xurek
19.01.04, 21:36
Moja dobra kolezanka, z ktora jednak widzimy sie dosc rzadko (mieszka w
Hamburgu i jest rownie zajeta jak ja), wlasnie przyslala..... zyczenia
noworoczne majace ...... 5 stron maszynodruku malutkimi literami :))).
Opisuje w nim wszystkie wazne wydazenia swojego zycia w 2003. Wyslala ren jak
go nazwala "Rundbrief - Jahresbericht" do wszstkich znajomych, z ktorymi nie
widuje sie na bierzaco.
Najpierw sie zdziwilam bardzo, potem pomylsama "Boze, ale megalomanka" a
teraz po przeczytaniu sobie mysle, ze to jest bardzo fajny pomysl. Czlowiek
jest naprawde na bierzaco i moze np. zadzwonic i o aktualnym podagac....
Ale wciaz jeszcze tak naprawde nie wiem, co o tym myslec... Jak wam sie ten
pomysl podoba?