Dodaj do ulubionych

Konstytucja UE

20.06.04, 17:40
Nie ma zapisu o religii :)
A polskie klechy sie pienia. Wstyd. Zreszta nie tylko klechy sie pienia.
Wiecej jest pieniaczy w Sejmie.
Wstyd.

"Biskupi napisali także, że "ideologiczny laicyzm, jaki dał znać o sobie w
stanowisku niektórych rządów europejskich", budzi ich "zdecydowany sprzeciw i
niepokój o przyszłe losy Europy". Ich zdaniem, "nie można bowiem budować
wspólnego europejskiego domu na fałszowaniu dziejów Starego Kontynentu i
narzucaniu laickiej wizji całej Europie"."

A ja mysle ze mafia boi sie po prostu ze Polacy powoli zaczna wykazywac
zainteresowanie KK takie jakie jest w wysoko rozwinietych krajach Zachodniej
Europy czyli bardzo niewielkie. Skonczy sie wladza i pieniadze.
Tu jest caly problem.
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Konstytucja UE 20.06.04, 18:03
      ertes napisał:

      > Nie ma zapisu o religii :)
      > A polskie klechy sie pienia. Wstyd. Zreszta nie tylko klechy sie pienia.
      > Wiecej jest pieniaczy w Sejmie.
      **********
      To bylo do przewidzenia, ze nie bedzie tego zapisu. Robienie Rejtana z tylko
      jednym sojusznikiem, ktorego potem sie zreszta traci ze wzgledu na wybory, to
      li-tylko zachowanie sie pod publiczke PL, i w Sejmie zeby to i
      owo "przepchnac", i przed wyborami do PE. Polityka, Panie. A jesli ktos z
      politykow naprawde myslal, ze kogos polskim wetem zaszantazuje, to cymbal albo
      wariat.

      > "Biskupi napisali także, że "nie można bowiem budować
      > wspólnego europejskiego domu na fałszowaniu dziejów Starego Kontynentu"
      ***********
      Tez cos. To niech Maurow nadmieniaja, Grekow i Rzymian, i Celtow, i jeszcze
      innych. A w sprawie falszowania, to zamiast gadac w ten sposob, niech najpierw
      hierarcha KK odfalszuje historie kosciola, a potem sie wypowiada.

      J.
      • morsa Re: Konstytucja UE 20.06.04, 18:09
        Czy my musimy ostatnio wystawiac sie na posmiewisko?
        Wydaje mi sie, ze w narodzie coraz gorzej sie dzieje.
        Przeraza mnie to i niepokoi.....
        • i.p.freely Re: Konstytucja UE 20.06.04, 22:17
          Politykom PRL III 'bogobojnosc' najwyrazniej rozum oderbrala!!! Na co oni
          cholera liczyli??? Niby kosciol i panstwo to dwie oddzielne sprawy ale WIARA i
          POLITYKA to juz nie?!!!

          Nie przyjdzie im nawet do glowy, ze modlic sie mozna gdziekolwiek, do
          kogokoliwiek, sprawa jak najbardziej prywatna,... Wiecej, byloby mi cieplej na
          sercu gdyby palnty pomodlili sie od czasu do czasu, proszac goraco tego
          swojego Boga o wlasciwa decyzje!!!!! A tu nie.... palanty sa przekonane o
          slusznosci swoich durnych decyzji bo siem goraco modla?!!! To modlitwa czynich
          ich niby prawomyslnymi....




        • maly.ksiaze Re: Konstytucja UE 20.06.04, 22:20
          morsa napisała:

          > Czy my musimy ostatnio wystawiac sie na posmiewisko?
          Wystawilas sie ostatnio?
          • morsa Re: Konstytucja UE 20.06.04, 23:26
            maly.ksiaze napisał:

            > morsa napisała:
            >
            > > Czy my musimy ostatnio wystawiac sie na posmiewisko?
            > Wystawilas sie ostatnio?

            Napewno, ale nie az tak duze ;-))))
            Zadowala Ciebie moja odpowiedz?

            • maly.ksiaze Re: Konstytucja UE 21.06.04, 02:05
              morsa napisała:

              > Napewno, ale nie az tak duze ;-))))
              > Zadowala Ciebie moja odpowiedz?
              W zupełności. Ale ciekaw jestem, co to oznacza 'wystawić się na pośmiewisko' w
              tym kontekście. Czy chodzi Ci o to, że jakiś tam poglądów należy się wstydzić?

              Pozdrawiam,

              mk.
        • ertes Re: Konstytucja UE 20.06.04, 23:33
          Dopoki klechy beda mialy takie poparcie zwlaszcza u ciemniejszej czesci narodu
          to tak bedzie. Niestety :(
    • prawdziwystarywiarus Re: Konstytucja UE 21.06.04, 13:59
      "Biskupi napisali także, że "ideologiczny laicyzm, jaki dał znać o sobie w
      stanowisku niektórych rządów europejskich", budzi ich "zdecydowany sprzeciw i
      niepokój o przyszłe losy Europy". Ich zdaniem, "nie można bowiem budować
      wspólnego europejskiego domu na fałszowaniu dziejów Starego Kontynentu i
      narzucaniu laickiej wizji całej Europie"."

      ============================

      Jak Kali komuś siłą przymusu państwowego narzucać swoją chrześcijańską wizję w
      sprawie, co niewierząca kobieta może, a czego nie może robić z własną macicą -
      to dobrze. Jak Kalemu ktoś "narzucać laicką wizję", nie siłą bynajmniej, lecz
      poprzez debatę, w sprawie co wypada, a czego nie wypada bliźniemu swemu do
      głowy wciskać - to bardzo niedobrze.

      Jeszcze tylko tego brakowało, żeby Polacy uzyskali reputację fundamentalistów
      religijnych. A wszystko dlatego, że wizja pustych kościołów i pustej tacy
      przeraża KK bardziej niż siódmy krąg dantejskiego piekła.

      Czy celem polskiej racji stanu jest uzyskanie w Unii reputacji osła
      trojańskiego?
      • maria421 Re: Konstytucja UE 21.06.04, 14:17
        Ertesie, skad ta wiadomosc, ze w konstytucji UE nie ma odwolania do religii???

        JEST! W preambule jest mowa o dziedzictwie religijnym i kulturowym.
        Nie zostalo uzyte slowo "chrzescijanstwo" , religia potraktowana zostala
        zbiorczo, zeby nikt sie nie poczul pokrzywdzony. Takie zbiorcze potraktowanie
        religii wydaje sie jednak instytucjom koscielnym niesluszne, chocby z tego
        powodu, ze wklad chrzescijanstwa do dziedzictwa Europy i jego wplyw na to, ze
        Europa dzisiaj wyglada tak, a nie inaczej jest wielokrotnie wiekszy niz wplyw
        innych religii.

        To jedna sprawa. Druga to ta, ze gdyby nawet odwolano sie w preambule do
        chrzescijanskich korzeni Europy, to i tak taka preambula nie moglaby rzutowac
        na laickosc UE. I w tym kontekscie lament biskupow wydaje mi sie zupelnie
        bezpodstawny.

        • ertes Re: Konstytucja UE 21.06.04, 16:48
          > Ertesie, skad ta wiadomosc, ze w konstytucji UE nie ma odwolania do religii???

          Moze czytasz inne wiadomosci?
          • maria421 Re: Konstytucja UE 21.06.04, 20:17
            ertes napisał:


            > Moze czytasz inne wiadomosci?

            Zamiast czytac o czyms, czytam to cos. Czyli , zamiast czytac o preambule,
            czytam tekst preambuly, zamiast czytac o Fallaci czytam teksty Fallaci itp.

            • maria421 Link do preambuly 21.06.04, 20:20
              www.corriere.it/Primo_Piano/Esteri/2004/06_Giugno/19/costituzione_europa.shtml

              niestety, po wlosku.
              • ertes Re: Link do preambuly 21.06.04, 20:52
                Nie bardzo rozumiem co chcesz udowodnic.

                Czy to ze papiez i reszta niepotrzebnie sie pienia gdyz zapis o chrzescijanstwie
                jest?
                • maria421 Re: Link do preambuly 23.06.04, 09:47
                  ertes napisał:

                  > Nie bardzo rozumiem co chcesz udowodnic.
                  >
                  > Czy to ze papiez i reszta niepotrzebnie sie pienia gdyz zapis o
                  chrzescijanstwi
                  > e
                  > jest?

                  Ertesie, dopiero teraz znalazlam ten wpis.

                  Co ja chcialam udowodnic? Nic.
                  Chcialam tylko sprostowac twierdzenie, jakoby w konstytucji nie bylo odwolania
                  do religii. W preambule uzyto slowa religia, nie uzyto slowa chrzescijanstwo.
                  Jest to wyjscie dyplomatyczne, zeby wszystkich wierzacych (czyli mniejszosci
                  religijne takie jak zydzi i muzulmanie) zadowolic.
                  Koscioly oczywiscie sie buntuja, gdyz takie zbiorcze potraktowanie wplywow
                  religijnych na rozwoj Europy nie wyroznia roli chrzescijanstwa.
                  Faktem bowiem jest, ze chrzescijanstwo nie jest jedyna, ale najwazniejsza
                  religia w procesie ksztaltowania sie Europy.
                  No ale znowu zwyciezyla polityczna poprawnosc.

                  Papiez mowi, ze nie mozna odciac sie od wlasnych korzeni. Moze ma racje, ale ja
                  uwazam, ze o moim zwiazku z moimi korzeniami nie decyduje preambula konstytucji
                  RP czy EU.
                  Wazniejsze dla mnie jest, ze konstytucja okresla dokladnie wartosci na jakich
                  stoi EU, i te wartosci sa podzielane tak przez chrzescijan, jak i przez osoby
                  niewierzace.

                  Uwazam tez, ze lament biskupow mija sie z celem, gdyz - nawet gdyby w preambule
                  konstytucji uzyto slowa "chrzescijanstwo", to takie sformulowanie w zadnym
                  stopniu nie mogloby wplynac na cala konstytucje, ktora jest i ma byc laicka.

    • tos.ka aaaaaaaaaaa (ziewanie) 21.06.04, 21:07
      ertesie, przypadkiem otworzylam Twoj watek, sorrry....
      • tos.ka komentarz 22.06.04, 13:28
        po prostu niemoge juz sluchac o "czarnej mafii". sa granice glupoty,
        pliiiiiiiiiiiz.
        dyskusja czy i dlaczego i w jakiej formie powinno sie znalezc odwolanie do
        chrzescijanstwa/ religii jest hjak najbardziej ciekawa
        • lucja7 Islam w Europie 22.06.04, 14:32
          Maria, czytalas Fallaci, czytasz Fallaci. O tym wszyscy juz tutaj zostalismy
          poinformowani skrupulatnie.
          Mam dla ciebie projekt przyszlych lektur: czytaj Fallaci.
          A przy okazji i zupelnie na marginesie czy sie lubi czy nie, kultura Islamu
          tworzyla kulture europejska i ma w jej dzisiejszym obrazie udzial ogromny.
          Przyklad najlatwiejszy: pierwsi w historii swiata globalisci, czyli Arabowie,
          pozwolili nam, europejskim dekadentom poznac zrodla demokracji czyli swiat
          antycznej Grecji.
          To ze katolicyzm, protestantyzm i judaizm pragna pozbawic islam z jego wkladu w
          tworzeniu kultury europejskiej jest inna sprawa i sytuuje sie na zupelnie innej
          plaszczyznie.
          Jest jednak problem, bo o ile nie zmienisz lektury i nie otworzysz oczu, twoim
          argumentem bedzie bez konca: czytaj Fallaci.
          lucja7.
          • ertes Re: Islam w Europie 22.06.04, 14:42
            W wysoko rozwinietych krajach religia i koscioll nie odgrywa zadnej roli.
            Kosciol nie jest potrzebny do rozwoju. Inaczej ma sie sprawa w krajach biednych
            o malym wspolczynniku wyksztalcenia spoleczenstwa. Kosciol i religia mieszaja
            sie w polityke a ciemna gawiedz utrzymuje oplywajaca w dostatki bande czarnych
            nierobow.
            I to jest ten wplyw na budowe Europy?
            Cale szczescie jednak ze takie laickie kraje jak Francaj, Belgia itp mialy
            wiecej do powiedzenie. A banda kretynow w Polsce chodzaca na pasku KK chce
            sadzic rzad.
            Ech, szlag czlowieka trafia.
            • xurek znaczysie wg. Ciebie (Etesa mam na mysli) 22.06.04, 14:54
              wierzacy = glpi, ciemny, niewyksztalcony i biedny? Odnosisz to do wszelkich
              religii czy tez tylko do katolicyzmu? Ale jak by na to nie spojrzec, wynikaloby
              z tego jedno a mianowicie, ze wszelcy liderzy wszelkich religii sami w nie nie
              wierza, gdyz jak by sie nie uprzec, nie da ich sie tak okreslic. A z tego
              wynika dalej, ze albo to smutne albo nieprawdziwe.
              Co oczywiscie nie ma nic wspolnego z przyszla konstytucja EU, na ktorej temat
              uwazam, ze co sie liczy, to kto jak bedzie decydowal i dlaczego i komu ile
              placil - jaka bedzie ramka jest mnie osobiscie gleboko obojetne. Moze sie nawet
              zaczynac, iz wywodzimy sie od Spocka.

              Xurek
              • ertes Re: znaczysie wg. Ciebie (Etesa mam na mysli) 22.06.04, 15:03
                Xurek powiedz mnie w takim razie dlaczego w krajach biednych o duzym procencie
                niewyksztalconego spoleczenstwa religia zajmuje prominetne miejsce a w krajach
                zwlaszcza europy zachodniej jest to raczej malo znaczacy szczegol zycie?

                Jak to wytlumaczyc bo rozumiem ze sie ze mna nie zgadzasz?
                • xurek Re: znaczysie wg. Ciebie (Etesa mam na mysli) 22.06.04, 15:14
                  Po pierwsze nie zgadzam sie z tym, ze jest to maloznaczacy szczegol zycia.
                  Dlugo bylam tego zdania, poniewaz sama sie wyizolowalam z religii a nie majac i
                  nie chcac miec stycznosci nie mialam perspektywy. Teraz mam stycznosc z racji
                  meza i nieraz opadla mi szczena widzac ilu i jakich ludzi chodzi oddale sie
                  religijnym celebracjom.

                  Co sie zgadza to to, ze znaczenie i uzycie religii jest w tych dwoch przez
                  Ciebie opisanych kategoriach zupelnie inne. Z jednej strony „my“ nie biegamy do
                  kosciola / duszpasterza z modlitwa / prosba o „kromke chleba“, poniewaz nie
                  istnieje taka potrzeba i istnieja znacznie „mniej hazardowe“ mozliwosci. Z
                  drugiej strony z przyczyn zupelnie innych niz sama religia swiat jest
                  gospodarczo podzielony tak, ze wiekszosc z natury „spirytualnych“ nacji to
                  narody biedne, dlatego te dwa z siebie nie wynikajace komponenty sie pokrywaja
                  i daja taki obraz.

                  Wiara odgrywa do dzisiaj u wiekszosci ludzi kapitalna role. Wiekszosc
                  zastanawia sie nad nia, nad istota boga, nad swoja pod tym kontem egzystencja.
                  Drastycznie potrzeba ta widoczna jest u ludzi nagle skonfrontowanych z
                  sytuacjami podbramkowymi – np. widmem smierci.

                  Z czym sie zgadzam to to, ze moc wiary czesto byla i jest naduzywana przez jej
                  liderow do celow niskich i podlych, z czym sie nie zgadzam to postawienie znaku
                  rownosci miedzy wiara a brakiem intelektu.

                  Xurek
                  • ertes Re: znaczysie wg. Ciebie (Etesa mam na mysli) 22.06.04, 15:35
                    xurek napisała:

                    > Po pierwsze nie zgadzam sie z tym, ze jest to maloznaczacy szczegol zycia.
                    > Dlugo bylam tego zdania, poniewaz sama sie wyizolowalam z religii a nie majac i
                    >
                    > nie chcac miec stycznosci nie mialam perspektywy. Teraz mam stycznosc z racji
                    > meza i nieraz opadla mi szczena widzac ilu i jakich ludzi chodzi oddale sie
                    > religijnym celebracjom.

                    Oczywiscie, jest czesc ktora chodzi do kosciolow. Jednak wydaje ci sie ze jest
                    tak duzo gdyz kosciolow jest coraz mniej.

                    >
                    >
                    > Wiara odgrywa do dzisiaj u wiekszosci ludzi kapitalna role. Wiekszosc
                    > zastanawia sie nad nia, nad istota boga, nad swoja pod tym kontem egzystencja.
                    > Drastycznie potrzeba ta widoczna jest u ludzi nagle skonfrontowanych z
                    > sytuacjami podbramkowymi – np. widmem smierci.

                    Owszem, tyle ze w Europie Zachodniej jakos tego nie widac.
                    Jednak cos w tym jest ze kraje biedne to kraje w ktorych religia zajmuje
                    prominentne miejsce. Bogactwo i dobrobyt obywaja sie bez kosciola i religii.


                    >
                    > Z czym sie zgadzam to to, ze moc wiary czesto byla i jest naduzywana przez jej
                    > liderow do celow niskich i podlych, z czym sie nie zgadzam to postawienie znaku
                    >
                    > rownosci miedzy wiara a brakiem intelektu.

                    Ja nie stawiam, ja pisze o wyksztalceniu. Im lepiej wyksztalceni ludzie tym
                    mniejsza potrzeba wiary.
                    >
                    > Xurek
                    >
            • lucja7 Religia promotorem 22.06.04, 15:14
              Ertes, teraz juz cie troche znam, nawet myslalam o tobie jako swiadku, ale
              zapomniales o jednym bardzo waznym aspekcie naszych religijnych
              administratorow. Otoz oprocz tego ze mieli wiernych (co nazywasz ciemna
              gawiedzia, z czym sie osobiscie nie zgadzam, ale to detal), to byli to przez
              dlugie wieki jedni z najmocniejszych promotorow produkcji kulturalnej i nie
              tylko. Mieli najsolidniejsze srodki i byli najpowazniejszymi mecenasami sztuki,
              czyli naszej kultury. Sztuka niesakralna w Europie istniala zawsze, niemniej
              byla to sztuka "uboga" i banalna. Bo nie miala podobnie zamoznych mecenasow.
              lucja7.
              • ertes Re: Religia promotorem 22.06.04, 15:39
                Huh? Swiadku do czego?

                Zyjemy w 21-wieku a nie w sredniowieczu. To po pierwsze.
                Po drugie moze i byli mecenasami sztuki ale rownoczesnie byli powodem opozniania
                rozwoju w imie zachowania wladzy.

                Nie nazywam wiernychh cimna gawiedzia. Twierdze ze w krajach biednych o niskim
                wyksztalceniu kosciol i religia odgrywa prominetna role.
            • maly.ksiaze Re: Islam w Europie 22.06.04, 15:37
              ertes napisał:

              > W wysoko rozwinietych krajach religia i koscioll nie odgrywa zadnej roli.
              Tak. USA przykladem.

              Pozdrawiam,

              mk.
              • ertes Re: Islam w Europie 22.06.04, 15:41
                Przykladem czego?
                Nie rozsmieszaj mnie. Ze prezydent powie God Bless czy cos takiego?
                A jak jest w Kanadzie? Powinienes to wiedziec.
                • maly.ksiaze Bog w telewizorze 22.06.04, 15:50
                  Zupelnie niedawno wysluchalem prezydenta USA wyglaszajacego 'state of the
                  onion', czy cos w tym rodzaju. I byl to jedyny przypadek, gdy slyszalem glowe
                  panstwa (innego niz Watykan) w oficjalnym przemowieniu, w telewizorze, mowiaca
                  o odpowiedzialnosci powierzonej przez Boga.
                  Jesli to nie jest frazeologia religijna, to juz nie wiem, co nia jest.

                  No, ale ja rzadko ogladam TV, wiec moze akurat tak trafilem...

                  Pozdrawiam,

                  mk.
                  • ertes Re: Bog w telewizorze 22.06.04, 15:56
                    'state of the
                    > onion'

                    Stac cie chyba na wiecej. Rozczarowales mnie.
                    • maly.ksiaze Re: Bog w telewizorze 22.06.04, 16:10
                      > Stac cie chyba na wiecej. Rozczarowales mnie.
                      Byc moze. Ale nie caly czas jestem w stanie dowcipkowac na poziomie. Ty rowniez
                      nie, stad i rozczarowanie.

                      Pozdrawiam,

                      mk.
                  • lucja7 Re: Bog w telewizorze 22.06.04, 16:00
                    Jest to rzeczywiscie jeden z najbardziej ponurych fundamentalizmow. Bo glupi i
                    zly, produkowany przez oszusta i zlodzieja.
                    lucja7.
          • maria421 Droga Lucjo7 22.06.04, 16:54
            Czyzbys nie zrozumiala mojej wypowiedzi? Postaram sie wiec powiedziec
            wyrazniej: ja buduje moje wlasne opinie na podstawie zrodel, a nie na podstawie
            recenzji, co serdecznie i Tobie polecam.

            Co do donioslego wkladu kultury arabskiej w rozwoj naukowy i kulturalny Europy
            to przyjmuje do wiadomosci, ze takowy byl i zostawil nam algebre, alchemie,
            arabeski oraz dziela Avverroe i Avicenny.
            Ciesze sie jednak, ze ten wplyw zostal odparty , gdyz gdyby bylo inaczej, to
            nie moglibysmy sie cieszyc przechowana dla nas przez Arabow grecka filozofia i
            stworzyc na jej gruncie wspolczesna demokracje.
            Gdyby ten wplyw nie zostal odpatry, Lucjo, moze dzisiaj Ty i ja nosilybysmy
            chusty na glowach a nasze prawa bylyby dyktowane przez szariat.
    • maly.ksiaze Pieprzyc preambule... 22.06.04, 15:39
      ...bo to malo istotny kawalek, ktorego i tak nikt nie czyta. Co mnie burzy
      jednak, to swiatopogladowy szowinizm, wkladajacy ...ech... jakies 90% ludzkosci
      do wora z napisem 'ciemniaki'. Burzy mnie, choc sie nie poczuwam...
      Skad w Tobie tyle pogardy dla wierzacych w cokolwiek, Ertesie?

      Pozdrawiam,

      mk.
      • ertes Re: Pieprzyc preambule... 22.06.04, 15:47
        Mysle ze masz problemy ze zrozumiem tego co ja pisze.
        Ale to normalny zarzut gdy krytykuje sie kosciol. Typowy przyklad PC.
        Nie mam pogardy dla wierzacych a tylko szacunek dla tego w co wierza.

        Zupelnie inaczej ma sie sprawa z instytucja kosciola katolickiego. Nie po raz
        pierwszy to tutaj pisze ale najwyrazniej nie masz ochoty zrozumiec tego
        rozgraniczenia ktore ja robie.
        • maly.ksiaze Re: Pieprzyc preambule... 22.06.04, 15:53
          Grzech nieporozumienia obciaza piszacego, a nie czytelnikow. Jesli piszesz:

          "W wysoko rozwinietych krajach religia i koscioll nie odgrywa zadnej roli.
          Kosciol nie jest potrzebny do rozwoju. Inaczej ma sie sprawa w krajach biednych
          o malym wspolczynniku wyksztalcenia spoleczenstwa. Kosciol i religia mieszaja
          sie w polityke a ciemna gawiedz utrzymuje oplywajaca w dostatki bande czarnych
          nierobow."

          To rozumiem to nie tylko jako atak na KK, ale na idee religii (jakiejkolwiek)
          wogole. W szczegolnosci 'Kosciol i religia' i 'ciemna gawiedz'.

          Pozdrawiam,

          mk.
          • lucja7 struktura 22.06.04, 16:04
            Oprocz tego, czesto struktura religijna jest jedyna istniejaca struktura mogaca
            dac odpowiedz albo na prawie na potrzeby ludnosci.
            lucja7.
            • ertes Re: struktura 22.06.04, 16:07
              Bzdura. Nie religia tylko struktury koscielne ktore sa najspojniejsze i czesto
              bardziej spojne niz struktury rzadowe. Religia w takich przypadkach jest
              zupelnie drugorzedna.
          • xurek Ertes, choc ciem lubiem 22.06.04, 16:15
            to musze przyznac MK racje. Ja odebralam Twoj post w bardzo podobny sposob, co
            zreszta napisalam w mojej pierwszej odpowiedzi. Twoja wypowiedz naprawde brzmi
            jak wiara = ciemnota.

            Xurek
            • maria421 Ertesie, 22.06.04, 16:38
              Powiedziales dokladnie ze osoby wierzace to ciemnota. Powiedziales dokladnie,
              ze w krajach wysoko rozwinietych (Francja) religia nie zajmuje w panstwie
              zadnej roli, a w panstwach nierozwinietych zajmuje ona wysoka range.
              MK ma racje pytajac Cie czy wobec takiego kryterium USA gdzie prezydent
              blogoslawi kraj przy kazdej okazji to kraj malo rozwiniety, czy wysoko
              rozwiniety.

              Ciekawa jestem tez, jak ocenisz byly ZSRR, czy tez Kube albo Chiny wedlug
              kryteriow przez Ciebie zastosowanych. Sa to kraje wysoko rozwiniete, czy nie?
            • ertes Wyjasnienie w takim razie 22.06.04, 16:48
              OK. W takim razie przepraszam. Nie to mialem na mysli i nie to chcialem napisac.
              Uwazam ze wsrod ludzi niewyksztalconych i z reguly biednych wiara ma duzo
              wieksze znaczenie w zyciu. Kosciol to wykorzystuje dla wlasnych celow.
              Spoleczenstwa wyksztalcone aczkolwiek wierzace nie sa tak podatne na koscielna
              polityke pod przykrywka wiary. Czlowiek wyksztalcony to czlowiek swiadomy
              ktorego nie latwo naklonic do pewnych zachowan straszac zyciem poza zyciem.
              Ja widze wiare jako cos odlaczonego od kosciola. Kosciol nie jest potrzebny do
              tego by czcic Boga. Kosciol to jest instytucja wykorzystujaca wiare do wlasnych,
              z reguly niecnych celow.
              • lucja7 Wiedziec a wierzyc w Boga 22.06.04, 17:05
                Ertes, oczywiscie na swiadka slubu, ale to juz minelo i zapomnij.
                Dodam jeszcze, oddzielajac sie zreszta jasno, wyraznie i zdecydowanie od opinii
                Pani Marii, ze osoby oswiecone sa juz na tyle oswiecone ze wiedza, albo
                powinny, ze nie beda wszystkiego wiedzialy. Wiec wiara moze pomoc zyc.
                Podobnie jak cala nasza kultura pomaga nam zyc. Bo jesli nie? to co?
                Ze istnieje instytucja, a w niej skurwysynstwo, to zupelnie inna para kaloszy.
                Caluje, lucja7.
                • i.p.freely Re: Ja pozwole sobie 22.06.04, 20:25
                  swiatlemu kolezenstwu przypomniec, ze w dniu ertesowego wpisu na wirtualnych
                  lamach GW byl artykul poswiecony podpisaniu przez Belke dokumentow zwiazanych z
                  konstytucja EU i co potem z tego wynikolo.
                  Wedle artykulu, jak to w PL-u bywa, buractwo, pieniactwo wylazlo z tak zwanych
                  politykow i zaczely sie naciski roznych Getrychow, Lepperow i tym podobnych, by
                  postawc Belke przed trybunalem za podpisanie dokumentu w takim stanie a nie
                  innym. Jesli mnie pamiec nie myli - powodem nagonki bylo wlasnie niewymienienie
                  chrzescijanstwa gdziestam.
                  Czy byla to preambula czy postambula IMHO nie ma znaczenia. We wspolczesnych
                  czasach rzad i JAKAKOLWIEK RELIGIA powinny byc rozdzielne (!!!!), zwlaszcza w
                  krajach gdzie miesza sie tyle kultur!!!!




                • jutka1 Re: Wiedziec a wierzyc - scurviam, sorry - Lucjo!! 22.06.04, 20:33
                  lucja7 napisała:

                  > Ertes, oczywiscie na swiadka slubu, ale to juz minelo i zapomnij.
                  ***********
                  Co minelo i co zapomnij? Nie bedzie slubu? Czyzbys zmienila zdanie? Nie dajac
                  mi najpierw do zrozumienia ani nie dajac znac?

                  Skandal.
                  Jestem zbulwersowana, dazzled and confused oraz bewitched bothered and
                  bewildered.
                  ;))))))))))))))))))
                  • lucja7 Re: Wiedziec a wierzyc - scurviam, sorry - Lucjo! 22.06.04, 20:43
                    Jutus, cos ty, przeciez to don swiadek.
                    lucja7
                    • jutka1 Re: Wiedziec a wierzyc - scurviam, sorry - Lucjo! 22.06.04, 20:51
                      lucja7 napisała:

                      > Jutus, cos ty, przeciez to don swiadek.
                      > lucja7
                      ***********
                      Odetchnelam z ulga. Juz mialam obawy.
                      :)))))))
                      • lucja7 Re: Wiedziec a wierzyc - scurviam, sorry - Lucjo! 23.06.04, 09:53
                        Nie wiem jak moglas wogole tak myslec! Przeciez uswiadamialam cie ze skorpiony
                        wierne jak psy.
                        Luiza ma trzymac swiecznik? Przy lozku? Co to bedzie przy tym konsumowaniu?
                        Az ciarki mnie przebiegaja.
                        mru, lucja7.
                        • jutka1 Re: Wiedziec a wierzyc - scurviam, sorry - Lucjo! 23.06.04, 14:24
                          lucja7 napisała:

                          > Nie wiem jak moglas wogole tak myslec! Przeciez uswiadamialam cie ze
                          skorpiony wierne jak psy.
                          > Luiza ma trzymac swiecznik? Przy lozku? Co to bedzie przy tym konsumowaniu?
                          > Az ciarki mnie przebiegaja.
                          > mru, lucja7.
                          *************
                          Zadnych swiadkow przy konsumowaniu sobie nie zycze STOP dla mnie seks jest
                          tylko i wylacznie one-on-one (pun intended ;) STOP z ktorego to wzgledu
                          trzeba bedzie skosumowac pozaforumowo STOP LOL STOP ;)))))))))))))))))))))

                          which brings me to my traditional question........ ;) joke alert! ;))))
                          • luiza-w-ogrodzie Kandelabr, moja droga, kandelabr! 24.06.04, 04:30
                            jutka1 napisała:

                            > lucja7 napisała:
                            >
                            > > Nie wiem jak moglas wogole tak myslec! Przeciez uswiadamialam cie ze
                            > skorpiony wierne jak psy.
                            > > Luiza ma trzymac swiecznik? Przy lozku? Co to bedzie przy tym konsumowaniu
                            > ?
                            > > Az ciarki mnie przebiegaja.
                            > > mru, lucja7.
                            > *************
                            > Zadnych swiadkow przy konsumowaniu sobie nie zycze STOP dla mnie seks
                            jest
                            > tylko i wylacznie one-on-one (pun intended ;) STOP z ktorego to wzgledu
                            > trzeba bedzie skosumowac pozaforumowo STOP LOL STOP ;)))))))))))))))))))))

                            Przeciez nie bede swiadkiem, ino bede trzymac kandelabr....

                            Pozdrawiam
                            Luiza-w-Ogrodzie

                            ..._@/" ....._@/" ........_@/"

                            .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                            • jutka1 Re: Kandelabr, moja droga, kandelabr! 24.06.04, 11:29
                              luiza-w-ogrodzie napisała:

                              > Przeciez nie bede swiadkiem, ino bede trzymac kandelabr....
                              ***********
                              Dobrze, mozesz trzymac kandelabr, ale w innym skrzydle zamku. Zebys nie tylko
                              nie widziala, ale i nie slyszala.

                              To jest moje najostatniesze slowo i zdania nie zmieniem. :)))
                              • jutka1 Re: Kandelabr, moja droga, -- addendum 24.06.04, 11:30
                                A potem przyjdem do ciebie do drugiego skrzydla i zagramy w scrabble, ok?
                                ;)))))))
                                • lucja7 Re: Kandelabr, moja droga, -- addendum 24.06.04, 11:39
                                  Ja nie umiem grac wiec bede liczyla punkty i nie oszukiwala.
                                  lucja7.
                                  • jutka1 Re: Kandelabr, moja droga, -- addendum 24.06.04, 11:44
                                    lucja7 napisała:

                                    > Ja nie umiem grac wiec bede liczyla punkty i nie oszukiwala.
                                    *********
                                    hahahahahahahahaaaaa

                                    jednym slowem bedziesz mnie pilnowac!! slodkie!!
                                    ;))))))))))))))))
    • ertes USA a koscioly 23.06.04, 22:49
      www.foxnews.com/story/0,2933,123443,00.html
      • maria421 Re: USA a koscioly 24.06.04, 10:19
        Ertesie, czy wiadomosc ze w diecezji bostonskiej zamknieto 65 kosciolow ma
        dowodzic Twojej tezy, ze USA sa wysoko rozwinietym krajem?
        • prawdziwystarywiarus Re: USA a koscioly 24.06.04, 14:33
          maria421 napisała:

          > Ertesie, czy wiadomosc ze w diecezji bostonskiej zamknieto 65 kosciolow ma
          > dowodzic Twojej tezy, ze USA sa wysoko rozwinietym krajem?

          Nie, posrednim dowodem na to, ze USA sa wysoko rozwinietym krajem, jest fakt,
          ze pokrzywdzony przez Kosciol moze w USA z Kosciolem wygrac, rzecz w Polsce nie
          do pomyslenia.

          Diecezja bostonska robi bokami finansowo, poniewaz w 2002 roku poczula sie
          zmuszona wyplacic 30 milionow dolarow w odszkodowaniach dla ofiar pedofilii
          podleglych sobie ksiezy, a nadal toczy sie okolo 400 spraw sadowych przeciwko
          diecezji o odszkodowania za to samo.

      • maly.ksiaze A u mnie w okolicy... 24.06.04, 15:41
        ...w miasteczku Grimsby, w dawnym kosciolku jest teraz knajpa ze stolami
        bilardowymi. Knajpa nosi nazwe, jakze oryginalna, "Different Strokes".

        Z wyrokowaniem na tej podstawie o stopniu rozwoju Kanady bym sie jednak
        wstrzymal. Glownie dlatego, ze zarcie jest podle, a kawa jeszcze gorsza
        (slyszalem, ze w Turcji za podawanie czegos takiego idzie sie do pudla na szesc
        miesiecy).

        Pozdrawiam,

        mk.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka