Dodaj do ulubionych

Jaki emacie plany na pierwszego maja?

13.03.04, 11:36
Ja juz oddliczam dni do tego dnia. Niestety nie jestem w Europie, wiec tutaj
do wydarzenie nie bedzie wydarzeniem. Moze cos polska ambasada bedzie
organizowac, moze sie cos jeszcze wymysli.

A Wy macie juz jakies konkretne plany na ten dzien?

Pozdrowienia,

CJ
Obserwuj wątek
    • basia553 Re: Jaki emacie plany na pierwszego maja? 13.03.04, 11:41
      Ty nie badz taka tajemnicza, tylko powiedz gdzie bedziesz?
      • clairejoanna Re: Jaki emacie plany na pierwszego maja? 13.03.04, 11:53
        basia553 napisała:

        > Ty nie badz taka tajemnicza, tylko powiedz gdzie bedziesz?

        Wersje sa rozne. Najchetniej bym oczywiscie byla we Wroclawiu, ale czasowo sie
        to niestety nie da.
        Moze, jak juz wczesniej mowilam, w polskiej amasadzie, choc do nie jest dobry
        pomysl, bo mam aktualnie ochote ten budynek wysadzic w powietrze i codziennie
        rano, jak mam jeszcze troche czasu, podchodze pod ten budynek i patrze na niego
        z nienawiscia. :-)
        Jezeli telewizor do tej daty zadziala, to bedziemy swietowac wejscie do Unii w
        salonie.
        Kurdebalans (przeprasza, Ciociu Jutko, ale juz sobie to przyswoilam), jakbym
        miala pieniadze, tobym na piec dni do Wroclawia poleciala... gdybym miala
        pieniadze, a nie mam :-(

        Pozdrowienia,

        CJ, bez pieniedzy
        • starypierdola Re: Jaki emacie plany na pierwszego maja? 13.03.04, 12:25
          Kobieto, rozluznij sie! Wypij sobie jednego! I ani nie mysl o zadnym
          wysadzaniu. Juz Cie zapodalem gdzie trzeba wiec jak sie nie rozluznisz mozesz
          skonczyc w Guantanamo!
          SP
    • basia553 Re: Jaki emacie plany na pierwszego maja? 13.03.04, 12:03
      Joanno, napisalas, ze nie bedziesz w Europie, wiec myslalam, ze bedziesz na
      jakims zamorskim urlopie..
      • maria421 Re: Jaki emacie plany na pierwszego maja? 13.03.04, 13:08
        Pierwszego maja corcia bedzie na urodzinach u kolezanki a ja przy pakowaniu
        walizek na wyjazd do Wloch. Ale czas na odkorkowanie szampana sie znajdzie.
      • clairejoanna Re: Jaki emacie plany na pierwszego maja? 14.03.04, 12:12
        basia553 napisała:

        > Joanno, napisalas, ze nie bedziesz w Europie, wiec myslalam, ze bedziesz na
        > jakims zamorskim urlopie..

        ---> Norwegia do dla mnie juz nie Europa :-) Taki skrot myslowy- Europa, czyli Unia Europejska.

        Pozdrowienia,

        CJ
        • basia553 Re: Jaki emacie plany na pierwszego maja? 14.03.04, 12:29
          Nono, jestes wiec w Europie i przestan przestawiac granice:))))))
          A swoja droga jak zapytalas o 1 Maja, to myslalam ze pytasz o pochöd itd.
          i sie zdziwilam. Ja nie wiedzialam, ze sie ta date tak uroczyscie przygotowuje.
          Siostra ma racje: jestem krasnoludkiem politycznym:)))))
    • sabba swietowac bede 14.03.04, 12:35
      jak sie za 10. 20 lat okaze, ze Polska szansy nie zmarnowala, pieniadze
      europejskie w miare dobrze wykorzystala i juz sie nie uwaza za pepek Europy:)))
      To dopiero bedzie suckecs, w ktory szczerze mowiac malo wierze, ale nadzieji nie
      trace. A 1 maja swietowac nie bede czy to z okazji dnia pracy czy tez innego:)
      • basia553 Re: swietowac bede 14.03.04, 14:48
        Daj spoköj Sabba, znowu slyszalam reportaz w radio o tym, ze korupcja w Polsce
        zamiast zmalec po apelach z Brüssel, to jeszcze rozwinela sie.
        Jak to möwil Wankowicz? Tak ty siadlszy placz!
        • jan.kran Re: swietowac bede 17.03.04, 19:55
          Poniewaz nie czytam gazet ani nie ogladam TV i zyje w swieci nierzeczywiscie
          idealnym to bede sie cieszyc. Wole PL w Unii z ta okropna Europa Zachodnia niz
          z Rosja.
          Basiu, mam duze mieszkanie a Ty niedlugo bedziesz miec czas. Zapraszam do
          Oslo. To nie jest kraj europejski. Nawet zaczynam go lubic. Ale roznica miedzy
          Szwecja , Dania a Norge jest. I sie bedzie powiekszac.

          Jezuuu !!! Jak ja lubie miny Norwegow jak Im mowie , ze moj dziki ,wschodni
          Kraj bedzie w UE :-PPPPP
          • basia553 Re: swietowac bede 18.03.04, 08:01
            Dziekuje Kranie za zaproszenie. Dlaczego möwisz (a Dziecko za Toba powtarza),
            ze Norge nie nalezy do Europy? Jaki jest wspölny mianownik Hiszpanii i Niemiec,
            Wloch i Francji, ze o innych nie wspomne? No bo jak sie rozejrzysz, to kazde
            panstwo od innego odstaje, wiec pozwöl Norwegii byc inna jak Polska czy Niemcy.
            Czasami z wielkim zdumieniem czytam Wasze wpisy z Mloda, ile Wy niecheci (Ty
            mniej) do tego kraju hodujecie. Znalazlyscie sie tam moze troche wbrew Waszej
            woli, choc z cala pewnoscia Twöj ex Was nie zmusil. Ale zostalyscie z wlasnej i
            nieprzymuszonej woli. Czy nie byloby wiec latwiej zyc na zasadzie" jak sie nie
            ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma" ?
            • jan.kran Re: swietowac bede 18.03.04, 14:35
              Ja lubie Norwegie. I ja akceptuje. Ale jakby dzis Norwegia chciala wstapic do
              Unii mialaby problemy. Sa dwie dziedziny ktore rozumiem : edukacja i sluzba
              zdrowia. Mysle , ze w innych dzialkach wyglada podobnie. Dostosowanie sie do
              standartow europejskich w wypadku Norge to dluga i zmudna droga + duzo kasy.
              Podpieram sie w tym momencie zdaniem wielu Europejczykow ktorzy zyja tu i
              pracuja i czuja dokladnie to co ja.
              A sami Norwegowie, ci bardziej europejscy tez tak mysla. Ostatnio przeczytalam
              w porzadnej norweskiej gazecie zdanie Norwega na temat Jego kraju. Pod ktorym
              sie moge podpisac:

              Mam dosc mieszkania w najbogatszym kraju swiata gdzie nie ma pieniedzy na
              oswiate , lecznictwo i wszystko sie sypie na glowe.
              Ja tu mieszkam szesc lat a przedtem mieszkalam w DE i France. Wiec mysle , ze
              mam troche wieksze pojecie o zyciu w Norge niz wiele osob widzacych tylko
              rope , kase i statystki :-)))) K.


              P.S. Dziecko za mna nie powtarza , bo za chwile bedzie pelnoletnia , ma oprocz
              tego swoj wlasny , niemaly rozum. Wkurza mnie powoli podkreslanie Jej mlodego
              wieku i mojego wplywu na Nia. Osiemnascie lat, zwlaszcza w kraju zachodnim to
              nie jest juz dziecinstwo. Jakby chciala to by dzis mogla zamknac drzwi i dac
              sobie beze mnie rade. K.
              • jutka1 standarDow, Kranie, standarDow ;))))) ntxt 18.03.04, 14:49

                • jan.kran Re: standarDow, Kranie, standarDow ;))))) ntxt 18.03.04, 16:03
                  Czy moge skromnie i cicho poprosic o przetlumaczenie na jakis jezyk mi znany?
                  Czy mam podac jezyk co sobie zycze? K. analfabeta angielskojezyczny :-))))
                  • jutka1 Re: standarDow, Kranie, standarDow ;))))) ntxt 18.03.04, 16:27
                    jan.kran napisała:

                    > Czy moge skromnie i cicho poprosic o przetlumaczenie na jakis jezyk mi znany?
                    > Czy mam podac jezyk co sobie zycze? K. analfabeta angielskojezyczny :-))))
                    **********
                    nic angielskojezycznego tu nie bylo. Poprawilam blad w pisowni, cytuje ponizej

                    • Re: swietowac bede
                    jan.kran 18.03.2004 14:35 ąc

                    Dostosowanie sie do standartow europejskich w wypadku Norge to dluga i zmudna
                    droga

                    pisze sie po polsku standardow

                    Jutka :))))))
                    • jan.kran Re: standarDow, Kranie, standarDow ;))))) ntxt 18.03.04, 16:43
                      Dziekuje. Ale byloby lepiej zajac sie meritum niz pierdola. K.
                      • jutka1 meritum????? 18.03.04, 16:50
                        jan.kran napisała:

                        > Dziekuje. Ale byloby lepiej zajac sie meritum niz pierdola. K.
                        *******
                        Wybacz ale jakie tutaj jest meritum? Co robie 1 maja? Mam napisac nie wiem po
                        to tylko zeby sie wpisac??

                        A od doczepiania sie do pierdol to nie ja jestem specjalistka jak sama wiesz.
                        Od czasu do czasu tez moge sobie zrobic przyjemnosc sie doczepic, czyz nie?

                        :)))))))))))))))))))))))
                        • jan.kran Re: meritum????? 18.03.04, 17:02
                          Powiem i prawde prosto w oczy ino nie bij. Mnie sie meritum gdzies zagubilo po
                          drodze.
                          Ja rozumiem pierwszymaj ze PL wchodzi do Unii.
                          Inni rozumieja ze swietopracy.
                          A do tego nie wiem jak sie pisze standardtG. gle jest do dupy. Ide se poszukac
                          slownik i meritum.
                          A pierwszego i tak sie opije z radosci.
                          W ramach Unii :-)))) K. malo merytoryczny.
                          • jan.kran Re: meritum????? 18.03.04, 17:04
                            Nawet nie umiem napisac poprawnie google. Ide se wziasc jakas ksiazke , bo
                            pisane na papierze umiem. K. Nietechniczny.
              • goga.74 Re: swietowac bede 18.03.04, 18:23
                > P.S. Dziecko za mna nie powtarza , bo za chwile bedzie pelnoletnia , ma
                oprocz
                > tego swoj wlasny , niemaly rozum. Wkurza mnie powoli podkreslanie Jej mlodego
                > wieku.

                Ciociu Kranie,

                Dziecko samo podkresla swoj mlody wiek, piszac o sobie Mala Joanna i zwracajac
                sie do innych Ciociu/Wujku :-)

                Mala Gogusia
                • jan.kran Re: swietowac bede 18.03.04, 18:52
                  goga.74 napisała:

                  > > P.S. Dziecko za mna nie powtarza , bo za chwile bedzie pelnoletnia , ma
                  > oprocz
                  > > tego swoj wlasny , niemaly rozum. Wkurza mnie powoli podkreslanie Jej mlod
                  > ego
                  > > wieku.
                  >
                  > Ciociu Kranie,
                  >
                  > Dziecko samo podkresla swoj mlody wiek, piszac o sobie Mala Joanna i
                  zwracajac
                  > sie do innych Ciociu/Wujku :-)
                  >
                  > Mala Gogusia

                  Bo Ona ma taki trynd. A zaczelo sie od Wujka Baloo co akurat rozumial dowcip i
                  finezje ale se poszedl z foruma.


                  A swoja droga, czemu czesc Forumowiczow nie patrzy na Jej pewna dziecinnosc i
                  koneksje rodzinne tylko na Jej intelekt i wiedze, a inna czesc sie przypieprza
                  do wieku i do tego , ze jest moja Corka.

                  Ja ma swoja teorie ale z powodu koneksji nie powiem :-pppp

                  Matka.

                  • goga.74 Re: swietowac bede 18.03.04, 18:56
                    Kranie, ja sobie tylko pozwolilam zazartowac...

                    A poza tym to mi wszystko motylek :)
            • jan.kran Re: swietowac bede 18.03.04, 14:35
    • artur666 Re: Jaki emacie plany na pierwszego maja? 17.03.04, 21:06
      Mam nadzieje, ze nie bede musial pracowac i bedzie ladna pogoda. reszta jest
      otwarta.

    • xurek Re: Jaki emacie plany na pierwszego maja? 18.03.04, 17:29
      Punkt 1: Dziekuje za uswiadomienie, ze 1. Maja przestalo byc li tylko swietem
      klasy robotniczej. Tutaj podaje Basi solidarnosciowa grabe politycznych
      krasnoludkow.

      Punk 2: Pozdrawiam z Nieuniowej a jednak calkowicie europejskiej Szwajcarii, do
      ktorej mam tyle zaufania, iz wierze ze wie, co robi, nie przystepujac i ktora
      bardzo lubie bo inaczej juz by mnie tu nie bylo.

      Punkt 3: Osiemnascie lat do duzo i malo, wplyw rodzicow na dzieci jest bardzo
      duzy i bardzo dlugotrwaly co widze po niektorych dzieciach imigrantow zyjacych
      od dawna w Szwajcarii, ktore robia na mnie wrazenie, jakby wychowaly sie nie w
      Zurychu ale w np. Istambule.

      Punkt 4: Jezeli Piranha kiedys mi powie, ze jego dom jest w Bytomiu to dojde do
      wniosku, ze cos gdzies skrzywilismy w kierunku nieporzadanym.

      Punkt 5: 1 Maja to sobota, wiec bedziemy albo na basenie, albo w Zoo albo na
      Zugerbergu, w zaleznosci od pogody. A wieczorem albo w domu przy kolacji we
      dwoje albo na tancach – okaze sie z czasem.

      Xurek
      • jan.kran Re: Jaki emacie plany na pierwszego maja? 18.03.04, 17:41
        Xurku, cos skrzywilam. Moje dzieci uwazaja , ze Ich dom to Breslau. Jutro
        wpadne na net , bo chwilowo pracuje mniej po to zeby potem pracowac wiecej.
        Wiec mnie oswiec co ja znowu spieprzylam.

        Moje dzieci sie urodzily w Bayern z rodzicow Polakow. Potem je wywialo do
        Norge. Maja zwiazki z PL za co sie bije w piersi. Jak zostane Babcia to Wnucze
        przybije do jednego jezyka i kultury. Ale dzieciom juz zrobilam kesim w
        postaci multi - kulti wiec czekam na rade jak odkrecic ten Heimat w Breslau i
        Je przekonac do Norge.
        Jezuuu, ja chce do fabryki !!! Tam sa rozne ludzie. Z roznych krajow. I jakos
        nie maja problemow.
        Jak ja nie lubie byc Polka. Czy z Bytomia czy z Wroclawia :-pppp
        Miedzynarodowy
        • ani-ta Re: Jaki emacie plany na pierwszego maja? 18.03.04, 19:02
          hmm... bylam swiecie przekonana, ze claire chodzi o swieto pracy:))
          siakos mi UE umknela;)))

          co bedziemy robic? nie wiem:) mielismy swieto owo uczcic - remontujac
          przyczepe... ale czy uda sie tych kilka dni wyrwac? jak Bog da a partia
          pozwoli:)

          co do skrecania dzieci:)
          my skrecilismy dwuletnia Demolcie pieknie;))) wmowilismy dziecku, ze tarchomin
          to sam cientr gorada, a mokotow to wies pod warszawa (polowicznie prawda
          przedawniona! wiec klamstwa to prawie nie bylo:))... i kazalismy owa nowosc
          dziadkom powtarzac:))) noszzzzz... wiele bym dala by znow ich miny zobaczyc;)))
          wot ryzyko... posiadania "dziwnych" rodzicow;)

          ktos: co takiego robi twoja mama?
          Demolcia: " nic normalnego! przeciez jest chemikiem!"
          :)))

          a.:)
        • xurek Na moj chlopski rozum 18.03.04, 20:51
          to jest tak, ze jezeli ktos twierdzi, ze jego dom zdajduje sie tam, gdzie
          spedzil najmniejsza czesc swojego zycia i ma w „zyciu w owym domu“ najmniejsze
          doswiadczenie to cos jest nie tak. Sama gdzies chyba napisalas, ze dzieci czuja
          sie „wszedzie obce“. To tez jest dla mnie nie tak, jak powinno byc i uwazam ze
          wcale tak byc nie musi, nawet jezeli jest sie dzieckiem emigranta.

          To wszystko co mam do powiedzenia na temat oswiecenia.

          Xurek
          • i.p.freely Re: Jakie macie plany ....? 18.03.04, 21:10
            Jesli bedzie cieplo i bezdeszczowo to wyciagne lodke i pojade na ryby bo robaka
            nie moczylam od jesieni zeszlego roku.

            Jesli pogoda bedzie taka sobie to pewnie bede grzebac w grzadkach, przycinac
            niektore krzewy, sadzic i przesadac w pogoni za perfekcja w ogrodzie. Woodland
            garden mi sie marzy....
          • ertes Re: Na moj chlopski rozum 18.03.04, 21:31
            Dla mnie jest to tragedia ze dzieciak ktory nie mieszkal w Polsce, realia zna z
            gazet i opowiadan wteirdzi ze tam jest jego miejsce jednoczesnie odrzucajac
            wszystko co jest zwiazane z obecnym zyciem.
            Krzywde robisz swoim dzieciom albo raczej juz zrobilas.
            • jan.kran Re: Na moj chlopski rozum 23.03.04, 14:24
              ertes napisał:

              > Dla mnie jest to tragedia ze dzieciak ktory nie mieszkal w Polsce, realia zna
              z
              > gazet i opowiadan wteirdzi ze tam jest jego miejsce jednoczesnie odrzucajac
              > wszystko co jest zwiazane z obecnym zyciem.
              > Krzywde robisz swoim dzieciom albo raczej juz zrobilas


              Cos Ertes malo uwaznie czytasz moje posty . Wybaczam Ci , bo wiem ze Cie
              nudza :-ppp

              Mloda miala do wyboru studia w kilku panstwach. Wybrala wbrew pozorm nie PL.

              Mysle , ze zbyt powaznie traktujesz net i zawarte w nim informacje :-DDDD
              Moje dzieci wygladaja na malo skrzywdzone, a raczej dobrze im zrobi troche
              swiezego powietrza.
              Kamien , ktory sie rusza nie obrasta mchem.

              Poniewaz nie widzisz mojego jezyka ciala i wesolego usmiechu na mojej twarzy
              wiec zaznaczam , ze pisze z przymruzeniem.
              K.
          • jan.kran Re: Na moj chlopski rozum 23.03.04, 14:18
            Moje dzieci spedzily wszedzie troche czasu. A Wroclaw kochaja nie z powodu
            patriotyzmu i polskosci tylko dlatego , ze jest to staly punkt odniesienia.
            Miota je po okolicy, ale jak przyjada do Wroclawia to Babcia ma zawsze to samo
            mieszkanie, sasiadki znaja Mlodziez od pieluch , Wujkowie maja swoja pasieke i
            dacze zawsze w tym samym miejscu.
            To , ze akurat intersuje je historia i kultura PL wynika nie z mojego blednrgo
            wychwania ino , ze maja otwarta glowe i sie interesuja troche wszystkim.
            Mloda ostatnio mocno przezywa , ze Schäuble nie zostal Bundespresident tak samo
            jak cieszy sie z wejscia PL do Unii.
            Chetnie mieszkaja w Oslo, tak jak pisalam pilnie ucza sie rowniez ze swojej
            norweskiej czytanki.
            Dla mnie tragedia jest raczej brak tolerancji do troche nietypowych sytuacji. K.
            • xurek Tolerancja 23.03.04, 14:34
              „Dla mnie tragedia jest raczej brak tolerancji do troche nietypowych sytuacji.“

              Co oznacza dla Ciebie tolerancja? Ja z Twoich wypowiedzi mam wrazenie, ze
              mylisz tolerancje z przytakiwaniem. Ja mam inne zdanie na temat “identyfikacji
              dziecka z otoczeniem” niz Twoje i nie widze nic niestosownego w tym, ze je
              wypowiadam, jak rowniez nic niestosownego w tym, ze Ty wypowiadasz swoje.
              Nietolerancja zaczyna sie dla mnie zupelnie gdzie indziej niz wypowiadanie
              wlasnej opinii na temat.

              Wracajac zas do Twoich wypowiedzi na temat ktore z was gdzie i dlaczego czuje
              sie dobrze badz nie, to sa one dla mnie bardzo niespojne i czesciowo sprzeczne
              w sobie. Byc moze wrazenie to wywolane jest jedynie tym, ze na forum nie mozna
              oddac obrazu wlasnego zycia, tylko wlasnie wycinki, czesto podyktowane emocjami
              chwili.

              Ja dla mnie samej nadal pozostaje przy moim zdaniu, ze dla Piranhii znacznie
              zrdrowszym jest “zakochanie sie” w Zugu niz w Bytomiu a to z tej prostej
              przyczyny, ze nawet jezeli w Bytomiu ciocia od stuleci mieszka w tym samym domu
              i przez mamusie wyryte serduszka wciaz sa na tych samych bukach w tym samym
              lesie i cala rodzina jest nieruchomym biegunem to wszystko poza tym malenkim
              hermetycznym wycinkiem jest dla niego obcym krajem i ze jak tylko usilowalby
              sie w nim w kazdej dziedzinie samodzielnie poruszac to od razu by te obcosc
              odczul i poczucie “bytomskiego domu rodzinnego” peklo by jak mydlana banka
              zostawiajac po sobie pustke. To, gdzie bedzie zyl i co uzna za “dom” bedac
              doroslym to juz jego prywatna sprawa i swiadomy wybor – wydaje mi sie jednak,
              ze latwiej dokonac takiego wyboru majac to “naprawde znane od pierwszych krokow
              i od podszewki” swoje miejsce na ziemi. Ja je mam, moj maz tez je ma i Piranha
              rowniez powinna je miec.

              Xurek
              • plesser Re: Tolerancja 23.03.04, 15:53
                Przede wszystkim uwazam, ze z wielkim przekonaniem wypowiadac opinie mozna na
                tematy publiczne, na tematy osobiste gdy dotycza wlasnego zycia i sa ku temu
                okolicznosci. Na tematy osobiste w swietle wyborow i postaw zyciowych innych z
                wielkim przekonaniem mozna sie wypowiadac, gdy jest sie o to poproszonym, co
                przewaznie jest zwiazane z zazylymi, przyjacielskimi stosunkami.
                Wlasnoinicjatywne rozszerzanie wypowiedzi z wielkim przekonaniem na ten trzeci
                obszar jest nie tylko denerwujace, ale przede wszystkim takze zupelnie
                bezcelowe, niezaleznie od tresci wyrazanych obserwacji, co stwierdzam na
                podstawie doswiadczen wlasnych z obu stron barykady.

                Zatem odnoszac sie do problemu ogolnie:
                Xurek pisze o niczym innym jak o heimacie. Tez mam jeden i tez jestem z tego
                powodu bardzo zadowolony. Istnieja jednak ludzie, ktorzy tych heimatow nie maja
                lub z tego lub innego powodu miejsce, w ktorym sie wychowali funkcji heimatu w
                ich zyciu nie odegralo. I wcale nie mam na mysli ludzi, ktorzy maja kompleksy
                zw. na swoje miejsce pochodzenia, ktore wymazuja gumka ze swego zyciorysu, bo
                to przypadki skrajne. Niektorzy forumowicze, zdaje mi sie zupelnie normalni
                ludzie, ktorzy znalazli sobie inny niz pierwotny kawalek podlogi, nawet tu na
                forum opisywali tego typu doswiadczenia z miejscem wychowania, ktore nie bylo
                heimatem. Wspominany cieplo heimat to przywilej, sa gorsze nieszczescia w zyciu
                niz jego brak.

                Natomiast zgadzam sie, ze powinno sie dazyc do minimalnej harmonii z
                otoczeniem, w ktorym wypadlo czlowiekowi zyc i w wypadkach gdy jest to zupelnie
                niemozliwe zmienic otoczenie, jesli istnieje taka mozliwosc. Ja sam tak
                zrobilem po maturze w Wiezniu, gdy doszedlem do wniosku, ze, mimo, ze duzo sie
                tam nauczylem i bardzo rozwinalem, nie jest to miejsce, w ktorym moglbym zyc i
                tak tez zrobilem po 2-letnim pobycie w Warszawie min. z tych samych wzgledow.
                Tak dlugo jak jest sie w stanie znalezc gdzie indziej swoj kawalek podlogi, nie
                ma problemu. Z miejscami- jak z ludzmi- nie kazdy kazdemu musi przypasc do
                gustu.
                • jan.kran Re: Tolerancja 23.03.04, 17:22
                  plesser napisał:

                  > Przede wszystkim uwazam, ze z wielkim przekonaniem wypowiadac opinie mozna na
                  > tematy publiczne, na tematy osobiste gdy dotycza wlasnego zycia i sa ku temu
                  > okolicznosci. Na tematy osobiste w swietle wyborow i postaw zyciowych innych
                  z
                  > wielkim przekonaniem mozna sie wypowiadac, gdy jest sie o to poproszonym, co
                  > przewaznie jest zwiazane z zazylymi, przyjacielskimi stosunkami.
                  > Wlasnoinicjatywne rozszerzanie wypowiedzi z wielkim przekonaniem na ten
                  trzeci
                  > obszar jest nie tylko denerwujace, ale przede wszystkim takze zupelnie
                  > bezcelowe, niezaleznie od tresci wyrazanych obserwacji, co stwierdzam na
                  > podstawie doswiadczen wlasnych z obu stron barykady.
                  >
                  > Zatem odnoszac sie do problemu ogolnie:
                  > Xurek pisze o niczym innym jak o heimacie. Tez mam jeden i tez jestem z tego
                  > powodu bardzo zadowolony. Istnieja jednak ludzie, ktorzy tych heimatow nie
                  maja
                  >
                  > lub z tego lub innego powodu miejsce, w ktorym sie wychowali funkcji heimatu
                  w
                  > ich zyciu nie odegralo. I wcale nie mam na mysli ludzi, ktorzy maja kompleksy
                  > zw. na swoje miejsce pochodzenia, ktore wymazuja gumka ze swego zyciorysu, bo
                  > to przypadki skrajne. Niektorzy forumowicze, zdaje mi sie zupelnie normalni
                  > ludzie, ktorzy znalazli sobie inny niz pierwotny kawalek podlogi, nawet tu na
                  > forum opisywali tego typu doswiadczenia z miejscem wychowania, ktore nie bylo
                  > heimatem. Wspominany cieplo heimat to przywilej, sa gorsze nieszczescia w
                  zyciu
                  >
                  > niz jego brak.
                  >
                  > Natomiast zgadzam sie, ze powinno sie dazyc do minimalnej harmonii z
                  > otoczeniem, w ktorym wypadlo czlowiekowi zyc i w wypadkach gdy jest to
                  zupelnie
                  >
                  > niemozliwe zmienic otoczenie, jesli istnieje taka mozliwosc. Ja sam tak
                  > zrobilem po maturze w Wiezniu, gdy doszedlem do wniosku, ze, mimo, ze duzo
                  sie
                  > tam nauczylem i bardzo rozwinalem, nie jest to miejsce, w ktorym moglbym zyc
                  i
                  > tak tez zrobilem po 2-letnim pobycie w Warszawie min. z tych samych wzgledow.
                  > Tak dlugo jak jest sie w stanie znalezc gdzie indziej swoj kawalek podlogi,
                  nie
                  >
                  > ma problemu. Z miejscami- jak z ludzmi- nie kazdy kazdemu musi przypasc do
                  > gustu.


                  No wiec jako egomanka odnosze te wypowiedz czesciowo do siebie. Moze i
                  nieslusznie ale ze mam charakter podly , polemiczny i szybki to sie wypowiem.

                  Ja sie wypowiadam na forum z wielkim przekonaniem na tematy osobiste bo zawsze
                  wynosze jakas korzysc z tego. Prowokacja powoduje ciekawe reakcje :-)))
                  Duzo nie mysle czy mnie kts prosil o odpowiedz czy nie ale jakos tak sie sklada
                  ze czesto dostaje reakcje na to co pisze. Z czego korzystam i weciagam wniosek.
                  Albo i dwa.

                  Przepraszam Plessera i innych ze denerwuje ale uwazam ze adrenalina jest lepsza
                  niz zimny wyrachowany umysl.

                  Jak chodzi o harmonie to zyje w niej mimo pozorow chaosu. W harmonii sfer ,
                  uczuc , muzyki a przede wszystkim jestem uczciwa moralnie. I to sie w zyciu
                  liczy. Czego i Wam zycze :-))) K. Harmonijny.

                • basia553 Drogi Plesserze, 23.03.04, 18:17
                  pozwalam sobie przywolac jedna mysl Twojego postu:
                  "Na tematy osobiste w swietle wyborow i postaw zyciowych innych z
                  wielkim przekonaniem mozna sie wypowiadac, gdy jest sie o to poproszonym, co
                  przewaznie jest zwiazane z zazylymi, przyjacielskimi stosunkami"
                  Jak juz sobie pozwalam, to pozwalam sobie röwniez nie zgodzic z Toba.
                  W momencie kiedy pozwalamy sobie na wynurzenia na forum jakby nie bylo
                  publicznym, pozwalamy röwniez innym na ustosunkowywanie sie do tego.
                  Od nas zalezy na jakie forum idziemy, czy na takie gdzie beda nam grzebac w
                  zyciu brudnymi lapami, czy na to tutaj, gdzie sie normalnie na tematy prywatne
                  dyskutuje. Jesli nie chce aby o czyms z mojego priva rozmawiano, to tego po
                  prostu nie ujawniam (i basta - to dopisek extra dla Ciebie:))))))
                  • jan.kran Re: Drogi Plesserze, 23.03.04, 18:29
                    basia553 napisała:

                    > pozwalam sobie przywolac jedna mysl Twojego postu:
                    > "Na tematy osobiste w swietle wyborow i postaw zyciowych innych z
                    > wielkim przekonaniem mozna sie wypowiadac, gdy jest sie o to poproszonym, co
                    > przewaznie jest zwiazane z zazylymi, przyjacielskimi stosunkami"
                    > Jak juz sobie pozwalam, to pozwalam sobie röwniez nie zgodzic z Toba.
                    > W momencie kiedy pozwalamy sobie na wynurzenia na forum jakby nie bylo
                    > publicznym, pozwalamy röwniez innym na ustosunkowywanie sie do tego.
                    > Od nas zalezy na jakie forum idziemy, czy na takie gdzie beda nam grzebac w
                    > zyciu brudnymi lapami, czy na to tutaj, gdzie sie normalnie na tematy
                    prywatne
                    > dyskutuje. Jesli nie chce aby o czyms z mojego priva rozmawiano, to tego po
                    > prostu nie ujawniam (i basta - to dopisek extra dla Ciebie:))))))


                    Boze, czemu ja nie umiem tak prosto i pieknie pisac jak Basia :-)))
                    Ale do mysli sie przylaczam.
                    I Basie caluje :-)))) K. Exibicjonista. ( ale nie do konca :-DDDDD
                  • plesser Re: Drogi Plesserze, 23.03.04, 19:01
                    Ja sie sporadycznie rozbieram i poza tym jestem gruboskorny wiec osbiscie nie
                    mam problemu :-) Rozrozniam jednak wychodzenie przez kogos na celownik od
                    korzystania z okazji do gloszenia pogladow z wielkim przekonaniem o zyciu
                    inkszych przez czlonkow kolektywu. Powiedziec mozna parawie wszystko, wszystko
                    zalezy, jak sie to mowi. Przede wszystkim warto jednak rozwazyc, czy ‘mozna
                    powiedziec’ (i tu Twoje uwagi Basiu sa sluszne) znaczy takze ‘trzeba
                    powiedziec’. Tego dotyczyl pierwszy akapit mojego postu.
                    • basia553 Re: Drogi Plesserze, 23.03.04, 19:07
                      masz racje, ze nie zawsze trzeba choc mozna. Nieraz sie powstrzymuje tylko na
                      zasadzie no i..... ale sa posty, ktöre mnie po prostu prowokuja do dopisania
                      sie. I tak pewnie zdarza sie innym.
    • jan.kran Tolerancja a przytakiwanie. 23.03.04, 16:06
      Powiem prawde prosto w oczy . Jestem osoba nietorancyjna, niespojna i gleboka
      licze na to , ze wszyscy mi przytakna.
      Zdaje sie ze w postaci nielubianej Norge znalazlam to co potrzebuje :-)))
      Czuje sie to akceptowana jako osoba dziwna i egzotyczna za to dajaca duzo z
      siebie.
      Jako ze Norweg czuje sie tez dziwnie i egzotycznie wiec mnie rozumie.
      Zostane w tym dzikim kraju, bo Norwegom mozna wiele zarzucic. Ale nie brak
      tolerancji.
      Nie chce byc nieprzyjemna , ale uwazam ze zarowno Pirania ze wzgledu na wyglad
      i pochodzenie takoz moje dzieci moge miec trudniej w kraju w ktorym mieszkaja.
      Ale maja ciekawiej. I bogaciej.
      Obraz zycia jest falszywy i niespojny na forum ale latwo kogos oceniac po
      kilku klikach.
      Ide zapalic choc widze ze opcja palaczy ma tu slabo :-DDD
      Zajrze za chwile.
      Czy uwazasz Xurku , ze robiac z Piranii Szwajcara i pozbawiajac Ja korzeni
      slasko - nigeryjskich robisz dobrze.? K.
      • xurek Re: Tolerancja a przytakiwanie. 23.03.04, 16:24
        „Czy uwazasz Xurku , ze robiac z Piranii Szwajcara i pozbawiajac Ja korzeni
        slasko - nigeryjskich robisz dobrze“

        Ja absolutnie Piranhii niczego nie pozbawiam, jedyne co, to nie usiluje z niego
        zrobic ani Slazaka ani Nigeryjczyka, bo ani jednym ani drugim nie jest i z
        racji miejsca wychowania nigdy nie bedzie. Nie robie z niego rowniez Szwajcara,
        co zreszta byloby niemozliwe, nawet gdybym chciala, bo taka ze mnie Szwajcarka
        jak (tu posluze sie Dorotka) z koziej dupy Reisetasche. Szwajcarem to on sie
        stanie bez mojego udzialu naturalna koleja rzeczy, pod warunkiem, ze a) sie
        stad nie wyprowadzimy i b) nie bede mu w tym przeszkadzac wbijajac mlotkiem do
        glowki ze Mickiewicz jest wazniejszy od Tella a znajomosc partii politycznych w
        Polsce wazniejsza od znajomosci skladu Bundesratu itd itp. Piranha mowi po
        polsku, spotyka swoja polska rodzine, wie ze mama jest z Polski – podobnie
        rzecz ma sie z Nigeria. To jednak nie uczyni go ani Polakiem ani
        Nigeryjczykiem – jezeli ktoryms z dwojga bedzie chcial kiedys byc, bedzie
        musial „nauczyc“ sie tych krajow sam swoim nakladem pracy a nie z naszej
        naszymi oczami widzianej przeszlosci i nie z paru tygodni spedzonych wakacji.

        Na temat „miecia sie trudniej“ tez mozna sie sprzeczac. Dlaczego Piranha ze
        wzgledu na pochodzenie mialaby sie miec trudniej w ogole nie czaje, jezeli
        chodzi o wyglad, to obserwujac tak wygladajacych mlodych ludzi w Szwajcarii
        stwierdzam, ze juz dzisiaj utrudnienie jest minimalne. Co rzeczywiscie utrudnia
        to brak znajomosci miejscowego narzecza z miejscowym akcentem, brak dobrego
        wyksztalcenia, tudziez podkreslanie wlasnej obcosci, obojetnie czy slownie czy
        ubiorem czy zapachem z kuchni czy wygladem ogrodka.

        Swoja droga podziwiam Twoja pewnosc na temat tego, jak czuje sie Norweg. Ja nie
        wiem za dobrze, jak czuje sie Szwajcar i mam lekkie podejrzenie, ze byc moze
        kazdy inaczej.

        Xurek
        • jan.kran Re: Tolerancja a przytakiwanie. 23.03.04, 16:38
          No wiec powiem Ci prawde prosto w oczy. Ja tez nie usiluje zrobic z moich
          dzieci nieczego ani ich nie pozbawiam. Zyje sobie swodobnie, czasem madrzej ,
          czasem glupiej. Mowilam z nimi od zarania po polsku, bo uznalam ze zamiast
          uczyc je kiepskiego niemieckiego wole zeby mowily po polsku. Zwlaszcza , ze mam
          swiadomosc trudnosci jezykow slowianskich.
          Mloda sama z wlasnej woli nauczala sie Inwokacji chco Goethe tyz lubi.
          Ja sie bije w piers ze nigdy nie zabranialam im czytania ani szpigel ani
          przekroj.
          Sami se wybieraja opcje.
          Trudno zeby sie czuli dobrze w Norge gdzie sa krotko i z przapadku.
          Natomiast dziekuje Bogu na obu kolanach , ze oboje chodza do szkol gdzie
          minimum to znajomosc dwoch jezykow i niektore dzieci maja gorzej jak moje , bo
          ja sie nie czepiam za bardzo religii i jezyka.
          Ja sie ciesze , ze znaja kulture i jezyk kraju pobytu. Mysle definitywnie o
          Kartaginie. K.
    • dobry_wieczor Re: Jaki emacie plany na pierwszego maja? 28.03.04, 00:14
      Ja oczywiście pierwszego maja pójdę na piwo, wypić za tę nową rzeczywistość. I
      to chyba cały mój plan. Nie lubię masówek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka