Dodaj do ulubionych

Wulgaryzmy.

07.05.04, 21:20
Mnie raza i nie lubie , w kazdym jezyku . A jak u Was? K.
Obserwuj wątek
    • szfedka Re: Wulgaryzmy. 07.05.04, 21:33
      jan.kran napisała:

      > Mnie raza i nie lubie , w kazdym jezyku . A jak u Was? K.

      pozwolicie ze zacytuje Manka:
      "no i chuj"
    • jutka1 Re: Wulgaryzmy. 08.05.04, 10:07
      jan.kran napisała:

      > Mnie raza i nie lubie , w kazdym jezyku . A jak u Was? K.
      *******
      Przeczytalam Twoje wpisy z zeszlego wieczora i moge sie tylko domyslac,
      dlaczego zalozylas ten watek.

      Sa wulgaryzmy i wulgaryzmy. Troche czasu trzeba chyba, zeby nauczyc sie
      odrozniac.
      • pani-i-toto hehehehe 08.05.04, 10:47
        no txt. st
        ok
        rotka
    • chris-joe Re: Wulgaryzmy. 08.05.04, 12:51
      alez kranie, wulgaryzmy to sol, pieprz i majeranek (a nawet szafron) jezyka!
      Niekiedy lubie jezyk lagodny i delikatny, czasem jednak lakne jezyka pikantnego
      i ostrego, az gebe pali. Klasa polega na rownowadze przypraw- trzeba uwazac,
      by nie przedobrzyc ni w jedna, ni w druga strone.
      Niekiedy jednak, ja pierdole, zdrowy kawalek papryki wart jest calego obiadu!
      • morsa Re: Wulgaryzmy. 08.05.04, 20:52
        Nie uzywam. Bledy wychowawcze??? ;-))
        • clairejoanna Re: Wulgaryzmy. 11.05.04, 14:47
          Nie przejmuj sie, tez rzatko kle. A jak zaklne, to potem sie wstydze, jak
          moglam tak brzydko powiedziec?

          Przyczym jest roznica pomiedzy kleciem a wulgaryzmem. Klecie jest uczuciowe,
          ekspresja emocji werbalnie. Wulgaryzm zas swiadczy o:
          a) malym slownictwie
          b) probie zwrocenia na siebie uwagi
          c) braku wyczucia jezykowego
          Czyli po prostu ogolnie glupota ludcka.

          Pozdrowienia,

          Claire Joanna
          • jutka1 Re: Wulgaryzmy. 11.05.04, 14:55
            clairejoanna napisała:
            > Przyczym jest roznica pomiedzy kleciem a wulgaryzmem. Klecie jest uczuciowe,
            > ekspresja emocji werbalnie. Wulgaryzm zas swiadczy o:
            > a) malym slownictwie
            > b) probie zwrocenia na siebie uwagi
            > c) braku wyczucia jezykowego
            > Czyli po prostu ogolnie glupota ludcka.
            ************
            niekoniecznie ma chère, ale tak jak napisalam, trzeba czasu zeby sie nauczyc
            odrozniac. rowniez trzeba doswiadczenia i wyksztalcenia, albo wrodzonego
            poczucia humoru i ironii/sarkazmu, zeby wyczuc ironie - lub autoironie,
            sarkazm, smiesznosc, etc., nawet wyrazone brzydkimi slowami.

            Przyjdzie z wiekiem, nie martw sie.

            PS. cos z ta ortografia znow nie tak? ;))))
            • clairejoanna Re: Wulgaryzmy. 12.05.04, 11:47
              jutka1 napisała:

              "niekoniecznie ma chère, ale tak jak napisalam, trzeba czasu zeby sie nauczyc
              odrozniac."
              ---> Koniecznie, koniecznie. Wulgaryzm jest prostactwo. Jedyna ironie, ktora w
              tym widze, jest nasmiewanie sie z prostactwa. Wszystko inne jest dowodem
              prostactwa.
              "rowniez trzeba doswiadczenia i wyksztalcenia, albo wrodzonego poczucia humoru
              i ironii/sarkazmu, zeby wyczuc ironie - lub autoironie, sarkazm, smiesznosc,
              etc., nawet wyrazone brzydkimi slowami."
              ---> Raczej tylko i wylacznie autoironie/ -sarkazmu/ -smiesznosci.
              A co do wyksztalcenia:
              Jakos trudno moge sobie wyobrazic pana Professora, pana Doktora, lekarza,
              amasodora ect. ect. klacy 24h na dobe. Nie wiem, moze po prostu jestem jakas
              staroswiecka i mam przestarzaly poglad, ze do wyksztalcenia nalezy klasa, do
              ktorej na pewno nie nalezy wulgarstwo.

              "Przyjdzie z wiekiem, nie martw sie."
              ---> Mam nadzieje i modle sie, zeby Bron borze nigdy nie przyszlo :-)

              "PS. cos z ta ortografia znow nie tak? ;))))"
              ---> To akurat byla "ludcka" czyli lucka, literowka. Spieszylam sie do domu.

              Pozdrowienia,

              Claire Joanna
              • jutka1 Re: wpis niezamierzenie zlosliwy.... 12.05.04, 17:05
                clairejoanna napisała:

                > A co do wyksztalcenia:
                > Jakos trudno moge sobie wyobrazic pana Professora, pana Doktora, lekarza,
                > amasodora ect. ect. klacy 24h na dobe. Nie wiem, moze po prostu jestem jakas
                > staroswiecka i mam przestarzaly poglad, ze do wyksztalcenia nalezy klasa, do
                > ktorej na pewno nie nalezy wulgarstwo.
                ********
                chèrie... :) po pierwsze, wulgarnosc, albo wulgraryzmy.

                znam wielu ambasadorow, profesoro, lekarzy etc., niektorych prawie 24/h na
                dobe, i uwierz mi, ze ludzie z wielka klasa, i qrwa tez potrafia rzucic jak
                trzeba, i nic to im z klasy nie odejmuje.

                Swoja droga, nie moge sie oprzec. Kranie wybacz. Joanno, nastepnym razem zanim
                napiszesz stwierdzenie az tak kategoryczne jak cytowane powyzej, poczekaj 10
                minut i zastanow sie. Czy to ze, Kran mowi qrwa oznacza, ze nie ma klasy? A
                zdarza sie, ze mowi, i nie tylko.

                > ---> Mam nadzieje i modle sie, zeby Bron borze nigdy nie przyszlo :-)
                ***********
                Ouch.

                > "PS. cos z ta ortografia znow nie tak? ;))))"
                > ---> To akurat byla "ludcka" czyli lucka, literowka. Spieszylam sie do domu.
                *********
                Ouch.

                Rowniez pozdrawiam.
                Jutka
                • moore_ash Re: wpis niezamierzenie zlosliwy.... 14.05.04, 22:08
                  > znam wielu ambasadorow, profesoro, lekarzy etc., niektorych prawie 24/h na
                  > dobe,

                  mozesz cos wiecej napisac o tych prawie calodobowtch znajmosciach?:P
                  i uwierz mi, ze ludzie z wielka klasa, i qrwa tez potrafia rzucic jak
                  > trzeba, i nic to im z klasy nie odejmuje.

                  ba! a czasem nawet dodaje:)

                  pozdr.

                  tb w przerwie...
                  • jutka1 Re: wpis niezamierzenie zlosliwy.... 14.05.04, 22:38
                    moore_ash napisał:

                    > mozesz cos wiecej napisac o tych prawie calodobowtch znajmosciach?:P
                    > i uwierz mi, ze ludzie z wielka klasa, i qrwa tez potrafia rzucic jak
                    > > trzeba, i nic to im z klasy nie odejmuje.
                    >
                    > ba! a czasem nawet dodaje:)
                    >
                    > pozdr.
                    >
                    > tb w przerwie...
                    **********
                    Murarzyku... jestem osoba szalenie dyskretna niestety, i noblesse oblige

                    moze kiedys przy wodce.... :))))))
                • clairejoanna Re: wpis niezamierzenie zlosliwy.... 19.05.04, 14:50
                  jutka1 napisała:

                  "znam wielu ambasadorow, profesoro, lekarzy etc., niektorych prawie 24/h na
                  dobe, i uwierz mi, ze ludzie z wielka klasa, i qrwa tez potrafia rzucic jak
                  trzeba, i nic to im z klasy nie odejmuje."
                  ---> Prosze jeszcze raz przeczytac moje posty. Napisalam:
                  Wulgaryzm jest klnecie bez powodu. Sa momenty, kiedy wypada, ale wszystko ma
                  swoj czas, swoje miejsce i swoja ilosc.

                  Pozdrowienia,

                  Claire Joanna

                  PS: Mama czasem klnie w nieodpowiednich momentach i tak, sa takie momenty,
                  kiedy to klnecie jej klasy odbiera.
                  • basia553 Re: wpis niezamierzenie zlosliwy.... 19.05.04, 15:15
                    Nie chce Ci sprawic przykrosci Mloda, ale odkad bylas w Polsce, to Ci sie
                    gramatyka i polski wogöle pogorszyly. Dziwne to. Czy u babci möwi sie tylko po
                    niemiecku? :)))))) O rany, Kran mi wkula!!!!
          • goga.74 Re: Wulgaryzmy. 11.05.04, 18:56
            Joasiu, tyle bykow to bylo zamierzone ?
      • jan.kran Re: Wulgaryzmy. 10.05.04, 16:48
        chris-joe napisał:

        > alez kranie, wulgaryzmy to sol, pieprz i majeranek (a nawet szafron) jezyka!
        > Niekiedy lubie jezyk lagodny i delikatny, czasem jednak lakne jezyka
        pikantnego
        >
        > i ostrego, az gebe pali. Klasa polega na rownowadze przypraw- trzeba uwazac,
        > by nie przedobrzyc ni w jedna, ni w druga strone.
        > Niekiedy jednak, ja pierdole, zdrowy kawalek papryki wart jest calego obiadu!


        Ja klne. Ale zdarza mie robic przerwy:-))) K.
    • emre_baran Se slow ukladanki 11.05.04, 11:04
      Wlaz kotek na plotek
      i spadl
      Ulozyl Jasiu Antkowi na glacy klocek
      ze slow powszechnie wulgarnych
      Nie przespal sie JacekzagatakOm
      tlko ja wyruchal wulgarnie
      Ukladal ze slow
      stos piesni poeta starannie
      chuligan sie zesral na stos mu wulgarnie
      bo nie podziala wartosi globalnie.
    • xurek definicja jest wazna 11.05.04, 15:24
      Tak to czytam i czytam i nie odpowiadam, bo stwierdzam, ze sie z roznymi ze
      soba sprzecznymi opiniami na watku zgadzam, co w zaszadzie byc nie moze :)))).

      W koncu po poscie Clarie i Jutki doszlam do wniosku, ze juz wiem, co mnie sie w
      tym wszystkim nie zgadza. Definicja co to jest wulgaryzm. Czy uzycie
      niecenzuralnych slow w sposob insynuowany przez Jutke, czyli w ramach ironii
      czy innego humorystycznego zamiaru to wulgaryzm? Czy samo niecenzuralne slowo
      jest wulgaryzmem?

      Zgodnie z definicja (nie, nie przeczytalam zadnej, tak mi sie intuicyjnie
      wydaje) pewnie tak, dla mnie jednak nie.

      Dla mnie wulgaryzm wynika z kontekstu, z zamiaru, w ktorym niecenzuralne slowo
      (badz odpowiedni zlepek cenzuralnych :))) zostalo uzyte i w tym wypadku jestem
      zdania, ze wulgaryzmow zdecydowanie nie lubie i ze swiadcza dla mnie tylko o
      jednym – o wulgarnosci ich uzywajacego.

      Slowa niecenzuralne uzyte w celach ironiczno-humorystycznych mnie nie raza, z
      tym, ze do wypowiedzi Jutki dodalabym jedno: “doswiadczenie i wyksztalcenie,
      albo wrodzone poczucie humoru i ironii/sarkazmu” wymagane jest nie tylko od
      czytajacego, ale w rownie duzej, jezeli nie wiekszej mierze od piszacego
      owe “humorystyczne wulgaryzmy”, co moim zdaniem nie kazdemu z ich uzywajacych
      jest dane.

      Ja osobiscie nie uzywam prawie wcale, bo uwazam, ze dar “wulgarnego humoru”,
      ktory pozostalby humorem a nie stalby sie niesmakiem nie jest mi dany – jezeli
      juz, to uzywam tego typu “techniki” tylko parodiujac badz piszac “wariacje
      oparte o” czyjs tak sformulowany tekst. Tak samo w realu.

      Xurek
      • jutka1 Re: definicja jest wazna 11.05.04, 16:21
        xurek napisała:

        > Slowa niecenzuralne uzyte w celach ironiczno-humorystycznych mnie nie raza, z
        > tym, ze do wypowiedzi Jutki dodalabym jedno: “doswiadczenie i wyksztalcenie,
        > albo wrodzone poczucie humoru i ironii/sarkazmu” wymagane jest nie tylko
        > od
        > czytajacego, ale w rownie duzej, jezeli nie wiekszej mierze od piszacego
        > owe “humorystyczne wulgaryzmy”, co moim zdaniem nie kazdemu z ich uzywajacych
        > jest dane.
        ***********
        To tez mialam na mysli: i czytajacego i piszacego. Wyrazilam sie niejasno,
        pardon.
        Jutka
        • tortugo Re: definicja jest wazna 11.05.04, 17:08
          czy uwazacie, ze wulgaryzm jest jakoby "wartoscia absolutna", wulgaryzm to
          wulgaryzm i koniec? to nie podchwytliwe pytanie, po prostu zastanawiam sie, bo
          przypomina mi sie moja babcia (przyznaje, ze babcia byla bardzo staroswieckich
          obyczajow), ktora za wulgaryzm uwazala n.p. "o kurcze!" od kiedy zaczelem nad
          tym w ogole myslec, doszedlem do wniosku, ze wulgaryzm "o kurcze" polega na tej
          czesci "kur", ktora jest zbyt wyrazna pozostaloscia innego slowa, a
          przynajmniej nasuwa nieodparte z nim skojarzenie. jednak wg. mojej babci, juz
          samo uzycie takiego zwrotu stanowi wulgaryzm mowy, bo kulturalna osoba nie ma
          potrzeby klac. osoba kulturalna znajdzie odpowiednie slowa, ktorymi wyrazi
          emocje danego momentu, jesli w ogole zdecyduje sie te emocje wyrazic, bo czasem
          samo wyrazanie emocji jest przeciez "ordynarne"...

          no ale idzmy z czasem. wiec zgadzam sie 100% z muszko-pituszko, xurkiem, i
          innymi, ktorzy twierdza ze pewne slowa i zwroty wymagaja specjalnego wyczucia w
          uzyciu. i choc zawsze pozostana "naladowane" wulgarnoscia, to jednak w dobrym
          wykonaniu nie uderzaja nas jako wulgarne, a nawet jak uderza, to daja sie
          wybaczyc :)

          ~:O:=o
          • emre_baran tryba i gorset. 11.05.04, 17:15
            oto mamy klasyczny przyklad uciemiezenie kobiety w szczegolnosci babci, kiedy
            samce klna, sobie zlozecza i pomstuja na czem ziemia stoi, samice w gosecie
            drobnomieszanskiej pruderyjnosci i czystosci, ktora jest niczem wiecej jak
            aspektem seksualnej przyndza przedze na kolowrotku sanacyjnego ciemnogrodu!
            • xurek gdyby tak bylo, jak kolega piszesz, 11.05.04, 17:52
              to w wywiadach z politykami, wiadomosciach od 19:00 itd itp produkowanych przez
              bylo nie bylo glownie mezczyzn slownictwo nie odbiegaloby od Prima, a jednak
              zdecydowanie to robi. Gorset to i moze jest, taki ktory kazdy sam sobie zaklada
              albo i nie a niektorzy nawet nie musza. Przekladajac na gorset prawdziwy mozna
              zalozyc i wygladac estetycznie, mozna nie zalozyc i wygladac jak bezksztaltna
              kupa galarety albo ma sie figure, ktora dla estetyki gorsetu nie potrzebuje.
              Jest konstytucyjnie zagwarantowane zarowno niezakladanie dla wszystkich jak i
              prawo odruchow wymiotnych na widok rzeczy coponiektorych rowniez dla wszystkich.

              Xurek
              • emre_baran najwieksza sukces belzebuba! 11.05.04, 18:32
                to przekonac ze belzebub nie istnieje!

                tem samym zakanczam wagary i udaje sie do jaskini masonerii meskiej, gdzie
                bedziem palic szkota, walic cygara, wulgarnie sie wyrazac i pic dziwki.
            • ani-ta wybacz baranku, ze sie z toba nie zgodze... 11.05.04, 18:15
              powinnam nawet napisac inaczej:
              "wybacz drogi baranku ze zlotym kutasikiem (bo to juz wczesniej ustalilismy),
              ze sie z toba nie zgodze" - jak to brzmi? OK? mowie do znajomego z forum, z
              ktorym nie raz i nie dwa razy pozwolilam sobie na mniej lub bardziej pikantne
              dworowanie:) czy uzycie slowa "kutasik" ( w slowa znaczeniu sznureczek,
              ogonek, "przyczlap" ) moze tu razic? nawet osoba nie znajaca antropologii
              slowa "kutasik" nie powinna czuc sie tu urazona:) sam baran tym bardziej, bo
              sam wielokrotnie napominal o zlotej poswiacie i szlachetnej materii:) tak wiec
              w sytuacji kolezensko-przystepnej, gdzie dwoje ludzi godzi sie
              na "pikanterie/pikanteryjke slow" - wypowiedzi powyzszej nie powinnismy uznac
              ani przez chwile za wulgarna.
              co innego gdyby mi przyszlo nie zgodzic sie np. ze starym wiarusem, ani go nie
              znam, ani nie nadajemy na podobnych watkach, ani (tak mniemam) nie
              mamy "wspolnego poczucia humoru" - tu mysle, ze stwierdzenie "wybacz baranie ,
              ze sie z toba nie zgodze" (o kutasiku zapominamy, bo o jako takim sie nigdy nie
              chwalil, a i zgadywanie o poswiacie i materii byloby wielce ryzykowne),byloby z
              kolei lekko ironiczne. predzej pozwolilabym sobie na tekst "baran - nie zgadzam
              sie z toba, wez pod uwage argument nr1 - on np. przeczy twojej tezie" - tekst
              obiektywny w wydzwieku:)
              jeszcze inaczej tekst mozna by sformulowac do ertesa - "oj baranku, baranku,
              cos mi sie zdaje, ze nadmiar owiec w stadzie, spowodowal u ciebie zmiane
              myslenia z logicznego na anatomiczny" (tu ertes wybaczy, zostal wybrany jako
              nick mi dosc dobrze znany, z ktorym przy dobrych wiatrach i jego woli mozna
              rowniez pozwolic sobie na lekkie dworowanie z odrobina kaktusa:P plus
              niewatpliwa pokusa wytracenia nicka z rownowagi, kaze mi wysnuc teorie o owcach
              i ich wplywie wszelakim:P)... czy mamy tu wulgaryzm? jezeli tak, to w jakiej
              formie? domyslnej... hmm... jak ktos chce cos zobaczyc to zobaczy, jak nie -
              umknie mu.
              natomiast ten sam tekst to Rektora brzmialby " Jego Magnificencja Rektor Baran,
              pozwoli, ze sie osmiele, nie zgodzic sie z Jego zdaniem, gdyz argument nr1
              przeczy jego slusznosci" ( i pewnie dlatego nigdy mnie do rektora nie
              dopuszczono:PP... chociaz ze 100% pewnoscia nawet przez mysl mi nie przeszedl
              przyczlap, jego poswiata badz materia:))

              moze przyklady zbyt gladkie, by o wulgaryzm otrzec sie mogly, ale mimo, ze
              jestem osoba twarda w slowach, klne li tylko wulgarnie w samochodzie, gdzie
              wiem, ze mnie nikt nie slyszy, a z racji posiadania potomka, robie to zwykle
              rzadko - co mi to daje... rozladowanie napiecia, natychmiastowe wyrzucenie z
              siebie nerwow, spadek adrenaliny:)
              klne w lab. jak glupote zrobie, przez ktora czas/pieniadze/odczynnik zostana
              bezpowrotnie stracone, klne jak setny raz probuje upchnac Jedynego kajaki do
              szafy i wiem, ze za 3sek. one z powrotem wyladuja przed nia... tylko czy wtedy
              rzucona "cholera, kurza stopa, kurna" czy przememlana "qwa" przez zeby sa
              wulgaryzmem? pewnie tak:) czy jest to zwiazane z "uciemiezeniem kobiety w
              gorsecie drobnomieszczanskiej pruderyjnosci", ze nie rzuce wiazanka rodem spod
              budki z piwem w latach osiemdziesiatych? watpie...
              mysle, ze kazdy ma swoja norme slow brzydkich, ktore uzywa/wyrzuca z siebie ze
              sobie tylko wlasciwa "gracja" lub bez niej i tyle;)
              co widac, slychac i czuc wszedzie;)

              i tu opowiastka, bo po tak dlugim poscie cos krotkiego na koniec byc musi:

              dnia pewnego w lab., bedac tylko w towarzystwie Pani, ktora cenie, szanuje i co
              tu duzo mowic UWIELBIAM (tym bardziej - im dluzej znam), uslyszalam jej okrzyk:
              " ooooo KURWA!!!! " wystraszyl mnie on niemozebnie, bo Pani owa jest osoba ze
              wszech miar grzeczna i CICHA! a tu nie dosc, ze wrzeszczy, to jeszcze WULGARNIE.
              pognalam do biurka Pani, pewna, ze przynajmniej podpalila sobie wlosy
              zapalniczka lub oblala 99% powierzchni swego ciala wrzatkiem.... Pani miala
              wielkie oczy wlepione w monitor i cedzila przez zeby: "od pietnastu lat... od
              pietnastu lat ... szukam takiego nachtkastlika (pisownia?)... a oni go tu na
              allegro za 100zl wystawiaja!!!!!!!!!!!!!!!":))))))

              a.:)
              • emre_baran piekne kobiety ... 11.05.04, 18:33
                maja zawsze racje, caluje koniuszki i udaje sie jak wyzje.
                • ani-ta Re: piekne kobiety ... 11.05.04, 18:36
                  hmm....
                  przemieszanie slow wyzej zamierzone czy nie?
                  pic dziwki... pissing?
                  siakos mi sie skojarzylo:P
                  a.:)
                  • emre_baran Oj Ksiezno! Pani. Czy to pytanie retoryczne? 11.05.04, 18:41
                    Wazne zeby mialy wielkie cycki i byle rode i glosne.
                    • ani-ta Re: Oj Ksiezno! Pani. Czy to pytanie retoryczne? 11.05.04, 18:49
                      to ja juz wiecej nie pytam:)
                      cichutko sobie posiedze z farba o kolorze "dojrzalej wisni" na lbie:P
                      a ty idz baranku z metalem szlachetnym dyndajacym... idz... baw sie dobrze!:)
                      a.:))
            • tortugo Re: tryba i gorset. 11.05.04, 22:29
              emre_baran napisał:

              > oto mamy klasyczny przyklad uciemiezenie kobiety w szczegolnosci babci, kiedy
              > samce klna, sobie zlozecza i pomstuja na czem ziemia stoi, samice w gosecie
              > drobnomieszanskiej pruderyjnosci i czystosci, ktora jest niczem wiecej jak
              > aspektem seksualnej przyndza przedze na kolowrotku sanacyjnego ciemnogrodu!
              >
              a tam, guzik prawda. jakie uciemiezenie? babcia to po prostu babcia, starej
              daty pani i wychowana w dzis juz nieistniejacych warunkach. Chyba nie
              zaprzeczysz, ze standardy sie zmieniaja z czasem? A te drobnomieszczanska
              pruderyjnosc to juz sobie wypraszam, babcia hrabianka byla, a do tego kochana,
              wiec bede jej honoru bronic do upadlego! Z tegoz samego tytulu jednak,
              bardziej moze niz z innego, z ta seksualnoscia to po ciemku (hehe) mogles
              trafic ;) choc tak do konca to nie zrozumialem cos tam napaplal ;))
              put this in your pipe and smoke it :)))
              rz.
              • emre_baran dude! w punktach 12.05.04, 08:22
                el tortuga aka grzechotnik napisal:
                "[..]babcia to po prostu babcia, starej daty pani i wychowana w dzis juz
                nieistniejacych warunkach.[...]"

                1.indoktrynacja

                el tortuga aka grzechotnik napisal:
                "[...]A te drobnomieszczanska pruderyjnosc to juz sobie wypraszam, babcia
                hrabianka byla[...]"

                2. ok no to szlachecka pruderyjnosc, chyba bardziej pruderyjna. Nie musisz
                tygrysie bronic babci w tej kwesti bo sie wycofuje, mamy pruderyjnosc
                arystokratyczna.

                el tortuga aka grzechotnik napisal:
                "z ta seksualnoscia to po ciemku (hehe) mogles trafic ;) choc tak do konca to
                nie zrozumialem cos tam napaplal "

                3. A ktores slowa nie zrozumial don corleone? A masz siostre? jej wytlumacze
                najchetniej!

                you really don't wanna fuck wit me! I'll chop ya up put ya inside the mattress
                like drug money nigga
                • tortugo Re: dude! w punktach 12.05.04, 16:44
                  emre_baran napisał: (w punktach)

                  > el tortuga aka grzechotnik ...

                  (ja na to: sssssssssss......)
                  >
                  > Nie musisz tygrysie bronic babci ...

                  (grrrrrrrrrr......)
                  >
                  > A ktores slowa nie zrozumial don corleone?

                  (ju nid e fejwa...? )
                  >
                  > you really don't wanna fuck wit me! I'll chop ya up put ya inside the
                  mattress like drug money nigga

                  :D (watermelon smile)


                  a mi koles opowiadal dawno, dawno temu (jeszcze przed matura, ktora nikomu na
                  chuj saznisty sie nie przyda), jak to na skroty chodzil do domu przez cmentarz,
                  czesto po nocy. i idac przez ten cmentarz, wydziera sie, klnie i wogle, bo,
                  jak mowi, "jesli nawet sa duchy, to niech ONE sie kurrrwa MNIE boja!

                  ~:O:=o

                  czasem myslisz ze to nie On, a to jednak baran, the wonderful bad boy!

                  (sorry, Xurku, po raz pierwszy i ostatni, obiecuje.... kajam sie... i wracam do
                  swojej dziury w ziemi)
                  • jutka1 Re: dude! w punktach 12.05.04, 16:50
                    tortugo napisał:

                    > (sorry, Xurku, po raz pierwszy i ostatni, obiecuje... kajam sie... i wracam do
                    > swojej dziury w ziemi)
                    **********
                    a co, jaja znosisz aktualnie?? ;))))))))) (joke alert! :)
                    • emre_baran dzisiejsze czasy 12.05.04, 16:57

                      to sa wlasnie dziejsze czasy i dzisiejsza mlodziez for you.
                      powiem tyle
                      bez trabki!
                    • tortugo Re: dude! w punktach 12.05.04, 21:38
                      jaja najchetniej w piasku na plazy, znosze kiedy piasek nie za goracy, bo nie
                      lubie jak parzy ;)
                      dziura zw ziemi zas byla metaforyczna :)))

                      a wogle to natura jest okrytna dla rzulwiontek, jak sie ledwie wyklujo i
                      malenstwa zapierdalaja niezdarnie ku wodzie, a gupie mewy ich pozerajo
                      tuzinami. widzialem na Nejczer.

                      majn! majn!
                      ~:O:=o
                    • tortugo Re: dude! w punktach 12.05.04, 21:40
                      a jaja metaforyszszne tez znosze aktualnie :)
                  • xurek kajac sie nie musisz :))))) 13.05.04, 08:32
                    z jednej strony niby prawa autorskie itd (chociaz czesc i tak zapozyczylam od
                    Piranhii nie pytajac :))), z drugiej otwarles przed sygnaturka nowe
                    perspektywy, ktorych sama bym nie odkryla. No i uwielbiam rzeczy wieloznaczne
                    dajace do myslenia.... Myslisz, ne to zupeeeelnie cos innego a tu sie okazuje
                    ze .... po prostu.... zwyczajnie :))))).
                    Krotko mowiac, ciesze sie, ze Ci sie sygnaturka przydala i polecam sie na
                    przyszlosc, ale nie naduzywaj, bo sie zdewaluuje :)))).

                    Xurek
                    • tortugo Re: kajac sie nie musisz :))))) 13.05.04, 16:52
                      Senkju, senkju so macz
                      :)
          • goga.74 Re: definicja jest wazna 11.05.04, 18:59
            tortugo napisał:

            > przypomina mi sie moja babcia (przyznaje, ze babcia byla bardzo
            staroswieckich
            > obyczajow), ktora za wulgaryzm uwazala n.p. "o kurcze!"

            Mi tez sie przypomniala moja s.p. babcia.
            Nikt nie umial powiedziec "kurwa " tak pieknie ja Ona :)
    • swiatlo Kapitan Garstka i inni 11.05.04, 19:00
      Wszystko zależy on kontekstu. Jeśli kogoś drażni słowo "kurwa" po prostu dla
      samego słowa, to ta osoba powinna się raczej przeprowadzić do konwentu i tam
      przez resztę swojego życia powinna się poświęcić malowaniu Jezusa z sercem
      promieniującym.

      Pamiętam w wojsku był taki kapitan Garstka. Był on komendantem mojego SPR-u i
      dla niego wobec podwładnych był tylko jeden stopień wojskowy z jakim on się
      zwracał do podchorążych: ty chuju.
      To znaczy jeśli miał coś do powiedzenia do podchorążego to się zwracał:
      - chuju Iwaniec, czy to się zapomniało kurwa salutować przełożonemu?
      - chuju Kinast, zawołać mi tu natychmiast tego chuja Marciniaka do mnie!

      Poza tym był to człowiek poczciwy i nikomu nic złego nie życzył.
      Kiedyś jeden podchorąży, niejaki chuj Adamiec, dostał przepustkę na swoje
      własne wesele. W poniedziałek miał wrócić do jednostki, a tu go nie ma. Wówczas
      kapitan Garstka postanowił wysłać chorążego Kamińskiego do jego wsi aby Adamca
      pod eskortą przywieźć do jednostki.
      Nadszedł czwartek a tu ani chorążego Kamińskiego ani Adamca nie ma. W sobotę
      więc sam kapitan Garstka postanowił się wybrać do nich obydwóch. Po pięciu
      dniach w następny czwartek pojawili się wszyscy trzej w jednostce skacowani jak
      ostatnie bydlaki.
      Jest to dowód że był to dobry człowiek.
      Pod koniec SPR-u jak kapitan Garstka nie zwrócił się do ciebie per "chuju" to
      czułeś się nieswojo.
      Tak więc widać że znaczenie słowa w 100% zależy od kontekstu.
      • swiatlo Sprostowanie 11.05.04, 19:43
        Zapomniałem powiedzieć że kapitan Garstka był tylko zastępcą komendanta.
        Komendantem był niejaki major Fiedor.
        A to wszytko miało miejsce w szkole artylerii w Toruniu.
        • starypierdola Swiatlo ... 12.05.04, 02:45
          ... ty chuju!

          Przyjemnie Ci??

          SP
          • swiatlo Re: Swiatlo ... 12.05.04, 18:29
            starypierdola napisał:

            > ... ty [...]
            > Przyjemnie Ci??

            Jak powiedziałem, wulgaryzm jest funkcją kontekstu.
            W kontekście twojego postu jest to 100% wulgaryzm, który traktuję jednak
            humorystycznie, jako że rozumiem że nie miałeś tego na myśli.
            W kontekście wojska wulgaryzm jest naturalną formą rozładowania napięcia i
            często także naturalną formą komunikacji. W związku z tym nie podpada pod
            kategorię wulgaryzmu.
            • starypierdola Re: Swiatlo ... 14.05.04, 02:07
              Oczywiscie nie zamierzlem Cie obrazac; chcialem tylko "poglebic" dyskusje. W
              zyciu Cie nie widzialem to i nie wiek kto jestes :-)))
              Tyke ze Indian lubisz....

              SP
    • pani-i-toto wszystkich Was i was tez 11.05.04, 22:09
      wpisuje na liste wrogow. Skoczcie mni na cienki bambus. Gruby zabral dla
      niepoznaki Stirlitz. st
      ok
      rotka
      • jutka1 Re: wszystkich Was i was tez -- dementi 12.05.04, 00:10
        pani-i-toto napisała:

        > wpisuje na liste wrogow. Skoczcie mni na cienki bambus. Gruby zabral dla
        > niepoznaki Stirlitz.
        *********
        Bambus Stirlitza, nawet ten gruby, byl cienki.

        Ot, pozory myla.
    • luiza-w-ogrodzie Re: Wulgaryzmy. 12.05.04, 02:43
      Generalnie malo uzywam wulgaryzmow na forum, a w realu jeszcze mniej (do tego
      stopnia, ze moja corka nie wie jak sie klnie po polsku - po angielsku nauczyla
      sie ze szkoly ;o(

      Jezeli uzycie wulgaryzmu jest smieszne albo jest tak zwana przyprawa zeby
      zabarwic wypowiedz (wg definicji C-J), to mnie nie razi, a nawet smieszy albo
      zdumiewa innowacyjnoscia. Natomiast uzycie wulgaryzmu zeby kogos obrazic albo
      dlatego, ze slow brakuje to dla mnie faux pas, lagodnie mowiac.

      Zgadzam sie z Jutka ze klasyfikowanie uzycia wulgaryzmow wymaga wyczucia i
      eksperiencji

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      "have your fun and keep lafing" ©joanna

      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
    • goga.74 A u motylka 12.05.04, 19:42
      tez cie razily?

      Kto mi powie, gdzie on (motylek) sie zapodzial????
      • tortugo Re: A u motylka 12.05.04, 21:42
        uwieziony w powoju do rana?
      • jutka1 Re: A u motylka - Adres Motylka 12.05.04, 23:23
        goga.74 napisała:

        > Kto mi powie, gdzie on (motylek) sie zapodzial????
        *******
        Voilà:
        andy.auto-center.pl/mam_to_w_dupie/
    • lalka_01 a mnie sie wydaje :-) 13.05.04, 11:08
      ze jak kogos lubimy, to najgorszy chuj w jego ustach brzmi dla nas jak poezja,
      a w najgorszym razie jak superinteligentna prowokacja. A jak kogos nie lubimy,
      to i tak nie ma szans.
      • xurek ale zanim 13.05.04, 11:38
        kogos polubimy czy nie istnieje jakas baza, jakis "neutralny punkt wyjsciowy",
        byc moze od tego, w jaki sposob ten ktos w tym czasie tego "chuja uzyl" :))))
        zalezy czesc dalsza, czyli czy go polubimy, z chujem badz bez :)))))

        Xurek
      • lucja7 ? 13.05.04, 16:19
      • lucja7 ? 13.05.04, 16:24
        Lalka, napisalas cos takiego: ...chuj w jego ustach brzmi dla nas jak poezja...
        Powiedzial ci juz ktos ze jestes poetka? :)
        lucja7.
        • jutka1 Re: ? 13.05.04, 16:26
          hehehehehehehe.... :))))))

          bises, J.
          • lucja7 Powaznie 13.05.04, 16:50
            Mysle ze problem jest bardziej prosty niz myslimy. Byc wulgarnym oznacza dla
            mnie byc niedouczonym, czyli nie potrafic uzywac wlasciwych slow na wlasciwym
            miejscu. To ze ktos mowi chuj wcale nie znaczy ze jest wulgarny.
            Zobaczyc wyzej tekst Lalki o brzmiacym chuju, albo ustach, albo o tym co mowi.
            Samo bogactwo.
            Wiec kiedy kapral wrzeszczal do Swiatly ..ty chuju.., to nie musi byc to
            wulgarne, lecz moze po prostu trafne. Watpie jednak w swiatlosc kaprala i mysle
            ze byl jednak bardzo, bardzo wulgarny.
            lucja7.
            • lalka_01 To ja sie jeszcze zastanowie 13.05.04, 17:03
              nad wielodlamnieznaczna wymowa tego postu...
              • lucja7 Re: To ja sie jeszcze zastanowie 13.05.04, 17:08
                Byle nie za dlugo, bo dojdziesz do falszywych wnioskow. Ja twoj tekst uwazam za
                jeden z najbogatszych i najjedrniejszych z tych co tu sie pojawily. :)
                lucja7.
                • lalka_01 a to jz nie mysle ntxt :-) 13.05.04, 17:13
                • jutka1 Re: To ja sie jeszcze zastanowie 13.05.04, 17:13
                  lucja7 napisała:

                  > jeden z [..] najjedrniejszych z tych co tu sie pojawily. :)
                  ********
                  hahahahahahaha :)))

                  Lucjo przestan, bo mnie brzuch ze smiechu rozboli!!! :))
            • tortugo Re: Powaznie 13.05.04, 17:19
              chuj w ustach, wiadomo, czysta poezja. nie jak to wulgarne "chuj ci w dupe" ;)

              stare, nieaktualne, ale a propos:
              jaka jest roznica miedzy uniwersytetem jagiellonskim a uniwersytetem
              robotniczym?
              taka, jak miedzy alma mater a kurwa mac :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka