrew komputerom, lecz wbrew temu, co wiemy o komputerach.
      Święty Augustyn.
      - Jest kim?
      [[Po raz pierwszy w transmisji modemowej: bouillabaisse na płetwie rekina!
      - Jezusem Chrystusem.
      -------------------------------------------------
      [[Witaj w Sieci. Spider� dial acked. Kill-Phreaker on.
      [[Harpaksofile wszystkich domen, łączcie się!
      - James, czytałeś mój blitz?
      - A, to ty. Poczekaj�Użytkownik do domeny: zapłacę za rozmowę.
      - James!
      - Czytałem, czytałem. Nie bój się. Pomysł chwycił. Klient aprobuje. Zarząd się zgadza. Wszyscy są
      szczęśliwi. Tak trzymaj.
      - A ten aktorzyna?
      - O, kochany, tu przebiłeś wszystkich. Ty wiesz, że prawnik naciął go na zero? Nasz zbawca wystąpi za
      darmo. Zdaje się, że naprawdę mu zależy na zaistnienie w mediach. Jego agent też zjechał z prowizją.
      - Darmocha! To mnie, kurwa, martwi!
      ťťMS Cop: wykryto niepoprawność leksykalną. Użytkownik skazany na przyjęcie 30 mega spamu na
      priv.
      - Opanuj się, Prome. Pamiętasz nasze przykazanie z Akademii? Koniec świata jest bliski, więc szybko
      bijmy kasę?
      - Tak, ale�
      - Ale co?
      - A jeżeli to świr?
      - Myślałem, że zapytasz "a jeżeli to Chrystus".
      - A jeżeli to świr, James? Jeżeli coś zepsuje podczas reklamy? Co wtedy? Wylecę z Firmy!
      - Nasz delikwent ładnie wyszedł w symulacjach, kamery go lubią. Wie jak obsługiwać Skafander. A
      metafizyczne zwidy, w które wierzy po pracy mam gdzieś.
      - Łatwo ci mówić. To nie ty trzymasz się brzytwy przez proszki do prania!
      - Napij się, Prome.
      ťťMS Doc: Brak znanych toksyn w przekazie.
      - Poradź coś!
      - No cóż. Zawsze możesz się wycofać. Chcesz się wycofać?
      -------------------------------------------------
      [[Witaj w Sieci. Spider� dial acked. Kill-Phreaker on.
      - Oglądasz to, Prome?�Hej, Prome?
      [[Restaóracja Z Bykiem. Kuchnia orientalna.
      - Pozbądź się spamu. Zapłacę.
      - Oglądam. Ale wyłączyłem audio. On czasem za bardzo ryczy.
      - Nie dziwię się. Ja też nie lubiłbym kwasu solnego. Ani piły tarczowej. Ani szczurów.
      - Dlaczego ci wszyscy ludzie wyprawiają z nim takie rzeczy?
      - Ci wszyscy ludzie to nasi klienci, Prome. Twoi zbawiciele. Dzięki nim nie wylecisz z Firmy. Ot, chcą
      się odprężyć. Włącz audio, nie traćmy widowiska!
      [[Pytanie widza: Jeśliś wszechwiedzący, cwaniaczku, to powiedz, co napisano u Mateusza, rozdział 13,
      wers 15?
      ťťMS Organizer: Reklama rozpoczęta o osiemnastej czasu lokalnego. Wskaźnik oglądalności:
      0.00574428461. Tendencja wzrostowa. Upłynęło sekund 10689�10692�10695�
      - Jest dobrze, Prome! Bardzo dobrze!
      [[Albowiem otępiało serce tego ludu, uszy ich dotknęła głuchota, oczy swe przymrużyli, żeby oczami
      nie widzieli i uszami nie słyszeli, i sercem nie rozumieli i nie nawrócili się, a Ja żebym ich nie uleczył.
      - Sam prezes regionu łączył się ze mną, Prome. Chciał wiedzieć, skąd wytrzasnąłeś takiego
      aktorka-profesorka. On chyba uciekł z jakiejś uczelni
      • Gość: Nahar Re: Do poczytania: znów: długie (13670 znaków) IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 02.07.02, 10:28
        najpierw powiem: czyta sie to okropnie. chodzi mi tu o strone techniczna (te
        nawiasy kwadratowe, kwadraciki itp), sam fakt czytania z monitora (a design
        gazety tez moglby byc lepszy i przede wszystkim forme. te ciagle przeplatanie
        dialogow z reklamami i komunikatami nie ulatwia czytania. taka widac twoja
        maniera - bo podobnie bylo w poprzednim opowiadaniu o efekcie motyla: ten sam
        chaos
        sam temat tez nie jest odkrywczy (czego to nie bylo w fantastyce ;-) ale z
        pewnoscia dosc trudny - i tu chce zauwazyc ze poradziles sobie calkiem dobrze.
        mowiac w skrocie: nie jest to cos odkrywczego co powalilo mnie na kolana, ale
        czytalo sie (nie)przyjemnie i ogolnie jest okej, chociaz tu propozycja: postaraj
        sie napisac cos "normalnego" bez tego udziwiania :-)
        pozdrawiam
        Nahar
        ps. prosba o rewanz: troche nizej na tej stronie forum znajdziesz moje
        opowiadania, jesli mozesz to przeczytaj i skomentuj :-)
        • valkrissa Zady i walety druku monitorowego 02.07.02, 11:14
          Gość portalu: Nahar napisał(a):
          > najpierw powiem: czyta sie to okropnie. chodzi mi tu o strone techniczna (te
          > nawiasy kwadratowe, kwadraciki itp), sam fakt czytania z monitora (a design
          > gazety tez moglby byc lepszy i przede wszystkim forme. te ciagle przeplatanie
          > dialogow z reklamami i komunikatami nie ulatwia czytania. taka widac twoja
          > maniera - bo podobnie bylo w poprzednim opowiadaniu o efekcie motyla: ten sam
          > chaos

          Jako że na monitory nie mam wpływu, ani na design gazety, więc tu czuję się usprawiedliowny. W druku
          jest naprawdę znośniej (choćby dlatego, że można czcionkę zmniejszyć, żeby wypowiedzi mieściły się w
          jednej linii, to *znacznie* zwiększa czytelność). Kwadraciki i inne znaczki wynikają z technicznych
          ograniczeń forum
    • ignatz Re: Do poczytania: znów: długie (13670 znaków) 02.07.02, 13:19
      Zajebioza. Zawsze miałem słabość do cyberpunku (a wydaje mi się, że to trochę pachni CP). I nawet (o dziwo) czytało sie łatwiej - miałem w głowie obraz miejskiego molocha, wieczna noc, implanty, magnokrafty i takie tam. Ten spam między liniami dialogu - niezły pomysł, choć nowy nie jest. Ale nikt nie oczekuje odkrycia Ameryki, nie? Fajne smaczki (Restaóracja z Bykiem, Dzwonię z Qmran itd)
      Tyle całusów, teraz kopniaki:
      Mało wyraziste zakończenie - gość nagle zaczyna krwawić, bo mu się jakiś skafander (kosmiczny?) wyłączyło. No i chyba zbyt szybki koniec. Mogłoby byc dłuzsze.
      Ten biskup czy arcybiskup imho nie zatwierdziłby takiej reklamy - a to chyba jest podstawą kontraktu?
      A ogólnie? Dawaj jeszcze!
    • kuba# Re: Do poczytania: znów: długie (13670 znaków) 02.07.02, 15:29
      Właściwie to pozostaje mi powtórzyć opinię Ignatza, choć bez tak wyraźnych
      zachwytów: OK dobre, ale bez przesady.
      Czyta się rzeczywiście ciężko, ale podejrzewam, że na papierze, np: z wyraźnie
      wyróżnionymi komunikatami czy spamem (choćby WIELKIE LITERY) byłoby o niebo
      lepiej.
      A propo spamu: nie wczytywałem się aż tak bardzo dokładnie, ale np: Aaron
      Maiden mnie nie rozśmieszyło, co do innych nawiązań, które przyczatasz w
      odpowiedzi Naharowi, to chyba jestem na to za głupi :-(
      (a Byvis i Tecośtam kojarzy mi się z Beavisem i Butt-Headem :-)))
      Myślę, że wiem o co chodzi dla Nahara i chyba trochę się z nim zgadzam. Twoje
      opowiadania są ciężkie i trudne, już sam wybór tego dość kontrowersujnego
      tematu o czymś świadczy. IMHO ja to widzę tak, że jak na razie to Lemem czy
      innym gigantem fantastyki nie jesteś. Tak więc może dobry bądź co bądź styl i
      talent spróbowac wykorzystać w czymś lżejszego formatu, jakaś space-opera,
      opowiadanko przygodowa, niech będzie nawet hard-sf a odpuścić sobie
      filozofowanie i (jakby to ktoś mądry, np: Parówa, powiedział) postmodernizm.
      Co do samego opowiadania to, podobnie jak Ignatza, razi mnie to jak biskup,
      może i neo-, ale bądź co bądź chrześcijański mógł się zgodzić na takie coś,
      nawet w imię pozyskiwania nowych wiernych. Przecież to okropna herezja. IMHO to
      się nie trzyma kupy...
      Ja z drugiej strony nigdy nie byłem jakimś zagorzałym miłośnikiem cyberpunku (a
      tą konwencję naprawdę tu widać) i nie bardzo mogę zrozumieć czy to w końcu VR
      czy świat rzeczywisty, te leczenie zębów, palenie papierosów itp. No, ale to
      już chyba mój problem.
      Także zakończenie wydaje się trochę skrócone i opuszczone. Scena "awarii"
      skafandra jest trochę za mało rozwinięta, IMHO wypadałoby ją opisać bardziej w
      stylu tradycyjnej narracji, a nie urywanego dialogu (i tu znów sam mogę
      odpowiedzieć na swój zarzut: tak konwencja...)
    • mikolaj7 Re: Do poczytania: znów: długie (13670 znaków) 02.07.02, 19:18
      huh. przeczytalem, myslalem, ze bedzie gorzej (pamietam
      jak sie meczylem przy efekcie motyla :-), ale musze
      przyznac, ze czytalo si eszybko i przyjemnie bardzo
      szybko wczulem sie w 'klimat'... normlnie matrix przed
      oczami i dajemy...

      bardzo mi sie podoba konwecja i to, ze udalo Ci sie
      stowryzc odpowiedni nastroj.

      co do fabuly to tak mniej wiecej od momentu kiedy Prome
      przedstawil swoj pomysl bylo coraz gorzej :-/

      temat jest bardzo kontrowersyjny i chyba 'mysl
      przewodnia' troche zawaliles. owszem, wplatanie
      komentarzy widzow etc idzie sprawnie, ale jakos nie ma
      wyraznego konca... brakuje puenty. i wlasnie dlatego nie
      zrobilo to na mnie takiego wrazenia, jakby moglo.

      ogolnie : 4 (ale mocne ! :-)
    • ignatz Re: Do poczytania: znów: długie (13670 znaków) 02.07.02, 22:11
      No tak. Wyszedłem na huraoptymistę :( ale co ja poradzę na to, że mi się cyberpunk podoba?
      • mikolaj7 Re: Do poczytania: znów: długie (13670 znaków) 02.07.02, 22:41
        ignatz napisał(a):

        > No tak. Wyszedłem na huraoptymistę :( ale co ja poradzę na to, że mi się cyberp
        > unk podoba?

        mnie tez sie podobalo ! konwencja i atmosfera sa super,
        tylko temat sobie Valkirrsa wybral trudny...
    • valkrissa Wszystkie opinie duże i małe 03.07.02, 09:14
      Dziękuję Wam, Drodzy Wszyscy, za odzew! Najgorzej ma autor, kiedy mu się nikt nie odzywa.
      Doświadczałem już takiej ciszy, więc wiem o czym piszę.
      A tu, proszę, nawet mini spory, i wskazówki quasi-warsztatowe :)) Jeszcze raz dzięki!

      1.
      Jeśli miałbym wnioskować po waszej recepcji, to okazuje się, że im kto bardziej w cyberpunku, tym
      milszy (dla mnie). Czyli w jankeskiej metodzie "positive thinking" jednak coś jest :)) Mikołaj7
      zastosował trochę inną metodę, folgując na starcie metodzie Na Pewno Będzie Do Dupy, aby w
      trakcie czytania odkryć, że Co Najwyżej Półdupka. Też okej :))
      Drugi wniosek to: nie dogodzisz każdemu. Ale to nie wniosek. To truizm.

      2.
      Co do humoru: paradoksalnie, i mnie "Aaron Maiden" cieszy (bądź co bądź autora) najmniej,
      "Restaóracja" trochę bardziej, i tak dalej, ale to nie ma nic do rzeczy, bo ja mam specyficzne poczucie
      humoru. Ponieważ czytelnicy są różni, w spam wplatałem a tu humor przaśny, a to wyższego lotu dla
      bardziej wybrednych.

      3.
      O genezie opowiadania: dawno temu czytałem, że w jakimś kraju (Australii? Austrii?) wprowadzono
      darmowe rozmowy telefoniczne, ale nie do końca darmowe - bo zanim się wykonało "właściwy"
      telefon, trzeba było odsłuchać iluś tam reklamowych tekstów. Być może, myślałem, z internetem
      pójdzie tą samą drogą, łącza będą za darmo, ale za to spam spamem pogoni.

      4.
      Główny zarzut merytoryczny: że (arcy)biskup nie zgodziłby się na taką wersję reklamy. Hm. No ale w
      tekście jest otwarcie powiedziane, że liczy się kurs Zjednoczonych Katedr SA, a nie takie błahostki jak
      dogmaty wiary. Kto wie? Negatywne przedstawienia hierarchii i realizacje hasła "cel uświęca środki"
      w niejednej książce pokazywano
      • ignatz Re: Wszystkie opinie duże i małe 03.07.02, 09:37
        Ad2
        Sam powiedziałeś, że nie da się dogodzić każdemu. Nie dogadzaj masom przaśnym humorem, tylko stosuj ten swój - będzie styl wyrazistszy, co na pewno CI nie zaszkodzi.
        • valkrissa Do Ignatza 03.07.02, 11:38
          ignatz napisał(a):
          > Sam powiedziałeś, że nie da się dogodzić każdemu. Nie dogadzaj masom przaśnym h
          > umorem, tylko stosuj ten swój - będzie styl wyrazistszy, co na pewno CI nie zaszkodzi.

          W ogólnej ogólności masz rację, i to świętą.
          Ale w szczególnej ogólności (czyli w przypadku zadanego opowiadania), łącząc humorki przaśne z
          puszczaniem oka do inteligjentów, zyskuję (potencjalnie
      • kuba# Re: Wszystkie opinie duże i małe 03.07.02, 09:40
        > Kuba# napisał: "Tak więc może dobry bądź co bądź styl i talent spróbowac wykorz
        > ystać w czymś lżejszego formatu, jakaś space-opera, opowiadanko przygodowa,
        > niech będzie nawe t hard-sf a odpuścić sobie filozofowanie i [...]
        > postmodernizm."
        • valkrissa Do Kuby# 03.07.02, 11:26
          kuba# napisał(a):
          > Rzeczywiście wygląda to trochę kaleko, ale też zacytowałeś o jedno zdanie za
          > mało: "IMHO ja to widzę tak, że jak na razie to Lemem czy innym gigantem
          > fantastyki nie jesteś." W tym kontekście chyba wyraźniej widać, że chodziło mi o
          > coś w stylu "za wysokie progi...". Mimo to jeszcze raz powtórzę, że opowiadanie
          > mi się podobało, ale nie jest to jakieś arcydzieło.

          No, teraz rozumiem Cię dużo lepiej. Za Lema się nie mam (*), za giganta żadnego
          • kuba# Re: Do Kuby# 03.07.02, 19:36
            ) No, teraz rozumiem Cię dużo lepiej. Za Lema się nie mam (*), za giganta żadnego
            )
            • kuba# Re: Do Kuby# 03.07.02, 19:38
              Tak się rozgadaliśmy że się nawet nie zmieściło, oto ciąg dalszy:

              > O, od podania przykładów każdy powinien zaczynać. "Powiedz mi co czytasz, a
              pow
              > iem ci czy mnie strawisz." Ja czytam z innych półek. Cóż, plusy i minusy
              > każdego wyboru, powtórzę.
              I po raz kolejny schodzimy na sprawę gustów. Parafraza fajna, ale chyba nie
              żałujesz mimo wszystko, że się wypowiedziałem na temat Twojego tekstu, choć
              rzeczywiście jest trochę z innej półki (powiedziałbym: z wysokiej, jeżeli
              podstawię sobie krzesełko - skupię się, pomyślę, może wysilię - to sięgnę).
              Mogłem napisać: "Przeczytałem, ale okazało się, że to nie moja broszka, nie
              lubię takich rzeczy, więc nie będę się wypowiadał", a zamiast tego mamy długą
              dyskusję :-))

              > Pozdrawiam sehr sehrdecznie :))
              Pozdrawiam również
              Kuba

              P.S. Nie zapomnij się zdemaskować :-)
            • valkrissa Do Kuby#: Odsłona 2 04.07.02, 09:23
              kuba# napisał(a):
              [...]
              > No właśnie, de gustibus non est disputandum (ale będzie lipa jak coś pokręciłem :-)
              > A Lema podałem jako przykład ogólnie uznanego super-mistrza fantastyki. Jakoś
              > tak wyszło, że osobiście się z nim nie zetknąłem - dopiero zaczynam: przedwczoraj
              > przeczytałem "Solaris" (trochę przy okazji filmu, bo ściągnąłem trailer i zanim
              > go obejrzałem chciałem przeczytać książkę, później włączam rzeczony filmik i g ..
              > widzę) i chociaż podobało mi się, to muszę przyznać, że ze dwa fragmenty prawie
              > opuściłem (historia solarystyki - jakby na siłę przechylające szalę z fiction do
              > science) i ogólnie spodziewałem się czegoś odrobinkę lepszego.

              Pisałem, że nie chciałbym być Lemem, ale akurat Solaris to jest to jedyne coś, za które go baaaardzo
              mocno poważam. (Piszę o tekstach "poważnych", czyli nie liczę tesktów "ludycznych", klapaucjuszy itd..)

              [....]
              > IMHO caly czas "żywa gazeta" jest jednak lepszym miejscem publikacji. Może
              > bardziej nobilitującym, internet jednak wydaje się miejscem, w którym
              > (przepraszam jeżeli kogoś urażę) może się prezentować byle kto.

              IMHO zaś w gazecie, wbrew pozorom, też może prezentować się byle kto. Piszę: byle kto, nie: byle co!!
              Poza tym, jeśli krytykuje się powszechnie Parowskiego za puszczanie tzw postmodernizmu, który
              Parowskiemu się podoba a rzeszy czytelników nie, no to wychodzi, że i w gazecie prezentuje się nie dość
              że byle przypadkowy kto, to w dodatku z byle przypadkowym co.
              Badań stosownych pewnie nie robiono, ale sądzę, że polski świat SF&F (którego podzbiorem jest
              fandom) to ludzie, którzy czytają i (N)F, SF, Sfinksy, Esensje ***ORAZ**** fora GW.

              > Nawet miejsca już uznane takie jak "Esensja" czy "FiF" IMHO czyta publika mniej wyrobiona, być może
              > przypadkowa, której spodabać się może nawet coś niższego lotu.

              Niższego lotu, powiadasz? A pisałeś wyżej: "de gustibus non est disputandum" (bez błędu :))?

              [...]
              > Z ekranu raczej czytać nie będę, tym bardziej dłuższych form, ponieważ
              > jest to wybitnie niewygodne. No i jak już napisałem wcześniej, papierowe
              > periodyki wydają się być bardziej nobilitujące, chyba trudniej się tam pokazać,
              > skądninąd wiem, że początkujący autorzy otaczają je nimbem niebiańskości, miejsca wymarzonego.

              Otóż to, na razie wybór gazeta: internet, to jest lawirowanie między czynnikami "cena" i "wygoda". IMHO,
              ludzie będą coraz więcej w internecie, ceny gazet pójdą w górę (tracąc czytelników), na wygodę druku
              będą mogli pozwalać sobie coraz nieliczniejsi i tak dalej, aż wszystko wejdzie w internet a w gazetach
              zostaną, hm, rezydua bardzo fachowe, bardzo specjalistyczne, tzn. do ściśle określonego odbiorcy
              kierowane.

              [...]
              > No to rzeczywiście tu się rozchodzimy.

              O, czyli jest wreszcie kwestia, w której się 100% schodzimy
              • valkrissa Odsłona 3: Przykład p-SF-ychodelii z: Morbus Sacer 04.07.02, 13:23
              • kuba# Re: Do Kuby#: Odsłona 2 05.07.02, 10:41
                > IMHO zaś w gazecie, wbrew pozorom, też może prezentować się byle kto. Piszę: by
                > le kto, nie: byle co!! Poza tym, jeśli krytykuje się powszechnie Parowskiego za
                > puszczanie tzw postmodernizmu, który Parowskiemu się podoba a rzeszy
                > czytelników nie, no to wychodzi, że i w gazecie prezentuje się nie dość
                > że byle przypadkowy kto, to w dodatku z byle przypadkowym co.
                >
                No nie, tak drastycznie to nie jest, chociaż to co prezentują autorzy w dziale
                krajowym mi nie odpowiada, to jednak w większości są to nazwiska mające za sobą
                kilka już publikacji (choć czasem śmiesznie wychodzi, że wszystkie są w "NF"),
                osoby dorosłe, z wykształceniem. Tymczasem w internecie, a także zdarzało się
                w "SF", mam takie wrażenie, że puszcza się nastolatków, którzy pierwszy raz
                dorwali się do pióra i pod wpływem przeboju Petera Jacksona wysmażayli wielce
                oryginalną wizję fantasy (tu oczywiście uogólniam bo: 1 - nie tylko fantasy jest
                żałosne, często też sf czy tak zwana fantastyka bliskiego zasięgu wypada
                bladziutko; 2 - nie wszyscy młodzi ludzie piszą słabo)

                > Badań stosownych pewnie nie robiono, ale sądzę, że polski świat SF&F (którego p
                > odzbiorem jest fandom) to ludzie, którzy czytają i (N)F, SF, Sfinksy, Esensje
                > ***ORAZ**** fora GW.
                >
                No nie wiem, IMHO w internecie jest tyle miejsc poświęconych fantastyce, że nie
                wydaje mi się prawdopodobne, że akurat forum GW przyciąga dużą liczbę
                czytelników, wydaje mi się, że są oni raczej rozproszeni.

                > Niższego lotu, powiadasz? A pisałeś wyżej: "de gustibus non est disputandum" (b
                > ez błędu :))?
                >
                Pod koniec roku szkolnego (no i tu się przyznam - jeżeli "NF" podaje prawidłową
                biografię to jestem coś koło 13 lat młodszy od Ciebie :-))) w ramach przygotowań
                do matury (tekst i seria testowych pytań do niego), przerabialiśmy tekst
                Stanisława Jaworskiego "Co to jest arcydzieło literackie?", z którego
                cytuję: "Inaczej mówiąc: sądy o wartości wypowiadane przez różnych czytelników
                bynjmniej nie są rownouprawnione. Ich wiarygodność zależy przede wszystkim od
                kompetencji, od umiejętności wniknięcia w sens dzieła."
                IMHO odnosi się to do naszej dyskusji. "de gustibus..." owszem, ale pomiędzy
                czytelnikami mniej więcej na tym samym wysokim poziomie, którzy zapoznali się już
                dość dobrze z fantastyką, znają chociaż w zarysach pewien kanon gatunku. Co
                innego ktoś, kto np: po obejrzeniu "WP" zafascynował się fantasy, czyta pierwsze
                z brzegu opowiadanie debiutanta i twierdzi, że jest genialne. Sorry, ale IMHO
                jego opinia absolutnie nie jest wyznacznikiem poziomu.

                > Otóż to, na razie wybór gazeta: internet, to jest lawirowanie między czynnikami
                > "cena" i "wygoda". IMHO, ludzie będą coraz więcej w internecie, ceny gazet
                > pójdą w górę (tracąc czytelników), na wygodę druku będą mogli pozwalać sobie
                > coraz nieliczniejsi i tak dalej, aż wszystko wejdzie w internet a w gazetach
                > zostaną, hm, rezydua bardzo fachowe, bardzo specjalistyczne, tzn. do ściśle okr
                > eślonego odbiorcy kierowane.
                >
                IMHO to bardzo dalekosiężna wizja i mam nadzieję, że nieprawdopodobna (to tak jak
                z książkami - w życiu nie zamieniłbym żywej książki ze stronami nie tylko na taką
                z internetu przeglądaną na komputerze, ale nawet na e-booka /czy jak to się ma
                tam nazywać, coś wielkości gameboy'a do którego ładujesz kilka książek i
                zabierasz ze sobą w podróż/)

                > Czy "Fabryka os" Banksa podpada do Twojej grupy prostych form?
                >
                Niestety moja edukacja fantastyczna nie objęła jeszcze tej książki :-)

                > Czy Dżuma Camusa jest drastyczna? Czy wspomnienia z Auschwitz to kontrowersja?
                > Czy religia jest drastyczna? Która? Ta Inków, którzy składali ofiary z ludzi,
                > czy ta chrześcijan, którzy "jedzą swoje bóstwo" (wiem, że upraszczam, ale tak
                > eucharystię pojmowali np. Indianie neofici).
                >
                IMHO tak.

                > Ha. No to rzućmy się z wywieszonymi językami na mistrza Kraszewskiego. On to mi
                > ał publikacji a publikacji. Albo tego masowego pisarza SF, który go wypchnął z
                > księgi rekordów Guinnessa. Albo pisarzy harlequinów. Daaa.
                >
                O, tu się znowu rozchodzimy. Ja rozumiem przejście z fazy początkującej do
                średniozaawansowanej, jako zwyżkę umiejętności warsztatowej, wyrobienie się,
                nabranie doświadczenia, ale broń Boże, nie wartościuję tym autora! IMHO, nawet
                harlequiny mają pewien poziom jeżeli chodzi o samą formę, nie o banalną treść.
                Częstokroć spotyka się określenie "rzemieślnik" (np: przy okazji jakiejś książki
                ze współautorstwem, ot choćby prequele do "Diuny" powszechnie mówi się o tym, że
                syn Herberta zajmował się fabułą, rzucał pomysły, a "rzemieślnik" Anderson
                przerabiał to tylko na język książkowy) - i o coś takiego właśnie mi chodziło.

                > Posłałem Ci już na priva maila z Wirtualnej Polski. Prsk.
                Dzięki, już odebrałem. Miło mi poznać :-)
      • mikolaj7 Re: Wszystkie opinie duże i małe 03.07.02, 11:36
        Mikołaj7
        > zastosował trochę inną metodę, folgując na starcie metodzie Na Pewno Będzie Do
        > Dupy, aby w
        > trakcie czytania odkryć, że Co Najwyżej Półdupka. Też okej :))

        nie bylo tak drastycznie, po prostu efekt motyla mi nie siadl
        i spodziewalem sie znowu czegos ciezkiego do czytania, a
        to mnie wciagnelo...


        Np. mimo
        > jasnych wypowiedzi
        > co poniektórych papieży, mnóstwo chrześcijan, wierząc w Boga, nie wierzy jednoc
        > ześnie w Szatana,
        > nie uznając tego drugiego za byt faktyczny (który np. nawiedzał przed śmiercią
        > Matkę Teresę), ale za
        > bliżej niezdefiniowane "zło właściwe naturze człowieka". A tak, za daleko wyrwa
        > łem...

        o co chodzi z ta Matka Teresa ? zaintrygowales mnie :-)


        >
        > 5.
        > Że końcówka spaprana
        • valkrissa Do Mikołaja7 03.07.02, 11:49
          mikolaj7 napisał(a):
          [...]
          > nie bylo tak drastycznie, po prostu efekt motyla mi nie siadl
          > i spodziewalem sie znowu czegos ciezkiego do czytania, a
          > to mnie wciagnelo...

          Motyl ci nie siadł, bo za szybko odfrunął. Wzniecać huragan (oklasków, huehue ;))

          [...]
          > o co chodzi z ta Matka Teresa ? zaintrygowales mnie :-)

          To akurat nie temat na to forum (chyba), więc krótko: egzorcyzmy nad nią odprawiano tuż przed śmiercią.
          Ją demon dopadł (prawdopodobnie) i trzeba było słać Men In Black. Więcej tu:
          www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_010907/publicystyka/publicystyka_a_5.html#8
          albo tu: newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=3899
          i gdzie indziej też.

          > co skrociles? kocnowke, czy obcinales po prostu wszystko
          > mniej istotne? opowiadanie jest prawie o polowe krotsze...

          Ciąłem po spamie. Dopiero by mi się dostało, gdyby poszło komunikatów spamowych ze dwa razy
          więcej, jak w wersji alfa opowiadania. A jeśli chodzi o miejsce, to rzeczywiście, najbardziej oberwało się
          końcówce, w tym opisowi działania Skafandra i opisom tortur.
    • kuba# do valkrissa - bezczelna autoreklama :-)) 25.07.02, 12:44
      Jeżeli znajdziesz chwilę czasu to rzuć okiem na moje opowiadania, które
      umieściłem na tym forum. Nie umywa się to co prawda do Twoich skomplikowanych
      eksperymentów z formą. Ot, taka sobie lekka lektura, zwłaszcza to fantasy, ale
      myślę, że zawsze możesz mi coś ciekawego napisać na ich temat(może doradzić?)
    • kuba# Re: Do poczytania: znów: długie (13670 znaków) 30.07.02, 21:10
      W górę :-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka