Dodaj do ulubionych

frufru i siubzdziu

27.06.04, 00:53
jest to watek, na ktorym co odwazniejsi moga sie przyznac do
sekretnych/wstydliwie skrywanych slabosci.
Muzycznych, literackich, kulinarnych, hobbystycznych, kolekcjonerskich itp.

Zaczynam: w momentach blond/ckliwych/kiczowatych slucham... uwaga!
gotowiscie?... Chrisa de Burgh.
Mam go mnostwo na mej sekretnej plycie mp3.
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: frufru i siubzdziu 27.06.04, 00:55
      Hej, sinister!
      pozwol mi sie zastanowic, tyle tego jest!!!!

      a domani :)
      Twister :)
      • chris-joe Re: frufru i siubzdziu 27.06.04, 00:57
        Can't wait.
        Sinister.
    • ertes Re: frufru i siubzdziu 27.06.04, 00:58
      Bardzo go lubie. Nic wstydliwego :)
      • chris-joe Re: frufru i siubzdziu 27.06.04, 01:05
        mi moja bliska przyjaciolka wbila do glowy, ze sluchanie go jest nielegalne.
        I tak zostalo.

        Niekiedy pale dla niej dyski, szalenie ambitne i glebokie. Zdarza sie, ze
        dorzucam jej "a bonus track", na samym koncu albumu... zazwyczaj jest to cos
        Chris'a :)
        Np. Joni Mitchell + "Don't Pay The Ferryman"
        Marianne Faithfull + "Lady In Red"
        • jutka1 Re: frufru i siubzdziu 27.06.04, 01:25
          a propos chodzi za mna dzisiaj caly dzien Joni Mitchell Court and Spark, i nie wzielam CD ze
          soba...

          odcurviajonc. wyznanie nr 1. posiadam na stanie CD Drupiego. Slucham srednio raz na dwa lata,
          jak mnie zeprze i zawsze w slowianskim towarzystwie ;)))))))

          wyznanie nr 2. dark non-secret. :) czytuje pasjami kryminaly o serialkilerach.

          reszte Ci wiosna przy wodce powiem. cmok :))

          Twister ;)
          • chris-joe Re: frufru i siubzdziu 27.06.04, 01:46
            Drupiego nie mam, lecz czasem "po jednym glebszym", przy towarzystwie zabawowo-
            sentymentalnym sciagam sobie z sieci "Sereno E", czy cus.

            Joni Mitchell mam duuuzo, lacznie z "Court And Spark. Podobniez z M.
            Faithfull, ta poheroinowa, z juz zrypanym glosem, poczawszy od "Strange
            Weather".
            Gdy dojrzewam do wysluchania w calosci i skupieniu cohenowskiego "Dress
            Rehearsal Rags", jestem tez gotow na M.M.
    • maly.ksiaze Chris de Burgh ... 27.06.04, 04:25
      ... uchodzi tylko w okolicznościach pościelowych. Słuchanie w innych warunkach
      dowodzi, że trzeba poszukać tychże okoliczności. Czego i Wam życzę.

      Pozdrawiam,

      mk.
      • chris-joe Re: Chris de Burgh ... 27.06.04, 04:42
        Sam widzisz, ertes. To juz druga osoba, ktora jesli nie delegalizuje C.d.B.,
        to przynajmniej wprowadza na niego godzine policyjna!:)
        Stad to podziemie.
        • maly.ksiaze Dziwisz się? 27.06.04, 04:50
          Ile można tańczyć 'cheek to cheek'? Hmm... pewnie długo. Ale o tym słuchać -
          już mniej.

          Pozdrawiam,

          mk.
          • chris-joe Re: Dziwisz się? 27.06.04, 05:00
            alez, MK! CdB oferuje znacznie szerszy asortyment towaru, niz "Lady In Red"!
            Jak mozna tak redukowac jego przebogata oferte?
            Czuje sie zraniony. Schodze do podziemia muzycznego lizac rany.
            • maly.ksiaze I jak, rany zagojone? 28.06.04, 03:35
              Podobno temu ma służyć to lizanie, żeby się goiło. Rewanżuję się własnym
              wyznaniem wstydliwym: lubię piosenki ze słowami Osieckiej. Nawet (a może i
              zwłaszcza) w wykonaniu Rodowicz Maryli. Czy to duży wstyd?

              Hihi... teraz możesz mi przysolić w ramach rewanżu.

              Pozdrawiam,

              mk.
              • luiza-w-ogrodzie Też lubię piosenki ze słowami Osieckiej 28.06.04, 04:01
                Mam kilka plyt jej piosenek wydanych posmiertnie. Marylka jest nie do przebicia.
                Poza tym lzawie sie przy "Tercecie Egzotycznym" puszczanym na przemian z
                balladami Aleksandra Wertynskiego (ech, te wspomnienia z dziecinstwa).

                Z innych wstydliwych nawykow: uwielbiam czytac przy jedzeniu i jesc przy
                czytaniu, nawet w wannie (pod prysznicem to nie wychodzi bo tylko ksiazeczki
                dla BARDZO malych dzieci sa nieprzemakalne, co uwazam za powazne
                niedociagniecie wydawcow).

                Lubie cyrk akrobatyczny (Flying Fruit Fly, Soleil, Feet on the Wall) i stadne
                rozrywki ludyczne (kiermasze szkolne, Mardi Gras, Ironfest, Middle Eastern
                Dance Festival itp).

                Drapanie pod lopatka wprawia mnie w stan ekstazy. Podobnie jak dlubanie przy
                kolczykach. Reszte nawykow moge dyskutowac w parach mieszanych.

                Pozdrawiam i oddalam sie w niebyt
                Luiza-w-Ogrodzie

                ..._@/" ....._@/" ........_@/"

                .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
              • jutka1 Re: I jak, rany zagojone? 28.06.04, 10:07
                maly.ksiaze napisał:

                > Podobno temu ma służyć to lizanie, żeby się goiło. Rewanżuję się własnym
                > wyznaniem wstydliwym: lubię piosenki ze słowami Osieckiej. Nawet (a może i
                > zwłaszcza) w wykonaniu Rodowicz Maryli. Czy to duży wstyd?
                *********
                Piosenki Osieckiej to przeciez poezja, cymes i mniodzik, nie rozumiem co w tym wstydliwego?...
                Marylka tez niektore interpretacje ma swietne, chociaz nie wszystkie, moim osobistym zdaniem.
                J.:)
                • maly.ksiaze Maryla i wstyd 28.06.04, 20:22
                  jutka1 napisała:

                  > Marylka tez niektore interpretacje ma swietne, chociaz nie wszystkie,
                  > moim osobistym zdaniem.

                  Pisze o wstydzie, bo Marylka jest bardziej peerelowska niz czeskie tenisowki.
                  Bardziej, bo te tenisowki mialy swoj miezdunarodnyj polor. No a do PRL-owskich
                  sentymentow wstyd sie przyznawac. Trzeba byc mlodzienczym, zrywnym i jurnym.
                  Jak bez tego moglbym ruszyc na podboj nowych ladow?!

                  Pozdrawiam,

                  mk.


                  • jutka1 Re: Maryla i wstyd 01.07.04, 11:18
                    maly.ksiaze napisał:

                    > Pisze o wstydzie, bo Marylka jest bardziej peerelowska niz czeskie tenisowki.
                    > Bardziej, bo te tenisowki mialy swoj miezdunarodnyj polor. No a do PRL-
                    owskich sentymentow wstyd sie przyznawac. Trzeba byc mlodzienczym, zrywnym i
                    jurnym.
                    > Jak bez tego moglbym ruszyc na podboj nowych ladow?!
                    *********
                    Rozumiem, mk.. :) Swoja droga, Marylka ciagle ma sie dobrze, spiewa, gra,
                    tanczy, wygibasy robi, mimo wieku i, ehem, postury. W sumie chyba szczesliwy
                    czlowiek: cale zycie robi to, co lubi.

                    > Pozdrawiam,
                    **********
                    Rowniez i nieustajaco :)

                    J.
              • chris-joe Re: I jak, rany zagojone? 28.06.04, 11:26
                jasne, ze zagojone, CdB dziala cuda.
                Osiecka tez lubie, a w Maryli z lat 70 jestem zaduzony (albumy Cyrk noca, Nie
                ma jak pompa itp.)

                Z innych dziwactw: filmy dvd ogladam tylko w lozku. Niezaleznie od pory
                ogladania wdziewam lozkowe szmaty i ide pod koldre, z polmiskiem pelnym owocow.
    • lalka_01 Re: frufru i siubzdziu 28.06.04, 09:40
      kryminaly, piwo, horrory w tv, "jolka jolka pamietasz" (oraz inne podobne w
      typie z przeszlosci ech,).
    • jutka1 Re: frufru i siubzdziu 28.06.04, 11:46
      Aha. Przypomnialo mi sie. Srednio raz w roku, w week-end lub w czasie urlopu biensjur, zdarza
      mi sie rozpoczac dzien (po kawie :) od szampana. Bez okazji, choc z reguly w towarzystwie.

      SiDzej, slucham wlasnie Any Salazar :))))))))))))))))))))))
      • chris-joe Re: frufru i siubzdziu 28.06.04, 11:51
        a mnie sie udalo zebrac juz pare jej kawalkow.
        Sluchania na razie nie bedzie, rozpoczal sie bowiem sezon przeprowadzkowy.
        Dzis Braz wprowadza sie do mnie, a 2 lipca razem przeprowadzamy sie na nowe
        smieci. Przez najblizszy tydzien bedziemy wiec koczowac wsrod rumowiska.
        Pieklo.
        Wychyl lyk szampana za powodzenie operacji :)
        • jutka1 Re: frufru i siubzdziu 28.06.04, 12:04
          chris-joe napisał:

          > Pieklo.
          > Wychyl lyk szampana za powodzenie operacji :)
          ***********
          co tez niniejszym czynie :)))))))
          przeprowadzki sa stresujace. trzymaj sie i nie daj sie stresowi.

          kisses, Twister :))
    • swiatlo Lady in red is dancing with me.. 28.06.04, 19:29
      ..
      it's nobody here,
      just you and me...

      Co do moich sekretów, to marzy mi sie sekretnie że jestem takim Amudsenem albo
      Hillarym i zdobywam nowe lądy i góry.
      A jeszcze czasami, że jestem takim Zorro albo Janosikiem i walczę bohatersko ze
      złem.
      A jeszcze czasami że mam 20 lat i dupczę nastolatki.

      List sekretnych marzeń długa oj długa....
      • basia553 No wiesz Swiatlo! 28.06.04, 20:05
        Dupczenie nastolatek musi byc röwnie niezadowalajace, jak sex z nastolatami.
        Bedac nastolatka preferowalam staruszköw po 30-tce i na sama mysl o niezdarnym
        przytuleniu czy tp. takiego niedoswiadczonego zöltodzioba, dostawalam
        mdlosci. Dopiero sex z mezczyzna, czy w Twoim wypadku z kobieta (staruszka po
        30-tce) moze a nawet powinien usatysfakcjonowac. Noooo. chyba ze chcesz
        koniecznie uczyc zaczynajac od a,b,c.
    • jan.kran Re: frufru i siubzdziu 30.06.04, 17:56
      Jestem bardzo leniwa. Najchetniej spedzilabym zycie pod koldra sluchajac
      muzyki i czytajac.
      Lubie Chmielewska , Ally McBeal i Jopek za co jestem tepiona przez moje
      wyrafinowane dzieci.
      Moge jesc avocado w kazdej ilosci co biorac pod uwage jego sklad jest niezdrowe.
      Nie moge rzucic palenia i jestem rozrzutna.
      Wszyscy mezczyzni ktorzy mi sie podobaja maja max. 25 lat.
      To chyba najgorsze co moge o sobie powiedziec. K :-)))))
    • clairejoanna Re: frufru i siubzdziu 01.07.04, 11:52
      Spodobała mi się... ABBA... ale tylko do gymnastyki kolana... i tylko nie które
      piosenki... i bardzo się tego wstydzę... :-)
      Poza tym byłam posiadaczką płyty Britney Spears, czego się też wstydzę.

      Więcej grzechów na razie nie pamiętam,

      Pozdrowienia,

      CJ
      • swiatlo ABBA 01.07.04, 19:13
        clairejoanna napisała:

        > Spodobała mi się... ABBA... ale tylko do gymnastyki kolana... i tylko nie
        > które piosenki... i bardzo się tego wstydzę... :-)

        ABBA to nie grzech! ABBA to kult!
        • clairejoanna Re: ABBA 02.07.04, 13:30
          swiatlo napisał:

          > clairejoanna napisała:
          >
          > > Spodobała mi się... ABBA... ale tylko do gymnastyki kolana... i tylko nie
          > > które piosenki... i bardzo się tego wstydzę... :-)
          >
          > ABBA to nie grzech! ABBA to kult!
          ---> A nie mówię, że grzech, ja mówię, że wstyd. ;-)

          Pozdrowienia,

          CJ
          • swiatlo Mamma Mia 02.07.04, 20:52
            clairejoanna napisała:

            > swiatlo napisał:
            >
            > > clairejoanna napisała:
            > >
            > > > Spodobała mi się... ABBA... ale tylko do gymnastyki kolana... i tylko
            > nie
            > > > które piosenki... i bardzo się tego wstydzę... :-)
            > >
            > > ABBA to nie grzech! ABBA to kult!
            > ---> A nie mówię, że grzech, ja mówię, że wstyd. ;-)

            Przez całe USA przeszedł ostatnio show pod tytułem "Mamma Mia". Był to musical
            oparty na największych przebojach ABBY. Gdziekolwiek się pojawił sale były
            nabite po brzegi i niemożliwe było kupienie biletów.
            ABBA to kult. Nie można słuchać ich za dużo na okrągło bo się przejadają, ale
            jak nagle się słyszy gdzieś przypadkowo "Knowing me knowing you", "I do I
            do", "Fernando", "Dancing Queen", "Thank you for the music", "Honey
            honey", "Take a chance" i mnóstwo mnóstwo innych to aż dusza podskakuje i
            tęsknota za serce chwyta.
            A to tylko te największe klasyki. A są jeszcze starsze i mniej pamiętane
            przeboje. Zwrócę tutaj uwagę na mało znany utwór instrumenalny "Arrival". To do
            niego mój brat przez całą noc pisywał poezję.
            • jan.kran Re: Boney M. 02.07.04, 20:55
              Bardzo chetnie bym posluchala, zwlaszcza Rasputin:-)))) K.
            • swiatlo Więcej 02.07.04, 21:02
              Zwrócę też uwagę na jedną z pierwszych płyt ABBY pt "Waterloo". Zawiera ona
              bardzo mało znane utwory, które też są perełkami: "Hasta Magnana" oraz "Dance
              while the music still goes on".
              • basia553 Re: Więcej 02.07.04, 21:05
                Tak. tak. Waterloo!!!! U nas zreszta tez przy wypelnionych salach grano ten
                Musical w ostatnich miesiacach.
              • jutka1 Re: Więcej - skret filmowy 02.07.04, 21:11
                Byl taki film australijski, "Muriel's Wedding", 1995-6 o ile dobrze pamietam.
                Dancing Queen byla glowna piosenka. Film byl niezly, wzruszajacy momentami.

                Moje hity wszechczasow Abby to Take a chance on me i Knowing me, knowing you. I
                Mamma Mia, ofkors :)))))))))))))))))
                • maly.ksiaze Re: Więcej - skret filmowy 04.07.04, 06:37
                  jutka1 napisała:

                  > Byl taki film australijski, "Muriel's Wedding", 1995-6 o ile dobrze pamietam.
                  > Dancing Queen byla glowna piosenka. Film byl niezly, wzruszajacy momentami.
                  Mnie najbardziej w tym filmie wzruszyło robienie herbaty w mikrofalówce. Do
                  łez, powidziałbym...

                  Pozdrawiam,

                  mk.
                  • jutka1 Re: Więcej - skret filmowy 04.07.04, 09:40
                    maly.ksiaze napisał:


                    > Mnie najbardziej w tym filmie wzruszyło robienie herbaty w mikrofalówce. Do
                    > łez, powidziałbym...
                    ***********
                    MK,

                    cala postac Muriel byla wzruszajaca, moze lepiej powiedziec: pathetically
                    touching. :)))))))

                    Pozrdawiam,
                    Jutka
              • clairejoanna Re: Wujku... 05.07.04, 14:57
                swiatlo napisał:

                > Zwrócę też uwagę na jedną z pierwszych płyt ABBY pt "Waterloo". Zawiera ona
                > bardzo mało znane utwory, które też są perełkami: "Hasta Magnana" oraz "Dance
                > while the music still goes on".

                ---> Nie przekonasz mnie. Dla mnie ABBA zawsze będzie się kojarzyć z kiczem. :-)

                Pozdrowienia,

                CJ
                • akawill Re: Wujku... 05.07.04, 16:50
                  clairejoanna napisała:

                  > Dla mnie ABBA zawsze będzie się kojarzyć z kiczem.
                  > :-)

                  Ależ Joanno, to jest naprawdę fajny pop (z naciskiem na pop!) Proszę zwrócić
                  uwagę na melodyjność, instrumentację itp. i porównać do często zupełnie
                  bezmyślnego współczesnego pop. Nie podkopuj nam kultu!

                  Aaa, zwróć też uwagę na to że niejacy King Crimson swego czasu lubowali się w
                  pastiszu The Beatles (doskonałe "Catfood" i "Ladies of the Road" - aż mi się
                  śmiać chce jak sobie zanucę). Można by powiedzieć, że The Beatles w porównaniu
                  z King Crimson to kicz. (Zaraz mnie tu ukamieniują...)
                  • clairejoanna Re: Łep Tobie nie ukręcę, choć mam ochotę... 06.07.04, 11:18
                    W moim kręgu znajomych przyznawanie się, że się lubi ABBĘ jest tak, jakby się
                    przyznało, że się komusz podoba Pałac Narodowy w Warszawie (tak to ochyctwo się
                    nazywa?). Ale widocznie nie wszędzie jest tak.

                    akawill napisał:

                    "Proszę zwrócić uwagę na melodyjność, instrumentację itp. i porównać do często
                    zupełnie bezmyślnego współczesnego pop."
                    ---> Och, zużyję to zdanie, żeby innym zaimponować. Będę jeszcze bardziej
                    orginalna od innych, bo odkryłam ABBĘ :-)

                    "Można by powiedzieć, że The Beatles w porównaniu z King Crimson to kicz.
                    (Zaraz mnie tu ukamieniują...)"
                    ---> Może Beatles to kicz, ale różnica pomiędzy Beatles a ABBA jest ta, że
                    Beatles to na prawdę dobra muzyka, ABBA zaś... dobry, melodyjny pop. :-)

                    Pozdrawiam,

                    CJ
                    • swiatlo Krąg 06.07.04, 17:56
                      Joanno, jak mi się coś podoba, to mi się podoba, niezależnie co się w "kręgu" o
                      tym myśli, czyż nie tak?
                      Podobnie choćby "krag" miał się skichać, to i tak nie spowoduje że spodoba mi
                      się coś co mnie odrzuca.
                      Ech Joanno, bądź więcej niezależna od "kręgu".... :)
                      A co do Pałacu Kultury, to też go nie krytykuj, bo ja tam spędziłem siedem
                      najlepszych lat mojego życia i mnóstwo wspomnień tam w tamtym murach się znajduje.
                      • clairejoanna Re: Krąg 06.07.04, 18:56
                        Ja z uśmieszkiem piszę o tym "kręgu". Zgadzam się z Tobą, ale łapię się czasem
                        sama na tym, że mi się to właściwie podoba, ale nie dokońca, no bo co koledzy
                        powiedzą? Zauważyłam ostatnio, że muzyka jest, przynajmniej w moim środowisku,
                        jakby symbol status.

                        Pozdrowienia,

                        CJ
                    • tos.ka Re: Łep Tobie nie ukręcę, choć mam ochotę... 06.07.04, 21:46
                      > W moim kręgu znajomych przyznawanie się, że się lubi ABBĘ jest tak, jakby się
                      > przyznało, że się komusz podoba Pałac Narodowy w Warszawie (tak to ochyctwo
                      się
                      > nazywa?). Ale widocznie nie wszędzie jest tak.

                      :))))))))

                      bo jestes ofiara (jesli tak to moznaby nazwac:)))) "wymiany pokolen".
                      abba byla re-kultem dla dzisieszych 20-killuatkow; tak w drugiej polowie lat
                      90:) za mojej mlodosci byl powrot w lata 60-te:) 70 - te odzegnywaano od czci i
                      wiary:)
                      ciekawe (bo ja "wypadlam")- czy jest aktualnie powrot w lata 80-te? tak by
                      wypadalo...no i moglby byc re-re-make lat 60-tych:)))))
        • swiatlo Fenomen ABBY 02.07.04, 21:13
          Na Amazon.com przeczytałem ten tekst który świetnie opisuje fenomen piosenek
          ABBY: utwory ABBY zawsze się koncentrowały na linii melodycznej. Nawet jeśli
          niektóre z nich to niekoniecznie najwyższa sztuka, to każda z tych piosenek ma
          coś specyficznego w melodii, jakiś nieoczekiwany zwrot bądź skręt w linni
          melodycznej, jakiś specyficzny haczyk który cię łapał i już nie puszczał.
        • swiatlo Dum Dum Diddle 03.07.04, 09:04
          Posłuchajcie sobie. Aż za serce łapie...
          Albo My Love, My Life.
          • don2 Re: Dum Dum Diddle 03.07.04, 11:23
            mieszkam w Abba country i jakos tego szalu tu nie zauwazylem.mam org. i
            podpisane wyd super trupper,ozdabia sciane mojej casa del sol.
          • akawill Re: ABBA 03.07.04, 20:53
            Kiedyś dawno temu poznałem w Krakowie pewnego starszego profesora medycyny,
            bardzo szanowanego w środowisku KAM (obecnie pod UJ). Ów pan miał dwie obsesje
            o których stale mówił, między innymi z powodu podeszłego wieku: dawkowanie się
            magnezem, jako odtrutka na ołów, oraz słuchanie ABBY. Głęboko wierzył w
            działanie terapeutyczne tego drugiego.
            • swiatlo Re: ABBA 03.07.04, 21:01
              akawill napisał:

              > Kiedyś dawno temu poznałem w Krakowie pewnego starszego profesora medycyny,
              > bardzo szanowanego w środowisku KAM (obecnie pod UJ). Ów pan miał dwie obsesje
              >
              > o których stale mówił, między innymi z powodu podeszłego wieku: dawkowanie się
              > magnezem, jako odtrutka na ołów, oraz słuchanie ABBY. Głęboko wierzył w
              > działanie terapeutyczne tego drugiego.
              >

              ABBA powinna być zalecana przez wszystkich terapeutów jako uniwersalny środek
              leczniczy na WSZYSTKO.
              Właśnie się terapeuję teraz do "I do I do".
              • don2 Re: ABBA 03.07.04, 21:17
                jako terapii i srodka uspakajajacego uzywam wszelkiego rodzaju nagran
                Z " blatnymi " piosenkami ale zebym jadal jakies metale tego nie powiem.na
                zawartosc olowiu w organizmie,stosuje unikanie wszelkiego rodzaju
                strzelaniny.wiadomo ,ze juz 9 gram jest czesto smiertelna dawka.
    • ertes Re: frufru i siubzdziu 03.07.04, 16:42
      A ja mam plytke z mili vanilli i modern talking.
      • swiatlo You're my heart, you're my soul 03.07.04, 20:55
        ertes napisał:

        > A ja mam plytke z mili vanilli i modern talking.

        Hehe, Modern Talking to ja mam dwie płyty... :)
        • ertes Re: You're my heart, you're my soul 03.07.04, 21:44
          Wzialbys dobry czlowieku ripnal te plytki i wrzucil na moj serwerek... :)
          • don2 Re: You're my heart, you're my soul 03.07.04, 21:46
            hu is ten dobry czlowiek?
          • swiatlo Re: You're my heart, you're my soul 03.07.04, 23:30
            Daj mi ftp to ci przesle.
            • ertes Re: You're my heart, you're my soul 03.07.04, 23:55
              Ok, dam znac jak ustawie. Masz secure ftp?
              • swiatlo Re: You're my heart, you're my soul 04.07.04, 00:05
                ertes napisał:

                > Ok, dam znac jak ustawie. Masz secure ftp?

                Secure FTP? Co to takiego?
                Mam trochę miejsca na moim comcast.net, ale to za mało aby władować całe dwie płyty.
                Jak znajdziesz serwera to daj mi jakieś anonymous access, albo daj mi tymczasowe
                hasło to ci zrobię upload. Prześlij info na moją skrzynkę. Tutaj powiedz tylko
                kiedy bo zaglądam na skrzynkę nie częściej niż raz na tydzień.
                Jako klienta używam FileZilla.
                • ertes You've got mail :) /ntxt 04.07.04, 01:21
                  • swiatlo OK 04.07.04, 03:44
                    Zrobię to dzisiaj w nocy. Zacząłem nawet przed chwilą ale strasznie wolno szło,
                    więc zapuszczę to w nocy aby nie blokować teraz komputera.
                  • swiatlo Done! /ntxt 04.07.04, 07:15
                    • ertes Dziekuje /ntxt 04.07.04, 08:02
                      • swiatlo Re: Dziekuje /ntxt 04.07.04, 08:25
                        Polecam rapową wersję "You're my heart", czyli tą zwaną "feat singleton".
              • swiatlo Szczegóły co do płyt 04.07.04, 00:15
                To co ja ma to jest:
                1. "Back for Good" z 18 utworami wydane w 1998
                2. "You're my heart, you're my soul" z pięcioma różnymi wersjami tego przeboju:
                - Modern Talking Mix'98
                - Classic Mix'98
                - Modern Talking Mix'98 featuring Eric Singleton
                - Original Short Mix'84
                - Original Long Mix'84
      • kokolores Re: frufru i siubzdziu 04.07.04, 00:37
        Modern Talking to fenomen!!!!Podobnie jak w Polsce "Disco Polo"!! Nikt tego nie
        slucha a sprzedaja sie jak swierze buleczki.
        :))
        • kokolores Blad!! 04.07.04, 00:38

          SWIEZE oczywiscie!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka