Dodaj do ulubionych

Do Wszystkich i Poszczegolnych

20.01.04, 11:24
Alaskanka: pisalas sobie tutaj od czasu do czasu zbierajac takie badz inne,
ale wszystkie w ramach, reakcje. Az do nieszczesnego Lola, co to ni z gruszki
ni z pietruszki sie Twoich nog przyczepil. Nie po raz pierwszy i nie ostatni
Lolo sie kogos przyczepil, jak robi to w sposob wulgarny, to sie go wycina,
jak nie, to sie go zostawia. Wiekszosc jest za tym, by Lolo w dupuszczalnych
ramach na forum byl, wnioskuje to z tego, iz nikt oprocz Ciebie nie wchodzi
na barykady po to, by go wyrzucic. Z Lolowej sprawy zrobilas afere godna CIA
doszukujac sie bog wie czego bog wie gdzie i wciaz na nowo odgrzewajac ten
stary temat wnerwiajac tym innych do tego stopnia, iz zaczynaja sie
zachowywac w sposob, w ktory nie powinni.
Powoli zaczynam miec wrazenie, ze albo wcale nie chcesz, by bylo tutaj
lepiej, tylko wrecz przeciwnie, albo masz jakies tendencje przesladowcze.
Forum nie sklada sie z Lola, Ertesa i Dona, tylko calej masy innych osob.
Albo wymieniaj sie z innymi, jezeli Ci to odpowiada i ignoruj tych trzech,
albo naprawde zrezygnuj, bo to, co teraz robisz (pajacyki etc) nic dobrego do
niczego nie wklada.

Ertes: skoncz juz prosze zachowywac sie jak naprawde pajacyk w rekach
Alaskanki. Nie odpowiadaj na zaczepki, bo naprawde puszczaja Ci nerwy i
zaczynasz odpowiadac w tonie ktory daje racje Alaskance. W koncu nikt nie
bedzie pamietal „kto zaczal i dlaczego“ tylko pozostanie niesmak tych
bezsensownych wypowiedzi.

Don: krytyka to i owszem rzecz cenna, cynizm, ironia i robienie sie „na
prostaka“ dodaja forum pieprzu i urody, ale wszysto tylko wtedy, jezeli
zostana zachowane pewne granice, ktore cos Ci sie w ostatnim czasie rozmyly.
Chwilowo mam wrazenie, ze naprawde masz „czarna liste“ na ktorej stola co
najmniej Kran, Joanna, Don Pedro i Alaskanka – obojetnie co nie napisza,
uwazasz za swoj swiety obowiazek to zjechac. Powoli przestaje sie dziwic, ze
u wymienionych zaczyna rodzic sie cos na ksztalt manii przesladowczej i ze
zaczynaja sie odpowiednio do tego zachowywac.

Jan. Kran – wlasciwie to juz napisalam, co mylse w Twoim osobistym watku do
Dona – dodam jedynie, ze ani Tobie ani forum nie wyjdzie to na dobre, jezeli
sie obrazona pozegnasz rownoczesnie wciaz noszac w sobie uczucie niesmaku i
zalu z powodu niepisania tutaj.
Forum jak juz mowilam to nie tylko trzy nielubiane osoby – to jeszcze cala
reszta lubianych badz neutralnych.

Claire – Joanna : jak dotad udalo Ci sie brawurowo nie reagowac na ten caly
bajzel tak jak inni. Nie daj sie sprowokowac (tak jak sie dalas w watku o
skrecaniu Twoich watkow) – przetrzymaj ta burze, jezeli nie inaczej to na
uboczu – napewno wiele w kwestii samokontroli Cie to nauczy i bedziesz z
siebie dumna. I moze inni naucza sie tez czegos od Ciebie.

Robert: rzadko sie Ciebie tutaj spotyka, ale prawie ze mozna byc pewnym, ze
jezeli zle sie dzieje to zaraz sie pojawisz, zeby to wytknac, dolac oliwy do
ognia i troche bardziej namacic. Po co? Twoja obrona Alaskanki jest rownie
stronnicza co napascie coponiektorych na nia.

Admini: Dziekuje wam bardzo za niewtracanie sie i wycinanie tylko naprawde
wulgarnych postow. Jest to moim zdaniem jedyne sluszne zachowanie – kazde
inne doprowadziloby w tej sytuacji do forumowej schizmy.

Do Wszystkich: Pragne przypomniec, iz nikt z nas nie jest zmuszony stanac po
czyjesc stronie by miec prawo do pisania na forum. Nie obowiazuje tutaj
regula ze wrogowie mojego przyjaciela itd… badz na odwrot – wcale nie musimy
sie wtracac w cudze potyczki robiac z konfliktow lokalnych panforumowe.
Ludzie, zyjcie i dajcie zyc innym. A chwilowo po napisaniu postu, zanim go
wyslecie, przeczytajcie go jeszcze raz i zastanowcie sie nad tym, jak
zareagowalibyscie na niego, gdyby to ktos inny do was taki post napisal i
jeszcze raz przemyslcie decyzje jego wyslania.


Jestem daleka od preferowania rajskiej sielanki badz imienin u cioci.
Rownoczesnie nie uwazam wolnoamerykanki tudziez setek postow o tym co kto
komu i dlaczego za lepsza alternatywe.

Po tym poscia zaczne sie sama stosowac do swoich dobrych rad i nie dopisywac
do zadnych dalszych “osobistych postow” tudziez “petycji o wykluczenie z
forum”.

Milego dnia zyczac,

Xurek
Obserwuj wątek
    • szfedka Re: Do Wszystkich i Poszczegolnych 20.01.04, 11:27
      brawo Xurek
      podpisuje sie pod tym

      pozdrawiam
      Szwedka
      • starypierdola Re: Do Wszystkich i Poszczegolnych 20.01.04, 17:08
        Ales nam tu wywalila, Xurek! Caly sploniony chowam sie za kanape (szezlong??).
        A nuz znajde tam kilka ukrytych formumowiczek! Przeciez samemu przeczekiwac
        burze to trudno ....
        SP
    • jutka1 Re: Do Wszystkich i Poszczegolnych 20.01.04, 11:50
      Ano.
      • ma_teusz Re: Do Wszystkich i Poszczegolnych 20.01.04, 12:15
        Przeczytalem z zainteresowaniem Xurkowy apel, ale przyznam sie ze nie bardzo go
        rozumiem. Moim skromnym zdaniem uwazam, ze nie wypada mi pouczac innych, wiec ja
        zabierac glosu w tej sprawie nie bede. Dla mnie podstawa dyskusji jest netykieta
        i wazniejsze jest to ze Alaskanka spamowala niz to ze nie lubi Lola i paru
        innych osob i vice versa.
        Mysle ze kolejne apele nic nie zmienia, bo lubienia nie da sie zadekretowac.
        • xurek do Mateusza 20.01.04, 12:28
          „Moim skromnym zdaniem uwazam, ze nie wypada mi pouczac innych, wiec ja
          zabierac glosu w tej sprawie nie bede.“

          Tez mam tego typu obiekcjie i troche sie zastanawialam czy napisac czy nie, ale
          doszlam do wniosku, iz „niepouczanie“ nie moze byc jednoznaczne
          z „niewypowiedzeniem negatywnego zdania na temat innych“ bo niebezpiecznie sie
          zbliza do niezdrowej autocenzury.

          „wazniejsze jest to ze Alaskanka spamowala niz to ze nie lubi Lola i paru
          innych osob i vice versa”

          Kiedy to „spamowanie“ bierze sie z owego „nielubienia“, wiec owo jest rownie
          wazne, jezeli nie wazniejsze.

          „Mysle ze kolejne apele nic nie zmienia, bo lubienia nie da sie zadekretowac.“

          Nie chodzi o lubienie, tylko o inne obchodzenie sie z wlasnymi negatywnymi
          uczuciami. Szanse, ze apel cos da, sa rzeczywiscie niewielkie, ale ja mam
          naprawde „misjonarskie zaciecie“ i choc jednego malutkiego apeliku podarowac
          sobie nie moge :)).

          Xurek
          • don2 Re: do Xurka 20.01.04, 13:13
            twoj apel cos dal,a nawet duzo.Przemyslalem sobie wiele-cale moje zycie
            stanelo mi przed oczami.fala wstydu zalala mnie od stop do glow.
            poczulem sie jak ostatnia swinia tarzajaca sie w blocie.Przeczytalem
            kilka pierwszych komentarzy na temat smiesznosci i nudy.Racja i wylacznie
            racja.faktycznie przekonalas mnie bez wysilku.postanowilem skonczyc w chamski
            sposob wysmiewac sie z madrych i wysoce intelektualnych wpisow,nazywanych
            nieslusznie bzdetami.Nie bede juz nigdy w glupi sposob reagowal na wpisy w
            moim mniemanu tak debilne ,ze az dziw bierze.Nigdy nie napisze nic o
            osobach ,ktore by nawet do Ligi kobiet nie przyjeli tak sa glupie.Oczywoscie
            wszyscy maja prawo majaczyc jak w goraczce.maja pojecie czy tez nie o
            temacie ,ale mundrze pisza.I bede duzo mniej ,prawie wcale pisal.No moze
            zasiegne kilka porad co do przeprowadzki i temu neutralnych tematow.
            Xurku jak zwykle logicznie przedstawilas to co podejrzewalem dawno.nigdzie
            nie wybieram sie pisywac ani intelektualnie wyzywac,pomecze was czasami.
            Od dzis wieczora stane sie posiadaczem,slownikow i katalogow wydawnictw
            muzycznych i zawiadamiac bede jaki utwor i czyj i w obcym jezyku wysluchuje
            w czasie srania ,jedzenia i klikania.Mam nadzieje ,ze tym byc moze dojde do
            poziomu Forum.Naprawde bede sie staral.udowodnie ,ze jestem godzien byc
            zaliczany do jednolitego,przyglaskanego zaklamanego czasami ale wspanialego
            forum. Don -potulny kajajacy sie ,tarzajacy sie w virtualnym prochu
            • xurek niebezpieczenstwa misjonarstwa.... 20.01.04, 13:24
              widac tutaj jak na dloni. Mowisz poganom, ze bog nowy jeden i jedyny posagow
              nie chce, darow nie oczekuje, na piedestale stac nie pragnie i balwochwastwem
              sie brzydzi. Bliznich jak siebie samych traktowac maja, ot co i juz wszystko.
              A poganie najpierw misjonarzowi wille stawiaja, potem sie za swiatynie z
              posagiem biora, potem dziewice w darze na oltarzu klada i dziesiecine co
              miesiac dobrowolnie znosza. Tylko z bliznimi jest coraz gorzej, bo przez
              dziesiecinie glodni wiec zli, dziewice woleliby sami dla siebie itd, wiec sobie
              do gardel skacza.

              W koncu nie zmienia sie nic oprocz nazwy boga no i faktu, ze sie misjonarz
              skorumpowal i zdeprawowal.

              Nie bede juz misjonarzyc – tez sie czegos nauczylam. Donie, jezeli moja w
              dobrej wierze i szczerych checi pelna misja Ci owej (mylsalam, ze jest bardzo
              szeroka) drogi miedzy ogierem, co z nadmiaru werwy wszystko tratuje a
              wykastrowanym walachem nie pokazala, to ja odpowiedzialnosci za kastracje brac
              nie chce.

              Wiec gryz i tratuj dalej jak i gdzie Ci sie podoba. Ja ide lepiej zarzadac
              osrodkiem wczasowym.

              No i juz sie nie tarzaj, bo caly fermament zakurzyles i malo co na ekranie
              widac.

              Xurek
              • don2 Re: niebezpieczenstwa misjonarstwa.... 20.01.04, 14:26

                alez skad Xurku.Twoje misjonarstwo jest potrzebne i pomocne.I widac rezultat
                np.wpis JC. Jestes urodzonym pedagogiem i psychologiem.zauwaz jak pomoglo.
          • ma_teusz Xurku :-) 20.01.04, 15:36
            xurek napisała:



            > doszlam do wniosku, iz „niepouczanie“ nie moze byc jednoznaczne
            > z „niewypowiedzeniem negatywnego zdania na temat innych“ bo niebezp
            > iecznie sie
            > zbliza do niezdrowej autocenzury.


            Prosze bardzo oto moje zdanie na zaistniala sytuacje, bez autocenzury.
            Bardzo mi sie nie podoba to co dzieje sie z ostatnio na P2.

            Forum mozna porownac do duzej kawiarni gdzie przy stolikach siedza rozni ludzie,
            tacy ktorych lubimy i tacy ktorych sam widok wywoluje niemile odczucia. Ale
            tylko od nas zalezy do ktorego sie przysiadziemy. Jesli dokonamy zlego wyboru to
            tylko do siebie mozemy miec pretensje.


            > „wazniejsze jest to ze Alaskanka spamowala niz to ze nie lubi Lola i paru
            > innych osob i vice versa”
            > Kiedy to „spamowanie“ bierze sie z owego „nielubienia“,
            > wiec owo jest rownie
            > wazne, jezeli nie wazniejsze.

            Wedlug mnie chybiony argument bo idac tym tropem : to mam prawo lamac wszystkie
            ograniczenia predkosci i zakazy, bo nie lubie stac w korkach.
            Netykiety nie nalezy postrzegac w kategoriach lubienia, ona jest do przestrzegania.



            Szanse, ze apel cos da, sa rzeczywiscie niewielkie, ale ja mam
            > naprawde „misjonarskie zaciecie“ i choc jednego malutkiego apeliku
            > podarowac
            > sobie nie moge :)).
            >
            kobiety z natury sa opiekuncze :-))
            pozdrawiam
            • ertes Re: Xurku :-) 20.01.04, 15:42
              > kobiety z natury sa opiekuncze :-))
              > pozdrawiam

              Co nie zmienia mozliwosci dolania oliwy do ognia zakladajac dowcipny watek o
              wakacjach gdzie w pierwszym zdaniu wymienia sie w pewnym kontekscie osoby ktore
              sie pozniej krytykuje gdy biora sie za lby miedzy innymi wlasnie z tego powodu.

              Taaaak, niejedna wojna zaczela sie przez kobiety.
              • zjawa64 Re: Xurku :-) 20.01.04, 15:49
                ertes napisał:

                > > kobiety z natury sa opiekuncze :-))
                > > pozdrawiam
                >
                > Co nie zmienia mozliwosci dolania oliwy do ognia zakladajac dowcipny watek o
                > wakacjach gdzie w pierwszym zdaniu wymienia sie w pewnym kontekscie osoby
                ktore
                > sie pozniej krytykuje gdy biora sie za lby miedzy innymi wlasnie z tego
                powodu.
                >
                > Taaaak, niejedna wojna zaczela sie przez kobiety.
                ___________

                Ertes, wreszcie zgadzam sie z Toba... mialam takie samo wrazenie otwierajac
                watek wakacyjny , ale pozniej dalam sie omamic zapewnieniom "Opiekunek P2" ,
                ze to byl przyjazny gest w strone "wczasowiczow"....

                "Niech zyje bal...i...pierwsza mysl...hej!"
                • xurek Eh, nie lubie sie tak outowac, 20.01.04, 16:12
                  ale sprawa jest powazna, wiec sie przemoge. Ani Basia ani Wy nie macie racji –
                  prawda lezy posrodku i nazywa sie w mojej terminologii „wybuch kontrolowany“
                  ktory ma ten plus nad niekontrolowanym, ze wali tam, gdzie najmniej boli.

                  Wiec ja sobie zdawalam sprawe, ze te Wczasowicze sie ze soba nie zgadzaja w
                  mierze duzej. Ale nie zgadzaja sie rozne z roznymi, wiec jak by byly na
                  wspolnej wyspie to moglibysmy im wszyscy pomoc jakos ze soba dojsc do ladu. Do
                  tego miala tam byc Basia i Swiatlo dzialajacy na forumie czesto tak, jak polki
                  z prochem kamiennym na kopalniach weglowych.

                  Jak by na to nie spojrzec, intencja moja z pewnoscia nie bylo dolanie oliwy do
                  ognia tylko wsadzenie tej mieszanki do odpornego na rozwalenie sie garnka. To
                  nie zart tylko czysta prawda, czy mi kto uwierzy jest mi wysoce obojetne.

                  W zyciu realnym moje misjonarsko / terapeutyczne zapedy nieraz przynosza
                  calkiem dobre rezultaty a nie moge sobie przypomniec, by przyniosly odwrotne.
                  Tutaj zdaje sie to nie sprawdzac, wiec moze w koncu wyplenie w sobie te plage
                  checi misjonarzenia.

                  Pracuje nad tym gorliwie i w pocie czola.

                  Xurek
                  • ertes Re: Eh, nie lubie sie tak outowac, 20.01.04, 16:27
                    No juz sie nie przejmuj sie tak. Nie bucz.
                    Musialo Ci sie dostac zeby wszystko bylo po rowno i Ci sie nalezy tez.
                    Misjonarzenie bez bolu to zadne misjonarzenie.
                    • zjawa64 Re: Eh, nie lubie sie tak outowac, 20.01.04, 16:30
                      ertes napisał:

                      > No juz sie nie przejmuj sie tak. Nie bucz.
                      > Musialo Ci sie dostac zeby wszystko bylo po rowno i Ci sie nalezy tez.
                      > Misjonarzenie bez bolu to zadne misjonarzenie.
                      _______

                      co za dzien , juz drugi raz zgadzam sie z Ertesem...:)))))
                      Xurku, naprawde nie jest zle...))))
                      • xurek zle moi drodzy 20.01.04, 16:35
                        to jest dopiero wtedy, jak w realu nie ma kasy, maz ma kochanke, komornik
                        zablokowal konto, dziecko jest ciezko chore a waga pokazuje "kredyt"
                        zamiast "debitu". Dopoki takie zdarzenia nie maja miejsca to wszystko jest po
                        prostu fantazja :))))))

                        Xurek zupelnie zadowolony ze status quo
                      • ertes Re: Eh, nie lubie sie tak outowac, 20.01.04, 16:44
                        Zjawo ja nawet n ie wiedzialem ze wczesniej sie ze mna nie zgadzasz oprocz watku
                        greckiego gdzie mnie zle zrozumialas bo akurat tam ja sie zgadzalem z Toba ale
                        milo mi ze jestesmy tacy zgodni.
                        • zjawa64 Re: Eh, nie lubie sie tak outowac, Ertes 20.01.04, 17:00
                          ertes napisał:

                          > Zjawo ja nawet n ie wiedzialem ze wczesniej sie ze mna nie zgadzasz oprocz
                          watk
                          > u
                          > greckiego gdzie mnie zle zrozumialas bo akurat tam ja sie zgadzalem z Toba ale
                          > milo mi ze jestesmy tacy zgodni.
                          ___________

                          haahahahahahahahah......Ertes....szukasz nowej mamusi...(?)...

                          "Niech zyje bal...i...adopcja...hej!"
                          • ertes Re: Eh, nie lubie sie tak outowac, Ertes 20.01.04, 17:02
                            Czemu nie? Xurek mnie odrzuca. Wyrodna :(
                            • zjawa64 Re: Eh, nie lubie sie tak outowac, Ertes 20.01.04, 17:04
                              ertes napisał:

                              > Czemu nie? Xurek mnie odrzuca. Wyrodna :(
                              __________

                              OK, ale tylko na okres probny...:))))..... jak wyrodna spokornieje, wracasz do
                              tej pierworodnej....:)))))

                              "Niech zyje bal...i...adopcja...hej!"
            • xurek Mateuszu :)) 20.01.04, 15:55
              Te Twoje obrazy tez jakies takie nie do konca namalowane. Wiec oczywiscie moge
              sie przysiasc w kawiarni gdzie chce, aaaaleee:

              1) ktos moze sie przysiasc do mnie po tym jak ja juz siedze i musze na to
              jakos zareagowac (brak reakcji jest rowniez reakcja).
              2) ktos moze zaczac robic w kawiarni tak glosna burde, ze wlasnych mysli
              nie slysze. Tez musze jakos zareagowac (brak reakcji itd....)

              To z korkami to kwestia perspektywy i podejscia. Oczywiscie ze nie masz prawa
              lamac, ale dopoki owe beda cie doprowadzaly do niekontrolowanej wscieklosci
              szansa na to, ze przestaniesz, jest niewielka. Za nieprzestrzeganie mozna Ci
              np. odebrac prawo jazdy albo ukarac, co na dluzsza mete niczego na dobre nie
              zmieni. Albo mozna sie razem z Toba zastanowic dlaczego owe korki tak
              psychodelicznie na Ciebie dzialaja, terapie jakas przeprowadzic, nowe drogi
              kanalizacji Twojej wscieklosci w ramach dozwolonych ram wypracowac i problem
              raz na zawsze rozwiazac. To dziala dosc czesto, inaczej zawod psycholog /
              psychiatra pozbawiony bylby racji bytu. Ta druga droga to moj konik – jestem
              psycholog hobbysta co ma same plusy, bo moge sobie nim byc nie muszac sie
              niczym osiagnietym wykazac.

              I co Ty na to ? (dyskusja to moje nastepne hobby :))

              Xurek
              • ro-bert Re: Mateuszu :)) 20.01.04, 16:03
                xurek napisała:

                > Te Twoje obrazy tez jakies takie nie do konca namalowane. Wiec oczywiscie
                moge
                > sie przysiasc w kawiarni gdzie chce, aaaaleee:
                >
                > 1) ktos moze sie przysiasc do mnie po tym jak ja juz siedze i musze na to
                > jakos zareagowac (brak reakcji jest rowniez reakcja).
                > 2) ktos moze zaczac robic w kawiarni tak glosna burde, ze wlasnych mysli
                > nie slysze. Tez musze jakos zareagowac (brak reakcji itd....)

                Z wrodzonej sobie delikatnosci nie wymienilas chyba jeszcze mozliwosci 3) i 4)

                3) mozna tak dlugo prowokowac goscia siedzacego samotnie przy barze az ten
                rowniez pozwoli sobie na reakcje
                4) mozna zaprosic kogos do wlasnego stolika tylko po to aby robic sobie z
                niego jaja... uuups... trenowac wlasne zdolnosci psychologa, chcialem
                naturalnie powiedziec ;)
              • ma_teusz Xurku :-) 20.01.04, 16:38
                Xurku faktem jest ze daleko mi nawet do Matejki :-) ale...

                zawsze mozemy nacisnac guziczek off jak jestesmy sfrustrowani netem i
                natychmiast jestesmy u siebie.
                Przepraszam Cie Xurku ale ja nie mam zaciecia ani psychologicznego ani
                psychiatrycznego, wiec nie chce mi sie roztrzasac problemu pod nazwa
                " Alaskanka " znam tyle przyjemniejszych zajec :-)))
                Dlatego wyraznie napisalem doszlo do zlamania netykiety i to jest WAZNE a nie
                dlaczego.
                Jestesmy doroslymi ludzmi i nikt nas tu nie trzyma na sile, jestesmy z wlasnej
                woli na P2. Wiec przestrzegajmy netykiety bezwzglednie, inaczej to forum
                stanie sie azjatyckim bazarem gdzie kazdy chce sprzedac wlasna prawde ......
                ( pierwsze objawy tego juz sa )

                ps. przepraszam ale juz wiecej na ten temat wypowiadac sie nie bede.
                • ertes W kwestii formalnej 20.01.04, 16:46
                  Czy umawianie sie z kims tam gdzie go nie ma ale na necie to zlamanie netykiety
                  czy tez moze zwykly kit?
                  • jutka1 Re: W kwestii formalnej 20.01.04, 17:05
                    ertes napisał:

                    > Czy umawianie sie z kims tam gdzie go nie ma ale na necie to zlamanie
                    netykiety czy tez moze zwykly kit?
                    ********
                    ertes, z kim sie chcesz umawiac????
                    tak tylko z ciekawosci pytam.... ;)
                    • ertes Re: W kwestii formalnej 20.01.04, 17:21
                      Pytanie powinno byc z kim sie umawialem i zostalem wpuszczony w maliny ;)
                      • jutka1 Re: W kwestii formalnej 20.01.04, 17:45
                        ertes napisał:

                        > Pytanie powinno byc z kim sie umawialem i zostalem wpuszczony w maliny ;)
                        **********
                        z kim sie umawiales i zostales wpuszczony w maliny? :)
    • clairejoanna Re: O mnie i Bindestrich 20.01.04, 12:06
      xurek napisała:

      "Claire– Joanna:"
      ---> Ohne Bindestrich. Nawet sie zastanawiam teraz latem, czy sobie Bindestrich
      nie zalatwic, ale potem zobaczylam w wyobrazni durnego urzednika, ktory
      uwazaza, ze Claire Joanna i Claire- Joanna to dwie rozne osoby i nie jest mi w
      tej chwili wydac Bardzo Wazny Dokument, bo musze to wszystko odkrecic, a to
      tylko przez jakiego innego nieprzytomniego urzednika.

      "jak dotad udalo Ci sie brawurowo nie reagowac na ten caly bajzel tak jak inni.
      Nie daj sie sprowokowac (tak jak sie dalas w watku o skrecaniu Twoich watkow)"
      ---> Jestem G..... i musze sie wsciekac, tak moja natura, w genach to mam, po
      Mamusi :-) Na szczescie mam jeszcze inne geny, mianowicie geny Babci i to
      troche lagodzi, niestety Mama tych genow Babcinych nie ma, tylko ma geny po
      dziatku G...... :-)

      "– przetrzymaj ta burze, jezeli nie inaczej to na uboczu – napewno wiele w
      kwestii samokontroli Cie to nauczy i bedziesz z siebie dumna. I moze inni
      naucza sie tez czegos od Ciebie."
      ---> Juz sie komus wyzalilam, wiec jest cool.

      Pozdrowienia,

      CJ
      • don2 Re: O mnie i Bindestrich 20.01.04, 14:21

        Dobre,bardzo dobre-uwazam najlepszy wpis watku.
    • ertes Re: Do Wszystkich i Poszczegolnych 20.01.04, 15:29
      mamusiu a czego nam nie wolno jeszcze robic?
      • zjawa64 Re: Xurku... 20.01.04, 15:31
        podzielam Twoje zdanie, ale Ty od kilku dni piszesz to samo... :(
        • xurek do Zjawy 20.01.04, 15:51
          Zjawo masz zupelna racje. Psalam ciagle to samo ale nie TAK SAMO szukajac wciaz
          nowej odpowiedniej formy ktora pozwolilaby tresci dotrzec do odbiorcow. Ale juz
          przestalam – ten watek to ostatnie podrygi na tym parkiecie :)).

          Xurek
          • ani-ta xurek ma racje! 20.01.04, 16:03
            pani na zajeciach z dydaktyki mowila, ze materialu nie mozna przerabiac i
            zapominac o nim... tylko ciagle dzieciakom powtarzac i utrwalac:)
            szukac nowym form i unikac sztywnych regul!:)

            a.:))
      • xurek jak juz napisalam w poscie o misjonarzeniu 20.01.04, 15:47
        do Dona, robta to chceta, drogie dziatki, ja mam w dupie co robita i siem z
        wami dzieciami jako mamusia rozwodzem - szukajta sobie nowej mamusi, ja teraz
        jestem CEO osrodka wczasowego i bedem sobie nim rzondzic. Jestescie dzieci
        gorsze od Piranhii, niewychowywalne. Inna alternatywa jest ze ja jestem mamusia
        do dupy, co w koncu na jedno i to samo wychodzi.

        Prosze wiecej nigdy nie mowic do mnie mamusia.

        Xurek
        • ertes Re: jak juz napisalam w poscie o misjonarzeniu 20.01.04, 15:58
          ee mamusia jest ok. Tylko na wczasach mamusia musi uwazac kogo tam wysyla zedby
          nie bylo awantur.

          A jak juz kapitam SP rozpedzi ten parostaek to ja wiem kto wyleci za burte ;)
          • xurek decyzja jest nieodwolalna. 20.01.04, 16:15
            Prosze mnie nie nazywac mamusia, bo juz cie z listy dzieci nieodwracalnie
            wykreslilam. Mozesz sprobowac z inna funkcja w moim zyciu wirtualnym, jako
            dziecko jestes zdecydowanie zbyt trudny jak dla mnie.

            Xurek
    • alaskanka3 .......od Poszczegolnej 20.01.04, 17:59
      xurek napisała:

      > Alaskanka: pisalas sobie tutaj od czasu do czasu zbierajac takie badz inne,
      > ale wszystkie w ramach, reakcje. Az do nieszczesnego Lola, co to ni z gruszki
      > ni z pietruszki sie Twoich nog przyczepil. Nie po raz pierwszy i nie ostatni
      > Lolo sie kogos przyczepil, jak robi to w sposob wulgarny, to sie go wycina,
      > jak nie, to sie go zostawia. Wiekszosc jest za tym, by Lolo w dupuszczalnych
      > ramach na forum byl, wnioskuje to z tego, iz nikt oprocz Ciebie nie wchodzi
      > na barykady po to, by go wyrzucic.



      Alez ja nigdzie nie pisalam zeby kogokolwiek skadkolwiek wyrzucac !
      (to o mnie tak pisano, i to wielokrotnie, i pewnie jeszcze nie raz zostanie
      podniesiony taki pomysl racjonalizatorski :-))


      .... wrecz przeciwnie, jestem zwolenniczka swobody wypowiedzi i nawet skladalam
      menazerii zyczenia swiateczne, o tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=9939508

      Poza tym nie wydaje mi sie abym "robila afery", zaledwie pisze to co widze,
      czasami sama jestem zdumiona reakcjami, i tak bylo wlasnie z postacia Lolo -
      rzucila sie na mnie ni z gruszki ni z pietruszki, i nie krzywe nogi mnie w tym
      zafrapowaly, tylko powod ataku - chyba raczej blahy ?

      .... i zbieg okolicznosci z jednoczesnym zniknieciem dwoch zdjec zamieszczonych
      przez dwie rozne 'osoby' - chyba raczej ciekawy ?
      .... i z przygoda Dead_Skunka - tez ciekawy ?
      .... i z sukienka Luizy (pozostawiam Luizie do zadecydowania czy chce o tym
      napisac) - tez ciekawy ?
      .... i z osobnikiem probujacym mnie -na zmiane- sprowokowac do klotni i
      wyrzucic z P2 ?
      .... i zbieg okolicznosci z tak ciekawymi zbiegami okolicznosci :-)))


      Jak widze na P2 zrobilo sie ciekawie, bo to jedni zaczeli widywac dziecioly ze
      slowikami :-)) ..... innym (a moze tym samym ?) okladki CD przesuwaja sie przed
      oczami trzymane przez rozne generacje (oczywiscie starsza jest madrzejsza w tym
      zwidzie :-)), ach jakie proste byloby zycie gdyby tak wlasnie bylo)..... jeszcze
      inni widza 'chlopow po klimakterium bez jaj' (fuuuu, coz za obrzydliwosc :-((

      Niestety nie doloze cegielki do madrosci zbiorowej poniewaz zalapalam
      autentycznego i zupelnie niewirtualnego wirusa ludzkiego (byc moze hawajskiego)
      i jest mi raczej obojetne co sie dzieje w swiecie wirtualnym, moge ew. dolaczyc
      do CJ i jej zolwia w kuchni, mam nadzieje ze znajdzie sie dosc jedzenia, a
      przede wszystkim picia, tzn. soczki pomaranczowe mam na mysli :-))

      pa !
    • swiatlo I love you Xurek 20.01.04, 18:24
      .. Nie jest powiedziane że będę cię dalej kochać jutro, ale na dzisiaj masz
      moją nieograniczoną miłość :)
      • swiatlo Re: I love you Xurek 20.01.04, 18:25
        swiatlo napisał:

        > .. Nie jest powiedziane że będę cię dalej kochać jutro, ale na dzisiaj masz
        > moją nieograniczoną miłość :)

        A jest to miłość najwyższego stopnia, czyli ani nie seksualna, ani nie
        ojcowska, ale najszystsza miłość do bliźniego.
      • zjawa64 Re: I love you Xurek 20.01.04, 18:28
        ja tez.....:))))).....

        Xurek , jaka szkoda ze mijacie sie z alaskanka, bo zauwazylam u Was wspolna
        ceche: konsekwencja w dzialaniu... (Uwaga: moze byc odebrane jako zart
        kontrowersyjny)......haahahahahahah

        "Niech zyje bal...i...swiatlo nad tym forum...hej!"
        • alaskanka3 Moze nie mijamy...... 20.01.04, 18:34

          ..... tylko raczej jestesmy obok ?

          Mnie to odpowiada :-))



          zjawa64 napisała:

          > ja tez.....:))))).....
          >
          > Xurek , jaka szkoda ze mijacie sie z alaskanka, bo zauwazylam u Was wspolna
          > ceche: konsekwencja w dzialaniu... (Uwaga: moze byc odebrane jako zart
          > kontrowersyjny)......haahahahahahah
          >
        • xurek konsekwencja w dzialaniu... 21.01.04, 10:21
          to cecha wysoce pozytywna, wiec uznaje zart kontrowersyjny za komplement :))).

          Xurek
      • xurek Swiatlo :))))) 21.01.04, 10:20
        az sie cala splonilam (platonicznie i po blizniemu li tylko oczywiscie). Dzieki
        za te milosc, nawet jezeli ma byc jednodniowa :))). A na wczasy jedziesz czy
        nie, bo musze na turnusie porzadek zrobic.

        Xurek w pasach, Kameleon tez :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka