jutka1 16.03.10, 08:11 Otwieram. Tutaj link do poprzedniego: forum.gazeta.pl/forum/w,14420,108335996,108335996,O_pierdulach_Odcinek_107_.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jutka1 Wtorek, ma być cieplej od jutra 16.03.10, 08:49 Maratonu sajgońskiego ciąg dalszy. Ale daję radę. Za oknem nieśmiałe słońce, ma być 11-13 C. Wczoraj zobaczyłam seledyn na drzewach, myślałam że to liście - a to takie zwieszające się żółtawozielone bazie... Teraz wiem, skąd mój atak alergii i kichania. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
jutka1 Xurku 16.03.10, 08:54 Strasznie przykra historia, i okrutnie współczuję. Wiem, przez co przechodzisz, bo mnie to samą niedawno dotknęło. Tylko ja z nimi nie muszę pracować. Trzymaj się. Odpowiedz Link
maria421 Re: Xurku 16.03.10, 09:55 Xurku, tacy ludzie nie sa warci tego zeby przez nich plakac... Trzymaj sie. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Ewo 16.03.10, 11:02 - przy calej milosci do Ciebie stwierdzam z przykroscia, ze poza slowem "ciul" nie znasz slowa po slasku, a wiec blagam: nie cytuj juz w tym "jezyku", bo siebie blamujesz, a mnie wkurzasz. pardon stokrotne, ale dalas naprawde ciala-. Nie bardzo rozumiem czym dałam ciała używając brzydkiego słowa "ciul", oczywiście mogłam napisać kutas. Spędziłam w Katowicach cztery bujne lata studenckie, miałam dziecko która było "gryfne, paplote, ale nie flampus" używało "szczyrkówek", a ja "fyrloków do fyrlania" miałam z tym językiem liczne kontakty. Akurat tym konkretnym słowem zastąpiłam sobie w moim prywatnym języku inne równie FUJ i tyle. Nie rozumiem, co Cię w tym denerwuje w końcu to taka maniera i tyle. Mogła bym jeszcze pisać o luju pasiatym i innych, ale istotnie gwarę znam trochę jak angielski. Rozumiem wszystko, ale mówię niewiele:-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: O, :-) 16.03.10, 11:41 Jezusmaria a co to za głepoty jakieś bezdenne? Ja nie znam żadnej gwary za to mnóstwo słów różnistych bo jestem ze Szczecina a tam się mięszały wszelkie dialekta. Więc znałam, słyszałam lub używałam słów gzub, kurdupel, wydrygajstes, ciul, dynks i ajwaj, a potem się dopiero dowiedziałam, że należą do gwar i języków różnych. Jeśli Ewcia jakiejś histerii doznajesz bo ktoś powiedział słowo ciul, to koniecznie obejrzyj film BLEEP, króry rekomendowałam w ostatnim wątku. On kawa na ławę wyjaśnia czemu pozornie neutralne sytuacje powodują u nas reakcje na miarę wybuchu Wezuwiusza. Szczególnie polecam scenę gdzie głucha fotografka (gra ją cudna Marlee Matlin) wrzeszczy na cały głos na środku parkietu na wielkim polskim weselu, że pan młody przed chwilą dupczył jakąś panią. Hahaha! Co do Xurkowego przeżycia, to nie będę dywagować co się stało, ale jakieś wyjście MUSI być nawet jeśli nam się wydaje, że go nie ma. Xur, nie poddawaj się i nie popadaj w prostrację oraz zwątpienie w ludzki rodzaj. To się da wyjaśnić i da się rozwiązać. Daj sobie trochę czasu. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 Re: O, :-) 16.03.10, 11:44 a moze bys Dorotko przeczytala moja odpowiedz dla Fedory? Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: O, :-) 16.03.10, 12:12 No czytam, bo się dopiero TERAZ pojawiła u mnie, przedtem ją gazeta schował gdzieś. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Xurku 16.03.10, 14:13 Xurek napisala;co za paskudny dzien. osoba, ktora uwazalam za bliska, mialam zaufanie i szacunek wykorzystala mnie i to bardzo. Po pierwszym szoku i burzy emocji (nie potrafilam sie naprawde na niczym skoncentrowac) widze, ze jezeli nie przystane na te wykorzystujace mnie warunki, to chyba jeszcze wiecej strace a jezeli zdecyduje sie na opcje pozwalajaca mi nie miec kontaktu z ta osoba, dojda nastepne straty. W momencie jak sobie zdalam sprawe z tego, ze najlepsza dla mnie opcja jest przystac na te nieakceptowalne warunki ogarnela mnie totalna depresja i apatia. Nie mam pojecia co zrobie, ale cokolwiek by to nie bylo, moj obraz swiata sprzed pieciu godzin jest nie do uratowania. Tak wiec za jednym zamachem pozbylam sie duzej ilosci kasy i zaufania do ludzi. Nie pamietam, kiedy ostatnio sie tak podle czulam. A jak pomysle, ze nadal musze widywac te osobe i pozostac w zawodowej zaleznosci to mnie pomieszanie paniki i wscieklosci ogarnia. ODP: W stosunku do ludzi, ktorzy sa bardzo spirytualni, wrazliwi i swiadomi jest to ostatni krok - projektowanie negatywnej enrgii 'de trepp', ktora ma jednostke wypchnac jeszcze dalej poza wlasne ograniczenia. Ujete jest to w nauczania Jezusach w punkcie, ktorego nie ma w oficjalnych zrodlach; Tak On to okresla w trans-chanellingu; Nie bede tlumaczyc, by nie stracilo. "Yes you are blessed! When others incrisingly project the negative/low vibrations on you, critisizing you behind your back and attempting to block support of others saying false accusations thus taking away your vital life force from you!" To jest co robisz aby wyjsc z tego i roszerzyc wlasne pole poza: "Expand from your core/heart - resting deeper in the breath of life, thus pushing on the edges of shrinking ego from within and moving beyond, arising to peak of your aliveness and Joy! All that will happen is that your inner connection with universal spirit will significantly increase. This is what happened to all men/women prophets before Me!" Krotko mowiac jest naturalny krok w rozwoju. Wyjscie poza ta iluzje powoduje, ze eliminujesz mozliwosc podobnych sytaucaji, lub jesli dasz sie zlapac - przechodzisz jeszcze raz..i jeszcze raz...i jeszcze raz...bez konca. Zycze wiec powodzenia, bo dojscie to tego momentu jest osiagnieciem osobistym, za ktory mozesz dac sobie medal - placzac zreszta przy tym, bo ten punkt boli jak skoorczybyk. Pozdrawiam Kan Odpowiedz Link
ewa553 dupek jestem, ze wogole zaczelam:(((( 16.03.10, 11:27 bo nie chcialam sie czepiac, Fedoro. I niejasno sie chyba wyrazilam (na dodatek), bo wlasnie ciula uzylas prawidlowo. Chodzilo mi o to zdanie: Jo wim, jo to miał, to som mendy Zylam na Slasku 30 lat:))) i to wsrod familokow itd. i mysle, ze conieco pamietam, choc nie wszystko. Nie pamietam, czy uzywalo sie slowa menda. ale poczatek zdania po slasku brzmi: jo wjym, jo to miol. Czy dalej sie przyjaznimy, czy mi nie darujesz wymondrzania (zam) sie? A wracajac do adremu: rob wszystko, zeby tom menskom slicznote wydac za zone (zam)! Taki ladny, to beda go dziewczyny uwodzic i jeszcze staniesz sie - nie daj Boze - wielokrotna babcia uwiklana w alimenty syna!!!!:)))) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: dupek jestem, ze wogole zaczelam:(((( 16.03.10, 12:14 A to o mendach to ja też powtarzam, i też pewnie źle, z tym że wcale nie cytuję Ślązaków, tylko Pytona od którego to powiedzenie znam. Ponadto leży śnieg do kolan, miał zniknąć wczoraj w południe, ale nie zniknął. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 jeszcze o gwarze: 16.03.10, 11:47 w jezyku slaskim, a raczej gwarze, niektorych slow popularnie znanych jako nieprzyzwoite, uzywa sie jako normalne slowa. Np. znajomy Slazak opowiadal mi ze zakochal sie w swojej zonie, bo miala wlosy do dupy. Co bynajmniej nie oznaczalo, ze miala takie fatalne wlosy, tylko ze wlosy byly piekne, dlugie, az do dupy:)))) Zaznaczam, ze pan caly tekst mowil po slasku. Odpowiedz Link
kan_z_oz Religia - Maria 16.03.10, 13:46 Maria napisala; Religia to: "system wierzeń i praktyk, określający relację pomiędzy różnie pojmowaną sferą sacrum (świętością) i sferą boską, a określonym społeczeństwem, grupą lub jednostką. Manifestuje się ona w wymiarze doktrynalnym (doktryna, wiara), w czynnościach religijnych (np. kult czy rytuały), w sferze społeczno-organizacyjnej (wspólnota religijna, np. Kościół) i w sferze duchowości indywidualnej (m.in. mistyka)." Tak wiec Twoje indywidualne, mistyczne kontakty z Bogiem tez maja wymiar religijny, a Ty sama tez jestes przez to w jakis sposob religijna. Odrzucenie instytucji religijnych nie oznacza odrzucenia religii. I o to mi tylko chodzilo, jak zwykle o precyzje pojec:) ODP: Mylisz sie w sposob zasadniczy. Nie jestem osoba religiaja, nie bylam nigdy i nie zarzekam sie - ale nie wyglada na to abym sie stala. Nie podazam za zadnym znanym ogolnie systemem o ustalonych doktrynach - malo tego twierdze, ze doktryny sa przyczyna rozkladu religii. Jestem wiec nim przeciwna. Mozesz mnie wiec smialo umiescic po przeciwnej stronie przytoczonej przez Ciebie samej regulki. Oznacza to dokladnie, ze doswiadczenia sa tylko indywidulane i wszelkie proby wkladania to w ramki w celu wlasnego uprzoadkowania, i odfajkowania sobie, sa na prozno. Gdyby nawet kiedys ktos probowal teoretycznie uczynic religie z tego co tutaj opisuje - to radzilabym zeby sobie wylal kubel zimnej glowy na glowe...ja podazam za tym co jest w mojej glebi...innym moge tylko rekomendowac to samo. W zwiazku z tym, nie ma szans z mojej strony na ustalony system wierzen spoleczenstwa, jednostki i doktryn. Kazdy jest inny i ma inne potrzeby, nie ma zadnej szansy na zaden jeden spojny religijny system w ramach definicji. Malo tego - oznacza to koniec religii wszystkich obecnie panujacych, gbyby inni zaczeli robic podobnie. Jedyna 'dokryna' w tym co widze jest oddech...poza tym nic innego. Tak wiec - sorry, ale nie jestem religijna - jestem wierzaca i czujaca. W zyciu codziennym nie mam tez potrzeby mowic o Bogu/Jezusie. Forum jest miejscem specyficznym, czyli takim gdzie sie mowi glownie albo nie funkcjonuje. W zyciu codziennym moge bawic sie duzym palcem u mojej nogi...jako potrzeby danego momentu i rysowac komus kolko na czole, gdy chcial to nasladowac jako doktryne...no chyba, ze czuje sie w nastroju podobnym - wtedy jest Ok. Mam nadzieje, ze to wyjasnienie jest przejrzyste? Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: Religia - Maria 16.03.10, 14:27 Kanie, nie rozumiemy sie. Ty przez religijnosc najwyrazniej rozumiesz tylko posluszne wykonywanie nakazow jakiejs religii, czyli rytualy nie zawsze podbudowane duchowoscia. W takich ramach ja Ciebie absolutnie nie umieszczam. Jednakze jezeli Ty sobie sama stwarzasz jakies indywidlualne ramy wlasnej duchowosci w ktorych przezywasz wlasna wiare w Boga, wlasny mistycyzm to to tez jest religijnosc. Indywidualna religijnosc. O czym rowniez mowi definicja. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Religia - Maria 16.03.10, 14:39 maria421 napisała: > Kanie, nie rozumiemy sie. > > Ty przez religijnosc najwyrazniej rozumiesz tylko posluszne wykonywanie nakazow > jakiejs religii, czyli rytualy nie zawsze podbudowane duchowoscia. > W takich ramach ja Ciebie absolutnie nie umieszczam. > > Jednakze jezeli Ty sobie sama stwarzasz jakies indywidlualne ramy wlasnej > duchowosci w ktorych przezywasz wlasna wiare w Boga, wlasny mistycyzm to to tez > jest religijnosc. Indywidualna religijnosc. > O czym rowniez mowi definicja. ODP: Marysiu - nie rozumiemy sie to jasne jak slonce. Jeszcze raz tlumcze. W tym co robie i czuje nie mam zadnej regularnosci, nie ma systemow, nie doktryn. Malo tego jest przypadkowosc do punktu obledu... Nie miesci sie wiec to w zaden sposob w definicji i definicja Religii tego nie ujmuje. Wychodzisz wiec poza definicje religii, probujac udowodnic, ze mowa o Bogu/wierze jest religia. Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: Religia - Maria 16.03.10, 14:54 Kanie, Ty z Twoich mistycznych przezyc nie tylko robisz wlasny , indywidualny system w ktorym wystepuja slowa-klucze jak "negatywna energia detrepp", "trans-chanelling", w ktorym Jezus mowi o "low vibrations " i "universal spirit". Ty ten Twoj wlasny , indywidualny system przedstawiasz jako uniwersalna prawde, jako wlasciwa droge, jako zlote mysli ktore podajesz nam tutaj do oprawienia w ramki i powieszenia sobie na scianie. To, co nam tutaj proponujesz to tez jest jakas forma religii, gdzie jest Bog (universal spirit?), Jezus (przekazujacy Ci informacje), a miedzy nimi a nami jestes Ty, jak wspolczesny Abraham , Mojszesz czy Mahomet. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Religia - Maria 16.03.10, 15:16 maria421 napisała: > Kanie, Ty z Twoich mistycznych przezyc nie tylko robisz wlasny , indywidualny > system w ktorym wystepuja slowa-klucze jak "negatywna energia detrepp", > "trans-chanelling", w ktorym Jezus mowi o "low vibrations " i "universal > spirit". Ty ten Twoj wlasny , indywidualny system przedstawiasz jako > uniwersalna prawde, jako wlasciwa droge, jako zlote mysli ktore podajesz nam > tutaj do oprawienia w ramki i powieszenia sobie na scianie. > To, co nam tutaj proponujesz to tez jest jakas forma religii, gdzie jest Bog > (universal spirit?), Jezus (przekazujacy Ci informacje), a miedzy nimi a nami > jestes Ty, jak wspolczesny Abraham , Mojszesz czy Mahomet. ODP; Marysiu - moze tak to wyglada, ze przedstwiam?. Nie mowie jednak uwiez mi - tylko, mowie sprawdz sama - taka jest droga, mowie jaka i dokonaj wlasnego wyboru... Droga jest zywa. Droga jest uczeszczana przez ludzi, ktorzy robia bledy. Dlatego za takowymi podazac nie nalezy...wchodzisz w glebie wlasna i wtedy podazasz za soba...lub jesli wolisz Bogiem. I owszem - mozna w ramach KK, chocaiz praktycznie jest to nieslychnie trudne, gdyz droag jest zupelnym zaprzeczeniem tego co znamy, lub wierzymy. Moje wiec pytanie jak to pogodzic? Ja nie potrafie, co nie znaczy, ze inni tez nie potrafia. Umieram z ciekawosc - nie tylko babskiej i pustej ale generalnie i szczerze potrzeby aby o takowych poczytac lub spotkac. Wszystko co opisuje jest do sprawdzenia, jesli ktos chce. Ja nie mam zamiaru udowadniac - po co? I to jest zupelnie inne o znanych mi religii. Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: Religia - Maria 16.03.10, 15:35 Kanie, ja absolutnie nie oceniam ani tego, co nam przekazujesz, ani tez Twojego mistycyzmu. Ja tylko uznaje to za taki sam przejaw religijnosci jak u mistykow wszystkich innych religii, dlatego napisalam ze na swoj sposob tez jestes religijna. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Religia - Maria 16.03.10, 23:03 maria421 napisała: > Kanie, ja absolutnie nie oceniam ani tego, co nam przekazujesz, ani tez Twojego > mistycyzmu. > Ja tylko uznaje to za taki sam przejaw religijnosci jak u mistykow wszystkich > innych religii, dlatego napisalam ze na swoj sposob tez jestes religijna. ODP: Marysiu - jesli dalej korzystasz tylko z suchej teoretycznej definicji religii z wikipedii - tak, jestem religijna. Zwracam tylko uwage, ze wg tej definicji religia jest wszystko. Jutka zakladajac watek pierduly - to tez religia, bo w definicji sie miesci. Do tej suchej teorii dochodzi praktycka i interpretacja. Osoba zglaszajaca sie do urzedu w Niemczech mowiac, ze wierzy w xyz nie zarejestruje sie jako religia, tylko na tej podstawie, ze tak chce. Zwroc uwage na buddyzm - oprocz tego, ze spelnia warunki wyplywajace z definicji religii, to dla wielu ludzi jest to nadal tylko nurt filozoficzno-spirytualny. Do religi przeciaga go zatem masowe rozpowszechnienie oraz wplyw jaki wywiera. Do tego wszystkiego, nie kwestionuje tego jak Ty sobie to tlumaczysz. Jesli jestem dla Ciebie religijna, to Twoja sprawa. Myslalam, ze rozmowa jest o tym jak Ja to odbieram? Stad tlumaczenie. Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: Religia - Maria 16.03.10, 23:36 Kanie, juz to raz wyjasnialam , ale postaram sie jeszcze raz. Ja nie stosuje calej definicji, lecz tylko jej czesc mowiaca o mistycyzmie. To ze ktos sie nie identyfikuje z zadna z uznanych religii nie oznacza ze sam nie jest religijny bo moze wlasnie tworzyc wlasna religie... Zalozmy ze znajdziesz tu wsrod nas osoby ktore uwierza w Twoj przekaz i beda stosowaly sie do Twoich tekstow ktore podajesz do oprawienia w ramke i juz masz grupe spoleczna skupiona wokol Twych przekazow ktora laczy wiara w te przekazy (dogmat) oraz w to, ze Ty jestes przekaznikiem. Prorokiem. Reszte , czyli rytual i zinstytucjonalizowanie tego co Ty przekazujesz moga dokonac Twoi wyznawcy. I juz masz nowa, kompletna religie, ktora moze byc nawet zarejestrowana w Niemczech jako zwiazek wyznaniowy... Buddyzm jest religia- filozofia, ale w odroznieniu od Ciebie buddysci nie mowia o Bogu, czyli w tym sensie nie sa wierzacymi. Twoje rewelacje sa najblizsze New Age, a to jest tez ruch religijny. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Religia - Maria 17.03.10, 06:09 maria421 napisała: > Kanie, juz to raz wyjasnialam , ale postaram sie jeszcze raz. > Ja nie stosuje calej definicji, lecz tylko jej czesc mowiaca o mistycyzmie. > To ze ktos sie nie identyfikuje z zadna z uznanych religii nie oznacza ze sam > nie jest religijny bo moze wlasnie tworzyc wlasna religie... > Zalozmy ze znajdziesz tu wsrod nas osoby ktore uwierza w Twoj przekaz i beda > stosowaly sie do Twoich tekstow ktore podajesz do oprawienia w ramke i juz masz > grupe spoleczna skupiona wokol Twych przekazow ktora laczy wiara w te przekazy > (dogmat) oraz w to, ze Ty jestes przekaznikiem. Prorokiem. > Reszte , czyli rytual i zinstytucjonalizowanie tego co Ty przekazujesz moga > dokonac Twoi wyznawcy. I juz masz nowa, kompletna religie, ktora moze byc nawet > zarejestrowana w Niemczech jako zwiazek wyznaniowy... > Buddyzm jest religia- filozofia, ale w odroznieniu od Ciebie buddysci nie mowia > o Bogu, czyli w tym sensie nie sa wierzacymi. > > Twoje rewelacje sa najblizsze New Age, a to jest tez ruch religijny. ODP; Mnie przypomina to wywody pewnego naukowca, ktory tez udowadnial, ze wszystkie kolory wg fizyki czy optyki to tylko zludzenie. Tak naprawde to wszystko jest tylko pochodna koloru bialego...czy cos w tym rodzaju. Takie trwanie w tej naukowej teorii i definicji bylo bardzo madre, dopoki nie przyszedl prosty test - slub corki wlasnej w tradycyjnej ceremonii w kosciele i nagle okazalo sie, ze mozliwosc bordowej sukni w seledynowe ciapki podsunieta przez znuzonych do cna sluchaczy teorii bialosci wszystkich kolorow, zamknela wreszcie usta... Marysiu a co sie stanie gdy ktos sluchajac ksiedza, ze jak nie uwierzy w Boga czy Jezusa podzie do piekla wyskoczy w momencie depresji z okna, bo stwierdzi, ze jak nie jest w stanie uwierzyc to powinien zginac? Zalozylas juz caly mozliwy szereg okolicznosci na podstwie; Y jest z pewnoscia X, co znaczy, ze z tysiecy mozliwosci najniechybniej zdarzy sie Z, a jak zdarzyrzy sie Z, to z milionow innych Ja wiem, ze bedzie B. W tlumaczeniu dowolnym - nie jestem prorokiem. Malo tego, jesli wejdziesz na rozsadne strony mistyczne, to te tez Ci powiedza, ze takowych nie bedzie. Jesli wiec ktos twierdzil bedzie, ze jest to potrzebuje doktora. A jesli, ktos nie trwiedzi tego ale inni i tak sobie pomysla - to tym innym moge tylko rekomendowac kapiel w wannie z lodem dla ostudzenia. Tak czy inaczej nie jestem w stanie brac odpowiedzialnosci za innych oraz za to, jaka wlasna teorie urobia sobie do moich wpisow. Dlatego od samegu poczatku prawie wpisuje - podazaj za glosem serca swojego. Co oznacza za soba sama. Mam nadzieje, ze to elimunuje mozliwosci jakiekkolwiek podazania za Kanem.? Za Kanem to mozna podazac do baru glownie. Do tej pory tez nie rozgryzlam jak mozna podazac za zbankrutowanymi moralnie instytucjami i jednoczesnie dreczyc sie samemu hipotetyczna mozliwoscia powstania innych - przyjmuje wiec tylko, ze jest takowe, i jest nie do rozgryzania. Wierze, ze musi byc w tym jakis cel... Nie pamietam juz w tej chwili jakie fragmenty nauczan Jezusa umiescialam tutaj z chanellingu? - bo nie pisalam tutaj od dawna. Jesli potrzebujesz ogolnego wyjasnienia - wlasnie Jezus nauczal apostolow swoich praktycznego wchodzenia w glebie poprzez cwiczenia oddechowe i medytacje. Przecwiczylismy wiec ta praktyke wg oczywiscie precyzyjnych wskazowek z 'Gory'i moge tylko stwierdzic, ze dziala dokladnie w praktyce jak podane sa opisy. Opisy natomiast nigdy nie byly zaprojektowane do tego aby akademickie nad nimi prowadzic wywody, bo jest to nauka plywania na sucho. Esencja, podstawa wszystkich praktycznych nauczan Jezusa byl spowolniony i wydluzony oddech - to w nieslychanym uproszczeniu aby nie zagmatwac. Praktykowanie wlasnie takiego oddychania powoduje, balansowanie tego co KK nazywa Swieta Trojca. Inne religie nazywac to moga balansowaniem ing/yang. I jesli robisz to regularnie, to czujesz - przedewszystkim sie lepiej, spokojniej, masz jasnosc mysli, celow. Nie masz tez potrzeby aby podazac za innymi i nie robisz tego. Jesli wiec o czyms pisze tutaj ostatnio, to jest to glownie - oddychaj glebiej i spokojniej. Jesli ktos obawia sie oddychac w taki sposob, to zakladam, ze nie robi tego? Widze tez, ze ogolnie negatywne wpisy, reaktywne mysli, przychodzace w zycie osobiste ludzi doswiadczenie, ktore krotko mozna nazwac chaosem jest tylko efektem bycia poza balansem. Choas w zyciu, odczuwanie bolu emocjonalnego lub fizycznego to symptomy. Dopoki jednostka nie zacznie sie sama regulanie ustawiac w linii, czyli praktycznie dbac o wlasne spirytualne zycie, dopoki bedzie w choasie. Taka jest w skrocie akademicka zawartosc nauczan Jezusa, ktore przeszly przez Nas, jak i tysiace juz chyba w tej chwili ludzi w roznych punktach na swiecie. Jesli wiec ktos zdecydowal sie na zrobienie z tego religii, to jest to obecnie najprostszy sposob na zrobienie kapuchy. Nie oznacza to tez, ze Ja z tego powodu mam sie czuc zle, brac odpowiedzialnosc za instutucje czy organizacje z ktorymi nie mam zadnych polaczen i miec nie pragne. Nie widze tez powodu dlaczego na podstawie tego, ze New Age jest podobno juz religia, Ja mam sie nie odzywac w temacie, ktory uwazam jest nieslychanie pozytywny, piekny i budujacy innych. Ktos moze po smierci mojej zrobic z tego religie?. Bede straszyc zza grobu - serio.hihi Domyslam sie, ze dlatego Jezus nie spisywal swoich nauczan. Spisali je Jego uczniowie. Z tymi tez nie robiono nic przez pare stuleci, az postanowione je odgrzac po swojemu. Domyslam sie tez, ze gdyby obecnie wstal z grobu toby sie za glowe zlapal co z tego wyszlo.hehe Ja tam jestem mu wdzieczna, ze sporzadzil caly system, ktory Nam okrezna droga spuszczono do uzytku... Niemniej - tematy te, jak i podobne beda coraz bardziej drazone oraz bedzie tylko przybywalo ludzi roznych, ktorzy beda mowic rozne rzeczy... I dochodzac do 'ramki'. Jesli martwi Cie to, co powiedzialam onegdaj; kochaj sie taka jaka jestes. Codziennie rano przed lustrem mow sobie; "Marysiu kocham Cie. Jestes piekna i szlachetna dusza, ktora nie musi juz nic wiecej udowadniac" Mam tez nadzieje, ze ta ostatnia linijke wezmiesz sobie do serca i bedziesz robic z tego swoja mala 'religie', oprocz tej duzej? Pozdrawiam Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: Religia - Maria 17.03.10, 10:36 Kanie, zaden z biblijnych prorokow nie uznawal siebie samego za proroka, dopiero potomni go prorokiem oglosili. To tak a propos Twojego wyjasnienia ze nie jestes prorokiem:) Ja nie oceniam ani nie komentuje tego co Ty tutaj czesto glosisz bo nie widze zadnego sensu w dyskutowaniu o wierze. Ty bronisz sie przed ujeciem Cie w definicyjne ramki bo nie identyfikujesz sie z zadna religia, ale to nie znaczy ze jestes a-religijna, znaczy tylko ze jestes na Twoj wlasny sposob religijna. I ta religijnosc objawia sie chocby Twoim nauczaniem na tym forum, tym ze Ty najwidoczniej czujesz potrzebe dzielenia sie Twymi rewelacjami z innymi , "nawracaniem" innych. I tak np. mamy uznac ze esencja nauki Jezusa nie byla milosc blizniego lecz, wg. Ciebie: "Esencja, podstawa wszystkich praktycznych nauczan Jezusa byl > spowolniony i wydluzony oddech - to w nieslychanym uproszczeniu aby > nie zagmatwac. > Praktykowanie wlasnie takiego oddychania powoduje, balansowanie tego > co KK nazywa Swieta Trojca." Potrzeba szerzenia takiego nauczania, potrzeba nawracania jest wg. mnie potrzeba religijna. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Religia - Maria 17.03.10, 15:32 Przytaczam definicje religii w jez. angielskim. Przepraszam reszte, ale slabiej funkcjonuje po polsku. www.allaboutreligion.org/definition-of-religion-faq.htm Jak widzisz z powyzszego linku definicja religii nie jest jednoznacza, jedna ani jedyna. Twoja z wikipedii przytoczona jest jedna z dziesieciu, conajmniej, ktore wyszukalam w roznych zrodlach i 'eksperci' sa zgodni, ze rozbierznosci sa ogromne. Chrzescijanie na ten przyklad sami siebie za religie nie uwazaja, za wyjasnienie podajac koncentrowanie sie na Jezusie. Ekologia wg niektorych definicji moze byc wlozona do szuflady religii razem z kosmologia. Ateistow wg niektorych tez mozna okreslic religijnymi - co osobiscie uwazam za 'jaja' nieprzecietne. Nie smialabym tez ateisty nazwac religijnym, gdyz nie sadze aby cenil sobie taka nalepke...szczerze mowiac tych, ktorych spotkalam, to z obawy by mnie torebka po glowie nie wylali...bo mieli wyraznie negatywne konotacje z tym pojeciem. Jak widac z powyzszego materialu w sytuacjach ambiwalentnych uzaje sie to co sam zainteresowany ma do powiedzenia o sobie. W temacie wiec gdzie jest dosyc luzna interpretacja definicji mozliwa, a osoba jasno i klarownie od lat wyraza, i formuluje, ze sie za religijna nie uwaza argumentowanie przeciwko jest ponizej pasa. Jak ktos tutaj to okreslil; wykrecanie kota ogonem...Ja dodam az ten ze zmeczenia i wyczerpania przyzna sie w koncu, ze tak naprawde jest psem. Ponizej, bo oznacza to ni mniej ni wiecej tylko; Ty sama nie wiesz czym jestes - Ja wiem czym jestes na podstawie tego co przeczytalam z Twoich wpisow. Marysiu - sorry ale nie sadze abys miala wystarczajaco informacji o tym co robie poza Forum oraz mojej osoby aby okreslic moje wewnetrzne potrzeby duchowe. Jesli moje wyjasnienie do Ciebie nie trafia - nie sadze abys znalazla je gdzie indziej i wszystko jedno wg jakiej definicji. Twoja definicja tego w co wierze jest glownie poprzez Twoje filtry przepuszczona - i Ja sie nie identyfikuje z wiekszoscia punktow. Dlatego nawet nie korygowalam tylko napisalm w skrocie - bo bylo to prostsze. Rozmow o wierze nie uwazam tez za sprawy prywatne. Intymne rozmowy - tak i tych nie dyskutuje. Koniec, kropka - nie znajdziesz mnie w takowych i basta. Wiem jakie sa Twoje wierzenia pi razy drzwi. Dyskusje wokol tematu obszerne prowadzilam z Toba glownie tutaj chyba ze 2-5 lata temu?. Pozniej byly tylko moje wyrywkowe i fragmentaryczne wpisy w temacie. 2-5 lata to kawal czasu. Te stare wpisy stracily tez czesciowo na aktualnosc czy nawet na tresci...bo zycie plynie i sie zmienia, a wraz z nim czesc pogladow ulega tez ewolucji. Przyjelam tez, ze rozpoczelas sama rozmowe. W pierwszym wpisie w tym temacie, w ktorym glownie zjechalam polityke, potem dopiero religie, wylapalas tylko fragment o religii 'getriatycznie obciazonych starcach' - zdecyduj sie wiec w czym widzisz sens - moglas poogladac zdjecia, ktore zamiescilam i ktore mnie najbardziej interesowaly. Mnie temat intersuje ale malo w GW pisuje - jeszcze sporadyczniej na tym Forum, bo mi sie poprostu nie chce bic piany w kolo o tym samym. Jesli sie wpisuje, to chyba oczywiste, ze w tym co mnie interesuje. Jesli odbierasz, ze 'nawracam' Forum, to wystarczyloby gdybys spytala innych uczestnikow o ich opinie w tym temacie lub konkretniej czy tez czuja sie 'nawracani'. Szczerze to nie widze tutaj wielu smialkow do dyskusji o religii z Toba Mario. Nawracanie ma tez bardzo negatywne konotacje, bo sugeruje, ze jest z ludzmi cos nie tak i nalezy ich ulepszyc wbrew ich woli przewaznie. Przedewszystkim nie uwazam aby z ludzmi na tym Forum bylo cos zle. Dostrzegam, kiedy maja problemy i robie takie same wpisy jak Twoje czy inni Forumowicze. A, ze moje nie zawsze sa badoleniem ; o moja biedna, jak Ci wspolczuje...a skad masz pewnosc, ze wszyscy akurat chca wlasnie taki rodzaj podbudowania? Ja osobiscie dostaje drobnej furii szewskiej jak sie czuje do doopy i ktos sie jeszcze nademna sie lituje. Jedna rzecz tylko, ktora mnie bardzo podirytowala w Twoich wpisach; uzywasz juz po raz ktorys liczby mnogiej; "I tak np. MAMY uznac"...Marysiu, w czyim imieniu oprocz swojego sie wypowiadasz? Forum? KK? moderatora? A poza tym to juz chyba calkowicie temat mi wyczerpal, bo nie mam nic wiecej do dodania. Moj 'piesek'zdechl. Pa Marysiu Odpowiedz Link
maria421 Re: Religia - Maria 17.03.10, 17:51 Kanie, zapomnij o definicjach. Powiedz lepiej dlaczego Ty sama tak bardzo bronisz sie przed nazwaniem Cie religijna i jak to godzisz z Twoja potrzeba przekazywania nam (nam= osobom z ktorymi akurat rozmawiasz) nauk ktore Ty sama w mistyczny sposob odbierasz poprzez trans-channeling czy w inny sposob. I czy natura tych nauk nie jest religijna skoro odwoluje sie np. do Jezusa? Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Religia - Maria 18.03.10, 00:47 maria421 napisała: > Kanie, zapomnij o definicjach. > Powiedz lepiej dlaczego Ty sama tak bardzo bronisz sie przed nazwaniem Cie > religijna i jak to godzisz z Twoja potrzeba przekazywania nam (nam= osobom z > ktorymi akurat rozmawiasz) nauk ktore Ty sama w mistyczny sposob odbierasz > poprzez trans-channeling czy w inny sposob. > I czy natura tych nauk nie jest religijna skoro odwoluje sie np. do Jezusa? ODP: Bardzo proste - moje skojarzenia z religia sa zdecydowanie negatywne. Dlatego masz defincje mistycyzmu oraz spirytualizmu, z ktorymi jesli koniecznie chcesz definicje, juz bardziej sie identyfikuje. Okreslanie mnie oraz w wiekszosci ludzi podobnych do mnie religijnymi jest mniej wiecej rowne wmawianiu Serbowi, ze tak naprawde jest Kroatem, bo obok mieszkal. O ile wiec w ramach dobrych manier 'grubemu' nietaktownie jest wprost wywalic, ze jest tlusty jak swinia, homseksualiscie wyszukiwac anologie do pedofilii, to w ramch ogolnej ignorancji, jest Ok spirytualnej osobie wmawiac przez dwa dni, ze jest religijna.? Rece Marysiu opadaja - to tyle w ramach definicji. Nauczania Jezusa sa wtopione w moje zycie codzienne w postaci roznych tzw. madrosci zyciowych, do ktorych zawsze lubilam sie odwolywac cytujac rozne w zyciu jak i na Forum, od lat zreszta. Poniewaz ostatnie 2,5 roku pracowalam glownie nad Jego nauczaniami i z jego nauczaniami, to tak jak Luziza opowiada o swoim ogrodzie, Ty o swoim, 100K o pracy inni o klopotach, Ja opowiadam o swoich doswiadczeniach cytujac to co mi w glowie siedzi. Pytasz mnie wiec dlaczego jestem taka jestem? I znowu, nie widzisz lub nie chcesz widzic roznicy; religia, mistycyzm, spirytualnosc. A widzisz roznicem jak ktos nazywalby Cie na ten przyklad 'zdewocialym moherem'? Moze zamiast koncentrowac sie na logicznym rozumieniu, skoncentruj sie jak takie okreslenie powoduje,ze sie czujesz - wtedy bedziesz miala odpowiedz dlaczego. Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: Religia - Maria 18.03.10, 10:10 Kanie, alez ja wiem ze Ty sie nie identyfikujesz z zadna oficjalna religia . Sama piszesz ze identyfikujesz sie z mistycyzmem i spiritualizmem... Oba te pojecia sa pojeciami zwiazanymi z religia. I prosze Cie, zrozum ze ja uzywajac slowa "religia" nie mam na mysli zadnej konkretnej religii lecz wiare w jakas istote nadprzyrodzona , sposob "komunikacji" z ta istota oraz filozofie zycia jaka z tego wynika. Mistycyzm z ktorym sie identyfikujesz jest elementem religijnym. Nie ma ateistycznych mistykow. Podstawa mistyki jest wiara. Podobnie spirytualizm ktory moze byc indywidualny, ale moze tez funkcjonowac jako np. Spiritualists Church... Nie rozumiem dlaczego uwazasz ze bycie religijnym jest czyms per se zlym. Mozesz miec zdecydowanie negatywne skojarzenie z religia w sensie instytucji , kosciolow itp. ale zinstytucjonalizowana religia a indywidualna religijnosc to sa dwie rozne rzeczy! Taka indywidualna religijnosc znajdziesz w kazdej religii. Bedzie to medytujacy buddysta, kiwajacy sie Zyd, moherowa babcia z rozancem, bijacy czolem w ziemie muzulmanin. Kazdy z nich moze na swoj sposob w czasie modlitwy czy medytacji przezywac wlasne mistyczne doznania. Ty masz wlasne mistyczne (wiec religijne) doznania, oni maja wlasne. Z tego co piszesz mozna by jednak wnioskowac ze dla Ciebie wszystko to co ci ludzie w ich modlitwach, medytacjach czy kontemplacjach przezywaja tez Ci sie "zdecydowanie negatywnie kojarzy" jako ze oni sa wyznawcami konkretnych religii, a Tobie slowo religia negatywnie sie kojarzy. Ja sie nie pytam dlaczego jestes jaka jestes, tylko dlaczego bedac najbardziej uduchowiona osoba tego forum, piszaca o Twoich kontaktach z Jezusem itp. obrazasz sie na nazwanie Cie "religijna" , jakby to jakas obelga byla. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Religia - Maria 18.03.10, 14:12 Marysiu wygralas - znowu. Nie pmietam juz wyniku chyba 30:0. Myslalam, ze wytrzymam i Ci dotrzymam kroku... I cicho, te wszyskie chichoty z boku, dalam sie wciagnac, haha...boze przeciez Marii nikt nie przetrzyma. Mozesz nazywac mnie religijny zdewocialy moher - jest mi wszystko jedno. Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: Religia - Maria 18.03.10, 16:14 Kanie, nie o to chodzilo. Nie chodzilo mi o zadne wygranie bo zadnego pojedynku z Toba nie prowadzilam. Nigdy tez by mi do glowy nie przyszlo ze okreslenie kogos "religijnym" moze byc dla niego obrazliwe. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Religia - Maria 19.03.10, 04:06 maria421 napisała: > Kanie, nie o to chodzilo. > Nie chodzilo mi o zadne wygranie bo zadnego pojedynku z Toba nie prowadzilam. > Nigdy tez by mi do glowy nie przyszlo ze okreslenie kogos "religijnym" moze byc > dla niego obrazliwe. Mario, nie gniewam sie na Ciebie. Nie czuje sie tez obrazona. Jesli Tobie by to nie przyszlo do glowy, to mnie z koleji, ze dla kogos mistycyzm/spirytualizm to odmiany religii. Dlatego napisalam wyraznie juz na koniec - nazywaj mnie religijna, jesli jest to dla Ciebie wazne. Ja z tego powodu nie bede sie gniewac na Ciebie. Tak wiec sama nauczylam sie czegos tutaj w tej rozmowie i pozwol teraz, ze zakonczymy zanim reszta Forumowiczow pogoni Nas kijem...haha Pa Kan Odpowiedz Link
fedorczyk4 Ewa:-) 16.03.10, 16:15 A co to ja Kaczyńska jestem zeby mnie nie wolno było krytykowć, albo czepiać, a czepiaj sie czepiaj, wprawdzie mam matkę malarkę, ale nie jestem córką obraźnika! I nawet nie skojarzyłam ze o te mendy Ci chodzi, bo to sie mawiało w moim rodzinnym, rdzennie warszawskim domu! Nawet nie pamiętam skąd i kto to przywlekł. Odpowiedz Link
ewa553 kurs czytania Wam zorganizuje! 16.03.10, 19:49 Fedora, ja nie o mendzie! Dorota, ja nie o ciulu! Ja o tych dwu innych czesciach zdania!!!!!!! Kurdemol.... Nie mam sil do Was Dziewczyny:((((( Odpowiedz Link
ewa553 Xurku Kochany, 16.03.10, 19:51 nie zagrzebuj sie w swoim zalu i smutku! Chodz tutaj, walnij piescia w stol albo co innego, przeklinaj i placz, ale nie gryz tego w sobie!!!!! Czy to naprawde Behemot? Nie moge wprost uwierzyc.... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: kurs czytania Wam zorganizuje! 16.03.10, 20:29 ewa553 napisała: > Fedora, ja nie o mendzie! Cicho, wiem. Zrozumiałam:-) Mam świetny śląski akcent! Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka grrrrrr... 16.03.10, 22:38 -5C, śnieg po kolana i obmarz nosa oraz dupy. Grrrr.... Wiosna... -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 wniosek: 17.03.10, 09:39 o zalozenie specjalnego wontka dla niemiecko-australijskiej dyskusji na najwyzszym poziomie. bo zagladam, widze ze przybylo wpisow, a nastepnie musze sie przebijac przez watki strasznie dlugie, w ktorych na dodatek dominuje cytowanie calych poprzednich watkow. wniosek moj uzasadniam wlasnym lenistwem oraz checia czytania tez innych pierdul. czy zgadzacie sie Wy Dwie? Odpowiedz Link
maria421 Re: wniosek: 17.03.10, 10:38 Ewa, moja dyskusja z Kanem jest pod tytulem "Mario-religia", mozesz to pomijac. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: wniosek: 17.03.10, 12:12 A ja z przyjemnością tę dyskusję przeczytałam, bo stanowi odmianę od tego o czym zwykle tu gadamy. Nawet na pierdulu, jeśli ciągle będziemy pierdulić to samo to się znudzimy. Wróciłam wczoraj z pracy, zjadłam kolację, zaległam na łóżku z książką i dokonałam paru przemyśleń. Mianowicie postanowiłam dać sobie wewnętrzny urlop na kilka miesięcy. Przestać się cisnąć, memłać i dla odmiany cieszyć się tym co jest. Po czym poszłam spać a w nocy mi się śniło (i tutaj przenoszę się na snulum). Dzisiaj jest mi dalej błogo, chociaż panuje zamieć śnieżna, wieje wiatr i nic nie wskazuje na to, że wiosna kiedykolwiek będzie. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 meteo mannheim 17.03.10, 17:53 zapowiedzialo dzisiaj, ze zima bezpowrotnie odeszla i ze wiosna jest juz na sto pro. Temperatury mi to juz mowily, ale balam sie powrotu Bialej Pani. Pobieglam wiec w podskokach do ogrodu, gdzie natyralam sie jak dzika, ale jak narazie byl to najpiekniejszy dzien w tym roku:))) Ludzie, jak ja kocham moj ogrod!!!! Dla odpoczynku lazilam z bloczkiem i planowalam gdzie co posadze, gdzie i kiedy co posieje. Konsultowalam sasiada-Wlocha, znakomitego ogrodnika i slonce swiecilo, pitaszki pitolily i swiat jest piekny. Jutro niestety umowilam sie na lunch:))) i powaznie zastanawiam sie czy by nie odmowic, bo mi szkoda kazdej godziny spedzonej poza ogrodem.... Nie wiem czy juz pytalam Cie LUIZO czy znasz szpinak truskawkowy? Mam zamiar posiac w tych dniach do skrzynki i przykryc szklem, a za 2 tygodnie do ziemi w ogrodzie. Jestem ciekawa smaku. Poza tym podoba mi sie, ze jest polecany zarowno na balkon jak i do ogrodu. Jesli ktos jest zainteresowany a nasion dostac nie moze, przesle chetnie na poste-restante. Odpowiedz Link
jutka1 Re: meteo mannheim 17.03.10, 21:01 U nas było dziś 17-18 stopni! Na jutro zapowiadają 15-16. Cudo. Nastrój nieco lepszy, chyba pogoda miała na to wpływ. Mam do przemyślenia wiele rzeczy, ale chyba sobie odpuszczę na razie - samo przyjdzie, jak będzie na to czas. Miłego wieczoru życzę. :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Meteo Sydney - ostatni czwartek lata 18.03.10, 05:02 Przylatuja do Was bociany i zurawie, u mnie tymczasem odlecialy kukulki - i te gigantyczne z czerwonymi oczami: ...i satynowoczarne kukulki koel, ktore pieknie spiewaja - niemal jak kosy: Wroca na wiosne, we wrzesniu. W Sydney oznaka wiosny jest spiew koela - gazety u nas o tym pisza tak jak w Europie o przylocie bocianow :o) Ja tu o wiosnie a przeciez w te niedziele o 4.32 rano bedzie rownonoc jesienna - slonce tego dnia zajdzie dokladnie na zachodzie. Zapowiada sie piekny, cieply weekend, ktory w mojej glowie juz sie zaczal jako ze moja menedzerka wziela wolne dzis i jutro a ja moge w spokoju popracowac, nikt mi nie przerywa skupienia. W przerwie na lunch gdy sprzatacze uwijali sie po domu, zanurzylam sie z rozkosza w straszne, nieruszane od trzech lat chwasty pod plotem wokol strelicji pod jacaranda. Rosnie tam glownie poltorametrowa trawa i pelno astromerii, ktore maja ohydne, lamliwe bulwki i co je wykopac, to odrastaja. Na ponizszym zdjeciu sprzed poltora roku juz widac chwastowisko, a co dopiero teraz, po bujnym i deszczowym lecie. To nie do wiary, jaka tam jest okropna ziemia! Wyrylam do czysta na razie wokol jednej strelicji, po poludniu bede ryc dalej. Potem nawioze ten ugor, zostawie na miesiac, sprawdze jakie chwasty sie wykluly i dam im po lbie. Wracam pozarabiac, jesiennie sie z Wami zegnajac Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
blues28 Re: Meteo Madrid - wiosna pelna geba :-) 18.03.10, 07:36 Luizo, jakie cudne zdjecia. Ptactwo bardzo egzotyczne, ale te ogrody! Mam ochote zakrzyknac, nic nie ruszaj, bo bardzo lubie takie bujne dzikawe ogrodzy, a znacznie mniej takie odchuchane :-) U mnie od paru dni temperatury ponad 20 st. W sloncu, naturalnie. Ludzie bycza sie na tarasach, na ulicach tlumy, juz widac krótkie rekawy, turysci wysypali sie jak truskawki (te tez) a i jakarany pelne paczków. Wychynelam na powierzchnie i napawam sie, raduje i oddycham... Chodze, chodze, chodze i nacieszyc sie nie moge. Dzis ide na wystawe impresjonistów do Fundación Mapfre. Basienko, wiesz gdzie. Oczywiscie ide pieszo, choc to póltorej godziny, ale co tam :-) A teraz ide po poranne gazety do porannej kawy. Milego dnia Wam zycze :-) P.S. Xurku, Sciskam bardzo serdecznie. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Meteo Madrid - wiosna pelna geba :-) 18.03.10, 08:43 Bluesie Kochany, jak to pieknie ze Cie taka radosna pogoda i radosne wszystko powitalo "na powierzchni"! Naprawde ukoronowaniem tego beda impresjonisci, ktorych bym zabrala w przyslowiowym bagazu na wyspe bezludna:))) I mow, mow prosze jak chodzisz po Madrycie, bede chodzic z Toba, bo pelna jeszcze jestem wspomnien z Twojego miasta i moge sobie wyobrazic jak jest na tarasiku lokalu w ktorym napawalismy sie juz w lutym pelnym sloncem (naprzeciwko Palacu, po drugiej stronie tego parku pelnego posagow). Wtedy jeszcze byly szklane parawany chroniace przed wiatrem, teraz pewnie znikly. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Meteo Madrid - wiosna pelna geba :-) 18.03.10, 11:00 blues28 napisała: > Luizo, jakie cudne zdjecia. Ptactwo bardzo egzotyczne, ale te ogrody!> Mam ochote zakrzyknac, nic nie ruszaj, bo bardzo lubie takie bujne dzikawe ogrodzy, a znacznie mniej takie odchuchane :-) Bluesie, jak milo Ciebie widac, przykro mi tylko ze powitalam Ciebie chwastowiskiem :o/ Ale nie martw sie, nie uporzadkuje go zbytecznie. Moj ogrod jest dzikawy, nieuladzony i w zadnym wypadku nie odchuchany! Koncepcja ogrodu jest taka, ze ma wygladac, jakby istnial od stu lat i wszystko wyroslo w nim od niechcenia. Zdjecia sa na Fotoforum Ogrody w watku Ogrodowe pokoje - przerabiam stary ogrod Chcialabym tam wrzucic troche biezacych fotek w weekend. > U mnie od paru dni temperatury ponad 20 st. W sloncu, naturalnie. > Ludzie bycza sie na tarasach, na ulicach tlumy, juz widac krótkie > rekawy, turysci wysypali sie jak truskawki (te tez) a i jakarany > pelne paczków. > Wychynelam na powierzchnie i napawam sie, raduje i oddycham... > Chodze, chodze, chodze i nacieszyc sie nie moge. Dzis ide na wystawe > impresjonistów do Fundación Mapfre. Basienko, wiesz gdzie. > Oczywiscie ide pieszo, choc to póltorej godziny, ale co tam :-) > A teraz ide po poranne gazety do porannej kawy. > Milego dnia Wam zycze :-) Ciesz sie sloncem i wiosna, Bluesie! Serdecznie sciskam Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
ewa553 Re: Meteo Sydney - ostatni czwartek lata 18.03.10, 08:45 Luizo, obsmialam sie z Twojego ugoru!! Boze, co ja bym za taki pod plotem dala..... Co Cie napada zeby to jeszcze ulepszac? Przeciez takie piekne, egzotyczne kwiaty wyrastajace wlasnie z naturalnego podloza, to cudo. No tak, Poznanianka, Ty za to nie mozesz:))))) Odpowiedz Link
ewa553 Jutka, 18.03.10, 08:47 to "meteo" powinnas byla opatentowac:)))) Przyjelo sie na forum. I dzieki za zapowiedz pogody, bo Twoja do nas wlasnie idzie. Zapomnialam czy w nowym locum bedziesz miala znowu taras? Jesli tak, to kaz sobie te cuda przeslac od Luizy. Jej i tak niepotrzebne, bo zima sie u niej przeciez zbliza:)))) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie cuda przeslac od Luizy? 18.03.10, 11:08 ewa553 napisała: > Zapomnialam czy w nowym locum bedziesz miala znowu taras? > Jesli tak, to kaz sobie te cuda przeslac od Luizy. Jej i tak > niepotrzebne, bo zima sie u niej przeciez zbliza:)))) Zara, zara, przeciez kamelie, roze, banksie, tibouchiny, lasiandry, magnolie, akacje, grevillee, bottlebrush etc kwitna wlasnie zima i nie bede ich nikomu oddawac, o! :o[+] Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Meteo Sydney - ostatni czwartek lata 18.03.10, 11:04 ewa553 napisała: > Luizo, obsmialam sie z Twojego ugoru!! Boze, co ja bym za taki pod > plotem dala..... Co Cie napada zeby to jeszcze ulepszac? Przeciez > takie piekne, egzotyczne kwiaty wyrastajace wlasnie z naturalnego > podloza, to cudo. No tak, Poznanianka, Ty za to nie mozesz:))))) Ewo, te egzotyczne kwiaty to pospolite tutaj i niemal niezniszczalne strelicje, rosna w najgorszych miejscach byle mialy troche slonca. Posadzilam je pod plotem zeby go zaslonic, wiedzac ze ziemia jest tam straszna a dzis przekonalam sie ze tzw. "gleba" sklada sie glownie z chwastow, gruzu, starych patykow itp. Chwasty juz w polowie wyrwalam, gdy nawioze strelicje to zobaczysz jak beda wygladac! Poznanskosc nie ma tu nic do rzeczy :o) Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Meteo Sydney - ostatni czwartek lata 18.03.10, 12:46 Przyjemnie dzisiaj zajrzeć na forum - fantastyczne zdjęcia ogrodu Luizy jakąś werwą mnie napawają. Zdumiewające są te kukuły! A dokąd one odlatują? No bo chyba nie do nas. Miło widzieć wyłoniętego Bluesa, właśnie wczoraj się z Fed zastanawiałyśmy, co i jak z nim (niom). No i te 18C u Pyta, też napawa optymizmem, tutaj też jakby cieplej, 6C (tak, tak, plus, a nie minus!). Muszę powiedzieć, iż książka "Filatelista", co się zaczęła całkiem interesująco, kończy się powoli bełkotem w który popadł autor tak mniej więcej po jedej trzeciej utworu. Teraz latają już jakieś gadające wężoskorpiony, egipskie boginie mu dupczą narzeczoną i podają piwo, a wsiowe baby trą o ziemę dupami. Brednie do kwadratu, wygląda na to, że autor popadł w alkoholizm bo mniej więcej na co trzeciej stronie protagonista szuka lub pije butelkę piwa. Szkoda bo fajnie zaczął. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Meteo Sydney - ostatni czwartek lata 18.03.10, 13:24 Co to jest ostatnio, że ja przychodzę z chęcią ucięcia sobie okołopołudniowej pogawędki, a forum mordę w walonki wsadza i martwa cisza jest mi odpowiedzią? Sama ze sobą mam gadać? -- wasza pierdo Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Meteo Sydney - ostatni czwartek lata 18.03.10, 14:01 Ja gadam sama ze soba tutaj od 3 dni...haha Kan Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Meteo Sydney - ostatni czwartek lata 18.03.10, 22:54 pierdoklecja_prutka napisała: > Przyjemnie dzisiaj zajrzeć na forum - fantastyczne zdjęcia ogrodu > Luizy jakąś werwą mnie napawają. Zdumiewające są te kukuły! A dokąd one odlatują? No bo chyba nie do nas. Nasze kukuly odlatuja do Papui Nowej Gwinei, niektore jaskolki migruja do Chin. Cmy bogong leca chmurami w Gory Sniezne a wieloryby plyna do oceanu antarktycznego. Ptaki widziane w Polsce migruja zima miedzy Skandynawia i Polska (gawrony, gile, jemioluszki) a na wiosne miedzy Afryka i Polska (jaskolki, bociany, kwiczoly, czajki). Miło widzieć wyłoniętego > Bluesa, właśnie wczoraj się z Fed zastanawiałyśmy, co i jak z nim > (niom). No i te 18C u Pyta, też napawa optymizmem, tutaj też jakby > cieplej, 6C (tak, tak, plus, a nie minus!). Blues wylonila sie razem z wiosna niby jaskolka :o) > Muszę powiedzieć, iż książka "Filatelista", co się zaczęła całkiem > interesująco, kończy się powoli bełkotem w który popadł autor tak > mniej więcej po jedej trzeciej utworu. Teraz latają już jakieś > gadające wężoskorpiony, egipskie boginie mu dupczą narzeczoną i > podają piwo, a wsiowe baby trą o ziemę dupami. Brednie do kwadratu, wygląda na to, że autor popadł w alkoholizm bo mniej więcej na co trzeciej stronie protagonista szuka lub pije butelkę piwa. Szkoda bo fajnie zaczął. Zupelnie nie znam ani ksiazki, ani autora. Sama zatkalam sie na ksiazce Tokarczuk "Anna In w grobowcach swiata" i dobrnelam do konca tylko z obowiazku czytelniczego. Teraz z oporem patrze na czekajaca na polce powiesc Pawla Huelle "Castorp", oparta na tym samym pomysle co Anna In; wziac istniejaca historie i przerobic ja po swojemu. Nie kazdemu to sie udaje. Udalo sie Ursuli Le Guin - jej ostatnia ksiazka p.t. "Lavinia" to "Eneida" Wergiliusza opowiedziana przez postac marginalna w oryginalnym poemacie. Stokrotko, niech Ciebie wiosna dogrzeje! Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Goracy piatek 19.03.10, 05:42 Za oknem 30 stopni, poszlam do ogrodu i zrobilam troche zdjec z zamiarem dopisania sie do ogrodowego fotowatku ale nie mam czasu opisywac wszystkiego bo mam za duzo pracy. Zrobie to pozniej a na razie zostawiam Wam zdjecie australijskiej pszczoly w niebieskie paski, ktora przylatuje prawie wylacznie na niebieskie kwiaty - zobaczylam ja u nas w ogrodzie dopiero po zasadzeniu kilku szalwi w roznych odcieniach blekitu. To zdjecie powinno byc pionowo... Odezwe sie jak skoncze prace, wypiele i nawioze strelicje, pomaluje plot, potem furtke, przekopie taras pod ogrod wiejski i wyniose z ogrodu wszystkie pozostale po remoncie rupiecie. Czyli chyba gdzies w przyszlym tygodniu... Milego weekendu! Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Chwastowisko - specjalnie dla Ewy i Bluesa 19.03.10, 07:27 Tak teraz wyglada strelicjowe chwastowisko pod plotem. Sa tam zbudowane kamienne schodki, prowadzace za kuchnie letnia i do azurowej altanki. Z lewej strony zdjecia widac krawedz doniczki z dlugimi, waskimi liscmi orchidei. Pozdrawiam i wracam do pracy, bleee... Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
blues28 Re: Chwastowisko - specjalnie dla Ewy i Bluesa 19.03.10, 08:04 A z podziekowaniem :-) Wlasnie pisze dluzszy post m.in. z pytaniem o Twój ogród :-) Odpowiedz Link
blues28 Piatek wiosenno-deszczowy, swiateczny 19.03.10, 08:14 Bo swietego Józefa mamy. Czy jest tu jaki Józef? Jesli tak, to najlepszego!! Swiatlo? Hiszpania swietuje i robi puente, bridge lub wiadukt wolny od pracy i choc bedzie sie chmurzyc i popadywac, to cieplo jest i milo i wcale jakos niestraszno, ze bez slonca. Dziekuje za mile powitanie na powierzchni, we lbie jeszcze troche maci, troche jeszcze nie tak ale nie jest zle i zbyt ladnie zeby zalegiwac na kanapie. Luizo, znowu powitalas nas pieknymi zdjeciami, zgola nie jesiennymi. To mi sie kojarzy jak najbardziej z zaawansowana wiosna! Pszczoly, baki to wiosna i lato!! Chwasty tez pikne!! Wczoraj udalam sie za podanym przez Ciebie linkiem i popatrzylam na zdjecia. No i frapuje mnie jedna mysl. Jak wielki jest ten Twój ogród? Bo to i królikarnia i kurnik i letnia kuchnia i tarasy i stary ogód i ogród ziolowy i inne... no powiedz, to musi byc duza przestrzen. Przynajmnie zdjecia robia wrazenie ogromnej przestrzeni. I to wszystko w Sydney. W naszej starej Europie takie rzeczy nie sa mozliwe. W miescie ogródki sa niewiele wieksze od chusteczek do nosa (poza nielicznymi wyjatkami). Basiu, ten taras to Plaza de Oriente. Miejsce obligatoryjne w kazdej porze roku, a juz wiosna i latem to mus! Wieczorkiem ten taras kawiarniany jest wrecz oblegany. Pewnie dzis tam zawine, bo ide do centrum na wystawe postimpresionistów do Fundacji Caja Madrid. Jest nieduza, nie wspomnialam Ci o niej, zreszta tu jest tyle miejsc, ze i tak nie dalabys rady w ciagu tygodnia ich obleciec. Madryt to jedno wielkie muzeum i galeria dziel sztuki. Wczorajsza wystawa cudowna, zwlaszcza sale Cezanne, Pissarro, Moneta i Renoira. Jest tam mój ulubiony obraz Cezanne, Dom Wisielca, moge przed nim stac i dumac i zachwycac sie kolorytem. Zapewne wybiore sie jeszcze raz pod koniec kwietnia, przed zamknieciem ekspozycji. Wieczorem zas (jesli nie padne, bo czasami jeszcze padam) pójde z kolezenstwem na Kwiat pustyni. Jest to film zrobiony na podstawie ksiazki Waris Dirie, somalijskiej modelki która przezyla obrzezanie i która walczy z ta koszmarna praktyka. Madryt jest eksplozja wiosny. Rabaty pelne bratków i innego kwiecia. Niedaleko od mojego domu jest nieduzy park z drzewami migdalowymi. Teraz wlasnie jest okres kwietniecia migdalowców. Widok i zapach jest nie do opowiedzenia. Cale szpalery obsypane sa delikatnym bialym kwieciem, jakby oprószone sniegiem, ale najwieksze wrazenie sprawia snujacy sie wokól zapach wielkanocnej baby, subtelny aromat, nienahalny, cudny, niepowtarzalny... Co rok saceruje alejkami wsród kwitnacych migdalowców, oddycham gleboko i dziwacznie wspominam jak kiedys dawno, za siermieznych czasów mama piekla wielkanocne baby i w kuchni unosil sie podobny zapach. Milego weekendu wsiem :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Piatek wiosenno-deszczowy, swiateczny 19.03.10, 08:52 Witaj , Bluesie! Obudzilam sie o 3.30 i nie moglam zasnac i rozne zmorowate mysli mnie nachodzily, wiec wstalam skoro swit zeby sie czymkolwiek zajac. Szperajac tu i tam w internecie natknelam sie w GW na artykul o skandalicznej wypowiedzi Erdogana o Ormianach, a w komentarzach pod artykulem znalazlam cos, co mi bardzo humor poprawilo: Oferta Mehmeda IV [edytuj] „ Ja, sułtan, syn Mehmeda, brat Słońca i Księżyca, wnuk i namiestnik Boga, Pan królestw Macedonii, Babilonu, Jerozolimy, Wielkiego i Małego Egiptu, Król nad Królami, Pan nad Panami, znamienity rycerz, niezwyciężony dowódca, niepokonany obrońca miasta Pańskiego, wypełniający wolę samego Boga, nadzieja i uspokojenie dla muzułmanów, budzący przestrach, ale i wielki obrońca chrześcijan — nakazuję wam, zaporoskim Kozakom, poddać się mi dobrowolnie bez żadnego oporu i nie kazać mi się więcej waszymi napaściami przejmować. Sułtan turecki Mehmed IV[6] ” Odpowiedź Kozaków [edytuj] „ Zaporoscy Kozacy do sułtana tureckiego! Ty, sułtanie, diable turecki, przeklętego diabła bracie i towarzyszu, samego Lucyfera sekretarzu. Jaki z ciebie do diabła rycerz, jeśli nie umiesz gołą dupą jeża zabić. Twoje wojsko zjada czarcie gówno. Nie będziesz ty, sukinsynu, synów chrześcijańskiej ziemi pod sobą mieć, walczyć będziemy z tobą ziemią i wodą, kurwa twoja mać. Kucharzu ty babiloński, kołodzieju macedoński, piwowarze jerozolimski, garbarzu aleksandryjski, świński pastuchu Wielkiego i Małego Egiptu, świnio armeńska, podolski złodziejaszku, kołczanie tatarski, kacie kamieniecki i błaźnie dla wszystkiego co na ziemi i pod ziemią, szatańskiego węża potomku i chuju zagięty. Świński ty ryju, kobyli zadzie, psie rzeźnika, niechrzczony łbie, kurwa twoja mać. O tak ci Kozacy zaporoscy odpowiadają, plugawcze. Nie będziesz ty nawet naszych świń wypasać. Teraz kończymy, daty nie znamy, bo kalendarza nie mamy, miesiąc na niebie, a rok w księgach zapisany, a dzień u nas taki jak i u was, za co możecie w dupę pocałować nas! Podpisali: Ataman Koszowy Iwan Sirko ze wszystkimi zaporożcami[6] Ech... gdziez ci kozacy...? :-) Moj ogrod na mnie czeka a w nim jeszcze zeszloroczne liscie ktorych przed zima nie zdazylam wywalic. Z ziol w doniczkach tylko szczypiorek przezimowal, inne chyba bede musiala wymienic. Wczoraj co prawda byla cudowna pogoda, ale ja nie mialam czasu na ogrod, dzisiaj moze po poludniu mialabym czas, ale pogoda juz nie ta co wczoraj. Milego dnia. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Piatek wiosenno-deszczowy, swiateczny 19.03.10, 09:02 Toz to czysta poezja Mario!!! Ile fantazji w tych slowach, kurwa jego mac:)))) Ach, kto jeszcze dzisiaj pisze takie piekne noty nie-dyplomatyczne:)))) Chyba sobie tekst wyfrukuje aby go czytac w ponure, bezsloneczne dni. Cudenko. Bluesie, siadz na moim ukochanym tarasie prosze i wypij za mnie espresso przynajmniej.... Zazdroszcze wiosny i migdalowcow. Ja od chyba 3 lat tez mam drzewko migdalowe w ogrodzie, ale teraz ledwo- ledwo ma paczki, choc powinno byc juz dalej. Pocieszam sie, ze teraz tyle sloneczno-lekko-wilgotnych dni, ze natura doda tempa w rozwoju. Luizo, nic tylko pozazdroscic Ci przepieknej roslinnosci, co to sobie od niechcenia Twoj ogrod upieksza. Pokazywalam te zdjecia przyjaciolce, ktora czesto bywala u swojej ciotki w Chile i mowi ze tam tak samo najpiekniejsze kwiaty rosna dziko, nasze dalie maja glowy conajmniej dwukrotnie wieksze od naszych, europejskich. No i te ptaszyska kolorowe, bajeczne, bonki (zam) w paski kolorowe.... Masz Ty piekna nature na wyciagniecie lapy....Zazdraszczam... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Piatek wiosenno-deszczowy, swiateczny 19.03.10, 08:56 blues28 napisała: > Dziekuje za mile powitanie na powierzchni, we lbie jeszcze troche >maci, troche jeszcze nie tak ale nie jest zle i zbyt ladnie zeby zalegiwac na kanapie. O, o, wlasnie, tak trzeba! Na wiosne na kanapie po prostu nie wypada! > Luizo, znowu powitalas nas pieknymi zdjeciami, zgola nie >jesiennymi. To mi sie kojarzy jak najbardziej z zaawansowana wiosna! Pszczoly, baki to wiosna i lato! > Chwasty tez pikne!! Ciesze sie ze zdjecia przydaly sie do wprowadzenia wiosennego nastroju. > Wczoraj udalam sie za podanym przez Ciebie linkiem i popatrzylam >na zdjecia. No i frapuje mnie jedna mysl. Jak wielki jest ten Twój >ogród? Bo to i królikarnia i kurnik i letnia kuchnia i tarasy i >stary ogód i ogród ziolowy i inne... no powiedz, to musi byc duza >przestrzen. Przynajmnie zdjecia robia wrazenie ogromnej przestrzeni. Ogrod z tylu domu ma okolo 1200 m.kw. i nieregularny ksztalt - front od ulicy waski na kilkanascie metrow, zas tylny plot ma jakies 30 metrow i graniczy z trzema innymi dzialkami. A reszte wrazenia przestrzeni robia odpowiednie obiektywy :o) >I to wszystko w Sydney. W naszej starej Europie takie rzeczy nie sa >mozliwe. W miescie ogródki sa niewiele wieksze od chusteczek do >nosa (poza nielicznymi wyjatkami). Zalezy od dzielnicy. W tej, w ktorej mieszkam, wytyczono duze dzialki w latach 20-tych z planem budowania domow dla zamoznych ludzi pracujacych w City, ale chcacych mieszkac wsrod zieleni. Walne jeszcze dwa zdjecia i tocze sie dalej po Internecie. Tym razem krolikarnia i nowy chodnik wzdluz niej (a na jego koncu strelicjowe chwastowisko, jakie pokazalam wczesniej): ...a przedtem wygladalo to tak: Teraz chyba rozumiecie dlaczego sie ciesze jak glupia zakonczeniem robot ziemnych trwajacych od polowy 2008 roku? PS Tez sie wybieram na "Kwiat pustyni" - czytalam ksiazke. Pozdrawiam weekendowo Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
ewa553 Re: Piatek wiosenno-deszczowy, swiateczny 19.03.10, 09:05 1200 metrow!!!!! A ja mam 300 i wlasnie wczoraj stwierdzilam, ze to o wiele, wiele za malo:(((( Gratuluje budownictwa. Kroliki mieszkaja lepiej jak niejeden czlowiek. Dobrze im u Ciebie, a i Wy macie czym oko nacieszyc. Kto dzwigal kamienie na ta budowe?:)))) W kazdym razie: elegancja- francja! Odpowiedz Link
ewa553 Rany Boskie! Co sie dzieje??? 20.03.10, 09:37 az sprawdzilam w kalendarzu ktorego to dzis mamy. Jakies Powstanie Przeciw? Mnie oczywiscie nikt nic nie mowi. Ide wiec zmartwiona w swiat i oczekuje do poludnia wyjasnienia nieobecnosci. Usprawiedliwienia podpisane przez oboje rodzicow! No to! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Rany Boskie! Co sie dzieje??? 20.03.10, 11:27 Jakie powstanie? Przeciw czemu? Z mojej strony, byłam zajęta i zaprzątnięta (nawet nie jestem pewna, czy można tak powiedzieć?). Zresztą zapowiadałam przecież, że to miał być tydzień Sajgoński. Weekend szykuje się w miarę spokojny. Tylko jedną małą rzecz mam do skończenia, a resztę czasu mam dla siebie. Poczytam, poszwałędam się po mieście jeśli nie będzie padać, może pójdę do kina. Zobaczymy. Tyle pierduł sobotnich. Miłego dnia życzę. :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Rany Boskie! Co sie dzieje??? 20.03.10, 14:51 Co? Co się dzieje? Ja zwykle przychodzę pogadać koło południa, też wtedy martwa cisza panuje. Czyżby nasze forum w końcu normalniało i życiem zaczynało tętnić pozanetowym, hahaha? Czego serdecznie sobie i Wam życzę, ale raporty tutaj składać proszę. Ja od kilku dni mam bliss, przedwczoraj na przykład po robocie zjadłam pikantną potrawkę curry i dużą ilość sałaty zielonej w sosie z blucziza, z cebulką i kaparami. Pikantne to wszystko było, więc osuszyłam całe piwo Utenos. Chociaż generalnie od pewnego czasu sobie szlaban na piwo dałam bo mi brzuch się zaczynał chodować jak piłka futbolowa. Mała niby rzecz, a wkurwia. No ale ten raz... A potem telewizja dała film "Moje życie jako dom" co mi Pyt chyba kiedyś polecał, film boski. Wczoraj też był bliss,nieśpieszna kawa w Green Coffee w południe, dobry dzień w pracy, w domu pomidorowa i kurczę pieczone z groszkiem w miłym towarzystwie oraz film Constantine, ale co najważniejsze - ciepło! Zaczyna się robić ciepło, dzisiaj jest 14C i siedzę przy otwartych drzwiach do ogródka. Aha, od dwóch tygodni ziemniaki odstawiłam, bo się totalnie zbrzydziłam jakimiś wyjątkowo wstrętnymi - wyglądały łądnie, a w środku wodnista, błotowata breja smakująca piwnicą. Fuj. No i bezziemniacze mi dobrze robi, na całokształt. Futbol jakby mniejszy. Dzisiaj rano pogaduchy z kumpelą, spacer po mieście i zdobycie kalendarza na 2010 - bo zapomniałam kupić no i oczywiście teraz problem był. Znalazłam piękny książkowy w nieocenionym Dedalusie, plus książkę Eriki Jong Skok Safony. Bo się po szowinistyczno- pijackich bredniach muszę jakoś literacko zbalansować. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 Re: Rany Boskie! Co sie dzieje??? 20.03.10, 16:49 Taka u nas senna pogoda, ze sie dzis z rana pozbierac nie moglam. Bylam tez przemeczona nadmiarem pracy ogrodowej w ostatnich dniach. Wygrzebalam sie wiec w koncu o 10-tej i pojechalam na pchli targ. Bardzo lubie te targi, ale dzis musialam isc sama (psipsioly rozpierzchly sie po innych zobowiazaniach) i to nie bylo to samo. Po prostu nudzilam sie nie mogac niczego komentowac, podrzcac sobie wzajemnie itd. Tak wiec tylko odwiedzilam moje stanowisko ogrodnicze ktore wbrew przepisom sprzedaje nowe produkty. Ciekawe skad je maja za taka cene? Pewnie spadly z ciezarowki... Potem jeszcze miotalam sie miedzy sklepem, ogrodnictwem i ogrodem i zupelnie wyczerpana rzucilam sie na kanape i zasnelam. Obudzil mnie....dzwiek deszczu na blaszanym parapecie! A mialo dopiero jutro padac. No wiec mamy: dlatego sie tak snulam. Zreszta snucie sie na nogach nadrabialam pedzeniem autem i zostalam znowu sfotografowana. Tym razem nie ujdzie mi bez punktow a i o 15 Euro kary moge zapomniec, bo troche wiecej namierzyli: mialam ponad 70 a dozwolone bylo 50. Ciekawe kiedy odbiora mi prawko. Nie wiem jak jest w Waszych krajach, ale u nas jak odbieraja na miesiac-dwa, to mozna sobie wybrac, kiedy sie chce to prawo jazdy oddac! Czy to nie uprzejmie ze strony policji? Odpowiedz Link
maria421 Re: Rany Boskie! Co sie dzieje??? 20.03.10, 19:32 Ewa, tu masz katalog kar za przekroczenie predkosci: www.autoseiten24.de/bussgeldkatalog/geschwindigkeitsueberschreitung.html Wychodzi na to, ze jezeli nie masz jeszcze zadnych punktow karnych, to nie zabiora Ci prawa jazdy, ale musisz sie pilnowac zeby w tym roku nie popelnic ponownie takiego wykroczenia. Jazdy samochodem, jazdy na rowerze, plywania jak sie juz raz nauczylo, to sie oduczyc nie sposob. Jednakze pierwszy raz za kierownica po dlugiej przerwie moze powodowac ze sie kierowca na poczatku niepewnie czuje. U nas dzisiaj nie padalo, tylko troche pokropilo. Wczoraj zabralam sie za ogrod, po huraganie sprzed 3 tygodni lezala cala masa galezi do uprzatniecia. W przyszlym tygodniu mam zamiar zasadzic jakies bratki czy prymulki w kublach przed domem, bo wrzosy jakie zasadzilam jesienia bardzo smetnie juz wygladaja. A jutro jade na obiad do Gießen. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Rany Boskie! Co sie dzieje??? 20.03.10, 16:57 Cieszę się, 100K, z Twoich blissów. :-) U nas się zachmurzyło, błe. Jestem zmęczona, a "niekcem ale muszem" wyjść. Błe. Przynajmniej skończyłam pisać projekt zawodowy, wysłałam i już dostałam zgodę szefostwa, z komplementem. Miłe. No i reszta weekendu wolna i do mojej dyspozycji. Aha. Kwitną żonkile w parku, a na patio pąki kamelii powinny się lada dzień otworzyć. 18 C. No i pierwszy dzień wiosny. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Rany Boskie! Co sie dzieje??? 20.03.10, 17:01 a propos moich mandatow przypomnialo mi sie: jak to jest u Ciebie, Jutka? Przeciez mieszkajac co jakis czas po kilka lat w P. nie jezdzisz. Nie masz potem problemu z zasiadaniem za kierownica? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Rany Boskie! Co sie dzieje??? 20.03.10, 17:10 To jak jazda na rowerze, bez problemów. Tyle, że nie mam teraz samochodu i nie planuję: za dużo kłopotu - parkowanie, koszty, te rzeczy. A transport publiczny jest świetny i zupełnie wystarcza kiedy jest za daleko iść piechotą. Odpowiedz Link
ewa553 nie znalazlam w googlach 20.03.10, 17:04 co to jest bliss? Bo w g. znalazlam wiele wyjasnien (rowniez erotyczne blissy:))), ale nic nie pasuje do dorotowego. Mysle, ze znowu cos stworzylyscie piszac fonetycznie, a ja bidula szukam:((( Odpowiedz Link
jutka1 Leniwa niedziela 21.03.10, 11:21 Niedziela zapowiada się wolno i leniwie. Książka, TV, sjesta, muzyka, te rzeczy. Trzeba sobie od czasu do czasu podarować taki dzień "piżamowy". :-) Za oknem szaro. Ma być koło 15 C. Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Leniwa niedziela 21.03.10, 14:14 I bez gaci, hahaha! Ja też mam 15C! Wcześniej świeciło słońce, teraz się trochę zachmurzyło. A wczoraj, spadł wiosenny deszczyk. Na szczęście przedtem udało mi się wysprzątać kopy Tofika co sie spod śniegu ujawniły. Przy tej temperaturze, i po deszczyku, dwa-trzy dni - i będzie zielono. Nie mogę się doczekać, bo akurat ten moment zaraz po rozpuszczeniu śniegu, gdy wszystko jest jeszcze łyse i w ostrym wiosennym słońcu kłują w oczy jeszcze nie sprzątnięte kupy śmieciowe co się wyłoniły spod zasp - to nie jest mój ulubiony. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Leniwa niedziela 21.03.10, 15:26 I bez gaci. I bez skarpetek. :-))) Tutaj widać, że Paryż jest bardziej na południe od Wawy i jakieś 2-3 tygodnie do przodu: już niedługo zacznie się zielenić. Kurażu życzę i cierpliwości. Odpowiedz Link
maria421 Re: Leniwa niedziela 21.03.10, 17:31 Ulewy dzisiaj raz po raz przechodzily, w przyszlym tygoniu ma byc do 16-18 stopni, bedzie wybuch wiosny. Przejechalam sie na obiad do Gießen, teraz sobie zrobie leniwy wieczor. Odpowiedz Link
sabba Re: Leniwa niedziela 21.03.10, 18:37 Mario, jak sie wybierzesz do Marburga, chetnie cie ugoszcze!:) Odpowiedz Link
maria421 Re: Leniwa niedziela 21.03.10, 19:31 Dzieki, Sabbo, ale narazie sie nie wybieram. Ale jakbys Ty znowu sie wybierala do Ikei, to ja zapraszam:) Odpowiedz Link
sabba Re: Leniwa niedziela 21.03.10, 20:11 w ikei nie bylam juz bardzo dawno:) zobacze czy jakiejs ciekawej wystawy nie macie to wtedy dam znac czy sie wybiore:) dzieki:) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Leniwa niedziela 21.03.10, 22:06 a ja jestem jakies 2-3 tygodnie na poludnie od Maryski. W piatek mielismy 10 stopni, dzisiaj 14 i tylko rano przelotny deszczyk. I zieleni sie sporo roznych roznosci, moj zywoplot w ogrodzie ma ponki jak bonki:)))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Leniwa niedziela 21.03.10, 22:36 ewa553 napisała: > a ja jestem jakies 2-3 tygodnie na poludnie od Maryski. Na rany koguta, to Ty sie do Rzymu wyprowadzilas i odleglosc liczysz tempem marszu ? :-))) Odpowiedz Link
blues28 Wiosenny poniedzialek 22.03.10, 07:38 Bezdyskusyjnie ja jestem najbardziej na poludniu:-) I to sie czuje i w powietrzu i widac golym okiem :-) Weekend byl wyjatkowo piekny, choc pochmurny i z lekkimi opadami. Ja nigdy nie narzekam na zime, wrecz lubie zime w Hiszpanii, ale wiosna ma urok i zapach szczególny. Jest tylko jedna pora roku, której tu nie lubie (i glosze wszem i wobec) i to jest lato, bo jest niemilosierne, nieublagane i uciekam od niego z wielkim krzykiem jak tylko sie da. Mam nadzieje, ze w tym roku tez sie da. Zobaczymy co wyniki pokaza. Specjalnie nadkladam drogi zeby przejsc przez park kwitnacych migdalowców (almendros en flor, ladnie to brzmi, prawda?). Zawsze tam sa ludzie spacerujacy z psami. Wczoraj zaobserwowalam zabawna scene. Byla pani z para malych yorków (on i ona) i pan z duzym psem z dlugimi wlosami (nie wiem co to za rasa, Fedo pewnie by wiedziala). Duzy pies zaczal dobierac sie do yorkowej a ona odpedzala go jednym ostrym szczeknieciem. Do tego york(on) dodawal swój falsecik i gonil duzego psa, który kulil ogon i uciekal, ale niedaleko. Znowu wracal i znowu sie dobieral do yorkowej. I apiac od nowa. Yorkowa jeden szczek, a jej rycerz kurdupelek falsetem i grozna postawa gonil dobrodusznego wielkoluda. Wygladalo to pysznie. Ubawilam sie setnie tym turniejem i po raz kolejny skonstatowalam,ze odwaga to wiekosc ducha i z gabarytami fizycznymi nie ma nic wspólnego. Dodam jeszcze, ze z tragowiska przytargalam pelna kobialke dorodnych truskawek U nas sezon truskawek w pelni. Zjadam je bez zadnych dodatków, bez cukrów, smietan i innych. Lubie je same w sobie. Ach, widzialam "Kwiat pustyni". Nie wiem jak Luiza, ale ja poczulam sie zawiedziona. Temat jest wazny i wazki i trzeba o nim mówic, ale moim zdaniem film jest rozgadany i rozmemlany, pewnie ma dobre intencje ale wzruszyly i poruszyly mnie tylko flashbacki z jej dziecinstwa utopione w blihtrze hollywoodu. W roli glównej sliczna dziewczyna, której powolaniem napewno nie jest aktorstwo. Szkoda. Zapowiada sie kolejny, bardzo wiosenny tydzien. Czego i Wam zycze, jak mawial Ksiaze (a gdziez on?) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wiosenny poniedzialek 22.03.10, 08:40 Marysiu, jak sie tylko przeniose do Rzymu (chocby czasowo), nie omieszkam tu wszystkich zawiadomic:)))) Ciagle jeszcze mam przed oczyma (duszy) ta oswietlona w srodku nocy mansarde nad Campo d.Fiori... A na dole, mimo nocy, ruch, spiewy, granie i duzo, duzo kwiatow..... U nas dzis troche mokro, wiec musze dopasowac program dnia do pogody. Ale zadan mam dosc, tak wiec nie straszne mi jakies wilgocie. Bluesie, szlismy sobie z Kuba tym parkiem (nazwe oczywiscie juz zapomnialam) miedzy Prado i uliczka na ktorej stoja bookinisci, czy jak sie to pisze. I zieleni bylo wtedy co kot naplakal, a jednak pachnialo juz wtedy wiosna...Bylo pieknie. Wiec moge sobie wyobrazic jak jest teraz. "Almendros en flor" brzmi slicznie.Zmusza mnie do marzen. A moj almendros ogladany wczoraj czteroocznie i bacznie, nie mial jeszcze widocznych ponkow, a przeciez juz powoli powinien byl zaczac kwitnienie....Mam zle przeczucie.... Odpowiedz Link
maria421 Re: Wiosenny poniedzialek 22.03.10, 09:01 Ewa, zeby Ci sie lepiej marzylo: www.casa.it/immobili/15004193.html?partner=trovit Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wiosenny poniedzialek 22.03.10, 09:21 wredna sadystko:)))) Piekne mieszkanie i odrobine mniejsze od mojego, a ma 2 Bagni! Niestety, nie ma ani Balcone ani Terazzo, naktorych moglabym sonczyc Chianti w letnie wieczory i noce.... No wiec chyba nie wezme:)))) Odpowiedz Link
blues28 Re: Wiosenny poniedzialek 22.03.10, 09:59 ewa553 napisała: "Bluesie, szlismy sobie z Kuba tym parkiem (nazwe oczywiscie juz zapomnialam) miedzy Prado i uliczka na ktorej stoja bookinisci, czy jak sie to pisze. I zieleni bylo wtedy co kot naplakal, a jednak pachnialo juz wtedy wiosna...Bylo pieknie. Wiec moge sobie wyobrazic jak jest teraz. "Almendros en flor" brzmi slicznie.Zmusza mnie do marzen. A moj almendros ogladany wczoraj czteroocznie i bacznie, nie mial jeszcze widocznych ponkow, a przeciez juz powoli powinien byl zaczac kwitnienie....Mam zle przeczucie...." ---- Cuesta de Moyano lub Claudio de Moyano. No widzisz Basienko jak w takim duzym miescie nie sposób opisac wszystkiego, ale jak sie chodzi to sie czlowiek natyka. Ta ulica to jeden ciag "librerias" czyli ksiegarni i antykwariatów. Ponad trzydziesci punktów ksiagarskich otwartych codziennie, na dodatek pieknie ulokowanych, bo w poblizu parku Retiro i ogrodu botanicznego. Czyli mozna nabyc ksiazki i zasiasc w parku czy ogrodzie i w zielonym zaciszu sobie poczytac :-) Za oknem piekne, wiosenne slonce. Letem w miasto, Baj! Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wiosenny poniedzialek 22.03.10, 10:34 tak, Bluesie, to "natykanie sie" to skutek tego, ze zawsze oprocz przewodnika czy to drukowanego czy id Ciebie, mam zwyczaj chodzic gdzie sie da, srodkow lokomocji uzywam faktycznie tylko jesli nie da sie ich u8niknac:)))) Radosc z odkrycia takich uroczych miejsc jest ogromna! Chyba pisalam juz, ze wlasnie szwendajac sie po srednio ciekawej uliczce natknelismy sie na wystawe rysunkow Picassa z lat 1930-33? No i w tym samym miejscu wystawa architektury skandynawskiej, takiej w stylu Caixa Forum, a wiec naprawde nowej dla mnie i ciekawej... Ach, polazic by sobie po wiosennym Madrycie.... Zazdraszczam, jakby Jutencja powiedziala... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wiosenny poniedzialek 22.03.10, 13:10 Nie z Madrytu wprawdzie, ale donoszę, że zakwitły fiołki. Na jednym trawniku dzisiaj rano widziałam, jak się biły o miejsce z żonkilami. :-D Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek 22.03.10, 07:46 No i zaczynamy następny tydzień. Jak mawiają starożytni Fenicjanie: "Another day in paradise". Haha! Ma być dziś słonecznie, 15-17 C, może być. Jak zwykle mam sporo do zrobienia, chociaż może uda się w tym tygodniu uniknąć Sajgonu. Odpukać. Tyle pierduł porannych. Miłego dnia. :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Poniedziałek 22.03.10, 14:11 Dzisiaj chmurzasto i trochę chłodniej. Na razie przestałam na chwilę się blissować, i dobrze. Gdybym się blissowała w poniedziałek przed robotą, bo bym serio zaczęła się zastanawiać, czy mi nie odbiło. Wczoraj spożyłam 2 kieliszki chardonnay przy okazji soli normandine, i powiem Wam martwię się o siebie, bo kac mnie w środku nocy obudził. Niby nic, żadne globusy czy co, po prostu zasnąć nie mogłam. No ale żeby po 2 kieliszkach? Boję się, że mnie zieloni zrobią tak jak kogoś tutaj, nie pamiętam kogo i pić żadnego alkoholu nie dadzą. A to by była przykra przykrość, bo lubię, choć ostatnio rzadko sobie pozwalam. Z drugiej strony, gdybym mogła taki deal zrobić, że mogę porzucić wino w zamian za blissowanie powiedzmy 5 dni w tygodniu to ok, chyba bym poszła na to. Książka Eriki Jong apetyczna, czytałam sobie wczoraj, wpomiędzy jakimiś porządkami domowymi a oglądaniem drugiej cześci BLEEP'a co się nazywa Down the Rabbit Hole. Na dzisiaj sobie życzę dnia nieśpiesznego, wiosennego, cobym kilka przemyśleń mogła poczynić. Bo o ile ja się blissuję, to w około jakieś nieprzyjemności Przyjaciół moich spotykają, i natchnienie jest potrzebne jakby im tu najlepiej dogodzić. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
blues28 Piersi moich pracownic kontroluje... sam 22.03.10, 16:12 www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/piersi-moich-pracownic-kontroluje-sam,55552,1 Ludzie, no ja was prosze... Profilatkyka jest niezmiernie wazna. Ale mozna wylac dziecko z kapiela stosujac taka koszmarna, oblesna, seksistowska reklame. Rodem z najczarniejszej, siermieznej Seksmisji. Czy w tym Opolskim Centrum Onkologii juz im padlo na mózg? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Piersi moich pracownic kontroluje... sam 23.03.10, 03:39 Faktycznie koszmarna, oblesna, seksistowska reklama - ale ciekawe, co mysli o niej przecietna Polka? Bedac w Polsce zauwazylam ze mezczyzni nadal sie nie krepuja komentujac na rozne sposoby kobiety a one nie sprzeciwiaja sie temu. Moze wiec poza feministkami protestujacymi przeciwko temu haslu reszta kobiet siedzi cicho zeby sie nie wychylic? Niezmiennie pozdrawiam... Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
maria421 Re: Piersi moich pracownic kontroluje... sam 23.03.10, 09:00 Ta reklama jest w konwencji typowych dowcipow opowiadanych w Polsce u cioci na imieninach. Panowie sobie w ten sposob dodaja meskosci, a panie udawaja ze im to schlebia. Ot, taki poziom kultury. Odpowiedz Link
blues28 Re: Piersi moich pracownic kontroluje... sam 23.03.10, 09:40 Cos co zauwazylam i cos co mnie strasznie bulwersuje. W zyciu codziennym w kraju czy na forach, które jednak (na szczescie) odwiedzam rzadko. Pokutowanie traktowania kobiet nawet (a moze przede wszystkim) przez kobiety jako istotek slabych i watlych umyslowo. Wciaz jeszcze one takie male, biedne, pokrzywdzone. Przeciez sa slabsze tylko fizycznie, NIGDY umyslowo! Odpowiedz Link
maria421 Re: Piersi moich pracownic kontroluje... sam 23.03.10, 11:47 blues28 napisała: > Cos co zauwazylam i cos co mnie strasznie bulwersuje. W zyciu > codziennym w kraju czy na forach, które jednak (na szczescie) > odwiedzam rzadko. Pokutowanie traktowania kobiet nawet (a moze > przede wszystkim) przez kobiety jako istotek slabych i watlych > umyslowo. Wciaz jeszcze one takie male, biedne, pokrzywdzone. > Przeciez sa slabsze tylko fizycznie, NIGDY umyslowo! Dlatego ja wlasnie jestem przeciwna parytetom na listach wyborczych. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Goracy pierwszy tydzien jesieni 23.03.10, 03:11 Miala byc jesien, tymczasem jest ciagle goraco i tak ma byc przez caly tydzien - ponad 30 stopni! Siedze na werandzie i pilnie tluke raporty, na szczescie moja managerka jest chora wiec mi nie przeszkadza co piec minut :o) Kroliki schowaly sie pod kurtyna plozacych stokrotek opadajacych z piaskowcowej scianki, kury w cieniu pod persymonem. Znowu trzeba podlewac drzewa i krzewy owocowe. Nie czulabym ze jest jesien, gdyby nie kwitnace banksie i wiszace na galeziach jesienne pajaki. Najwieksze w ogrodzie to Nephila, tkajace siec w zlotym kolorze. Na zdjeciu pajeczyca z mezem (to ten maly pajaczek kolo jej tylnej nogi): Chetnie odstapie nadmiar ciepla - mam tyle pracy w ogrodzie a w upale nie da sie zrobic ile bym chciala! Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
jutka1 Ciepły pierwszy tydzien wiosny 23.03.10, 08:06 Meteoparis gada, że ma być dziś 17-19 C. Łał. Plany na dziś bez zbytnich rewelacji. Dzień jak dzień. Nawet pierduł nie mam do raportowania. Bo o kwitnących fiołkach już pisałam. :-) Odpowiedz Link
blues28 Re: Ciepły pierwszy tydzien wiosny 23.03.10, 09:43 Wrócilam z porannego dlugiego spaceru. Jest bardzo cieplo, wiec w poludnie bedzie ponad 20 stopni, w sloncu – jesli ktos lubi – bedzie mozna sie opalac. Wczoraj, zupelnie jak nieoczekiwana wysypka, znienacka zakwitla i to cala naraz moja jacaranda. Poniewaz ja z tych niekumatych (tu pije do Luizy i jej barwnych fotek), to zdjecia nie bedzie, ale wyobrazcie sobie rozlozyste drzewo na przydomowyn skwerku, calutenkie obsypane jasnofiolkowym kwieciem. A pod tym drzewem, zazywajacy cienia, siedzial wielgasny grubas – zupelnie jak w bajce o Lokomotywie – ale zamiast zjadac kielbasy trzymal na na kolanie (wielkosci pnia lipowego) mikrusiego ratlerka. Kontrast zaiste byl ogromny. Stwierdzam, ze trzeba pilnie zmienic strój, bo pikowana kamizelka na lekkim sweterku przeszkadzala bardzo. Dzis nawet mowy o tym byc nie moze. Lekka marynarka na koszuli, ot co. Lubie mój sportowy rynsztunek. Jak otwieram szafe to jeszcze szczerzy zeby zbroja sluzbowa, czyli kostiumiki i sukienki, do których mam wstret, bo kojarza mi sie z praca. Mimo, ze uplynelo juz póltora roku wciaz paruje ze mnie rodzaj niecheci, nawet nie za 18 lat harówy od switu do nocy, a i czesto nocami, bo przeciez nocami najwiecej sie pije (fiesta, fiesta...), a bardziej za prace wbrew sobie. Nie zawsze oczywiscie. Swiat win jest fascynujacy i bogaty, ale to bylo w porywach 4 lata. Najgorsze chyba byly lata wódki. A juz strategie dugofalowe, jak przyciagnac mlodziez, ech.. Wciaz nie chce mi sie o tym myslec. Stokrociu, ja jestem z tych co to dwa kieliszki dobrego wina i to raczej przy jedzeniu. Cóz taki lajf. Moje beczki juz wypilam. Ze byly to czasy Egri Bikaver? Ano trudno. Odpowiedz Link
blues28 Re: Goracy pierwszy tydzien jesieni 23.03.10, 10:16 Luizo, zdjecie jak zwykle fantastyczne :-) Ta pajakowa to herod baba a ten pajaczek to taki kurdupel, ze strach. A ta reszta to co? Kochankowie? Dziatwa? Przechodnie? :-)) Jutka, zakladaj nowe pierduly :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Where's the beeeeeef!!! no\txt 23.03.10, 12:43 Beef? To juz nie gruszka? :) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Where's the beeeeeef!!! no\txt 23.03.10, 13:09 Gruszka jest, a beefem Pytka przynaglam o nowe pierdulum. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Goracy pierwszy tydzien jesieni 23.03.10, 12:14 Reszta to chyba....obiad! HAHAHA -- wasza pierdo Odpowiedz Link