Dodaj do ulubionych

Szukam pracy - jakies pomysly?

09.03.04, 02:30
zapytalam sie tez na Polonii:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=11238965
...ale odpowiedzi jak to na Primie, a problem jest prawdziwy.

Juz mi bokiem i nosem wychodzi stukanie statystyk i robienie wykresow,
terroryzm managerek wykanczajacy moich wspolpracownikow, no i nuda po kilku
latach trwania na posterunku w tej samej firmie. Moja "career advisor"
doradza calkowita zmiane, wlasnie z nia rozmawialam i twierdzi ze powinnam
rozwazyc najbardziej zwariowane pomysly.

No to chetnie przemysle WASZE pomysly na ten temat ;oD
Co wedlug Was powinnam robic?

Pozdrawiam
Luiza-w-Ogrodzie

"have your fun and keep lafing" ©joanna

.·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
Obserwuj wątek
    • vaud Re: Szukam pracy - jakies pomysly? 09.03.04, 02:39
      Zaryzykuj i rob to, co lubisz. Widzialam na Polonii, ze Larson Ci doradzal
      biuro podrozy. Why not?
      • chris-joe Re: Szukam pracy - jakies pomysly? 09.03.04, 02:58
        brzmi to moze i ciekawie, ale zarobki chyba kiepskie, no chyba, ze jest sie juz
        starym obcykanym wyga z kontaktami...
    • starypierdola Pomysly? 09.03.04, 03:16
      Widze ze Kalgoorlie CI nie spasowalo. Mam wiec inna propozycje: przestan
      pracowac i idz na welfare.
      Zalety niezaprzeczalne. Bedziesz miec tyle dochodu co i teraz (prawie), nie
      bedziesz musiala sluchac jakich glupich manadzerek, bedziesz mogla byc caly
      dzien na Internecie (tak jak ja!), no i w sumie bedziesz mogla robic co
      bedziesz chciala.
      SP
      • luiza-w-ogrodzie Stary ja sie pytam o pomysly na prace 09.03.04, 03:56
        ...a nie na welfare.

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie

        "have your fun and keep lafing" ©joanna

        .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
        • starypierdola pytam o pomysly na prace 09.03.04, 06:27
          Luiza,

          Wybacz szczerosc ale jesli Ty w Twoim wieku nie wiesz czym chcesz byc i co masz
          robic, i pytasz o porade roznych pomuylencow na tym i innych forach, to albo
          masz niepoukladane w glowie, albo przechodzisz jakis kryzys (menopauze?).
          I jak Ci ludzie maja radzic jak nikt o Tobie nic naprawde nie wie?

          Jak Cie szefowa opieprzyla za spedzanie godzin na Internecie, to moze miala i
          racje. W koncu placi Ci za prace, nie za wyglupy! Wiec chwyc sie za robote bo
          inaczej napewno skonczysz na welfare. Czego Ci nie zycze. A jak bez Internetu
          nie mozesz przezyc to kup sobie jakis tani komputer i pisz z domu.

          SP
          • ertes Re: pytam o pomysly na prace 09.03.04, 06:56
            Second that Mr OldP :)
          • lalka_01 Ranyboskie 09.03.04, 09:43
            don jak zywy!!!!
            Stary, Luska nas podpuszcza a Ty tak powaznie. No Stary, w Twooooim wieku ;-)
          • luiza-w-ogrodzie starypierdoIa, zrelaksuj sie 09.03.04, 10:57
            starypierdola napisał:

            > Luiza,
            >
            > Wybacz szczerosc ale jesli Ty w Twoim wieku nie wiesz czym chcesz byc i co
            masz
            >
            > robic, i pytasz o porade roznych pomuylencow na tym i innych forach, to albo
            > masz niepoukladane w glowie, albo przechodzisz jakis kryzys (menopauze?).
            > I jak Ci ludzie maja radzic jak nikt o Tobie nic naprawde nie wie?

            Dear, dear, nigdy nie slyszales o ludziach, ktorym znudzila sie obecna kariera?
            I ktorzy dostaja dreszczy na mysl o tym, ze moga spedzic 20 albo trzydziesci
            lat robiac to co robia? Rozumiem, ze Ty od wielu lat wiesz co bedziesz robil do
            konca zycia, ale uwierz mi, jestes w mniejszosci. Do menopauzy zostalo mi
            kilkanascie-kilkadziesiat lat (raczej to drugie, sadzac po mojej Mamie), wiec
            mozesz ten powod wykluczyc.

            A pytam na forach nie tyle o rade, co o inspiracje, moze mi jakas iskierka
            zajarzy. Na razie jestem na tym etapie ze nie chce kontynuowac tego co robie.
            Moze jeszcze posiedze tu z rok-dwa, ale nie zakladaj sie...

            > Jak Cie szefowa opieprzyla za spedzanie godzin na Internecie, to moze miala i
            > racje. W koncu placi Ci za prace, nie za wyglupy! Wiec chwyc sie za robote bo
            > inaczej napewno skonczysz na welfare. Czego Ci nie zycze. A jak bez Internetu
            > nie mozesz przezyc to kup sobie jakis tani komputer i pisz z domu.

            Bledne przeslanki. Nikt mnie nie opieprzyl za spedzanie czasu na Internecie.
            Robote wykonuje starannie i na czas, mimo ze obdarzono mnie etatami dwoch osob
            przesunietych do innych dzialow (gdzie taki drugi skarb znajda?). Welfare sie
            nie boje, bylam, wiem czym to sie je. A komputer w domu mam ale rzadko uzywam
            na Internet. Zazwyczaj mam ciekawsze zajecia wieczorem w realu ;oD

            Ale w tej pracy chce mi sie wyc z nudow i z frustracji spowodowanej arogancja
            managerek. Juz dwie wykwalifikowane osoby (i moje najlepsze kumpelki) im
            uciekly w ostatnich trzech miesiacach tylko z powodu atmosfery panujacej w
            zespole.

            No to chwytam sie tej brzytwy i mowie: rodacy, pomozcie mi w tej ciezkiej
            chwili!

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie

            "have your fun and keep lafing" ©joanna

            .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
    • ertes Re: Szukam pracy - jakies pomysly? 09.03.04, 04:26
      Zaloz firme sprzatania domkow.
      • pani-i-toto sam se zaloz. Powiedzialbys w koncu cos 09.03.04, 10:18
        konstruktywnego. Luiza sie zwrocila do najswietlistszego gremium forowego po
        porade i wsparcie a Ty tu jakies glupstwa o domkach opowiadasz. st
        ok
        rotka
        • maria421 Luizo, 09.03.04, 10:37
          ja mam nastepujacy pomysl na Twoja nowa prace: powinna Cie bawic, dawac Ci
          satysfakcje, duzo pieniedzy i duzo wolnego czasu..))

          Wybacz, ale chyba naprawde nie spodziewasz sie, ze ludzie ktorzy nie znaja ani
          Ciebie, ani australijskiego rynku pracy moga dac Ci jakas konkretna rade?

          • pani-i-toto alez my tutaj na forum bardzo dobrze znamy 09.03.04, 10:42
            zarowno Luize jak i (z opowiesci) australijski rynek pracy. Zreszta, czlowiek
            sie powinien kierowac tym co mu w duszy gra a ni jakims tam rynkiem, w ten
            sposob wszyscy w Oz by polowali na walenie, a tak nie jednak (chyba mam
            nadzieje) nie jest.
            Na forum juz sie pojawial temat rozpoczecia nowego zycia w innym wcieleniu
            (zawodowym i nie tylko). Rozwazano bycie lekarzem i leczenie ludzi. Ciekawa to
            idea i zastanowienia godna. st
            ok
            rotka
            • pani-i-toto byc lekarzem! leczyc ludzi! 09.03.04, 10:49
              mozna zaczac od tego forum. Kto na ochotnika? st
              ok
              rotka
              • jutka1 Re: byc lekarzem! leczyc ludzi! 09.03.04, 10:52
                pani-i-toto napisała:

                > mozna zaczac od tego forum. Kto na ochotnika? st
                > ok
                > rotka
                *******
                mnie juz sie nie da wyleczyc... :)
                ale jak ktos chce, to moge kogos wyleczyc, co mi tam! ;)))))

                bzzzzzzz
          • luiza-w-ogrodzie Mario, 09.03.04, 10:44
            maria421 napisała:

            > ja mam nastepujacy pomysl na Twoja nowa prace: powinna Cie bawic, dawac Ci
            > satysfakcje, duzo pieniedzy i duzo wolnego czasu..))

            Najoczywistsze ze tak powinno byc!!!

            > Wybacz, ale chyba naprawde nie spodziewasz sie, ze ludzie ktorzy nie znaja
            ani
            > Ciebie, ani australijskiego rynku pracy moga dac Ci jakas konkretna rade?

            Nie prosilam o konkretna rade tylko o cokolwiek, nawet zupelny odlot. Jakos
            wizja dominatrix w nabijanych ceikami stringach dziwnie mnie przesladuje... to
            chyba duch mojej szefowej nie straszy :o((

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie

            "have your fun and keep lafing" ©joanna

            .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
            • pani-i-toto inny pomysl ktory sie pojawil tu i owdzie na forum 09.03.04, 10:54
              i poza.
              Byc poeta, wachac kwiaty, pisac wiersze! Niestety wiaze sie to ze smutna
              potrzeba nocowania na drzewach i prowadzenia porannych konwersacji z
              przydroznym chlopstwem. Ale czego sie nie robi dla sztuki? st
              ok
              rotka
        • ertes Bedem lekarzem i paszport 09.03.04, 16:50
          Ty, schodka, jak zostane lekarzem to bedziesz moim pierwszym pacjentka.
          Ja tu rzucam konkretny konkret zawodowy a ty mnie wysmiewasz?
          Sprzatanie to doskonaly biznes pod warunkiem ze sie nie robi tego samemu.
          ale nie bede za darmo zdradzal szczeguluf.
          A poza tym jade do Polski jak tylko mi dadza paszport a czekam juz 2 miesiace!!!
          ALe jak juz dostane to zapisze cie na kuracje.
    • jutka1 Re: Szukam pracy - jakies pomysly? 09.03.04, 10:54
      Luizo, dominatrix w czarnej skorze-lateksie z nitami to piekna wizja, tylko czy
      mozna tym na godziwe zycie zarobic? ;)
      A tak powaznie, ehem, to chcesz znalezc cos gdzie indziej, czy pracowac dla
      siebie?
      • luiza-w-ogrodzie Na powaznie? 09.03.04, 11:01
        Mysle o tym, zeby popracowac dla kogos az corka dorosnie do szkoly sredniej.
        Pozniej moglabym rzucic sie na gleboka wode prywatnej przedsiebiorczosci (czyli
        praca 24/7/365, co jest fajne jak sie nie ma dzieci ;oD)

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie

        "have your fun and keep lafing" ©joanna

        .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
      • luiza-w-ogrodzie Mam uczulenie na lateks... 09.03.04, 11:04
        Wiec albo skora albo nic!
        Z ta mysla na tematy rozciagliwe oddalam sie w kierunku lozka. Dobranoc!
        Luiza-w-Ogrodzie

        "have your fun and keep lafing" ©joanna

        .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
      • pani-i-toto a propos poezji przypomina mi sie sprawa 09.03.04, 11:16
        tandemow. Sa naleznosci do uregulowania.
        Pewnemu poecie za wymyslenie wiezy alfa - wieza alfa
        stokrotce za kierowce bombowca - bydlak
        stokrotce za pierdolca - VIP
        woznej - corka woznej
        Stirlitzowi za bezpodstawne wykorzystanie - baran, ale to moze sie skonczyc
        mordobiciem lub nawet procesem sadowym za zlosliwe przekrecenie i nazwanie
        Shitilizem czycos. st
        ok
        rotka
    • akawill Re: Szukam pracy - jakies pomysly? 09.03.04, 16:36
      Luizo, ja Ci pewnie tym nie pomogę, ale pozwól że zacytuję dzisiejsze teksty z
      Dilberta.

      Dilbert konwersuje z facetem opróżniającym kubły ze śmieciami.
      Dilbert: "Jak mogę być bardziej zadowolony ze swojej pracy?"
      Facet: "Ożeń się z narzekającą kobietą i miej kilkoro dzieci".
      Dilbert: "To brzmi okropnie".
      Facet: "Nie masz pojęcia jaki będziesz zadowolony z bycia w pracy"

      :)))
      • maja92 Re: Szukam pracy - jakies pomysly? 09.03.04, 16:41
        :)))))))))))))))
        To ja, ja, ja w poniedzialek rano gdy ide do pracy:)))))
        Tasmanski i Remi daja mi tak popalic w weekend, ze jestem szczesliwa w
        niedziele wieczorem....
        Zawsze po weekend'zie uwazam, ze nasza opiekunka do dzieci zasluguje na
        podwyzke:))) Swieta kobieta..
        • xurek ja tez w pracy odpoczywam :))) 09.03.04, 17:11
          mam co prawda tylko jedna Piranhe ale a) wystarcza za dwie i b) w piatki nie
          pracuje, wiec moj weekend jest baaardzo dlugi i baaaaaaaaardzo meczacy. A
          Piranhe chetnie oddalabym chwilowo w dobre rece :)))). Myslalam, ze narady z
          wychowawacami "co zrobic z Piranha" zaczna sie dopiero w szkole a nie juz w
          zlobku :))))).

          Xurek-odpoczywajacy-po-porannej-naradzie-przedszkolnej
    • ertes Kierowca autobusu 09.03.04, 16:51
      Z Sydney do Alice Springs.
      To byloby ciekawe.
      • maja92 tam autobusu.... 09.03.04, 16:55
        mi sie te australijskie train'y podobaja:))) Takie cos pokierowac! Ciekawe, czy
        by mi rak starczylo aby kierownice objac....
        Do pedalow i tak nie siegne - to o tym nie marze:((((
      • xurek jedno z moich marzen :))) 09.03.04, 17:02
        bardzo chcialam zostac kierowca TIRa :))). To bylo po tym, jak przestalam
        chciec byc weterynarzem i leczyc slonie w dzungli (odeszlo mi jak zobaczylam
        spoconego chlopa przy porodzie krowy :))) - marzyly mi sie trasy dalekie,
        pustynne i b. egzotyczne (Australia mogla tez byc) :))).
        Teraz juz nie mam takich marzen tylko wygodny stoleczek pod tylkiem i duuuzy
        ekran z przodu i jest mi calkiem dobrze :))).

        Xurek
        • ertes Re: jedno z moich marzen :))) 09.03.04, 17:07
          Zestarzalas sie... :(
          • xurek eeee tam, 09.03.04, 17:13
            ja to nazywam "zwygodnialam" - tak calkiem z "egzotyki na codzien" to nie
            zrezygnowalam :))) - wlasnie postanowilam zasadzic yam i occre w ogrodku - kto
            wie, a nuz wyrosnie :)))?

            Xurek
            • ertes Re: eeee tam, 09.03.04, 17:16
              Jak zwal tak zwal a na jedno wychodzi.

              Jak sie je Yams?
              • xurek na dwa sposoby 09.03.04, 17:24
                mozesz Yam ugotowac, okroic te grupa skore i tak jesc - z afrykanskim soup (cos
                na ksztalt stew) badz tak jak ja z maselkiem :))) - smakuje jak smaczniejszy
                kartofel. Mozesz tez najpierw obrac i pokroich w grube plastry i upiec badz w
                piekarniku badz na grillu badz (tak jak ja kiedy jeszcze mialam kominek) wlozyc
                ten ruszt z grilla do kominka i grube plastry tak upiec. Ten wariant jest
                superpyszny - najlepszy z "red palm oil" a jezeli nie do nabycia to znow z
                niezastapionym maselkiem. Nie wiem, czy mozna u was kupic (u nas niestety nie)
                ale najlepszy jest taki maly "coco yam" - jezeli niet to drugi po kolei
                to "water - yam".

                Ogolnie yam smakuje jak kartofel nieco slodszy i z wieksza iloscia smaku.

                Xurek
                • vaud Yam 09.03.04, 17:30
                  Zapamietam te przepisy, bo yamow ci tu dostatek. Zaraz lece do sklepu! Dzieki.
      • starypierdola Kierowca autobusu?? 09.03.04, 17:27
        Desert Queen??? Ale to byly lesbijki, pederasci. Takich poeno w Sydney, nie w
        Alice Springs. A Luiza wyglada na straight.
        Poza tym trzeba jechac w kolo, nie ma "prostej drogi" ....
        Juz jej proponowalem Kalgoorlie ...
        SP
    • tos.ka zostan "career advisor" 09.03.04, 22:32
      mozesz doradzac calkowita zmiane,
      albo zasugerowac rozwazenie najbardziej zwariowanych pomyslow.....
      po te oststanie jakkby co to mozesz sie zglosic tu,
      zawsze wsprzemy w potrzebie (st.p. zasugeruje ot chocby walfecare:))
    • lolo271 Re: Szukam pracy - jakies pomysly? 09.03.04, 23:04
      luiza-w-ogrodzie napisała:

      > zapytalam sie tez na Polonii:
      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=11238965
      > ...ale odpowiedzi jak to na Primie, a problem jest prawdziwy.
      >
      > Juz mi bokiem i nosem wychodzi stukanie statystyk i robienie wykresow,
      > terroryzm managerek wykanczajacy moich wspolpracownikow, no i nuda po kilku
      > latach trwania na posterunku w tej samej firmie. Moja "career advisor"
      > doradza calkowita zmiane, wlasnie z nia rozmawialam i twierdzi ze powinnam
      > rozwazyc najbardziej zwariowane pomysly.
      >
      > No to chetnie przemysle WASZE pomysly na ten temat ;oD
      > Co wedlug Was powinnam robic?
      >
      > Pozdrawiam
      > Luiza-w-Ogrodzie
      >
      > "have your fun and keep lafing" ©joanna
      >
      > .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`
      > ·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
      _____________
      ...Luzia?!
      Dlaczego niepoznasz jakiegos faceta i nie dasz sobie zrobic dwojke
      dzieci..........kuchnia i swiety spokoj?.........
      On cie utrzyma.......itd.........nie?........Luzia nie denerwuj sie,tak tylko
      staralem sie pomoc.......
      ......p.s...Luzia zauwaz ze napisalem "poznasz faceta" a nie "znasz"......wiec
      nie pisalem o sobie........
      Pa Luzia.
    • basia553 Re: Szukam pracy - jakies pomysly? 10.03.04, 07:58
      Dopiero dzis tu zajrzalam i przeczytalam wszystko naraz. Stwierdzam, ze np.
      OldP. pomylil nas tu z Primem i jest upierdliwy, z czego wnioskuje ze byl u
      Jutki na grochöwce i ma wzdecia:))))
      Ertes sie wyzdradzil z checia odwiedzenia Europy, a wiec proponuje, ba, domagam
      sie, aby wyladowal we Frankfurcie, wzial auto i najpierw zahaczyl o Mannheim, a
      dopiero potem o Polske. Chetnie poznam Twoja piekna zone!
      Luizo, juz na primie chcialam Ci doradzic cos w rodzaju Akawilla, mianowicie
      chcialam Ci opowiedziec o Icku, Rabbim i kozie. Nie bede opowiadac, bo to
      klasyk wszystkim znany. Ale krötko möwiac: wez na jakis czas prace gorsza, lub
      sobie ja wyobraz, lub wyobraz sobie, ze jestes na zasilku dla bezrobotnych,
      a zobaczysz jak Ci sie Twoja dotychczasowa praca spodoba! Lepszej rady i ja nie
      mam. Choc pomysl z leczeniem forum, szczegölnie prima, nie jest zly! MIalabys
      od razu taka mase pacjentöw:))))
    • pawel_z_melb pomysly ? 12.03.04, 00:57
      witaj.

      pracowalem troche nad 'wymyslaniem wlasne firmy'.
      Wydaje sie za dla wielu osob - zwlaszacza z doswiadczeniem, ambicjami (i po 35)
      wlasny biznes jest najlepiej rokujaca sciezka do sukcesu i samospelnienia.
      Podstawowe punkty:
      1. pomyls musi byc Twoj (choc mozna Ci w tym pomoc :)))
      2. musi to byc tez cos co 'pojdzie na rynku'.

      Wypracowalem 3 techniki na generowanie pomyslow

      dzis Technika nr. 1. w skrocie.

      Technika Wymuszonych Skojarzen

      Krok 1: zrob listy (piszac w odstepach, jedno po drugim, taka by mozna bylo
      pociac):

      A) rzeczy ktore lubisz robic: np. podroze, gotowanie, pisanie, uczenie innych,
      dominowanie innych 
      B) zrob liste, rzeczy w ktorych jestes dobra: organizowanie pracy, analizy
      eknomiczne, malowanie, robienie filmow video
      C) zrob liste trendow ktore obserwujesz wookol siebie, np: komputeryzacja,
      internet, starzenie sie spoleczenstwa, trend ku zdrowej zywnosci, wzrost
      wydatkow na rozrywke..

      Krok 2:
      * Potnij listy na osobne elementy i wloz do osobnych kapeluszy (miseczki sa OK
      )
      * siegnij z zmkanietymi oczmi do kapelusza A , B i C.

      cos przychodzi do glowy?
      Zapisac.
      Powtorzyc 17 razy;
      Zrobic przerwe, i jeszcze raz 17 razy…

      Szukaj czegos, z czym bedziesz miec frajde i co – jednoczesnie – ma szanse byc
      potrzebne…

      Prawdzie przyklady
      Johny uwielbial podroze i byl dobry w robieniu filmow. Zlozyl oferte biurom
      podrozy, ze zrobi filmy na temat ich oferty…

      (Bardzo dawno temu, gdy nie bylo jeszcze PC.) Billy uwielbial komputery –
      spedzal przy nich dni i noce. Wielka firma koputerowa pozwolila jemu i
      koledze bawic sie na ich wielkim komputerze, jesli beda raportowali ‘crash’e’ –
      zeby znalezc bledy w programach. I bawil sie do upojenia: potem wraz z kolego
      Billy zaoferowal innym ze moga to robic za pieniadze… (Billy to.. – znacie go…)

      …………

      daj znac jak Ci poszlo poszukiwanie pomyslow, a zamieszcze nastepna technike
      • chris-joe czesc Pawel! 12.03.04, 01:37

        witaj na starych smieciach :)
        Juz zamierzalem sie o ciebie wypytywac na watku osob zaginionych.
        • pawel_z_melb Re: czesc Pawel! 12.03.04, 02:00
          witaj!

          wiesz - myslalem o Tobie i naszym pierwszym 'starciu' na tle 'manifestowania
          innosci'.
          I mysle sobie, ze bylo Ci to potrzebne by wiedziec czy 'mimo wszystko' mozesz
          byc zaakceptowanym przez gupe.
          (niezaleznie czy sobie to uswiadamiales czy nie.

          co myslisz o takiej teoryjce?


          pozdrowienia z Melbourne

          Pawel

          'swiat jaki jest -
          tworzymy wookol siebie sami...'
          • ozpol Luzo !!! Pawel chyba trafil w dziesiatke, ale.. 13.03.04, 12:53
            ..ale jesli bedziesz mial pomysl na to co chcesz robic to sie okaze ze niemasz
            na to kasy, albo potrzebujesz "zaufanego" partnera albo...w OZ rynek jest
            cienki na takie sprawy i zeby sie przebic to potrzeba czasu no i kasy..i kolo
            sie zamyka.
            Ja przeszedlem tego typu cwiczenia i takie wlasnie kolko zrobilem...no
            ale "los" sie usmiechnal i nie musze wymyslac prochu ...narazie.
            Ale mam dla Ciebie pomyls ..napisze osobno w liscie..
            Zycze "out of box" myslenia.
            • pawel_z_melb Re: Luzo !!! Pawel chyba trafil w dziesiatke, ale 14.03.04, 07:38
              ozpol napisał:

              > ..ale jesli bedziesz mial pomysl na to co chcesz robic to sie okaze ze
              niemasz
              > na to kasy, albo potrzebujesz "zaufanego" partnera albo...w OZ rynek jest
              > cienki na takie sprawy i zeby sie przebic to potrzeba czasu no i kasy..i kolo
              > sie zamyka.

              :)
              oczywiscie zadna technika nie daje gwarancji sukcesu, ale szanse...

              a co do finansow - to 'creative ways to finance a business' to jeden z
              kluczowych elementow programu nad ktorym pracuje :)

              > Zycze "out of box" myslenia.

              jo tyz
          • chris-joe Re: czesc Pawel! 14.03.04, 19:29
            alez oczywiscie! Co wiecej, takie "manifestownaie" uwazam za szalenie
            istotne. Zwlaszcza, gdy sie przystepuje do grona nie koniecznie "zjawisku"
            bardzo przyjaznemu. Pamietaj, ze trafilem na forum (wowczas to byl bis) akurat
            w trakcie dyskusji na temat "zjawiska". Po poczatkowej burzliwej dyskusji
            stanowiska sie jakby nieco wyklarowaly, c-j z czasem stal sie czescia pejzazu
            towarzyskiego, temat sie zuzyl (z wyjatkiem garstki dyzurnych napadaczy, co
            nadal -coraz rzadziej- rzucaja sie c-j'owi do gardla niezaleznie od omawianych
            tematow). Okazalo sie, ze "nie taki c-j straszny, jak go maluja. A jego -
            bardzo rzadkie- wtrety np. o Brazylijczyku, nie wywoluja juz zadnych
            specjalnych emocji. Czyli to, co poczatkowo odczytywane bylo jako "przesadne
            manifestowanie sie", stalo sie oczywistym duperelem. Co mnie bardzo cieszy.

            To troche tak, jakby do domku obok wprowadzila sie para panow i zawiesila sobie
            w oknie teczowy proporczyk. Poczatkowo sasiedzi byliby oburzeni "ostentacja",
            lecz wkrotce zaczelyby sie w lokalnym supermarkecie pogaduszki o pogodzie,
            pozyczanie sobie kosiarki do trawy, lokalne plotki przez plot, wzajemna pomoc
            przy odsniezaniu wspolnego chodnika. Byc moze w kuchni przy obiedzie sasiedzi
            nadal daja wyraz swemu sprzeciwowi wobec adopcji przez pary nie-mieszane, lecz
            nikt juz nie ostrzega dzieciaki z okolicy, by na Halloween dom owych panow
            obchodzily z daleka.

            Albo: Polacy osiedlajacy sie w jakims np. niemieckim miasteczku, ktore -
            slusznie, czy nie- postrzegane jest jako niezbyt przyjazne wobec Polakow.
            Polacy owi maja do wyboru albo conocne cwiczenie przed lustrem wlasciwej wymowy
            niemieckiej (by jak najszybciej pozbyc sie nieporzadanego akcentu), zmiane
            nazwiska na niemiecko-brzmiace, unikanie mowienia po polsku w miejscach
            publicznych, albo...

            Ja optuje za owym "albo"- wirtualnie i realnie. Po poczatkowej burzy w
            szklance wody "problem" zeslizguje sie w niebyt. Hopefully.

            Pozdrawiam,
            i zastanawiam sie, gdzie sie podziala matka tutejszego watku- Luiza...
            • pawel_z_melb Re: czesc Pawel! 15.03.04, 00:46
              'makes sense'

              (czasami angielskie wyrazenia wydaja mi sie 'tak-akurat')
    • clairejoanna Re: Troche inny pomysl: Studia? 14.03.04, 12:59
      Zauwazylam ten pomysl u Mam kolezanek i u mojej mamy: kompletna zmiana
      "specyfikacji"- zaczynaja jakies studia. Przyklady: Mama filolog klasyczny
      zmienia sie na robonik fizyczny kwalifikowany w domu swawolnej starosci; Mama
      biblotekarka po kulutrze sztuki zaczyna studiowac cos pomiedzy psychologia,
      komunikacja i jeszcze czyms tam.

      Pozdrowienia,

      CJ
      • basia553 Re: Troche inny pomysl: Studia? 14.03.04, 14:51
        Z mojego punktu widzenia zaczynac studia bedac po czterdziestce a majac dzieci
        w wieku szkolnym na utrzymaniu, to troche czyn desperacki. Znaczy, jesli sie
        nie ma innych dobrych szans zawodowych to ewentualnie tak. W dzisiejszych
        czasach, przy tej konkurencji na rynku pracy, szukac pracy absolutnie bez
        doswiadczenia za to majac pod piecdziesiatke, to troche utopia.
        • akawill Re: Troche inny pomysl: Studia? 14.03.04, 20:02
          basia553 napisała:

          > Z mojego punktu widzenia zaczynac studia bedac po czterdziestce a majac
          dzieci
          > w wieku szkolnym na utrzymaniu, to troche czyn desperacki. Znaczy, jesli sie
          > nie ma innych dobrych szans zawodowych to ewentualnie tak. W dzisiejszych
          > czasach, przy tej konkurencji na rynku pracy, szukac pracy absolutnie bez
          > doswiadczenia za to majac pod piecdziesiatke, to troche utopia.

          Chyba zależy od podejścia, Basiu, zarówno "studenta(i)" jak i społeczeństwa.
          Pamiętam studentkę w wieku 40 kilka lat, z dzieckiem na studiach a więc
          odchowanym, ale któremu można by pomagać bo studia drogie, która postanowiła
          wybrać się na medycynę (robiła wówczas wstępne kursy wieczorowo, w USA). Miała
          najwięcej zapału ze wszystkich, desperacja wykluczona.
          • basia553 Re: Troche inny pomysl: Studia? 14.03.04, 20:11
            Akawillu, moze byc ze u Was czy u Luizy w Australii wyglada to inaczej jak w
            Europie, a conajmniej w Polsce i w Niemczech - to sa jedyne naprawde mi znane
            rynki pracy. Absolwentka pod piecdziesiatke, zarazem poczatkujaca, podczas
            gdy "na ulicy" czekaja dziesiatki bezrobotnych absolwentöw mlodszych, a za to z
            doswiadczeniem - no pomysl...Oczywiscie, zalezy od podejscia spoleczenistwa, a
            w tym wypadku pracodawcöw. To podejscie jest nam niestety dobrze znane.
            Poza tym jesli chodzi konkretnie o Luize, to wiem o conajmniej jednym dziecku
            w wieku szkolnym, wiec zastanawiam sie jak studiowac a röwnoczesnie utrzymywac
            i siebie i dziecko?
            • akawill Re: Troche inny pomysl: Studia? 14.03.04, 20:20
              basia553 napisała:

              > Akawillu, moze byc ze u Was czy u Luizy w Australii wyglada to inaczej jak w
              > Europie, a conajmniej w Polsce i w Niemczech - to sa jedyne naprawde mi znane
              > rynki pracy. Absolwentka pod piecdziesiatke, zarazem poczatkujaca, podczas
              > gdy "na ulicy" czekaja dziesiatki bezrobotnych absolwentöw mlodszych, a za to
              z
              >
              > doswiadczeniem - no pomysl...Oczywiscie, zalezy od podejscia spoleczenistwa,
              a
              > w tym wypadku pracodawcöw. To podejscie jest nam niestety dobrze znane.
              > Poza tym jesli chodzi konkretnie o Luize, to wiem o conajmniej jednym dziecku
              > w wieku szkolnym, wiec zastanawiam sie jak studiowac a röwnoczesnie
              utrzymywac
              > i siebie i dziecko?

              Doskonale to rozumiem. Jednak dobrze jest choćby dla własnego samopoczucia
              zrobić coś takiego co się po prostu chce nie zważając uwagi na to że nikt inny
              tak nie robi, że to porywanie się z motyką na słońce, bo i tak nic z tego nie
              będzie. Oczywiście jeżeli się da finansowo.

              Pamiętam też ciągle tego dziadka który miał chyba ponad 60 lat i postanowił
              zacząć "karierę" podawacza piłek na kortach tenisowych. No przecież idiotyzm.
              Albo nie.
              • basia553 Re: Troche inny pomysl: Studia? 14.03.04, 20:43
                Dziadek po szescdziesiatce drogi Akawillu byl niewatpliwie szczesliwym
                emerytem, ktöry nie nowy zawöd wybral, nie pröbowal po szescdziesiatce nowej
                kariery, tylko wreszcie mögl sobie pozwolic na uprawianie wymarzonego HOBBY.
                I nie musial zyc z podawania pileczek, nie musial oplacac szkoly dzieciom itp.
                Mögl wreszcie robic to, na co mial zapewne od dawna ochote, ale na co mu
                przedtem rozum nie pozwalal möwiac, ze utrzymac sie z tego hobby nie moze.
                A wiec absolutnie nie idiotyzm.
                • akawill Re: Troche inny pomysl: Studia? 14.03.04, 21:58
                  basia553 napisała:

                  > Dziadek po szescdziesiatce drogi Akawillu byl niewatpliwie szczesliwym
                  > emerytem, ktöry nie nowy zawöd wybral, nie pröbowal po szescdziesiatce nowej
                  > kariery, tylko wreszcie mögl sobie pozwolic na uprawianie wymarzonego HOBBY.
                  > I nie musial zyc z podawania pileczek, nie musial oplacac szkoly dzieciom
                  itp.
                  > Mögl wreszcie robic to, na co mial zapewne od dawna ochote, ale na co mu
                  > przedtem rozum nie pozwalal möwiac, ze utrzymac sie z tego hobby nie moze.
                  > A wiec absolutnie nie idiotyzm.

                  Jak najbardziej. Sprawy sprowadzają się do tego że najlepiej byłoby hobby
                  zrobić swoją pracą albo odwrotnie. No i jeszcze żeby piniondz z tego był.
                  Najczęściej trudne do zrobienia.
      • starypierdola Troche inny pomysl 14.03.04, 23:29
        A moze sie zlozymy i kupimy Luizie los na loterie? A nuz wygra!!
        Nie bedzie wtedy musiala pracowac; zamiast tego bedzje albo na plazy, albo
        miedzy truskawkami i bedzie nam umilac zycie wpisami na forum??
        SP
        • luiza-w-ogrodzie Re: Troche inny pomysl 14.03.04, 23:49
          starypierdola napisał:

          > A moze sie zlozymy i kupimy Luizie los na loterie? A nuz wygra!!
          > Nie bedzie wtedy musiala pracowac; zamiast tego bedzje albo na plazy, albo
          > miedzy truskawkami i bedzie nam umilac zycie wpisami na forum??

          Co ty, Pierdolo, nie wiesz, ze kto ma szczescie w milosci nie ma szczescia do
          pieniedzy??? Nawet jakbyscie sie zlozyli na 100 losow i tak bym nie wygrala.

          Poza tym na plazy czy w ogrodzie ciezko sie pisze nawet na laptopie - albo
          piasek sie sypie, albo slona woda chlupnie, albo slimaki wlaza. W takich
          warunkach bojowych musialabym zrezygnowac z Forum Polonia.

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie

          "have your fun and keep lafing" ©joanna

          .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
          • starypierdola Re: Troche inny pomysl 15.03.04, 00:52
            Shoooot!

            Ale widzisz ze sie staram i o Tobie mysle.

            A co z tym landscape consultant / designer??

            SP
            • jan.kran Re: Troche inny pomysl 17.03.04, 22:38
              Luizo! Ty sama wiesz najlepiej co jest dla Ciebie dobre. Ja nie znam OZ ale
              Europe. Sa kraje gdzie wiek i dorosle dzieci to handicap.
              Kraje skandynawskie sa otwarte na opcje starszych kobiet pracujacych :-pppp
              Ostatnio mialam telefon z fabryki , ze dwie osoby zachorowaly i czy bym nie
              mogla wpasc do roboty .Ja moglam. Od momentu telefonu z fabryki do chwii
              staniecia na tasmie w stroju roboczym minelo 25 minut.
              Zadzwonili do mnie , bo ja moge sobie na pozwolic na taki manewr nie majac
              drobnego potomstwa u piersi.
              Jak masz sile , odwage, chec i wiedze to probuj czegos nowego.
              Trzymam kciuki:-))))K.
              • luiza-w-ogrodzie Kran, widze to podobnie jak Ty 17.03.04, 23:16
                Moje dzieci sa na tyle duze, ze nie trzeba sie nimi opiekowac caly czas, a za 5-
                6 lat corka bedzie naprawde samodzielna, wiec bede miala wieksze pole manewru
                co do czasu pracy. Mysle ze wtedy na pewno sprobuje czegos nowego.

                A z tymi starszymi kobietami pracujacymi to i u nas sie zmieni. Jesli
                Australijczycy beda sie tak slabo mnozyc jak teraz, to kazda para rak na etacie
                sie przyda ;oD. Juz teraz nasz PM przebakuje cos o podniesieniu wieku
                emerytalnego.

                Pozdrawiam
                Luiza-w-Ogrodzie

                "have your fun and keep lafing" ©joanna

                .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
                • starypierdola Re: Kran, widze to podobnie jak Ty 18.03.04, 00:00
                  NIe martw sie o corke, Luiza. Jak wiesz moze sie w kazdej chwli wyprowadzic z
                  domu jak jej sie nie bedziesz podobac a rzad ja bedzie wspierac. Nie ma to jak
                  AUstralia!
                  SP
                  • luiza-w-ogrodzie SP, nie slyszalam o takich przypadkach 18.03.04, 01:05
                    starypierdola napisał:

                    > NIe martw sie o corke, Luiza. Jak wiesz moze sie w kazdej chwli wyprowadzic z
                    > domu jak jej sie nie bedziesz podobac a rzad ja bedzie wspierac. Nie ma to
                    jak AUstralia!

                    Nie slyszalam o takich przypadkach. Moj syn sie niedawno wyprowadzil, studiuje
                    i zadnego wsparcia od panstwa nie otrzymuje. Chetnie poslucham Twojej rady co
                    mu sie od rzadu nalezy.

                    Pozdrawiam
                    Luiza-w-Ogrodzie

                    "have your fun and keep lafing" ©joanna

                    .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
                    • starypierdola Re: SP, nie slyszalam o takich przypadkach 18.03.04, 02:58
                      Synowi sie chyba nic nie nalezy, chyba ze HECS albo welfare.
                      Ale corka, jak Cie zadenuncjune jako niedobra matke, bedzie dostawac zasilek
                      rzadowy na to zeby mogla zyc sama. Bodajze od 14 lat.... W Sydney to go pewno
                      przeznaczy na narkotyki?
                      Tak ze staraj sie, zeby tego nie zrobila. Mlode panny maja czasem glupoty w
                      glowie.
                      SPa
                      • luiza-w-ogrodzie Re: SP, nie slyszalam o takich przypadkach 18.03.04, 05:36
                        starypierdola napisał:

                        > Synowi sie chyba nic nie nalezy, chyba ze HECS albo welfare.
                        > Ale corka, jak Cie zadenuncjune jako niedobra matke, bedzie dostawac zasilek
                        > rzadowy na to zeby mogla zyc sama. Bodajze od 14 lat....

                        Musialaby najpierw miec dowody, ze jestem niedobra matka, sama denuncjacja nie
                        wystarczy. Jakies siniaki, polamane kosci, regularne obdukcje lekarskie,
                        zeznania sasiadow ze mamuska nie wraca do domu tygodniami. Nie ma lekko!

                        >W Sydney to go pewno przeznaczy na narkotyki?

                        Eee, to juz taniej sobie wyhodowac konopie w ogrodku ;oD

                        > Tak ze staraj sie, zeby tego nie zrobila. Mlode panny maja czasem glupoty w
                        > glowie.

                        Zalezy z jakiej rodziny sa te mlode panny, do jakiej szkoly chodza i z kim
                        przestaja. Jakos mnie to mnie niepokoi jesli chodzi o moja corke. Pilnuj lepiej
                        swoich dzieci ;oD

                        Pozdrawiam i oddalam sie w kierunku basenu
                        Luiza-w-Ogrodzie

                        "have your fun and keep lafing" ©joanna

                        .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
    • luiza-w-ogrodzie Odpowiedz hurtowa 14.03.04, 23:44
      Dziekuje Wam za odzew i rozne pomyslowe roznosci (dziwne, jak wiele z nich jest
      zgodnych z moimi zainteresowaniami albo poprzednimi pomyslami!).

      Sytuacja wyglada mniej wiecej tak:
      1. Studia - zaczynanie na nowo ma zawsze sens - malo razy to robilam? ;oD
      Zreszta myslalam raczej o zdobyciu dodatkowych kwalifikacji pasujacych do mojej
      historii zawodowej niz studiowaniu czego zupelnie nowego, wiec nie bylabym
      postrzegana na rynku pracy jako zupelnie zielona. Ale... z synem na uniwerku i
      corka w koncowce podstawowki byloby trudno utrzymac nasza trojke z zasilku dla
      samotnych matek, ktory pokrywa skromne koszty utrzymania, ale juz na
      podreczniki czy bilet miesieczny nie starczylby.

      2. Marzenia, czyli co uwielbialabym robic - ogrodnictwo, projektowanie ogrodow
      etc. W Sydney ogromna konkurencja, wszyscy to robia, musialabym tez zdobyc
      kwalifikacje (patrz punkt 1), do tego czasu boom pewnie sie zmniejszy. Chyba
      poczekam z ogrodnictwem full-time na spokojna emeryture w domku w Gorach
      Blekitnych.

      3. Obecne realia pracy:
      Wszystko sie wywrocilo do gory nogami od zeszlego piatku! Chociaz charakter
      mojej pracy sie nie zmienil, otworzyly sie "nowe horyzonty". Dostalismy nowa
      szefowa (jeszcze jej nie spotkalismy, ale slyszalam dobre opinie) i caly nasz
      dzial zostal przeniesiony do innego departamentu, gdzie mozna przeskoczyc do
      ciekawszej pracy (znam tamtejszy zespol analitykow, robie dla nich
      ponadprogramowe raporty).

      Niemniej nadal przeszukuje Net bo a nuz wpadne na cos ciekawego?

      Pozdrawiam - nieobecna usprawiedliwiona
      Luiza-w-Ogrodzie

      "have your fun and keep lafing" ©joanna

      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka