Dodaj do ulubionych

Różnica czasu

05.02.04, 07:40
w zasadzie to pytanie raczej do Państwa mieszkających na innych kontynentach
niż Europa. Czy różnica czasu występująca pomiędzy Państwa miejscem
zamieszkania a tzw. "Starym Kontynentem" sprawiała Państwu problem?

Ja zauważyłem to od jakiegoś czasu, że przez tę różnicę czasu korespondencja
z bliskimi mi osobami mieszkającymi daleko jest nieco poszkodowana.
Oczywiście rzuciło mi się to na oczy ostatnio, kiedy zostałem rozpuszczony
nowoczesną technologią XXI wieku i przyzwyczaiłem do szybkich odpowiedzi na
elektroniczne listy. W dawnych czasach bywało to inaczej - listy szły
tygodniami, potem dniami. No cóż, postęp...
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • ertes Re: Różnica czasu 05.02.04, 07:55
      Email wymyslono juz dosc dawno w 20 wieku.
      Roznica czasu sprawia problem jak sie leci psiakosc do Europy. Noc ucieka kolego
      i sie chodzi jak zombie przez pare dni.
      • tajemniczy.don-pedro Re: Różnica czasu 05.02.04, 15:13
        ertes napisał:

        > Email wymyslono juz dosc dawno w 20 wieku.

        nie będę się spierał, kiedy wymyślono, ale do powszechnego użycia przez
        normalnych ludzi wszedł wcale nie tak dawno, o ile mnie pamięć nie myli w
        ostatniej dekadzie XX wieku, zaś parę lat później (niestety) w Najjaśniejszej
        Pomrocznej.


        > Roznica czasu sprawia problem jak sie leci psiakosc do Europy. Noc ucieka
        > kolego i sie chodzi jak zombie przez pare dni.

        to oczywiste, zawsze jak się leci na wschód tak jest. tak samo z Europy do
        Azji czy OZ, itd. ale przy powrotach to się nieco odzyskuje, nieprawdaż?
        niestety ciekawe rozwiązanie Concordem (przylot wcześniej niż wylot w czasie
        lokalnym oczywiście) przeszło do lamusa...
        pozdrawiam
      • jutka1 Re: Różnica czasu 05.02.04, 15:50
        ertes napisał:

        > Roznica czasu sprawia problem jak sie leci psiakosc do Europy. Noc ucieka
        kolego i sie chodzi jak zombie przez pare dni.
        ********
        Ja mam prywatny sposob: bez wzgledu na wszystko, po dotarciu na miejsce
        zadnych drzemek w czasie dnia: doczolgac sie do wieczora, i polozyc sie spac.
        po 2 dniach wszystko gra. niestety wiekszosc lotow z US do Europy laduje tu
        rano, wiec tego czolgania wychodzi dluzej... staram sie tak latac, zeby
        ladowac w Europie jak najpozniej.
        • jan.kran Re: Różnica czasu 05.02.04, 16:11
          Ja mam problem, bo nie umiem liczyc. A moja Przyjaciolka mieszka na Floryda.
          Bym zadzwonila, ale nie wiem jaka u Niej godzina. K. Zagubiony.
          • ertes Re: Różnica czasu 05.02.04, 17:01
            Z polskim tez problemy?
            Gdyz na FloryDZIE jest teraz: www.timeanddate.com/worldclock/city.html?n=410
    • ertes Nieregularnie powracajacy TPC 05.02.04, 07:58
      Na nieregularnosc polecam imodium: www.imodium.com/
      • tajemniczy.don-pedro Re: Nieregularność 05.02.04, 15:15
        ;-)
        mnie żadna chemia nie bierze.
        ale już wykreślam nieregularność, jeśli tak irytuje...
        pozdrawiam
        • starypierdola 3 grosze 05.02.04, 16:52
          Wszystko jest wzgledne. Nie mam problemow z email. I z telefonami. Wystarczy
          jak ktos umie liczyc od 1 do 24.

          Ale jet lag ....
          2-3 godz nie robia (dla mnie) roznicy. 8 godzin to problem na 2-3 dni.
          Calavasito do Kalgoorlie (to samo: New York to Perth) to rowne 12 godzin
          roznicy czasu. Dla mnie to problem na piec do siedniu dni.
    • chris-joe Re: Różnica czasu 05.02.04, 22:07
      juz zadnych, bo nauczylem sie z tym i zyc i podrozowac.
      Kran- zapamiataj: wschodnia czesc Ameryki Pln.(w tym Floryda) jest 6 (szesc,
      szesc, szesc, szesc) godzin do tylu wzgledem wiekszosci Europy (w tym Polski i
      Norwegii). Kalifornijczycy i inni Pacyfisci sa 9 godzin do tylu.
      Telefony do domu wykonuje wiec nie pozniej niz 17-18. Moja korespondencja
      imejlowa z Europa jest bardzo uboga, wiec zwloka nie doskwiera.

      Przyznam, ze trudniej mi sie utrzymuje kontakty telefoniczne z Vancouverem, bo
      jest on 3 godziny wczesniej ode mnie, a dla mnie jest to bardzo niezreczna
      roznica.

      O podrozowaniu juz kiedys pisalem: prochy nasenne! Zazyc tuz przed wejsciem na
      poklad, a zadzialaja wkrotce po starcie. Nakazac stiurdesie/stiuardowi nas
      olewac az do sniadania, oczy przykryc maska, zakryc twarz kocem i zatkac uszy.
      Jak jutka zauwazyla, wiekszosc lotow z Ameryki do Europy przybywa rano, nalezy
      wiec kazac sie obudzic na sniadanie, odswierzyc sie w klopie, zeby umyc, wlos
      przygladzic, ogolic, kawe wypic- i jestesmy gotowi na rodzinne usciski i caly
      dzien przygod towarzyskich.
      W takim rozwiazaniu przylot do Europy rano jest znacznie korzystniejszy, niz
      wymarzony przez jutke przylot wieczorowa pora. Chociaz dla niej to ma sens,
      wszak ona przylatuje do domu, bierze prysznic i idzie spac. Dla "Amerykanow"
      odwiedzajacych Europe to by nie zadzialalo, bo kto po przylocie do rodziny
      szedl by zaraz spac!?
      Z Montrealu do Europy mam 6 godzin lotu, nie jest to uklad najlepszy, ale da
      sie z tym zyc; z Vancouver mialem 10, idealna dlugosc lotu na zorganizowanie
      calej akcji.
      Zdarza sie takze, ze przez pare pierwszych nocy "na wschodzie" nie mozna
      zasnac, mimo zmeczenia: znowu prochy, albo -jeszcze lepiej- urznac sie jak
      swinia. Dziala na 100%.

      Ciekaw jestem jak to dziala w przypadku podrozy Australijczykow do Europy. W
      Sydney jest 10 godzin pozniej niz w Warszawie, a i lot jest przeciez cholernie
      dlugi. Luiza?

      • ertes Re: Różnica czasu 05.02.04, 22:19
        >Kalifornijczycy i inni Pacyfisci

        Aj beg jor pardon?
        • chris-joe korekta: 05.02.04, 22:28
          : "Kalifornijczycy i inni na spoko".
          Pacyfisci mieszkaja na polnoc od stanu Washington (wyjawszy Alaske) :)
      • luiza-w-ogrodzie Różnica czasu w podrozy 05.02.04, 22:39
        chris-joe napisał:

        > Ciekaw jestem jak to dziala w przypadku podrozy Australijczykow do Europy.
        W
        > Sydney jest 10 godzin pozniej niz w Warszawie, a i lot jest przeciez
        cholernie
        > dlugi. Luiza?

        Do Europy leci sie ponad dobe (wliczajac przesiadke/i), a jak sie tam laduje
        to roznica czasu jest 2 pory roku i 10 godzin zas faza zombie trwa dwie doby
        (jak przy wszystkich lotach miedzykontynentalnych odbywanych ze wschodu na
        zachod). Mozna wytrzymac. Natomiast tragedia jest powrot (jak przy wszystkich
        lotach zachod-wschod): faza zombie trwa trzy tygodnie... Loty do Am Pn
        podobnie - albo 14 godzin do LAX/SFO i potem dalej w Stany, albo 16 godzin do
        Vancouver.

        Moja metoda na przezycie lotu jest podobna do metody C-J: koc na leb, cieple
        skarpetki na nogi, maska na oczy (mam wlasna, pod ktora sie nie poce),
        zatyczki do uszu (najlepsze te, ktore daja sie ugniatac jak plastelina). Duzo
        wody, zero alkoholu, malo jedzenia, a jezeli, to wegetarianskie. Tabletki na
        lotnicza biegunke nalezy miec w pogotowiu. W czasie jednego lotu mozna
        odsluchac ulubione plyty, przeczytac gruba ksiazke, nawiazac romans oraz
        zrobic sobie kuracje upiekszajaca (maseczka nawilzajaca, potem krem, ekstra
        szampon - nawet mozna wlosy ufarbowac). Spie zazwyczaj na trasie Singapur-
        Europa albo Sydney-LAX/SFO. Z samolotu wysiadam piekna i wypoczeta, klopoty
        zaczynaja sie w porach posilkow, bo jak tu jesc kolacje, gdy moj zoladek mowi
        mi ze jest dopiero swit?

        Chyba sie wybiore na Swieta w tym roku, choc wzdragam sie przed zimnem i
        kaloryferami no i te dziwne dni, gdy slonce wschodzi, wschodzi pol dnia a
        potem zaczyna sie zachod... bez sensu.

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie

        ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
        .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
        • ertes Re: Różnica czasu w podrozy 05.02.04, 22:49
          Szerokosc geograficzna macie taka jak nasza a wiec w lecie juz po osmej
          wieczorem ciemno. To mnie sie najmniej podoba :(
          Ale za to zimowy dzien nie jest az tak krotki jak na polnocy lub poludniu.
        • chris-joe Re: Różnica czasu w podrozy 05.02.04, 22:49
          na tak dlugi lot mozna tez oczywiscie wziasc pare koszy truskawek, wymyc je
          porzadnie, przebrac, czesc zawekowac, z innych ugotowac kompot i wiele innych
          przetworow...
          • luiza-w-ogrodzie Kociol z wekami - problemy techniczne 05.02.04, 23:00
            chris-joe napisał:

            > na tak dlugi lot mozna tez oczywiscie wziasc pare koszy truskawek, wymyc je
            > porzadnie, przebrac, czesc zawekowac, z innych ugotowac kompot i wiele
            innych
            > przetworow...

            Przyznam sie ze mialam z tym wiele klopotu - maszynka spirytusowa na ktorej
            stawialam kociol z wekami wlaczala alarm przeciwpozarowy w lotniczej toalecie.
            Dalam wiec sobie spokoj. Teraz biore truskawki zeby robic sobie maseczke ;oD

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie

            ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
            .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
            • chris-joe Re: Kociol z wekami - problemy techniczne 05.02.04, 23:21
              polecam Pakistani Airlines- skoro pozwalaja nawet palic na pokladzie, nie
              powinni miec nic przeciwko drobnym zajeciom kulinarnym.
              Lecialem z nimi wlasnie do Singapuru, sprawdz tylko ich polaczenia z Warszawa.
              • ertes Re: Kociol z wekami - problemy techniczne 05.02.04, 23:25
                Tak, oczywiscie maja polaczenia bezposrednie
                Z Islamabadu i Karaczi. Trzeba tylko zadzwonic do Osiolek Travels.
    • luiza-w-ogrodzie Re: Różnica czasu 05.02.04, 22:52
      Jedyne problemy jakie sprawia roznica czasu wynikaja z pilnosci sprawy, ktora
      chce zalatwic miedzykontynentalnie. Jesli czesto uzywa sie komunikacji
      telefonicznej i emajlowej, mozna sie szybko nauczyc, ktora godzina jest gdzie.
      W tej chwili w Sydney jest 8:50 rano w piatek, Japonia dopiero sie budzi(sa
      dwie godziny za nami), Kanada i Stany maja czwartek po poludniu, w Polsce
      zimowa noc - po dziesiatej wieczorem w czwartek.

      Dobranoc Europo, dzien dobry Australio, milego popoludnia Ameryko
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
      • starypierdola Re: Różnica czasu 06.02.04, 03:09
        Cos nie tak z ta Japonia, Luiza! Lepiej sprawdz!!

        Natomiast Kalgoorlie jest w tej samej strefie czasowej co
        Chiny; "najludniejsza" strefa ze wszystkich: Kagoorlie, Perth, cale Chiny,
        Singapore(!), czesc Indonezji i kilka innych krajow ....
        Widzisz wiec ze Kalgoorlie wazniejsze niz Sydney!

        Ciekawostka dla niewtajmeniczonych. W Australii niektore stany zmieniaja czas
        na letni, inne nie zmieniaja. Co wiecej te co zmienija nie robia tego w tym
        samym czasie. W sumie dwa ray w roku przez kilka tygodni niesamowity "burdel"
        czasowy.

        Tak samo jak z koleja: kazdy Stan ma inny gauge (rozstaw torow). Jedna
        linia, "transaustralijska" (Sydney to Perth), znormalizowana. Efekt taki ze np.
        w Perth tor kolejowy ma trzy szyny. Jedna wspolna, druga dla pociagow WA,
        trzecia dla pociagow transaustralijskich.

        W sumie wiele rzeczy w Australii jest naprawde "do gory nogami".
        wieksza" strefa pod wzgledem
        • jan.kran Podziwiam Luize. 06.02.04, 13:00
          Ja jestem jakas tepa , bo po przeczytaniu tego watku jeszcze mniej pamietam co
          gdzie i kiedy. A Luiza wszystko wie i jeszcze zaradnie umie zadbac o siebie w
          podrozy :-)))
          Chce namiar na te pakistanskie linie co wolno palic, bo pewnie polece na te
          Floryde tylko, ze ja pale znowu paczke dziennie , a podobno teraz nigdzie nie
          wolno na pokladzie.
          Ostatnio jak Joanna dzwonila to sie Jej zapytalam , ktora jest godzina , bo
          zaraz dzieci przyjda i trzeba obiad zrobic. Jej odpowiedz mnie zaskoczyla , bo
          ompletnie zapomnialam , ze rozmawiam ze Stanami.
          Czas jest absolutna abstrakcja i nigdy go nie zrozumiem. K.
          • luiza-w-ogrodzie Kranie, wszystkiego mozna sie nauczyc 09.02.04, 04:55
            ...szczegolnie jak w pracy codziennie zongluje sie strefami czasowymi.
            Przychodze do pracy na 7:30, najpierw czytam majle ze Stanow i na nie
            odpowiadam, albo biore telefon/uzywam czata, zeby zlapac nowojorczykow zanim
            opuszcza biuro. Co do Kanady mam godzine wiecej luzu. NZ i Japonia maja tylko
            pare godzin roznicy czasu w porownaniu z Sydney - latwizna. Za to Europa to z
            punktu widzenia komunikacji sprawa przegrana. Trzeba czekac do nastepnego dnia
            albo dzwonic z domu w nocy, brr.

            W druga strone tez tragedia - jak pojechalam do rodziny do Polski i pracowalam
            w filii firmy kilka tygodni (moj pobyt skladal sie z urlopu plus pracy), to
            zjawialam sie w biurze o szostej rano = w Sydney mieli 2 po poludniu, zebysmy
            mieli kilka nakladajacych sie godzin. Zeby bylo smieszniej, teraz miedzy
            Polska i Sydney jest 10 godzin roznicy, ale po wiosennych zmianach czasu
            bedzie 8 godzin.

            Biez wodki nie razbieriosz...
            Za pol godziny spadam do domu - poniedzialek z glowy
            Luiza-w-Ogrodzie

            ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
            .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
            • ertes Re: Kranie, wszystkiego mozna sie nauczyc 09.02.04, 05:06
              >Co do Kanady mam godzine wiecej luzu.
              Rodzina w Winnipeg?
              • luiza-w-ogrodzie Winnipeg? 09.02.04, 05:12
                Filia firmy w Toronto ;o(
                • ertes Re: Winnipeg? 09.02.04, 05:15
                  To teraz ja nic nie rozumiem. Skad ta godzina sie wziela z Nowego Jorku do Toronto?
                  • luiza-w-ogrodzie Re: Winnipeg? 09.02.04, 05:18
                    Bo facet, ktory pracuje dla filii w Toronto, pracuje z domu. Nie mam pojecia
                    gdzie to jest.
                    A ile jest godzin roznicy miedzy Toronto a NY to chyba zalezy od pory roku -
                    czy tez zmieniaja czas tego samego dnia?

                    Pozdrawiam
                    Luiza-w-Ogrodzie

                    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
                    .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
                    • ertes Re: Winnipeg? 09.02.04, 05:21
                      Zawsze ta sama strefa czasowa: EST zima a EDT latem.
                    • starypierdola Canada 09.02.04, 13:43
                      Luiza, jako krajance (ja z Kal) melduje Ci ze Kanada jest ponad dwa razy
                      wieksza pd Australii i ma cos 5-1/2 stref czasowych. Moze nawet wiecej. Cztery
                      najwazniejsze odpowiadaja "kontynentalnym" Amerykanskim: Eastern (Montreal,
                      Toronto, New England), Central (WINNIPEG, Czikago do Huston), Mountain
                      (Alberta, Denver) i Pacific (wybrzeze Pacyfiku + Nevada + czasem, Arizona).
                      No to dzwon teraz....
                      SP
                      • maja92 Niby tylko godzinka... 09.02.04, 15:50
                        roznicy pomiedzy Irlandia a kontynentem Europy, a mam czasami problem.
                        Najgorzej nie znosze dwudniowych wypraw biznesowych, ktore zdazaja mi sie
                        przynajmniej raz w miesiacu. Musze wstac o 6-tej rano, by dojechac do biura na
                        8-ma, gdy w domu dopiero 7:00 i nikt nie chce ze mna rozmawiac przez telefon o
                        tej porze;((. A 6-ta rano, to dla mnie 5-ta!!! A z rana, kazde piec minut jest
                        wazne, jak wiecie sami. Nie lubie leciec do Holandii - poltoragodzinny lot ze
                        zmiana czasu trwa 2 i pol godz.Ale za to uwielbaim wracac - pol godziny i
                        jestem w domu. Tak fajnie stracic godzine gdzies po drodze.
                        • starypierdola Re: Niby tylko godzinka... 09.02.04, 16:56
                          Krajanko, pomysl jak sie masz dobrze: wylatujesz z Dublinu o 2:00 PM i jestes
                          w Nowym Jorku o 2:30 PM, najpozniej o 3:00 PM. Zaden Concorde tego nie pobije!

                          A jak bys mieszkala u Luizy to jeszcze lepiej; wylatujesz z Sydney o 4:00 PM i
                          jestes w LA tego samego dnia bodajze o 7:00 rano!!!! Dodajesz prawie pol dnia
                          do swego zycia!!Co za odmadzajaca oszczednoisc czasowa!!

                          SP
                      • luiza-w-ogrodzie Re: Canada 09.02.04, 22:26
                        starypierdola napisał:

                        > Luiza, jako krajance (ja z Kal) melduje Ci ze Kanada jest ponad dwa razy
                        > wieksza pd Australii i ma cos 5-1/2 stref czasowych. Moze nawet wiecej.
                        Cztery
                        > najwazniejsze odpowiadaja "kontynentalnym" Amerykanskim: Eastern (Montreal,
                        > Toronto, New England), Central (WINNIPEG, Czikago do Huston), Mountain
                        > (Alberta, Denver) i Pacific (wybrzeze Pacyfiku + Nevada + czasem, Arizona).
                        > No to dzwon teraz....

                        SP, wiem, ze Kanada duza, ale ostatnio rzadko tam dzwonie. Przyznam sie ze
                        wole czat niz telefon, bo moge potem wydrukowac potrzebne informacje. Poza tym
                        widze na liscie czatowej kto jest online, wiec nie przejmuje sie liczeniem
                        godzin, tylko puszczam pare slow i czekam az sie odezwie. Ot, lenistwo.

                        Pozdrawiam
                        Luiza-w-Ogrodzie

                        ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
                        .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
                        • jan.kran Rozwiazanie proste. 10.02.04, 16:09
                          Ja nie umiem liczyc , ale umiem czytac. Wiec nabylam droga kupna kalendarz co
                          ma mape i strefy czasowe. Nareszcie jak zobaczylam na obrazku to mnie sie w
                          mozgu rozjasnilo. K.
    • _bollek_ Re: Różnica czasu 05.02.04, 23:00
      jest super zwalaszcza jak cie budzi telefon w nocy: co ty juz spisz ? e tak
      wczesnie ? wsrtawaj . a wiesz co dzisiaj mi sie przytrafilo ..... bla , bla ,
      bla .
      • luiza-w-ogrodzie Re: Różnica czasu 05.02.04, 23:15
        _bollek_ napisał:

        > jest super zwalaszcza jak cie budzi telefon w nocy: co ty juz spisz ? e tak
        > wczesnie ? wsrtawaj . a wiesz co dzisiaj mi sie przytrafilo ..... bla ,
        bla ,
        > bla .

        Takich telefonow nigdy nie mialam. A gdybym miala, odplacilabym sie tym samym.

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie

        ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
        .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
    • chris-joe faza zombie 05.02.04, 23:09
      no, tak, mowimy tu o organizacji lotu, lecz, rzeczywiscie, fazy zombie nie da
      sie uniknac: trwa ona i do tygodnia. Bywa to szalenie meczace przy
      odwiedzinach- poranki sa ok, jednak w pewnym momencie w okolicach wczesnego
      popoludnia w sposob bardzo gwaltowny, z minuty na minute, percepcja stepia sie
      dramatycznie, stajemy sie znuzeni i apatyczni, wylaczeni z rzeczywistosci,
      obserwujemy ja jakby z wnetrza szklanej banki. Bywa to szalenie niezreczne w
      sytuacjach czestych i ozywionych spotkan rodzinno-towarzyskich, zwlaszcza, ze z
      reguly odbywaja sie one wlasnie wieczorami. Nagle towarzystwo zabawia sie
      wzajemnie, a my tkwimy z boku niewiele kumajac, z glupawym usmiechem na twarzy.
      • maria421 Re: faza zombie 09.02.04, 14:04
        Faza zombie! To jest to! Kwasniewski u Busha w Waszyngtonie plotl trzy po trzy
        nie dlatego, ze byl podpity, jak twierdzili zlosliwi, ale dlatego ze on sie w
        dzetlegu znajdowal! W fazie zombie!
        • ertes Re: faza zombie 09.02.04, 18:16
          Faza zombie jest w druga strone Mario.
          W nasza jest to zwykle niewyspanie.
    • bella-donna Re: Różnica czasu 11.02.04, 00:39
      staram sie dzwonic tylko w weekendy, w pozostale dni tygodnia, niestety
      nie mozna sie porozumiec, okreslenie "jutra" dla kazdego z nas oznacza zupelnie
      inny dzien.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka