Dodaj do ulubionych

Widzialem Wladce Pierscieni

21.01.02, 10:16
W sobote, w Londynie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Kasia Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: 10.33.40.* 25.01.02, 13:20
      Ja tez, miesiac temu.
      W Brukseli.
      • Gość: Krzysiek Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 13.02.02, 23:10
        No i co, ja tez widzialem, z miesiac temu, w Kilonii, w Niemczech.
        I pojede jeszcze raz w Polsce, bo warto.
        Pozdrawiam,
        Krzysiek
        • sasasex Re: Widzialem Wladce Pierscieni 18.02.02, 08:36
          wczoraj sie wybrałem na ten film,i doszłem do wniosku ze jest do kitu
          • Gość: what!!! Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.chello.pl 19.02.02, 20:54
            sasasex napisał(a):

            > wczoraj sie wybrałem na ten film,i doszłem do wniosku ze jest do kitu

            a ja własnie doszedłem(!!!) do wniosku, że jesteś głabem. no cóż, takie życie,
            nie każdy musi znać ojczysty język - niektórzy nadają się tylko do kopania dołów
            melioracyjnych

        • natalia2002 Re: Widzialem Wladce Pierscieni 20.02.02, 13:19
          To bardzo ciekawy i interesujący film.Ciekawe czy inne części będą takie same.
          • Gość: Damian Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.ii.uni.wroc.pl 20.02.02, 17:34
            Nie mogę się wprost doczekać kolejnej porcji baśniowej magii, żałuję tylko
            (wstyd się przyznać), że jeszcze nie czytałem Tolkien'a.
      • Gość: Frodo Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 16.02.02, 15:38
        ... a ja widzialem na wlasne oczy!
        :-)))
        • waldekk1977 Re: Widzialem Wladce Pierscieni 17.02.02, 14:30
          strasznie glupi film!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: Maciek Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: 217.8.186.* 05.03.02, 15:48
            Sam jesteś głupi...
      • Gość: Lolq Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.client.attbi.com 17.02.02, 20:11
        ja widzialem 19 grudnia w Usa
      • Gość: Mrozek Slabizna, tandeta, cienizna IP: 217.97.167.* 18.02.02, 11:47
        Widzialem film w piatek. Uwazam, ze jest slaby. Przede wszystkim potwornie
        schematyczny. Jest tyle rzeczy, ktore uwazam za slabe, ze nie wiem od czego
        zaczac. Muzyka - banalnie ilustracyjna, irytujaca. Szkolny schemat sprawdzony i
        ograny 40 lat temu - jak bitwa to symfonia na full, jak sielanka - to
        irlandzkie fleciki. W ogole dzwiek dosc trudny do zniesienia - bitwy maja robic
        na widzu wrazenie bo dzwiek rozrywa mu uszy. Sama "choreografia" i rezyseria
        bitew przypomina kino hinduskie albo filmy katare, w ktorych samotny bohater w
        kolejnych potyczkach powala sam, nadzludzkim wysilkiem woli i miesni, setki o
        wiele silniejszych od niego przeciwnikow. Meczace, nienaturalne, glupie. Z
        kolei sceny sielskie, obraz zycia Shire, sztuczny bardziej niz w Panu Tadeuszu.
        Film jest bliski parodii samego siebie, zrobienie z niego kolejnego odcinka Hot
        Shots beloby banalnie proste.
        Na razie tyle, bo nie mam czasu pisac, ale sie moze jeszcze rozpisze, bo
        slabych rzeczy jest wiecej.

        Pozdrawiam,

        Piotr Mrozinski
        • Gość: Upalek Re: Slabizna, tandeta, cienizna IP: *.pl 18.02.02, 15:57
          Pewnie sam zrobibys lepszy co ? Do dziela !
        • maciejka77 Re: Slabizna, tandeta, cienizna 23.02.02, 10:40
          fajny tekst z tymi irlandzkimi flecikami. mi film się bardzo podobał ,
          oglądałem go z wypiekami na twarzy, ale chyba masz troche racji, gdybym nie
          traktował tego filmu tak na kolanach to też mógłbym znaleźć troche wad.
          • Gość: Martin X Re: Slabizna, tandeta, cienizna IP: *.icpnet.pl 24.02.02, 03:47
            No jasne oczywiście jest w nim wiele wad zgadza sie ale niestety wynikajacych
            tylko i wyłącznie z subiektywnych ocen widzów. No niestety cała ksiazka na
            podstawie której został zrobiony jast schematyczna przeciez mozna to tez tak
            ujać. Kilku kurdupli , paru facetów z nadmierna iloscia testosteronu we krwi i
            starec cierpiący na uwiad i poczatki zhizofrenji wyruszaja bóg raczy wiedziec
            gdzie żeby wrzucic do jakiegos tam wulkanu tndetna złota obrączke. jescze
            wiekrzy swir siedzacy na rzuzlowiski ( czytaj mordor ) uparł sie że ten kawałek
            złotego drutu pomoze mu w wygraniu wojny króra rozpętał przy pomocy biednych
            orków którzy dali zrobic sie w konia. ( cała historyjka daleko nie odbiega od
            naszej rzeczywistości tej realnej ludzi robili wiekrze głupoty dla mniejszych
            rzeczy ). Całośc konczy sie kretyńskim hapy endem bo ta banda frajerów ( wojska
            Saurona ) kiedy dowiedziała sie że obrączka została wrzucona do wuklanu
            uwierzyła że nie może dokopac kilkakrotnie mniej licznej armi ludzkich i
            nieludzkich obdartusów. Oczywiscie wszystko mozna skrytykować ale niestety
            szanowny panie nasza codziennośc jest o wiele bardziej sztampowa i kretyńska
            niz władca pierścieni. A tak naprawde to wór złota temu kto wymysli cos
            orginalnego w kinie czy literaturze no prosze mi powiedziec czego jescze nie
            było no..... wszystko naprawde zapewniam wszystko teraz musimy pracowac nad
            przesłaniem i opakowaniem a ze wszech miar przesłanie jest pozytywne a
            opakowanie wręcz rewelacyjne, zastrzerzenia mam ale mało. Tyle opinji ilu
            ludzi. No cóz w odniesieniu do takiej cegły jak Władca pierścieni trzeba pujśc
            na kompromis z z samym sobą i zastanowic się co tak naprawde chciało sie
            zobaczyć i wystawic filmowi uczciwy rachunek powtarzam uczciwy ile miał zalet i
            ile wad moim zdaniem wad miał nie wiele zalet bardzo dużo. Wizualizacja swiata
            Tolkiena i przyblirzenie wspaniałych postaci to miał za zadanie mial to i
            napewno je spełnił ( A ha a propo walk to nie tak tutaj sytuacja jest odwrotan
            bohaterowie sa silniejsi dlatego wygrywaja z taka iloscia przeciwników nie
            inaczej tu zarzucam bład logiczny. Jako wielbiciel sztuk walki zapewniam że
            wyczwiczony fechmistrz potrafi spuścic łomot bardzo durzej ilosci przeciwników
            w pojedynke zapewniam hi hi hi napewno nie tak efektownie ale potrafi. )
            zakoncze przydługa wypowiedź stwierdzeniem że nie to ładne co ładne a to co sie
            komu podoba, rozumiem stanowisko. Ale jeżeli nic sie nie podobało w tym filmie
            to współczuje serdecznie współczóje.

            Marcin Trojanowski
            • Gość: ma Re: Slabizna, tandeta, cienizna IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.02.02, 13:02
              Marcinku, lepiej idź do szkoły na lekcje ortografii, bo za wcześnie, żeby się
              wypowiadać o filmach :-)
            • Gość: Alenka Re: Slabizna, tandeta, cienizna IP: *.saint / 10.1.1.* 27.02.02, 16:36
              Będę się powtarzać, ale jak ktoś ma takie pojęcie o ortografii, to niech lepiej
              nie rozpisuje się publicznie!!! (A może póblicznie? - po tym tekście już samam
              nie wiem!) :-)))
              • Gość: Meju idźcie do d.... IP: *.3cube.pl 05.03.02, 00:09
                idźcie do dupy , tak jakby ortografia miała tu coś do żeczy, ja robie błędy i
                co z tego , nie znaczy to ze jestem głópkiem albo głupkiem , nic nie znaczy, i
                nie dyskredytuje to adwersarza, ale dobre jest to dla takich co to nie maja
                argumentów.
        • Gość: cabron Re: Slabizna, tandeta, cienizna IP: *.inowroclaw.sdi.tpnet.pl 24.02.02, 12:00
          Zgadzam się. Film jest słaby. Do momentu pojawienia się Liv Tyler - ok. Ale
          potem, po sformowaniu sie "drużyny" robi się z tego czysty mechanizm, gra
          komputerowa. Pojawia się większy potwór od poprzedniego, ale nasi dzielni
          bohaterowie jakoś wychodzą z tego cało. Frodo przez bite 3 godziny gra na
          jednej minie przypominając wydalającego królika albo kurę cierpiącą na
          rozwolnienie. Elfy? wiadomo - Waffen SS. Nordyckie typy. Liv Tyler i Cate
          Blanchett coś się nie spisały. Ogólnie mamy tu apoteozę męskich związków. Film
          gejowsko-faszystowski, dla pedałów i o pedałach. Ale... Podobało mi się OKO! A
          wiecie z czym mi się kojarzyło?
          • krikra Re: Slabizna, tandeta, cienizna 24.02.02, 15:21
            Gość portalu: cabron napisał(a):

            > Zgadzam się. Film jest słaby. Do momentu pojawienia się Liv Tyler - ok. Ale
            > potem, po sformowaniu sie "drużyny" robi się z tego czysty mechanizm, gra
            > komputerowa. Pojawia się większy potwór od poprzedniego, ale nasi dzielni
            > bohaterowie jakoś wychodzą z tego cało. Frodo przez bite 3 godziny gra na
            > jednej minie przypominając wydalającego królika albo kurę cierpiącą na
            > rozwolnienie. Elfy? wiadomo - Waffen SS. Nordyckie typy. Liv Tyler i Cate
            > Blanchett coś się nie spisały. Ogólnie mamy tu apoteozę męskich związków. Film
            > gejowsko-faszystowski, dla pedałów i o pedałach. Ale... Podobało mi się OKO! A
            > wiecie z czym mi się kojarzyło?


            Powinienieś się leczyć. Masz bowiem dziwne skojarzenia.

            • Gość: cabron Re: Slabizna, tandeta, cienizna IP: *.inowroclaw.sdi.tpnet.pl 24.02.02, 19:04

              >
              > Powinienieś się leczyć. Masz bowiem dziwne skojarzenia.
              >

              Wyluzuj się! Nabijam się tylko z fanatyków gatunku i naprawdę kiepskiego
              filmu.Pozdro

        • balaam Re: Slabizna, tandeta, cienizna 24.02.02, 14:16
          Gość portalu: Mrozek napisał(a):

          > Widzialem film w piatek. Uwazam, ze jest slaby.
          > Na razie tyle, bo nie mam czasu pisac, ale sie moze jeszcze rozpisze, bo
          > slabych rzeczy jest wiecej.

          ty , słaby to chyba ty jesteś skoro nie możesz już pisać.
        • Gość: Kair Re: Slabizna, tandeta, cienizna IP: *.jtt.wroc.pl 25.02.02, 09:49
          Przyjacielu...

          Jesteś typem recenzenta, który musi zmieszać z błotem każdy film jaki tylko
          widział. To nie sztuka napisać taką recenzję - wystarczy nie mieć pojęcia na
          temat tej wymagającej dużej wiedzy sztuki. Tacy "znawcy" mierzą swoją fachowość
          ilością epitetów i uwag... Powodzenia Mistrzu!
        • Gość: ja Re: Slabizna, tandeta, cienizna IP: *.lubartow.sdi.tpnet.pl 28.02.02, 10:23
          Ciekawe jak widzowie by odbierali film, gdyby podcza siekanki był np. marsz
          Mendelsona, albo walc Nad pięknym modrym Dunajem? Film jest dla dużych dzieci
          tak jak i książka, w związku z tym mnie się podobał, jeśli ktoś oczekiwał
          głębszego sensu to się oczywiście zawiódł
        • Gość: zen Re: Slabizna, tandeta, cienizna IP: *.gazeta.pl 06.03.02, 00:42
          Gość portalu: Mrozek napisał(a):

          > Muzyka - banalnie ilustracyjna, irytujaca. Szkolny schemat sprawdzony i
          > ograny 40 lat temu - jak bitwa to symfonia na full, jak sielanka - to
          > irlandzkie fleciki. W ogole dzwiek dosc trudny do zniesienia [...]

          Zgadzam sie z Twoją opinią. Zastanawiam się czy ktoś z wytrwanym uchem usłyszał
          pod koniec muzyke z taktami kompletnie zerżniętymi z kawałku Celine Dion, który
          był motywem przwodnim w "Titanicu" (My heart will go on). Film banalny, prosty,
          oparty na takich sobie komputerowych efektach specjalnych. Ilość nominacji do
          Oskara świadczy o tym, że Hollywood coraz bardziej cierpi... ;-)
      • Gość: tomasz Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.lot.pl 19.02.02, 19:14
        czy myslicie ze jakby ten film wyrezyserowal Spielberg a muzyke napisal John Williams /ten od
        "gwiezdnych wojen" i "szczek"/ to film by byl lepszy?.
    • anka++ Re: Widzialem Wladce Pierscieni 25.01.02, 23:54
      A ja na Sylwestra w Nijmegen.
      • mikolaj7 Re: Widzialem Wladce Pierscieni 26.01.02, 00:23
        anka++ napisał(a):

        > A ja na Sylwestra w Nijmegen.

        a ja jeszcze nie :(((
        • anka++ Re: jeszcze (tylko?) 3 tygodnie... 26.01.02, 01:02
          Też bym się wkurzyła czytając takie listy (gdybym sama nie widziała) ;-)
          Ale zagryź zęby i czekaj... Albo wyrusz "tam i z powrotem" np. do Berlina.
          • mikolaj7 Re: jeszcze (tylko?) 3 tygodnie... 26.01.02, 23:06
            anka++ napisał(a):

            > Też bym się wkurzyła czytając takie listy (gdybym sama nie widziała) ;-)
            > Ale zagryź zęby i czekaj... Albo wyrusz "tam i z powrotem" np. do Berlina.

            Krakow - Berlin... zdarze przed premiera, na ktora nie mam
            biletow :))) a zanim dopcham sie do kina to bedzie marzec...
      • Gość: Moomin Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.jur.kun.nl 13.02.02, 13:45
        anka++ napisał(a):

        > A ja na Sylwestra w Nijmegen.

        Ja tez.
    • Gość: Władca Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 26.01.02, 16:58
      tweed napisał(a):

      > W sobote, w Londynie.
      Ale kogo to obchodzi ?

      • anka++ Re: Widzialem Wladce Pierscieni 27.01.02, 23:42
        Władca napisał:
        < Ale kogo to obchodzi ?

        Oto lista osób, które potwierdziły swoje zainteresowanie:
        -moja ciocia Frania
        -pan w zielonej czapce, który parkuje koło kiosku
        -siostra kolegi Marka (ta młodsza)
        -właściciel lodziarni na moim osiedlu (obecnie zamkniętej)
        -no i oczywiście ja

        pozdrawiam wszystkich
        • Gość: Beryl Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.bonobo.dialup.pol.co.uk 17.02.02, 17:45
          I ta nieslychana dbalosc o detale!
          Szkoda tylko, ze nie ma Toma Bombadila i Zlotej Jagody... Chociaz nie, oni sa
          gdzies daleko, bezpieczni od calego tego zgielku
          • Gość: mktiger Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.starnet.pl 19.02.02, 21:41
            Gość portalu: Beryl napisał(a):

            > I ta nieslychana dbalosc o detale!
            > Szkoda tylko, ze nie ma Toma Bombadila i Zlotej
            Jagody... Chociaz nie, oni sa
            > gdzies daleko, bezpieczni od calego tego zgielku
            własnie, czegos mi brakowalo w tym filmie - toma :((
            • beryl Re: Widzialem Wladce Pierscieni 20.02.02, 00:17
              Pociesza mnie jednak mysl, ze mozna go zawsze odwiedzic! Pomimo, ze nie lubi on
              niezapowiedzianych gosci... :)
      • Gość: Holba Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.in-addr.btopenworld.com 14.02.02, 13:29
        Gość portalu: Władca napisał(a):

        > tweed napisał(a):
        >
        > > W sobote, w Londynie.
        > Ale kogo to obchodzi ?
        >



        tez widzialem i tez w Londynie tylko troche wczesniej, ale biorac pod uwage ze
        film jest od grudnia to i tak pozno :-)
      • Gość: Sauron Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: 192.168.200.* 25.02.02, 18:10
        Gość portalu: Władca napisał(a):

        > tweed napisał(a):
        >
        > > W sobote, w Londynie.
        > Ale kogo to obchodzi ?
        >

        mnie
    • Gość: tazoo Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.talnet.pl 28.01.02, 09:47
      A ja jeszcze nie widziałam, i co z tego?
      Jeśli zakładasz taki wątek to może od razu powiesz coś więcej na ten temat.
      Inaczej to nie ma senssu.
    • xena5 Re: Jeśli widzieliście to się pochwalcie ...... 29.01.02, 14:50
      Może nareszcie ktoś kto widział ten film zamiast się chwalić, że widział
      napisze jak mu się podobał.Recenzje na ogół są bardzo dobre ale ja zanim go
      obejrzę chciałabym usłyszeć coś na ten temat nie z praktycznie anonimowej
      gazety tylko od kogoś z was.Bardzo proszę i pozdrawiam.
      • mikolaj7 Re: Jeśli widzieliście to się pochwalcie ...... 29.01.02, 22:46
        xena5 napisał(a):

        > Może nareszcie ktoś kto widział ten film zamiast się chwalić, że widział
        > napisze jak mu się podobał.Recenzje na ogół są bardzo dobre ale ja zanim go
        > obejrzę chciałabym usłyszeć coś na ten temat nie z praktycznie anonimowej
        > gazety tylko od kogoś z was.Bardzo proszę i pozdrawiam.

        moj kumpel, ktory mieszka teraz w stanach i nigdy nie tknal
        fanastyki (czy nawet takiego hp obijajacego sie o fantasy)
        powiedzial, ze film jest swietny i jak mi sie nie spodoba to
        mi odda kase za bilety (mam nadzieje, ze na premiere :), sam
        sie zdziwilem jak mi tak chwalil ten film... zreszta ja juz i
        tak po samych trailerach i zdjeciach widze, ze to bedzie
        cudo.
      • anka++ Re: Jeśli widzieliście to się pochwalcie ...... 31.01.02, 00:03
        już to raz napisałam ale moge jeszcze...
        " Film faktycznie doskonale oddaje atmosferę książki-do tego przyczepić sie
        nie można. Nie można też oczywiście zarzucić NIC efektom specjalnym i
        krajobrazom-rewelacja.
        Mam natomiast wiele zastrzeżeń do usilnych prób udramatycznienia każdej
        sceny na hollywoodską modłę. Umierający Boromir bardziej patetyczny od
        najpatetyczniejszego z Angoli (przemawia i przemawia i przeprasza i żałuje...),
        Gandalf wiszący nad przepaścią w Morii (wisi i wisi i już prawie mu sie udało
        podciągnąc ale jednak-ku "ogólnemu zaskoczeniu" ;-) spada), tonący przez pół
        minuty Sam (opada na to dno i opada, kolory jak w "big blue" a jak jest już
        kilometr pod wodą to Frodo wyciąga go za ręke nie wyskakując z łódki...) Tego
        wszystkiego w ksiązce nie było, a i tak czyta się ją z zapartym tchem!
        Ale ogólnie SUPER EXTRA
      • Gość: liman Widziałem z pirackiego CD IP: 10.101.1.* 31.01.02, 00:23
        Tak jest, juz są w DivX.
        Ale tylko apetytu na porządna wersję kinową sobie narobiłem.
        Jeśli chodzi o fabułę, to brakuje mi wątku Toma Bombadila.
        Scena w Morii nawet na ekranie mojego komputera wyszła odjazdowo.
        Orki i nazgule - świetni.
        Rozbudowany w stosunku do powieści wątek związku Aragorna i Galadrieli zbytnio
        nie przeszkadza.
        I najważniejsze chyba...
        Udało się (chyba) zachować w filmie to coś, dzięki czemu książka stała się
        kultowa. W prosty i jasny sposób opowiedziana historia o sprawach, które trudno
        nazwać, ale które bardzo mnie obchodzą...
        • mikolaj7 Re: Widziałem z pirackiego CD 01.02.02, 20:33
          Gość portalu: liman napisał(a):


          > Rozbudowany w stosunku do powieści wątek związku Aragorna i Galadrieli zbytnio
          > nie przeszkadza.

          jak ma przeszkadzac cos, czego nie ma :))))
          • Gość: liman Galadriela IP: 10.100.3.* 02.02.02, 01:28
            Sorry, z Arweną mi się pomyliło. O Galadrieli akurat myslalem
        • mip Re: Widziałem z pirackiego CD 04.02.02, 15:09
          1. Troll w Morii jest na poziomie, za przeproszeniem, Wiedźmina

          2. "Ręka Froda" (wyciągająca Sama z dna Anduiny) jest jak z "Nagiej Broni"

          3. Żeby uzyskać złudzenie, że Gimli jest niski, zabronili mu się ruszać
          i nawet w czasie walki stoi jakby mu buty przybili do podłogi
          (aż się chce zacytować "Hot Shots 2":
          "- Zawiązali mi sznurowadła.
          - Dranie!")

          4. Większość aktorów w ogóle nie czuje fantasy i grają drętwo.

          5. Wielka (w książce) scena narady u Elronda zamieniona jest w zwykłą
          pyskówkę

          Ale tak w ogóle, to film jest rewelacyjny!
          :-)
          • wincent.d.onofrio Liv Tyler powiedziała.... 04.02.02, 15:54
            że ona to przez książkę nie przebrnęła bo jest napisana średniowiecznym
            angielskim ;-))) ci Amerykanie to są jednak poczciwe stworzenia...

            a jak wypada Cate Blanchett??
            • Gość: AnnataR Re: Liv Tyler powiedziała.... IP: *.acn.waw.pl 04.02.02, 19:13
              Lepiej niż Elrond [Hugo Weaving]...
              • Gość: AnnataR Re: Liv Tyler powiedziała.... IP: *.acn.waw.pl 04.02.02, 19:14
                sorry to było do pytania:
                a jak wypada Cate Blanchett??
            • mikolaj7 Re: Liv Tyler powiedziała.... 04.02.02, 22:47
              wincent.d.onofrio napisał(a):

              > że ona to przez książkę nie przebrnęła bo jest napisana średniowiecznym
              > angielskim ;-))) ci Amerykanie to są jednak poczciwe stworzenia...
              >

              huh ponoc amerykanskie dzieciaki mialy problemy z
              rozumieniem angielskiej wersji hp, bo bylo za bardzo po
              brytyjsku... i tez 'sredniowiecznym angielskim'...

              powiem tyle - spodziewalem sie po Tyler troche wiecej.
            • Gość: Mr. T Re: Liv Tyler powiedziała.... IP: *.ne.mediaone.net 12.02.02, 02:09
              wincent.d.onofrio napisał(a):

              > że ona to przez książkę nie przebrnęła bo jest napisana średniowiecznym
              > angielskim ;-))) ci Amerykanie to są jednak poczciwe stworzenia...
              >
              > a jak wypada Cate Blanchett??

              Bzdura. Akurat sobie czytam "Lord of the Rings" w oryginale i zaden
              sredniowieczny angielski, tylko piekna angielszczyzna. Nie mysle, ze ktokolwiek
              umiejacy czytac po angielsku moze miec z tym problem. Nie wiem gdzie widziales ta
              wypowiedz, ale ktos to sobie z palca wyssal.
              • mikolaj7 Re: Liv Tyler powiedziała.... 12.02.02, 22:15
                Gość portalu: Mr. T napisał(a):

                > wincent.d.onofrio napisał(a):
                >
                > > że ona to przez książkę nie przebrnęła bo jest napisana średniowiecznym
                > > angielskim ;-))) ci Amerykanie to są jednak poczciwe stworzenia...
                > >
                > > a jak wypada Cate Blanchett??
                >
                > Bzdura. Akurat sobie czytam "Lord of the Rings" w oryginale i zaden
                > sredniowieczny angielski, tylko piekna angielszczyzna. Nie mysle, ze ktokolwiek
                >
                > umiejacy czytac po angielsku moze miec z tym problem. Nie wiem gdzie widziales
                > ta
                > wypowiedz, ale ktos to sobie z palca wyssal.

                czemu wyssal, mzoe ona naprawde tak uwaza? w koncu
                moze jej sie tak kojarzyc kazde fanatsy, prawda?
                • Gość: Mr. T Re: Liv Tyler powiedziała.... IP: *.ne.mediaone.net 12.02.02, 23:48
                  mikolaj7 napisał(a):

                  > Gość portalu: Mr. T napisał(a):
                  >
                  > > wincent.d.onofrio napisał(a):
                  > >
                  > > > że ona to przez książkę nie przebrnęła bo jest napisana średniowieczn
                  > ym
                  > > > angielskim ;-))) ci Amerykanie to są jednak poczciwe stworzenia...
                  > > >
                  > > > a jak wypada Cate Blanchett??
                  > >
                  > > Bzdura. Akurat sobie czytam "Lord of the Rings" w oryginale i zaden
                  > > sredniowieczny angielski, tylko piekna angielszczyzna. Nie mysle, ze ktoko
                  > lwiek
                  > >
                  > > umiejacy czytac po angielsku moze miec z tym problem. Nie wiem gdzie widzi
                  > ales
                  > > ta
                  > > wypowiedz, ale ktos to sobie z palca wyssal.
                  >
                  > czemu wyssal, mzoe ona naprawde tak uwaza? w koncu
                  > moze jej sie tak kojarzyc kazde fanatsy, prawda?

                  Po prostu to sie nie trzyma kupy. "Lord of the Rings" jest raczej latwy w
                  czytaniu a w koncu dla mnie angielski to drugi jezyk. Znam go dobrze, ale na
                  pewno nie tak jak Liv Tyler.

                  Sredniowieczny angielski to jest na przyklad Shakespare.

                  Tak swoja droga, to najfajniejsza rzecz z czytania Tolkiena po angielsku, to to
                  jakie sa roznice w jezyku uzywanym przez rozne postacie. Na przyklad wielu
                  prostych hobbitow mowi tak jak niewyksztalceni ludzie, nie odmieniaja wszystkiego
                  poprawnie itp... Natomiast taki Gandalf, czy Elfy uzywaja bardzo poprawnej
                  angielszczyzny.

                  Dopiero teraz moge naprawde porownac pod tym wzgledem Tolkiena z Sapkowskim i
                  powiedziec, ze Sapkowski nie umywa sie do Tolkiena. Poniewaz u Sapkowskiego
                  wszyscy klna i mowia tak samo... bez wzgledu na pozycje... Ale coz, w koncu
                  Tolkien byl profesorem - lingwista...
                  • Gość: Student Re: Liv Tyler powiedziała.... IP: *.astercity.net / 10.135.128.* 21.02.02, 20:52
                    > Dopiero teraz moge naprawde porownac pod tym wzgledem Tolkiena z Sapkowskim i
                    > powiedziec, ze Sapkowski nie umywa sie do Tolkiena. Poniewaz u Sapkowskiego
                    > wszyscy klna i mowia tak samo... bez wzgledu na pozycje... Ale coz, w koncu
                    > Tolkien byl profesorem - lingwista...

                    A może Reggis (wampir) i Milva w Chrzcie Ognia to też mówią tak samo?
                    • Gość: Mr. T Re: Liv Tyler powiedziała.... IP: *.ne.mediaone.net 25.02.02, 03:50
                      Gość portalu: Student napisał(a):

                      > > Dopiero teraz moge naprawde porownac pod tym wzgledem Tolkiena z Sapkowski
                      > m i
                      > > powiedziec, ze Sapkowski nie umywa sie do Tolkiena. Poniewaz u Sapkowskieg
                      > o
                      > > wszyscy klna i mowia tak samo... bez wzgledu na pozycje... Ale coz, w konc
                      > u
                      > > Tolkien byl profesorem - lingwista...
                      >
                      > A może Reggis (wampir) i Milva w Chrzcie Ognia to też mówią tak samo?

                      Brawo, zapomnialem o Milvie... Ona rzeczywiscie jezyk kaleczyla...
                      Ale mimo wszystko podtrzymuje moje zdanie. To co robi Tolkien jesli chodzi o
                      jezyk to jest arcydzielo. (A Sapkowski nie dorasta mu do piet).
        • armand Re: Widziałem z pirackiego CD 08.02.02, 13:01
          Ja też widziałem, w Divix-ie - jakość była dobra, zgadzam się - też nakręciłem
          się w 100% na kino. Krajobrazy z filmu mają coś z mistycyzmu (może dlatego że
          Film kręcony na Nowej Zelandi ?
          pozd :))
      • Gość: Marek Re: Jeśli widzieliście to się pochwalcie ...... IP: 172.18.118.* 31.01.02, 21:31
        1) Moja cora miala zamkniete oczy przez duza czesc filmu.
        2) Po tym jak Aragon zabil teo obrzydliwego orka pod koniec filmu, ludzie
        wstali i klaskali. Moim zdaniem Gladiator odpada :)
        3) Tluscioch kolo mnie ryczal jak bobr na koniec filmu.
        4) Liv Tyler jako Arwena jest niesamowita.
        5) Film dosc wiernie odzwierciedla pierwszy tom ksiazki, acz sa pewne
        rozbieznosci
        • Gość: mac Re: Jeśli widzieliście to się pochwalcie ...... IP: *.hacker.komp.pl 16.02.02, 13:18
          Gość portalu: Marek napisał(a):

          > 1) Moja cora miala zamkniete oczy przez duza czesc filmu.

          No właśmie , to nie jest film dla dzieci !
          Na szczęście

          > 2) Po tym jak Aragon zabil teo obrzydliwego orka pod koniec filmu, ludzie
          > wstali i klaskali. Moim zdaniem Gladiator odpada :)
          > 3) Tluscioch kolo mnie ryczal jak bobr na koniec filmu.
          > 4) Liv Tyler jako Arwena jest niesamowita.
          > 5) Film dosc wiernie odzwierciedla pierwszy tom ksiazki, acz sa pewne
          > rozbieznosci

          I w ogóle jest miodzio
          • juliamaria Re: Jeśli widzieliście to się pochwalcie ...... 17.02.02, 17:17
            Kto powiedział , że WP to film "nie dla dzieci".Mam 12 lat , przeczytałam
            wszystkie 3 tomy jednym tchem i kompletnie zbzikowałam na punkcie Tolkiena.
            Chociarz jeszcze nie byłam na filmie (a pujdę), wydaje mi się on świetny! W
            książce stanowczo brakowało postaci kobiecych i uważam , że rozwinięcie postaci
            Arweny i jej romans z Aragornem to świetny pomysł!
            • trisss Re: Jeśli widzieliście to się pochwalcie ...... 18.02.02, 11:13
              Właśnie dla "pujde" (pójdę) i dla wątków romantycznych, które w Tolkienie
              potrzebne są jak dziura w moście, nie jest to film dla małolatów.
              Ciekawe czy Arvena rozbierze się pod koniec III tomu, czy jeszcze w drugim. No
              bo przecież "wątek miłosny..."
              A KYSZ!!!!!!!!!!1
              • mikolaj7 Re: Jeśli widzieliście to się pochwalcie ...... 19.02.02, 20:22
                trisss napisał(a):

                > Właśnie dla "pujde" (pójdę) i dla wątków romantycznych, które w Tolkienie
                > potrzebne są jak dziura w moście, nie jest to film dla małolatów.
                > Ciekawe czy Arvena rozbierze się pod koniec III tomu, czy jeszcze w drugim. No
                > bo przecież "wątek miłosny..."
                > A KYSZ!!!!!!!!!!1

                dokladnie - a kysz z watkiem milosnym w maerykanskim
                stylu, a na taki sie zanosi!
    • Gość: Marek Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: 172.18.118.* 31.01.02, 21:28
      A ja bylem na premierze :) Ale mam zamiar jeszcze raz wyruszyc. Swoja droga -
      podobno wersja na DVD bedzie niesamowita - ma miec godzine wiecej
      • Gość: Helena Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.waw.cdp.pl 04.02.02, 12:11
        A ja ide na walentynkowy pokaz ze swym uroczym narzeczonym do Silver Screena i
        tez sie ciesze. Mam Wladce Pierscieni od miesiaca na DVD, ale twardo sie
        trzymalam, bo zdecydowanie wole poczekac na kino. Malo sie nie zlamalam tydzien
        temu, ale wizja wielkiego ekranu mnie pokonala.
        A wszystkim, ktory widzieli w kinie zazdroszcze i gratuluje, z tego co piszecie
        chyba moje oczekiwanie sie oplaci. Z Harrym Potterm bylo podobnie i szczerze
        powiem, ze nie warto bylo czekac miesiac na premiere. Zadne wielkie halo, po 10
        minutach i wymienieniu kilku standartowych uwag typu: Harry drewniany, Ron
        fantastyczny, sporo dluzyzn, brak klimatu, wszyscy zgodnie zapomnieli o filmie
        i dyskusja poszla w innym kierunku.
        Pozdrawiam
        H.
        • Gość: Marius Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.warburg.com 05.02.02, 19:06
          Nie mozesz miec WP na DVD bo sie jeszcze nie ukazal (najwczesniej w Listopadzie
          tego roku). Chyba ze kupilas jakas wersje bootlegowa (obawiam sie ze jakosc
          bedzie fatalna) badz mowisz o animowanym filmie Baksiego z lat 70-tych (bez
          porownania do obecnego filmu.)
          • Gość: Helena Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.waw.cdp.pl 06.02.02, 16:31
            Nie wdajac sie w szczegoly mam ze Stanow, a jakosc obrazu i dzwieku nie
            pozostawia nic do zyczenia, czyli jest dokladnie taka jak powinna. Wiem, bo
            wodzona na pokuszenie zerknelam na poczatek fimu.
            Pozdrawiam
            H.
            • Gość: Marius Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.warburg.com 06.02.02, 22:49
              Helena, nie wierze. DVD nie zostalo wydane, wiec nie mozesz miec orginalnego.
              Mieszkam w Stanach i wiem jak wygladaja bootlegowe wydania, kupione od Murzyna
              na Times Square. Zwykle, sa to kopie przegrywane z recznej kamery, ktora
              posluguja sie nielegalni dystrybutorzy w kinach, nagrywajac film w czasie
              seansu. Wybacz, ale jakosc jest fatalna.

              No chyba, ze masz nierynkowa wersje bezposrednio od producenta/dystrybutora
              (New Line Cinema/Universal/AOL Time Warner)? Ale to tez nielegalne. Powodzenia
              w ogladaniu prawdziwehj wersji w kinie. Jest fantastyczna.
              • Gość: undrhll Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: 193.140.41.* 20.02.02, 19:11
                Gość portalu: Marius napisał(a):

                > Helena, nie wierze. DVD nie zostalo wydane, wiec nie mozesz miec orginalnego.
                > Mieszkam w Stanach i wiem jak wygladaja bootlegowe wydania, kupione od Murzyna
                > na Times Square. Zwykle, sa to kopie przegrywane z recznej kamery, ktora
                > posluguja sie nielegalni dystrybutorzy w kinach, nagrywajac film w czasie
                > seansu. Wybacz, ale jakosc jest fatalna.
                >


                > No chyba, ze masz nierynkowa wersje bezposrednio od producenta/dystrybutora
                > (New Line Cinema/Universal/AOL Time Warner)? Ale to tez nielegalne. Powodzenia
                > w ogladaniu prawdziwehj wersji w kinie. Jest fantastyczna.

                Kuzyn kolegi kupil VCD(nie DVD) , oczywiscie nielegalne, juz na poczatku
                stycznia...

    • Gość: adji Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.abo.wanadoo.fr 12.02.02, 20:38
      widizalam we francji w grudniu 2001
      • Gość: Arek Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: 212.160.235.* 13.02.02, 01:24
        Juz polska wersje. Sa juz pokazy przedpremierowe w kinach.
        Ladna jest ta Nowa Zelandia. Przepiekne widoki, super efekty specjalne,
        muzyka. Ale sam film chyba ciut za dlugi 3 godziny.
        Ale film wart obejrzenia.
    • Gość: Gandalf A ja jeszcze nie..... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.02.02, 20:50
      Idę z kumplami dopiero w sobotę,jak nie będzie zajebiście,to nie wiem jak
      będzie :-)


      Pozdrawiam wszystkich
      Gandalf
      • mikolaj7 Re: A ja jeszcze nie..... 12.02.02, 22:14
        Gość portalu: Gandalf napisał(a):

        > Idę z kumplami dopiero w sobotę,jak nie będzie zajebiście,to nie wiem jak
        > będzie :-)
        >
        >
        > Pozdrawiam wszystkich
        > Gandalf

        tez ide z kumplami wsobote :-)))
    • Gość: layla Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.jest.o.k.pl 13.02.02, 14:50
      jeszcze nigdy nie widzialam takich efektow specjalnych - w pelni zasluguje na
      oskara.jeszcze tylko chce zobaczyc w surroundzie to mnie pewnie wbije w fotel.
      a teraz czekam na dwie nastepne czesci....
      • Gość: elve Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.netland.gda.pl 13.02.02, 20:50
        a ja ide za 3 godziny! nie moge sie doczekac!
        • Gość: ICEFALL Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.acn.waw.pl 13.02.02, 22:09
          Gość portalu: elve napisał(a):

          > a ja ide za 3 godziny! nie moge sie doczekac!

          A JA JUŻ ZA NIECAŁE 2 GODZINY!!! ;-))
          • Gość: lina Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.ceu.hu 14.02.02, 00:04
            Film jest piekny, skonczylam pirwszy tom dzien przedtym zanim poszlam obejrzec i przez pol filmu
            siedzialam po porstu z "rozdziawiona paszcza z zachywtu" niesamowite jest uczucie kiedy obrazy ktore
            widzsz wpasowywuja sie w twoje wyobrazenia. Piekne swietne montarze - Hobbici sa faktycznie o
            polowe mnijesi od "duzych ludzi" Film jest genialny ale kazdemu kto nie czytal radze wstrzymac sie
            dwa trzy dni przed pojsciem do kina i NAJPIERW przeczytac ksiazke.
            Ksiazka ma duzo wolniejsza narracje i po obejrzeniu filmu moze sie wydawac zbyt powona, wiec aby
            nie umniejszac sobie jej lektury - bo z pewnoscia zechcecie po nia siegnac po filmie - radze zrobcie to
            wczesniej.
            lina
    • dariomac Re: Widzialem Wladce Pierscieni 14.02.02, 23:26
      widzialem 2 tyg temu.
      czytalem po raz pierwszy jakies 15 lat temu.
      TO JEST TO NA CO CZEKALEM!!!!!!!!
      jezeli ktos nie zna klimatu to nie jest moja wina....
      :)))))
      wiecie ze j.r.r.tolkien jest NAJLEPSZYM pisarzem (angielskojezycznym}
      XXwieku?????
      konczac POLECAM (w kinie;)))) )
      • Gość: MadMax Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: 195.216.116.* 15.02.02, 07:59
        Najlepszy film jaki kiedykolwiek widzialem, warto bylo czekac!!!!
      • Gość: zorguht Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.chello.pl 15.02.02, 08:08
        Ludzie film jest genialny. Wladca pierscieni jest filmem wybitnym nakreconym
        zuopelnie inaczej niz wszystkie filmy jakie widzialem. Aktorzy - rewelacja
        wszyscy sa tymi kogo graja to jest cos pieknego widziec jak Gimli w filmie jest
        kwintesencja Gimlego i tak z kazdym pokolei. Zgodnosc z ksiazka nie pelna gdzie
        niegdzie przerobki ale w 90% logiczna i spojna calosc. Trzy mankamenty
        szczegoliki - mala logika w doloczeniu pipina i merrego do froda i sama
        podobnie z Aragornem, gandalf ktory kaze isc frodowi do "kucyka" i umawia sie z
        nim tam on "tylko" jedzie do Isengardu (choc wydaje mi sie w tym punkcie ze
        Jackson kierowal sie zdaniem Aragorna "Jak chcesz Gandalfie to mozesz poruszac
        sie bardzo bardzo szybko") i ostatni chyba najpowazniejszy to brak odczucia
        odleglosci i czasu(choc mozna to wyczuc po strojach)i nie czuc ze wedruje dlugo
        i dlugo i daleko i daleko. Co wazne efekty nie sa najwazniejsze w tym filmie
        choc sa doprawdy bardzo czeste i po prostu niewiarygodne, swiadczy o tym fakt
        ze kiedy saruman walczy z gandalfem to nie rzucaja na siebie piorunami tylko
        odrzucaja sie moca rozdzek. Moria zdecydowanie to co sobie zawsze wyobrazalem
        Lorien moze zawsze widzialem je inne ale wedrowcy sa tam pokazani w nocy i co
        cieszy jest to wrazenie zludnosci i jak by miejsca z bardzo dawnej historii i
        innego swiata. Koniec na razie ide dzis jeszcze raz(bylem wczoraj w nocy) i ide
        nadal odplywac w tamten swiat. Ludzie film byl tak piekny ze po godz nie mialem
        sily sie wzruiszac i trzy czwarte nie pamietam filmu ale to nic jeszcze raz
        moze w poniedzialek nastepny w marcu tez trzeba isc zeby zobaczyc trajler do
        dwoch wiez:))))))))



        • crazy CZAPKI Z GŁÓW!!!!!!!! 15.02.02, 10:34
          Jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeej!!!!!
          Byłem na pokazie w nocy z 13 na 14 na Bemowie - po prostu szok.
          Brakuje mi w tym filmie jednej rzeczy - niepotrzebnie skazanego na śmierć Toma
          Bombadila - Tom pamiętamy o TOBIE!
          Poza tym jest wszystko na dodatek dostosowane do wymogów kina piękne widoki
          gór, muzyka dobrana do nastroju, wszystko ;-)))

          Jednym słowem - CZAPKI Z GŁÓW!!!!!!
        • Gość: nazgul Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.mst.gov.pl 15.02.02, 12:48
          Tez wreszcie widzialem film i jestem pod wrazeniem szczegolnie jesli chodzi o
          dbalosc o szczegoly (stroje, postacie [Hobbiton], wystroj wnetrz itp) Lekko
          rozczarowny jestem iz nie bylo Toma Bombaldila oraz przygod w Starym Lesie i
          Kurhanach. Dodatkowo dziwnym trafem zauwazylem iz Glorfindel ratujac Froda
          przybral postac Arveny - czy to moze dlatego ze aktorka chciala pokazac sie na
          ekranie dluzej niz wynika to z oryginalu (z drugiej strony zawsze mozna
          tlomaczyc iz jest to tylko film na podstawie ksiazki ..).
          Scena Wielkiej Narady u Elronda przypominala klotnie w Sejmie RP - chyba
          rezyser ogladal (wizja z przyszlosci) transmisje z odwolania Marszalka Lepera.
          Zastanawiam sie tez po co byla ta kotlowanina w Morii z wielkim trollem -
          przeciez on nawet nie wlazl do Sali Kronik bo Frodo zrobil mu krzywde swoim
          Zadelkiem perforujac stope przy drzwiach a finalowa bitka w Sali i proba
          zrobienia szaszlyka z Powiernika Pierscienia byla zasluga dowodcy Orkow,
          ktorego to zalatwil Aragorn swoim Andurilem (jakos nikt nie pokazal ze miecz
          ten przekuto w Rivendell i ze jasnial on blaskiem podobnym do Zadelka i
          Gandalfowego Glamdringa).
          Pewno inni milosnicy Srodziemia dostrzega podobne kwiatki, ktore nie powinny
          zburzyc ogolnie pozytywnego wrazenia jakie film ze soba niesie.
    • Gość: jaca Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.02.02, 13:08
      moim zdaniem rewelacja , a reżyser naszego Wiedźmina powinien chyba się zapaść
      pod ziemię ze wstydu
      • Gość: chlinac ludzie od wiedźmina powinni zapaść się pod ziemię IP: *.stacje.agora.pl 15.02.02, 15:04
        I to aż do najgłębszych otchłani Morii
        • Gość: Mona Fantastic! Tajniki techniczne IP: 213.25.97.* 15.02.02, 15:53
          Ludzie czy nie uważacie, że jest to po prostu fantastyczny film!!! obejrzałam
          go wczoraj i jestem pod wielkim wrażeniem. Jeden raz to za mało! Faktycznie
          naszej rodzimej kinematografii jeszcze daleko do takich dzieł. Wiecie, że
          korzystano z komputerów lepszych niż ma NASA??? Czy ktoś wie coś więcej o
          tajnikach technicznych???
          • Gość: ROB-35 CZAJNIKI TECHNICZNE :-))) IP: *.kointech.com.pl 15.02.02, 23:13
            Gość portalu: Mona napisał(a):

            > Ludzie czy nie uważacie, że jest to po prostu fantastyczny film!!! obejrzałam
            > go wczoraj i jestem pod wielkim wrażeniem. Jeden raz to za mało! Faktycznie
            > naszej rodzimej kinematografii jeszcze daleko do takich dzieł. Wiecie, że
            > korzystano z komputerów lepszych niż ma NASA??? Czy ktoś wie coś więcej o
            > tajnikach technicznych???

            Służę uprzejmie:

            Film zawiera ponad 1200 ujęć z efektami specjalnymi.

            Firma Weta Digital użyła komputerów Silicon Graphics z systemem operacyjnym
            IRIX. Zarówno maszyn SGI Octane jak i stacji graficznych SGI Onyx2 oraz
            serwerów z rodziny SGI Origin a także dodatkowych stacji graficznych SGI
            pracujących pod kontrolą systemu Linux. Łączna ilość przetwarzanych danych
            to ponad 100 terabajtów (sto tysięcy gigabajtów czyli równowartość 5000 dysków
            twardych o pojemności 20 gigabajtów każdy - można rzec... że to "pamięć masowa"
            pięciu tysięcy domowych komputerów).

            W filmie znajdziemy mnóstwo postaci przetworzonych przy użyciu technik cyfrowych
            (wszystkie Hobbity to przecież ludzie, a jakoś takie małe na tle ludzi...)
            a także bardzo wiele postaci całkowicie wykreowanych cyfrowo (eszelkie orki oraz
            inne potworki), ponadto tako renderowane (tworzone cyfrowo) krajobrazy, sceny
            batalistyczne z udziałem setek tysięcy postaci wygenerowanych wyłącznie
            komputerowo.

            Jak ładnie ktoś zauważył: "jest tu więcej efektów specjalnych,
            niż możnaby wydobyć z magicznej laski samego Gandalfa"

            Przy postprodukcji robotę znalazło ponad 150 grafików, animatorów, twórców
            cyfrowych modeli, malarzy, edytorów ruchu, speców od kompozycji cyfrowej
            przestrzeni oraz rzesza inżynierów-programistów, którzy siedzieli zapracowani
            przy 150 stacjach graficznych SGI Octane.

            Główny program graficzny 3D to oczywiście Maya firmy Alias|Wavefront (to zresztą
            od dawna oddział firmy Silicon Graphics), zaś cały system do kompozycji -
            Discreet inferno (firma Discreet to producent popularnego programu do animacji
            trójwymiarowej - 3D StudioMAX) - posadzony został na ośmioprocesorowej maszynie
            SGI Onyx2, która wspomagana była w fazie renderingu, malowania, kompozycji
            i rotoskopingu połączonymi w sieci osiemdziesięcioma dwupocesorowymi maszynami
            SGI 330 i SGI 230 (z Linuksem na pokładach).

            Do tego na dokładkę dwa serwery plikowe SGI używające systemu macierzowego SGI
            TP9400 oraz zautomatyzowanych systemów pamięci taśmowych StorageTek.
            A wszystko to działające w oparciu o własną technologię serwerową SGI Origin2000
            dla uzyskania kombinacji pamięci masowej wielkości 4 terabajtów dostępnej online
            z zasobami pamięci masowej przekraczającymi rozmiar 20 terabajtów i będącymi w
            gotowości niemal online. Całe to globalne repozytorium służyło współdzieleniu
            wszystkich danych między stacjami roboczymi na etapie produkcji. Bardzo też
            ułatwiło żonglerkę setkami zmagazynowanych i (scena po scenie) skatalogowanych
            taśm zawierających wszystkie nakręcone tradycyjną kamerą ujęcia. Dobra organizacja
            pracy to podstawa :-))) (za taką kasę wstyd bałaganić...)

            Na dodatek inżynierowie z firmy Weta Digital napisali specjalne, własne
            rozszerzenia do programu Maya. Między innymi oprogramowanie o nazwie Massive,
            służące do animowania tłumu.

            Uff...

            Tyle z grubsza rzecz biorąc o technologii (bardzo pobieżnie).

            Zadowolona :-))) ???

            Pozdrawiam
            Rob-35

            PS. Gdyby nie zdyscyplinowana współpraca całego systemu, to pewnie sporo roboty
            graficy mogliby odwalić u siebie w domciu, nie zdejmując kapci (jak to miało
            miejsce przy produkcji pierwszej części Gwiezdnych Wojen, kiedy to robili w domach
            "nadgodziny" - Maya 4 jest przecież dostępna także w wersji dla Windows).

            > Faktycznie naszej rodzimej kinematografii jeszcze daleko do takich dzieł.

            Jasne - nie dorośliśmy ANI ORGANIZACYJNIE, ANI FINANSOWO - artystów i grafików
            mamy dobrych, fachowców od 3D w Polsce też nie brak, tylko reżyserzy jacyś u nas
            starzy, zaszłowieczni, bez polotu i wyobraźni :-(((
            Jak sobie przypomnę ten płonący Zbaraż w Ogniem i Mieczem to dostaję skrętu kiszek
            ze śmiechu... (na Wiedźmina i Quo Vadis nie poszedłem, żeby sobie WIZJI nie psuć)
    • borys75 Re: Widzialem Wladce Pierscieni 15.02.02, 19:34
      No i jak? Może mały niedosyt? Efekty niesamowite, ale muzyka już nie do końca.
      Co za pech, że ostatnia część dopiero za dwa lata! Narazka!
      • Gość: ketor Re: Muzyka IP: *.acn.waw.pl 17.02.02, 12:46
        Wdziałem, ekstra, jedynie muzyka jest po prostu hollywoodzko okropna, gorsza
        nie mogła być, ale amerykanie po prosto to lubia /vide Titanic, Pearl H.i inne
        superprodukcje.Jedynie tam gdzie pojawiają sie głosy kobiece /rewelacyjna jak
        zwykle Enya/ jest kapitalnie.
    • Gość: Dlelka Re: Widzialam Wladce Pierscieni IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.02, 23:11
      We wtorek,3 tygodnie temu,tyż w Londynie
    • Gość: hh Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.02, 23:37
      a ten Legolas jaki mmmmmmmmm
      • Gość: Ptasia Re: Legolas?! IP: *.wcp.pl 16.02.02, 20:00
        Co wy z tym Legolasem?! Moje dwie koleżanki założyły chyba nieformalny fanklub,
        tapety i wygaszacze itd. Toż już lepszy Vigo M. jako Obieżyświat.
    • Gość: gok Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.bielsko.dialog.net.pl 16.02.02, 13:37
      genialny... brak mi słów...
      • Gość: Yorick MOJE UWAGI - dykutujmy!!! i cieszmy się! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 16.02.02, 15:50
        Więc jak to wygląda okiem fana Tolkiena:....

        REWELACYJNIE!!! Oczywiście na tyle, na ile film może oddać xiążkę - pełnia
        szczęścia nie jest możliwa. Nie ulega wątpliwości, że to film dla
        fanów. 'Laicy' pójdą do kina i będą się dobrze bawić, wyjdą zadowoleni, częśto
        zachwyceni i oczarowani. Ale prawdziwe rozkoszowanie się magią dzieła
        zarezerwowane jest tylko dla 'wtajemniczonych'. Żeby film miał głębię xiążki,
        musiałby trwać 100 godzin. Kim był Isildur i Elrond. Kim właściwie był Gollum.
        Kim Balrog? Gandalf. Dlaczego mithril był tak wytrzymały? Laik może tylko
        zgadywać. Teraz uwagi w punktach:
        ZASTRZEŻENIA:
        - nie do fabuły. To musiało być pocięte i posklejane w taki właśnie sposób. Tu
        reżyser obronił się znakomicie. Tego NIE DAŁO SIĘ zrobić inaczej bez szkody dla
        filmu jako całości.
        WIĘC KONKRETNIE - ZASTRZEŻENIA:
        - pierwsze pokazanie Saurona. Taki zwykły koleś w złotej szacie - żenada.
        Później (bitwa i wyśmiewana przez niektórych maska) już dużo lepiej.
        - scena odcięcia palucha - no tutaj reżyser akurat mógł się postarać i zrobić
        to wg xiążki, akurat w niczym to nie przeszkadzało. Byłoby tak: Sauron wymiata
        tą swoją pałką po 100 żołnierzy na raz, wojska zaczynają uciekać, występują
        Elendil i Gil-Galad i oni akurat mogą odbijać te ciosy. Walka równego z
        równymi. Powalają go płacąc życiem, do obezwładnionego Saurona podchodzi
        Isildur i tnie po łapach. Wiąże się z tym kolejny zarzut
        - brak charyzmy w tych, których ona powinna rozsadzać. Elendil, czy Isildur to
        tacy zwykli brodaci żołnierze, trochję otyli na twarzy. Tymczasem, do cholery,
        oni nieśli w sobie chwałę Wersternesse, oni powinni wręcz świecić od mocy!!!
        - to samo Aragorn. To skromny Obieżyświat, zgoda, ale jednak za skromny. Głos
        jakiś skrzeczący...
        - Nazgule za moało przerażające. Krzyk za mało straszny.
        - Glamdring nie świecił!!! To zbrodnia! Granda!

        TERAZ PLUSY:
        - przede wwzystkim wielki szacunek dla xiążki. Były tam szczególiki, który
        Jackson mógł pominąć, a nie pominął. Np. biwak u stóp skamieniałych troli,
        scena kłótni u Elronda, kiedy Pierścień szepce oryginalne linijki wiersza 'Ash
        nazg thrakatuluk,...'; po Lothlorien drużyna ma spinki i płaszcze od Galdrieli -
        przypatrzcie się!; cała drużyna brnie w śniegu, ale Legolas idzie po nim -
        tak, tak, ten szczegół też zachowano!
        - krajobrazy - maxymalny wypas!!!
        - scena na moście Morii - tu się ujawnia moc i charyzma Gandalfa. Odbija cięcie
        Balroga. Mówi: 'You shall not pass!' i wiadomo, że Balrog nie przejdzie...
        - ogólnie Gandalf zrobiony bardzo dobrze. Że niegroźny dziadzio? Owszem, on
        dokładnie tak wyglądał przez większość czasu.
        - sielankowy Shire. Kwintesencją jest cała scena powitania Froda z
        Gandalfem: 'I'm glad you've come back'. O to chodzi.

        Ogólnie film jest boski. Teraz pozostaje tylko włkować go 1000 razy w
        oczekiwaniu na następny odcinek. pzdrv
        • Gość: Tallis Re: MOJE UWAGI - dykutujmy!!! i cieszmy się! IP: *.olesnica.sdi.tpnet.pl 07.05.02, 19:33
          Byłoby tak: Sauron wymiata
          > tą swoją pałką po 100 żołnierzy na raz, wojska zaczynają uciekać, występują
          > Elendil i Gil-Galad i oni akurat mogą odbijać te ciosy. Walka równego z
          > równymi. Powalają go płacąc życiem, do obezwładnionego Saurona podchodzi
          > Isildur i tnie po łapach. Wiąże się z tym kolejny zarzut
          > - brak charyzmy w tych, których ona powinna rozsadzać. Elendil, czy Isildur to
          > tacy zwykli brodaci żołnierze, trochję otyli na twarzy. Tymczasem, do cholery,
          > oni nieśli w sobie chwałę Wersternesse, oni powinni wręcz świecić od mocy!!!

          no niezupelnie. Po pierwsze to byli ludzie, po drugie Jackson prawdopodobnie
          tak zwyczajnie ich zrobil, z tymi opackanymi blotem zbrojami bo chcial zrobic
          film "historyczny" a nie walke miedzy jakimis polboskimi herosami.
          Co do reszty twej opinii zgadzam sie.
          poz
          tal
      • Gość: Tella Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.acn.waw.pl 20.02.02, 12:00
        Przejrzałam dotychczasowe wypowiedzi i wszyscy się filmem zachwycają, tak
        zupełnie bezwarunkowo. Zgoda, jest to film niezwykły chociażby ze względu na
        efekty specjalne, krajobrazy, kostiumy etc. i wspaniale ukazaną atmosferę
        pradawnych czasów. Jednak mi w tym filmie zabrakło trochę międzyludzkich
        relacji: powiązania pomiędzy bohaterami są pokazane, moim zdaniem, dosyć
        schematycznie np. przywiązanie Froda do Gandalfa - no wiadomo, że pierwszy lubi
        i szanuje drugiego, ale nie zabardzo wiadomo dlaczego. Zdaję sobie sprawę, że
        gdyby w tym filmie więcej miejsca poświęcono psychice bohaterów, to by się
        zrobił dwa razy dłuższy, ale miejscami w kinie miałam odczucie, że oglądam
        sobie od taką historyjkę podróży pełnej przeciwieństw i wyskakujących co rusz
        potworów (które w pewnym momencie przestają być straszne).Historyjkę, która i
        tak skończy się dobrze. A przecież nie o to chodzi w książce...
    • Gość: staraula Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: 212.33.73.* 16.02.02, 17:33
      Rewelacyjne na festiwal w Mongolii
      • Gość: Dlelka Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.02.02, 18:34
        A jak Legolas wymiata tym łukiem-FĄFASTYCZNIE!!!!
        • wook Re: Widzialem Wladce Pierscieni 16.02.02, 20:21
          A ja jeszcze nie widziałem, ale się zawezmę w sobie i zobaczę, he!
        • Gość: Martin X Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.icpnet.pl 23.02.02, 07:33
          jestem wrecz zachwycony stylem i "uroda" Walki Legolasa moim zdaniem walczy
          najpiekniej. Poprostu miodzio a to co wyprawia w bitwie nad rzeka to juz Arcy
          mistrzostwo swiata chyba musieli mu troszeczke przyspieszyc ruchy nie
          przypusczam rzeby aktor tak szybko wyjmował strzaly z kołaczanu. REWELACJA.
    • Gość: lisa2 Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.02.02, 05:55
      Film jak film. Jeden gorszy drugi lepszy.
      Ten był akurat fantastyczny, chociaż Fantasy.

      Otóż miał tam jedną taką scenę, której nigdy nie zapomnę.

      Ta scena, ale jak ją opisywali, aktorzy, nic niestety nie rozumiałam z ich
      opowiadań, bo mówili jeden przez drugiego, jakimś takim językiem, długo i
      barwnie, więc ta scena w ich opisie była utworzona, i jak oni tak tą scenę
      kręcili to kamera jakoś się tak wykręciła i im po oczach puściła taki snop
      iskier i w końcu to oni dopiero wtedy się dowiedzieli jak powinna wyglądać ta
      scena, bo jak oni tymi światłami - jako refleksy - po oczach z kamery dostali,
      jak im te oczy oślepły i widzieli tylko białość przekrwioną, taką jakby im ktoś
      w twarz pięścią dał, ale jak oni mi to opowiadali, to mimo, że oni już mogli
      widzieć, to ja też zobaczyłam te ich białe błyski tej sceny, i tak jakoś mi się
      te błyski z ich oczu utrwaliły w pamięci, a oni tak wciąż mówili o tych
      błyskach z takim przejęciem, że ja już nic innego nie widziałam tylko ten
      jeden, taki długi i przeraźliwie biały, z krwistym odcienieniem jasny ekran.

      Więc jak skończyli mi to opowiadać, a to co mi opowiedzieli to ja nawet części
      nie jestem w stanie, z przejęcia i tego tak prawie nadnaturalnego błysku, który
      dotąd jeszcze w moich myślach krąży, i jak w końcu moogłam dostrzec te
      pieniądze, którymi mogłam zapłacić za ten bilet, który jeszcze tak bardzo nie
      był widoczny na tle tego błysku, ale już czułam go w ręku i, i, i już
      wchodziłam do kina, już, już miałam siadać w fotelu, a tu jeszcze te błyski z
      oczu tych aktorów, wędrujące mi z jednego końca oka do drugiego oka i jakoś
      nawet nos im nie przeszkadzał bo mam taki jakiś spłaszczony trochę, to tak
      od urodzenia, nie wiem bo taki trochę siodełkowaty, więc te błyski z jednego
      końca oka do drugiego oka tak jakoś w linii prostej przeskoczyły, zamiast tak
      jak wtedy, gdy mi to aktorzy, którzy o tym filmie opowiadali i te błyski
      opisywali, a te błyski mi jakoś przeskoczyły z ich umysłu do mojego za
      pośrednictwem błysku w ich oczach tak prosto do mich oczu przeskoczyły, tak
      klapłam na moim miejscu z resztką oddartego biletu i zaczęłam przyzwyczajać mój
      zabłyszczony wzrok na ekran wypatrywać tych moich rozmówców, co to tak pięknie
      opisywali te błyski, jak żywe.

      I zaczęło się, zaczęło się od tego, że zaczęło przygasać światło, a tu ciągle
      mi przed nosem ktoś spóźniony przechodził, ale to nic, bo ja jeszcze te błyski,
      co to ci moi ulubieńcy opowiadali, i ich błyski aktorskie, i refleksy z kamery,
      opowiadali, chyba z dwie sekundy, bo to mi tak bardzo się dłużyło i czas mi się
      po prostu wtedy zatrzymał w miejscu, i ja im wtedy posłałam taki z otwartymi
      ustami, pełnymi wdzięku i rozchylonymi, jak to tylko aktorzy potrafią ukazując
      wszystkie 84 zęby od nasady korzeni górnych po szczątki korzeni zębów w dolnej
      szczęce, a wargi, tak lekko rochylone - ależ ileż ja się musiałam nacierpieć i
      napracować na taki uśmiech, ile to godzin i lat ciężkiej pracy, by taki
      uśmiech wykorzystać w odpowiednim momencie - i tu takie szczęście jak to mogłam
      ten uśmiech wykorzystać, i ci aktorzy przed premierą tak na mnie spojrzeli, to
      jest na ten mój uśmiech latami wypracowany, że zaczęli jeden przez drugiego,
      przyzwyczajeni do widoku różnych uśmiechów na tym obrazie fantastycznym,
      widzieli przecież i uśmiechy trolli, i elfów i innych stworów, ale tak
      pięknego i czarującego, to im aż dech zaparło, i jak mi nie zaczną przekazywać
      te błyski... więc jak już pięciu tych spóźnionych przeszło, a tu cała kolejka
      jeszcze się przepychała, jak ja ich zobaczyłam, a tu już napisy i muzyka i
      hał... inne dźwięki artystyczne zza i sponad ekranu się wydziera... wydostają,
      no to ja tak sobie przypomniałam ten mój latami wypracowany uśmiech błyszczący
      84-oma ząbkami i uśmiechnęłam się ... ... ... i ... ... ... i jakby makiem
      zasiał ciemność zapadła, i cisza martwa, jakby makiem zasiał, trochę się
      przestraszyłam, ale to była taka reżyserska przerwa, bo akurat napis był
      taki "Directed by" i zanim się pojawiła scena nastęna z prawdziwym nazwiskiem
      tego "Directed by", to ja już zamknęłam usta bo w ciemności to ja uśmiechu
      pokazywać nie myślę.

      No i doczekałam się. Jak już pooglądałam parę scen to nagle, tak jakoś
      niespodziewanie ujrzałam, to co mi tak pięknie ci aktorzy przekazali, wtedy,
      gdy to ja się do nich tak głęboko i pięknie z 84-oma ząbkami ukazanymi na tle
      czerwonego języka - szerokiego uśmiechu, tak z oczu ich przerażonych do moich,
      patrzących z takim uwielbieniem i przemożną miłością do aktorów, biorąc od nich
      ten błysk i opowieść o nim, a tu z ekranu tak nagle i niespodziewanie jak
      cioś nie błyśnie i jak coś nie zaczerwieni się pośroodku teego błysku, te
      promiieniie ze śnieżnej bieli od zewnątrz ekranu tak do środka
      promieniści z czerwienią się mieszając coraz bardziej i intensywniej i
      zaczęło tak huczzeć coraz ardziej się trąść, task samo jak wteedy gdy
      ci akktorzy mi to opowiadali identycznie i barwnie jakby to wszystko w
      rzeczywistości się działo, że ja zapomniałam o wszystkim i jak urzeczona
      wpatrywałam się w ekran jak mysz przed telewizorem i chłonęłam... ... ...

      ... i cłonęłam całą sobą, tą grę aktorską, tę prawdę ekranu, która zabija tą
      prawdziwą rzeczywistość, i nie wiedziałam co się dzieje naokoło, aż jak ten
      błysk zniknął, aja cała oszołomiona, ujrzałam ...nie, nie powiem.

      Jak mi mama opowiedziała, co się ze mną stało. Ja chyba tak jak ta mysz przed
      telewizorem. Tak zauroczona, tak reklamami w telewizji i w prasie i tym pędem
      ku fantastyce, a ku władcom pierścieni w szczególności, tak jakoś zafascynowana
      tym spotkaniem z aktorami, bezpośrednio przed filmem, że jak zahipnotyzowana
      cały film przestałam przed ekranem zasłaniając innym i trzymając w ręku resztki
      biletu, i nnie dałąm się posadzić, tak byłam zafascynowana, i pamiętam tylko
      ten błysk, tak pięknie oopowiedziany przez aktorów na pokazie premierowym.

      A ja tak szczęśliwa, że zobaczyłam ten film, i widziałam na żywo te Trolle, te
      Elfy, i tego Gnoma, z jego Bandą, oni też byli i wszyscy jak jeden mąż
      pokazywali mi przed filmem ten błysk w oczach.

      I jestem szczęśliwa.

      I jeszcze raz pójdę zobaczyć ten błysk, tylko teraz już z mamą, weźmie ze
      sobą parę hantli, by mi do rąk włożyć, może wtedy trudniej mi będzie stać tak
      przez cały czas, i jak już raz kiedy usiądę, to resztą hantli mnie jakoś już do
      końca przytrzyma i ja będę mogł zobaczyć ten nappis, który tam się w
      kulminacyjnym punkcie pojawił

      THE END

      lisa2
    • Gość: Dubik Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: 213.157.164.* 17.02.02, 11:47
      A ja widzialem juz w zeszly piatek, 8.2 w Bukareszcie, Ekstra niezapomniane
      przezycie
      Dvbic
    • Gość: kalunka Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.toya.net.pl / 10.0.223.* 17.02.02, 22:58
      Widziałam- wczoraj. Oglądając film nie porównywałam go z ksiązką (no może poza
      momentem uciekającej Arweny i jej pocałunku z Aaragornem) dopiero po
      opuszczeniu kina uświadomiłam sobie jak wiele rzeczy, wydarzeń, które były w
      książce zostały pominięte. Ale cały film przesiedziałam wbita w fotel- dobrze,
      że nie obgryzam paznokci, ponieważ dzisiaj nie miałabym ani jednego palca.
      Oto moje refleksje dotyczące bohateró (kilku)
      Frodo- bardzi mi się podoba. Prawdziwy hobbit- trochę chłopiec, trochę
      mężczyzna. Własnie tak widziałąm go w swojej głowie
      Sam- w książce był bardziej wrażliwy, sympatyczny. W filmie pokazany jest
      trochę bezpłciowo- czesto płacze i jest tylko wiernym pachołkiem
      Gandalf- czrodziej jak sie patrzy. Jego postawa, zachowanie, gesty- godne
      najwiekszego z magów (to samo sie ma so Sarumana-doskonały_
      Aragorn- nie podobaaał mi się. Wygląda ja rzezimieszek- brak mu tej godności
      królewskiej, zachowuje się jak gdyby stracił nadzieje na odzyskanie tronu
      Boromir i Gimli- pasują raczej do Asteriksa niż do tego filmu, ale w
      ostateczności...
      Arwena i Garandiela- pomimo kłótni na tema obsady tej pierwszej postaci u
      ważam, że wybór był trafny- majestat i piękno jak naelfa przystało. Druga
      postać jest magiczna, świecąca, magiczna- pieka a zarazem niebezpieczna

      I nakońcu Legolas- najbardziej elfowaty elf jakiegokolwiek w życiu widziałam-
      lekki, zwinny

      A poza tym- wspaniałe efekty, stroje, scenografia, krajobrazy muzyka też
      niczego sobie...

      Mnie się podobało -szcególnie czarni jeźdźcy, Frodo, czarodziej i ta magia
      wkoło, która nadal sie unosi w powietrzu. Nie wiem jak wytrzymam następny rok...

      • Gość: Phantom Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.02, 00:03
        fajny filmik w sumie
        efekty ok ale muza moglabyc lepsza
        • Gość: dia Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: 192.168.103.* 18.02.02, 09:49
          Sorki, że zadaję głupie pytanie (ale jeszcze nie byłem w kinie).
          Film jest z napisami czy czytany przez lektora??
          pzdr
          • Gość: C.R.T Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: 212.160.144.* 18.02.02, 09:50
            Dzieki Bogu z napisami !!!
            • mikolaj7 Re: Widzialem Wladce Pierscieni 19.02.02, 20:28
              Gość portalu: C.R.T napisał(a):

              > Dzieki Bogu z napisami !!!

              a nieprawda, w Krakowie 1/4 seansow jest z lektorem.
              oczywiscie nie mowie o wszystkich kinach.
      • Gość: sumak Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.man.poznan.pl 18.02.02, 11:31
        ... krótko i treściwie : CZAPKI Z GŁÓW !!!
        Sceny w kopalniach Morii moim zdaniem zdecydowanie najlepsze ... choć trudno
        wyróżniać coś z TAKIEGO filmu ...
      • Gość: mt Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 26.02.02, 13:34
        Mnie tez podobal sie Frodo - wlasnie tak sobie go wyobrazam, jak jest
        przedstawiony na filmie. Mysle ze jest jedna z fajniejszych postaci,
        najbardziej sympatyczna.
        Teraz trzeba czekac na druga czesc...
    • trisss Re: Widzialem Wladce Pierscieni 18.02.02, 10:47

      Wczoraj mnie zamurowało totalnie. Nie wiedziałam, że można się tak
      denerwować
      znając każdą scenę i wiedząc jak się skończy. Krzyczało, płakało, wzdychało
      całe kino, a po seansie nastąpiła totalna cisza. Jakby nikt nic nie miał do
      powiedzenia. Jak wychodziliśmy, nikt nie mówił na temat filmu, tylko jakoś
      tak
      ogólnie. Ten film trzba przetrawić zanim się o nim zacznie mówić. Takiej
      wierności w niektórych momentach i takiego szlamu w innych nie widziałam
      od...chyba nigdy. Na szczęście film jest nakręcony
      REWELACYJNIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Ale nie radzę czytać recenzji, tylko iść jak najszybciej, zanim ktokolwiek
      narzuci Wam swój sposób postrzegania Śródziemia.
      Reżyser zrobił mi na szczęście przyjemność i jego postacie niewiele
      odbiegają
      od moich wyobrażeń. A Shire? Bajka w bajce!!!!!!!!!!!!!
      Słowo daję- brak mi słów, żeby opisać co czuję. W życiu nie krzyczałam w
      kinie
      • Gość: Bizon Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: 140.171.124.* 18.02.02, 11:14
        Oglądałem w piatek i ............ jeszcze brak mi słów. Efekty, fabuła ale
        przede wszystkim to co jest magią tej ksiązki przepieknie odwzorowane
        Śródziemie. po prostu cudo Shire, Moria. Niesamowite
    • Gość: R Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.sosnowiec.sdi.tpnet.pl 18.02.02, 15:02
      beznadziejna obsada, postaciom brak przysłowiowej "ikry"( nie dotyczy
      Gandalfa), a tak wogule smętna do granic wytrzymałości
      • pontifexmaximus Smutne wrażenia z LoTR 18.02.02, 15:49
        LoTR widziałem 14 w LUNIE. Wrażenia jak najbardziej pozytywne,
        ale....siedziałem pomiędzy dwiema parami - tragedia. Jedna panna konsumowała
        przez trzy godziny non stop (popcorn, batony, i Bóg wie co jeszcze), w
        przerwach (krótkich) cały czas pytała swojego wybranka " a co bedzie póxniej, a
        kim jest ten hobbit etc.", z drugiej strony panna też coś tam wchłaniała (ale
        nie w takich ilościach jak ta pierwsza), kręciła się, spogladała co jakiś czas
        na zegarek, szepatał do swojego wybrańca. hmm WSZYSTKIM PRZESZKADZAJĄCYM W
        OGLĄDNIU FILMU ŻYCZĘ ABY PRZYBYŁO IM CO NAJMNIEJ 10 KG, DUPY OBROSŁY TŁUSZCZEM
        i ŻEBY W KOŃCU ZNALEŹLI DOM W KTÓRYM MOGLIBY SIĘ NAJESĆ!!!!!!!!!!!!
        • Gość: ismael Re: Smutne wrażenia z LoTR IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.02, 16:11
          ja mam smutne wrażenia z akcji rekl. Pizza Hut & Inteligo.Wiedziony niskimi
          pobudkami(kasa)udałem się dzisiaj do P.H. na ul. Powsińską w w-wie,zeby
          skonsumować pizze,zapłacić kartą Inteligo i dostać za frajer "deser władcy
          pierscieni".Lokal biorący udział w akcji A: nie dysponował deserem.B: kart
          kredytowych nie przyjmujemy bo nie mamy marketera. No i jak ???to dopiro jest
          fantasy po polsku.Pozdr.for all. ism.:))
        • mikolaj7 Re: Smutne wrażenia z LoTR 19.02.02, 20:32
          pontifexmaximus napisał(a):

          > LoTR widziałem 14 w LUNIE. Wrażenia jak najbardziej pozytywne,
          > ale....siedziałem pomiędzy dwiema parami - tragedia. Jedna panna konsumowała
          > przez trzy godziny non stop (popcorn, batony, i Bóg wie co jeszcze), w
          > przerwach (krótkich) cały czas pytała swojego wybranka " a co bedzie póxniej, a
          >
          > kim jest ten hobbit etc.", z drugiej strony panna też coś tam wchłaniała (ale
          > nie w takich ilościach jak ta pierwsza), kręciła się, spogladała co jakiś czas
          > na zegarek, szepatał do swojego wybrańca. hmm WSZYSTKIM PRZESZKADZAJĄCYM W
          > OGLĄDNIU FILMU ŻYCZĘ ABY PRZYBYŁO IM CO NAJMNIEJ 10 KG, DUPY OBROSŁY TŁUSZCZEM
          > i ŻEBY W KOŃCU ZNALEŹLI DOM W KTÓRYM MOGLIBY SIĘ NAJESĆ!!!!!!!!!!!!

          mialem tak samo. tzn. poszedlem z dwoma kolegami. jeden
          byl zachwycony (obaj nie czytali ksiazki), ale drugi...
          najpierw jadl, potem jadl to, co ja mialem, probowal zasnac,
          ale bylo mu za glosno, wiec zaczal grac na komorce, pozniej
          marudzic, ze mu niewygodnie, ze dlugie, ze nudne, ze musi
          wyjsc... straszne. a jak zaczal sie rozgladac naokolo i na
          glos komentowac zachowanie innych to sie chowalismy ze
          wstydu... gdyby mi nie zalezalo na tym, zeby sie skupic na
          filmie pewnie uznalbym jego zachowanie za zabawne, ale
          nie tym razem.
    • Gość: ril Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.pw.edu.pl 18.02.02, 16:23
      Poszedłem na film na czysto, nie zapoznawszy się z opiniami innych widzów i
      wrażenia mam w pewnych miejscach zupełnie inne

      MINUSY

      1. Za dużo było poświęcania logiki i realizmu sytuacji dla jego efektowności,
      za dużo hollywoodskiej dramaturgii. Na przykład w Shire, gdy Nazgul znalazł się
      tuż przy hobbitach, a oni zaczęli uciekać, nie miało prawa im się to udać. Albo
      Boromir, który dostał drugą strzałę i nadal świetnie walczył.

      2. Za mało widać psychologicznego oddziaływania sług Saurona

      3. Pojedynek Saurona z Gil-Galadem i Elendilem mógł być naprawdę pojedynkiem,
      starciem dwóch równorzędnych potęg. A niestety nie był.

      4. Postać Galadriel. Była sztywna, nie czułem w niej ani ciepła ani mocy.

      PLUSY

      1. Sauron w swojej zbroi był majestatyczny, czuć było jego moc ukrytą pod
      pancerzem.

      2. Elrond - od razu widać, że jest przywódcą zasługuje na noszenie Vilya'i (jak
      się to odmienia?).

      3. Postać Gandalfa - świetnie zagrana.

      4. Pojedynek Gandalfa z Sarumanem . Dobrze oddał charakter magii w Śródziemiu -
      był pojedynkiem na moc, a nie na zaklęcia. Przekonałem się w tej scenie do
      różdżki Gandalfa. Swoją drogą Saruman sprawia wrażenie znacznie silniejszego od
      Gandalfa, ciekawe jak ten ostatni złamie mu różdżkę w 2 tomie.

      5. Początkowa scena bitwy.

      • Gość: Mika Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: 212.244.51.* 18.02.02, 16:52
        bardzo sympatyczny, magiczny film.....
        piekne widoki, wspanialy tradycyny czarownik
        warto obejrzec

        pozdrawiam
        Mika
        • Gość: kasia Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.kopernik.gliwice.pl 18.02.02, 18:38
          Naprawde nie wiem czym sie tak zachwycacie, zadnej glebi, zadnego przekazu, dretwa gra no i efeeekty
          specjalne, oceniam tak ze mozna obejrzec ale nie koniecznie trzeba

      • arianna Re: Widzialem Wladce Pierscieni 18.02.02, 21:02
        Naprawde nie wiem czym sie tak zachwycacie!!!!!!!!!!!! Żadnej glebi, zadnego
        przekazu, dretwa gra. Że efeeekty
        specjalne...??????
        Film jest PRZEREKLAMOWANY!!!!!!
        • manwe Re: Widzialem Wladce Pierscieni 18.02.02, 21:11
          No bez przesady z tą głębią moja panno(uwarzam że motyw niechcianej
          odpowiedzialniści został pokazany wystarczająco wyraźnie nawet jak dla tępych
          amerykanów)
          Moim zdaniem najsłabszą stroną tego filmu jest to że skoro wycięto kilka
          ważnych epizodów dla skrócenia filmu to poco te przydłgie płaczliwe sceny?
          Druga rzecz to to że Frodo przypomina grą i minami Izabele Scorupco w Ogniem i
          Mieczem
    • Gość: Melkor Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.chello.pl 19.02.02, 00:17
      Widziałem i stwierdziłem że w znacznym stopniu odbiega od książki.
      1. Zupełnie inaczej Pippin i Merry wyruszają z Frodem i Samem z Shire.
      2. Wydawało mi się, że w książce większą grozę budzili Nazgule i przed
      przybyciem do Bree nie było bezpośredniego ganiania Hobbitów po lesie.
      3. Brak Bombadila.
      4. Jak zobaczyłem Elronda myślałem, że to Matrix-myślę, że lepiej mogli dobrać
      aktora.
      5. Wg książki Saruman czhciał znależć pierścień dla siebie i nie działał pod
      rozkazami Saurona.
      6. W książce nie wyczytałem by Aragorn podpalił Nazguli na Amon-Sul.
      7. Gdzie Glorfindel?
      8. Rozumiem, że w książce Aragorn i inni mogli walczyć za trzech, ale na
      filmie wydaje się, że w starciach mogą wygrać z bardzo wieloma przeciwnikami -
      conajmniej jak w Commando, czy Rambo.

      To tyle jak narazie. Z tego wynika, że film to wariacja na temat książki, a
      nie jej ekranizacja.

      Pzdr.
      • Gość: ril Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.pw.edu.pl 19.02.02, 13:53
        > 5. Wg książki Saruman czhciał znależć pierścień dla siebie i nie działał pod
        > rozkazami Saurona.

        Mylisz się. Najpierw proponował on Gandalfowi bycie jakby namiestnikami w służbie
        Saurona. Gdy Mithrandil stwierdził, że słyszał takie propozycje jedynie od
        wysłanników Mordoru Saruman zgodził się, że jest to zły pomysł i zaproponował
        współpracę przeciwko Sauronowi, z użyciem pierścienia
        • Gość: Melkor Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.chello.pl 19.02.02, 14:38
          Jednak obstaję przy tym, że Saruman działał wyłącznie dla własnej kożyści.
          Świadczy o tym jego pomoc w wypędzeniu Saurona z Dol-Guldur aby zapewnić sobie
          możliwość spokojnego przeczesywania Anduiny w poszukiwaniu pierścienia.

          I co jeszcze mi przeszkadzało w filmie to trochę kretyński pojedynek Sarumana
          i Gandalfa. Czytając książkę odniosłem wrażenie, że Saruman poprostu zamkął
          Gandalfa w wieży.
          Kolejną sprawa są potwory. Troll jaskiniowy moim zdaniem był ciut przesadzony.
          W książce był wielki, ale wydawało mi się, że wysoki człowiek mógł z nim
          spokojnie walczyć. To samo z Balrogiem. W filmie wyglądał jak Diablo. Feanor
          po przybyciu do Beleriandu walczył z ich całą gromadą(ich to znaczy Balrogów),
          a przecież był tylko elfem.

          W filmie podobały mi się natomiast ujęcia gdy Frodo wkładał pierścień - są OK.
          Pzdr.
          • Gość: ril Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.pw.edu.pl 22.02.02, 09:36
            > Jednak obstaję przy tym, że Saruman działał wyłącznie dla własnej kożyści.

            Zgadza się, w książce działał on sam, konkurując w Sauronem, jedyny przykład jego
            współdziałania to ta pierwsza propozycja, którą złożył Gandalfowi i rozmawianie
            poprzez Palantir. W filmie są współpracownikami, co wydaje mi się się
            niepotrzebną modyfikacją.
            > I co jeszcze mi przeszkadzało w filmie to trochę kretyński pojedynek Sarumana
            > i Gandalfa.
            Masz oczywiście rację, że w książce było inaczej, ale reżyser i tak mnóstwo
            zmienił, moim zdaniem na korzyść. Dla mnie ten pojedynek wyglądał naprawdę
            imponująco. Widać było starcie dwóch mocy.
            > Kolejną sprawa są potwory. Troll jaskiniowy moim zdaniem był ciut przesadzony.
            > W książce był wielki, ale wydawało mi się, że wysoki człowiek mógł z nim
            > spokojnie walczyć. To samo z Balrogiem. W filmie wyglądał jak Diablo. Feanor
            > po przybyciu do Beleriandu walczył z ich całą gromadą(ich to znaczy Balrogów),
            > a przecież był tylko elfem.
            Z trollem rzeczywiście się trochę za długo cackali. Balrog też dla mnie bardziej
            był podobny do Diablo niż do tej ognistej istoty otoczonej cieniem. W książce
            dwóch trollów położyło płyty przed demonem i nie wzbudzał on paniki wśród swoich
            sojuszników. Ale mówienie o Feanorze, że był tylko elfem to pewna przesada. On
            był jednym z najmożniejszych elfów w dziejach świata, przywódcą całego szczepu
            Noldorów. Skoro jego brat czy syn (nie pamiętam) po Bitwie Nagłego Płomienia
            wyjechał do Angbandu, wyzwał Morgotha na pojedynek i zadał mu 7 ran, to sam
            Feanor miał prawo zwyciężać z Balrogami. Zwłaszcza, że w końcu to ich przywódca
            Gothmog go zabił.

      • Gość: dragon Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: 213.241.6.* 19.02.02, 14:23
        Jak pamietam to Aragorn nie walczy z dowódcą sarumanowych orków.
        Film jako taki ... juz zaczynal robic sie zjadliwy ale ten koniec (pojedynek z orkiem) popsuł to.
    • stembka Re: Widzialem Wladce Pierscieni 19.02.02, 10:43
      Piękny film. Nawet dla kogo�, kto nie jest fanem Tolkiena.
      • krikra Re: Widzialem Wladce Pierscieni 19.02.02, 12:54
        Władcę Pierścieni obejrzałam dopiero dzień przed polską premierą, czyli 14
        lutego (o północy). Bardzo byłam go ciekawa, bo jedni zachwycali się filmem, a
        inni upierali się, że za dużo zmian, nie ma klimatu, itp. Więc musiałam się
        sama przekonać. Po obejrzeniu stwierdzam: O rany!Jeszcze rok trzeba czekać na
        premierę na DVD i na kolejną część! Ja przecież nie wytrzymam tak długo!!!
        Film jest genialny, cudowny, wspaniały i w ogóle doskonały! Jeśli ktoś widział
        i nie podziela mego zdania, to albo jest jakimś ortodoxem tokienowskim albo
        kompletnie nic nie zrozumiał z filmu.
        Muszę powiedzieć, że na film przyszli i tacy, co po prostu chcieli popatrzeć na
        efekty specjalne, a reszta filmu ich nie obchodziła. Przede mną w kinie
        siedział jeden facet, który przez pierwsze minuty filmu nawet patrzył na akcję,
        a potem podnosił głowę tylko wtedy, gdy pokazywano jakieś spektakularne bitwy
        albo potwory. Gdy tylko pojawiały się główne postacie (Dryżyna Pierścienia) i
        sceny mniej efektowne, natychmiast zasypiał. Tacy jak on idą na film i potem
        wypisują na forum bzdury w stylu: film był nudny,za dużo gadania, tego,
        tamtego,bla bla bla.
        Mnie film bardzo się podobał, a myślałam, że "Gladiatorowi" żaden film nie
        dorówna. Jeśli jeszcze nie widzieliście "Drużyny Pierścienia", to czego tu
        jeszcze siedzicie? Zasuwajcie do kina!

        A poniżej napiszę parę rzeczy, które mi się podobały, i te, które mniej:)

        1.Frodo Baggins!!!!!!!!! Właśnie dokładnie tak wygląda i zachowuje się
        prawdziwy Frodo, jak go przedstawia Elijah Wood. Ten aktor jest genialny, z
        pewnością najlepszy z całej obsady aktorskiej. Nie dostał żadnej nominacji do
        Oscara, a powinien dostać co najmniej trzy nagrody. No cóż, tacy są Amerykanie.

        2.Krajobrazy!!! Shire-sielskie, piękne, urocze. Jeśli ktoś uważa, że jest
        nazbyt śliczne, to niech nie zapomina, że tak zostało przedstawione w książce.
        Poza tym myślę, że Tolkien specjalnie skontrastował sielskie Shire z mrocznym
        Mordorem. Dlatego nie oburzajcie się na Shire, ono takie powinno być!
        No i lasy - cudowne! I te górskie szczyty, bezkresne przestrzenie - w Nowej
        Zelandii rzeczywiście jest przepięknie. Jednym słowem - Śródziemie jak
        prawdziwe!

        3.Scena ucieczki Arweny z umierającym Frodem przed Nazgulami zwala z nóg! Jest
        niesamowita!! No i jeszcze potem ta fala w kstałcie stada koni, zatapiająca
        Czarnych Jeźdźców.

        4.Kostiumy!Świetnie oddają charakter każdej postaci i rasy, do której ona
        należy. To jest coś. Najbardzie udane stroje to hobbitów i elfów, choć zbroje
        walczących rycerzy też są w porządku.

        5.Budynki! Szcególnie elfickie - jakby secesyjne, w różne wzory, ozdobne. I
        wioska hobbitów - jak prawdziwa! Scenografia to jeden z mocniejszych punktów
        filmu.

        Natomiast niezbyt podobały mi się:

        1.Muzyka!!!:( Kompletne dno! Kiczowata i tandetna - jak Shore mógł popełnić coś
        takiego? Po paru minutach słuchania tej "muzyki" bolą uszy, a jeśli zbytnio
        zwracamy na nią uwagę, popsuje nam ona całą przyjemność z oglądania filmu.
        Natomiast utwór przewodni "May it be" - OK. Bardzo pasuje do nastroju. W ogóle
        do "Władcy" bardziej pasowałaby muzyka cokolwiek bardziej oszczędna, a nie ta
        łupanka.

        2.Potwory!! Sztuczne niczym w "Wiedźminie"(no, może trochę przesadzam, ale i
        tak badziewne) i kompletnie nierealne - jak tu się bać trolla jaskiniowego, gdy
        ten budzi raczej uśmiech. A Balrog jeszcze gorszy, i na dodatek przypomina
        Diablo (kto grał, ten wie, o co chodzi).

        3.Za bardzo rozbudowano rolę Arweny, a także za dużo jest Boromira(marnuje czas
        i na dodatek rychło ginie); lepiej było skupić się bardziej na przedstawieniu
        Froda i Sama - chyba najważniejszych postaci we "Władcy".

        4.Zauważyałam też, że ilekroć Jackson pokazuje wielkie bitwy,albo inne
        spektakularne efekty, jest to takie sobie. Natomiast gdy wraca do tych
        elementów w mniejszej skali, np. potyczek- od razu jest lepiej.

        W sumie jeśli ocenimy poszczególne elementy filmu (gra aktorów-no, niektórych,
        efekty specjalne itp.) to nieraz są tylko przeciętne. Natomiast gdy spojrzymy
        na film jak na całość, musimy przyznać, że jest to arcydzieło. Wszystko ze sobą
        doskonale współgra i pasuje.
        I jeszcze na koniec muszę ponownie napisać, że bardzo rozczarował mnie brak
        nominacji do Oscara dla Elijah Wooda. Ten chłopak jest genialnym aktorem,
        zasługuje na Oscara jak nikt inny! Może Akademia naprawi swoją gafę przy
        okazji "Dwóch wież" - taką mam nadzieję.

        TEN FILM TRZEBA ZOBACZYĆ, BO TO JEST PO PROSTU WYDARZENIE, A NIE ZWYKŁY FILM.
        • Gość: Dooku Re: Widzialem Wladce Pierscieni IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.02.02, 15:52
          Ja jednak uwazam ze lepsza kreacje od Wooda stworzyl Sir Ian McKellen jako
          Gandalf,a on dostal nominacje(mam nadzieje ze nominacja zamieni sie w
          nagrode).Oczywiscie szanuje twoje zdanie.
          • krikra Re: Widzialem Wladce Pierscieni 24.02.02, 15:13
            Ależ nie mam nic przeciwko Gandalfowi! I zapewne on dostanie tego Oscara, nie
            ma się więc czego obawiać. Po prostu mi szkoda, że rola Froda nie została
            doceniona.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka