ani-ta
29.07.04, 23:06
umeczona pasjonujaca praca przysiadlam na brzegu wanny i zadumalam sobie...
wzrok moj przesuwal sie z kranu z saczaca sie leniwie woda na kapiel, na
kafelki na scianie (ooo plama! trza umyc!), na poleczke z wystawka kosmetykow
wszelakich ... i w gore... na sciane oszczedzona oblozeniem czynnikiem
ekonomicznym pt. "forsy brak! kafle beda do 2m! koniec basta!"... na sufit...
i strzelilo mi do lba!
MALOWAC trza!!!
zaden szanujacy sie Polak nie ma juz bialego sufitu! KOLOR teraz w modzie!
MALOWAC!!! i to najlepiej JUZ!!!
ranka nastepnego leniwie zaczelam snuc wizje...
wieczorkiem odkrylam, ze czas sprzyjajacy jak zaden, bo przeciez dziecie
jedyne DOSKONALE wyjechane!!! czyli NIKT nie bedzie mi chcial na sile pomoc!
lojalnosc wobec wspolmalzonka kazala mi podzielic sie z nim okryciem, baaaa
nawet kazala pozwolic mu na konsultacje kolorystyczne!:)
co prawda chlop delkaruje, ze zna tylko 6 kolorow, a reszta to sa bardziej
lub mniej:) ale jego chalupa w 50% i jego kredyt w 100% na nia... wiec
wypada!:)
malzowinek ochoczo (!!!) zabral sie za wymyslanie... efektem czego kolor
marki dullux pt. "pastelowe jablko" zostal postanowiony! po czym wzial swoja
magiczna walizke... i wyjechal na dni 3;))))))))
mysle sobie...
co tam taka lazieneczka?
sufit niby wysoko... ale mozna tesciowej podprowadzic drabine... i juz bedzie
blizej! w sumie razem z ze scianami to 9,5m^2 malowania... co to dla mnie?!
samo sie zrobi!
no to poszlam do sklepiku... a w sklepiku milusi pan zaczal pranie mozgu! kto
maluje dulluxem??!!! plebs! farba dla matolow! biorze se taki katalog,
przyklada do sciany i mysli ze z nory luksus zrobi!!! prawdziwa farba TYLKO z
mieszalnika! droga pani! mieszalnik daje MILIONY mozliwosci! chce pani
zielony prosze bardzo!!! ma tutaj pani 6000 kombinacji zielonego!!! a jak
nie... to poszukamy w nastepnych 6000 rzadziej stosowanych...
ani przez moment zadna kukulka mi w mozgu nie zakukala... ze ktos mnie tu
wciaga w gre... w ktorej jak nic przegram!!!!
kupilam...
baaaa....
malo tego!!!
pomalowalam!!!
Bogu dzieki (!!!) tylko jedna sciane... no kawalek....
liczenie na to ze po wyschnieciu kolor stanie sie bardziej zjadliwy okazalo
sie daremne...
kolor farby w puszce mial sie NIJAK do koloru farby na paseczku z katalogu
(!!!) milionowego z 6000 tysiacami odcieni jasno zielonego, kolor na scianie
okazal sie jeszcze bardziej oddalony:(((((((((((((((((
do mogzu dotarlo, ze zostaly mi 2 dni na zatarcie sladow SAMOWOLKI!
wsiadlam wiec o 21.30 do autka i rozpoczelam nocny patrol po wawie z
nadzieja, ze jakis ogolnobudowlany hipermarket bedzie jeszcze czynny... tesco
bylo... ale dulluxa w nim nie bylo:(
nic to... przetrwalam do dnia nastepnego...
po pracy wpadlam do sklepu kupilam wlasciwy odcien pt. "pastelowe jablko"...
do tego "mlisty poranek" do kuchni... i ugryzlam sie w reke przed porwaniem
wiadra "lot trzmiela"... i dojechalam do domu:)
mglisty poranek pasuje do kuchni... chyba...
trzmiela strzele w pokoju... chyba... jak przezyje jutro:)
jablko juz drugi raz schnie w lazience... a ja... coz... czekam... bo ten
kawalek sciany dalej ma lekko ciemniejszy odcien...
wniosek... jak sie ktos kurde nie zna na kolorach to bierze katalog jak plebs
i kupuje farby dla pospolstwa! :))))))))))
aaa
a w tym sklepie... co to farby dla przecietnego kowalskiego kupilam... to
mieli taki fajny bajer ze swiatelkiem... wajcha w lewo... i mamy swiatlo z
zarowki, po srodku mamy swiatlo dzienne, a wajcha w prawo to z jazeniowki:)))
i wszystko jasne!:))))
aaa
wybralam farby SZOROWALNE!
i jezeli je rowniez mi trwale ubrudza... to nastepnym razem maluje olejna
granatowe lamperie w calym domu!:)))))
aaa
z nodow... miedzy schnieciem farby a powtornym malowaniem... oskrobalam
dzrwi... i... TRRRAGEDIA!!!... nie wiem jaki kolor wybrac!
a kto ma teraz biale drzwi?! NIKT!
a.:))))))))))))))))))