iwannabesedated
27.08.13, 13:19
Zacną miejscówkę na Mazurach polecił mi kilka lat temu Kiełbij. Wtedy było tam fajnie, i muszę donieść, że nadal jest :) Wzbogacili gamę usług (domowe obiady, kajaki i canoe, i serdeczna miła obsługa) o nadrzeczny barek z pierogami boskiej pyszności oraz piwem.
Będąc niezmotoryzowana przetransportowałam się z przyległością pekaesem, niestety dzień był upalny i dotarliśmy w stanie półpłynnym. Ale wieczorem nad rzeką reanimowaliśmy się pierogami (kresowe i mazurskie), odbyliśmy malutki rekonesansik i padliśmy jak kawki o nieobyczajnej godzinie aby następnego dnia powstanąć jak ten Jezus, przepraszam, feniks, z popiołów - koło ósmej rano! Czyli jak na mnie pora mocno nieprzyzwoita.
Dzień był ciepły i leniwy, łaziliśmy po lesie, a potem nad rzeczką Krutynią.