Dodaj do ulubionych

Zmierzch inteligencji?

25.08.04, 14:24
Wspominajac rysiki i stalowki z krzyzykiem na ostatnim Jutkowym zebraniu,
staralam sie porownac zycie, jakie znalam jako pierwszoklasistka z tym, co
mamy teraz.
Pamietam, ze w sklepie spozywczym byla waga z odwaznikami i sklepikarz z
kopiowym olowkiem za uchem. Sklepikarz odwazal 5 dkg cukierkow po 2zl 50gr za
kilogram, 35 dkg sera po 4zl 40gr za kilogram i ra-dwa-trzy obliczal sume do
zaplacenia. Czy te sztuke jeszcze ktos potrafi? Czy teraz jest sklepikarz,
ktory moze istniec bez automatycznej wagi?
Zrobienie bledu ortograficznego w tekscie bylo wtedy wstydem nie z tej ziemi.
Teraz to tez nie jest wazne, bo przeciez jest komputer, ktory nam podkresli,
poprawi...

Teraz mamy wszystko podane na srebrnej tacy i nie musimy czynic zadnego
wysilku myslowego. Jezeli czegos nie wiemy, to wie za nas komputer, wystarczy
tylko wrzucic haslo do wyszukiwarki. Po co mamy myslec,analizowac, dochodzic
wlasnych wnioskow, jezeli mamy na zamowienie gotowe formuly i rozwiazania?

Rezultat tej latwizny jest taki, ze ludzie coraz mniej mysla. A mozg, jak to
juz kiedys Drozda zauwazyl, nieuzywany leniwieje, wiotczeje, maleje...
I w ten sposob traci zdolnosc rozumowania, sadzenia, zdaje sie wiec na sad
innych, przyjmuje idee gotowe do natychmiastowego uzytku, tak jak zywnosc,
ktora nalezy tylko odpakowac i podgrzac w mikrofalowce bez zadania sobie
trudu zdobycia najpierw skladnikow, bez inwencji skomponowania tych
skladnikow, bez trudu znalezienia materialu do energii potrzebnej do
ugotowania pozywienia.

W dwadziescia lat po "1984" coraz czesciej mysle sobie, ze orwellowska wizja
kiedys sie moze spelni. Ale to tylko dlatego, ze my robimy sie na nia coraz
bardziej podatni.

Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Zmierzch inteligencji? 25.08.04, 15:18
      Z jednej strony, teza (czy sugestia) sluszna.
      Z drugiej strony sklepikarz nie mial pojecia o komputerach, mailach, necie, grafice
      komputerowej - wszystkich rzeczy, ktore teraz robia mozgowi cwiczenia, wiec moze rozwoj
      innych czesci mozgu rekompensuje "nasze" cwiczenia...

      A moze sie myle, co ja kurdebalans wiem.

      Kozlowska.
      :-)
      • jutka1 "wszystkich RZECZACH" mialo byc ntxt 25.08.04, 15:20

        • morsa sklepikarz 25.08.04, 16:41
          Ja nadal potrafie liczyc "w pamieci"
          Bledy ortograficzne poprawiam sama.
          Czyli jeszcze nie jest jeszcze tak zle.

          • morsa 2 x jeszcze odjac 1 jeszcze ntxt 25.08.04, 16:43
          • maria421 Re: sklepikarz 25.08.04, 16:48
            morsa napisała:

            > Ja nadal potrafie liczyc "w pamieci"
            > Bledy ortograficzne poprawiam sama.
            > Czyli jeszcze nie jest jeszcze tak zle.

            Bo Ty jeszcze pewno z tego starego pokolenia, co to naglowkowac sie musialo jak
            dac sobie rade w PRLowskiej rzeczywistosci...

            Ale nie tylko o umiejetnosci liczenia i pisania mi chodzilo...

            • morsa Re: sklepikarz 25.08.04, 16:52
              :-)))

              Kaligrafie tez przerabialam.
              I "Przysposobienie obronne".

              Myslec samodzielnie nauczylam sie
              na emigracji...
    • sabba na temat zmierzchu 25.08.04, 16:45
      i innych ciekawych przemyslen, polecam ksiazke Jacka Bochenskiego, pt. Kaprysy
      starszego pana. Niezla, i faktycznie, to sa KAPRYSY. Nad niektorymi wrato sie
      zastanawic:)
      • lucja7 Re: na temat zmierzchu 25.08.04, 17:00
        Nie wiem dlaczego mowisz o zmierzchu inteligencji, a skoro jednostka wymierna
        tej "inteligencji" ma byc sklepikarz z olowkiem za uchem, wybacz....
        Ogarnela cie nostalgia zapamietanego obrazka.

        Ach, te trzy razy dziennie kielbaski na ciezki, niezbedny posilek!

        Nie dostrzegasz ogromnych rzeczy ktore dzis umiemy tworzyc?

        lucja.
        • sabba lucja 25.08.04, 17:10
          mysl troche szerzej
          • lucja7 Re: lucja 25.08.04, 17:40
            Rzeczy ktore dzis potrafimy inteligentnie robic dostrzegam wyraznie.
            Przezywamy wiele rzeczy ale nie sadze zebysmy przezywali "zmierzch
            inteligencji".
            Mowisz wiec Sabba o wymiarach kielbasy kiedy mowisz o rozszerzaniu?
            Problem moze polega na tym ze nie znosze kielbasy.

            Caluje, lucja
            • sabba czy kielbase 25.08.04, 18:13
              mozna rozszerzac tego nie wiem. nie znosisz kielbasy? Ostatnio tylko o niej
              mowisz:) A co do inteligentych rzeczy: niektorzy posiadaja dar czytania miedzy
              wierszami i wylapywania ironii, odrobiny krzywego usmiechu tudziez innych niuansow.
              • don2 Re: czy kielbase 25.08.04, 18:27
                ja tam o inteligencji mam swoje zdanie.nie mowiac o tym,ze to slowo tak sie
                wyswiechtalo,ze kazdy idiota chetnie wstawil by je na wizytowke.Czy ona sie
                zmierzcha czy to ja jestem matol,ale komorka i komputer wprawiaja mnie w
                cielecy zachwyt,A juz ta ,ktora mam teraz to nie w zachwyt mnie wprowadza a
                wywoluje usmieszki politowania,po kilku miesiacach dalej nie umie przesylac
                foto.jak popatrze na facetow naprawiajacych satelity w kosmosie ,to mi staje
                obraz moich mechanikow samochodowych,nie tylko poruszaja sie jak bez
                grawitacji ale czas potrzebny im na najprostsza naprawe,pewno ma cos wspolnego
                z inteligencja.ja tam nie mam wymagan co do inteligencji,pies nic nie moze sie
                nauczyc? dobrze niech mu tam,czasami ktos na necie deklaruje sie jako zawziety
                posiadacz inteligencji? a niech bedzie,byle zawodowo z daleka od mojej osoby.
                podobno inteligencja to ogolny termin i juz taki ,ktory umie klikac na necie i
                je nozem i widelcem ,nie mowiac o posiadaniu papierka na ten temat,tez jest
                inteligentny-aniech mu bedzie.Don matol bez dyplomu.
        • don2 Re: na temat zmierzchu 25.08.04, 17:10
          A jak by tak dwie mile i inteligentne panie,przestaly sobie inteligentnie
          przysrywac.to bylo by duzo lepiej.za inteligentna probe mediacji ( nieproszonej)
          pieniedzy nie chce i jak to ONZ nie oczekuje rezultatow pozytywnych akcji
          pokojowej.A o zmierzchu to prosze ciszej ,bo za 3 tygodnie bedzie sie u mnie
          zaczynal o 15.00
          • basia553 Re: na temat zmierzchu 25.08.04, 17:13
            orany Donie" Zmierzch o trzeciej! To u nas nawet w zimie nie jest tak zle. Nic
            dziwnego, ze tak kursujesz do Polski....
            • don2 Re: na temat zmierzchu 25.08.04, 17:24
              Kursuje nie tylko z tego powodu.Po primo pierwsze:interesa mnie tam gnaja
              Primo drugie:romantyczne wieczorne spacery o zmierzchu,innym niz mam tu
              Ulica wzdluz Kop.Wegla kam."Wieczorek" przycmione latarnie( polowa sie nie pali
              pozostale tak brudne ,ze i tak nic nie widac)infernalnie oswietlone okna
              familokow,bloki zasnute mgla.chodniki niezbyt rowne i w myslach widze
              umeczonych gornikow wracajacych z szychty.Tylko w myslach:)) bo ulice
              opustoszale zawyczaj-pewnie idzie Klan lub M jak milosc w YV.
              • maria421 Coscie sie tak tego sklepikarza uczepili? 25.08.04, 18:24
                Tu nie o sklepikarza chodzi tylko o ogolne lenistwo i wygodnictwo myslowe jakie
                sie szerzy. I mala bieda, jezeli to lenistwo dotyczy tylko tego, ze jestesmy
                jedynie uzytkownikami dobrodziejstw nowoczesnej techniki i ze zamiast glowy i
                olowka uzywamy kalkulatora.
                Problem pojawia sie wtedy, kiedy polykamy bez zastanowienia wszelka gotowa
                papke ideowa jaka nam podadza inni. Bez zastanowienia, bez dociekania faktow,
                bez stawiania pytan.
                • don2 Re: Coscie sie tak tego sklepikarza uczepili? 25.08.04, 18:32
                  maria jak zwykle ma zbyt wygorowane zadania.myslenie jest praca i luxusem.
                  posiadanie wlasnego zdania,przesada.Wystarczy link i umiejetnosc kopiowania.
                  Kon ma wieksza glowe ,niech mysli.
                • starypierdola Problem?? 25.08.04, 20:50
                  >>Problem pojawia sie wtedy, kiedy polykamy bez zastanowienia wszelka gotowa
                  papke ideowa jaka nam podadza inni.<<


                  Panna Fellaci sie klania!!!!

                  :)))
                  SP
                  • maria421 Re: Problem?? 25.08.04, 21:22
                    starypierdola napisał:

                    > >>Problem pojawia sie wtedy, kiedy polykamy bez zastanowienia wszelka g
                    > otowa
                    > papke ideowa jaka nam podadza inni.<<
                    >
                    >
                    > Panna Fellaci sie klania!!!!
                    >

                    FALLACI, a nie Fellaci!!!

                    SP, jestes doskonala ilustracja do mojego watku. Nie potrafisz zapamietac
                    nazwiska, ale juz wiesz ze to , co pisze to papka, bo przeczytales pare zdan
                    recenzji na ten temat...
                    • starypierdola Pisze Fellaci przez kurtuazje, 26.08.04, 08:42
                      ... bo Fallaci kojazy mi sie z fallusem!!
                      :)))
                      SP
                      • jutka1 Re: Pisze Fellaci przez kurtuazje, 26.08.04, 09:38
                        starypierdola napisał:

                        > ... bo Fallaci kojazy mi sie z fallusem!!
                        **********
                        A Fellaci kojarzy mi sie z fellatio, i co teraz ??????????????
                        :-)))))))))))
                        • starypierdola Osiolkowi w zloby dano; w jednym sloma w drugim .. 06.09.04, 04:45
                          ...siano!

                          :)))
                          SP
    • swiatlo Wszystko zależy Mario 25.08.04, 18:56
      Wygląda to jak wątek takich starych nudnych pryków co to usiądą i narzekają
      jakie to obecne czasy złe i jak to dobrze było za naszych młodych lat.

      Oczywiście pamiętam jak w dzieciństwie nie mając ani telewizji ani gier
      komputerowych ani innych żadnych gadżetów, przeczytałem prawie wszystkie
      możliwe książki jakie były możliwe do przeczytania w klasyce dziecięcej.
      Jak to zamiast wysiadywać przed telewizorem i tępo się gapić w kolejne
      kreskówki, chodziliśmy po lasach i łąkach, bawiliśmy się w indian i w podchody.
      Jak to zamiast siedzieć przed grą wideo z mętnymi oczami, graliśmy w piłkę albo
      odkrywaliśmy nowe nieznane zakątki świata.

      Jednak wszystko było wtedy znacznie prostsze. Nie mieliśmy takich dylematów
      jakie ma obecna młodzież. Nie musieliśmy walczyć jak lwy o edukację, nie
      musieliśmy podejmować ryzykownych decyzji dotyczących naszych karier, nie
      musieliśmy stawać do walki szczurów o przetrwanie. Wszystko było ostro
      zdefiniowane, podane nam wprost na tacy, wybór, jeśli w ogóle był, był tylko
      jeden.
      Podałaś przykład liczydeł, ale ci powiem, że owszem obliczaliśmy na liczydłach,
      ale była to operacja bardzo mechaniczna, babina obliczając cenę na liczydłach
      robiła to podobnie mechanicznie, jak obecne ekspedientki na kalkulatorach. Ani
      jedna ani druga nie miała elementarnego pojęcia o matematycznych podstawach
      przeprowadzanych operacji.

      Nie da się porównać tych dwóch światów.
      Jeśli mieliśmy jakieś zarobione pieniądze, to nie było pojęcia oszczędzania czy
      inwestycji. Obce nam były zawiłości giełdy, procenty, fundusze inwestycyjne.
      Obce nam było pojęcia ryzyka.
      Nasz świat to był prymitywny zaścianek o powierzchni paru kilometrów
      kwadratowych, zaścianek zarysowany grubymi kreskami i z paroma prostymi jak
      drut zasadami.
      Jak się patrzę na moją córkę, która musiała podejmować decyzję co do wyboru
      kariery już w wieku 16 lat, która musiała sobie radzić w świecie zdominowanym
      przez najróżńiejsze negatywne wpływy jak narkotyki i seks, która musiała w
      wieku 18 lat szukać możliwości finansowania swojej edukacji, wynajmowania
      mieszkania w czasie studiów, rozliczania się ze swoich własnych skromnych
      finansów. Czy też mój syn, który w wieku 17 lat ma już własne dwa konta
      bankowe, pracę po szkole, prawo jazdy i samochód, zaawansowane kursy Cisco w
      trzeciej klasie szkoły średniej. I do tego jeszcze musi wygospodarować siły i
      czas na dziewczynę, posprzątanie domu i naukę podstawowych zasad moralnych.
      Ja w jego wieku przychodziłem do domu na gotowe i jedyne co robiłem to czytałem
      książki sci-fi i pisałem wiersze.

      Mario, ja myślę że stopnie skomplikowania świata naszych młodości a świata
      obecnego nie dają się po prostu porównać. Owszem nie ma liczydeł, ale są za to
      komputery, giełdy, środki antykoncepcyjne i rozmycie moralności.
      Nie da się tego porównać Mario...
      • don2 Re: Wszystko zależy Mario 25.08.04, 19:22
        :))))))))))))))))))))))))))))) OOOOO czyzbym ,przy okazji poczytal pochwale
        komuny? ukryta co prawda ale zawsze. negatywne wplywy jak narkotyki i
        sex:))))))))))) za naszych czasow sex byl negatywny? W jakim pojeciu?
        Co do narkotykow zgoda-byly zarezerwowane dla waskiego kregu raczej.Bo w
        krajach "zachodnich" bylo juz dawno ,tak jak teraz w polsce.No wylaczajac
        komputery oczywiscie.To jak to jest? bylo lepiej czy bylo gorzej.A zmierzch
        inteligencji ?
        • lucja7 Re: Wszystko zależy Mario 25.08.04, 19:31
          :))))))))))))))
          Moznaby powiedziec ze gdyby nie negatywny wplyw seksu, komunizm proponowal
          skutecznie pozytywne spelnienie zycia:))
          Jestem bulwersifie!!
          lucja

          • don2 Re: Wszystko zależy Mario 25.08.04, 19:54
            dzwoneki trabka i wszyscy wypadaja z domow ,kupowac lody i inne mrozonki.
            Pawlow sie klania :)))) inteligencja jednoczy kraje dzieci i doroslych:))))
            • maria421 Swiatlo, 25.08.04, 20:07
              kazda epoka wymaga dokonywania wyboru i kazde pokolenie staje przed problemem
              co wybrac.
              Kolumbowie rocznik dwudziesty stawali przed wiekszymi wyborami niz Twoje dzieci
              w USA, potomstwo Kulumbow rocznika dwudziestego- czyli ja i Ty tez stawalismy
              przed wyborem i zgodzisz sie chyba ze mna, ze decyzja wstapic-nie wstapic do
              ZMS wzglednie do partii, decyzja strajkowac czy nie strajkowac, decyzja
              emigrowac czy nie to byly o wiele powazniejsze decyzje niz wybor collegu przez
              nastolatke w USA.

              To, co o czym ja mowie to jest ogolny zanik checi chloniecia wiedzy dla siebie,
              z ciekawosci, z dociekliwosci, zanik umiejetnosci radzenia sobie z zalewem
              informacji, jaki nas otacza ; przepuszczanie informacji bez przetrawienia ich,
              dawanie wiary pierwszej lepszej informacji bez zastanowienia sie nad jej sensem.
              Robimy sie jak ryby, ktore polykaja, polykaja, polykaja bez wydania glosu.
              • starypierdola No, no, Maria! AlewCi Swiatlo wysadzil! 25.08.04, 20:58
                ... choc Republican i Born Again Christian. Ale ma racje, taka jest Ameryka.
                Down to bare bones!

                On nie jedzie do Giessen zalatwiac mieszkana synowi, nie wspominajac juz o
                placeniu za nie. To jest sprawa jego syna! Niech syn wie ile to kosztuje i
                niech sobie przeliczy czy mu sie to oplaca! Ma kalkulator to da rade przeliczyc.

                I dlatego Ameryka, a scislej Amerykanie, sa tak daleko do przodu....

                SP
                • don2 Re: No, no, Maria! AlewCi Swiatlo wysadzil! 25.08.04, 21:05
                  cos w tym jest,ale europa to nie USA,a dziewczyna nie chlopak-rozne sa stopnie
                  przywiazania do domu i rozne sa mamy.A i jeden i drugi styl do
                  zaakceptowania.rzucanie na gleboka wode,prawie zawsze daje lepsze
                  rezultaty ,fakt niezaprzeczalny.samodzielnosci trzeba uczyc jak najwczesniej.
                  • maria421 SP piszesz nie na temat! 25.08.04, 21:16
                    Gdybys chcial napisac na temat i o Ameryce, to musialbys zastanowic sie
                    troszeczke dlaczego Amerykanie polkneli jak ryby wode informacje na temat
                    zagrozenia USA przez iracka bron masowego razenia.
                    • starypierdola Nie odwracaj kota ogonem .... 25.08.04, 21:20
                      ...a masz kota???

                      SP
                      • maria421 Re: Nie odwracaj kota ogonem .... 25.08.04, 21:24
                        starypierdola napisał:

                        > ...a masz kota???

                        Nie mam kota!
                        A Ty pisz na temat i mi tu watku nie scurviaj, bo nawet wczorajsze cmok cmok
                        nie pomoze.
                        • starypierdola Re: Nie odwracaj kota ogonem .... 25.08.04, 21:37
                          >>nawet wczorajsze cmok cmok nie pomoze.<<


                          Bylo cmok, cmok, cmok, to mam nadrobione.
                          A moj wpis, wyzej, o Fallaci czytalas??

                          :)))
                          SP
                    • swiatlo Bo chcieli 25.08.04, 22:19
                      maria421 napisała:

                      > Gdybys chcial napisac na temat i o Ameryce, to musialbys zastanowic sie
                      > troszeczke dlaczego Amerykanie polkneli jak ryby wode informacje na temat
                      > zagrozenia USA przez iracka bron masowego razenia.

                      Bo chcieli Mario. Na fali bojowniczego patriotyzmu po 9/11 większość Amerykanów
                      po prostu chciała spuścić łomot Irakowi i tyle. Nawet nie tyle koniecznie
                      samemu Irakowi, ale po prostu spuścić jakimś Arabom porządnie łomot. A że z
                      Irakiem było już i tak na pieńku, to było łatwiej się zdecydować komu.
                      • maria421 Re: Bo chcieli 25.08.04, 22:25
                        swiatlo napisał:


                        > Bo chcieli Mario. Na fali bojowniczego patriotyzmu po 9/11 większość
                        Amerykanów
                        >
                        > po prostu chciała spuścić łomot Irakowi i tyle. Nawet nie tyle koniecznie
                        > samemu Irakowi, ale po prostu spuścić jakimś Arabom porządnie łomot. A że z
                        > Irakiem było już i tak na pieńku, to było łatwiej się zdecydować komu.

                        To wszystko tylko potwierdza ich bezmyslnosc, Swiatlo.
                        • swiatlo Re: Bo chcieli 25.08.04, 22:36
                          maria421 napisała:

                          > To wszystko tylko potwierdza ich bezmyslnosc, Swiatlo.

                          Jeżeli tak, to przyznaję się z dumą do bezmyślności :)
                          • don2 Re:cytat 25.08.04, 23:09
                            Pod wzgledem moralnym jak i pod wzgledem skomplikowania zycia,to bylo
                            trywialnie prosto.kc pozwole sobie na interpretacje:
                            znaczy zycie w USA okazalo sie pod wzgledem moralnym skrzywione i
                            skomplikowane,albo jakos nie tak pojalem.Hmmm trywialnie proste zycie w PRL.
                            A przepraszam w jakim srodowisku i gdzie geograficznie swiatlo sie obracal?
                            I przepraszam za ciagle mieszanie sie do dyskusji.
                            • swiatlo Re:cytat 25.08.04, 23:25
                              don2 napisał:

                              > A przepraszam w jakim srodowisku i gdzie geograficznie swiatlo sie obracal?
                              > I przepraszam za ciagle mieszanie sie do dyskusji.

                              Aaaaaa (yawn)...
                              Eee, who cares?...
                              • don2 Re:cytat 25.08.04, 23:30
                                swiatlo napisał:

                                > don2 napisał:
                                >
                                > > A przepraszam w jakim srodowisku i gdzie geograficznie swiatlo sie obrac
                                > al?
                                > > I przepraszam za ciagle mieszanie sie do dyskusji.
                                >
                                > Aaaaaa (yawn)...
                                > Eee, who cares?...
                                >

                                swiatlo,a tak jak Polak do Polaka na polskim forum i jak wieki temu oraz dzisiaj
                                przybliz mi pytanie co? te Aaaa prawie zrozumialem:)))))
                                • swiatlo Re:cytat 25.08.04, 23:34
                                  don2 napisał:

                                  > swiatlo napisał:
                                  >
                                  > > don2 napisał:
                                  > >
                                  > > > A przepraszam w jakim srodowisku i gdzie geograficznie swiatlo sie
                                  > obrac
                                  > > al?
                                  > > > I przepraszam za ciagle mieszanie sie do dyskusji.
                                  > >
                                  > > Aaaaaa (yawn)...
                                  > > Eee, who cares?...
                                  > >
                                  >
                                  > swiatlo,a tak jak Polak do Polaka na polskim forum i jak wieki temu oraz
                                  > dzisiaj przybliz mi pytanie co? te Aaaa prawie zrozumialem:)))))

                                  OK, oto tłumaczenie "who cares":
                                  Who gives a rat's ass?
                                  • don2 Re:cytat 25.08.04, 23:38
                                    OK swiatlo,zrozumialem.I czyn sie wola twoja nie moja......Amen
                                    • don2 Re:A watek nazywa sie:zmierzch inteligencji....... 25.08.04, 23:40
                                      Dobranoc wszystkim ide na Eurosport.
                                      • swiatlo Re:A watek nazywa sie:zmierzch inteligencji...... 25.08.04, 23:42
                                        don2 napisał:

                                        > Dobranoc wszystkim ide na Eurosport.

                                        A niech cie Matka Boska Zielna prowadzi...
              • swiatlo Re: Swiatlo, 25.08.04, 22:34
                maria421 napisała:

                > w USA, potomstwo Kulumbow rocznika dwudziestego- czyli ja i Ty tez stawalismy
                > przed wyborem i zgodzisz sie chyba ze mna, ze decyzja wstapic-nie wstapic do
                > ZMS wzglednie do partii, decyzja strajkowac czy nie strajkowac, decyzja
                > emigrowac czy nie to byly o wiele powazniejsze decyzje niz wybor collegu
                > przez nastolatke w USA.

                Nie było żadnego dylematu Mario. Wybór był jeden i prosty. Czarne było czarne
                (a właściwie czerwone) a białe białe.
                Oczywiście było o wiele gorzej pod względem materialnym, ale pod względem
                moralnym, jak i pod względem skomplikowania życia to było trywialnie prosto.

                > To, co o czym ja mowie to jest ogolny zanik checi chloniecia wiedzy dla
                > siebie,z ciekawosci, z dociekliwosci, zanik umiejetnosci radzenia sobie z
                > zalewem informacji, jaki nas otacza ; przepuszczanie informacji bez
                > przetrawienia ich, dawanie wiary pierwszej lepszej informacji bez
                > zastanowienia sie nad jej sensem.
                > Robimy sie jak ryby, ktore polykaja, polykaja, polykaja bez wydania glosu.

                Nie przesadzaj Marion. Może każdy z nas ma inne indywidualne doświadczenia, ale
                z mojego doświadczenia ze środowiskiem moich dzieci uważam że ciekawość świata
                oraz stawianie sobie kolejnych celów do pokonania zawsze była obecna na wieki
                wieków.
                Tysiąc lat temu, sto lat oraz dzisiaj...

                Ech Mario, jak zawsze wychodzą twoje antyamerykańskie stereotypy :)))
                • don2 Re: cytat 2 25.08.04, 23:27
                  czego to czlowiek sie nie naczyta na naszym forum:Z mojego doswiadczenia,ze
                  srodowiskiem moich dzieci uwazam ,ze ciekawosc swiata,oraz stawianie sobie
                  kolejnych celow do pokonania,zawsze byla obecna,na wieki wiekow.tysiac lat temu
                  sto lat oraz dzisiaj.kc.
                  niech bedzie pochwalony J.Chr.i Maryja dziewica zawsze.Dzis i zawsze.
                  pozdrawiam .jak 1000 lat temu,100 lat temu i dzisiaj.
                  • swiatlo Amen /nt 25.08.04, 23:29

                • swiatlo Nudno... 25.08.04, 23:28
                  Znudziło mi się czekać na odpowiedź....
                  Idę na drzemkę.......
                • maria421 Re: Swiatlo, 26.08.04, 08:33
                  swiatlo napisał:

                  > Nie było żadnego dylematu Mario. Wybór był jeden i prosty. Czarne było czarne
                  > (a właściwie czerwone) a białe białe.
                  > Oczywiście było o wiele gorzej pod względem materialnym, ale pod względem
                  > moralnym, jak i pod względem skomplikowania życia to było trywialnie prosto.

                  Swiatlo, czy my moze jednak w dwoch roznych krajach sie wychowalismy?
                  Czy Twoja decyzja emigracji tez byla trywialnie prosta?

                  > Nie przesadzaj Marion. Może każdy z nas ma inne indywidualne doświadczenia,
                  ale
                  >
                  > z mojego doświadczenia ze środowiskiem moich dzieci uważam że ciekawość
                  świata
                  > oraz stawianie sobie kolejnych celów do pokonania zawsze była obecna na
                  wieki
                  >
                  > wieków.
                  > Tysiąc lat temu, sto lat oraz dzisiaj...
                  >
                  > Ech Mario, jak zawsze wychodzą twoje antyamerykańskie stereotypy :)))

                  Jakie antyamerykanskie stereotypy znowu??? Gdzie Ty widzisz amerykanskie
                  stereotypy w moim pierwszym wpisie? Kto tu skierowal watek na realia
                  amarykanskie????
                  • starypierdola Poniewaz moj sasiad, Swiatlo, juz w lozku, 26.08.04, 08:45
                    ..odpowiadam w jego imieniu:

                    Ja skierowalem watek na realia Amerykanskie (przyznaje sie bez bicia!) to to sa
                    jedyne realia warte rozpatrzenia i nasladowania!

                    SP
    • luiza-w-ogrodzie Gdzie ten zmierzch? 26.08.04, 02:29
      Rozklad inteligencji w populacji wyglada jak zawsze. I podejscie ludzi do trudu
      myslenia tez jak zawsze: w swojej masie ludzie mysla i dzialaja tylko tyle,
      zeby osiagnac cel jak najmniejszym wysilkiem.

      W porownaniu do swiata jaki znamy z naszego dziecinstwa pewne rzeczy sie
      uproscily, a pewne skomplikowaly, jak zawsze w porownaniach
      miedzypokoleniowych. Trywialnie i prawdziwie, jak wszystkie trywialnosci.

      Moja Babcia potrafila rozroznic kilkanascie rodzajow wegla i w piec minut
      rozpalic piec kuchenny az huczalo, po czym nagrzewala na nim dusze od zelazka i
      prasowala bluzke bez przypalania jej. Znala mnostwo gier karcianych i
      towarzyskich, potrafila leczyc przypadlosci takie jak krup i szkarlatyna albo
      odroznic rybe pierwszej swiezosci od tych, eee, pozostalych. Oprocz tych
      niezbednych umiejetnosci gospodarskich, ktorych nikt z nas nie posiada, miala
      zdolnosci matematyczne (niestety, rektor ja wysmial gdy zlozyla papiery na
      uniwersytet) i dla potrzeb arytmetyki i geometrii stosowanej wykonywala w
      glowie dzialania po ktorych obliczanie dzis rzucamy sie z obledem w oczach do
      komputera.

      Nie, inteligencja nie zanika. Zanikaja tylko pewne obszary jej uzywania.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      • maria421 Re: Gdzie ten zmierzch? 26.08.04, 08:37
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Nie, inteligencja nie zanika. Zanikaja tylko pewne obszary jej uzywania.

        No, wreszcie ktos zaskoczyl ! Dzieki Luizo!
        A ja ciagle sie boje o to, ze jednym z tych zanikajacych obszarow uzywania
        inteligencji nie jest zdolnosc liczenia w pamieci, lecz zdolnosc odrozniania
        ziarna od plew.

        • jutka1 Re: Gdzie ten zmierzch? -- Do Marii........ 26.08.04, 09:37
          maria421 napisała:

          > luiza-w-ogrodzie napisała:
          >
          > > Nie, inteligencja nie zanika. Zanikaja tylko pewne obszary jej uzywania.
          >
          > No, wreszcie ktos zaskoczyl ! Dzieki Luizo!
          **********
          BUUUUUUUUUUUUUUU
          A ja to co napisalam?????
          jutka1 napisała:

          > Z jednej strony, teza (czy sugestia) sluszna.
          > Z drugiej strony sklepikarz nie mial pojecia o komputerach, mailach, necie, grafice
          > komputerowej - wszystkich rzeczy, ktore teraz robia mozgowi cwiczenia, wiec moze rozwoj
          > innych czesci mozgu rekompensuje "nasze" cwiczenia...


          maria421 napisała:
          > A ja ciagle sie boje o to, ze jednym z tych zanikajacych obszarow uzywania
          > inteligencji nie jest zdolnosc liczenia w pamieci, lecz zdolnosc odrozniania
          > ziarna od plew.
          **********
          Mysle sobie, ze do tego nie jest potrzebna inteligencja, tylko madrosc....

          Kozlowska :-)
          • maria421 Re: Gdzie ten zmierzch? -- Do Marii........ 26.08.04, 10:55
            jutka1 napisała:

            > maria421 napisała:
            > > A ja ciagle sie boje o to, ze jednym z tych zanikajacych obszarow uzywani
            > a
            > > inteligencji nie jest zdolnosc liczenia w pamieci, lecz zdolnosc odroznia
            > nia
            > > ziarna od plew.
            > **********
            > Mysle sobie, ze do tego nie jest potrzebna inteligencja, tylko madrosc....

            Ano wlasnie...
            Ale madrosc to w moim rozumieniu suma inteligencji poznawczej i inteligencji
            uczuciowej. Znajomosc rzeczy i umiejetnosc ich oceny.
            Ale wlasnie w swiecie, gdzie liczy sie tylko inteligencja wymierna, mierzona
            jakims tam IQ, czesto brakuje tej drugiej inteligencji.

            • wkrasnicki Fallaci 26.08.04, 11:58
              Na wszelki wypadek nazwisko skopiowalem od Marii, zeby nie dac tej no jak jej
              tam? Ooo - plamy. ;-)
              Jestem posiadaczem ksiazki tej damy pod wdziecznym tytulem: „List do
              nienarodzonego dziecka”. To tak, zeby nie bylo zem kutwa i pani F. zarobic nie dam.
              Czyn to byl z mojej strony szlachetny, choc dowiedzialem sie o tym
              poniewczasie, jako, ze ksiazka ta dziewica jest, pomijajac powierzchowne
              spojrzenie do srodka, skad miast powodujacej wypieki eksplozji talentu, lypnela
              na mnie nuda.
              Ksiazki tej nie nabylem po pijanemu, bo wtedy mam lepsze pomysly, jeno z powodu
              fascynacji nazwiskiem.
              Kobietka ta, (choc moze dziewica pozostala jako i ta moje ksiazka, to z racji
              wieku dzierlatka, ja przecie nie nazwe), zaslynela bowiem z niezwyklej wowczas
              odwagi, przeprowadzajac wywiad z jednym z owczesnych dyktatorow. I tu czapki z
              glow, rzeczywiscie nie wymiekla, choc mogla stamtad wrocic nogami do przodu i
              pies z kulawa noga ...
              Panna F. slusznie skomplementowana z lewa i prawa tak sie zakochala w samej
              sobie, ze postanowila, iz kazde jej nastepne dzielo, bedzie traktowane jak
              Biblia i ...weszlo w nawyk. Tymczasem okazalo sie, ze mistrzem olimpijskim
              czasem bywa sie tylko raz, jesli zas probuje sie nadal do dnia zejscia mozna
              popasc w smiesznosc, pretensjonalnosc lub nawet polec na oltarzu sztuki, jesli
              ostatni naklad wykupia tylko znajomi i najblizsza rodzina.
              • maria421 Re: Fallaci 26.08.04, 13:51
                I te wszystkie wnioski, Krasnicki, zdolales wysnuc tylko na podstawie kontaktu
                z okladka ksiazki "List do nienarodzonego dziecka"? No, to musisz miec jakies
                nadprzyrodzone zdolnosci...

                A mowiac o wywiadzie z dyktatorem, kogo konkretnie miales na mysli?
                Chomeiniego, Kadafiego, Arafata, Heile Selasie, Reze Pahlawiego?

                Twoj wpis, kolego Krasnicki zreszta jest i nie jest na temat.
                Nie jest na temat, bo nie wiem po co tu Fallaci wywlekac; na temat natomiast bo
                to jest to, co mam na mysli: wyrabianie sobie opinii na podstawie dotyku
                okladki...
                • don2 Re: Fallaci 26.08.04, 14:01
                  A moze Krasnicki ma uprzedzenia do Wlochow :))))))))))))))))))))
                  • lucja7 Re: Fallaci 26.08.04, 14:18
                    Odnioslam wrazenie ze raczej ma uprzedzenia do niedopieszczonych starych
                    panien:))))
                    lucja
                    • don2 Re: Fallaci 26.08.04, 14:28
                      Lucjo ! a ilez tu starych panien mamy i do tego niedopieszczonych?
                      kobiety dysponuja bronia ,przy ktorej Kobra krolewska to nosiciel ambrozji.
                    • wkrasnicki Re: Fallaci 26.08.04, 14:31
                      Tematem jest zmierzch inteligencji, czasem mozna napisac tez o swojej. ;-)
                      Oddalam wszelkie insynuacje, jakobym byl uprzedzony na kogokolwiek, kto nie
                      nadepnie mi na swiezo zapastowane buty.
                      Chodzilo mi o Chomeiniego, reszta tworczosci to samogwalt polaczony z
                      samozachwytem.
                      Ksiazke naprawde posiadam i bez zalu oddam w dobre rece, tak okladke jak i wnetrze.
                      Lucjo, :-))), chociaz co do uprzedzen to ...jak wyzej. ;-)
                      • maria421 Re: Fallaci 26.08.04, 15:01
                        wkrasnicki napisał:

                        > Tematem jest zmierzch inteligencji, czasem mozna napisac tez o swojej. ;-)

                        O swojej zawsze najtrudniej, Krasnicki. To juz musza inni oceniac.

                        > Oddalam wszelkie insynuacje, jakobym byl uprzedzony na kogokolwiek, kto nie
                        > nadepnie mi na swiezo zapastowane buty.
                        > Chodzilo mi o Chomeiniego, reszta tworczosci to samogwalt polaczony z
                        > samozachwytem.

                        A ta "reszta" to konkretnie co????

                        > Ksiazke naprawde posiadam i bez zalu oddam w dobre rece, tak okladke jak i
                        wne
                        > trze.

                        No, faktycznie, ta ksiazka jest jeszcze nudniejsza niz inne ksiazki Fallaci.
                        Jakies tam przemyslenia ciezarnej kobiety, rozmowy w embrionem, uczucia po
                        poronieniu. Zadnej akcji, nic sie nie dzieje...
                        Ze tez cos takiego ludzie w ogole kupuja i na obce jezyki tlumacza...

                        No ale teraz prosze P.T. Towarzystwo o poniechanie Fallaci i powrot do adremu.

                        • xurek czyzby? 26.08.04, 15:13
                          "Tematem jest zmierzch inteligencji, czasem mozna napisac tez o swojej.

                          O swojej zawsze najtrudniej, Krasnicki. To juz musza inni oceniac."

                          Naprawde najtrudniej? Mnie sie wydaje, iz wlasna inteligencje wcale nie tak
                          trudno ocenic, wiec moze jedyna trudnosc polega na ogolniepanujacej "wrodzonej
                          skromnosci" :))))?

                          Xurek
                          • maria421 Nieskromnie stwierdzam 26.08.04, 15:29
                            xurek napisała:


                            > Naprawde najtrudniej? Mnie sie wydaje, iz wlasna inteligencje wcale nie tak
                            > trudno ocenic, wiec moze jedyna trudnosc polega na
                            ogolniepanujacej "wrodzonej
                            > skromnosci" :))))?


                            Otoz nieskromnie , ale za to szczerze stwierdzam ze:
                            "madra jestem nieslychanie,
                            najladniejsze mam ubranie,
                            moja buzia tryska zdrowiem,
                            jak cos powiem, to juz powiem,
                            jak odpowiem to rozstropnie
                            w szkole mam najlepsze stopnie"..

                            A skromnie powiem, ze przy takiej np. Fallaci (skoro ja juz tu przywleczono)
                            czuje sie GLEBEM.
    • xurek Re: Zmierzch inteligencji? 26.08.04, 15:17
      Mysle podobnie jak Luiza i Jutka, czyli ze zmieniaja sie konkretne formy
      (pola?) treningu / uzycia inteligencji, sam potencjal pozostaje zas taki sam
      (chociaz zgodnie z teoria ewolucji inteligencja jako nasz glowny „atut“
      przezycia powinna rosnac i sie doskonalic).

      Rownoczesnie zgadzam sie z Maria, ze „niechec do myslenia“ jest dosc
      powszechna, nie mam jednak wrazenia, ze „wczesniej“ bylo lepiej badz inaczej.
      Ludzie juz zawsze skladali sie z ogromnej przewagi „sterowalnej masy“ i
      niewielkiej ilosci jednostek sterujacych badz niesterowalnych.

      Xurek
      • maria421 Re: Zmierzch inteligencji? 26.08.04, 15:36
        Xurku, dawniej bylo tak, ze ludzie wiedzieli to, co im ksiadz na ambonie
        powiedzial, albo goniec z bebenkiem na rynku odczytal. Do tego byli jeszcze
        starcy, co piekne bajki o zamorskich krajach opowiadali.
        Dzisiaj jest tak, ze jestesmy zalewani przeroznymi informacjami, ktorych czesto
        nie potrafimy (lub nie chce nam sie) wyselekcjonowac i bierzemy to co
        najlatwiejsze i najlepiej podane. Jest fast food i fast info.
        • xurek no i gdzie ta roznica 26.08.04, 15:45
          w inteligencji? Przedtem wierzono bezkrytycznie w to, co ksiadz glosi na
          ambonie a teraz w to, co znany i lubiany speaker badz ktos inny glosi w
          telewizji. Za czasow ambon mozna by sie bylo teoretycznie przejsc do innego
          koscola i posluchac co tam glosza albo nawet siegnac do biblii i samemu sie
          zastanowic - przez wiekszosc nie bylo to robione tak samo jak nie jest robione
          teraz i pewnie nigdy nie bedzie.

          Xurek
          • maria421 Roznica w tym Xurku, 26.08.04, 16:13
            ze w tamtych zamierzchlych czasach swiat zaczynal sie i konczyl w murach grodu
            czy miasteczka, a teraz swiat zrobil sie maly, malenki.
            Roznica taka, ze teraz mamy pluralizm wiadomosci (nie ciagle te same opowiesci
            bibilijne i bajki o smoku) , ktorych nie przetrawimy bez znajomosci A- B- C i
            ze to abecadlo, ta wiedza podstawowa musi byc coraz szersza, a my na nia na
            ogol nie mamy ochoty.
            • xurek czyzbym nie zrozumiala tematu? 26.08.04, 16:33
              wydawalo mi sie, ze chodzi Ci o to, ze ludzie zrobili sie "glupsi i leniwsi",
              co nie wydaje mi sie byc prawda. Teraz chodzi o to do czego przy postepujacej
              globalizacji i wzroscie informacji moze owo wciaz takie samo "myslowe lenistwo"
              doprowadzic? Musze sie zastanowic...

              Xurek
        • don2 Re: Zmierzch inteligencji? 26.08.04, 15:50
          Cos mi sie obilo o uszy o odwadze tej to F.jako dziennikarki,przeprowadzajacej
          wywiady z "dyktatorami" mam sie smisc czy podziwiac naiwnosc i nieznajomosc
          realiow swia,tego.czasy gdy za natretne lub niewygodne pytania juz dawno
          minely.Ani glowy nie scinaja,do lochow nie wtracaja ani do gulagu tez nie
          posylaja.A nawet na odwrot.Fidel podarowal jednemu dziennikarzowi z USA,dwa
          wysmienite pitbulle,i takich przykladow duzo.publicity nawet niezbyt pochlebne
          jest potrzebne (bylo)tym ludziom.zgodnie z amerykaNSKIM POWIEDZENIEM " NIE
          WAZNE CO O MNIE PISZA ,BYLE BY NAZWISKO POPRAWNIE NAPISALI" ( caps cholera)
          Nie ryzykowala nic,najwyzej otrzymania jakegos klopotliwego podarunku w postaci
          stroju narodowego lub krokodyla na zlotym lancuchu.to co sobie sami z
          perspektywy widoku z naszego okienka siermieznej chaty chcemy zobaczyc lub
          wydumac,nie znaczy ,ze odpowiada prawdzie.
          • maria421 Don, 26.08.04, 16:02
            Fallaci ryzykowala wiecej beda korespondentem wojennym w Wietnamie niz rzucajac
            Chomeiniemu czador pod stopy.
            W Meksyku byla ciezko ranna, postrzelona przez sily porzadkowe w czasie
            rozruchow w Mexico City (nie kaz mi szukac, ktory to byl rok), byla tez porwana
            i wypuszczona przez Palestynczykow.

            Ale tego sie przez dotyk okladki jednej ksiazki nie mozna dowiedziec.

            O czym to ja w tym watku chcialam powiedziec? ...))))

            • don2 Re: Don, 26.08.04, 16:41
              maria421 napisała:

              > Fallaci ryzykowala wiecej beda korespondentem wojennym w Wietnamie niz
              rzucajac
              >
              > Chomeiniemu czador pod stopy.
              > W Meksyku byla ciezko ranna, postrzelona przez sily porzadkowe w czasie
              > rozruchow w Mexico City (nie kaz mi szukac, ktory to byl rok), byla tez
              porwana
              >
              > i wypuszczona przez Palestynczykow.
              >
              > Ale tego sie przez dotyk okladki jednej ksiazki nie mozna dowiedziec.
              >
              > O czym to ja w tym watku chcialam powiedziec? ...))))
              >

              To inna para kaloszy,dziennikarz w "polu",nieobliczalne zachowanie sie
              uczestnikow konfliktu.A co innego na wiele miesiecy przed,przygotowany wywiad z
              najczesciej z gory poslanymi pytaniami.I jak by nie byly kontrowersyjne ,nie
              traktujmy politykow i "dyktatorow " jak idiotow,pragmatyzm i tp steruja ich
              dzialalnoscia i osobowosc ,nie zawsze ,musi byc tym samym.
      • jan.kran Re: Zmierzch inteligencji? 26.08.04, 17:38
        Ja wybralam opcje prosta w ramach inteligencji pisklat.
        Zero TV, nie ma internetu w domu.
        Jak cos chca wiedziec to jest xiazka.
        Dziala dobrze , mlodziez umie czytac i myslec. K. Zachowawczy.
    • emre_baran tell me lies 30.08.04, 08:57
      Tell me lies tell me sweet little lies. What A Load Of Rubbish.

      Sklepikarz lihwiarz i lihy matematyk. "Chyląc ku ziemi poradlone czoło,Takie
      widzi świata koło,Jakie tępymi zakreśla oczy"

      Lisi mnisis i lekkcy lekkoatlci jakie to szumne i szwarne wiedziec jak sie
      odmienia w miejscowniku rodzaju meskiego wyrazy powstalow 1500 late temu w
      starej cerkwi.

      A gowno! Bzdurne zaklucania z cyklu ordografia czy dodawanie juz dawno powinny
      przesta nekac mysl czysta. Run skostnialy betonie na plaza w otchal. Dodawanie
      to nie matematyka, ortografia to nie komunikacja. Inteligencja to wymarle juz
      prawie plemie narodu kraju rad, trudniace sie rozwiazywaniemi krzyzuwek i
      graniem w szachy obie czynnosci obecenie wykonuja komputery. (nie zeby te
      czynnosci byle do czegos potrzebne ale bawia gawiedz)
    • akawill Bodźce 06.09.04, 04:19
      Jak Jean-Luc Picard przelatywał w Star-Trek'u koło jakiejś nowej planety to
      włączał takie urządzenie, które go informowalo czy jest tam jakieś inteligentne
      życie. (Kurcze, fajnie byłoby mieć taki gadżet: kierujesz na nowo poznaną
      osobę i już wiesz ;) Prawdopodobnie działało ono poprzez badanie zmian
      środowiska wywołanych ewentualnie w jakiś sztuczny sposób. Czyli chodzi o to
      czy istoty reagują na bodźce zewnętrzne (np. dzikie zwierzaki) w sposób tylko
      bierny (dając drapaka) czy także czynny (waląc maczugą po łbie tudzież ołowiem
      z broni palnej.

      Śmiem twierdzić, choć nie twierdzę że twierdzę pierwszy więc może za kimś
      powtarzam, linków nie mam i basta więc jeszcze raz po prostu śmiem twierdzić,
      że aktywne reagowanie na bodźce zmienia te bodźce na nowe bodźce co z kolei
      powoduje inne reakcje na te nowe już bodźce. Kiedyś gdy farmerowi wysychał
      strumyk to zaczynał łapać deszczówkę do beczki i ewentualnie się modlił. Gdy
      woda nie leci z kranu (małe 'k', Janie) to dzwoni się do wodociagów zamiast
      targać beczkę na balkon, a w ramach modlitwy klnie się pod nosem dla zasady
      albo z bezsilności. A właściwe osoby myślą, coby jednak zawsze woda była.
      Inny bodziec (choć na pozór ten sam) i inna reakcja.

      No i tak się to kręci. Nie, nie wydaje mi się że inteligencja zanika, tylko
      wykorzystujemy ją inaczej wobec stale zmieniających się bodźców które sami
      zmieniamy. I dopóki wszystko idzie po naszej myśli jest/będzie dobrze. Oby
      tylko jakieś coś się nie wydarzyło, kiedy nagle bodźce zmieniłyby się nie z
      naszej woli. Bo mimo żeśmy inteligentni, w tych pierwszych chwilach
      dostosowania się do tych nowych bodźców może być ciężko. Czego Wam ani sobie
      nie życzę.
      • jan.kran Re: Bodźce 06.09.04, 22:50
        Bardzo mnie odpowiada to co napisal Drwal i nie tylko dlatego , ze powolal sie
        na moj ulubiony Star Trek:-))))))

        Mysle , ze zbyt czesto mylimy inteligencje z wiedza nabyta.
        Czlowiek inteligentny umie zaregowac na bodzce zmieniajace sie , umie sie
        dostosowac , posiada zdolnosc obserwacji i adaptacji.
        Status spoleczny czy genetyka albo wyksztalcenia nie ma z tym wiele wspolnego.
        K.
        • don2 Re: Bodźce 06.09.04, 23:52
          jan.kran napisała:

          > Bardzo mnie odpowiada to co napisal Drwal i nie tylko dlatego , ze powolal
          sie
          >
          > na moj ulubiony Star Trek:-))))))
          >
          > Mysle , ze zbyt czesto mylimy inteligencje z wiedza nabyta.
          > Czlowiek inteligentny umie zaregowac na bodzce zmieniajace sie , umie sie
          > dostosowac , posiada zdolnosc obserwacji i adaptacji.
          > Status spoleczny czy genetyka albo wyksztalcenia nie ma z tym wiele
          wspolnego.
          > K.


          --Pasjami czytywalem "przygody Koziolka Matolka " i tez zaraz cos madrego
          napisze:)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
          --------------------------------------
          • ani-ta Re: Bodźce 06.09.04, 23:57
            " w Pacanowie kozy kuja,
            wiec koziolek madra glowa,
            blaka sie po calym swiecie,
            zeby dojsc do Pacanowa..."

            i tu chcialam jakims madrym cytatem zablysnac... ale Ideal spi z ksiazka, a ja
            mam dosc rozumu w glowie, zeby snu nie przerywac:PPP

            a.:)

            P.S.
            przebranie za muchomora, milosc do koziolka Matolka... jak dlugo chodziles do
            przedszkola?:)))
            • don2 Re: Bodźce 07.09.04, 00:05
              Do przedszkola uczeszczalem niezbyt dlugo.przedszkole bylo prowadzone przez
              zakonnice i jak jedna z nich zaczela romans z miejscowym zdaje sie nauczycielem
              czy tez kierownikiem szkoly,to wladze zamknely ten przybytek rozpusty.Potem
              jeszcze usilowano mnie ulokowac w innym.ale ja tylko chcialem z zakonnicami !
              gdzies tam pod przymusem uczeszczalem ,ale pamiec zawodzi.A Koziolka matolka
              uwazam ,za lepszy wytwor fantazji od St.trek.
              • ani-ta Koziolek Matolek to PRAWDA! 07.09.04, 00:10
                i tej wersji bede sie do grobowej deski trzymac!

                a.:)))
      • jutka1 Re: Bodźce -- seeeeeksyyyyyyyyy 06.09.04, 22:55
        Jean-Luc Picard jest NAJSEKSOWNIESZYM mezczyzna w galaktyce, a nawet w
        kwandrancie !!!!! HAWK !!!!
        A jako taki MUSI byc najinteligentniejszy............

        I w ten sposob Jutus sie w zyciu nacina, hehehehehe ;-)))))))))))))))
        • jan.kran Re: Polemika zawzieta :-)))) 07.09.04, 00:09
          jutka1 napisała:

          > Jean-Luc Picard jest NAJSEKSOWNIESZYM mezczyzna w galaktyce, a nawet w
          > kwandrancie !!!!! HAWK !!!!
          > A jako taki MUSI byc najinteligentniejszy............
          >
          > I w ten sposob Jutus sie w zyciu nacina, hehehehehe ;-)))))))))))))))

          Najseksowniejsza jest w calej Galaktyce Seven of Nine .
          Co mi przypomina moja blond kolezanke z pracy z figura jak zloto.
          Jeszcze Jej po wycieczce zakladowej nie widzialam :-))) K.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka