Dodaj do ulubionych

do sprzedawców

IP: *.parkiet.com.pl / *.crowley.pl 25.11.04, 14:19
idiotyczne pytanie,
dlaczego w każdym prawie sklepie obowiązuje jakaś chora zasada :
wchodzisz i za chwilę słyszysz, "w czym moge pomóc"?
czy wszystkich klientów to denerwuje tak jak mnie?
co odpowiadacie?
ja mówię : tak poproszę, a w czym by pani mi chciała pomóc?
może powinnam poprosić o pomoc w noszeniu zakupów?- jak myślicie?
Obserwuj wątek
    • losiu4 Re: do sprzedawców 25.11.04, 14:50
      wytyczne "z góry". W wiekszych sieciach od tzw. marketingowców, w mniejsyzch
      sklepach od włascicieli.

      Pozdrawiam

      Losiu
      • michaelandro Re: do sprzedawców 25.11.04, 17:15
        No jasne.. taka typowo nasza specyfika.. miły, uprzejmy sprzedawca chce pomóc
        dokonać wyboru przy zakupach, a co usłyszy... noś mi zakupy chamie...
        Proponuje powrót do minionej epoki, bo widać, że od tego dobrobytu to już
        niektórym całkiem się w głowach poprzestawiało...
        • Gość: Ads Re: do sprzedawców IP: *.aster.pl 25.11.04, 17:49
          Mnie osobiście to na maxa wk...łazi za tobą w d..uprzejma kobitka i Ci brzęczy
          cały czas. Jestem miły to sie nie odczepi, a zauważcie jak czasem rozmawia
          przez telefon itp bo niema akurat klientów, to jak wchodzisz to nawet
          Ci "dzieńdobry" nie powie.
          • michaelandro Re: do sprzedawców 25.11.04, 17:52
            No ja jeszcze takiej, która by za mną łaziła przez cały czas i brzęczała to nie
            spotkałem :) W przeciwieństwie do takich, które mnie nie zauważają :)
            • Gość: mła Re: do sprzedawców IP: *.chello.pl 25.11.04, 18:16
              może "niezuważalny klient- choćby tylko potencjalny" to specyfika Otwocka
              zapraszam do Warzszawy, byś miał/miała okazję sprawdzić
        • Gość: mła Re: do sprzedawców IP: *.chello.pl 25.11.04, 18:10
          z całym szacunkiem, jeśli będzie mi potrzebna rada, przy wyborze, zawsze mogę
          /mam nadzieję/ o nią poprosić.
          poza tym nie prosiłam o komentowanie mojego zachowania.
          ale i tak pozdrawiam i dziekuję za "cenne" uwagi.
          • Gość: kasia765 Re: do sprzedawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 20:00
            Przecież w Twojej wypowiedzi jest napisane wyraźnie o tym, że domagasz się
            komentarza.
            • Gość: mła Re: do sprzedawców IP: *.chello.pl 25.11.04, 20:52
              nie komentarza ale opinii,jest różnica moim zdaniem- szkoda, że ........
      • Gość: mła Re: do sprzedawców IP: *.chello.pl 25.11.04, 18:05
        miło, że jesteś - zawsze podobają mi się twoje odpowiedzi.
        to że z góry- zaczynam rozumieć, jak szkolenie "akwizytorów", nie możesz wejść
        drzwiami wejdź oknem.
        dobrze, że jesteś bo już miałam pogodzić się ze stwierdzeniami/niektórych/
        innych forumowiczów, że przeginam.
        a sprawa ma się tak, że nie można wejść do sklepu by poprostu obejrzeć, bo za
        chwilę pojawia się .............z pytaniem/w moim mniemaniu debilnym/, w czym
        mogę pomóc?, / co mam powiedzieć, że w oglądaniu?/
        • michaelandro Re: do sprzedawców 25.11.04, 19:57
          Tak się składa, że wolę sprzedawców którzy pytają "w czym mogę pomóc" niż
          takich którzy nic nie robią. Od tego tam są. Nie musisz silić się na
          oryginalność. Myślę, że wiele wysiłku nie kosztuje odpowiedzenie- "nie,
          dziękuję", dotyczy to każdej dobrze wychowanej osoby.

          ps. W Otwocku zakupów nie zwykłem robić jako, że w istocie brak tam
          czegokolwiek, no może poza warzywami :)
          • Gość: mła Re: do sprzedawców IP: *.chello.pl 25.11.04, 20:25
            dziekuję,tak będę opowiadała: nie, nie może mi pan./pani pomóc
            pozdrawiam
            • Gość: orat Re: do sprzedawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 20:33
              bo jestem niesympatyczna.
              • Gość: mła Re: do sprzedawców IP: *.chello.pl 25.11.04, 20:59
                oczywiście masz rację,właśnie dlatego, że jestem niesymetryczna. pozdrawiam
                z przykrością jednak stwierdzam,że jeśli chcesz się
                kłócić to niestety nie ze mną
          • losiu4 Re: do sprzedawców 27.11.04, 20:40
            michaelandro napisał:

            > Tak się składa, że wolę sprzedawców którzy pytają "w czym mogę pomóc" niż
            > takich którzy nic nie robią. Od tego tam są.

            widzisz... dobry srzedawca winien wiedziec, do jakiego klienta uderzyć z
            gadką "w czym mogę pomóc", a do którego nie. Jeśli nie jest pewien - winien
            delikatnie wysondować sprawe :)

            Pozdrawiam

            Losiu
    • forumowe_kontko Re: do sprzedawców 26.11.04, 10:26
      Tłumaczenie żywcem z angielskiego (po polsku faktycznie nie brzmi to
      rewelacyjnie...). Firmy szkoleniowe nie lubią się wysilać.
    • Gość: ryba Re: do sprzedawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 18:06
      powiem tak. ja pracuje w takim miejscu, gdzie odgornie jest nakaz
      mowienia "dzien dobry, dziekuje i zapraszam ponownie" rzygac mi sie chce. musze
      tak mowic chociaz czesc klientow wyslalabym w cholere, byle ich dluzej nie
      ogladac. a najgorsze jest to, ze musisz znosic obelgi klientow,a nie mozesz nic
      im odpowiedziec bo stracisz prace. ale ja znalazlam metode --
    • Gość: sprzedawca Re: do sprzedawców IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.04, 23:33
      Używanie tego sformułowania przez sprzedawców świadczy tylko o ich braku
      profesjonalnego podejścia do pracy jaką wykonują. W odczuciu potencjalnego
      klienta taka propozycja pomocy oferowana przez sprzedacę to rodzaj
      zobowiązania, obligujący później do ewentualnego rewanżu- czego klient będzie
      starał się uniknąć i zdecydowanie prędzej wycofa się niż zdezyduje na przyjęcie
      oferty. Z własnego doświadczenia wiem, że o wiele lepsze są inne sposoby
      nawiązania kontaktu, generalnie obowiązuje zasada stopniowego skaracania
      dystansu we wzajemnych relacjach, na początku wystarczy nawiązać kontakt
      wzrokowy i ukłonićsię ewentualnie gdy klient jest dostaecznie blisko
      powiedzieć: "dzień dobry" i przez cały czas obserwować jego zachowanie. Praca
      na tym stanowisku wymaga sporego wyczucia sytuacji, umiejętności interpretacji
      pewnych zachowań przez kupujących, otwartości i komunikatywności (trzeba
      uważnie wysłuchać klienta i w sposób dla niego zrozumiały zaproponować i
      doradzić (a nie pomóc!) możliwie najbliższe jego oczekiwaniom rozwiązanie- niby
      banalne ale jak się okazuzuje nie takie proste i wymaga sporego doświadczenia
      oraz praktyki w handlu. Czego niestety wielu, zwłaszcza młodym "sprzedawcom"
      brakuje.
      • Gość: Kasia Re: do sprzedawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 18:47
        Pracowałam cztery lata w handlu i całkowicie się zgadzam z tą opinią.Jeśli
        zadawałam takie pytanie klientowi to tylko dlatego, że takie było oczekiwanie
        pracodawcy jeśli był obecny przy obsłudze klienta.
    • Gość: ex sprzedawca Re: do sprzedawców IP: *.media4.pl 26.11.04, 23:40
      my tak nie robilismy a inni bo im za to placa. proste
    • Gość: Kasia Re: do sprzedawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 18:41
      Mnie na kursie sprzedawcy uczyli, że nie należy tak pytać klientów bo sugeruje
      się im w ten sposób, że są niezaradni i potrzebują pomocy.Należy im dać czas na
      obejrzenie towaru i ewntualnie jakoś zagadać.Np. czy coś podać albo wspomnieć
      coś o oglądanym towarze.Zadając takie pytanie ,,czy coś pomóc" traci się już na
      wstępie dialog z klientem, który zwykle podziękuje i speszony lub zirytowany
      wyjdzie po chwili ze sklepu.
    • ligia76 Re: do sprzedawców 23.03.05, 19:36
      Mnie tez to dobija.
      Ale daleka jestem od oceniania sprzedawców.
      Oni ze strachem w oczach, niepewnie tuptają do klienta i wygłaszają tą regułkę,
      ponieważ za ich plecami widać paskudne oczy szefa.
      Niestety to zazwyczaj wina przełożonych, często totalnych "tłuczków".
      Ja zawsze mówię "nie, dziękuję jak będę potrzebowała to Panią/Pana znajdę".

      Pozdrowienia
      Ligia
    • Gość: szef sprzedawców Re: do sprzedawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 10:20
      > idiotyczne pytanie,
      > dlaczego w każdym prawie sklepie obowiązuje jakaś chora zasada :
      > wchodzisz i za chwilę słyszysz, "w czym moge pomóc"?
      > czy wszystkich klientów to denerwuje tak jak mnie?
      > co odpowiadacie?
      > ja mówię : tak poproszę, a w czym by pani mi chciała pomóc?
      > może powinnam poprosić o pomoc w noszeniu zakupów?- jak myślicie?
      *********************************************************************
      skoro nie zyczysz sobie pomocy ze strony sprzedawcy to poprostu podziękuj
      nie zawsze jest tak ze sprzedawca jest namolnym chamem tylko ty jako klijent
      sklepu mozesz poprostu czgos nie wiedziec o towarze albo poprostu go nie
      zuwazyc na półce wiec próbuje cie zainteresowac
      ale widac ty wolał bys zeby sprzdawczyni obrazonym głosem mówiła "czego?
      - jem przecie " dopiero w momencie jak wybierzesz sobie towari bedziesz
      usiłowal za niego zapłacić

      • Gość: aaa Re: do sprzedawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 13:47
        Najgorsze jest to, ze jak poproszę już takiego sprzedawcę o radę, to okazuje się
        że nic nie wie i może tylko przeczytać informację na opakowaniu kremu. Tyle to
        ja tez potrafię, sorry. Najlepszą panią spotkałam w sklepie reseved. Wzięłam z
        wieszka spoodnicę i chciałam dobrać do niej bluzkę. Zjawiła sieekspedientka i
        zaczeła mi ją wyrywć mówiąc, że odniesi mi do przymierzalni. Ja na to, że
        dziekuję, ale chce do niej dobrać bluzkę. Ona po prostu zaczęł ją ciągnąć i
        mówić: ale ja zaniosę. Nienormalna jakaś.
        • Gość: Jola G. Re: do sprzedawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 19:28
          Kiedyś byłam w "Camaieu"(Galeria Mokotów)i z trzema rzeczami stałam w kolejce
          po numerek do przymierzalni.Przede mną były dwie klientki,które same sobie
          wzieły te numerki bo były pod ręką a obok stała ekspedientka tyle, że zajeta
          składaniem ciucha.Więc i ja sama też wzięłam skoro ta ekspedientka nie
          zgłaszała sprzeciwu.Byłam już w przymierzalni gdy nagle ktoś mi odsłania bez
          uprzedzenia zasłonę.To była ekspedientka.Niezbyt przyjemnym tonem spytała ile
          wzięłam rzeczy i jaki numerek.Gdy jej pokazałam to sobie poszła bez słowa.Słowo
          przepraszam i odrobina taktu chyba były jej obce.
      • Gość: Kasia Re: do sprzedawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 18:24
        klienta można zainteresować towarem nie koniecznie przez te banalne
        zapytanie ,,czy w czymś pomóc?"Zwykle klient ucina to krótkim " nie dziękuję"i
        wtedy gorzej jest ponownie wrócić do dialogu z klientem.
    • Gość: Mi Re: do sprzedawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.05, 06:11
      To są takie proste stereotypy, znane na całym świecie.
      Sprzedawca ma obowiązek spytać, a Ty (jako osoba zapewne nie pozbawiona kultury
      osobistej) odpowiadasz grzecznie, nie dziękuję, albo, chciałbym tylko
      popatrzeć, itp.
      Pewne wzorce zachowań wynosi się z domu rodzinnego, Ty jak widać nie wyniosłaś.
      Więc podpowiem - mówisz - dziękuję, na razie w niczym i uśmiechasz się... bo
      sprzedawca zapewne też się do Ciebie uśmiecha.
      To proste.
    • Gość: pracuję w sklepie tak się robi, bo ta metoda działa :) IP: *.aster.pl 26.03.05, 13:28

      Może nie zawsze w-czym-mogę-pomóc, ale chodzi o rozmowę, zgadywanie klienta,
      wciąganie w rozmowę. Są bardzo konkretne badania, że to podnosi znacznie
      sprzedaż. Nie pamiętam liczby procentowo z fachowych publikacji.
      Mogę tylko mówic o swoim doświadczeniu. Mam stałą pensję plus prowizję.
      Dzięki zagadywaniu - fakt czasem będąc lekko pushy, rozmowach, wyciąganiu
      informacji od kienta i wciaganiu go w "aktywne" oglądanie etc moje zarobki - a
      tym samym i firmy - wzrosły o 30-40 % w porwnaniu do okresu, kiedy byłam
      uprzejma, miła, ale "elegancko zdystansowana".
      Zresztą wiele osób przychodzi z niejasnymi, niedookreślonymi potrzebami, które
      dobry sprzedawca z psychologicznym podejściem potrafi skonkretyzować i zamienić
      w konkret. I nie ma nic fajniejszego niż zachwycona klientka :)
    • Gość: nel Re: do sprzedawców IP: *.atman.pl / *.atman.pl 28.03.05, 21:56
      To grzeczne pytanie - najczęściej szukam czegoś konkretnego i nie mam za dużo
      czasu- więc odpowiadam: tak, proszę mi pomóc znaleźć bluzkę taką i taką.
      Ekspedientka zna towar w sklepie i pomaga coś wybrać.
      Jeśli natomiast mam więcej czasu lub niezbyt skonkretyzowane zamiary, mówię
      Nie, dziękuję, chciałam się sama rozejrzeć.
      Zastanów się nad sobą, przemyśl sobie swoje zachowanie, zrozum innych.
    • Gość: kierownik Re: do sprzedawców IP: *.aster.pl 05.04.05, 01:25
      bo w większości sklepów jest profesjonalna obsługa klienta i decydując się na
      pracę w jednym z nich musisz stosować się do standardów obowiązujących w danej
      firmie, pracowałam jako sprzedawca, teraz jestem z-cą kierownika i moim
      zadaniem jest motywowanie pracowników i ich szkolenie w zakresie obsługi
      klienta; tak na marginesie uważam, że to stek bzdur, ale praca jest pracą; mam
      nadzieję, że wkrótce znajdę coś innego, bo mam już szczerze dosyć
      i jeszcze jedno: zanim powiesz sprzedawcy coś mało sympatycznego, to się
      zastanów, bo dla nich latanie za pozbawionymi kultury klientami,to na pewno nie
      przyjemność, tylko obowiązek, niestety
    • maja_31 Re: do sprzedawców 11.04.05, 19:21
      Jako jeden ze sprzedawców uważam, że takie zachowanienie jakie reprezentujesz
      świadczy tylko o braku twojej kultury osobistej i inteligencji.
      Piszesz, że deprymują cię takie pytania w "czym mogę pani panu pomóc??", a
      pomyśl o tym co by wielu ludzi powiedziało gdyby wchodząc do sklepu i
      potrzebując rady nie spoykali się z żadnym zainteresowaniem ze strony
      sprzedawcy, a wręcz przeciwnie na pytanie bądz prośbę o pomoc odpowiadaliby
      opryskliwie????
      Poza tym ci ludzie są w pracy i wielu pracodawców wymaga takiego
      zachowania,więc jeżeli tobie to przeszkadza to rób swoje zakupy w
      supermarketach albo jeszcze lepiej w społem, jeżeli wiesz co mam na myśli.
      • Gość: sprzedawca Re: do sprzedawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 21:54
        To, że kogoś irytuje takie zachowanie u sprzedawców i słysząc w krótkim czasie
        ileś razy to samo zapytanie klient traci cierpliwość to nie znaczy ,że nie ma
        on kultury. Traci ją wtedy gdy odpowie jakimś niezbyt "miłym" tekstem.Z
        doświadczenia wiem ,że klienci rzadko tak reagują conajwyżej odpowiadają
        chłodnym tonem "nie dziękuję".Nie jest to przyjemne dla sprzedawcy ale ja to
        rozumiem bo też należę do klientów.Fajnie by było gdyby to zrozumienie działało
        w obie strony.
    • Gość: Ana Baba Jaga na miotle IP: *.gwardii.bmj.net.pl / 84.205.176.* 16.04.05, 19:46
      A ja mialam ostatnio taka fajna sytuacje. Przegladalam sobie czasopisma w
      osiedlowym sklepiku z gazetami i zastanawialam, ktore wybrac. A tu nagle
      sprzedawczyni (chyba wlascicielka sklepiku) z wielka miotla w rekach zaczela
      mnie pouczac, ze gazety nie sa do ogladania, ale do kupowania. Glosnym tonem
      pouczyla mnie, gdzie jest najblizsza czytelnia na osiedlu, a ze zaczela za
      bardzo wymachiwac to miotla - wolalam sie ewakuowac. Do dzisiaj przechodzac
      kolo tego sklepiku mam wizje latajacej wlascicielki na miotle............:-). A
      najgorsze jest to, ze ja tam zawsze kupowalam papierosy i gazety i juz tego ze
      strachu nie zrobie :-)
      • Gość: Lenka Do autora tego wątku IP: *.chello.pl 29.04.05, 23:05
        • Gość: Lenka Re: Do autora tego wątku IP: *.chello.pl 29.04.05, 23:27
          Dobre pytanie, ale nie do sprzedawców tylko do osób wyżej postawionych(które w
          życiu za ladą nie stały), które wymyślają i narzucają sprzedawcom takie chore
          zasady obsługi klienta.
          Przecież to nie jest samodzielna incjatywa ludzi sprzedających, naprawdę tak
          trudno sie domyślić.
          Mnie też często irytuje jak wejdę to sklepu i podchodzą panie pytając czy w
          czymś pomóc.Ale ponieważ wiem jak to wygląda od środka nie denerwuje się tylko
          odpowiadam:NIE,DZIĘKUJĘ.
          Osobiście jestem typem klienta, który jak wejdzie do sklepu to chce spokojnie
          sobie pochodzić,pooglądać,poprzymierzać.Nie chce w tym czasie odpowiadać na
          pytanie pani(w czym mogę pomóc), ani nie życzę sobie być w inny sposób wciagana
          do rozmowy.Chce mieć poprostu święty spokój.Jak będę miała problem to podejdę i
          zapytam.Niestety ci na "górze" tego nie rozumieją :((
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka