Dodaj do ulubionych

znalezione na Kobiecie

27.01.04, 20:41
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=10305251
Czy mielsicie podobne problemy? Ja osobiscie nie, zwlaszcza nie ze strony
rodziny. Ale... Czasem troche takie podejscie wychodzi w kontaktach ze
znajomymi (ale na szczescie to raczej marginalne). Kolezanka, niegdys bliska
nigdy nie mogla mnie odwiedzic bo bilety takie drogie. Ale oczekiwala moich
przyjazdow bo "Co to dla Ciebie wydac na samolot, przeciez pracujesz na
zachodzie". Skad te mity?
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: znalezione na Kobiecie 27.01.04, 21:00
      nigdy mnie taka sytuacja nie dotknela. pomagam swoim z wlasnej
      nieprzymuszonej, i jesli w danym okresie zycia mnie na to stac. oni mi
      pomagaja w sposob "niekwantyfikowalny" (zna sie te obce wyrazenia
      hahahahaha :)))))), zalatwiaja moje rozne sprawy w PL, opiekuja sie Domem,
      robia mi ogorki kiszone ktore potem wioze tutaj, i takie tam.

      wiecej powiem, po smierci Taty, kiedy Mamie bylo ciezko finansowo, musialam
      wymyslic historie jak to moje miejsce pracy ma dodatek dla owdowialych
      rodzicow ktory jej przysluguje, zeby Mama zgodzila sie przyjac jakiekolwiek
      pieniadze ode mnie (no, od mojego miejsca pracy :)))) Do dzis Mama zyje w
      przekonaniu, ze ja z tym nie mam nic wspolnego, podpisuje lipne pokwitowania
      (drukowane przeze mnie :))))))), ...

      ale znam tez historie takie jak opisane w zalaczonym watku. nie wiem skad sie
      to bierze, z wiary w mity o tzw. zyciu na zachodzie? ze stosunku do zycia
      pt. "chce, chce teraz, zaraz, i bez wysilku", "musisz bo wiezy krwi etc."?

      Swoja droga, jestem zaintrygowana dlaczego Zagubiona daje jako przyklad koszt
      przesylki RYZU do PL. Zatrzymala sie w 81-82 roku czy jak?
      • goga.74 Re: znalezione na Kobiecie 27.01.04, 21:03
        > Swoja droga, jestem zaintrygowana dlaczego Zagubiona daje jako przyklad
        koszt
        > przesylki RYZU do PL.

        Fakt, ten ryz tez mnie ubawil :)))
      • ani-ta jutka:))) 27.01.04, 21:12
        pomysl z pokwitowaniami... GENIALNY!!!!
        jako przestawiciel spoleczenstwa forumowego... zglaszam wniosek o odebranie ci
        tytulu glaba nr1!!!:))

        rozumiem i mame... i ciebie;)))

        a.:)
        • goga.74 hola, hola 27.01.04, 21:13
          > jako przestawiciel spoleczenstwa forumowego... zglaszam wniosek o odebranie
          ci
          > tytulu glaba nr1!!!:))

          sama sobie zabki ostrzysz na glaba nr 1?
          • jutka1 Re: hola, hola -- recze precz od wolnej Kuby! :))) 27.01.04, 21:19
            goga.74 napisała:

            > sama sobie zabki ostrzysz na glaba nr 1?
            *********
            hola hola nie tak ostro bo ja jestem z moja siostra!!!!!!! :)))))))

            jasne ze se ostrzy!!! ooooooooo nieeeeee!!!!!!!!!!! bendem bronic silom i
            godnosciom!!!!!!!
            i Rejtana tez zrobie, O!!!!

            no prosze znowu watek zostal scurviony i jest o golej
            grudzi ;)))))))))))))))))))
            • goga.74 Re: hola, hola -- recze precz od wolnej Kuby! :)) 27.01.04, 21:32
              > no prosze znowu watek zostal scurviony i jest o golej
              > grudzi ;)))))))))))))))))))

              A wlasnie. Na temat prosze pisac, na temat :)
          • ani-ta eee tam... taki maly pucz...;) 27.01.04, 21:20
            wiesz goga...
            bo ja to chyba nr2 mialam...
            wiec to sie rozumie samo przez sie;)))

            a jutka stanowczo zbyt malo glupot wyprawia aby ten urzad dozywotnio
            piastowac:)))

            a.:))
            • jutka1 Re: eee tam... taki maly pucz...;) 27.01.04, 21:25
              ani-ta napisała:

              > a jutka stanowczo zbyt malo glupot wyprawia aby ten urzad dozywotnio
              > piastowac:)))
              *********
              bo o polowie glupot nie pisze!!! ;)))))))))))))))))))))))))))))
              • ani-ta Re: eee tam... taki maly pucz...;) 27.01.04, 21:27
                jutus!
                ty pisz!
                bo jezcze przez wlasna glabiastosc nr1 stracisz....
                ja sie moge ewentualnie za paczke ryzu wstrzymac...
                ale nie wiem... czy innym paczka ryzu wystarczy???:)))

                a.:)
                • goga.74 Re: eee tam... taki maly pucz...;) 27.01.04, 21:39
                  > ja sie moge ewentualnie za paczke ryzu wstrzymac...


                  Az tak zle jest? Dawaj adres, podesle ryz, make i cukier. I czekolade Milke.
                  Ale tylko raz, zebys sie nie przyzwyczaila do luksusu za bardzo :)
                  • ani-ta Re: eee tam... taki maly pucz...;) 27.01.04, 21:45
                    obejdzie sie!:PPP
                    u nasz w zasciankowie ryz rosnie wszedzie, cytrusy na parapetach dojrzewaja,
                    koza mleko na balkonie daje... a sweterki wzor norweski to nawet niemowle
                    potrafi samo udziergac!:)))))))

                    ale wielki cmooooooooooooooooooooooooooooooooooook za dobre serduszko!:)
                    Bozia ci w dzieciach wynagrodzi... szczodrze!:)))))))))))))

                    a.:))
                    • goga.74 Re: eee tam... taki maly pucz...;) 27.01.04, 21:47
                      > Bozia ci w dzieciach wynagrodzi... szczodrze!:)))))))))))))
                      >

                      Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!
                      • don2 Re: eee tam... taki maly pucz...;) 27.01.04, 21:55

                        mam trudnosci w odnalezieniu samego siebie.Gdzie jestem? moze na kobiecie ?
                        • jutka1 Re: eee tam... taki maly pucz...;) 27.01.04, 21:57
                          don2 napisał:

                          > mam trudnosci w odnalezieniu samego siebie.Gdzie jestem? moze na kobiecie ?
                          **********
                          skarbie, jakbys byl na kobiecie, to bys mial zajete rece i nie moglbys
                          klikac ;))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                          • don2 Re: eee tam... taki maly pucz...;) 27.01.04, 22:01

                            laptopa ciagam za soba wszedzie:))) a jak pod?
                            • jutka1 Re: eee tam... taki maly pucz...;) -- Don 27.01.04, 22:06
                              don2 napisał:

                              > laptopa ciagam za soba wszedzie:))) a jak pod?
                              ***********
                              zaczelam to sobie wyobrazac w glowie... hmmmm

                              oooo mam!!!! musialaby kobita trzymac Ci laptopa. jesli brzydka to nawet
                              przydatna pozycja, bo laptop by zaslonil ;)))))))))))))

                              jumping dzajzus on ze bajk, co ja pisze!!!!
                              ;))))))))))) bzzzzzzzzzzzzz
                              • don2 Re: eee tam... taki maly pucz...;) -- Don 27.01.04, 22:08
                                ny maly laptop Samsung,swietnie sie miesci na biuscie,tylko broda klape trza
                                trzymac:)))))))
                            • atomek56 Re: eee tam... taki maly pucz...;) 27.01.04, 22:23
                              don2 napisał:

                              >
                              > laptopa ciagam za soba wszedzie:))) a jak pod?


                              masz racje Don jak sie jest pod kobieta mozna by klikac i wcale nie
                              zaslanialby laptop jej,bylo by przyjemne z pozytecznym :))))))))))))))
                              • jutka1 Pytanie do Atomka gwoli wyjasnienia :)) 28.01.04, 11:51
                                atomek56 napisał:

                                > masz racje Don jak sie jest pod kobieta mozna by klikac i wcale nie
                                > zaslanialby laptop jej,bylo by przyjemne z pozytecznym :))))))))))))))
                                *********
                                atomku czy moglbys mi wyjasnic ktore jest przyjemne, a ktore pozyteczne????

                                tak tylko pytam, z ciekawosci ;))))))))))
                                • atomek56 Re: Pytanie do Atomka gwoli wyjasnienia :)) 28.01.04, 12:01
                                  jutka1 napisała:

                                  > atomek56 napisał:
                                  >
                                  > > masz racje Don jak sie jest pod kobieta mozna by klikac i wcale nie
                                  > > zaslanialby laptop jej,bylo by przyjemne z pozytecznym :))))))))))))))
                                  > *********
                                  > atomku czy moglbys mi wyjasnic ktore jest przyjemne, a ktore pozyteczne????
                                  >
                                  > tak tylko pytam, z ciekawosci ;))))))))))


                                  wiadomo, samao bycie pod kobieta jest przyjemnoscia,a pozyteczny okazalby sie
                                  laptop , bo moglibysmy razem klikac na nim :))))))))))))))))

                                  pozdrawiam
                                  • jutka1 Re: Pytanie do Atomka gwoli wyjasnienia :)) 28.01.04, 16:04
                                    atomek56 napisał:

                                    > wiadomo, samao bycie pod kobieta jest przyjemnoscia,a pozyteczny okazalby
                                    sie laptop , bo moglibysmy razem klikac na nim :))))))))))))))))
                                    **********
                                    Dziekuje za wyjasnienie! ;D Gdybym byla cyniczna (oczywiscie nie jestem ;))
                                    to bym napisala: zalezy od kobiety :))))))))))))))))))

                                    > pozdrawiam
                                    ********
                                    rowniez :)
                                    • maja92 Podziwiam Mistrzow w Skrecaniu Watkow!!! 28.01.04, 16:07
                                      Ale sie Wam udalo skrecic oryginal!!!

                                      Jestem pelna podziwu!!!!!!!!
                                    • atomek56 Re: Pytanie do Atomka gwoli wyjasnienia :)) 28.01.04, 16:15
                                      jutka1 napisała:

                                      > atomek56 napisał:
                                      >
                                      > > wiadomo, samao bycie pod kobieta jest przyjemnoscia,a pozyteczny okazalby
                                      >
                                      > sie laptop , bo moglibysmy razem klikac na nim :))))))))))))))))
                                      > **********
                                      > Dziekuje za wyjasnienie! ;D Gdybym byla cyniczna (oczywiscie nie jestem ;))
                                      > to bym napisala: zalezy od kobiety :))))))))))))))))))
                                      >
                                      > > pozdrawiam
                                      > ********
                                      > rowniez :)

                                      chodzilo mi o wspolne klikanie z ta kobieta pod ktora bym byl a nie o klikanie
                                      z inna kobieta , jezeli cos zle napisalem to przepraszam , calusy gorace :))
                                      • jutka1 Re: Odpowiedz do Atomka gwoli wyjasnienia :)) 28.01.04, 16:30
                                        atomek56 napisał:

                                        > > > wiadomo, samao bycie pod kobieta jest przyjemnoscia,a pozyteczny oka
                                        > zalby sie laptop , bo moglibysmy razem klikac na nim :))))))))))))))))
                                        > > **********
                                        > > Dziekuje za wyjasnienie! ;D Gdybym byla cyniczna (oczywiscie nie jestem ;
                                        > )) to bym napisala: zalezy od kobiety :))))))))))))))))))

                                        > chodzilo mi o wspolne klikanie z ta kobieta pod ktora bym byl a nie o
                                        klikanie z inna kobieta , jezeli cos zle napisalem to przepraszam , calusy
                                        gorace :))
                                        **********
                                        ciekawe, jak rozne osoby maja rozne skojarzenia, ktore moga je poprowadzic
                                        zupelnie innym tokiem rozumowania... :)

                                        Tobie moja uwaga/pytanie sie skojarzyla/o z roznica miedzy tenteges z kims a
                                        klikaniem z kim innym, a tenteges i klikanie z ta sama osoba .... :)
                                        Ja natomist w moim pytaniu mialam na mysli, ze w zaleznosci od kobiety (np.
                                        malzonki od lat stupiecdziesieciu, gdzie wlasciwie to juz sie robi
                                        kazirodztwo ;))), laptop moze byc przyjemnoscia, a bycie pod kobieta
                                        pozyteczne (bo nie bedzie przez nastepny tydzien-dwa glowy suszyc ;)))))))

                                        nic zle nie napisales :)))) ale wlasnie wrzucilam do skrzynki dwie pocztowki
                                        do dr Freuda - jedna z Twoja wersja, druga z moja ;))))))) Jak tylko dostane
                                        odpowiedz, dam Ci znac co powiedzial ;)))))))))
                                        Cmok :)
                          • ertes Re: eee tam... taki maly pucz...;) 27.01.04, 22:03
                            Zajete rece? A czym? Ja tam mysle ze mialby co innego zajete.
                            Ruki swabodnyje i mozna pisac.
                            • don2 Re: eee tam... taki maly pucz...;) 27.01.04, 22:06

                              Masz racje companero ! i umiem pisac metoda slepa.nie musze glowy podnosic i
                              patrzec na klawiature :))))))))))))))))))))))
                      • ani-ta Re: eee tam... taki maly pucz...;) 27.01.04, 22:01
                        przepadlo...
                        Bozia juz plan ma... bociany juz mysl o powrocie do jewropy...
                        kompasy ustawione...
                        zacznij goga odliczanie...

                        a.:))

                        P.S.
                        chcesz wozek po Demolci? darmo dam!!! TERENOWKA!:)))))
                        <zeby nie bylo ze w zasciankowie to lapki tylko na "daj" wystawione... na "a
                        masz!!!" tez umiemy:))))))))>
                        • goga.74 Re: eee tam... taki maly pucz...;) 27.01.04, 22:04
                          >
                          > P.S.
                          > chcesz wozek po Demolci? darmo dam!!! TERENOWKA!:)))))
                          > <zeby nie bylo ze w zasciankowie to lapki tylko na "daj" wystawione... na "a
                          >
                          > masz!!!" tez umiemy:))))))))>

                          A wiesz co? Dawaj. Moze sie kiedys przyda.

                          Goga chytra
                          ----
                          Brac jak daja.
                          • ani-ta Re: eee tam... taki maly pucz...;) 27.01.04, 22:10
                            OK
                            jest twoj!
                            reszta poswiadczy!:)

                            uuuffff....
                            bociany przekierowalam...
                            wozek wcisnelam...
                            ryzem sie nie dalam zasypac...

                            niech zyje pomyslowosc !!!!

                            a.:))
                            • goga.74 Re: eee tam... taki maly pucz...;) 27.01.04, 22:14
                              ani-ta napisała:

                              > OK
                              > jest twoj!
                              > reszta poswiadczy!:)

                              Bede pamietac (bo ja tez pamiec mam jak slon). Jak za trzy lata jakas pani
                              napisze w sprawie wozka to bede to ja.


                              > bociany przekierowalam...

                              Nie bylabym tego taka pewna... W kazdym razie... badz czujna.

                • moore_ash Re: eee tam... taki maly pucz...;) 02.02.04, 19:19
                  ale nie wiem... czy innym paczka ryzu wystarczy???:)))
                  mnie wystarczy. pod jednym warunkiem: ze bedzie w postaci sake:)
                  pozdr.
                  tb
    • ani-ta Re: znalezione na Kobiecie 27.01.04, 21:07
      juz to kiedys a Bisie bylo...
      o kranie nieoceniony! wroc i znajdz!:)

      mit ciotki z hameryki trwa... to dalej widac, slychac i czuc;)
      zwlaszcza jak sie w PL dalej zyje:)
      najbardziej bawia mnie te slodycze:) ktore u nas sa... smakuja tak samo,a
      czesto gesto kosztuja duuuzo taniej:) ciuchy... komuny niet... handel
      kwitnie... wyprzedaze juz na poziomie europejskim...

      ten mit... to przeswiadczenie, ze wszedzie dobrze gdzie nas nie ma... ze tam
      wlasnie manna leci z nieba, a ciotka tylko pod palma lezy... i (_!_) do slonca
      obraca;)

      mam znajoma... nasze corki sie lubia... wiec i nam wypadalo;) a, ze sympatyczna
      dziewczyna... to czasem sie spotkamy, pogadamy. jest pielegniarka... zarabia
      tak sobie... niby 2 razy wiecej niz u siebie w pipidowku z ktorego do wawki
      wyemigrowala (bo w prywatnej przychodni)... ale 1500zl na miesiac to w dalszym
      ciagu bardzo malo. i ona z jednej strony sle listy do niemiec do rodziny... jak
      to jej zle... a z drugiej strony dla rodziny z pipidowka... robi za ciotke z
      hameryki:) probuje jej wytlumaczyc, ze kazdy ma tyle dzieci ile ich chce
      miec... i nie musi obcych dzieci odziewac w markowe ciuchy...i ze gdyby na tym
      zaoszczedzila to by nie musiala wujka z niemiec o pare euro prosic... czy
      kurteczke dla corki...
      ale mam wrazenie, ze nie jest to podatny grunt... ze jej ta sytuacja pasuje...
      zebraka-darczyncy... chore co nie?:)

      a.:))
    • ertes Re: znalezione na Kobiecie 27.01.04, 21:42
      Czego to czlowiek nie znajdzie na tej kobiecie!
      Dzis chyba obejrze swoja dokladnie, moze tez znajde cos ciekawego ;)
      • goga.74 Re: znalezione na Kobiecie 27.01.04, 21:46
        ertes napisał:

        > Czego to czlowiek nie znajdzie na tej kobiecie!
        > Dzis chyba obejrze swoja dokladnie, moze tez znajde cos ciekawego ;)


        Obejrzyj, obejrzyj, bo nigdy nic nie wiadomo :)
    • artur666 kurcze, a ja juz myslalem! 27.01.04, 23:33
      ...ze jak zwykle, naukowcy z USA, odkryli cos na kobiecie,
      co szkodzi wszystkim meszczyzna, czy cos w tym stylu,
      Jakiejs suuuper sensacji.

      A to niestety tylko pogaduszki o znajomych.
      ech!



      goga.74 napisała:

      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=10305251
      > Czy mielsicie podobne problemy? Ja osobiscie nie, zwlaszcza nie ze strony
      > rodziny. Ale... Czasem troche takie podejscie wychodzi w kontaktach ze
      > znajomymi (ale na szczescie to raczej marginalne). Kolezanka, niegdys bliska
      > nigdy nie mogla mnie odwiedzic bo bilety takie drogie. Ale oczekiwala moich
      > przyjazdow bo "Co to dla Ciebie wydac na samolot, przeciez pracujesz na
      > zachodzie". Skad te mity?
    • basia553 Do Dona i Ertesa! 28.01.04, 09:24
      Panowie, po glebokim namysle doszlam do wniosku, ze POD kobieta mozna pisac
      jedynie przy znajomosci kamasutry. NA - nie ma sprawy.
      Musze to dokladnie omöwic z Dochodzacym. Ma leptoka:)))))
      • don2 Re: Do Dona i Ertesa! 28.01.04, 09:34

        ma leptoka? bo na slasku maja tylko ptoka :)))))))))))))
        • basia553 Re: Do Dona i Ertesa! 28.01.04, 09:43
          Dochodzacy nie jest ze slaska i jest znakomicie wyposazony: ma nie tylko ptoka
          ale i leptoka:))))))))
      • artur666 Re: Do Dona i Ertesa! 28.01.04, 09:43
        Takie drobne pytanko.
        A czy ty sama znasz Kamasutre? Jesli tak to powiedz mnie ile rodzajow
        pocalunkow jest tam wyszczegolnionych.
        :)
        Buzka!
        • basia553 Artur! 28.01.04, 09:48
          Nie znam Kamasutry, ja z komuny, to takich rzeczy sie nie widywalo, a wiesc
          gminna tez nic na ten temat nie niosla. Ale przezylam cos innego: möj ukochany
          bedac sluzbowo w Danii przywiözl filmik porno. Co to byla za rewelacja!
          Wszystkie kolezanki przychodzily do mnie na pokazy filmowe. Ale jak
          pröbowalismy cos z tych "propozycji" wykonac, to doszlo do takich poplatan, ze
          o przyjemnosci nie bylo wogöle mowy! Czyli stara prawda sie potwierdzila, ze
          zycie to nie kino :))))
          • artur666 Re: Artur! 28.01.04, 11:35
            Ja Kamasutre znam wlasnie z komuny! hehe
            I juz jako 17-latek wiedzialem,
            ze tam jest pokazanych okolo 28 rodzajow pocalunkow.

            Co do tego filmu i prob.
            ech....tylko sie zaraz na mnie nie wydzieraj!....ale....moze by tak zaczac
            Yoge? zamiast godzinami siedziec godzinami na forum,
            to i ukochany tym sposobem bedzie mial radoche.

            ...i juz znikam!

            • xurek Yoga nie zawsze pomaga :)) 28.01.04, 14:12
              Wezmy taki obrazek (nie przysiegne, ze widzialam w Kamasutrze, ale chyba z
              tamtad go mam): Wiec facetka stoi, facet tez, ona na jeden nodze a druga
              ma „przewieszona“ przez jego ramie (a dokladnie tam, gdzie jest obojczyk).
              Czyli kolano lubej i obojczyk lubego znajduja sie na tej samej wysokosci.
              Zapewniam, ze nawet przy sciegnach wyrobionych do meskiego szpagatu nie zawsze
              sie da, bo niestety miedzy prosto do gory wyciagnietym kolanem a wysokoscia, na
              ktorej znajduje sie obojczyk milego jest jeszcze co najmniej dziesiec
              centymetrow :)).

              PS: Basia, ja tez znam Kamasutre z Komuny :)))).

              Xurek
              • basia553 Re: Yoga nie zawsze pomaga :)) 28.01.04, 15:01
                Czuje sie niedoksztalcona, ze za komuny nie wiedzialam o Kamasutrze. Tlumacze
                sobie to tym, ze filmik to mi ukochany (powinnam möwic forumowym ex-ukochany)
                pokazal, ale jak stwierdzil ze nie daje rady, to kamasutre cwiczyl z tymi
                wszystkimi, z ktörymi mne zdradzal. A niech im bedzie!
                Artur, Ty siem mnie nie bojaj, mozesz mi rözne rzeczy möwic, przeciez Ci przez
                PC nie wkulam! A dla wyjasnienia: ukochanego teraz nie mam tylko dochodzacego,
                a z takim nie ma czasu na Kamasutre. On ma bowiem uczulenie na koty, wiec
                gdybysmy sie splatali i nierozplatali, i czekali godzinami na pomoc, to by sie
                udusil (atma!!). A wiec nix kamasutra!
                • xurek Basia, to moze polaczenie kamasutry i innych 28.01.04, 15:29
                  orginalnych a pozytecznych wejsc? Np maska tlenowa przeciw astmie i kotom i do
                  tego kamastura? Tylko uwazajcie na przewody :))))))))))

                  Xurek
                • ani-ta ja kogos znam.... 28.01.04, 15:44
                  qrde!
                  ... znam kogos dochodzacego... co to ma uczulenie na koty i strasznie na nie
                  gada...
                  zaraz...
                  jak mu bylo?...
                  ciesla... nie...
                  hutnik... nieeeeee..

                  aaaa
                  wiem!

                  MURARZ!

                  ha!
                  i wszystko jasne!

                  a.:))
              • artur666 Re: Yoga nie zawsze pomaga :)) 28.01.04, 16:13
                Nie znam Twojej tworczosci seksualnej...ale...
                A oprocz tego to moim zdaniem, na poczatek nigdy nie jest za pozno. :)


                xurek napisała:

                > Wezmy taki obrazek (nie przysiegne, ze widzialam w Kamasutrze, ale chyba z
                > tamtad go mam): Wiec facetka stoi, facet tez, ona na jeden nodze a druga
                > ma „przewieszona“ przez jego ramie (a dokladnie tam, gdzie jest obo
                > jczyk).
                > Czyli kolano lubej i obojczyk lubego znajduja sie na tej samej wysokosci.
                > Zapewniam, ze nawet przy sciegnach wyrobionych do meskiego szpagatu nie
                zawsze
                > sie da, bo niestety miedzy prosto do gory wyciagnietym kolanem a wysokoscia,
                na
                >
                > ktorej znajduje sie obojczyk milego jest jeszcze co najmniej dziesiec
                > centymetrow :)).
                >
                > PS: Basia, ja tez znam Kamasutre z Komuny :)))).
                >
                > Xurek
                >
              • akawill Re: Yoga nie zawsze pomaga :)) 28.01.04, 16:20
                xurek napisała:

                > Wezmy taki obrazek (nie przysiegne, ze widzialam w Kamasutrze, ale chyba z
                > tamtad go mam): Wiec facetka stoi, facet tez, ona na jeden nodze a druga
                > ma „przewieszona“ przez jego ramie (a dokladnie tam, gdzie jest obo
                > jczyk).
                > Czyli kolano lubej i obojczyk lubego znajduja sie na tej samej wysokosci.
                > Zapewniam, ze nawet przy sciegnach wyrobionych do meskiego szpagatu nie
                zawsze
                > sie da, bo niestety miedzy prosto do gory wyciagnietym kolanem a wysokoscia,
                na
                >
                > ktorej znajduje sie obojczyk milego jest jeszcze co najmniej dziesiec
                > centymetrow :)).
                >
                > PS: Basia, ja tez znam Kamasutre z Komuny :)))).
                >
                > Xurek
                >

                Obrazka nie widziałem, ale tak logicznie to chyba sprawy zależą od wzrostu tego
                faceta. Oczywiście fakt bycia liliputem zmienia sprawy i może nakładać pewne
                inne wymagania, ale to mi już przez klawiaturę nie przejdzie.
                • jutka1 Re: Yoga --- AKAWILL !!!!!!!!! :))))))) 28.01.04, 16:33
                  akawill napisał:
                  > Oczywiście fakt bycia liliputem zmienia sprawy i może nakładać pewne
                  > inne wymagania, ale to mi już przez klawiaturę nie przejdzie.
                  *******
                  Biorac pod uwage zem Glab1,
                  baaaaaaaaaardzo Cie prosze coby Ci przeszlo przez klawiature, bo nie
                  rozumiem!..... :)))))))))))
                  Please please please pretty please with cherry on top? ;)
                  • akawill cherry on top? 28.01.04, 17:31
                    jutka1 napisała:

                    > Biorac pod uwage zem Glab1,
                    > baaaaaaaaaardzo Cie prosze coby Ci przeszlo przez klawiature, bo nie
                    > rozumiem!..... :)))))))))))
                    > Please please please pretty please with cherry on top? ;)


                    On top of what? Czyżby wzbogacenie tego pięknego watku o aspekt kulinarny?
                    • jutka1 Re: cherry on top? 28.01.04, 17:37
                      akawill napisał:
                      > On top of what?
                      *********
                      Tobie to jedno w glowie, slowo daje! :)

                      pretty please with a cherry on top = very very prety please :)) cherry =
                      candied cherry (to takie swinstwo co dodaja do drinkow w Jankesowni, np. do
                      Manhattana, a dla dzieci na bita smietane czy lody z bita smietana jako
                      uwienczenie dziela i przepiekny dodatek :)))))

                      O czym donosi Ci, anonimowo,
                      Zyczliwa :)))))))
                      • akawill Re: cherry on top? 28.01.04, 17:49
                        jutka1 napisała:

                        > Tobie to jedno w glowie, slowo daje! :)
                        >
                        > pretty please with a cherry on top = very very prety please :)) cherry =
                        > candied cherry (to takie swinstwo co dodaja do drinkow w Jankesowni, np. do
                        > Manhattana, a dla dzieci na bita smietane czy lody z bita smietana jako
                        > uwienczenie dziela i przepiekny dodatek :)))))


                        Masz rację, lubię słodycze!

                        Teraz już będę wiedział. Do tej pory jak akawillowa mówiła coś o cherry on top
                        to się rozglądałem i nie wiedziałem o co jej chodzi. :))

                        Senkju muczio muczio! :))
                • xurek Akawillu - milosc jest slepa i siem wzrostem 28.01.04, 16:49
                  nie kieruje :))). A potem jest jak jest i but na wysokim obcasie nie na
                  wszystko pomaga :))). A co za wymagania byt lilipuci na czleka naklada
                  interesuje mnie tez, wiec wal smialo w klawiature :)))

                  Xurek
                  • akawill Re: Akawillu - milosc jest slepa i siem wzrostem 28.01.04, 16:56
                    llllllll......allllignment.......lllllength.......po angielsku mniej skromnym,
                    alllle też nie idzie
                    • xurek przedluzyc co? 28.01.04, 16:58
                      te noge? czy obie nogi? czy jak?

                      Xurek
                      • akawill Re: przedluzyc co? 28.01.04, 17:09
                        xurek napisała:

                        > te noge? czy obie nogi? czy jak?
                        >
                        > Xurek

                        Ależ nie!!! Obojczyk! Żeby ten laptop można było wygodnie i gdzieś na uboczu
                        rozłożyć.
                        • artur666 podsumowanie czyli, a moze tak prosto z mostu? 28.01.04, 17:43
                          Aby sie dobrze ruchac to trzeba:
                          1. miec kondycje.
                          2. lubic ten sport.
                          3. A przede wszystkim miec fantazje.

                          Wtedy o reszte (powinien to byc punkt 4.) tzn. o parnterow nie ma co sie
                          martwic. Fama rozchodzi sie sama.
                          P.S.No chyba, ze ktos w.w. punktow nie lubi, to zostaje jemu tylko gadanie.

                          • lalka_01 Re: podsumowanie czyli, a moze tak prosto z mostu 28.01.04, 17:54
                            Do gadania to pk 3. trzeci jest tez niezbedny.
                          • jutka1 Re: podsumowanie --- Arturze :) 28.01.04, 18:16
                            Arturze, przypomnialo mi sie, ze juz od dawna mialam zapytac
                            Jak sie czuje ta sasiadka-staruszka co ja pogotowie zabralo? b. mi sie ta
                            historia podobala :)))))

                            uklony od krajanki
                            Jutka
                            • don2 Re: podsumowanie --- Arturze :) 28.01.04, 18:53

                              krajanka,muszelki,nitki ,kolanka ,rurki,swiderki wstazki,kokardki,spaghetti.
                              :)))))))))))))))
                            • artur666 Re: podsumowanie --- Arturze :) 28.01.04, 20:24
                              aaaaaaaa!!!!
                              nooooo...
                              co tu gadac.
                              babcia, ktora jest wlascicielka domu, juz nie wroci.
                              zyje, ale zostala juz w Pflegeheim. Ale jak by wrocila, to chyba musialbym
                              sobie szukac nowa hate.
                              chyba po tym ataku, odjelo jej mowe i nie moze sie poskarzyc.
                              Juz sie w sumie wprowadzila jej corka.

                              A ta kochanka wyprowadza sie do Szwajcarii.

                              Tak wiec, jak to zawsze u mnie, znowu mnie dwie kobiety opuscily.
                              I cieszyc sie tu czy plakac?
                              • basia553 Re: podsumowanie --- Arturze :) 28.01.04, 20:27
                                widze ze umknela mojej uwadze jakas szalenie ciekawa historia. Domyslam sie, ze
                                wlascicielka domu a babcia zarazem, miala kochanke. ale w czym one Ci
                                przeszkadzaly? no chyba Cie nie napastowaly ?!?!
                                • artur666 Re: podsumowanie --- Arturze :) 28.01.04, 20:30
                                  Ty cwaniara? co Ty mnie tu pod wlos bierzesz?
                                  Zadna historia, raz kiedys w zdzieniu napisalem, i w sumie sam o tym
                                  zapomniale. byly inne, wazne na glowie...sprawy. nooooo!!!


                                  basia553 napisała:

                                  > widze ze umknela mojej uwadze jakas szalenie ciekawa historia. Domyslam sie,
                                  ze
                                  >
                                  > wlascicielka domu a babcia zarazem, miala kochanke. ale w czym one Ci
                                  > przeszkadzaly? no chyba Cie nie napastowaly ?!?!
    • xurek No ja rozumiem, kochaniency, 28.01.04, 11:25
      ze watki skrecac mozna i czasem nawet trzeba. Ale zeby watek skrecic, to on
      najpierw musi byc, a tutaj na ponad 70 wpisow sa dwa na temat :))). Mnie tutaj
      wyraznie jakies proporcji brakuje. Jedynym usprawiedliwieniem jest chyba ten
      tytul, z powodu ktorego watek jak dotad omilalam, bo nie mam czasu na sex :))).

      A wracajac do tematu nie, nie mam takowych doswiadczen, czasem rodzina o cos
      prosi typu przyjecie dziecka na praktyke jezykowa badz zalatwienia mu
      studenckiej praktyki, ale nie w mierze wiekszej, niz w stosunku do innych
      czlonkow rodziny pozostalych w Polsce.

      Jak sie nad tym tak calkiem dobrze zastanowie to rodzina w Polsce robi dla mnie
      wiecej niz ja dla nich. Niematerialnie, ale bardzo pomocnie. Odwiedziny
      dzialaja rowniez w obie strony z mnw. ta sama czestotliwoscia.

      Mimo tego braku podobnych doswiadczen jestem jednak bardzo rozeznana w temacie,
      bo mam duuuuuza rodzine w Afryce :))). Oni wszyscy czegos chca i nigdy nie
      wiadomo dlaczego to robia wiec rowniez nie wiadomo, czy dac, czy nie. Czesc
      jest biedna wiec potrzebuje pomocy, ale nie zawsze w takiej mierze, jak to
      komunikuje, czesc robi to chyba na wszelki wypadek bo a nuz sie nam pomyli i
      cos im skapnie a Chief to chyba na proby mnie wystawia, bo np. chce….. Swatcha
      i twierdzi ze go nie stac (hahahahaha) a potem przysyla nam cos, za co moge
      kupic dziesiec Swatchow. Poza tym oni w tych prosbach o pomoc sa bardzo
      rozrywkowi, bo to co wymyslaja, dlaczego im sie “nalezy” jest nieraz bardzo
      zabawne. No i trzeba Chiefowi uczciwie przyznac, ze na poczatkach pobytu meza w
      De “cash flow” odbywal sie w druga strone, czyli z Afryki a nie do. No i jezeli
      maz badz razem tam jestesmy, to prawie za nic nie placimy.

      Coby sie o “Afrikahilfe” z mezem nie pozabijac ustalilismy miesieczna
      wysokosc “Afrikafond” z ktorego wszyscy musza byc zadowoleni – zazwyczaj
      jestesmy zadowoleni tylko my :)), bo reszcie fond wydaje sie byc zdecydowanie
      za maly. Oprocz tego jest jeszcze mala dziewczynka, ktora w zasadzie nic nie
      potrzebuje ale jej rodzice maja na mnie “haka” wiec mnie finansowo szantazuja –
      to jest jedyne, co naprawde wnerwia.

      Xurek
      • ani-ta Re: No ja rozumiem, kochaniency, 28.01.04, 11:33
        xurku,
        rozumiem ze jest to TA dziewczynka?

        powiedz ty mi...
        gdzies kiedys czytalam, ze kastracja (czy jak sie ta rzez nazywa?) dziewczynek
        to jednak margines... ze wiekszosc albo tego nie stosowala albo zrezygnowala...
        nie wiem, jak z poziomem intelektualno-informacyjnym rodzicow owej
        dziewczynki... ale czy aby oni z ciebie idiotki nie robia? czy u nich
        faktycznie ten rytual jeszcze istnieje? o ile istnial???
        moze TYLKO i wylacznie o kase chodzi?

        tak sobie tylko pomyslalam... bos mnie slownie naprowadzila...

        a.:)
        • xurek to z poziomem nie ma nic wspolnego, 28.01.04, 11:48
          tylko z przywiazaniem do tradycji. To tak jak z katolikami - glebokowierzacy
          nie oznacza koniecznie glupi :))). Tradycja rozpowszechniona jest jeszcze dosyc
          szeroko, jak szeroko trudno powiedziec, bo nikt na ten temat rozmawiac nie
          chce. Biorac jednak pod uwage ilosc organizacji walczacych z tym "fenomenem"
          nie moze to byc margines. Nie jest to kastracja, nazywa ze obrzezanie, ktorego
          stopien od nacji do nacji jest rozny. W rodzinie mojego meza do pokolenia "on i
          jego rodzenstwo" wszystkie minus jedna, w pokoleniu ich dzieci grubo wiecej niz
          polowa. Poniewaz rodzina od bog wie kiedy ma wazne plemienne tradycyjne
          funkcjie to jest bardzo w swych tradycjach zakorzeniona i w wielu dziedzinach
          zycia wciaz nimi sie kieruje. Dyplomy amerykanskich czy angielskich uczelni jak
          dotad niewiele w temacie zmienily. Dziewczynka ma tylko dlatego szanse (ktorej
          jej starsze siostry nie mialy), ze dla swojej najblizszej rodzidny ma mala
          wartosc, jest malo wazna. Kasa tez nie jest az tak wazna - przedtem rzadko
          kiedy od nas cos chcieli, teraz tez meza nie molestuja, chodzi chyba glownie o
          rodzaj sprawdzenia, ile mnie moje widzimisie jest warte. A ja licze na to, ze
          zanim bedzie dorosla "fenomen" naprawde stanie sie marginalny i moje "szczere
          checi" nie obroca sie przeciwko niej.

          Xurek
          • ani-ta Re: to z poziomem nie ma nic wspolnego, 28.01.04, 12:23
            iiii
            zle sie wyslowilam:(
            chodzilo mi bardziej o szeroko rozumiana... przebieglosc:) i to chyba jest...
            skoro piszesz, ze sprawdzaja "ile twoje widzimisie kosztuje":)
            obrzezanie... czy kastracja... wsio rawno... jedno kroja tylko troche inni
            wiecej...
            no ale fakt... na wiare... nic sie nie poradzi... chyba, ze "malo wazne
            dziecko" co najwyzej sie trafi:(
            a.
            • maria421 Wrocmy do tematu 29.01.04, 10:04
              Od poczatku mojej emigracji pomagalam finansowo moim rodzicom, choc oni nigdy
              ode mnie tego nie wymagali. Teraz pomagam mojej mamie. Uwazam to z jednej
              strony za moj obowiazek, z drugiej strony jest to rzecz, ktora daje mi duzo
              radosci. Nie moglabym spac spokojnie wiedzac, ze moja mame nie stac na
              zaplacenie lekow, na dobra zywnosc itp.
              Na poczatku emigracji, mimo ze sama bylam na dorobku, pomagalam o wiele wiecej
              przeroznym ludziom z Polski niz obecnie. Teraz niektorzy z nich stoja finansowo
              chyba nie gorzej niz ja.
              Owszem, zdarzaly sie sytuacje kiedy nagle jakas prawie nieznana osoba dzwonila
              z prosba o lekarstwo a potem zapominala potwierdzic odbior przesylki, ale -coz
              tam, nie robilam z tego tragedii.
              Do bialej goraczki natomiast doprowadzaly mnie prosby o :
              -zalatwienie czesci do Skody
              -wiertel dentystycznych- zeby tam do czegos pasowaly
              -ciastek dla kota
              -wagi jubilerskiej
              itp. itd, wielu nie pamietam.
              Na szczescie, czasy sie zmienily, w Polsce jest wszystko dostepne, a ja mam
              spokoj.

              W sumie z moja najblizsza rodzina i ze znajomymi nie mam zadnych problemow.
              Powiem wiecej: czasami jestem zazenowana ze dostaje od nich dosyc drogie
              prezenty.
              • jan.kran Re: Wrocmy do tematu 02.02.04, 16:10
                Wracam do ad remu, bo nie mam sily czytac calego watku , malo na temat co jest
                ostatnio typowe na P2 . Ale widac to forum tak ma:-)))

                Ja jak moglam bardzo duzo pomagalam Rodzinie w PL i chetnie. Potem sie tak
                porobilo, ze Rodzinie sie zaczelo ukladac lepiej , a mnie gorzej. Wiec wtedy
                oni mnie pomogli. Teraz bede miala lepiej to moze znowu odplace :-))

                Najbardziej szanuje pomoc psychiczna , bo piniadz rzecz nabyta. Ale faktem
                jest , ze w czasie mojej 20 letniej emigracji bardzo sie zmienily stosunki PL -
                reszta swiata. Mnie to cieszy , ze Polska normalnieje i Polak nie jest symbolem
                osoby co uzywa ino Fiat 125 :-)))

                Mysle , ze jakos mit bogatego Zachodu i biednej Polski trwa, ale jest coraz
                bardziej daleki od rzeczywistosci. K.
                • ani-ta Re: Wrocmy do tematu 02.02.04, 19:30
                  fiat 125p to luksus... sa jeszcze wlasciciele fiata 126p!:)
                  ty kraniku sobie nawet nie wybrazasz ile czlek sie musi nagimnastykowac zeby se
                  w nim umoscic;))
                  za to w zadnym wiecej samochodzie nie moglam juz wytrzec sobie szmatka szyb z
                  pary... nie ruszajac sie z miejsca:PPP

                  ja wychodze z zalozenia... ze sepy sa wszedzie... a zdrowy uklad rodzinny jest
                  wtedy gdy oprocz brania potrafimy jeszcze cos dac... niekoniecznie dulary:))

                  ja na ten przyklad dostarczam mojej rodzince mase radosci i anegdot... oni
                  reguluja moje dlugi... ja ciagle mam kaca moralnego zem sep na wiecznym
                  garnuszku... a oni... ze nie moga mi tyle dac ile by chcieli... hmm... chiba
                  konflikt interesow to sie nazywa;)))

                  a.:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka