Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odcinek 108 :-)))

16.03.10, 08:11
Otwieram.

Tutaj link do poprzedniego:
forum.gazeta.pl/forum/w,14420,108335996,108335996,O_pierdulach_Odcinek_107_.html
Obserwuj wątek
    • jutka1 Wtorek, ma być cieplej od jutra 16.03.10, 08:49
      Maratonu sajgońskiego ciąg dalszy. Ale daję radę.

      Za oknem nieśmiałe słońce, ma być 11-13 C. Wczoraj zobaczyłam seledyn na
      drzewach, myślałam że to liście - a to takie zwieszające się żółtawozielone
      bazie... Teraz wiem, skąd mój atak alergii i kichania.

      Miłego dnia :-)
    • jutka1 Xurku 16.03.10, 08:54
      Strasznie przykra historia, i okrutnie współczuję. Wiem, przez co przechodzisz,
      bo mnie to samą niedawno dotknęło. Tylko ja z nimi nie muszę pracować. Trzymaj się.
      • maria421 Re: Xurku 16.03.10, 09:55
        Xurku, tacy ludzie nie sa warci tego zeby przez nich plakac...
        Trzymaj sie.
        • fedorczyk4 Ewo 16.03.10, 11:02
          - przy calej milosci do Ciebie stwierdzam z przykroscia, ze poza
          slowem "ciul" nie znasz slowa po slasku, a wiec blagam: nie cytuj
          juz w tym "jezyku", bo siebie blamujesz, a mnie wkurzasz. pardon
          stokrotne, ale dalas naprawde ciala-.
          Nie bardzo rozumiem czym dałam ciała używając brzydkiego
          słowa "ciul", oczywiście mogłam napisać kutas.
          Spędziłam w Katowicach cztery bujne lata studenckie, miałam dziecko
          która było "gryfne, paplote, ale nie flampus" używało "szczyrkówek",
          a ja "fyrloków do fyrlania" miałam z tym językiem liczne kontakty.
          Akurat tym konkretnym słowem zastąpiłam sobie w moim prywatnym
          języku inne równie FUJ i tyle. Nie rozumiem, co Cię w tym denerwuje
          w końcu to taka maniera i tyle. Mogła bym jeszcze pisać o luju
          pasiatym i innych, ale istotnie gwarę znam trochę jak angielski.
          Rozumiem wszystko, ale mówię niewiele:-)
          • fedorczyk4 O, :-) 16.03.10, 11:05
            I na poparcie
            pl.wiktionary.org/wiki/ciul
            • pierdoklecja_prutka Re: O, :-) 16.03.10, 11:41
              Jezusmaria a co to za głepoty jakieś bezdenne? Ja nie znam żadnej
              gwary za to mnóstwo słów różnistych bo jestem ze Szczecina a tam się
              mięszały wszelkie dialekta. Więc znałam, słyszałam lub używałam słów
              gzub, kurdupel, wydrygajstes, ciul, dynks i ajwaj, a potem się
              dopiero dowiedziałam, że należą do gwar i języków różnych.

              Jeśli Ewcia jakiejś histerii doznajesz bo ktoś powiedział słowo
              ciul, to koniecznie obejrzyj film BLEEP, króry rekomendowałam w
              ostatnim wątku. On kawa na ławę wyjaśnia czemu pozornie neutralne
              sytuacje powodują u nas reakcje na miarę wybuchu Wezuwiusza.
              Szczególnie polecam scenę gdzie głucha fotografka (gra ją cudna
              Marlee Matlin) wrzeszczy na cały głos na środku parkietu na wielkim
              polskim weselu, że pan młody przed chwilą dupczył jakąś panią.
              Hahaha!

              Co do Xurkowego przeżycia, to nie będę dywagować co się stało, ale
              jakieś wyjście MUSI być nawet jeśli nam się wydaje, że go nie ma.
              Xur, nie poddawaj się i nie popadaj w prostrację oraz zwątpienie w
              ludzki rodzaj. To się da wyjaśnić i da się rozwiązać. Daj sobie
              trochę czasu.



              --
              wasza pierdo
              • ewa553 Re: O, :-) 16.03.10, 11:44
                a moze bys Dorotko przeczytala moja odpowiedz dla Fedory?
                • pierdoklecja_prutka Re: O, :-) 16.03.10, 12:12
                  No czytam, bo się dopiero TERAZ pojawiła u mnie, przedtem ją gazeta
                  schował gdzieś.


                  --
                  wasza pierdo
        • kan_z_oz Re: Xurku 16.03.10, 14:13
          Xurek napisala;co za paskudny dzien. osoba, ktora uwazalam za
          bliska, mialam
          zaufanie i szacunek wykorzystala mnie i to bardzo. Po pierwszym
          szoku i burzy emocji (nie potrafilam sie naprawde na niczym
          skoncentrowac) widze, ze jezeli nie przystane na te wykorzystujace
          mnie warunki, to chyba jeszcze wiecej strace a jezeli zdecyduje sie
          na opcje pozwalajaca mi nie miec kontaktu z ta osoba, dojda nastepne
          straty. W momencie jak sobie zdalam sprawe z tego, ze najlepsza dla
          mnie opcja jest przystac na te nieakceptowalne warunki ogarnela mnie
          totalna depresja i apatia.

          Nie mam pojecia co zrobie, ale cokolwiek by to nie bylo, moj obraz
          swiata sprzed pieciu godzin jest nie do uratowania. Tak wiec za
          jednym zamachem pozbylam sie duzej ilosci kasy i zaufania do ludzi.
          Nie pamietam, kiedy ostatnio sie tak podle czulam. A jak pomysle, ze
          nadal musze widywac te osobe i pozostac w zawodowej zaleznosci to
          mnie pomieszanie paniki i wscieklosci ogarnia.

          ODP: W stosunku do ludzi, ktorzy sa bardzo spirytualni, wrazliwi i
          swiadomi jest to ostatni krok - projektowanie negatywnej enrgii 'de
          trepp', ktora ma jednostke wypchnac jeszcze dalej poza wlasne
          ograniczenia.
          Ujete jest to w nauczania Jezusach w punkcie, ktorego nie ma w
          oficjalnych zrodlach;
          Tak On to okresla w trans-chanellingu;

          Nie bede tlumaczyc, by nie stracilo.
          "Yes you are blessed! When others incrisingly project the
          negative/low vibrations on you, critisizing you behind your back and
          attempting to block support of others saying false accusations thus
          taking away your vital life force from you!"

          To jest co robisz aby wyjsc z tego i roszerzyc wlasne pole poza:

          "Expand from your core/heart - resting deeper in the breath of life,
          thus pushing on the edges of shrinking ego from within and moving
          beyond, arising to peak of your aliveness and Joy!
          All that will happen is that your inner connection with universal
          spirit will significantly increase. This is what happened to all
          men/women prophets before Me!"

          Krotko mowiac jest naturalny krok w rozwoju. Wyjscie poza ta iluzje
          powoduje, ze eliminujesz mozliwosc podobnych sytaucaji, lub jesli
          dasz sie zlapac - przechodzisz jeszcze raz..i jeszcze raz...i
          jeszcze raz...bez konca.
          Zycze wiec powodzenia, bo dojscie to tego momentu jest osiagnieciem
          osobistym, za ktory mozesz dac sobie medal - placzac zreszta przy
          tym, bo ten punkt boli jak skoorczybyk.

          Pozdrawiam
          Kan
    • ewa553 dupek jestem, ze wogole zaczelam:(((( 16.03.10, 11:27
      bo nie chcialam sie czepiac, Fedoro. I niejasno sie chyba wyrazilam
      (na dodatek), bo wlasnie ciula uzylas prawidlowo. Chodzilo mi o to
      zdanie:
      Jo wim, jo to miał, to som mendy
      Zylam na Slasku 30 lat:))) i to wsrod familokow itd. i mysle, ze
      conieco pamietam, choc nie wszystko. Nie pamietam, czy uzywalo sie
      slowa menda. ale poczatek zdania po slasku brzmi:
      jo wjym, jo to miol.
      Czy dalej sie przyjaznimy, czy mi nie darujesz wymondrzania (zam)
      sie?

      A wracajac do adremu: rob wszystko, zeby tom menskom slicznote wydac
      za zone (zam)! Taki ladny, to beda go dziewczyny uwodzic i jeszcze
      staniesz sie - nie daj Boze - wielokrotna babcia uwiklana w alimenty
      syna!!!!:))))
      • pierdoklecja_prutka Re: dupek jestem, ze wogole zaczelam:(((( 16.03.10, 12:14
        A to o mendach to ja też powtarzam, i też pewnie źle, z tym że wcale
        nie cytuję Ślązaków, tylko Pytona od którego to powiedzenie znam.

        Ponadto leży śnieg do kolan, miał zniknąć wczoraj w południe, ale
        nie zniknął.


        --
        wasza pierdo
    • ewa553 jeszcze o gwarze: 16.03.10, 11:47
      w jezyku slaskim, a raczej gwarze, niektorych slow popularnie
      znanych jako nieprzyzwoite, uzywa sie jako normalne slowa. Np.
      znajomy Slazak opowiadal mi ze zakochal sie w swojej zonie, bo miala
      wlosy do dupy. Co bynajmniej nie oznaczalo, ze miala takie fatalne
      wlosy, tylko ze wlosy byly piekne, dlugie, az do dupy:))))
      Zaznaczam, ze pan caly tekst mowil po slasku.
      • kan_z_oz Religia - Maria 16.03.10, 13:46
        Maria napisala; Religia to:
        "system wierzeń i praktyk, określający relację pomiędzy różnie
        pojmowaną sferą
        sacrum (świętością) i sferą boską, a określonym społeczeństwem,
        grupą lub
        jednostką. Manifestuje się ona w wymiarze doktrynalnym (doktryna,
        wiara), w
        czynnościach religijnych (np. kult czy rytuały), w sferze
        społeczno-organizacyjnej (wspólnota religijna, np. Kościół) i w
        sferze
        duchowości indywidualnej (m.in. mistyka)."

        Tak wiec Twoje indywidualne, mistyczne kontakty z Bogiem tez maja
        wymiar
        religijny, a Ty sama tez jestes przez to w jakis sposob religijna.

        Odrzucenie instytucji religijnych nie oznacza odrzucenia religii.

        I o to mi tylko chodzilo, jak zwykle o precyzje pojec:)

        ODP: Mylisz sie w sposob zasadniczy. Nie jestem osoba religiaja, nie
        bylam nigdy i nie zarzekam sie - ale nie wyglada na to abym sie
        stala. Nie podazam za zadnym znanym ogolnie systemem o ustalonych
        doktrynach - malo tego twierdze, ze doktryny sa przyczyna rozkladu
        religii. Jestem wiec nim przeciwna.

        Mozesz mnie wiec smialo umiescic po przeciwnej stronie przytoczonej
        przez Ciebie samej regulki.

        Oznacza to dokladnie, ze doswiadczenia sa tylko indywidulane i
        wszelkie proby wkladania to w ramki w celu wlasnego uprzoadkowania,
        i odfajkowania sobie, sa na prozno.

        Gdyby nawet kiedys ktos probowal teoretycznie uczynic religie z tego
        co tutaj opisuje - to radzilabym zeby sobie wylal kubel zimnej glowy
        na glowe...ja podazam za tym co jest w mojej glebi...innym moge
        tylko rekomendowac to samo. W zwiazku z tym, nie ma szans z mojej
        strony na ustalony system wierzen spoleczenstwa, jednostki i
        doktryn. Kazdy jest inny i ma inne potrzeby, nie ma zadnej szansy na
        zaden jeden spojny religijny system w ramach definicji. Malo tego -
        oznacza to koniec religii wszystkich obecnie panujacych, gbyby inni
        zaczeli robic podobnie.

        Jedyna 'dokryna' w tym co widze jest oddech...poza tym nic innego.

        Tak wiec - sorry, ale nie jestem religijna - jestem wierzaca i
        czujaca. W zyciu codziennym nie mam tez potrzeby mowic o
        Bogu/Jezusie. Forum jest miejscem specyficznym, czyli takim gdzie
        sie mowi glownie albo nie funkcjonuje. W zyciu codziennym moge bawic
        sie duzym palcem u mojej nogi...jako potrzeby danego momentu i
        rysowac komus kolko na czole, gdy chcial to nasladowac jako
        doktryne...no chyba, ze czuje sie w nastroju podobnym - wtedy jest
        Ok.

        Mam nadzieje, ze to wyjasnienie jest przejrzyste?

        Kan
        • maria421 Re: Religia - Maria 16.03.10, 14:27
          Kanie, nie rozumiemy sie.

          Ty przez religijnosc najwyrazniej rozumiesz tylko posluszne wykonywanie nakazow
          jakiejs religii, czyli rytualy nie zawsze podbudowane duchowoscia.
          W takich ramach ja Ciebie absolutnie nie umieszczam.

          Jednakze jezeli Ty sobie sama stwarzasz jakies indywidlualne ramy wlasnej
          duchowosci w ktorych przezywasz wlasna wiare w Boga, wlasny mistycyzm to to tez
          jest religijnosc. Indywidualna religijnosc.
          O czym rowniez mowi definicja.
          • kan_z_oz Re: Religia - Maria 16.03.10, 14:39
            maria421 napisała:

            > Kanie, nie rozumiemy sie.
            >
            > Ty przez religijnosc najwyrazniej rozumiesz tylko posluszne
            wykonywanie nakazow
            > jakiejs religii, czyli rytualy nie zawsze podbudowane duchowoscia.
            > W takich ramach ja Ciebie absolutnie nie umieszczam.
            >
            > Jednakze jezeli Ty sobie sama stwarzasz jakies indywidlualne ramy
            wlasnej
            > duchowosci w ktorych przezywasz wlasna wiare w Boga, wlasny
            mistycyzm to to tez
            > jest religijnosc. Indywidualna religijnosc.
            > O czym rowniez mowi definicja.

            ODP: Marysiu - nie rozumiemy sie to jasne jak slonce. Jeszcze raz
            tlumcze. W tym co robie i czuje nie mam zadnej regularnosci, nie ma
            systemow, nie doktryn. Malo tego jest przypadkowosc do punktu
            obledu...

            Nie miesci sie wiec to w zaden sposob w definicji i definicja
            Religii tego nie ujmuje.

            Wychodzisz wiec poza definicje religii, probujac udowodnic, ze mowa
            o Bogu/wierze jest religia.

            Kan
            • maria421 Re: Religia - Maria 16.03.10, 14:54
              Kanie, Ty z Twoich mistycznych przezyc nie tylko robisz wlasny , indywidualny
              system w ktorym wystepuja slowa-klucze jak "negatywna energia detrepp",
              "trans-chanelling", w ktorym Jezus mowi o "low vibrations " i "universal
              spirit". Ty ten Twoj wlasny , indywidualny system przedstawiasz jako
              uniwersalna prawde, jako wlasciwa droge, jako zlote mysli ktore podajesz nam
              tutaj do oprawienia w ramki i powieszenia sobie na scianie.
              To, co nam tutaj proponujesz to tez jest jakas forma religii, gdzie jest Bog
              (universal spirit?), Jezus (przekazujacy Ci informacje), a miedzy nimi a nami
              jestes Ty, jak wspolczesny Abraham , Mojszesz czy Mahomet.

              • kan_z_oz Re: Religia - Maria 16.03.10, 15:16
                maria421 napisała:

                > Kanie, Ty z Twoich mistycznych przezyc nie tylko robisz wlasny ,
                indywidualny
                > system w ktorym wystepuja slowa-klucze jak "negatywna energia
                detrepp",
                > "trans-chanelling", w ktorym Jezus mowi o "low vibrations "
                i "universal
                > spirit". Ty ten Twoj wlasny , indywidualny system przedstawiasz
                jako
                > uniwersalna prawde, jako wlasciwa droge, jako zlote mysli ktore
                podajesz nam
                > tutaj do oprawienia w ramki i powieszenia sobie na scianie.
                > To, co nam tutaj proponujesz to tez jest jakas forma religii,
                gdzie jest Bog
                > (universal spirit?), Jezus (przekazujacy Ci informacje), a miedzy
                nimi a nami
                > jestes Ty, jak wspolczesny Abraham , Mojszesz czy Mahomet.

                ODP; Marysiu - moze tak to wyglada, ze przedstwiam?. Nie mowie
                jednak uwiez mi - tylko, mowie sprawdz sama - taka jest droga, mowie
                jaka i dokonaj wlasnego wyboru...
                Droga jest zywa. Droga jest uczeszczana przez ludzi, ktorzy robia
                bledy. Dlatego za takowymi podazac nie nalezy...wchodzisz w glebie
                wlasna i wtedy podazasz za soba...lub jesli wolisz Bogiem.

                I owszem - mozna w ramach KK, chocaiz praktycznie jest to
                nieslychnie trudne, gdyz droag jest zupelnym zaprzeczeniem tego co
                znamy, lub wierzymy.
                Moje wiec pytanie jak to pogodzic? Ja nie potrafie, co nie znaczy,
                ze inni tez nie potrafia. Umieram z ciekawosc - nie tylko babskiej i
                pustej ale generalnie i szczerze potrzeby aby o takowych poczytac
                lub spotkac.

                Wszystko co opisuje jest do sprawdzenia, jesli ktos chce. Ja nie mam
                zamiaru udowadniac - po co?
                I to jest zupelnie inne o znanych mi religii.

                Kan
                • maria421 Re: Religia - Maria 16.03.10, 15:35
                  Kanie, ja absolutnie nie oceniam ani tego, co nam przekazujesz, ani tez Twojego
                  mistycyzmu.
                  Ja tylko uznaje to za taki sam przejaw religijnosci jak u mistykow wszystkich
                  innych religii, dlatego napisalam ze na swoj sposob tez jestes religijna.
                  • kan_z_oz Re: Religia - Maria 16.03.10, 23:03
                    maria421 napisała:

                    > Kanie, ja absolutnie nie oceniam ani tego, co nam przekazujesz,
                    ani tez Twojego
                    > mistycyzmu.
                    > Ja tylko uznaje to za taki sam przejaw religijnosci jak u mistykow
                    wszystkich
                    > innych religii, dlatego napisalam ze na swoj sposob tez jestes
                    religijna.

                    ODP: Marysiu - jesli dalej korzystasz tylko z suchej teoretycznej
                    definicji religii z wikipedii - tak, jestem religijna. Zwracam tylko
                    uwage, ze wg tej definicji religia jest wszystko. Jutka zakladajac
                    watek pierduly - to tez religia, bo w definicji sie miesci.
                    Do tej suchej teorii dochodzi praktycka i interpretacja. Osoba
                    zglaszajaca sie do urzedu w Niemczech mowiac, ze wierzy w xyz nie
                    zarejestruje sie jako religia, tylko na tej podstawie, ze tak chce.

                    Zwroc uwage na buddyzm - oprocz tego, ze spelnia warunki wyplywajace
                    z definicji religii, to dla wielu ludzi jest to nadal tylko nurt
                    filozoficzno-spirytualny. Do religi przeciaga go zatem masowe
                    rozpowszechnienie oraz wplyw jaki wywiera.

                    Do tego wszystkiego, nie kwestionuje tego jak Ty sobie to
                    tlumaczysz. Jesli jestem dla Ciebie religijna, to Twoja sprawa.
                    Myslalam, ze rozmowa jest o tym jak Ja to odbieram? Stad
                    tlumaczenie.

                    Kan
                    • maria421 Re: Religia - Maria 16.03.10, 23:36
                      Kanie, juz to raz wyjasnialam , ale postaram sie jeszcze raz.
                      Ja nie stosuje calej definicji, lecz tylko jej czesc mowiaca o mistycyzmie.
                      To ze ktos sie nie identyfikuje z zadna z uznanych religii nie oznacza ze sam
                      nie jest religijny bo moze wlasnie tworzyc wlasna religie...
                      Zalozmy ze znajdziesz tu wsrod nas osoby ktore uwierza w Twoj przekaz i beda
                      stosowaly sie do Twoich tekstow ktore podajesz do oprawienia w ramke i juz masz
                      grupe spoleczna skupiona wokol Twych przekazow ktora laczy wiara w te przekazy
                      (dogmat) oraz w to, ze Ty jestes przekaznikiem. Prorokiem.
                      Reszte , czyli rytual i zinstytucjonalizowanie tego co Ty przekazujesz moga
                      dokonac Twoi wyznawcy. I juz masz nowa, kompletna religie, ktora moze byc nawet
                      zarejestrowana w Niemczech jako zwiazek wyznaniowy...
                      Buddyzm jest religia- filozofia, ale w odroznieniu od Ciebie buddysci nie mowia
                      o Bogu, czyli w tym sensie nie sa wierzacymi.

                      Twoje rewelacje sa najblizsze New Age, a to jest tez ruch religijny.
                      • kan_z_oz Re: Religia - Maria 17.03.10, 06:09
                        maria421 napisała:

                        > Kanie, juz to raz wyjasnialam , ale postaram sie jeszcze raz.
                        > Ja nie stosuje calej definicji, lecz tylko jej czesc mowiaca o
                        mistycyzmie.
                        > To ze ktos sie nie identyfikuje z zadna z uznanych religii nie
                        oznacza ze sam
                        > nie jest religijny bo moze wlasnie tworzyc wlasna religie...
                        > Zalozmy ze znajdziesz tu wsrod nas osoby ktore uwierza w Twoj
                        przekaz i beda
                        > stosowaly sie do Twoich tekstow ktore podajesz do oprawienia w
                        ramke i juz masz
                        > grupe spoleczna skupiona wokol Twych przekazow ktora laczy wiara w
                        te przekazy
                        > (dogmat) oraz w to, ze Ty jestes przekaznikiem. Prorokiem.
                        > Reszte , czyli rytual i zinstytucjonalizowanie tego co Ty
                        przekazujesz moga
                        > dokonac Twoi wyznawcy. I juz masz nowa, kompletna religie, ktora
                        moze byc nawet
                        > zarejestrowana w Niemczech jako zwiazek wyznaniowy...
                        > Buddyzm jest religia- filozofia, ale w odroznieniu od Ciebie
                        buddysci nie mowia
                        > o Bogu, czyli w tym sensie nie sa wierzacymi.
                        >
                        > Twoje rewelacje sa najblizsze New Age, a to jest tez ruch
                        religijny.

                        ODP; Mnie przypomina to wywody pewnego naukowca, ktory tez
                        udowadnial, ze wszystkie kolory wg fizyki czy optyki to tylko
                        zludzenie. Tak naprawde to wszystko jest tylko pochodna koloru
                        bialego...czy cos w tym rodzaju.
                        Takie trwanie w tej naukowej teorii i definicji bylo bardzo madre,
                        dopoki nie przyszedl prosty test - slub corki wlasnej w tradycyjnej
                        ceremonii w kosciele i nagle okazalo sie, ze mozliwosc bordowej
                        sukni w seledynowe ciapki podsunieta przez znuzonych do cna
                        sluchaczy teorii bialosci wszystkich kolorow, zamknela wreszcie
                        usta...

                        Marysiu a co sie stanie gdy ktos sluchajac ksiedza, ze jak nie
                        uwierzy w Boga czy Jezusa podzie do piekla wyskoczy w momencie
                        depresji z okna, bo stwierdzi, ze jak nie jest w stanie uwierzyc to
                        powinien zginac?

                        Zalozylas juz caly mozliwy szereg okolicznosci na podstwie; Y jest z
                        pewnoscia X, co znaczy, ze z tysiecy mozliwosci najniechybniej
                        zdarzy sie Z, a jak zdarzyrzy sie Z, to z milionow innych Ja wiem,
                        ze bedzie B.

                        W tlumaczeniu dowolnym - nie jestem prorokiem. Malo tego, jesli
                        wejdziesz na rozsadne strony mistyczne, to te tez Ci powiedza, ze
                        takowych nie bedzie. Jesli wiec ktos twierdzil bedzie, ze jest to
                        potrzebuje doktora. A jesli, ktos nie trwiedzi tego ale inni i tak
                        sobie pomysla - to tym innym moge tylko rekomendowac kapiel w wannie
                        z lodem dla ostudzenia. Tak czy inaczej nie jestem w stanie brac
                        odpowiedzialnosci za innych oraz za to, jaka wlasna teorie urobia
                        sobie do moich wpisow.

                        Dlatego od samegu poczatku prawie wpisuje - podazaj za glosem serca
                        swojego. Co oznacza za soba sama. Mam nadzieje, ze to elimunuje
                        mozliwosci jakiekkolwiek podazania za Kanem.? Za Kanem to mozna
                        podazac do baru glownie.

                        Do tej pory tez nie rozgryzlam jak mozna podazac za zbankrutowanymi
                        moralnie instytucjami i jednoczesnie dreczyc sie samemu hipotetyczna
                        mozliwoscia powstania innych - przyjmuje wiec tylko, ze jest takowe,
                        i jest nie do rozgryzania. Wierze, ze musi byc w tym jakis cel...

                        Nie pamietam juz w tej chwili jakie fragmenty nauczan Jezusa
                        umiescialam tutaj z chanellingu? - bo nie pisalam tutaj od dawna.
                        Jesli potrzebujesz ogolnego wyjasnienia - wlasnie Jezus nauczal
                        apostolow swoich praktycznego wchodzenia w glebie poprzez cwiczenia
                        oddechowe i medytacje. Przecwiczylismy wiec ta praktyke wg
                        oczywiscie precyzyjnych wskazowek z 'Gory'i moge tylko stwierdzic,
                        ze dziala dokladnie w praktyce jak podane sa opisy. Opisy natomiast
                        nigdy nie byly zaprojektowane do tego aby akademickie nad nimi
                        prowadzic wywody, bo jest to nauka plywania na sucho.

                        Esencja, podstawa wszystkich praktycznych nauczan Jezusa byl
                        spowolniony i wydluzony oddech - to w nieslychanym uproszczeniu aby
                        nie zagmatwac.
                        Praktykowanie wlasnie takiego oddychania powoduje, balansowanie tego
                        co KK nazywa Swieta Trojca. Inne religie nazywac to moga
                        balansowaniem ing/yang. I jesli robisz to regularnie, to czujesz -
                        przedewszystkim sie lepiej, spokojniej, masz jasnosc mysli, celow.
                        Nie masz tez potrzeby aby podazac za innymi i nie robisz tego.

                        Jesli wiec o czyms pisze tutaj ostatnio, to jest to glownie -
                        oddychaj glebiej i spokojniej. Jesli ktos obawia sie oddychac w taki
                        sposob, to zakladam, ze nie robi tego?

                        Widze tez, ze ogolnie negatywne wpisy, reaktywne mysli, przychodzace
                        w zycie osobiste ludzi doswiadczenie, ktore krotko mozna nazwac
                        chaosem jest tylko efektem bycia poza balansem. Choas w zyciu,
                        odczuwanie bolu emocjonalnego lub fizycznego to symptomy. Dopoki
                        jednostka nie zacznie sie sama regulanie ustawiac w linii, czyli
                        praktycznie dbac o wlasne spirytualne zycie, dopoki bedzie w
                        choasie. Taka jest w skrocie akademicka zawartosc nauczan Jezusa,
                        ktore przeszly przez Nas, jak i tysiace juz chyba w tej chwili ludzi
                        w roznych punktach na swiecie.

                        Jesli wiec ktos zdecydowal sie na zrobienie z tego religii, to jest
                        to obecnie najprostszy sposob na zrobienie kapuchy. Nie oznacza to
                        tez, ze Ja z tego powodu mam sie czuc zle, brac odpowiedzialnosc za
                        instutucje czy organizacje z ktorymi nie mam zadnych polaczen i miec
                        nie pragne. Nie widze tez powodu dlaczego na podstawie tego, ze New
                        Age jest podobno juz religia, Ja mam sie nie odzywac w temacie,
                        ktory uwazam jest nieslychanie pozytywny, piekny i budujacy innych.

                        Ktos moze po smierci mojej zrobic z tego religie?. Bede straszyc zza
                        grobu - serio.hihi
                        Domyslam sie, ze dlatego Jezus nie spisywal swoich nauczan. Spisali
                        je Jego uczniowie. Z tymi tez nie robiono nic przez pare stuleci, az
                        postanowione je odgrzac po swojemu.
                        Domyslam sie tez, ze gdyby obecnie wstal z grobu toby sie za glowe
                        zlapal co z tego wyszlo.hehe
                        Ja tam jestem mu wdzieczna, ze sporzadzil caly system, ktory Nam
                        okrezna droga spuszczono do uzytku...

                        Niemniej - tematy te, jak i podobne beda coraz bardziej drazone oraz
                        bedzie tylko przybywalo ludzi roznych, ktorzy beda mowic rozne
                        rzeczy...

                        I dochodzac do 'ramki'. Jesli martwi Cie to, co powiedzialam onegdaj;
                        kochaj sie taka jaka jestes. Codziennie rano przed lustrem mow
                        sobie; "Marysiu kocham Cie. Jestes piekna i szlachetna dusza, ktora
                        nie musi juz nic wiecej udowadniac"
                        Mam tez nadzieje, ze ta ostatnia linijke wezmiesz sobie do serca i
                        bedziesz robic z tego swoja mala 'religie', oprocz tej duzej?

                        Pozdrawiam
                        Kan
                        • maria421 Re: Religia - Maria 17.03.10, 10:36
                          Kanie, zaden z biblijnych prorokow nie uznawal siebie samego za proroka, dopiero
                          potomni go prorokiem oglosili.
                          To tak a propos Twojego wyjasnienia ze nie jestes prorokiem:)

                          Ja nie oceniam ani nie komentuje tego co Ty tutaj czesto glosisz bo nie widze
                          zadnego sensu w dyskutowaniu o wierze.
                          Ty bronisz sie przed ujeciem Cie w definicyjne ramki bo nie identyfikujesz sie z
                          zadna religia, ale to nie znaczy ze jestes a-religijna, znaczy tylko ze jestes
                          na Twoj wlasny sposob religijna.
                          I ta religijnosc objawia sie chocby Twoim nauczaniem na tym forum, tym ze Ty
                          najwidoczniej czujesz potrzebe dzielenia sie Twymi rewelacjami z innymi ,
                          "nawracaniem" innych.
                          I tak np. mamy uznac ze esencja nauki Jezusa nie byla milosc blizniego lecz, wg.
                          Ciebie:

                          "Esencja, podstawa wszystkich praktycznych nauczan Jezusa byl
                          > spowolniony i wydluzony oddech - to w nieslychanym uproszczeniu aby
                          > nie zagmatwac.
                          > Praktykowanie wlasnie takiego oddychania powoduje, balansowanie tego
                          > co KK nazywa Swieta Trojca."

                          Potrzeba szerzenia takiego nauczania, potrzeba nawracania jest wg. mnie potrzeba
                          religijna.
                          • kan_z_oz Re: Religia - Maria 17.03.10, 15:32
                            Przytaczam definicje religii w jez. angielskim. Przepraszam reszte,
                            ale slabiej funkcjonuje po polsku.

                            www.allaboutreligion.org/definition-of-religion-faq.htm
                            Jak widzisz z powyzszego linku definicja religii nie jest
                            jednoznacza, jedna ani jedyna. Twoja z wikipedii przytoczona jest
                            jedna z dziesieciu, conajmniej, ktore wyszukalam w roznych zrodlach
                            i 'eksperci' sa zgodni, ze rozbierznosci sa ogromne.

                            Chrzescijanie na ten przyklad sami siebie za religie nie uwazaja, za
                            wyjasnienie podajac koncentrowanie sie na Jezusie.

                            Ekologia wg niektorych definicji moze byc wlozona do szuflady
                            religii razem z kosmologia.

                            Ateistow wg niektorych tez mozna okreslic religijnymi - co osobiscie
                            uwazam za 'jaja' nieprzecietne. Nie smialabym tez ateisty nazwac
                            religijnym, gdyz nie sadze aby cenil sobie taka nalepke...szczerze
                            mowiac tych, ktorych spotkalam, to z obawy by mnie torebka po glowie
                            nie wylali...bo mieli wyraznie negatywne konotacje z tym pojeciem.

                            Jak widac z powyzszego materialu w sytuacjach ambiwalentnych uzaje
                            sie to co sam zainteresowany ma do powiedzenia o sobie.

                            W temacie wiec gdzie jest dosyc luzna interpretacja definicji
                            mozliwa, a osoba jasno i klarownie od lat wyraza, i formuluje, ze
                            sie za religijna nie uwaza argumentowanie przeciwko jest ponizej
                            pasa. Jak ktos tutaj to okreslil; wykrecanie kota ogonem...Ja dodam
                            az ten ze zmeczenia i wyczerpania przyzna sie w koncu, ze tak
                            naprawde jest psem.

                            Ponizej, bo oznacza to ni mniej ni wiecej tylko; Ty sama nie wiesz
                            czym jestes - Ja wiem czym jestes na podstawie tego co przeczytalam
                            z Twoich wpisow.
                            Marysiu - sorry ale nie sadze abys miala wystarczajaco informacji o
                            tym co robie poza Forum oraz mojej osoby aby okreslic moje
                            wewnetrzne potrzeby duchowe. Jesli moje wyjasnienie do Ciebie nie
                            trafia - nie sadze abys znalazla je gdzie indziej i wszystko jedno
                            wg jakiej definicji.

                            Twoja definicja tego w co wierze jest glownie poprzez Twoje filtry
                            przepuszczona - i Ja sie nie identyfikuje z wiekszoscia punktow.
                            Dlatego nawet nie korygowalam tylko napisalm w skrocie - bo bylo to
                            prostsze.

                            Rozmow o wierze nie uwazam tez za sprawy prywatne. Intymne rozmowy -
                            tak i tych nie dyskutuje. Koniec, kropka - nie znajdziesz mnie w
                            takowych i basta.

                            Wiem jakie sa Twoje wierzenia pi razy drzwi. Dyskusje wokol tematu
                            obszerne prowadzilam z Toba glownie tutaj chyba ze 2-5 lata temu?.
                            Pozniej byly tylko moje wyrywkowe i fragmentaryczne wpisy w temacie.
                            2-5 lata to kawal czasu. Te stare wpisy stracily tez czesciowo na
                            aktualnosc czy nawet na tresci...bo zycie plynie i sie zmienia, a
                            wraz z nim czesc pogladow ulega tez ewolucji.

                            Przyjelam tez, ze rozpoczelas sama rozmowe. W pierwszym wpisie w tym
                            temacie, w ktorym glownie zjechalam polityke, potem dopiero religie,
                            wylapalas tylko fragment o religii 'getriatycznie obciazonych
                            starcach' - zdecyduj sie wiec w czym widzisz sens - moglas poogladac
                            zdjecia, ktore zamiescilam i ktore mnie najbardziej interesowaly.

                            Mnie temat intersuje ale malo w GW pisuje - jeszcze sporadyczniej na
                            tym Forum, bo mi sie poprostu nie chce bic piany w kolo o tym samym.
                            Jesli sie wpisuje, to chyba oczywiste, ze w tym co mnie interesuje.

                            Jesli odbierasz, ze 'nawracam' Forum, to wystarczyloby gdybys
                            spytala innych uczestnikow o ich opinie w tym temacie lub
                            konkretniej czy tez czuja sie 'nawracani'. Szczerze to nie widze
                            tutaj wielu smialkow do dyskusji o religii z Toba Mario.

                            Nawracanie ma tez bardzo negatywne konotacje, bo sugeruje, ze jest z
                            ludzmi cos nie tak i nalezy ich ulepszyc wbrew ich woli przewaznie.

                            Przedewszystkim nie uwazam aby z ludzmi na tym Forum bylo cos zle.
                            Dostrzegam, kiedy maja problemy i robie takie same wpisy jak Twoje
                            czy inni Forumowicze. A, ze moje nie zawsze sa badoleniem ; o moja
                            biedna, jak Ci wspolczuje...a skad masz pewnosc, ze wszyscy akurat
                            chca wlasnie taki rodzaj podbudowania?
                            Ja osobiscie dostaje drobnej furii szewskiej jak sie czuje do doopy
                            i ktos sie jeszcze nademna sie lituje.

                            Jedna rzecz tylko, ktora mnie bardzo podirytowala w Twoich wpisach;
                            uzywasz juz po raz ktorys liczby mnogiej; "I tak np. MAMY
                            uznac"...Marysiu, w czyim imieniu oprocz swojego sie wypowiadasz?
                            Forum? KK? moderatora?

                            A poza tym to juz chyba calkowicie temat mi wyczerpal, bo nie mam
                            nic wiecej do dodania. Moj 'piesek'zdechl.

                            Pa Marysiu
                            • maria421 Re: Religia - Maria 17.03.10, 17:51
                              Kanie, zapomnij o definicjach.
                              Powiedz lepiej dlaczego Ty sama tak bardzo bronisz sie przed nazwaniem Cie
                              religijna i jak to godzisz z Twoja potrzeba przekazywania nam (nam= osobom z
                              ktorymi akurat rozmawiasz) nauk ktore Ty sama w mistyczny sposob odbierasz
                              poprzez trans-channeling czy w inny sposob.
                              I czy natura tych nauk nie jest religijna skoro odwoluje sie np. do Jezusa?
                              • kan_z_oz Re: Religia - Maria 18.03.10, 00:47
                                maria421 napisała:

                                > Kanie, zapomnij o definicjach.
                                > Powiedz lepiej dlaczego Ty sama tak bardzo bronisz sie przed
                                nazwaniem Cie
                                > religijna i jak to godzisz z Twoja potrzeba przekazywania nam
                                (nam= osobom z
                                > ktorymi akurat rozmawiasz) nauk ktore Ty sama w mistyczny sposob
                                odbierasz
                                > poprzez trans-channeling czy w inny sposob.
                                > I czy natura tych nauk nie jest religijna skoro odwoluje sie np.
                                do Jezusa?

                                ODP: Bardzo proste - moje skojarzenia z religia sa
                                zdecydowanie negatywne. Dlatego masz defincje mistycyzmu oraz
                                spirytualizmu, z ktorymi jesli koniecznie chcesz definicje, juz
                                bardziej sie identyfikuje.
                                Okreslanie mnie oraz w wiekszosci ludzi podobnych do mnie
                                religijnymi jest mniej wiecej rowne wmawianiu Serbowi, ze tak
                                naprawde jest Kroatem, bo obok mieszkal.
                                O ile wiec w ramach dobrych manier 'grubemu' nietaktownie jest
                                wprost wywalic, ze jest tlusty jak swinia, homseksualiscie
                                wyszukiwac anologie do pedofilii, to w ramch ogolnej ignorancji,
                                jest Ok spirytualnej osobie wmawiac przez dwa dni, ze jest
                                religijna.?
                                Rece Marysiu opadaja - to tyle w ramach definicji.

                                Nauczania Jezusa sa wtopione w moje zycie codzienne w postaci
                                roznych tzw. madrosci zyciowych, do ktorych zawsze lubilam sie
                                odwolywac cytujac rozne w zyciu jak i na Forum, od lat zreszta.
                                Poniewaz ostatnie 2,5 roku pracowalam glownie nad Jego nauczaniami i
                                z jego nauczaniami, to tak jak Luziza opowiada o swoim ogrodzie, Ty
                                o swoim, 100K o pracy inni o klopotach, Ja opowiadam o swoich
                                doswiadczeniach cytujac to co mi w glowie siedzi.
                                Pytasz mnie wiec dlaczego jestem taka jestem?

                                I znowu, nie widzisz lub nie chcesz widzic roznicy; religia,
                                mistycyzm, spirytualnosc. A widzisz roznicem jak ktos nazywalby Cie
                                na ten przyklad 'zdewocialym moherem'?
                                Moze zamiast koncentrowac sie na logicznym rozumieniu, skoncentruj
                                sie jak takie okreslenie powoduje,ze sie czujesz - wtedy bedziesz
                                miala odpowiedz dlaczego.

                                Kan
                                • maria421 Re: Religia - Maria 18.03.10, 10:10
                                  Kanie, alez ja wiem ze Ty sie nie identyfikujesz z zadna oficjalna religia .
                                  Sama piszesz ze identyfikujesz sie z mistycyzmem i spiritualizmem... Oba te
                                  pojecia sa pojeciami zwiazanymi z religia.
                                  I prosze Cie, zrozum ze ja uzywajac slowa "religia" nie mam na mysli zadnej
                                  konkretnej religii lecz wiare w jakas istote nadprzyrodzona , sposob
                                  "komunikacji" z ta istota oraz filozofie zycia jaka z tego wynika.
                                  Mistycyzm z ktorym sie identyfikujesz jest elementem religijnym. Nie ma
                                  ateistycznych mistykow. Podstawa mistyki jest wiara.
                                  Podobnie spirytualizm ktory moze byc indywidualny, ale moze tez funkcjonowac
                                  jako np. Spiritualists Church...

                                  Nie rozumiem dlaczego uwazasz ze bycie religijnym jest czyms per se zlym. Mozesz
                                  miec zdecydowanie negatywne skojarzenie z religia w sensie instytucji ,
                                  kosciolow itp. ale zinstytucjonalizowana religia a indywidualna religijnosc to
                                  sa dwie rozne rzeczy! Taka indywidualna religijnosc znajdziesz w kazdej
                                  religii. Bedzie to medytujacy buddysta, kiwajacy sie Zyd, moherowa babcia z
                                  rozancem, bijacy czolem w ziemie muzulmanin. Kazdy z nich moze na swoj sposob w
                                  czasie modlitwy czy medytacji przezywac wlasne mistyczne doznania.
                                  Ty masz wlasne mistyczne (wiec religijne) doznania, oni maja wlasne.

                                  Z tego co piszesz mozna by jednak wnioskowac ze dla Ciebie wszystko to co ci
                                  ludzie w ich modlitwach, medytacjach czy kontemplacjach przezywaja tez Ci sie
                                  "zdecydowanie negatywnie kojarzy" jako ze oni sa wyznawcami konkretnych religii,
                                  a Tobie slowo religia negatywnie sie kojarzy.

                                  Ja sie nie pytam dlaczego jestes jaka jestes, tylko dlaczego bedac najbardziej
                                  uduchowiona osoba tego forum, piszaca o Twoich kontaktach z Jezusem itp.
                                  obrazasz sie na nazwanie Cie "religijna" , jakby to jakas obelga byla.
                                  • kan_z_oz Re: Religia - Maria 18.03.10, 14:12
                                    Marysiu wygralas - znowu. Nie pmietam juz wyniku chyba 30:0.

                                    Myslalam, ze wytrzymam i Ci dotrzymam kroku...

                                    I cicho, te wszyskie chichoty z boku, dalam sie wciagnac,
                                    haha...boze przeciez Marii nikt nie przetrzyma.

                                    Mozesz nazywac mnie religijny zdewocialy moher - jest mi wszystko
                                    jedno.

                                    Kan
                                    • maria421 Re: Religia - Maria 18.03.10, 16:14
                                      Kanie, nie o to chodzilo.
                                      Nie chodzilo mi o zadne wygranie bo zadnego pojedynku z Toba nie prowadzilam.
                                      Nigdy tez by mi do glowy nie przyszlo ze okreslenie kogos "religijnym" moze byc
                                      dla niego obrazliwe.
                                      • kan_z_oz Re: Religia - Maria 19.03.10, 04:06
                                        maria421 napisała:

                                        > Kanie, nie o to chodzilo.
                                        > Nie chodzilo mi o zadne wygranie bo zadnego pojedynku z Toba nie
                                        prowadzilam.
                                        > Nigdy tez by mi do glowy nie przyszlo ze okreslenie
                                        kogos "religijnym" moze byc
                                        > dla niego obrazliwe.

                                        Mario, nie gniewam sie na Ciebie. Nie czuje sie tez obrazona.
                                        Jesli Tobie by to nie przyszlo do glowy, to mnie z koleji, ze dla
                                        kogos mistycyzm/spirytualizm to odmiany religii. Dlatego napisalam
                                        wyraznie juz na koniec - nazywaj mnie religijna, jesli jest to dla
                                        Ciebie wazne. Ja z tego powodu nie bede sie gniewac na Ciebie.

                                        Tak wiec sama nauczylam sie czegos tutaj w tej rozmowie i pozwol
                                        teraz, ze zakonczymy zanim reszta Forumowiczow pogoni Nas
                                        kijem...haha

                                        Pa
                                        Kan
      • fedorczyk4 Ewa:-) 16.03.10, 16:15
        A co to ja Kaczyńska jestem zeby mnie nie wolno było krytykowć,
        albo czepiać, a czepiaj sie czepiaj, wprawdzie mam matkę malarkę,
        ale nie jestem córką obraźnika! I nawet nie skojarzyłam ze o te
        mendy Ci chodzi, bo to sie mawiało w moim rodzinnym, rdzennie
        warszawskim domu! Nawet nie pamiętam skąd i kto to przywlekł.
        • ewa553 kurs czytania Wam zorganizuje! 16.03.10, 19:49
          Fedora, ja nie o mendzie!
          Dorota, ja nie o ciulu!

          Ja o tych dwu innych czesciach zdania!!!!!!! Kurdemol....
          Nie mam sil do Was Dziewczyny:(((((
          • ewa553 Xurku Kochany, 16.03.10, 19:51
            nie zagrzebuj sie w swoim zalu i smutku! Chodz tutaj, walnij piescia
            w stol albo co innego, przeklinaj i placz, ale nie gryz tego w
            sobie!!!!!
            Czy to naprawde Behemot? Nie moge wprost uwierzyc....
          • fedorczyk4 Re: kurs czytania Wam zorganizuje! 16.03.10, 20:29
            ewa553 napisała:

            > Fedora, ja nie o mendzie!

            Cicho, wiem. Zrozumiałam:-)
            Mam świetny śląski akcent!
    • roseanne kawa al fresco 16.03.10, 21:04
      sie odbyla dzis, pierwsza w roku
      • pierdoklecja_prutka grrrrrr... 16.03.10, 22:38
        -5C, śnieg po kolana i obmarz nosa oraz dupy. Grrrr.... Wiosna...

        --
        wasza pierdo
    • ewa553 wniosek: 17.03.10, 09:39
      o zalozenie specjalnego wontka dla niemiecko-australijskiej dyskusji
      na najwyzszym poziomie. bo zagladam, widze ze przybylo wpisow, a
      nastepnie musze sie przebijac przez watki strasznie dlugie, w
      ktorych na dodatek dominuje cytowanie calych poprzednich watkow.
      wniosek moj uzasadniam wlasnym lenistwem oraz checia czytania tez
      innych pierdul. czy zgadzacie sie Wy Dwie?
      • maria421 Re: wniosek: 17.03.10, 10:38
        Ewa, moja dyskusja z Kanem jest pod tytulem "Mario-religia", mozesz to pomijac.
      • pierdoklecja_prutka Re: wniosek: 17.03.10, 12:12
        A ja z przyjemnością tę dyskusję przeczytałam, bo stanowi odmianę od
        tego o czym zwykle tu gadamy. Nawet na pierdulu, jeśli ciągle
        będziemy pierdulić to samo to się znudzimy.

        Wróciłam wczoraj z pracy, zjadłam kolację, zaległam na łóżku z
        książką i dokonałam paru przemyśleń. Mianowicie postanowiłam dać
        sobie wewnętrzny urlop na kilka miesięcy. Przestać się cisnąć,
        memłać i dla odmiany cieszyć się tym co jest. Po czym poszłam spać a
        w nocy mi się śniło (i tutaj przenoszę się na snulum). Dzisiaj jest
        mi dalej błogo, chociaż panuje zamieć śnieżna, wieje wiatr i nic nie
        wskazuje na to, że wiosna kiedykolwiek będzie.

        --
        wasza pierdo
    • ewa553 meteo mannheim 17.03.10, 17:53
      zapowiedzialo dzisiaj, ze zima bezpowrotnie odeszla i ze wiosna jest
      juz na sto pro. Temperatury mi to juz mowily, ale balam sie powrotu
      Bialej Pani. Pobieglam wiec w podskokach do ogrodu, gdzie natyralam
      sie jak dzika, ale jak narazie byl to najpiekniejszy dzien w tym
      roku:))) Ludzie, jak ja kocham moj ogrod!!!! Dla odpoczynku lazilam
      z bloczkiem i planowalam gdzie co posadze, gdzie i kiedy co posieje.
      Konsultowalam sasiada-Wlocha, znakomitego ogrodnika i slonce
      swiecilo, pitaszki pitolily i swiat jest piekny.
      Jutro niestety umowilam sie na lunch:))) i powaznie zastanawiam sie
      czy by nie odmowic, bo mi szkoda kazdej godziny spedzonej poza
      ogrodem....
      Nie wiem czy juz pytalam Cie LUIZO czy znasz szpinak truskawkowy?
      Mam zamiar posiac w tych dniach do skrzynki i przykryc szklem, a za
      2 tygodnie do ziemi w ogrodzie. Jestem ciekawa smaku. Poza tym
      podoba mi sie, ze jest polecany zarowno na balkon jak i do ogrodu.
      Jesli ktos jest zainteresowany a nasion dostac nie moze, przesle
      chetnie na poste-restante.
      • jutka1 Re: meteo mannheim 17.03.10, 21:01
        U nas było dziś 17-18 stopni! Na jutro zapowiadają 15-16. Cudo.

        Nastrój nieco lepszy, chyba pogoda miała na to wpływ. Mam do przemyślenia wiele
        rzeczy, ale chyba sobie odpuszczę na razie - samo przyjdzie, jak będzie na to czas.

        Miłego wieczoru życzę. :-)
    • luiza-w-ogrodzie Meteo Sydney - ostatni czwartek lata 18.03.10, 05:02
      Przylatuja do Was bociany i zurawie, u mnie tymczasem odlecialy kukulki - i te gigantyczne z czerwonymi oczami:
      https://www.mangoverde.com/wbg/images/00000005326.jpg

      ...i satynowoczarne kukulki koel, ktore pieknie spiewaja - niemal jak kosy:
      https://www.birdforum.net/opus/images/thumb/5/55/Asian_Koel.jpg/550px-Asian_Koel.jpg
      Wroca na wiosne, we wrzesniu. W Sydney oznaka wiosny jest spiew koela - gazety u nas o tym pisza tak jak w Europie o przylocie bocianow :o) Ja tu o wiosnie a przeciez w te niedziele o 4.32 rano bedzie rownonoc jesienna - slonce tego dnia zajdzie dokladnie na zachodzie.

      Zapowiada sie piekny, cieply weekend, ktory w mojej glowie juz sie zaczal jako ze moja menedzerka wziela wolne dzis i jutro a ja moge w spokoju popracowac, nikt mi nie przerywa skupienia. W przerwie na lunch gdy sprzatacze uwijali sie po domu, zanurzylam sie z rozkosza w straszne, nieruszane od trzech lat chwasty pod plotem wokol strelicji pod jacaranda. Rosnie tam glownie poltorametrowa trawa i pelno astromerii, ktore maja ohydne, lamliwe bulwki i co je wykopac, to odrastaja. Na ponizszym zdjeciu sprzed poltora roku juz widac chwastowisko, a co dopiero teraz, po bujnym i deszczowym lecie.
      https://images6.fotosik.pl/385/7b96299ad64a1557med.jpg
      To nie do wiary, jaka tam jest okropna ziemia! Wyrylam do czysta na razie wokol jednej strelicji, po poludniu bede ryc dalej. Potem nawioze ten ugor, zostawie na miesiac, sprawdze jakie chwasty sie wykluly i dam im po lbie.

      Wracam pozarabiac, jesiennie sie z Wami zegnajac
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • blues28 Re: Meteo Madrid - wiosna pelna geba :-) 18.03.10, 07:36
        Luizo, jakie cudne zdjecia. Ptactwo bardzo egzotyczne, ale te ogrody!
        Mam ochote zakrzyknac, nic nie ruszaj, bo bardzo lubie takie bujne
        dzikawe ogrodzy, a znacznie mniej takie odchuchane :-)

        U mnie od paru dni temperatury ponad 20 st. W sloncu, naturalnie.
        Ludzie bycza sie na tarasach, na ulicach tlumy, juz widac krótkie
        rekawy, turysci wysypali sie jak truskawki (te tez) a i jakarany
        pelne paczków.
        Wychynelam na powierzchnie i napawam sie, raduje i oddycham...
        Chodze, chodze, chodze i nacieszyc sie nie moge. Dzis ide na wystawe
        impresjonistów do Fundación Mapfre. Basienko, wiesz gdzie.
        Oczywiscie ide pieszo, choc to póltorej godziny, ale co tam :-)
        A teraz ide po poranne gazety do porannej kawy.
        Milego dnia Wam zycze :-)

        P.S. Xurku, Sciskam bardzo serdecznie.
        • ewa553 Re: Meteo Madrid - wiosna pelna geba :-) 18.03.10, 08:43
          Bluesie Kochany, jak to pieknie ze Cie taka radosna pogoda i radosne
          wszystko powitalo "na powierzchni"! Naprawde ukoronowaniem tego beda
          impresjonisci, ktorych bym zabrala w przyslowiowym bagazu na wyspe
          bezludna:))) I mow, mow prosze jak chodzisz po Madrycie, bede
          chodzic z Toba, bo pelna jeszcze jestem wspomnien z Twojego miasta
          i moge sobie wyobrazic jak jest na tarasiku lokalu w ktorym
          napawalismy sie juz w lutym pelnym sloncem (naprzeciwko Palacu, po
          drugiej stronie tego parku pelnego posagow). Wtedy jeszcze byly
          szklane parawany chroniace przed wiatrem, teraz pewnie znikly.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Meteo Madrid - wiosna pelna geba :-) 18.03.10, 11:00
          blues28 napisała:

          > Luizo, jakie cudne zdjecia. Ptactwo bardzo egzotyczne, ale te ogrody!> Mam
          ochote zakrzyknac, nic nie ruszaj, bo bardzo lubie takie bujne dzikawe ogrodzy,
          a znacznie mniej takie odchuchane :-)

          Bluesie, jak milo Ciebie widac, przykro mi tylko ze powitalam Ciebie
          chwastowiskiem :o/ Ale nie martw sie, nie uporzadkuje go zbytecznie. Moj ogrod
          jest dzikawy, nieuladzony i w zadnym wypadku nie odchuchany! Koncepcja ogrodu
          jest taka, ze ma wygladac, jakby istnial od stu lat i wszystko wyroslo w nim od
          niechcenia. Zdjecia sa na Fotoforum Ogrody w watku Ogrodowe pokoje - przerabiam stary ogrod Chcialabym tam
          wrzucic troche biezacych fotek w weekend.

          > U mnie od paru dni temperatury ponad 20 st. W sloncu, naturalnie.
          > Ludzie bycza sie na tarasach, na ulicach tlumy, juz widac krótkie
          > rekawy, turysci wysypali sie jak truskawki (te tez) a i jakarany
          > pelne paczków.
          > Wychynelam na powierzchnie i napawam sie, raduje i oddycham...
          > Chodze, chodze, chodze i nacieszyc sie nie moge. Dzis ide na wystawe
          > impresjonistów do Fundación Mapfre. Basienko, wiesz gdzie.
          > Oczywiscie ide pieszo, choc to póltorej godziny, ale co tam :-)
          > A teraz ide po poranne gazety do porannej kawy.
          > Milego dnia Wam zycze :-)

          Ciesz sie sloncem i wiosna, Bluesie!
          Serdecznie sciskam

          Luiza-w-Ogrodzie
          Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
          się. Całe życie? Załóż ogród...
      • ewa553 Re: Meteo Sydney - ostatni czwartek lata 18.03.10, 08:45
        Luizo, obsmialam sie z Twojego ugoru!! Boze, co ja bym za taki pod
        plotem dala..... Co Cie napada zeby to jeszcze ulepszac? Przeciez
        takie piekne, egzotyczne kwiaty wyrastajace wlasnie z naturalnego
        podloza, to cudo. No tak, Poznanianka, Ty za to nie mozesz:)))))
        • ewa553 Jutka, 18.03.10, 08:47
          to "meteo" powinnas byla opatentowac:)))) Przyjelo sie na forum.
          I dzieki za zapowiedz pogody, bo Twoja do nas wlasnie idzie.
          Zapomnialam czy w nowym locum bedziesz miala znowu taras?
          Jesli tak, to kaz sobie te cuda przeslac od Luizy. Jej i tak
          niepotrzebne, bo zima sie u niej przeciez zbliza:))))
          • luiza-w-ogrodzie cuda przeslac od Luizy? 18.03.10, 11:08
            ewa553 napisała:

            > Zapomnialam czy w nowym locum bedziesz miala znowu taras?
            > Jesli tak, to kaz sobie te cuda przeslac od Luizy. Jej i tak
            > niepotrzebne, bo zima sie u niej przeciez zbliza:))))

            Zara, zara, przeciez kamelie, roze, banksie, tibouchiny, lasiandry, magnolie,
            akacje, grevillee, bottlebrush etc kwitna wlasnie zima i nie bede ich nikomu
            oddawac, o!

            :o[+]

            Luiza-w-Ogrodzie
            Forum AUSTRALIA
        • luiza-w-ogrodzie Re: Meteo Sydney - ostatni czwartek lata 18.03.10, 11:04
          ewa553 napisała:

          > Luizo, obsmialam sie z Twojego ugoru!! Boze, co ja bym za taki pod
          > plotem dala..... Co Cie napada zeby to jeszcze ulepszac? Przeciez
          > takie piekne, egzotyczne kwiaty wyrastajace wlasnie z naturalnego
          > podloza, to cudo. No tak, Poznanianka, Ty za to nie mozesz:)))))

          Ewo, te egzotyczne kwiaty to pospolite tutaj i niemal niezniszczalne strelicje,
          rosna w najgorszych miejscach byle mialy troche slonca. Posadzilam je pod plotem
          zeby go zaslonic, wiedzac ze ziemia jest tam straszna a dzis przekonalam sie ze
          tzw. "gleba" sklada sie glownie z chwastow, gruzu, starych patykow itp. Chwasty
          juz w polowie wyrwalam, gdy nawioze strelicje to zobaczysz jak beda wygladac!
          Poznanskosc nie ma tu nic do rzeczy :o)

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          Forum AUSTRALIA
          • pierdoklecja_prutka Re: Meteo Sydney - ostatni czwartek lata 18.03.10, 12:46
            Przyjemnie dzisiaj zajrzeć na forum - fantastyczne zdjęcia ogrodu
            Luizy jakąś werwą mnie napawają. Zdumiewające są te kukuły! A dokąd
            one odlatują? No bo chyba nie do nas. Miło widzieć wyłoniętego
            Bluesa, właśnie wczoraj się z Fed zastanawiałyśmy, co i jak z nim
            (niom). No i te 18C u Pyta, też napawa optymizmem, tutaj też jakby
            cieplej, 6C (tak, tak, plus, a nie minus!).

            Muszę powiedzieć, iż książka "Filatelista", co się zaczęła całkiem
            interesująco, kończy się powoli bełkotem w który popadł autor tak
            mniej więcej po jedej trzeciej utworu. Teraz latają już jakieś
            gadające wężoskorpiony, egipskie boginie mu dupczą narzeczoną i
            podają piwo, a wsiowe baby trą o ziemę dupami. Brednie do kwadratu,
            wygląda na to, że autor popadł w alkoholizm bo mniej więcej na co
            trzeciej stronie protagonista szuka lub pije butelkę piwa. Szkoda bo
            fajnie zaczął.

            --
            wasza pierdo
            • pierdoklecja_prutka Re: Meteo Sydney - ostatni czwartek lata 18.03.10, 13:24
              Co to jest ostatnio, że ja przychodzę z chęcią ucięcia sobie
              okołopołudniowej pogawędki, a forum mordę w walonki wsadza i martwa
              cisza jest mi odpowiedzią? Sama ze sobą mam gadać?


              --
              wasza pierdo
              • kan_z_oz Re: Meteo Sydney - ostatni czwartek lata 18.03.10, 14:01
                Ja gadam sama ze soba tutaj od 3 dni...haha

                Kan
            • luiza-w-ogrodzie Re: Meteo Sydney - ostatni czwartek lata 18.03.10, 22:54
              pierdoklecja_prutka napisała:

              > Przyjemnie dzisiaj zajrzeć na forum - fantastyczne zdjęcia ogrodu
              > Luizy jakąś werwą mnie napawają. Zdumiewające są te kukuły! A dokąd one
              odlatują? No bo chyba nie do nas.

              Nasze kukuly odlatuja do Papui Nowej Gwinei, niektore jaskolki migruja do Chin.
              Cmy bogong leca chmurami w Gory Sniezne a wieloryby plyna do oceanu
              antarktycznego. Ptaki widziane w Polsce migruja zima miedzy Skandynawia i Polska
              (gawrony, gile, jemioluszki) a na wiosne miedzy Afryka i Polska (jaskolki,
              bociany, kwiczoly, czajki).

              Miło widzieć wyłoniętego
              > Bluesa, właśnie wczoraj się z Fed zastanawiałyśmy, co i jak z nim
              > (niom). No i te 18C u Pyta, też napawa optymizmem, tutaj też jakby
              > cieplej, 6C (tak, tak, plus, a nie minus!).

              Blues wylonila sie razem z wiosna niby jaskolka :o)

              > Muszę powiedzieć, iż książka "Filatelista", co się zaczęła całkiem
              > interesująco, kończy się powoli bełkotem w który popadł autor tak
              > mniej więcej po jedej trzeciej utworu. Teraz latają już jakieś
              > gadające wężoskorpiony, egipskie boginie mu dupczą narzeczoną i
              > podają piwo, a wsiowe baby trą o ziemę dupami. Brednie do kwadratu, wygląda na
              to, że autor popadł w alkoholizm bo mniej więcej na co trzeciej stronie
              protagonista szuka lub pije butelkę piwa. Szkoda bo fajnie zaczął.

              Zupelnie nie znam ani ksiazki, ani autora. Sama zatkalam sie na ksiazce
              Tokarczuk "Anna In w grobowcach swiata" i dobrnelam do konca tylko z obowiazku
              czytelniczego. Teraz z oporem patrze na czekajaca na polce powiesc Pawla Huelle
              "Castorp", oparta na tym samym pomysle co Anna In; wziac istniejaca historie i
              przerobic ja po swojemu. Nie kazdemu to sie udaje. Udalo sie Ursuli Le Guin -
              jej ostatnia ksiazka p.t. "Lavinia" to "Eneida" Wergiliusza opowiedziana przez
              postac marginalna w oryginalnym poemacie.

              Stokrotko, niech Ciebie wiosna dogrzeje!
              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
              Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Goracy piatek 19.03.10, 05:42
      Za oknem 30 stopni, poszlam do ogrodu i zrobilam troche zdjec z zamiarem dopisania sie do ogrodowego fotowatku ale nie mam czasu opisywac wszystkiego bo mam za duzo pracy. Zrobie to pozniej a na razie zostawiam Wam zdjecie australijskiej pszczoly w niebieskie paski, ktora przylatuje prawie wylacznie na niebieskie kwiaty - zobaczylam ja u nas w ogrodzie dopiero po zasadzeniu kilku szalwi w roznych odcieniach blekitu.

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/6pPaU86mqMVP3KInLB.jpg

      To zdjecie powinno byc pionowo...
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/tWwdO0aPMyczHospbB.jpg

      Odezwe sie jak skoncze prace, wypiele i nawioze strelicje, pomaluje plot, potem furtke, przekopie taras pod ogrod wiejski i wyniose z ogrodu wszystkie pozostale po remoncie rupiecie. Czyli chyba gdzies w przyszlym tygodniu...

      Milego weekendu!

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • luiza-w-ogrodzie Chwastowisko - specjalnie dla Ewy i Bluesa 19.03.10, 07:27
        Tak teraz wyglada strelicjowe chwastowisko pod plotem. Sa tam zbudowane kamienne schodki, prowadzace za kuchnie letnia i do azurowej altanki. Z lewej strony zdjecia widac krawedz doniczki z dlugimi, waskimi liscmi orchidei.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/YwdLgcMAMagKYVQaMB.jpg

        Pozdrawiam i wracam do pracy, bleee...
        Luiza-w-Ogrodzie
        Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
        • blues28 Re: Chwastowisko - specjalnie dla Ewy i Bluesa 19.03.10, 08:04
          A z podziekowaniem :-)
          Wlasnie pisze dluzszy post m.in. z pytaniem o Twój ogród :-)
      • blues28 Piatek wiosenno-deszczowy, swiateczny 19.03.10, 08:14
        Bo swietego Józefa mamy. Czy jest tu jaki Józef? Jesli tak, to najlepszego!!
        Swiatlo?
        Hiszpania swietuje i robi puente, bridge lub wiadukt wolny od pracy i choc
        bedzie sie chmurzyc i popadywac, to cieplo jest i milo i wcale jakos
        niestraszno, ze bez slonca.

        Dziekuje za mile powitanie na powierzchni, we lbie jeszcze troche maci, troche
        jeszcze nie tak ale nie jest zle i zbyt ladnie zeby zalegiwac na kanapie.
        Luizo, znowu powitalas nas pieknymi zdjeciami, zgola nie jesiennymi. To mi sie
        kojarzy jak najbardziej z zaawansowana wiosna! Pszczoly, baki to wiosna i lato!!
        Chwasty tez pikne!!
        Wczoraj udalam sie za podanym przez Ciebie linkiem i popatrzylam na zdjecia. No
        i frapuje mnie jedna mysl. Jak wielki jest ten Twój ogród? Bo to i królikarnia i
        kurnik i letnia kuchnia i tarasy i stary ogód i ogród ziolowy i inne... no
        powiedz, to musi byc duza przestrzen. Przynajmnie zdjecia robia wrazenie
        ogromnej przestrzeni. I to wszystko w Sydney. W naszej starej Europie takie
        rzeczy nie sa mozliwe. W miescie ogródki sa niewiele wieksze od chusteczek do
        nosa (poza nielicznymi wyjatkami).

        Basiu, ten taras to Plaza de Oriente. Miejsce obligatoryjne w kazdej porze roku,
        a juz wiosna i latem to mus! Wieczorkiem ten taras kawiarniany jest wrecz
        oblegany. Pewnie dzis tam zawine, bo ide do centrum na wystawe
        postimpresionistów do Fundacji Caja Madrid. Jest nieduza, nie wspomnialam Ci o
        niej, zreszta tu jest tyle miejsc, ze i tak nie dalabys rady w ciagu tygodnia
        ich obleciec. Madryt to jedno wielkie muzeum i galeria dziel sztuki.
        Wczorajsza wystawa cudowna, zwlaszcza sale Cezanne, Pissarro, Moneta i Renoira.
        Jest tam mój ulubiony obraz Cezanne, Dom Wisielca, moge przed nim stac i dumac i
        zachwycac sie kolorytem. Zapewne wybiore sie jeszcze raz pod koniec kwietnia,
        przed zamknieciem ekspozycji.

        Wieczorem zas (jesli nie padne, bo czasami jeszcze padam) pójde z kolezenstwem
        na Kwiat pustyni. Jest to film zrobiony na podstawie ksiazki Waris Dirie,
        somalijskiej modelki która przezyla obrzezanie i która walczy z ta koszmarna
        praktyka.

        Madryt jest eksplozja wiosny. Rabaty pelne bratków i innego kwiecia. Niedaleko
        od mojego domu jest nieduzy park z drzewami migdalowymi. Teraz wlasnie jest
        okres kwietniecia migdalowców. Widok i zapach jest nie do opowiedzenia. Cale
        szpalery obsypane sa delikatnym bialym kwieciem, jakby oprószone sniegiem, ale
        najwieksze wrazenie sprawia snujacy sie wokól zapach wielkanocnej baby, subtelny
        aromat, nienahalny, cudny, niepowtarzalny...
        Co rok saceruje alejkami wsród kwitnacych migdalowców, oddycham gleboko i
        dziwacznie wspominam jak kiedys dawno, za siermieznych czasów mama piekla
        wielkanocne baby i w kuchni unosil sie podobny zapach.

        Milego weekendu wsiem :-)

        • maria421 Re: Piatek wiosenno-deszczowy, swiateczny 19.03.10, 08:52
          Witaj , Bluesie!

          Obudzilam sie o 3.30 i nie moglam zasnac i rozne zmorowate mysli mnie
          nachodzily, wiec wstalam skoro swit zeby sie czymkolwiek zajac.
          Szperajac tu i tam w internecie natknelam sie w GW na artykul o skandalicznej
          wypowiedzi Erdogana o Ormianach, a w komentarzach pod artykulem znalazlam cos,
          co mi bardzo humor poprawilo:

          Oferta Mehmeda IV [edytuj]

          Ja, sułtan, syn Mehmeda, brat Słońca i Księżyca, wnuk i namiestnik Boga, Pan
          królestw Macedonii, Babilonu, Jerozolimy, Wielkiego i Małego Egiptu, Król nad
          Królami, Pan nad Panami, znamienity rycerz, niezwyciężony dowódca, niepokonany
          obrońca miasta Pańskiego, wypełniający wolę samego Boga, nadzieja i uspokojenie
          dla muzułmanów, budzący przestrach, ale i wielki obrońca chrześcijan — nakazuję
          wam, zaporoskim Kozakom, poddać się mi dobrowolnie bez żadnego oporu i nie kazać
          mi się więcej waszymi napaściami przejmować. Sułtan turecki Mehmed IV[6]

          Odpowiedź Kozaków [edytuj]


          Zaporoscy Kozacy do sułtana tureckiego! Ty, sułtanie, diable turecki,
          przeklętego diabła bracie i towarzyszu, samego Lucyfera sekretarzu. Jaki z
          ciebie do diabła rycerz, jeśli nie umiesz gołą dupą jeża zabić. Twoje wojsko
          zjada czarcie gówno. Nie będziesz ty, sukinsynu, synów chrześcijańskiej ziemi
          pod sobą mieć, walczyć będziemy z tobą ziemią i wodą, kurwa twoja mać. Kucharzu
          ty babiloński, kołodzieju macedoński, piwowarze jerozolimski, garbarzu
          aleksandryjski, świński pastuchu Wielkiego i Małego Egiptu, świnio armeńska,
          podolski złodziejaszku, kołczanie tatarski, kacie kamieniecki i błaźnie dla
          wszystkiego co na ziemi i pod ziemią, szatańskiego węża potomku i chuju zagięty.
          Świński ty ryju, kobyli zadzie, psie rzeźnika, niechrzczony łbie, kurwa twoja mać.

          O tak ci Kozacy zaporoscy odpowiadają, plugawcze. Nie będziesz ty nawet naszych
          świń wypasać. Teraz kończymy, daty nie znamy, bo kalendarza nie mamy, miesiąc na
          niebie, a rok w księgach zapisany, a dzień u nas taki jak i u was, za co możecie
          w dupę pocałować nas!
          Podpisali: Ataman Koszowy Iwan Sirko ze wszystkimi zaporożcami[6]

          Ech... gdziez ci kozacy...? :-)

          Moj ogrod na mnie czeka a w nim jeszcze zeszloroczne liscie ktorych przed zima
          nie zdazylam wywalic.
          Z ziol w doniczkach tylko szczypiorek przezimowal, inne chyba bede musiala wymienic.
          Wczoraj co prawda byla cudowna pogoda, ale ja nie mialam czasu na ogrod, dzisiaj
          moze po poludniu mialabym czas, ale pogoda juz nie ta co wczoraj.

          Milego dnia.
          • ewa553 Re: Piatek wiosenno-deszczowy, swiateczny 19.03.10, 09:02
            Toz to czysta poezja Mario!!! Ile fantazji w tych slowach, kurwa
            jego mac:)))) Ach, kto jeszcze dzisiaj pisze takie piekne noty
            nie-dyplomatyczne:)))) Chyba sobie tekst wyfrukuje aby go czytac w
            ponure, bezsloneczne dni. Cudenko.

            Bluesie, siadz na moim ukochanym tarasie prosze i wypij za mnie
            espresso przynajmniej.... Zazdroszcze wiosny i migdalowcow. Ja od
            chyba 3 lat tez mam drzewko migdalowe w ogrodzie, ale teraz ledwo-
            ledwo ma paczki, choc powinno byc juz dalej. Pocieszam sie, ze teraz
            tyle sloneczno-lekko-wilgotnych dni, ze natura doda tempa w rozwoju.

            Luizo, nic tylko pozazdroscic Ci przepieknej roslinnosci, co to
            sobie od niechcenia Twoj ogrod upieksza. Pokazywalam te zdjecia
            przyjaciolce, ktora czesto bywala u swojej ciotki w Chile i mowi ze
            tam tak samo najpiekniejsze kwiaty rosna dziko, nasze dalie maja
            glowy conajmniej dwukrotnie wieksze od naszych, europejskich. No i
            te ptaszyska kolorowe, bajeczne, bonki (zam) w paski kolorowe....
            Masz Ty piekna nature na wyciagniecie lapy....Zazdraszczam...
        • luiza-w-ogrodzie Re: Piatek wiosenno-deszczowy, swiateczny 19.03.10, 08:56
          blues28 napisała:

          > Dziekuje za mile powitanie na powierzchni, we lbie jeszcze troche >maci, troche jeszcze nie tak ale nie jest zle i zbyt ladnie zeby zalegiwac na kanapie.

          O, o, wlasnie, tak trzeba! Na wiosne na kanapie po prostu nie wypada!

          > Luizo, znowu powitalas nas pieknymi zdjeciami, zgola nie >jesiennymi. To mi sie kojarzy jak najbardziej z zaawansowana wiosna! Pszczoly, baki to wiosna i lato!
          > Chwasty tez pikne!!

          Ciesze sie ze zdjecia przydaly sie do wprowadzenia wiosennego nastroju.

          > Wczoraj udalam sie za podanym przez Ciebie linkiem i popatrzylam >na zdjecia. No i frapuje mnie jedna mysl. Jak wielki jest ten Twój >ogród? Bo to i królikarnia i kurnik i letnia kuchnia i tarasy i >stary ogód i ogród ziolowy i inne... no powiedz, to musi byc duza >przestrzen. Przynajmnie zdjecia robia wrazenie ogromnej przestrzeni.

          Ogrod z tylu domu ma okolo 1200 m.kw. i nieregularny ksztalt - front od ulicy waski na kilkanascie metrow, zas tylny plot ma jakies 30 metrow i graniczy z trzema innymi dzialkami. A reszte wrazenia przestrzeni robia odpowiednie obiektywy :o)

          >I to wszystko w Sydney. W naszej starej Europie takie rzeczy nie sa >mozliwe. W miescie ogródki sa niewiele wieksze od chusteczek do
          >nosa (poza nielicznymi wyjatkami).

          Zalezy od dzielnicy. W tej, w ktorej mieszkam, wytyczono duze dzialki w latach 20-tych z planem budowania domow dla zamoznych ludzi pracujacych w City, ale chcacych mieszkac wsrod zieleni.

          Walne jeszcze dwa zdjecia i tocze sie dalej po Internecie.

          Tym razem krolikarnia i nowy chodnik wzdluz niej (a na jego koncu strelicjowe chwastowisko, jakie pokazalam wczesniej):

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/aHLhOJLEfV7FZCK1BB.jpg

          ...a przedtem wygladalo to tak:
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/ihbDyYcDhQitawm9pB.jpg

          Teraz chyba rozumiecie dlaczego sie ciesze jak glupia zakonczeniem robot ziemnych trwajacych od polowy 2008 roku?

          PS Tez sie wybieram na "Kwiat pustyni" - czytalam ksiazke.

          Pozdrawiam weekendowo

          Luiza-w-Ogrodzie
          Forum AUSTRALIA
          • ewa553 Re: Piatek wiosenno-deszczowy, swiateczny 19.03.10, 09:05
            1200 metrow!!!!! A ja mam 300 i wlasnie wczoraj stwierdzilam, ze to
            o wiele, wiele za malo:((((
            Gratuluje budownictwa. Kroliki mieszkaja lepiej jak niejeden
            czlowiek. Dobrze im u Ciebie, a i Wy macie czym oko nacieszyc.
            Kto dzwigal kamienie na ta budowe?:)))) W kazdym razie: elegancja-
            francja!
    • ewa553 Rany Boskie! Co sie dzieje??? 20.03.10, 09:37
      az sprawdzilam w kalendarzu ktorego to dzis mamy. Jakies Powstanie
      Przeciw? Mnie oczywiscie nikt nic nie mowi. Ide wiec zmartwiona w
      swiat i oczekuje do poludnia wyjasnienia nieobecnosci.
      Usprawiedliwienia podpisane przez oboje rodzicow!
      No to!
      • jutka1 Re: Rany Boskie! Co sie dzieje??? 20.03.10, 11:27
        Jakie powstanie? Przeciw czemu?
        Z mojej strony, byłam zajęta i zaprzątnięta (nawet nie jestem pewna, czy można
        tak powiedzieć?). Zresztą zapowiadałam przecież, że to miał być tydzień Sajgoński.

        Weekend szykuje się w miarę spokojny. Tylko jedną małą rzecz mam do skończenia,
        a resztę czasu mam dla siebie. Poczytam, poszwałędam się po mieście jeśli nie
        będzie padać, może pójdę do kina. Zobaczymy.

        Tyle pierduł sobotnich. Miłego dnia życzę. :-)
        • pierdoklecja_prutka Re: Rany Boskie! Co sie dzieje??? 20.03.10, 14:51
          Co? Co się dzieje? Ja zwykle przychodzę pogadać koło południa, też
          wtedy martwa cisza panuje. Czyżby nasze forum w końcu normalniało i
          życiem zaczynało tętnić pozanetowym, hahaha? Czego serdecznie sobie
          i Wam życzę, ale raporty tutaj składać proszę.

          Ja od kilku dni mam bliss, przedwczoraj na przykład po robocie
          zjadłam pikantną potrawkę curry i dużą ilość sałaty zielonej w sosie
          z blucziza, z cebulką i kaparami. Pikantne to wszystko było, więc
          osuszyłam całe piwo Utenos. Chociaż generalnie od pewnego czasu
          sobie szlaban na piwo dałam bo mi brzuch się zaczynał chodować jak
          piłka futbolowa. Mała niby rzecz, a wkurwia. No ale ten raz... A
          potem telewizja dała film "Moje życie jako dom" co mi Pyt chyba
          kiedyś polecał, film boski. Wczoraj też był bliss,nieśpieszna kawa w
          Green Coffee w południe, dobry dzień w pracy, w domu pomidorowa i
          kurczę pieczone z groszkiem w miłym towarzystwie oraz film
          Constantine, ale co najważniejsze - ciepło! Zaczyna się robić
          ciepło, dzisiaj jest 14C i siedzę przy otwartych drzwiach do
          ogródka. Aha, od dwóch tygodni ziemniaki odstawiłam, bo się totalnie
          zbrzydziłam jakimiś wyjątkowo wstrętnymi - wyglądały łądnie, a w
          środku wodnista, błotowata breja smakująca piwnicą. Fuj. No i
          bezziemniacze mi dobrze robi, na całokształt. Futbol jakby mniejszy.
          Dzisiaj rano pogaduchy z kumpelą, spacer po mieście i zdobycie
          kalendarza na 2010 - bo zapomniałam kupić no i oczywiście teraz
          problem był. Znalazłam piękny książkowy w nieocenionym Dedalusie,
          plus książkę Eriki Jong Skok Safony. Bo się po szowinistyczno-
          pijackich bredniach muszę jakoś literacko zbalansować.



          --
          wasza pierdo
          • ewa553 Re: Rany Boskie! Co sie dzieje??? 20.03.10, 16:49
            Taka u nas senna pogoda, ze sie dzis z rana pozbierac nie moglam.
            Bylam tez przemeczona nadmiarem pracy ogrodowej w ostatnich dniach.
            Wygrzebalam sie wiec w koncu o 10-tej i pojechalam na pchli targ.
            Bardzo lubie te targi, ale dzis musialam isc sama (psipsioly
            rozpierzchly sie po innych zobowiazaniach) i to nie bylo to samo. Po
            prostu nudzilam sie nie mogac niczego komentowac, podrzcac sobie
            wzajemnie itd. Tak wiec tylko odwiedzilam moje stanowisko ogrodnicze
            ktore wbrew przepisom sprzedaje nowe produkty. Ciekawe skad je maja
            za taka cene? Pewnie spadly z ciezarowki... Potem jeszcze miotalam
            sie miedzy sklepem, ogrodnictwem i ogrodem i zupelnie wyczerpana
            rzucilam sie na kanape i zasnelam. Obudzil mnie....dzwiek deszczu na
            blaszanym parapecie! A mialo dopiero jutro padac. No wiec mamy:
            dlatego sie tak snulam. Zreszta snucie sie na nogach nadrabialam
            pedzeniem autem i zostalam znowu sfotografowana. Tym razem nie
            ujdzie mi bez punktow a i o 15 Euro kary moge zapomniec, bo troche
            wiecej namierzyli: mialam ponad 70 a dozwolone bylo 50. Ciekawe
            kiedy odbiora mi prawko. Nie wiem jak jest w Waszych krajach, ale u
            nas jak odbieraja na miesiac-dwa, to mozna sobie wybrac, kiedy sie
            chce to prawo jazdy oddac! Czy to nie uprzejmie ze strony policji?
            • maria421 Re: Rany Boskie! Co sie dzieje??? 20.03.10, 19:32
              Ewa, tu masz katalog kar za przekroczenie predkosci:

              www.autoseiten24.de/bussgeldkatalog/geschwindigkeitsueberschreitung.html
              Wychodzi na to, ze jezeli nie masz jeszcze zadnych punktow karnych, to nie
              zabiora Ci prawa jazdy, ale musisz sie pilnowac zeby w tym roku nie popelnic
              ponownie takiego wykroczenia.

              Jazdy samochodem, jazdy na rowerze, plywania jak sie juz raz nauczylo, to sie
              oduczyc nie sposob. Jednakze pierwszy raz za kierownica po dlugiej przerwie moze
              powodowac ze sie kierowca na poczatku niepewnie czuje.

              U nas dzisiaj nie padalo, tylko troche pokropilo. Wczoraj zabralam sie za
              ogrod, po huraganie sprzed 3 tygodni lezala cala masa galezi do uprzatniecia.

              W przyszlym tygodniu mam zamiar zasadzic jakies bratki czy prymulki w kublach
              przed domem, bo wrzosy jakie zasadzilam jesienia bardzo smetnie juz wygladaja.

              A jutro jade na obiad do Gießen.
          • jutka1 Re: Rany Boskie! Co sie dzieje??? 20.03.10, 16:57
            Cieszę się, 100K, z Twoich blissów. :-)

            U nas się zachmurzyło, błe. Jestem zmęczona, a "niekcem ale muszem" wyjść. Błe.

            Przynajmniej skończyłam pisać projekt zawodowy, wysłałam i już dostałam zgodę
            szefostwa, z komplementem. Miłe. No i reszta weekendu wolna i do mojej dyspozycji.

            Aha. Kwitną żonkile w parku, a na patio pąki kamelii powinny się lada dzień
            otworzyć. 18 C. No i pierwszy dzień wiosny. :-)
            • ewa553 Re: Rany Boskie! Co sie dzieje??? 20.03.10, 17:01
              a propos moich mandatow przypomnialo mi sie: jak to jest u Ciebie,
              Jutka? Przeciez mieszkajac co jakis czas po kilka lat w P. nie
              jezdzisz. Nie masz potem problemu z zasiadaniem za kierownica?
              • jutka1 Re: Rany Boskie! Co sie dzieje??? 20.03.10, 17:10
                To jak jazda na rowerze, bez problemów. Tyle, że nie mam teraz samochodu i nie
                planuję: za dużo kłopotu - parkowanie, koszty, te rzeczy. A transport publiczny
                jest świetny i zupełnie wystarcza kiedy jest za daleko iść piechotą.
            • ewa553 nie znalazlam w googlach 20.03.10, 17:04
              co to jest bliss? Bo w g. znalazlam wiele wyjasnien (rowniez
              erotyczne blissy:))), ale nic nie pasuje do dorotowego. Mysle, ze
              znowu cos stworzylyscie piszac fonetycznie, a ja bidula szukam:(((
              • jutka1 Re: nie znalazlam w googlach 20.03.10, 17:11
                Bliss to stan błogości. :-)
    • jutka1 Leniwa niedziela 21.03.10, 11:21
      Niedziela zapowiada się wolno i leniwie. Książka, TV, sjesta, muzyka, te rzeczy.
      Trzeba sobie od czasu do czasu podarować taki dzień "piżamowy". :-)

      Za oknem szaro. Ma być koło 15 C.

      Miłej niedzieli :-)
      • ewa553 Re: Leniwa niedziela 21.03.10, 12:57
        dzien bez stanika:)))) tez tak mam.
        • pierdoklecja_prutka Re: Leniwa niedziela 21.03.10, 14:14
          I bez gaci, hahaha!
          Ja też mam 15C! Wcześniej świeciło słońce, teraz się trochę
          zachmurzyło. A wczoraj, spadł wiosenny deszczyk. Na szczęście
          przedtem udało mi się wysprzątać kopy Tofika co sie spod śniegu
          ujawniły. Przy tej temperaturze, i po deszczyku, dwa-trzy dni - i
          będzie zielono.
          Nie mogę się doczekać, bo akurat ten moment zaraz po rozpuszczeniu
          śniegu, gdy wszystko jest jeszcze łyse i w ostrym wiosennym słońcu
          kłują w oczy jeszcze nie sprzątnięte kupy śmieciowe co się wyłoniły
          spod zasp - to nie jest mój ulubiony.

          --
          wasza pierdo
          • jutka1 Re: Leniwa niedziela 21.03.10, 15:26
            I bez gaci. I bez skarpetek. :-)))

            Tutaj widać, że Paryż jest bardziej na południe od Wawy i jakieś 2-3 tygodnie do
            przodu: już niedługo zacznie się zielenić. Kurażu życzę i cierpliwości.
            • maria421 Re: Leniwa niedziela 21.03.10, 17:31
              Ulewy dzisiaj raz po raz przechodzily, w przyszlym tygoniu ma byc do 16-18
              stopni, bedzie wybuch wiosny.
              Przejechalam sie na obiad do Gießen, teraz sobie zrobie leniwy wieczor.
              • sabba Re: Leniwa niedziela 21.03.10, 18:37
                Mario, jak sie wybierzesz do Marburga, chetnie cie ugoszcze!:)
                • maria421 Re: Leniwa niedziela 21.03.10, 19:31
                  Dzieki, Sabbo, ale narazie sie nie wybieram. Ale jakbys Ty znowu sie wybierala
                  do Ikei, to ja zapraszam:)
                  • sabba Re: Leniwa niedziela 21.03.10, 20:11
                    w ikei nie bylam juz bardzo dawno:) zobacze czy jakiejs ciekawej wystawy nie
                    macie to wtedy dam znac czy sie wybiore:) dzieki:)
            • ewa553 Re: Leniwa niedziela 21.03.10, 22:06
              a ja jestem jakies 2-3 tygodnie na poludnie od Maryski. W piatek
              mielismy 10 stopni, dzisiaj 14 i tylko rano przelotny deszczyk. I
              zieleni sie sporo roznych roznosci, moj zywoplot w ogrodzie ma ponki
              jak bonki:))))
              • maria421 Re: Leniwa niedziela 21.03.10, 22:36
                ewa553 napisała:

                > a ja jestem jakies 2-3 tygodnie na poludnie od Maryski.


                Na rany koguta, to Ty sie do Rzymu wyprowadzilas i odleglosc liczysz tempem
                marszu ? :-)))
    • blues28 Wiosenny poniedzialek 22.03.10, 07:38
      Bezdyskusyjnie ja jestem najbardziej na poludniu:-) I to sie czuje i
      w powietrzu i widac golym okiem :-)
      Weekend byl wyjatkowo piekny, choc pochmurny i z lekkimi opadami. Ja
      nigdy nie narzekam na zime, wrecz lubie zime w Hiszpanii, ale wiosna
      ma urok i zapach szczególny. Jest tylko jedna pora roku, której tu
      nie lubie (i glosze wszem i wobec) i to jest lato, bo jest
      niemilosierne, nieublagane i uciekam od niego z wielkim krzykiem jak
      tylko sie da. Mam nadzieje, ze w tym roku tez sie da. Zobaczymy co
      wyniki pokaza.
      Specjalnie nadkladam drogi zeby przejsc przez park kwitnacych
      migdalowców (almendros en flor, ladnie to brzmi, prawda?). Zawsze
      tam sa ludzie spacerujacy z psami. Wczoraj zaobserwowalam zabawna
      scene. Byla pani z para malych yorków (on i ona) i pan z duzym psem
      z dlugimi wlosami (nie wiem co to za rasa, Fedo pewnie by
      wiedziala). Duzy pies zaczal dobierac sie do yorkowej a ona
      odpedzala go jednym ostrym szczeknieciem. Do tego york(on) dodawal
      swój falsecik i gonil duzego psa, który kulil ogon i uciekal, ale
      niedaleko. Znowu wracal i znowu sie dobieral do yorkowej. I apiac od
      nowa. Yorkowa jeden szczek, a jej rycerz kurdupelek falsetem i
      grozna postawa gonil dobrodusznego wielkoluda. Wygladalo to pysznie.
      Ubawilam sie setnie tym turniejem i po raz kolejny skonstatowalam,ze
      odwaga to wiekosc ducha i z gabarytami fizycznymi nie ma nic
      wspólnego.

      Dodam jeszcze, ze z tragowiska przytargalam pelna kobialke dorodnych
      truskawek U nas sezon truskawek w pelni. Zjadam je bez zadnych
      dodatków, bez cukrów, smietan i innych. Lubie je same w sobie.

      Ach, widzialam "Kwiat pustyni". Nie wiem jak Luiza, ale ja poczulam
      sie zawiedziona. Temat jest wazny i wazki i trzeba o nim mówic, ale
      moim zdaniem film jest rozgadany i rozmemlany, pewnie ma dobre
      intencje ale wzruszyly i poruszyly mnie tylko flashbacki z jej
      dziecinstwa utopione w blihtrze hollywoodu. W roli glównej sliczna
      dziewczyna, której powolaniem napewno nie jest aktorstwo. Szkoda.

      Zapowiada sie kolejny, bardzo wiosenny tydzien. Czego i Wam zycze,
      jak mawial Ksiaze (a gdziez on?)



      • ewa553 Re: Wiosenny poniedzialek 22.03.10, 08:40
        Marysiu, jak sie tylko przeniose do Rzymu (chocby czasowo), nie
        omieszkam tu wszystkich zawiadomic:)))) Ciagle jeszcze mam przed
        oczyma (duszy) ta oswietlona w srodku nocy mansarde nad Campo
        d.Fiori... A na dole, mimo nocy, ruch, spiewy, granie i duzo, duzo
        kwiatow.....
        U nas dzis troche mokro, wiec musze dopasowac program dnia do
        pogody. Ale zadan mam dosc, tak wiec nie straszne mi jakies wilgocie.

        Bluesie, szlismy sobie z Kuba tym parkiem (nazwe oczywiscie juz
        zapomnialam) miedzy Prado i uliczka na ktorej stoja bookinisci, czy
        jak sie to pisze. I zieleni bylo wtedy co kot naplakal, a jednak
        pachnialo juz wtedy wiosna...Bylo pieknie. Wiec moge sobie wyobrazic
        jak jest teraz. "Almendros en flor" brzmi slicznie.Zmusza mnie do
        marzen. A moj almendros ogladany wczoraj czteroocznie i bacznie, nie
        mial jeszcze widocznych ponkow, a przeciez juz powoli powinien byl
        zaczac kwitnienie....Mam zle przeczucie....
        • maria421 Re: Wiosenny poniedzialek 22.03.10, 09:01
          Ewa, zeby Ci sie lepiej marzylo:

          www.casa.it/immobili/15004193.html?partner=trovit
          • ewa553 Re: Wiosenny poniedzialek 22.03.10, 09:21
            wredna sadystko:)))) Piekne mieszkanie i odrobine mniejsze od
            mojego, a ma 2 Bagni! Niestety, nie ma ani Balcone ani Terazzo,
            naktorych moglabym sonczyc Chianti w letnie wieczory i noce.... No
            wiec chyba nie wezme:))))
        • blues28 Re: Wiosenny poniedzialek 22.03.10, 09:59
          ewa553 napisała:
          "Bluesie, szlismy sobie z Kuba tym parkiem (nazwe oczywiscie juz
          zapomnialam) miedzy Prado i uliczka na ktorej stoja bookinisci, czy
          jak sie to pisze. I zieleni bylo wtedy co kot naplakal, a jednak
          pachnialo juz wtedy wiosna...Bylo pieknie. Wiec moge sobie wyobrazic
          jak jest teraz. "Almendros en flor" brzmi slicznie.Zmusza mnie do
          marzen. A moj almendros ogladany wczoraj czteroocznie i bacznie, nie
          mial jeszcze widocznych ponkow, a przeciez juz powoli powinien byl
          zaczac kwitnienie....Mam zle przeczucie...."
          ----
          Cuesta de Moyano lub Claudio de Moyano. No widzisz Basienko jak w
          takim duzym miescie nie sposób opisac wszystkiego, ale jak sie
          chodzi to sie czlowiek natyka. Ta ulica to jeden ciag "librerias"
          czyli ksiegarni i antykwariatów. Ponad trzydziesci punktów
          ksiagarskich otwartych codziennie, na dodatek pieknie ulokowanych,
          bo w poblizu parku Retiro i ogrodu botanicznego. Czyli mozna nabyc
          ksiazki i zasiasc w parku czy ogrodzie i w zielonym zaciszu sobie
          poczytac :-)
          Za oknem piekne, wiosenne slonce. Letem w miasto, Baj!
          • ewa553 Re: Wiosenny poniedzialek 22.03.10, 10:34
            tak, Bluesie, to "natykanie sie" to skutek tego, ze zawsze oprocz
            przewodnika czy to drukowanego czy id Ciebie, mam zwyczaj chodzic
            gdzie sie da, srodkow lokomocji uzywam faktycznie tylko jesli nie da
            sie ich u8niknac:)))) Radosc z odkrycia takich uroczych miejsc jest
            ogromna! Chyba pisalam juz, ze wlasnie szwendajac sie po srednio
            ciekawej uliczce natknelismy sie na wystawe rysunkow Picassa z lat
            1930-33? No i w tym samym miejscu wystawa architektury
            skandynawskiej, takiej w stylu Caixa Forum, a wiec naprawde nowej
            dla mnie i ciekawej... Ach, polazic by sobie po wiosennym
            Madrycie.... Zazdraszczam, jakby Jutencja powiedziala...
            • jutka1 Re: Wiosenny poniedzialek 22.03.10, 13:10
              Nie z Madrytu wprawdzie, ale donoszę, że zakwitły fiołki. Na jednym trawniku
              dzisiaj rano widziałam, jak się biły o miejsce z żonkilami. :-D
    • jutka1 Poniedziałek 22.03.10, 07:46
      No i zaczynamy następny tydzień. Jak mawiają starożytni Fenicjanie: "Another day
      in paradise". Haha!

      Ma być dziś słonecznie, 15-17 C, może być. Jak zwykle mam sporo do zrobienia,
      chociaż może uda się w tym tygodniu uniknąć Sajgonu. Odpukać.

      Tyle pierduł porannych. Miłego dnia. :-)
      • pierdoklecja_prutka Re: Poniedziałek 22.03.10, 14:11
        Dzisiaj chmurzasto i trochę chłodniej. Na razie przestałam na chwilę
        się blissować, i dobrze. Gdybym się blissowała w poniedziałek przed
        robotą, bo bym serio zaczęła się zastanawiać, czy mi nie odbiło.

        Wczoraj spożyłam 2 kieliszki chardonnay przy okazji soli normandine,
        i powiem Wam martwię się o siebie, bo kac mnie w środku nocy
        obudził. Niby nic, żadne globusy czy co, po prostu zasnąć nie
        mogłam. No ale żeby po 2 kieliszkach? Boję się, że mnie zieloni
        zrobią tak jak kogoś tutaj, nie pamiętam kogo i pić żadnego alkoholu
        nie dadzą. A to by była przykra przykrość, bo lubię, choć ostatnio
        rzadko sobie pozwalam. Z drugiej strony, gdybym mogła taki deal
        zrobić, że mogę porzucić wino w zamian za blissowanie powiedzmy 5
        dni w tygodniu to ok, chyba bym poszła na to.
        Książka Eriki Jong apetyczna, czytałam sobie wczoraj, wpomiędzy
        jakimiś porządkami domowymi a oglądaniem drugiej cześci BLEEP'a co
        się nazywa Down the Rabbit Hole.
        Na dzisiaj sobie życzę dnia nieśpiesznego, wiosennego, cobym kilka
        przemyśleń mogła poczynić. Bo o ile ja się blissuję, to w około
        jakieś nieprzyjemności Przyjaciół moich spotykają, i natchnienie
        jest potrzebne jakby im tu najlepiej dogodzić.

        --
        wasza pierdo
    • blues28 Piersi moich pracownic kontroluje... sam 22.03.10, 16:12
      www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/piersi-moich-pracownic-kontroluje-sam,55552,1
      Ludzie, no ja was prosze...
      Profilatkyka jest niezmiernie wazna. Ale mozna wylac dziecko z
      kapiela stosujac taka koszmarna, oblesna, seksistowska reklame.
      Rodem z najczarniejszej, siermieznej Seksmisji.
      Czy w tym Opolskim Centrum Onkologii juz im padlo na mózg?
      • luiza-w-ogrodzie Re: Piersi moich pracownic kontroluje... sam 23.03.10, 03:39
        Faktycznie koszmarna, oblesna, seksistowska reklama - ale ciekawe, co mysli o
        niej przecietna Polka? Bedac w Polsce zauwazylam ze mezczyzni nadal sie nie
        krepuja komentujac na rozne sposoby kobiety a one nie sprzeciwiaja sie temu.
        Moze wiec poza feministkami protestujacymi przeciwko temu haslu reszta kobiet
        siedzi cicho zeby sie nie wychylic?

        Niezmiennie pozdrawiam...
        Luiza-w-Ogrodzie
        Forum AUSTRALIA
        • jutka1 Re: Piersi moich pracownic kontroluje... sam 23.03.10, 07:41
          A FUJ.
          BR\
          • maria421 Re: Piersi moich pracownic kontroluje... sam 23.03.10, 09:00
            Ta reklama jest w konwencji typowych dowcipow opowiadanych w Polsce u cioci na
            imieninach. Panowie sobie w ten sposob dodaja meskosci, a panie udawaja ze im to
            schlebia.
            Ot, taki poziom kultury.
            • blues28 Re: Piersi moich pracownic kontroluje... sam 23.03.10, 09:40
              Cos co zauwazylam i cos co mnie strasznie bulwersuje. W zyciu
              codziennym w kraju czy na forach, które jednak (na szczescie)
              odwiedzam rzadko. Pokutowanie traktowania kobiet nawet (a moze
              przede wszystkim) przez kobiety jako istotek slabych i watlych
              umyslowo. Wciaz jeszcze one takie male, biedne, pokrzywdzone.
              Przeciez sa slabsze tylko fizycznie, NIGDY umyslowo!
              • maria421 Re: Piersi moich pracownic kontroluje... sam 23.03.10, 11:47
                blues28 napisała:

                > Cos co zauwazylam i cos co mnie strasznie bulwersuje. W zyciu
                > codziennym w kraju czy na forach, które jednak (na szczescie)
                > odwiedzam rzadko. Pokutowanie traktowania kobiet nawet (a moze
                > przede wszystkim) przez kobiety jako istotek slabych i watlych
                > umyslowo. Wciaz jeszcze one takie male, biedne, pokrzywdzone.
                > Przeciez sa slabsze tylko fizycznie, NIGDY umyslowo!

                Dlatego ja wlasnie jestem przeciwna parytetom na listach wyborczych.
    • luiza-w-ogrodzie Goracy pierwszy tydzien jesieni 23.03.10, 03:11
      Miala byc jesien, tymczasem jest ciagle goraco i tak ma byc przez caly tydzien - ponad 30 stopni! Siedze na werandzie i pilnie tluke raporty, na szczescie moja managerka jest chora wiec mi nie przeszkadza co piec minut :o) Kroliki schowaly sie pod kurtyna plozacych stokrotek opadajacych z piaskowcowej scianki, kury w cieniu pod persymonem. Znowu trzeba podlewac drzewa i krzewy owocowe.

      Nie czulabym ze jest jesien, gdyby nie kwitnace banksie i wiszace na galeziach jesienne pajaki. Najwieksze w ogrodzie to Nephila, tkajace siec w zlotym kolorze. Na zdjeciu pajeczyca z mezem (to ten maly pajaczek kolo jej tylnej nogi):
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/UjjHLLqFZJk5oIkjzB.jpg

      Chetnie odstapie nadmiar ciepla - mam tyle pracy w ogrodzie a w upale nie da sie zrobic ile bym chciala! Pozdrawiam

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • jutka1 Ciepły pierwszy tydzien wiosny 23.03.10, 08:06
        Meteoparis gada, że ma być dziś 17-19 C. Łał.

        Plany na dziś bez zbytnich rewelacji. Dzień jak dzień.

        Nawet pierduł nie mam do raportowania. Bo o kwitnących fiołkach już pisałam. :-)
        • blues28 Re: Ciepły pierwszy tydzien wiosny 23.03.10, 09:43
          Wrócilam z porannego dlugiego spaceru. Jest bardzo cieplo, wiec w
          poludnie bedzie ponad 20 stopni, w sloncu – jesli ktos lubi – bedzie
          mozna sie opalac.
          Wczoraj, zupelnie jak nieoczekiwana wysypka, znienacka zakwitla i to
          cala naraz moja jacaranda. Poniewaz ja z tych niekumatych (tu pije
          do Luizy i jej barwnych fotek), to zdjecia nie bedzie, ale
          wyobrazcie sobie rozlozyste drzewo na przydomowyn skwerku,
          calutenkie obsypane jasnofiolkowym kwieciem. A pod tym drzewem,
          zazywajacy cienia, siedzial wielgasny grubas – zupelnie jak w bajce
          o Lokomotywie – ale zamiast zjadac kielbasy trzymal na na kolanie
          (wielkosci pnia lipowego) mikrusiego ratlerka. Kontrast zaiste byl
          ogromny.
          Stwierdzam, ze trzeba pilnie zmienic strój, bo pikowana kamizelka na
          lekkim sweterku przeszkadzala bardzo. Dzis nawet mowy o tym byc nie
          moze. Lekka marynarka na koszuli, ot co. Lubie mój sportowy
          rynsztunek. Jak otwieram szafe to jeszcze szczerzy zeby zbroja
          sluzbowa, czyli kostiumiki i sukienki, do których mam wstret, bo
          kojarza mi sie z praca.
          Mimo, ze uplynelo juz póltora roku wciaz paruje ze mnie rodzaj
          niecheci, nawet nie za 18 lat harówy od switu do nocy, a i czesto
          nocami, bo przeciez nocami najwiecej sie pije (fiesta, fiesta...), a
          bardziej za prace wbrew sobie. Nie zawsze oczywiscie. Swiat win jest
          fascynujacy i bogaty, ale to bylo w porywach 4 lata. Najgorsze chyba
          byly lata wódki. A juz strategie dugofalowe, jak przyciagnac
          mlodziez, ech..
          Wciaz nie chce mi sie o tym myslec.
          Stokrociu, ja jestem z tych co to dwa kieliszki dobrego wina i to
          raczej przy jedzeniu. Cóz taki lajf. Moje beczki juz wypilam. Ze
          byly to czasy Egri Bikaver? Ano trudno.
      • blues28 Re: Goracy pierwszy tydzien jesieni 23.03.10, 10:16
        Luizo, zdjecie jak zwykle fantastyczne :-)
        Ta pajakowa to herod baba a ten pajaczek to taki kurdupel, ze
        strach. A ta reszta to co? Kochankowie? Dziatwa? Przechodnie? :-))

        Jutka, zakladaj nowe pierduly :-)
        • pierdoklecja_prutka Where's the beeeeeef!!! no\txt 23.03.10, 12:12

          • maria421 Re: Where's the beeeeeef!!! no\txt 23.03.10, 12:43
            Beef? To juz nie gruszka? :)
            • pierdoklecja_prutka Re: Where's the beeeeeef!!! no\txt 23.03.10, 13:09
              Gruszka jest, a beefem Pytka przynaglam o nowe pierdulum.

              --
              wasza pierdo
        • pierdoklecja_prutka Re: Goracy pierwszy tydzien jesieni 23.03.10, 12:14
          Reszta to chyba....obiad!
          HAHAHA

          --
          wasza pierdo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka