Dodaj do ulubionych

Waga zwana lazienkowa...

18.01.04, 11:07
Moja ”lazienkowa” stoi w kuchni…:))))… korzystam z niej prawie codziennie,
w roznym celu i z zawsze innym, zaskakujacym rezultatem.
Kurz sie na niej zbiera, prawidlowej wagi nigdy nie pokazuje i przewaznie
jest w drodze do lodowki… :)))…
Czyzby niepotrzebna?… mam ja wyrzucic?… ale gdzie?… do jakiego kontenera?
…. :)))

„Niech zyje bal...i...potrzebne rupiecie...hej“
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Waga zwana lazienkowa... 18.01.04, 11:11
      moja waga lazienkowa stala w lazience... :)))) a potem zolta lina ja zabral w
      ramach podzialu lupow czy tam majatku
      chyba kupie wreszcie nowa, ale to po wyplacie :)
      • szfedka Re: Waga zwana lazienkowa... 18.01.04, 11:14
        tylko nie kupuj (jak zjawa) taka najtansza mozliwa bo bedziesz musiala tez ja
        wyrzucic ;)
        • grazyna4600 Re: Waga zwana lazienkowa... 18.01.04, 11:21
          szfedka napisała:

          > tylko nie kupuj (jak zjawa) taka najtansza mozliwa bo bedziesz musiala tez ja
          > wyrzucic ;)

          moja waga nie nalezala do najtanszych , ale roznie pokazuje wage, nigdy
          prawdziwej;)))
      • basia553 Re: Waga zwana lazienkowa... 18.01.04, 11:15
        A wiec Zölta Lina nie odbiega niestety od schematu. Czesto slysze wsröd
        znajomych jak malostkowi sa faceci w momencie podzialu döbr. Az wstyd jakos za
        nich, prawda?
        Moja waga stoi w sypialni, jest uzywana regularnie i z przykroscia odczytuje
        jej wyniki. Mialam taka, co pokazywala troche mniej i ja dawalam sie chetnie
        oszukiwac. Niestety, oddala ducha i wyladowala na smietniku. Powinnam byla ja
        pochowac z honorami :))))
        • basia553 Re: Waga zwana lazienkowa... 18.01.04, 11:27
          Zapomnialam jeszcze opowiedziec, jak sobie wagowe samopoczucie poprawiam. Otöz
          mam zwyczaj wazyc tez czasami kotki, poniewaz sa mlodziutkie i trzeba to
          kontrolowac. Kota samego nie namöwisz na wejscie na wage, wiec waze sie z kotem,
          poczem.....wyliczam srednia! Kot nie zaprotestuje, a mnie jest milusio :)))
        • zjawa64 Re: Waga zwana lazienkowa... 18.01.04, 11:54
          basia553 napisała:
          > Moja waga stoi w sypialni, jest uzywana regularnie i z przykroscia odczytuje
          > jej wyniki.
          _________

          ...swietny pomysl (!)...:))),Przenosze moja kuchenno-lazienkowa do sypialni ,
          zanim ja wyrzuce na "ekologiczny" smietnik..:))))))

          "Niech zyje bal...i...sypialnia...hej!"
        • jutka1 zolta lina i podzial lupow ;))))))))))) 18.01.04, 12:02
          basia553 napisała:

          > A wiec Zölta Lina nie odbiega niestety od schematu. Czesto slysze wsröd
          > znajomych jak malostkowi sa faceci w momencie podzialu döbr. Az wstyd jakos
          za nich, prawda?
          **********
          hehehe
          posluchaj nastepujacego mistrzostwa swiata. jak lina odchodzil "zeby zostac
          pisarzem i mieszkac sam" (potem sie okazalo ze dla baby, oczywiscie), to
          uzgodnilismy co on chce wziac. jednym z ustalen bylo, ze lina bierze telewizor
          z sypialni, a ja komputer.

          miesiac pozniej spotkalismy sie na neutralnym gruncie, w knajpie, zeby
          wypelnic podatki. i pierwsza rzecza, ktora lina mi powiedzial bylo to, ze on
          sobie zrobil wyliczenie, i wyszlo mu ze roznica w cenie miedzy telewizorem i
          komputerem wynosi 600 euro, i zebym mu oddala polowe.

          zabilam go smiechem. temat przestal istniec.
          • szfedka Re:....podzial lupow ;))))))))))) 18.01.04, 12:10
            u nas raczej odwrotnie...
            exet powiedzial, bierz co chcesz no to wzielam to co mi bylo potrzebne...
            teraz on dzwoni zebym wiecej wziela bo on nie ma co z wszytkim zrobic a ja?...
            jezeli sie obylam bez rupieci pol roku to po co mi to?
            katy poupychac?
            i tak sie wyklocamy caly czas...wez Ty...nie, wez Ty...hehehe
            • szfedka a czasem... 18.01.04, 12:15
              przypomni mi sie ze cos tam bym potrzebowalabym i dzwonie do exa: wiesz gdzie
              to jest? - sie pytam. Wiec grzecznie przeleci pakunki i przywiezie mi to...
            • don2 Re:....podzial lupow ;))))))))))) 18.01.04, 12:29

              Przy podziale statystycznie analizujac panuje rownosc.Sa pazerne baby i
              chciwe chlopy.Praktycznie myslac nalezy szanownej ex zostawic caly inwentarz na
              wieczne uzywanie i zyczyc powodzenia.I tak nasz nastepca nie znajdzie tego
              miejsca w pralce ktore przecieka oraz prad go pokopie jak zlapie rano za toster.
              tylko my wiemy jak nalezy obchodzic sie z urzadzeniami domowymi ,ktore
              prowizorycznie na zawsze naprawialismy od lat.jak go denerwowac bedzie
              skrzypienie lozka to ma do wyboru zreperowac albo znalezc ten sam rytm,ktory
              stosowalismy by lozko nie skrzypialo.O psach i kotach nie mowie ,to
              trudniejsze niz podzial dzieci.Itd Itp. Don
              • szfedka Re:....podzial lupow ;))))))))))) 18.01.04, 12:33
                przeciekajaca pralke jemu zostawilam a i roster nowy kupilam hehehe
                • don2 Re:....podzial lupow ;))))))))))) 18.01.04, 12:40

                  jednym z powodow do rozwodu sa zony z takim wlasnie praktycznym charakterkiem.
                  Wylazi to na wierzch wlasnie przy okazji " inwentaryzacji koncowej ".))))))))
                  • szfedka Re:....podzial lupow ;))))))))))) 18.01.04, 12:45
                    don2 napisał:

                    >
                    > jednym z powodow do rozwodu sa zony z takim wlasnie praktycznym
                    charakterkiem.
                    > Wylazi to na wierzch wlasnie przy okazji " inwentaryzacji
                    koncowej ".))))))))
                    >
                    jakby nie bylo...o ile kobieta nie da sie w jajo zrobic to ma "praktyczny
                    charaktere" i jest cwana.
                    jak da sie wycyckac to jest glupia i naiwna ;-P

                  • don2 Re:....podzial lupow ;))))))))))) do Jutki 18.01.04, 12:50

                    Ochydny maz sie okazal i jak dobrze sie przyjrzec to i TV byl ochydny.
                    Mialem kiedys samochod mki Peugeot 404.Gdy zamienialem na Mercedesa
                    zauwazylem jak ochydny i klopotliwy ten poprzednik byl.Ale sluzyl mi dobrze
                    i zadowolony bylem -az spodobal mi sie Mercedes :)))))))
                    • szfedka DON 18.01.04, 12:54
                      idz i zjedz sobie kilka pepparkakor ;-P
                    • jutka1 Re:....podzial lupow ;))))))))))) do Jutki 18.01.04, 15:24
                      Ohydny chyba sie pisze???? (sama juz nie wiem)

                      A w ogole masz racje, po linie to kazdy model jest mercedesem. takze prawdziwe
                      mercedesy albo inne BMW. :)))))))))))))))
                      • don2 Re:....podzial lupow ;))))))))))) do Jutki 18.01.04, 15:35

                        byc moze sie tak pisze.mam prawo nie umiec ,nie jestem mgr.zreszta zmienili
                        w slowie h...j na ch..j i tez piknie.Wiadomo o co chodzi.te reformy ( zmiany
                        mam na mysli )konfunduja.
                        • jutka1 Re:....podzial lupow ;))))))))))) DO DONA 18.01.04, 15:37
                          don2 napisał:

                          > byc moze sie tak pisze.mam prawo nie umiec ,nie jestem mgr.zreszta zmienili
                          > w slowie h...j na ch..j i tez piknie.Wiadomo o co chodzi.te reformy (
                          zmiany mam na mysli )konfunduja.
                          ********
                          Donie, ja dopiero teraz, jako Glab dyplomowany, zdalam sobie sprawe: czy Twoje
                          uwagi nt o(c)hydnego meza i mercedesa itp. byly zlosliwe????

                          Glab1 dypl.
                          • don2 Re:....podzial lupow ;))))))))))) Do Jutki 18.01.04, 15:48

                            NIE !!!!!!!!!!!!!
                            • jutka1 Re:....podzial lupow ;))))))))))) Do Jutki 18.01.04, 15:54
                              don2 napisał:

                              > NIE !!!!!!!!!!!!!
                              **********
                              Ufffffff

                              Glab :))))))
                        • basia553 Re:....podzial lupow ;))))))))))) do Jutki 18.01.04, 15:39
                          A gdybyscie wiedzieli co sie dzieje z nowa piswonia w Niemczech! Najbardziej
                          mnie wkurza, ze oczywiscie jak tubylc napisze po staremu, to sie möwi, na ja,
                          chodzil dawniej do szkoly. Jak sie mnie zdarzy, to wiadomo, Ausländer, pojecia
                          nie ma. Takie to blaski i cienie zycia kurtyzany..
              • jutka1 Re:....podzial lupow ;))))))))))) 18.01.04, 12:39
                don2 napisał:
                > Przy podziale statystycznie analizujac panuje rownosc.Sa pazerne baby i
                > chciwe chlopy.Praktycznie myslac nalezy szanownej ex zostawic caly inwentarz
                na wieczne uzywanie i zyczyc powodzenia.I tak nasz nastepca nie znajdzie tego
                > miejsca w pralce ktore przecieka oraz prad go pokopie jak zlapie rano za
                toster.
                > tylko my wiemy jak nalezy obchodzic sie z urzadzeniami domowymi ,ktore
                > prowizorycznie na zawsze naprawialismy od lat.jak go denerwowac bedzie
                > skrzypienie lozka to ma do wyboru zreperowac albo znalezc ten sam rytm,ktory
                > stosowalismy by lozko nie skrzypialo.O psach i kotach nie mowie ,to
                > trudniejsze niz podzial dzieci.Itd Itp. Don
                **********
                HAHAHAHAHAHAHAHAAAAAA !!!!!!!!
                Dobre! dzieki, usmialam sie :)))))))))))))))))))))))

                no widzisz, a jedna z pierwszych rzeczy, ktore zrobilam jak sie lina
                wyprowadzil i juz lupy byly podzielone, bylo oddanie OHYDNEGO telewizora i
                OHYDNEGO stereo kolezance, ktora sie meblowala. Po czym poszlam i kupilam B&O,
                co bylo ekstrawagancja ale tez marzeniem zycia :)))))))) (kupilam w sklepie
                firmowym ale uzywane.... milionerka nie jestem!!)
                a nadpsuty toster wyrzucilam :)))))))
          • don2 Re: zolta lina i podzial lupow ;))))))))))) 18.01.04, 12:13

            waga "lazienkowa " nie nalezy do moich faworytow .widze na niej ,ze mam
            nadwage.mnie ta nadwaga denerwuje.Ale to ze tak wyraznie pokazuje
            kilogramy ,ktore kobiety uwazaja za zbedne a ja naodwrot-nie poprawia miejsca
            wagi w rankingu AGD. Don starszy wagowy
    • basia553 Don, 18.01.04, 12:42
      przeczytaj co napisalam o statystyce a wazeniu i spraw sobie kota :))))))
      • szfedka Re: Don, 18.01.04, 12:46
        on juz "kota" ma ;)
        • zjawa64 Waga lazienkowo-kuchenno-sypialniana... 18.01.04, 13:03
          Do "sprawiedliwego" podzalu majatku malzenskiego, potrzebna jest waga firmy
          T.E.M.I.D.A.......haahahahahahahah....... z podzialka przed i po przedzialku...

          "Niech zyje bal...i...podzielnosc...hej!"
          • don2 Re: Waga lazienkowo-kuchenno-sypialniana... 18.01.04, 13:13

            Nie zawsze. potrzebne jest troche poblazania,humoru i mimo wszystko szacunku
            dla lat spedzonych razem oraz uznania dla wspolnego wkladu u trudu. zreszta to
            sa tylko przedmioty,nawet jak to sa zlote talerze wysadzane brylantami.
            powinno sie pozostawic wspolne lata z uczuciem ulgi lub zalu.Ale nigdy z
            przekonaniem ,ze jedno ograbilo drugie. Amen.temida to ostatecznosc.
            • szfedka Re: Waga lazienkowo-kuchenno-sypialniana... 18.01.04, 13:14
              don2 napisał:

              >
              > Nie zawsze. potrzebne jest troche poblazania,humoru i mimo wszystko
              szacunku
              > dla lat spedzonych razem oraz uznania dla wspolnego wkladu u trudu. zreszta
              to
              > sa tylko przedmioty,nawet jak to sa zlote talerze wysadzane brylantami.
              > powinno sie pozostawic wspolne lata z uczuciem ulgi lub zalu.Ale nigdy z
              > przekonaniem ,ze jedno ograbilo drugie. Amen.temida to ostatecznosc.

              Oj, pepparkaki pomogly hehehe
              • zjawa64 Re: Waga lazienkowo-kuchenno-sypialniana... 18.01.04, 13:18
                szfedka napisała:

                > Oj, pepparkaki pomogly hehehe
                _______

                Don , takie wlasnie lubimy Cie...:))))....
                ...moze jeszcze jedno ciasteczko (?)...hahahh...
                • zjawa64 Re: Szwedka... 18.01.04, 13:23
                  ...z pepparkakor to byla pomylka, przypomnialo mnie sie , ze Don na Wedlowskiej
                  teraz....haahahahahah.....
    • basia553 Re: Waga zwana lazienkowa... 18.01.04, 13:26
      Ludzie, pepparKAKI jecie w tej Szwecji? Pfui Teufel (czyli fuj diable), KAKI to
      kupsko po niemiecku!!!
    • grazyna4600 Re: Waga zwana lazienkowa... 18.01.04, 13:32
      calkiem niezle skrecony watek...:)))))
      • starypierdola Pepparkaki 18.01.04, 13:45
        Hej, dziewczyny, a co to pepparkaki? U nas w Calavasito nieznane ....

        >>Kurz sie na niej zbiera, prawidlowej wagi nigdy nie pokazuje<<

        Musze Was oswiecic: prawdziwy pozytek z wagi to to ze ja trzeba odkurzac; no i
        wchodzic na nia i schodzic. Zawsze sie pare kalorii (funtow) straci.

        A wogole macie sie dobrze. Przytylem/am 5 kilo nie brzmi tak groznie jak
        przytylem/am 12 funtow.... Niby to samo, a nie to.
        SP
        • basia553 Re: Pepparkaki 18.01.04, 13:52
          Nie Pierdolo, to nie to samo: 5 Kg to jednak nie 12 funtöw (przynajmniej u nas
          w Europie) :)))))))))))))
          • starypierdola Re: Pepparkaki 18.01.04, 13:59
            No a pepp.....ki???
            • szfedka Re: Pepparkaki 18.01.04, 14:01
              starypierdola napisał:

              > No a pepp.....ki???

              pepparkaka to jest po prostu piernik moze byc nawet stary
              w liczbie mnogiej pepparkaki ;-P
              • don2 Re: Pepparkaki 18.01.04, 14:03

                herbatnik piernikowy
            • zjawa64 Re: Pepparkaki 18.01.04, 14:03
              starypierdola napisał:

              > No a pepp.....ki???
              ________

              ppppp....ppppowinnyny to byc pppikantnie ppprzyprawione pppierniczki, ktorymi
              czestuje sie niegrzeczne dzieci lub zdziecinniale osobniki...:))))
              • starypierdola Re: Pepparkaki 18.01.04, 14:08
                Jak "herbatnik" to nic dziwnego ze nie znalem. Jak by mialo co wspolnego z kawa
                albo alkoholem ....
                SP
    • luiza-w-ogrodzie Co sie robi z waga? 19.01.04, 23:26
      Po cholere Wam wagi lazienkowe?
      Na skrecenie watku na temat chciwych mezow nie dam sie namowic. Temat rzeka.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>holere Wam wagi lazienkowe?
      • basia553 Re: Co sie robi z waga? 20.01.04, 06:44
        Jak to po co Luizo? Zeby kontrolowac w jakim tempie tyjemy - wlasciwie jest to
        möj powöd, ale mi sie za kolektyw napisalo :))))
        • luiza-w-ogrodzie Re: Co sie robi z waga? 20.01.04, 21:38
          Aaaaa, teraz rozumiem. Ale do oceniania tycia waga nie jest potrzebna -
          wystarczy sprobowac zalozyc sukienke z liceum ;oD

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka