ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 01.06.14, 10:25 "Spij spokojnie, Jutka czuwa":)) Tak sobie pomyslalam, bo nie przespalas zakonczeni wontku. A ja sobie robie dzisiaj "niedziele bez stanika". Odmowilam wszystkie spotkania, ktore byly zaplanowane, ale niekonieczne. Przed poludniem bede robila Home Office a po poludniu polegne na kanapie z ksiazka. Nie wiem jeszcze co zaczac czytac, mam sporo przywiezionych z Polski i nieprzeczytanych, a tu Edda zapowiedziala mi ze ma tez kilka dla mnie. Musze sie sprezyc. Jutro dzien aktywny, najpierw banki, potem odwiedziny u dwoch podopiecznych bo im kieszonkowe musze wydac. A po poludniu bede kosic trawe i dojrzale wisnie:)) Moze sie skusze i zrobie jednak jeszcze pare sloiczkow dzemiku? W kazdym razie przed tak aktywnym dniem nalezy mi sie juz teraz wypoczynek. Mam nadzieje ze tu ten i ow sie odezwie, zebym miala w ramach relaxu cos do czytania:) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 01.06.14, 10:45 "Dzień bez stanika" - świetne określenie! :-) Zafrapowało mnie "koszenie trawy i wiśni". Po primo: czy masz odmianę wiśni, której owoce wystają z ziemi, a po secundo: nie za wcześnie na wiśnie? :-D Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 01.06.14, 10:52 oczywiscie koszenie wisni jest zartem:)) Bede je zrywac. Nie Jutencjo, moja odmiana jest widocznie wczesna, bo juz sa jadalne. Tak jak i czeresnie i porzeczki. Tak wiec mam rece pelne roboty. Zamowilam juz jutro na popoludnie Edde, zeby sobie nazrywala ile wlezie, bo sama przeciez nie wyrobie. Znajomy ktory mial w sobote zrywac - a przy okazji zreperowac kosiarke, przyjechal dopiero jak mnie juz w ogrodzie nie bylo. Jego pech. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 01.06.14, 11:02 Moje wiśnie, porzeczki etc. to późne odmiany, będą dojrzałe dopiero na przełomie czerwca i lipca. Jest na co czekać. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 01.06.14, 11:14 pamietasz taka piosenke z dawnych lat, ze "nie chodzi o to by zlapac kroliczka, tylko by go gonic" - czy jakos tak. No wiec ja tak mam. Ciesze sie wprawdzie jak moge sie wlasnymi owocami opychac, ale ten okres przygotowan i oczekiwania jest dla mnie najmilszy:) Odpowiedz Link
felinecaline Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 01.06.14, 11:15 U mnie (klimat podobny jak u Ewy) to pelnia sezonu na wisnie i czeresnie.Zazdroszcze Wam, bo w handlu to wciaz drozyzna...a u mnie na balkonie nie urosnie :(... Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 01.06.14, 11:20 a to sie mylisz! U nas stale proponuja drzewka do hodowli na balkonie. Gdybym nie miala ogrodu, posadzuilabym na balkonie. To wielka przyjemnosc. Odpowiedz Link
felinecaline Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 02.06.14, 10:27 Ewuniu, niestety, moj "balkon" jest w istocie loggia, zbyt malo nasloneczniona, bo o "wystawie" wschodniej". dla drzewka byloby slonca stanowczo za malo. Mam je rano do okolo 13.30 i paradokalnie wieczorem, odboszklonych loggi sasiadow w blizniaczym budynku naprzeciwko. Ale moge miec truskawki i pomidorki. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 01.06.14, 10:27 Pogoda niezla, ale troche chlodno jak na 1 czerwca. Corka juz jest w drodze na lotnisko, leci do Warszawy na 3 miesiace. Uparla sie ze sobie w Warszawie sama da rade i ze nie potrzebuje zeby ktokolwiek po nia na lotnisko wyjezdzal. Ma jedna wielka walize, jedna mniejsza i plecak, ale skoro mowi ze sobie da rade, to pewnie wie co mowi :-) Milej niedzieli! Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 01.06.14, 10:33 Szkoda, ze nie pomyslalysmy o tym: mam telefon do sprawdzonej swietnej firmy taksowkowej, odebrali by ja, zawiezli bez przekretow i odstawili na miejsce. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 01.06.14, 10:35 Ona wie, ze ma pojsc na postoj i nie dac sie namowic "lapaczom" Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela - chłodno, ale nie pada 01.06.14, 10:40 Nawet od czasu do czasu słońce prześwituje. Zapowiadają, że od piątku/soboty będzie słonecznie i ciepło, 24C. Do tego czasu będziemy się musieli zadowolić 18-19C. Pod moją nieobecność Pan od Ogrodu sam z siebie zadecydował, że zacznie koszenie (prosiłam, żeby przyjechał we wtorek, jak trawa przeschnie po deszczach). Nie zazdroszczę mu, bo dżungla kompletna się zrobiła, a dopiero po miesiącu mógł kosić, bo deszcze, deszcze, deszcze. Zaprawdę, powiadam Wam, bez PoO zginęłabym, a ogród zarósł doszczętnie. Jutro poniedziałek, czyli "dzień świra KJAP", więc zgodnie z tradycją dzisiaj odpoczywam. Tyle, że zrobię ze 2-3 prania, więcej nic nie muszę. Mam 1/2 kalafiora, to sobie zrobię w panierce, jak w dzieciństwie; mam meksykańską zupę z czarnej fasoli, jeszcze trochę warzyw, i jadłospis na cały dzień mam z głowy. :-) Miłej niedzieli Wam życzę, i cieplejszych temperatur niż te tutaj. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 01.06.14, 13:05 Wlasnie dostalam mila wiadomosc, ktora musze sie od razu z Wami podzielic. Okazalo sie, ze dzieci mojej siostry (dwojka) uzgodnila, ze mieszkania po siostrze nie beda sprzedawac w obce rece, tylko jeden z synow siostrzenca wezmie kredyt i je nabedzie. Akurat przeniosl sie pol roku temu z Krakowa do Warszawy, mieszka z narzeczona na jeszcze wiekszym zadupiu jak Brodno, wiec nie grymasi z powodu polozenia:)) Bardzo, bardzo mi sie to spodobalo, bo przykro mi bylo myslec o tym, ze mieszkanie z ktorym mialam tyle wspomnien zwiazanych, przejdzie w obce rece. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 01.06.14, 16:29 Corka wyladowala na Okeciu przed planowynym czasem i po godzinie byla juz na miejscu. Mowi ze mieszkanie na zdjeciu wygladalo o wiele wieksze niz jest w rzeczywistosci, ale na 3 miesiace moze byc. Teraz wybiera sie na zakupy. Dobrze ze w Polsce sklepy sa otwarty w niedziele. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 01.06.14, 16:41 szosunkowo niedaleko jej miejsca zamieszkania jest nawet malenki jak kiszka sklep Tesco, otwarty 24 godz. na dobe. Oczywiscie wiele drozszy od innych, ale jak jej sie zachce w nocy pic, to ma gdzie skoczyc:)) Odpowiedz Link
blues28 Poniedziałek 02.06.14, 08:31 Szary i zimny! W tej chwili jest 13 stopni, moze podskoczy do 18. Może i popada. Od połowy tygodnia zaś ma nastąpic gwałtowna zmiana, przynosząc 30stopniowe upały i burze. Cosik jak pogodowe koło fortuny. Ja zaczynam sezon uroczystości różnych, stroje galowe wylądowały w walizce na te okoliczności i będę balować. Przyznam, że cieszy mnie moda na koperty, niby takie bezosobowe, ale jakże praktyczne, bo łamanie sobie głowy wyborem prezentów, które trafią w gust, przydadzą sie i szczerze uciesza to skomplikowana sprawa. A tak drobna pamiatka i czerpana koperta z zawartością i już:-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek 02.06.14, 09:08 Tutaj też zimno i szaro. Brrr... Za godzinę rozpoczynam poniedziałkowy maraton. Brrr... :-) Poza tym nic takiego się nie dzieje. Odpoczęłam wczoraj, pooglądałam "Bates Motel" (zupełnie zacny, że się tak wyraże ;-))) ), pogadałam z zagramanicą. Fajny był dzień. :-) Miłego poniedziałku :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedziałek 02.06.14, 09:14 Bluesie, przestraszylas mnie. Zapomnialam ze jestes nad Baltykiem i juz sie martwilam ze z Madrytu nadejdzie taka podla pogoda:)) Ale mam i dla Ciebie i dla Jutencji dobra wiadomosc: nasza marna faza sie skonczyla, dzis znowu napieprza slonce ze hej i tak ma juz zostac czas jakis. A wiadomo, ze nasza pogoda wedruje do Was. Ja zaraz zaczynam moj poniedzialkowy maraton, az musialam sobie napisac liste co, gdzie, kiedy. Do zobaczenia wieczorkiem:)) Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedziałek 02.06.14, 09:35 Slonecznie, ale jeszcze dosyc chlodno. Niby wszystko OK, ale smutek jakis i chandra mnie od samego rana ogarnia i musze cos z tym zrobic. Milego dnia! Odpowiedz Link
blues28 Re: Poniedziałek 02.06.14, 09:47 Mario, polecam albo szybki spacer, ale przekopanie klombów w ogródku, albo dobra książkę. Ja obłożona jestem wywiadami Teresy Torańskiej, rozmową z córka Michaliny Wisłockiej, a siostra ma dla mnie biografię Elżbiety Czyżewskiej. Lubię biografie, oczywista gdy są ciekawie napisane i o ciekawych ludziach. A teraz letę w miasto! Miłego dnia i baj! Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedziałek 02.06.14, 09:52 Bluesie, klombu nie przekopie, bo musialabym wykopac kwiatki ktore niedawno zasadzilam. Zaraz biore sie za prasowanie, a potem wsuadam w samochod i jade sie przejechac, jeszcze nie wiem gdzie :) Odpowiedz Link
felinecaline Re: Poniedziałek 02.06.14, 10:23 O! To znaczy, ze mam racje piszac czasami, ze ty i ja mieszkamy w podobnych klimatach; u mnie jest bardzo wyrazny wplyw golfsztromu, ktory wpada w korytarz powietrzny Doliny Loary, lagodzac klimat okolicy lezacej przeciez na polnocnym zachodzie i upodobniajac go do srodziemnomorskiego w znacznie bardiej wilgotnej wersji. Tym razem po wyjatkowo dlugim okreie zgnilizny poprawa przyszla +- przed tygodniem.Wszystko na moim balkonie wariuje, za 2 tygodnie bedzie apogeum kwitnienia a ja mam arcyprzyjemne warunki do odpoczynku okupione zwlaszcza wzmozona koniecznoscia podlewania. To i dobrze, bo mam okazje uprawiania biegow na przelaj od kranu w kuchni na przeciwlegly koniec balkonu z obciazeniem 2 10 litrowych konewek a na 1 rundzie sie nie konczy. Potem natepuje...eans na rowerku stacjonarnym :D Ale mimo dobrych stron tego "treningu" skorzystam z radoscia z remontu budynku i dam sobie zainstalowac kawalel rurki i kranik na balkonie. Odpowiedz Link
xurek Re: Poniedziałek 02.06.14, 13:07 A mnie sie wlasnie zwariowany poniedzialek konczy. W pracy od 8:00, do teraz bez jedzenia i bez nawet szklanki wody, bo musialam sie niesamowicie sprezac by zdazyc przed 13:30, kiedy to musze udac sie na pociag do domu. Reszta luz: pozny lunch z mama i mezem, potem roznowa z architektem nr. 5 na temat planow zagospodarowania folwarku nr. (chyba) 105 :) ) , potem jeszcze trzy obszerne maile na temat upierdliwosci biurwokratycznych wszelkich i fajrant na dzis. No to ide na dworzec, jest tak wczesnie, ze chyba zdaze jeszcze i kawe i jakowegos sandwicza na droge zakupic. Pogoda sloneczna i ciepla, ale nastroj mi sie troche poprawil, wiec nawet sie ciesze Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek 02.06.14, 16:40 Ja z kolei nagle mam część dzisiejszej pracy zrobić jutro z domu, bo moja główna interlokutorka miała jakiś nagły przypadek losowy. Wyjdę więc stąd o godzinę wcześniej i spędzę tę godzinę w miłej kawiarni na rogu, czytając prasę i gapiąc się na lokalsów. :-) A potem do Wałbrzycha na cotygodniowe spotkanie parazawodowe. Jutro, zgodnie z nową świecka tradycją ;-), oprócz godziny-półtorej pracy z dzisiaj robię sobie dolce far niente. Poniedziałki to dni świra KJAP, wtorki: dni odpoczynku po dniu świra. :-D A, jeszcze tylko muszę ostatni formularz VAT z FR wysłać, za rok 2014, a że zwracają mi nieco ponad 100 euro, to nie będę się ślimaczyć. :-) Dobrze, że Ajnsztajn już się przyzwyczaił do kursów pt. "wyślij mi proszę ten polecony na małej poczcie", a że ja już znam cenę, druczki mam w domu, więc jak nie muszę jechać na pocztę, to nie jadę. Pan od Ogrodu dzisiaj kontynuował koszenie trawy. Ciekawe, czy uda mu się skończyć, bo - jak juz pisałam - dżungla się zrobiła niesamowita. Najwyżej dokończy jutro. Miłego wieczoru :-) Odpowiedz Link
ewa553 ale jaja, feline! 02.06.14, 13:46 czytam po raz kolejny ze mamy podobny klimat, wiec zajrzalam na watek Luizy "hu is hu" i... stwierdzilam ze my sie od paru lat znamy dobrze z fejsa!!!! Do pewnego miejsca lamalam sie jeszcze, ale jak napisalas ksywe meza, to juz bylo wiadomo: dwoch takich nie moze byc na swiecie:))) Tak, teraz wiem z roznych Twoich tam relacji, ze natura u nas podobna, no ale skoro piszesz ze masz tez winnice itd, to jasne. Co do roslinnosci balkonowej to nie jestem pewna czy masz racje. Ja mam dwa balkony, jeden z nich ma ranne slonce do poludnia. I tam mi tez bardzo pieknie wszystko kwitnie, pokazywalam na fejsie te zagony hortensji na przyklad. Nawet zaleta jest to, ze nie ma tak silnego slonca jak druga strona, ktora musze chronic markiza No a teraz, wrociwszy z bankow, domow starcow i innych instytucji, rypne sie na chwile na kanapie, bo czeka mnie po poludniu koszenie trawy i zbiranie wisni. Musze wiec odpoczac na zapas. Czuje sie dobrze, a to miedzy innymi dlatego, ze jeden z podopiecznych, ktory przez pierwsze miesiace mojej dzialalnosci byl troche sceptyczny, powiedzial mi dzisiaj ze jest ze mnie bardzo zadowolony. To co czuje to sie nazywa satysfakcja:)) Odpowiedz Link
felinecaline Re: ale jaja, feline! 02.06.14, 14:17 Ewuniu, mi tez owszem, slicznie kwitnie, ale juz z owocowaniem mogly by byc problemy, chyba, ze zatrudnilabym do zapylania tego "unikatowego" osobnika, narazie to przyklad "turkucia - podjadka". A z zapylaniem problemy, bo na moje (zaledwie) 3 pietro jakos malo owadow "dofruwuje", choc wczoraj widzialam ogrooomneeego, spasnego baka, ktory sie upijal nektarem mojej fuksyjki, wlazil jej calutki pod spodniczke, az zal, ze skonczyl opilstwo zanim wrocilam z wnetrza z aparatem. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 02.06.14, 13:53 ledwo wyrazilam tu moje zadowolenie z zycia i sytuacji, a tu lup! dostalam po glowie - nawet jesli nie osobiscie. Otoz moja najmlodsza podopieczna (40) jest w 100 procentach inwalidka (glownie umyslowa), ale pracuje w warsztatach dla inwalidow, czy jak sie to po polsku nazywa. Zyje glownie z zapomogi od panstwa i ta zapomoga jest przeliczana z zarobkiem. Dziewczyna cieszyla sie, ze w marcu i kwietniu dostala po 20 euro premii. A ja przed chwila dostalam maila od urzednika ktory mnie zawiadamia, ze z tym 40 euro musza zatrzy<mac 33 i je w lipcu sobie odbiora. Z 40 euro premii zostaje jej 7 euro... Shit, nie zdziwie sie jak kiedys rzuci prace wogole... Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 02.06.14, 20:17 Corka zadomowila sie juz w Warszawie, pisze ze okolica fajna, przysyla zdjecia z Placu Zamkowego przygotowanego na jutrzejsza wizyte Obamy, a jutro wieczorem wybiera sie tutaj : www.warszawa.pl/kultura/taniec-wolnosci-na-podzamczu/ Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek far niente :-) 03.06.14, 09:41 No, prawie far niente. :-) Wszystko ładnie-pieknie, ale za oknem znowu dżdży. A trawa rośnie... Szlag by to trafił, bo PoO nie skończył wczoraj koszenia. :-/ No nic to. Nie mam nad tym kontroli, więc nie będę się zbytnio denerwować. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek far niente :-) 03.06.14, 09:51 a ja wczoraj i skosilam i wywiozlam zielsko. Ciekawe jaka pogoda dzis w Warszawie? Bo oni maja prawo miec juz od dzisiaj moje slonce. Nie mam niestety porownania z Twoimi okolicami, moze z Mannheim idzie slonce prosto do Warszawy. Przez Poznan:)) Podlewalysmy wczoraj z Edda obficie ogrod, ale chcialam wczesnie rano isc podlac krzaki itp., bo wieczorem/po poludniu mam slabe cisnienie wody. No i nic, znowu nie chcialo mi sie wstac:(( I pomyslec ze u Eddy wczoraj lalo i zmoklo jej pranie na balkonie, a u mnie ani kropelki. A to tylko 11 km... Zobaczymy co bedzie z obiecywanymi na niedziele 30 stopniami. Pewnie tez w jednym miejscu, a naokolo szaro-buro? Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek far niente :-) 03.06.14, 09:57 Ewa, w Warszawie pada. A tutaj swieci slonce i sie zastanawiam czy nie powinnam okiem umyc. Milego dnia! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek far niente :-) 03.06.14, 10:11 Wiesz co Marysiu, lepiej chyba i bezpieczniej umyć płynem, nie okiem. ;-))) Zdałam sobie sprawę, że po lodówce hula halny, a coś by się jednak przydało zjeść dzisiaj. :-) Hmmm. Nie mam pojęcia, na co bym miała ochotę. Może w sklepiku mnie natchnie. Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek far niente :-) 03.06.14, 10:18 jutka1 napisała: > Wiesz co Marysiu, lepiej chyba i bezpieczniej umyć płynem, nie okiem. ;-))) > :-)))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek far niente :-) 03.06.14, 10:27 Jutka, jakbym siebie widziala! Snuje sie nieraz po sklepie, glod doskwiera, a ja nie moge sie zdecydowac na co mam ochote:) A potem kupouje duzo, bez sensu i musze dniami calymi jesc, zeby sie tego bezsensu pozbyc... Albo tak jak wczoraj: bylam jeszcze w poludnie w miescie, zajrzalam /glodna) do chinczyka z bufetem, obejrzalam sobie co ma i na nic nie mialam ochoty. Wiec wsiadlam do auta i zaczelam kobinowac, jakie pyszne rigatoni sobie zrobie ze swiezymi pieczarkami i myslalam co jeszcze do nich dodam itd. Przyszlam do domu i co zjadlam? Duze ciacho... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek far niente :-) 03.06.14, 21:10 U mnie Fatum zabrało ten dyDlemat: około 10:00 wysiadła elektryczność. I okazało się (zadzwoniłam na pogotowie energetyczne), że planowany remont trakcji, c.d. z zeszłego tygodnia. Pani gada, że powiesili ogłoszenia... no to idę sprawdzić: tak, powiesili, tylko na nadruku firmy energetycznej napisali piórem czy pisakiem, i deszcz wszystko zmył. Wisiały "puste nadruki". Idioci! I tak byłam bez elektryczności do 17:30. :-/////// Nic nie ugotowałam. Teraz tylko kończę robić przecier pomidorowy z zeszłorocznych zamrożonych pomidorów. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 03.06.14, 20:46 no chyba faktycznie rzygne:((( A to moja historia: rok temu dajac ogloszenie w prasie - nic specjalnego, ale mieli sie zglaszac ludzie, wiec zalozylam sobie na yahoo nowa skrzynke odbiorcza. Nick wybralam neutralny, a zeby zalozyc skrzynke trzeba bylo podac dane osobiste. ymyslilam sobie cos w rodzaju Kunegilda skrzypkowska. Zadnego sladu prowadzacego do mnie. No i przed chwila dostalam tam list tytulujacy mnie moim prawdziwym nazwiskiem, imieniem z prosba o podpisanie listu potepiajacego tych, ktorzy potepiaja deklaracje tych kabotynskich lekarzy ktorzy maja bezposrednia czerwona linie do nieba, no i kieruja sie prawem boskim. Pomijam to, ze akurat podpisuje wszystkie mozliwe listy potepiajace tych lekarzy. Ale jak sie dogrzebali pod tym adresem do mnie? Strach sie bac... Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 03.06.14, 21:06 Przy rejestracji na yahoo trzeba podać inny adres mailowy w razie zapomnienia hasła etc. Może pomyłkowo podałas swojego prywatnego maila? A od kogo był ten list? Osoba, instytucja? Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 03.06.14, 21:19 bylo jakies nazwisko, ale od razu zmazalam. Nie pamietam jaki inny adres mailowy podalam, ale na pewno nie moj. Pamietam ze musialam tam zagladac zeby sprawdzic czy cos przyszlo. Zaraz go zlikwiduje, juz nie jest potrzebny. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 03.06.14, 21:20 wiesz, moze masz racje i podalam adres GW? Bo go nie uzywam i nie zagladalam od lat. Coz, pech Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 03.06.14, 21:53 Współczuję. Ale może to nie jest aż tak niepokojące - może tylko firma sprzedała dane z yahoo innej firmie etc..., a nie że ktoś Cie osobiście wyhaczył. Jak to miało miejsce w moim przypadku z trollem-wampirem-stalkerem. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 03.06.14, 22:29 Ewuniu, de facto padłaś ofiarą przestępstwa. Korzystanie z danych osobowych bez zgody jest nielegalne i mogłabyś po prostu zgłosić to polskiej policji. A nie musieć, jak typowa ofiara, się skrobać w głowę, co Ty zrobiłaś nie tak. To policja powinna dochodzić skąd te typy dorwały Twoje dane, wyegzekwować zaprzestanie nękania Ciebie oraz innych boguducha winnych ludzi, a być może nawet i kara by się jakaś znalazła... no dobra, tu już marzę... hehehe. Ale z pewnością strachu by napędzili zafajdanym dupkom. Na drugi raz, nic nie zamazuj, tylko zachowaj sobie. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 03.06.14, 23:19 Dzień do dupy. Zimno, chujowo, nieinspirująco. Proszę na jutro o inny zestaw dań... Odpowiedz Link
maria421 Sroda 04.06.14, 09:05 Slonce swieci i temperatura rosnie. Czyli jest tak, jak powinno byc w czerwcu. Wczoraj okien nie umylam i dzisiaj tez mi sie nie chce. Dowiedzialam sie wlasnie ze te straszne obcisle legginsy, ktore wygladaja jak rajtuzy, nazywaja sie vaginsy :-) Corka po pierwszym dniu pracy w Warszawie jest zadowolona, mowi ze wszyscy sa bardzo mili i ze panuje ogolny luz. Byla tez wczoraj na Tancu Wolnosci i bardzo jej sie to podobalo. Dla niej, wychowanej w Niemczech, takie patriotyczne widowiska to jest cos zupelnie nowego. Milego dnia! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda 04.06.14, 12:58 U nas ani nie świeci, ani nie rośnie. A nie, sorry, rośnie - ale trawa, nie temperatura. :-/ Ogród wygląda marnie, bo a) niespodziewane deszcze przerwały pracę PoO; b) część chaszczy dało się skosić tylko kosiarką ręczną (traktor się zatykał), więc zamiast równego trawnika wyszła poszarpana czupryna z cyklu "zmara nocna fryzjera". Oh well. :-) Tymczasem za oknem dżdży. Błeeee. Chyba sobie przedłużę wczorajsze far niente, bo niechciej mi się wdał. Deklarację VAT już wysłałam, a resztę mogę, jak Scarlett O'Hara, odłożyć na jutro. I o! :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sroda 04.06.14, 15:04 bylam pare godzin na zakupach z Marion, ktora z powodu wzroku musiala oddac prawko. Wiec jak ma ciezsze rzeczy, piasek dla kota, napoje, to zawsze ktoras z nas ja wozi. No i fajnie, bo to zawsze towarzyska imprezka sie robi, bylysmy jesc itd. No i ja cala zadowolona, bo po drodze nabylam sobie nowe espadrille na koturnie, granatowe. Uwielbiam w lecie tekstylne buty. Pokazalo sie jednak tyle podrobek espadrilli na jakims sztucznym koturnie bueee, trzeba uwazac. Moje sa jak trza ze sznureczka. Witaj lato!! Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 04.06.14, 16:30 Hm, to ja sobie dalej pociagne moj monolog, skoro nikogo tu nie ma. Otoz w zyciu nie marzylam o Ameryce, a to z braku jezyka, a to z powodu ze za duza wiec i tak bym jej nie poznala. No i teraz nagle cos mi odbilo i buchuje na listopad lot na Floryde. Wiem, wiem, Floryda to nie Ameryka (mowi psipsiola z Chicago), ale jednak. Dostalam oferte nie do odrzucenia: lot z Düsseldorfu do Port Myers fteiwefte 549 euro. Bosko, nie? to jest 2200 zlotych. Kto mi zazdrosci? Teraz rozgladamy sie za bungalow z basenem i dobra wypozyczalnia samochodow. Bede musiala Eddy autem pocwiczyc, bo ona ma automatic, a ja jeszcze sama takowym nie jechalam. A to ja jestem kierowca na wszelakich wyjazdach. Ktos ma jakies (wylacznie pozytywne!) uwagi na temat? Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 04.06.14, 18:07 Świetny pomysł, pogoda powinna być akurat, niezbyt wilgotno jak na Florydę. Fajnie. :-) Automatycznej skrzyni biegów nie ma co ćwiczyć. :-) Proste jak budowa cepa. :-) I jestem pewna, że w niemieckim necie znajdziesz i bungalow, i wypożyczalnię samochodów. :-) Odpowiedz Link
blues28 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 04.06.14, 18:31 Ewciu, znakomita pora na Floryde! Uciekniesz od europejskiej listopadowej pogody do łagodnie słonecznej Florydy. Świetny pomysł! W Gdyni mija łagodnie słoneczny dzień. Przesiedziałam w przyplażowej kawiarence z moja przybraną synową, niespiesznie gadając i gapiąc sie na morze. Bałtyk dziś był szaro-niebiesko-zielony. Piękny! Teraz troche zaglądam w net i czytam wieści-plotki. Mój król wziął i abdykował i będziemy mieli - niestety - młodszego i długo panujacego, jak mniemam. Ano. To juz wolę zaglębić sie w czas głębokiego PRL-u czyli w biografię Elżbiety Czyżewskiej. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 04.06.14, 19:01 Ewa, zazdraszczam jak nie wiem co. Automatica nigdy nie prowadzilam, wiec nie mam zadnego doswiadczenia, ale skoro wszyscy mowia ze to jest latwe, to z pewnoscia jest latwe. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 04.06.14, 19:09 Mario, moj maz mowil to przy kupnie kazdego nowego auta, bo bardzo chcial miec automatika (jezdzil takim bedac w Stanach). Nie przekonal mnie:)) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 04.06.14, 19:13 Ja kiedys odstawilam moj samochod do przegladu i zamowilam na ten dzien samochod zastepczy z salonu. Dali mi kluczyki, wsiadam do samochodu, a tam jednego pedalu brakuje.... Wiec zrezygnowalam, oddalam kluczyki i do domu wrocilam taksowka. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 04.06.14, 22:56 Boski pomysł Ewunia! Stick-shift - tak się to nazywa - powinnaś bez problemu też w wypożyczalni dostać, natomiast polecam jako bazę mieszkalną Sanibel Island. Tam się sto lat temu będąc w grudniu na Florydzie zatrzymałam i było cudnie :) Plaża cała z muszelek i w ogóle marzenie. W zasadzie wyłącznie dla turystów ośrodki z bungalowami, bo Fort Mayers jest raczej nastawiony na studentów i sporo jest moteli. Koniecznie kup Avona Skin So Soft, bo jedyną upierdliwością były meszki, na które odstraszająco działa akurat ten kosmetyk. Poza tym, jakoś przeleciał ten wolnościowy hump-day, dość bez inspiracyjnie, żeby nie powiedzieć dołująco, mieli domofon naprawić - nie naprawili, jakieś ogólnoludzkie kwasy i bezdety, i znowu ktoś mnie składa propozycję nie do odrzucenia czyli wykonania darmowej pracy na rzecz instytucji komercyjnej, w ramach być może jakiejś pracy płatnej w nieokreślonej przyszłości. Jakiś fenomen się rozprzestrzenił, nawet artykuł ktoś popełnił o tym, akurat dotyczący kobiet, coś tam było, że się bez żenady proponuje kobietom fachowcom jakieś takie darmo - fuchy, podczas gdy facetom by nikt nawet nie pomyślał coś takiego oferować. I prawda - ostatnio jakiś branżowy event dla coachy zorganizowano, a w tym panele i wykłady, oraz poglądowe darmo-sesje coachingowe. Nie wiem, może już pisałam o tym. I oczywiście wszystkie panele i wykłady, prowadzili coache faceci - bo to jest akurat lukratywne i dobrze płatne, a wszystkie (a było ich chyba ze sto) darmo-sesje - prowadzą baby. Nie wiem, może to moje spaczenie feministyczne, ale razi mnie to po prostu, nie ważyłabym się komuś proponować aby swoje usługi świadczył darmo. No jakoś przez gardło by mi taka propozycja nie przeszła chyba niezależnie od zawartości majtek tej osoby.... HAHAHAHA..... znowu powiedzom, że malkontentka jestem, no ale co mi tam.... Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 04.06.14, 23:07 Nie bylam na Florydzie, ale mam w planach, wiec zazdraszczam, ze Ty realizujesz je juz. Slyszalam, ze koniecznie nalezy na Key West. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 04.06.14, 23:25 Key West absolutnie, i w ogóle Florida Keys przejechać, tyle że to 230 kilosów w jedną stronę. Warto także i Miami, a szczególnie Miami Beach Art Deco district, i Everglades Park gdzie można zobaczyć manaty, no i takie tam różne :) Po zachodniej stronie miła ponoć jest Sarasota, ja nie byłam, ale kumpel tam bywa bo dzicko swoje na studia tam wysłał. W aproposie, już w PL się nie ma dzieci, tylko są dzici i się ma dzicko, oraz kublówkę oraz (co pewnie już mówiłam) mogą człeka zaatakować znienacka klaszcze. Poza tym, zamiast naszego soczystego "eś" jak w słowie śuśa, to się pojawiło jakieś takie miękkie "s" bardziej jak w rosyjskim, szczególnie baby w reklamach tak mówią, bardzo dziwne. Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek, ciągle szaro i pochmurno :-/ 05.06.14, 09:06 Nie chcę za bardzo jojczyć, ale do cholery. Gdzie to lato? Tymczasem meteo app twierdzi, że u mnie jest słonecznie. Wtf. No dobra, pojojczyłam. Oprócz wieczornego spotkania zawodowego nie mam specjalnych planów. Kilka telefonów, kilka maili, i tyle. Wyjazd, planowany luźno na dziś, odłożyłam na jutro, wychodzi więc, że mam dość luźny dzień, co mnie cieszy. I tym optymistycznym akcentem... Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek, ciągle szaro i pochmurno :-/ 05.06.14, 09:58 Slonecznie, ale silny wiatr. Musze wyjsc pozalatwiac pare spraw, na popoludnia zapowiedzial sie gosc. Milego dnia! Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Czwartek.... jest nadzieja... 05.06.14, 14:01 Ludzie, dobra pogoda do Was właśnie już idzie, bo u mnie najpierw domofon naprawił pan, co prawda mnie zrywając o nieludzkiej porze, ale zrobił i jest lepiej niż poprzednio! Zniknęło dziwne buczenie, które było od kiedy tutaj mieszkam.... no a teraz jest ciepło, słonecznie, pięknie.... Odpowiedz Link
xurek Re: Czwartek.... jest nadzieja... 05.06.14, 14:07 Ty jeszcze mieszkasz w Warszawie czy juz zagranicom? Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Czwartek.... jest nadzieja... 05.06.14, 14:27 Fizycznie jeszcze w Warszawie, ale się mentalnie już przetransplantowałam :) Odpowiedz Link
xurek Re: Czwartek.... jest nadzieja... 05.06.14, 14:45 no to nie dziwota, ze Ci jakostak nieswojo na taka fizyczno-mentalna odleglosc :) Do mnie napisal przedwczoraj maila moj byly pracownik co wlasnie od lat dwoch jest divemasterem w poludniowowschodniej Azji i mu sie znudzilo i chcialby wrocic do biurka w Zurychu i to najlepiej takiego pod moja opieka i z pensja powyzej 5500 CHF i to juz od lipca. Dopisal radosnie, ze nie musze sie martwic, gdzie bedzie mieszkal, bo ma juz mieszkanie od lipca zaklepane, musi tylko przeslac potwierdzenie, wiec czeka niecierpliwie na kontrakt o prace. Chcialam mu odpisac zapozyczajac od kolegi Promienistego ze szprachkursa, ze „z h…ja mu nie strzepne“, ale nie wiedzialam jak przetlumaczyc, wiec napisalam jak na nowoupieczona Szwajcarke przystalo, ze sie postaram, ale lipiec to troszke zbyt krotkoterminowo a ponad 5‘5 miesiecznie po dwuletniej przerwie od zakonczenia asystentury dosc niskiego szczebla to troche duzo, ale ze moze spokojnie potwierdzic to mieszkanie, bo przeciez moze sie zameldowac na zasilek dla bezrobotnych i utrzymywac sie z niego az do wrzesnia, kiedy to byc moze bede cos dla niego miala. P. odpisal natychmiast oburzony, ze chyba zwariowalam, ze on przenigdy nie zylby na korzysc panstwa, czym jeszcze NIKT z jego rodziny NIGDY sie nie splamil. Takie zachowanie to jest typowe dla cudzoziemca a nie dla PRAWDZIWEGO Szwajcara, wiec prosilby mnie bardzo, bym znalazla mu szybciej jakies zatrudnienie. Reasumuje: coby Szwajcar nie musial zyc z zasilku i mogl w wygodnym dla niego terminie podjac prace zgodnie z jego zyczeniami, cudzoziemka ma owa w termine natychmiastowym zalatwic. Sama nie wiem, co mu odpowiedziec, bo „chyba ocipiales od tych upalow i nadcisnienia pod woda“ tez nie umiem przetlumaczyc. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek.... jest nadzieja... 06.06.14, 08:50 Xurku, najlepiej postaraj się przetłumaczyć na niemiecki, że "wam w tym Szwajcu w dupach się poprzewracało". :-)))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Czwartek.... jest nadzieja... 07.06.14, 21:56 Boski gość.... Ależ Xurek, to żadne jakieś tam szwejcarstwo, tylko metoda "na chama". Tak mi Ojciec powiedział, jak moja była szefowa, mając nieuregulowane faktury u mnie od miesięcy usiłowała wymusić prowadzenie kolejnego biz treningu i wyskoczyła na mnie z mordą. To Ojciec mówi, "a... chamstwo, na chama. Skuteczne czasem." i tyle. Ja myślę, że Ty koniecznie wyrównaj balans w uniwersum, i sobie z tym typem pokoresponduj drąc z niego łacha na jakikolwiek sposób uznasz za właściwe. Co ci szkodzi, facecyjny typ. Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-))) 06.06.14, 08:49 No wreszcie. Wreszcie wyszło słońce. Jipppiiiii. :-) A od jutra zapowiadają fale upałów, co mnie cieszy akurat, bo mam wielką ochotę powygrzewać się na słońcu. Witaminy D mi potrzeba, ot co. Dzień dzisiaj trochę zaćkany spotkaniami/rozmowami przeróżnymi: najpierw ubezpieczyciel domu, potem telekonferencja albo dwie, potem wyjazd na spotkanie 20 km stąd. Przy okazji wdepnę do Carrefoura i kupie jakieś rzeczy niedostępne "w powiecie". Wrócę pod wieczór i padnę. :-))) Miłego piątku :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 06.06.14, 10:31 zapowiedziany upal nadchodzi... Ma byc do 30 stopni, teraz jest 25 w cieniu. Po poludniu ide do ogrodu przygotowac wszystko na jutrzejszego grilla. Musze zmienic ustawienia: siedziec bedziemy pod markiza, grilla przestawie do cienia. Bede jutro chyba proponowac ochlodzenie prysznicem. Bo inaczej beda mi ludzie wskakiwac do zabek (rzabek) do wody:)) Ciesze sie, bo moj pierdolniety sasiad-Wloch zapomnial ze mnie pare dni temu obrazil i grozil (!) i znowu wczoraj byl milutki i proponowal nawet pomoc! Smieszny jest ten swiat... Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 06.06.14, 10:46 Pochwale sie : umylam juz wszystkie okna na pietrze i polowe na parterze. Ide myc dalej, a Wam milego dnia zycze :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 06.06.14, 10:50 masochistka. no i chyba jeszcze nie jest u Ciebie tak upalnie jak u mnie. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 07.06.14, 08:59 Zapowiada sie piekny, upalny dzien. Chalupe wczoraj wypucowalam od gory do dolu, dzisiaj pranie, zakupy , po poludniu spotkanie w miescie, bo jest jakis festyn. Nie lubie, ale nie mam nic lepszego do roboty. Jutro grill u znajomych. Milego dnia! Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 07.06.14, 09:34 Dzisiejsze ewentualne pucowanie domu olewam: czy ja na glowe upadlam zeby tak marnowac piekna pogode? Jade do ogrodu, pare osob przyjdzie, bedziemy grilowac. A jutro i pojutrze - mimo upalu wedrowki. Warto zyc:)) Odpowiedz Link
jutka1 Sobota, upalnie 07.06.14, 10:04 Zaczyna się fala upałów, a ja się cieszę, bo będę mogła pobyczyć się w świeżo skoszonym ogrodzie. :-) Przeczytam zaległego the Economist, skończę Camillę, a potem na deser będę mieć maraton drugiego sezonu "Orange is the New Black". :-) Plus rozmowa zawodowa z cyklu "znowu jeden kroczek do przodu". Generalnie, jak się tak naharam (zam. ;-) ) w ciągu tygodnia, to uwielbiam mieć wolne weekendy. :-) Miłej soboty :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Sobota, upalnie 07.06.14, 13:21 30 stopni, ani jednej chmurki, chyba zaraz sie rozplyne. Pogoda jak znalazl do pakowania kartonow, sprzatania pomieszczeni i przygotowywania mebli do wywozki. Poza tym wszyscy sa skloceni ze wszystkimi, to biorac pod uwage sytuacje nie dziwi, ale dodatkowo meczy. Moze uda mi sie kogos przekonac do pojscia na basen? Odpowiedz Link
roseanne Re: Sobota, upalnie 07.06.14, 14:12 w toronto, gdzie to sie weekendowo byczymy pogoda letnia i przyjemna widok na fashion district z 35 pietra przy zachodzie slonca wart napomkniecia :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota, upalnie 08.06.14, 12:27 Xurku, przeprowadzka to trzecie, po śmierci bliskiej osoby i rozwodzie, największe źrodło stresu. Wasze reakcje są normalne, a ważne wiedziec, że to przejdzie. Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, upał, mniódmalyna ;-))) 08.06.14, 12:24 Cudna, słoneczna niedziela. :-) Zaraz posiedzę trochę na słońcu i poczytam, potem zacznę się szykować na popołudniowo-wieczorne ognisko z parą przyjaciół. Kiełbaski, pieczone ziemniaki, masło czosnkowe, a do tego czerwone wino (udawajmy, że nie istnieje wątek obok, OK? :-))) ). Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela, upał, mniódmalyna ;-))) 08.06.14, 14:40 Watek o diecie? jaki watek ? :-)) Zjadlam porzadna porcje lodow, a wieczorem ide na grilla. Na pohybel dietom! :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated ... wyrocznia wymięka 08.06.14, 23:53 Ludzie! Wyrocznia zwija interes, sprzedaje na allegro kryształową kulę i spierdala na Fiji. Przeczytałam porady tzw. ludności pod jednym wątkiem, i wiecie kudy mi tam do nich... Do skorup od pięt nie dorastam. Chodzi o wątek "jestem ponętna i świeża, czy mam szanse u starego pryka, wykładowcy". I tam... - nie pakuj się w to bo wykładowcy to chuje, ja się z jednym spotykałam, i dostałam nowotworu, i mu przy kawie o tym wspomniałam, a on znikł i nic, tylko na smsa w końcu mi napisał "spierdalaj", więc widzisz jak to jest z takimi - nie wiem czy wiesz, że jakość spermy z wiekiem spada u mężczyzn, zaraz po 25 roku życia, już jest 30% plemników MNIEJ! a potem tylko gorzej, i gorsze te plemniki, w zasadzie się już do niczego nie nadają, chyba o tym nie pomyślałaś! ... no wyrocznia padła i wymiękła, szczególnie ją te mierne plemniki zmorzyły :D Odpowiedz Link
jutka1 Re: ... wyrocznia wymięka 09.06.14, 08:39 Nie wyrocznia nie wymięka, bo ludność tylko czasem wznosi się na wyżyny. Resztę czasu spędza na bardzo niskich nizinach, więc... :-) Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek, upał 09.06.14, 08:44 Ma być dzisiaj 32C w cieniu. I dzień KJAP w tym żarze. Hmmm. Ale nie narzekam, bo najwyższy czas trochę się wygrzać. :-) Miłego poniedziałku :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedziałek, upał 09.06.14, 09:41 Poniedzialek leniwy. Wczoraj bylam na grillu u znajomych i dopiero wczoraj, siedzac do pozna w ich ogrodzie zauwazylam jak dlugi jest dzien. Dzisiaj u nas jest swieto, wszystko zamkniete, nie lubie takich dni. Musze sie zastanowic, co ze soba dzisiaj zrobic. W kazdym razie- milego dnia! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek, upał 09.06.14, 17:45 Boszszsz jaki upal... Ledwie dycham. A tu znowu trza w droge. Ufff... Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedziałek, upał 09.06.14, 21:51 a do gdzie sie wybierasz? Ja znioslam dzisiejszy upal meznie byczac sie w swietnym towarzystwie w ogrodzie, w cieniu prastarej, rozlozystej gruszy. Zimne napoje, ciekawa ksiazka i mile rozmowy od czasu do czasu. I ostatnie czeresnie skonsumowane:( Teraz mam jeszcze tylko porzeczki, agrest, a potem znowu czekanie i gruszki i jablka. Ogrod to jest to, co tygrysy najbardziej lubia:)) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedziałek, upał 09.06.14, 23:26 Juz Cie widzialam na Bermudach:))) A swoja droga: czytam teraz przywieziona z Polski ksiazke i mi sie przypomina ze conajmniej rok temu wspomnialas o jakiejs znajomej pisarce, ktora Cie tez w swojej ksiazce "umiescila".. Czy ta pisarka ma monogram IZ (Z z kropka) ? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek, upał 10.06.14, 00:55 Nie. O.T. :-) I nie "znajoma", ale "blisko zaprzyjaźniona". :-))) Odpowiedz Link
roseanne Re: Poniedziałek, upał 09.06.14, 22:16 slonecznie i goraco, nie sprawdzalam ile stopni w domu rewolucja, mlodziez zlapala za pedzle i walki i przekolorowuja swoje pokoje Odpowiedz Link
ewa553 no chy<ba oszaleje... 09.06.14, 22:57 jak Wam opowiem co mi sie wlasnie zdarzylo, to nie uwierzycie. Otoz dzwoni Dana z Florydy, opowiadamy sobie, a ja ze jestem sama w domu (kotow nie licze w tym wypadku), wywalilam nogi na taboret i gladze sobie uda. Nagle czuje jakies cos, zdrapuje i na palcu widze...kleszcza! Jestem w trakcie rozmowy, wiec polozylam kleszcza na bialej kartce papieru, zeby mu sie przez lupe przyjrzec. W tej chwili na kartke wskakuje Bombel i kleszcz znikl....W kolejnym miedzyczasie stwierdzilam, ze kleszcz juz wykonal swoje dzielo, mam jakby silna "pokrzywke", wiec posmarowalam toto spirytusem. Ale teraz pytanie: czy kleszcz jeszcze zyl? Czy wlazl Bomblowi w futerko? Czy jesli mnie juz upierdolil, to moze jeszcze raz ugryzc Bombla??? No oszalec mozna! Co zrobic panie doktorze???? Odpowiedz Link
jutka1 Re: no chy<ba oszaleje... 09.06.14, 23:20 Ewa, zupełnie poważnie - biegiem do lekarza. Jeśli kleszcza "zdrapałaś", a nie wykręciłaś, to jest ryzyko, że część jego została Ci pod skórą i może zakażać, a borelioza to poważna sprawa. A potem z kotem do weta. Odpowiedz Link
ewa553 Re: no chy<ba oszaleje... 09.06.14, 23:23 Pojde jutro do mojego lekarza. Ale wet? Gdzie on ma u kotka szukac tego maciupkiego kleszcza??? Dopiero jakby sie kleszcz u niej napil do syta, to bylby duzy bombel u Bombla... Ale jesli jutro zdaze (mam kilka terminow), to naprawde z nia pojade. Moze dostanie jakis profilaktyczny zastrzyk... Dzieki Jutencjo, spij dobrze. Odpowiedz Link
jutka1 Re: no chy<ba oszaleje... 10.06.14, 00:56 Wety mają swoje sposoby, jakbys je znała, to byś była wetem. :-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: no chy<ba oszaleje... 10.06.14, 08:44 Ewa, powtarzam za Jutka- pedz do lekarza i do weta! I donos nam o rezultatach. Kciuki trzymam. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 259 :-))) 09.06.14, 09:13 a ja wczoraj przy 37 stopniach bylam na edrowce. Trase wybralismy tak, ze i strumyki caly cvzas i cien przewaznie. Mialam z soba 2 litry napoi, wstapilismy jeszcze do schroniska i tak wypilam pol litra wody. Nie bylo zle, a nawet bylo miejscami pieknie. Ale wieczorem czulam to ogolne zmeczenie. 19-20 km to przy tej pogodzie bylo troche duzo... Dzis ide z ksiazka do ogrodu, lezaczek pod grusza i nic mnie wiecej nie obchodzi Odpowiedz Link
maria421 Wtorek 10.06.14, 08:45 troche sie ochlodzilo po burzy ktora przeszla nad nami w nocy. Milego dnia! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 10.06.14, 09:13 Tutaj ciąg dalszy fali upałów. O 8:30 rano było już 23C. Ma dojść do 34C. Ufff. Rano podlałam rośliny tarasowe (te w skrzyniach i donicach), wieczorem poprawię. A w międzyczasie mam trochę do poczytania i do popisania, więc najgorszy żar spędzę sobie w chłodzie domowych pieleszy. Tylko do sklepiku pójdę, coś kupić na obiad. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Wtorek 10.06.14, 15:28 na zewnatrz upal. U klyenta zas katakomby, bo caly dzien myja zewnetrzne zaluzje, wiec wszystkie spuscili. Spie dzisiaj sama w starym mieszkaniu, bo jutro wczesnym rankiem mam cos na miejscu do zalatwienia. To oznacza wieczor odpoczynku od Piranhii i spotkanie z kumpela. BOSKO. Odpowiedz Link
xurek Re: Wtorek 10.06.14, 15:38 Widzialam dzisiaj rano w pociagu kobite w wieku miedzy 5o a 55. Szczupla, zgrabna, ubrana rownie oryginalnie co estetycznie, piekne geste i dobrze obciete wlosy, ladna zadbana twarz, dobry makijaz i zadbane stopy i rece. No nic tylko zczezc z zazdrosci, gdyby nie usta. Zacisniete, z opuszczonymi kacikami i to chyba permanentnie i od dlugiego czasu bo utworzyly sie w nicht wskazujace w dol zmarszczki. Przez cale 35 minut jazdy nie zmienila ich wyrazu ani raz, jak przyszedl kontroler biletow zacisnela je jeszcze bardziej. Tak sie zastanawialam, jaki powod ktos kto tak wyglada moze miec do tego, by miec taka mine. A potem przyszlo mi do glowy, ze moze ja tez taka mam i moze juz tez mam takie „malkontentne zmarchy“?. W firmie pognalam zaraz do lustra i stwierdzilam, ze zmarch co prawda jeszcze takich nie mam, ale moja „standby mina“ tez nie jest ostatnimi czasy specjalnie przyjazna. No i postanowilam sie teraz non stop usmiechac, coby takowym zmarachom zapobiec. Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek 10.06.14, 17:01 Ja odziedziczylam po rodzicach latwy usmiech i facjate taka, ze nawet jak chce byc nadeta, to mi to nie wychodzi dluzej niz przez pare minut :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek 10.06.14, 17:26 jezeli ja sie akurat nie usmiecham, to mam zlom mine. Mowiom. I tak jak Ty Xurku, postanowilam sie wiele lat temu usmiechac i czynie to tak czesto jak tylko jest to mozliwe. Niestety, prawy kacik ust wskazuje na dol. Moj ukochany fotograf, czyli Misiek-moj brat, zamknal dawno temu zaklad i teraz nie mam juz takiego co za kazdym razem mowil: "a ten koncik to ja ci podciagne":)) Odpowiedz Link