Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 303 :-)

20.04.15, 08:52
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Dzisiejsze wpisy 20.04.15, 08:53
      Zimno, mokro, idzie zima...
      luiza-w-ogrodzie 20.04.15, 07:54

      A taki ladny byl ten weekend... W sobote prowadzilam warsztat, potem bylam na zebraniu lokalnych permakulturowcow. Wczoraj pojechalismy za gory na grzyby, byly setki maslakow i rydzow, wiec zbieralismy tylko te mniejsze, zeby przyjemnosc dluzej trwala. Niestety, zapodzialam ladowarke do aparatu, w ktorym wyczerpala sie bateria i teraz nie moge zgrac zdjec :( zeby Wam pokazac. W kazdym razie bylo bosko, slonecznie, powietrze jak krysztal i wspaniale widoki. Z koszyczkami grzybow siedzielismy, pichcilismy na drzewnym grillu i gadalismy. Wracajac do domu po drodze narwalismy pol wora dzikich jablek.
      fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/JWgLVJxEzABBTz0VzB.jpg
      Natomiast dzisiaj mamy od samego rana to:
      fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/MNyV4tFboNOJETCpmB.jpg
      Ulewy ida wielkimi falami jedna za druga, wiatr jest coraz silniejszy, w porywach ma miec do 100 km/godz wiec w radiu i na internecie pojawily sie ostrzezenia, zeby uwazac w czasie jazdy, nie parkowac pod drzewami i nie zostawiac luznych przedmiotow w ogrodach. A ja musze wyjsc na wieczorne zebranie, ktore prowadze :( Myslalam, zeby pojechac pociagiem, ale musze dojsc do stacji, tymczasem za oknem widze, ze drzewa az sie klaniaja a deszcz pada ze wszystkich kierunkow naraz, wlaczajac opcje poziome.

      Cieszcie sie piekna wiosna, Bluesie, zapach Twoich bzow poczulam az tutaj :)
      Jutko, z ta praca niedobra sytuacja, oby nie przerodzila sie w permanentna!

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      Poniedzialek
      blues28 20.04.15, 08:23

      Alez piekny koloryt u Ciebie Luizo! Zaciekawily mnie dzikie jablka. Czy to przypomina jakies dawne "prawdziwe" jablka? Papierówki, malinówki, kraselki, kosztele i cudowne, zimowe przypominajace troszke smakiem bancrofty ale o niebo lepsze.... wyliczam jednym tchem te co rosly w ogrodzie mojego dziecinstwa.
      Na zebranie albo jedz samochodem i parkuj z dala od drzew i ew latajacych obiektów albo niech Cie ktos (Buszmen??) zawiazie/przywiezie.

      Ja obudzilam sie strasznie rano i wstalam, bo przewracanie sie z boku na bok bezsensowne i meczace. Teraz wykapana i z mokra glowa forumuje, popijajac kawe.
      Dzis i jutro ostatnie tej wiosny przeglady techniczne. Dzis onkolog a jutro kroplówka i dwaj inni specjalisci. Czuje sie jak królik doswiadczalny, ale póki jestem na chodzie to nie narzekam. Oby tak dalej.

      Jutka, lepszego tygodnia i zacznij stopowac zapedy naczalstwa do organizowania Ci weekendów. Bo naczalstwo latwo w zle nawyki popada.
      Odnosnie wuja: moze cos kolekcjonuje, moze jakies hobby? A jak nie to rajd po najlepszej warszawskiej ksiegarni i napewno cos Ci w oko wpadnie :-)

      Milego tygodnia wszystkim!
    • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 303 :-) 20.04.15, 08:55
      Tylko się przywitam, i biegnę, bo mam lekki obsuw.

      Rose: welcome home! :-)
      C-J: kurort boski, słuszna decyzja. :-)

      Miłego dnia :-)
    • blues28 Za wczesnie wstalam! 20.04.15, 09:42
      Wczesna pobudka zaowocowala lazeniem po necie, czego na ogól nie robie. Moze podswiadomy niepokój, bo mimo uplywu lata kazda wizyta u onkologa jakos mnie rozstraja. I wpadlam na cos takiego:
      www.styl.pl/magazyn/felietony/agata-passent/news-raczki-na-biureczku,nId,1717941
      Koszmarny styl, mylenie podstawowych pojec (mobbing vs sexual harassment), próba ironii, która wypada zalosliwie i chyba próba wyrazenia jakiejs opinii, której odgadnac nie moge.
      Na dodatek podobno kobite pasjonuje pisanie!
      Czy naprawde wszystko i wszystkich trzeba drukowac?
      • maria421 Re: Za wczesnie wstalam! 20.04.15, 11:32
        Bluesie, ja po nazwisku Passent tez sie spodziewam czegos lepszego :-)

        Mysl przewodnia , czyli krytyka karykaturalnie pojetej kwesti molestowania seksualnego czy mobbingu sama w sobie niezla, ale wyszedl z tego belkot.

        Poza tym - slonce, trawa rosnie w oczach, podobnie jak liscie na drzewach.

        Mielgo dnia :-)
    • luiza-w-ogrodzie Re: O pierdułach -- Odc. 303 :-) 20.04.15, 23:21
      Przed siódmą rano nakarmilam żywinę, wypiłam zioła i spojrzałam na prognozę pogody. Przez ostatnie 22 godziny spadło 14 cm deszczu. Wiatr duje bez przerwy od wczorajszego popołudnia a termometr pokazuje 14 stopni. Dziś ma być więcej deszczu i wiatru. Pieprze to, wracam do łóżka!
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 303 :-) 20.04.15, 23:32
        Może co w gwiazdach. Miałam dzień pt. "koń na westernie", czuję się jak "koń po westernie", i dzięki niebiosom, że jutro pracuję z domu.
        Z dobrych nowin: prawie na finiszu dokumentu dla zarządu. Jak jutro wypchniemy mailowo, to mogę na kilka dni o nim zapomnieć.
        Ze średnich odkryć: dwumetrowy, tubalnogłosowy jeden dyrektor zachowuje się, jakby się czuł zagrożony. Wtf?
        Ze złych nowin: NIMO! :-)))
        Odpukać, oczywiście.

        Gdzie jest Baśka z reportażem z Lizbony, hę?

        Idę spać. Miłego dnia/nocy/wieczoru/popołudnia - niepotrzebne skreślić. :-)
        • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 303 :-) 21.04.15, 00:26
          W poprzednim pierdulonie Blues nam dał piękne bzy, a Luiza nastraszyła huraganem. Czyli było i zachwycająco i strasznie.

          Dołączę się to frakcji jojczącej, i powiem tak. O ile w ubiegły poniedziałek zrobiło się okropnie tak, że musiałam siąpić Pytońskiemu w komórkę, po to żeby potem nie musieć siąpić w placki (bo, by mogły przez to się stać mniej chrupkie, cycat), o tyle w ten porobiło się już tak koszmarnie, że no właściwie - nie umiem już zareagować. Podciągnęłam więc gacie, i poszłam na spacer ze psem. No bo co. Na spacerze anielska pani dwoma dalmatynami, o której pisałam kilka tygodni temu. Może to jakiś dobry znak.
          Czycoś.
          • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 303 :-) 21.04.15, 08:26
            :-(((
          • luiza-w-ogrodzie Faktycznie jakas miazma i wapory 21.04.15, 08:46
            Nasza pogoda chyba sie rozpelzla po ogolnych nastrojach. Stokrociu, mam nadzieje ze obeschlas wewnetrznie i zewnetrznie. Jutko, nie daj sie zrobic w konia, badz kowbojka, ostrogami przeorz tych, co Tobie wstrety czynia! Bluesie, na smutki zdrowotne polska prasa chyba sie nie nadaje, niestety. U Kan tez szaro i leje.

            Cala nadzieja w Ewie ze wejdzie tu z lizbonskim sloncem i rozproszy te mroki. Czego wszystkim zycze, biorac w garsc zapalki i podpalke, zeby zainaugurowac sezon grzewczy...

            Luiza-w-Ogrodzie
            Forum AUSTRALIA
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek, cyklonu ciag dalszy 21.04.15, 08:37
      Okazalo sie ze te dzikie wiatry i najwieksze jednodniowe opady deszczu od 13 lat (a w niektorych miejscowosciach najwieksze od dekad) w Afryce i Ameryce Pd sa rejestrowane jako cyklony. Nie u nas, Australijcy twardy narod, zaloza gumiaki i dzialaja dalej. Aczkolwiek premier stanowy, mieczak i cienias wzywa firmy do wczesniejszego wypuszczania pracownikow do domu, bo wiatry maja przybrac na sile.

      W Sydney na otwartym oceanie fale maja okolo 11 metrow, wiatr zasypal piaskiem chodniki i parki za plazami tworzac wydmy i przewraca wielkie drzewa nie mogace sie utrzymac w rozmieklej ziemi. W Dungog, jakies 200 km na polnoc od Sydney, najwieksze opady od 100 lat zniosly cale drewniane domy i utonely trzy osoby.

      https://www.smh.com.au/content/dam/images/1/m/p/f/j/c/image.related.articleLeadwide.620x349.1mpfn4.png/1429565282029.jpg

      https://www.abc.net.au/news/image/6408174-3x2-700x467.jpg

      Lalo i wialo przez cala noc, robi sie coraz gorzej i bedzie tak nadal az do jutra rana. Obeszlam rano ogrod, szczegolnie zwierzaki, po czym zabarykadowalam sie w domu z pelna lodowka i bez samochodu, zatem bez pokusy na wyjscie (corka pojechala z kumplami do stolicy a Buszmen ze wzgledu na pogode wyjatkowo pojechal do pracy terenowka zamiast rowerem).

      Siedze przy komputerze wykonujac biznesowe telefony i apdejtujac moja strone internetowa. Trzeba zrobic nowa kampanie reklamowa, zeby gminy uwzglednily moje warsztaty planujac dzialalnosc na druga polowe roku. No i mam plan ogrodu szkolnego do skonczenia i wyslania.

      W domu zrobilo sie 17 stopni, wiec mam na sobie sweter i welniane nogawice, ale i tak od jakiegos czasu lypie na kubel podpalki oraz wor drewna lezace obok kominka. Chyba zaraz sie poddam i rozpale. Na szczescie jutro ma przyjsc normalna kwietniowa pogoda: 23 stopnie w cieniu a w czwartek 25 ;) i wroce do ogrodu.

      Pozdrawiam wietrznie i mokro
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • jutka1 Re: Wtorek, cyklonu ciag dalszy 21.04.15, 08:50
        Koszmarnie, Luizo. Współczuję Wam.
        Dobrze robisz, że nigdzie nie wychodzisz. I rozpal w kominku, czemu nie. :-)
        • luiza-w-ogrodzie Re: Wtorek, cyklonu ciag dalszy 21.04.15, 10:11
          jutka1 napisała:

          > Koszmarnie, Luizo. Współczuję Wam.
          > Dobrze robisz, że nigdzie nie wychodzisz. I rozpal w kominku, czemu nie. :-)

          Rozpalilam. Niby jest dobrze, ale... chyba musze sobie cos nalac, bo zajrzalam na aktualizacje prognozy pogody i jutro ma byc trzeci dzien tej cyklonopodobnej aury. A tymczasem na czwartek mam umowionego czlowieka od pomocy w ogrodzie. Z drugiej strony dzis spadlo marne 20 milimetrow deszczu, zatem zuma zumarum pogoda jest lepsza!

          Kury i kroliki sprawdzilam, nakarmilam, przynioslam sobie stos drewna i systematycznie je niszcze, napawajac sie widokiem:

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/Qy72r9bJ7QkgSDJB7B.jpg

          Na jutro rano jestem umowiona z akupunkturzysta i pojde do niego piechota. Dam znac, jesli przezyje ten spacer ;)

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
          Jak gadać z królikami
          • jutka1 Re: Wtorek, cyklonu ciag dalszy 21.04.15, 10:26
            Jak piechota, to nie poboczem pod drzewami, proszę. :-) Środkiem drogi, ot co.
    • jutka1 Wtorek, słońce, chłodno 21.04.15, 08:45
      W tej chwili jest tylko 5C, ma dojść do 15C. Ale świeci słońce, więc nie jojczę.
      Widziałam wczoraj spore pąki na kasztanowcach, za jakieś 10 dni powinny zakwitnąć.
      Jest już zielono, ładnie.

      Miłego dnia :-)
      • maria421 Re: Wtorek, słońce, chłodno 21.04.15, 16:04
        Dzisiaj na obiad ugotowalam zielone szparagi, po raz pierwszy w tym sezonie.

        Poza tym, uwaga uwaga, po raz pierwszy od kiedy wyjechalam z Polski bede brala udzial w wyborach w Polsce, w nadchodzacych wyborach prezydenckich. Oczywiscie korespondencyjnie.
        Wlasnie sie elektronicznie zarejestrowalam, w odpowiednim czasie przysla mi dokumenty wyborcze:-)



        • iwannabesedated Re: Wtorek, słońce, chłodno 21.04.15, 21:26
          Przewalasię i przewalasię. Marysia się rozkoszuje szparagami, tymczasem reszta tratowana pogodą, przepracowaniem, i dziwnymi wydarzeniami wszerz i wzdłuż.

          Grzybobrania i szparagów, tudzież bzu zazdraszczam dziko i nieustająco, zaś na resztę pożal się boże zdarzeń spuśćmy miłościwie kurtynę milczenia, coby nie rozpuszczać mizerii bez smyczy (parafrazes ten teges) po całkoształcie.

          Jednynie mogę powiedzieć, że poszłam na spacer z psem nad Wisłę, bo chwilowo nie tornaduje, i jest już miło i zielono. I tutaj skończę opowiadać. Bowiem, każda historia się dobrze kończy, tylko trzeba wiedzieć gdzie przestać (Profesor Tutka).
          • xurek Re: Wtorek, słońce, chłodno 21.04.15, 22:45
            u mnie bez zmian, albo raczej ze zmianami na gorsze. mam nadzieje, ze chwilowo. za to pogoda u nas stanowi zupelne przeciwienstwo mojego nastroju i sytuacji zyciowej: jest cieplo, slonecznie, wiosennie i przepieknie
    • jutka1 Środa 22.04.15, 07:53
      Świeci słońce, ale jest chłodno, tylko 5C.

      Od wczoraj jestem mega-zaziębiona, a może złapałam coś innego typu zapalenie gardła, w każdym razie wczoraj czułam się okropnie, dzisiaj też nie za bardzo. A tu roboty huk, nie ma zmiłuj. :-(((
      Eeeee.

      Miłego dnia Wam życzę :-)
      • xurek Re: Środa 22.04.15, 07:56
        maz zlapal w Polsce zapalenie oskrzeli i w koncu musielismy isc do lekarza, bo bylo coraz gorzej. Moze Ty tez sie przejdz, zanim Cie calowicie zwali z nog? Wspolczuje
        • blues28 Re: Środa 22.04.15, 10:17
          Faktycznie jakies tornada przewalaja sie po forum! Jakis falochron jest potrzebny.
          Luizo! Wrócilas cala i zdrowa? Nie porwaly Cie wiatry? Widzialam Twój wpis na kamieniolomach brazylijskich, znaczy zywas!
          Jutka, faktycznie przejdz sie do lekarza zanim zapalenie sie rozbucha. Niech se chwilowa praca radzi bez Ciebie. I wtedy nagle sie okaze ile naprawde robisz! Ha! To nawet dobra recepta na szefowstwo gotowe do naduzyc.
          Xur, widze ze disastry Cie nie opuszczaja. Ale ostatnio dwie sprawy sie klarowaly, wiec mam nadzieje, ze sie wyklarowaly calkowicie. Teraz tylko trzeba zeby pozostale tez wyszly na prosta. Trzymam mocno kciuki.
          Stokrociu, wiosny prawdziwej Tobie i Tofikowi. Zebyscie w zielonym gaszczu spacerowali, odkladajac szaliki i kurtki. Bo wiosna to w ogóle taki pelen nadziei okres i dobrych prognoz.
          U mnie tez zielona szparagi juz sa i Maria mnie natchnela. Dzis kupie wiazke i zblanszowane wrzatkiem podam sobie z winagretka. Mario, dokad sie wybierasz w przyszlym tygodniu?
          Pogadawszy z chwilowo obecna forumowa spolecznoscia powiem tylko, ze wczorajszy okropny maraton medyczny juz za mna z calkiem niezlym wynikiem. Good!
          Pogoda nie bede epatowac, wiec tylko dodam, ze za oknem wiosna, wiosna, wiosna... Kolebiemy sie lekko powyzej 20 st i to jest to co tak bardzo lubie. Nawet jak deszczyk spadnie to wybitnie wiosenny i wtedy nawet miasto pachnie :-)
          • maria421 Re: Środa 22.04.15, 11:58
            Pogoda sie zepsula, jest szaro, ponuro i tylko 10 stopni.

            Bluesie, w niedziele jade do Francji, do Normadii, docelowo do Mont Saint Michel. Pierwszy etap w Oostende, gdzie sobie obiecuje les moules-frittes na obiad i ostrygi na kolacje. W Normandii obiecuje sobie les galettes no i oczywiscie ryby, ryby, ryby.

            Oby tylko pogoda dopisala...

            • iwannabesedated Re: Środa 22.04.15, 15:01
              Nie, no to są bisurmaństwa. Rozjeżdżają się, kotłują i międlą. Jak u Cyganki w kociołku (to jest stare przysłowie, stąd słowo Cyganka, jeśli ktoś ma ochotę, to może mi przy tej okazji wytknąć rasizm, jak onegdaj Mini Xurkowi - sławna batalia o gości nigeryjskich).

              Odnośniki do wszystkich osób i ich poczynań ujął udatnie Blues, więc ja się tylko podpisuję pod tym. O mojego domniemanego psa, proszę nie pytać. Ja o tym psie, nie mam zamiaru ani rozmawiać, ani pisać, nawet patrzeć na niego nie mogę. Proszę nie pytać czemu, bo są rzeczy tak okropne, że nawet ja foruma nie będę narażać na o nich czytanie.
              • xurek Re: Środa 22.04.15, 17:17
                Bluesie, ciesze sie ze na froncie zdrowotnym dobre wiesci, bo w sumie jest to wazniejsze niz inne cylkony i tornada. Z moich dwoch prawiewyjasnionych jedna wyjasnila sie calkiem do konca pozytywnie a druga wrocila prawie do punktu wyjsciowego, czyli d... blada albo prawie :).

                Za to pogoda bez zmian, cudowna, ciepla, klarowna. Wszystko kwitnie i zielenieje, widok z autostrady byl oszalamiajacy, zrobilam nawet zdjecia, moze wkleje. Az trudno czlowiekowi rwac wlosy z glowy w tak cudownym plenerze. Wieczorem wybieramy sie z mezem do Bad Schinznach (moze chce kto wyguglowac :) ). Tam sa odwarte podgrzewane baseny z bablami, wieczorem jest cudowna atmofera. Chodzimy co srode wieczor i jest naprawde ekstra.
                • jutka1 Re: Środa 23.04.15, 07:22
                  Xurku, nie wiem, z czym się borykasz, ale trzymam kciuki za powodzenie!
              • minniemouse Re: Środa 23.04.15, 23:33
                Jak u Cyganki w kociołku (to jest stare przysłowie, stąd słowo Cyganka, jeśli ktoś ma ochotę, to może mi przy tej okazji wytknąć rasizm, jak onegdaj Mini Xurkowi - sławna batalia o gości nigeryjskich)

                jestes okropna!!

                M
    • jutka1 Czwartek, słonecznie 23.04.15, 07:39
      Na razie jest tylko 7C, ale ma dojść do 18C. A w sobotę i w niedzielę: 22C! :-)

      Przeziębienie (bo jednak raczej na pewno jest to tylko przeziębienie) jakoś się przetacza, daję radę.
      Zdałam sobie sprawę, że długi weekend już za tydzień! Czyli muszę pierdyliony spraw zamknąć do środy. AAAAAAAA!

      Miłego dnia :-)
      • blues28 Re: Czwartek, słonecznie 23.04.15, 08:41
        Znaczy ganc odwrotnie niz u mnie, bo dzis bedzie 24, ale od soboty nadciagnie front deszczowy i spadniemy na marne 17.
        Forum sie ogromnie rozbisurmanilo i jezdzi tu i tam, albo moczy tylek w parujacych basenach, co widzac jak owe Bad (znowu wuj google) wyglada wydaje mi sie baardzo pociagajace. Xur, dobrej pogody, bo lezaki obok basenów takie zachecajace sa :-)

        Ja zaraz wyruszam w miasto bo sporo drobnych upierdliwosci trzeba zalatwic. Przy okazji zazyc lagodnego slonca, które juz niedlugo stanie sie uporczywie, nieznosnie gorace.

        Milego czwartku!
        • maria421 Re: Czwartek, słonecznie 23.04.15, 11:33
          Po jednodniowej przerwie wrocila piekna pogoda.

          Bylam juz dzisiaj na kontroli u laryngologa, potem w miescie w paru sklepach, kupilam sobie nowe jeansy na wyjazd.

          Mielgo dnia :)
      • xurek Re: Czwartek, słonecznie 23.04.15, 13:14
        batalii na temat "sprzedajemy mieszkanie co juz wlasciwie bylo sprzedane" czesc dalsza. do wczoraj udzial w tragikomedii brali: biuro maklerskie, zdesperowane xurkostwo, koszmarny niby-to-kupiec i notariusz, dzisiaj doszlo dwoch adwokatow. sadze, ze jutro dojdzie trzeci.

        niby-to-kupiec najpierw niby-to-kupil i wstepna umowe podpisal, a potem przeczekal miesiac i obwiescil wszem i wobec, ze zostal oszukany, ze mu cos-tam-ktos-tam obiecal i nie dotrzymal, ze mimo wszstko on kupi, ale zaplacic ma zamiar znacznie mniej.

        najpierw mu xurkostwo tluklo do glowy, ze nikt mu nie obiecal i musi zaplacic co podpisal albo alternatywnie kare za wycofanie sie, potem tlukl mu makler, potem doszedl notariusz a dzisiaj do choru dolaczylo dwoch adwokatow. ale niby-to-kupiec i tak wie lepiej, mailowe tomiszcza sle, urzedem podatkowym i skarbowym straszy, powiadomieniem prasy sie odgraza i wylicza, dlaczego zalpacic ma tylko tyle, ile mu sie uwidzialo.

        w jakims paralelym wszechswiecie te koszmarony zyja, ale zycie czlowiekowi zatruli na ament, bo musimy czekac do konca czerwca i dopiero jak wtedy nie zaplaca, to mozemy sprzedac komus innemu i zarzadac kary umownej.

        No ale pogoda dopisuje i tulipany u somsiada rosnom, wiec cieszmy sie tym co jest :)

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/17eb5WmMivMQ8OqhOX.jpg
        • blues28 Re: Czwartek, słonecznie 23.04.15, 15:22
          Przesliczne tulipany!
          Xurku, nie wiem czego zyczyc. Bo ten niby kupiec jawi mi sie jako upierdliwiec do n-tej potegi i moze zatruwac zycie neszcze dlugo.
          Moze faktycznie rzucic go na zer adwokatom, odciac sie od sprawy plawiac sie w spa, etc a pod koniec czerwca liczyc na normalnego kupca. Sprawdziwszy uprzednio z adwokatem co wpisac w umowie wstepnej zeby uniknac kolejnej wpadki.
          Jakos temat nieruchomosciowy na forum ma dluga kronike. Jutka i Maria moga dorzucic pare spraw a i ja jak kupowalam moje mieszkanie to mnie potem baba scigala o jakies rzeczy w piwnicy, ktorych dalibog nie bylo! A nachodzila mnie chyba z pol roku!

          Pogoda bardzo wiosenna. Wracajac do domu widzialam dziwny proceder wylapywania golebi na moim placyku. Sluzby miejskie z ogromna siecia rozsypywaly karme po czym zgarmialy golebie do klatek. Co dalej? Nie mam pojecia. Zobacze czy jutro pojawia sie nowe, bo golebi w Madrycie zrobil sie ogromny nadmiar.
          • xurek Re: Czwartek, słonecznie 23.04.15, 16:39
            jutro pojawi sie na placyku garkuchnia ze siwezymi pieczonymi golabkami :).
            • iwannabesedated Re: Czwartek, słonecznie 23.04.15, 20:25
              A ja w takim razie mogę podrzucić historie wręcz odwrotne. Dwa razy kupowałam mieszkania, raz kupowałam i raz sprzedawałam działkę. Sprzedający byli normalni, nikt się nie czepiał o nic, podpisałam umowy, uiściłam zaliczki, w odpowiednim czasie otrzymałam wymagane dokumenty, sfinalizowaliśmy umowy, rozliczyli i tyle ich widziałam. W mieszkaniach wszystko było jak trza. Działka kupiona normalnie, dwa falstarty ze sprzedażą, w końcu normalni kupujący, jacyś Polacy z Luksemburga kupili ją dla konia. Cali uprzejmi i zadowoleni.

              Największy pech właśnie, jak się trafi na wariata. Wariaci są niestety niewyczerpani w swojej energii wariactwa i odczepić się od nich trudno, a i "wyczuć" na nosa, zanim się po wariacku zaczną rozwijać - prawie niemożliwe, bo ich sukces polega na tym, że się świetnie potrafią maskować.

              Z mojego postu nie płynie żaden wniosek, porad się nie czuję uprawniona dawać żadnych, bo ich nie mam, ale z całego serca Xurowi życzę pomyślnego nawiedzenia idealnym rozwiązaniem. W tym celu pobyty w spa są bardzo wskazane.
              • kan_z_oz Re: Czwartek, słonecznie 24.04.15, 12:08
                Musze przyznac sie, ze w kwestii kupowiania/sprzedawania nieruchomosci to ustanowilam jakis record i bylo tego tyle oraz na tak wariackich warunkach, ze nawet wstyd mi sie przyznac. Byla jednakze ostatnia sprzedaz, ktora z roznych wzgledow byla wazna oraz emocjonalna - naszego domu w Sydney.
                Po tym jak sie znalazl kupiec oraz zostala przyjeta oferta okazalo sie - i to wytknal nam kupujacy - ze brakuje nam jedynego dokumentu jaki byl do sprzedazy obowiazkowo potrzebny.
                Dokument nazywa sie 'sewer diagram', dla nieanglo, jest to rysunek dzialki i domu na takowej wskazujacy wszystkie podlaczenia kanalizacyjne.
                Otoz nasz dom i podlaczenia istnialy w urzedzie jako pusta dzialka...haha

                Znalezienie hydraulika oraz inspektora potwierdzajacych instalacje, kosztowalo nas tyle, ze znowu - wstyd mi napisac. Strona kupujaca zdolala nalozyc 'covet' na nasz dom bez pozyczki bankowej z mozliwoscia sciagania tej nieruchomosci w nieskonczonosc.

                Prawnik dostal kopa w dupe po latach co zajelo nam troche by sie zemscic. Doswiadczenie zostawilo gleboki niesmak.

                Ale i to jest pozytywna wiesc - jakos wszystko to zeszlo sie w kupe i jestesmy bardzo ok - czego tez Xurasowi zycze - dziele sie tylko.

                Kan
                • xurek Re: Czwartek, słonecznie 24.04.15, 19:17
                  co to znaczy "nalozyc covet"?
                  • blues28 Re: Czwartek, słonecznie 25.04.15, 09:40
                    No wlasnie Kanie: czy to jest jak z hiszpañskiego codiciar czyli pozadac? Prawo pierwszej oferty?
                  • kan_z_oz Re: Czwartek, słonecznie 25.04.15, 10:04
                    Nalozenia 'covet' na nieruchomosc oznacza, ze nie wolno sprzedac nieruchomosci bez poruzumienia ze strona ktora takowy nalozyla oraz wypelnienia warunkow nalozonego w 'covet'.
                    W tym ukladzie bylo to pokrycie wszystkiech kosztow legalnych drugiej strony plus prawo i pierwszenstwo nabycia nieruchomosci w ukladzie gdyby sprzedaz nie doszla do skutku.

                    Zemscilam sie na prawniku, ktory nam taki balagan zafundowal poprzez niedoplacenie rachunku w nastepnej sprawie. Tyle tylko - niestety - gdzie wiedzialam, ze nie bedzie mu sie oplacalo nas scigac sadownie. Mala zemsta w $$ ale slodka. Wspolpraca tez oczywiscie sie miedzy Nami skonczyla.

                    Kan
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 303 :-) 24.04.15, 12:39
      wszyscy tu o roznych problemach wszelakiej masci, a ja egoistycznie dziele sie zachwytami. Bo Lizbona jak wszyscy wiemy jest przepiekna, ma wspanialosci do podziwiania, fantastyczne okolice do zwiedzania i dla ukoronowania rewelacyjna pogode. Jednym slowem wyjazd udal sie.
      Mieszkalysmy dokladnie 1,5 km od centrum, co bylo naszym codziennym spacerkiem. Alejom pjenknom, podziwiajac wymienione w przewodniku wspoaniale budowle.
      Niestety, powyzej tego 1,5 km czyli od naszego (swietnego) hotelu w druga strone, zaczynal sie prawdziwy obraz miasta. Ogromna ilosc (to nie przesada) opuszczonych, zrujnowanych domow, zamurowane okna, lub powybijane szyby z powiewajacymi od lat (sadzac z koloru) firankami. Smutny obraz tego, ze powiedzenie iz Portugalia jest "Armenhaus" Europy, nie jest przesadzony. Uswiadomilam sobie jak niewiele wiem o tym kraju. Dlaczego tam taka nedza, jak wyglada gospodarka? Co z rolnictwem? Mam wiele do nadgonienia, przeczytania.
      I az mi wstyd ze tak dobrze bawilysmy sie tam.
      Zdjec zrobilam tylko kilka, bo nie uzywam juz aparatu, robie tylko kilka smartfonem. I tu znowu mi sie przytrafilo: cos pierwszego dnia nacisnelam i siem wylaczyl, a ja nie poamietalam PINu, bo go od roku nie musialam uzyc. Z Eddy tel.dzwonilam do Dany, zeby powiedziala Izie, ktora kotow pilnowala, gdzie jest PIN. I tak w skomplikowany sposob po jednym dniu moglam wlaczys smarta. I wtedy sioe okazalo, ze chyba mam za slaby akumulator/baterie, ktora sie natychmiast wyladowywala po krotkim czasie:(( Musze zaraz kupic w telekomie nowy... No, ale mialysmy tez wieksze przygody, weselsze itd. Fajnie bylo
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 303 :-) 24.04.15, 12:49

    • jutka1 tgif......... 24.04.15, 22:03
      kjap.
      Wyszłam z domu (do pracy) o 9:00, weszłam do domu (prosto z pracy) o 21:03.
      Cały ten czas jak koń na westernie.
      kjap.

      A rano przy kawie przeczytałam maila zawodowego (który nota bene przyczynił się do 11-godzinnego dnia pracy), zirytowałam się i zdenerwowałam, i nie zamieściłam TGIF. No - to sobie możecie wyobrazić, jak od rana do teraz wyglądał mój dzień. :-///
      No nic to. Przeżyłam, skończyłam 99%, spotkałam się z szefostwem, nie dostałam zjeba a wręcz przeciwnie ;-))), i jest OK.

      Jutro rano przychodzi PoS, posprząta, wymyje okna, zadba o wszystko, co zaniedbane.
      Wieczorem będzie nowa świecka tradycja, i będzie tatar z łososia, pasta z pstrąga, a na danie główne świeży dorsz z ziemniakami z koprem. Do tego mega-schłodzone białe wino. I nadrabianie zaległości stokrotno-pytońskich. O. :-)))))))))))))))

      Aha. I przeziębienie przechodzi, odpukać przez lewe ramię (autocycat). :-D
      • maria421 Sobota 25.04.15, 08:25
        ladna pogoda, a ja zagladam tutaj tylko zeby sie odmeldowac przed podroza.

        Milego dnia:-)
        • ewa553 Re: Sobota 25.04.15, 08:27
          szczesliwej podrozy! I nie musisz zakladac extra wontku, wybaczymy Ci jesli tu bedziesz to i owo donosic:)
          Uciekasz w sama pore, pogoda poszla sie pasc..
          • blues28 Re: Sobota 25.04.15, 10:04
            Alez podróznie wrze na forum!
            Mario, baw sie dobrze! W Ostendzie oprócz mules maja tez rewelacyjne ryby! Oby Ci pogoda na specery dopisala!
            Ewa, ledwie wrócilas z Lizbony a juz do Wloch? Rzym czy inne okolice?
            Jutka, wyrazy za wczorajszy dzien. No, ale juz sie skonczyl i wreszcie weekend wolny i warto sie cieszyc. Plany wspaniale i towarzyskie i kulinarne :-)

            U mnie zachmurzylo sie i pochlodnialo (nieco) ale nie jest zle. Przedpoludnie gospodarczo zakupowe a po poludniu najpierw kawa w El Jardin Secreto de Salvador (to jest Flagship Store Salvador Bachiller, znany producent wyrobów skórzanych, który wykupil caly budynek na ul Montera w centrum i zagospodarowal jako sklep na dole a u góry salony na lunch, brunch, kawe, koktajle itp) Wyglada ladnie:
            https://unbuendiaenmadrid.com/wp-content/uploads/2014/12/1.jpg
            A tu salon z kominkiem:
            https://unbuendiaenmadrid.com/wp-content/uploads/2014/12/8-785x523.jpg
            A potem idziemy na La dama de oro z Helen Mirren.
            • ewa553 Re: Sobota 25.04.15, 10:16
              Sliczne miejsce, Bluesie. Chyba bede musiala znowu wpasc do Madrytu:)
              Ja od paru lat jezdze wylacznie na krotkie urlopiki, dlatego sie wydaje ze mam duzo urlopu.
              Do Wloch lecimy na cale 8 dni, wedrowac po Cinque Terre. Bylam tam juz 11 lat temu i bylo wspaniale.
              Cudowne okolice, piekne widoki. swietne trasy wedrowkowe. Z wielka radoscia wiec powtorze.
              Dodatkowa atrakcja: spotkanie z Warszawianka ktora od 15 lat tam zyje z mezem Wlochem. Poznalysmy sie
              na forum wloskim i choc widzialysmy sie tylko raz 11 lat temu, to korespondencyjno-zdjeciowa przyjazn utrzymujemy. Latam z nimi po calym swiecie urlopowo (reportaze fotograficzne), przezylöam ciaze, urodziny coreczki , pojscie do przedszkola itd. Przemila znajomosc!
              Opowiem jej historie: jako dziewczynka pojechala z rodzina do Wloch na slub jakiejsc ciotki wychodzacej za Wlocha. Na wzgorzu za miastem (La Spezia) zobaczyla urocza kapliczke i powiedziala calkiem powaznie "tutaj wezme slub". Wszyscy sie smiali oczywiscie, a ona po ilus tam latach wlasnie w tej uroczej kapliczce (widzialam) wziela slub. Czy nie mila historia?
            • jutka1 Re: Sobota 25.04.15, 11:26
              Bluesie, aaaaale super ta knajpka! Lubię takie klimaty. :-)
              Maria już pewnie pojechała, ale i tak życzę super podróży. :-)

              Ja wstałam wcześnie (budzik), żeby posprzątać przed przyjściem PoS. :-))))))))))) No OK, może nie "posprzątać", ale ogarnąć rozgardiasz i przygotować front robót. :-)
              Potem poszłam na zakupy, a teraz mogę jak Blues zabrać się za prasę weekendową.

              Wczoraj wieczorem zmarł Władysław Bartoszewski, dla mnie ikona prawości, mądrości, uczciwości, wiedzy, spokoju i poczucia humoru. Tak więc weekendowa GW w dużej części jest poświęcona Profesorowi. Zachowam sobie to wydanie. :-(

              Miłego weekendu :-)
              • ewa553 Re: Sobota 25.04.15, 11:33
                Ostatni Sprawiedliwy, Jutus.
                • kan_z_oz Re: Sobota 25.04.15, 11:52
                  Ok, dostalam wiadosc, ze moja matka umarla. Nie wiem jak sie czuje z ta informacja, bo z informacja ze moja mac zejsc ma to sie czulam ok od lat.

                  No, wiec jeden drink za ok
                  I reszta jak dojde do siebie.

                  Kan
                  • ewa553 Re: Sobota 25.04.15, 11:56
                    przykro mi kanie
                  • jutka1 Re: Sobota 25.04.15, 12:03
                    Serdeczne kondolencje.
                  • roseanne Re: Sobota 25.04.15, 14:40
                    wspolczuje Kanie

                    zawsze za wczesnie nam bliscy odchodza
                  • blues28 Re: Sobota 25.04.15, 15:51
                    Kanie, bardzo mi przykro :-( Wspólczuje! Trzymaj sie mocno!
                    • kan_z_oz Re: Sobota 26.04.15, 08:27
                      Dziekuje za kondolencje oraz zyczenia. Czuje sie ok. W sumie bylo to juz tylko kwestia czasu oraz mocnym zyczeniem matki aby wreszcze juz zejsc.
                      Niemniej, jest to zawsze wiadomosc na ktora nie sadze aby ktos byl do konca przygotowany, nawet jesli mu sie tak wydaje.

                      Kan

                      • luiza-w-ogrodzie Re: Sobota 26.04.15, 10:22
                        kan_z_oz napisała:

                        > Dziekuje za kondolencje oraz zyczenia. Czuje sie ok. W sumie bylo to juz tylko kwestia czasu oraz mocnym zyczeniem matki aby wreszcze juz zejsc.
                        > Niemniej, jest to zawsze wiadomosc na ktora nie sadze aby ktos byl do konca przygotowany, nawet jesli mu sie tak wydaje.

                        Wlasnie przeczytalam Twoj post i mialam odpowiedziec na niego cos podobnego. Mimo wszelkich przygotowan smierc jest ostatecznym momentem i wowczas zdajemy sobie sprawe ze juz nigdy nie da sie zamienic nawet kilku slow z tym, kto odszedl. A smierc rodzicow jest chwila, gdy naprawde skonczylo sie nasze dziecinstwo; juz nikt do nas nie powie "corko".
                        Wspolczuje cokolwiek bylo miedzy toba a twoja Mama. Trzymaj sie.

                        Luiza-w-Ogrodzie
                        Forum AUSTRALIA
                      • xurek Re: Sobota 27.04.15, 11:57
                        wyrazy wspolczucia
    • luiza-w-ogrodzie Sobotni oboz ciezkich robot 25.04.15, 13:38
      Weekend, czas zabrac sie za ogrod. Od rana bylo pieknie i slonecznie, ogrod nieco blotnisty, ale za to latwiej sie w nim kopie. Buszmen zostal zaangazowany do ciezkich robot i duzo zrobilismy, przyjemnie grzejac sie w sloncu. Nawet opalilam sobie plecy i ramiona. Kiedy po poludniu wzielismy sie do przerzucania kompostu, nagle nadciagnela czarna chmura i lunelo; najpierw deszcz a potem grad - a ja wlasnie posadzilam mlode kapustki oraz passiflore!

      Na szczescie kulki gradowe byly mniejsze niz groszek:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/CbzgTH0wf5OyLWhUlB.jpg
      ...ale niektore okolice Sydney zostaly zasypane dwucentymentrowym gradem:
      www.smh.com.au/environment/weather/sydney-weather-hail-storms-batter-sydney-20150425-1mt1rk.html
      Buszmen biegnac do domu poslizgnal sie na mokrym trawniku i lupnal o ziemie, nic mu sie nie stalo, tyle ze caly sie ublocil. Poza jego siniakami oraz kilkoma posiekanymi liscmi salaty gradobicie nie wyrzadzilo wiekszych szkod. A pol godziny pozniej ukazala sie tecza i wrocilismy do ogrodu.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/oltFvuM8memDwr2pqB.jpg

      Walczac z kompostem przygladalam sie pieknemu niebu - chmury i swiatlo jak z obrazow Turnera, w tym samym miejscu, gdzie byla tecza.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/RYJND89Ib04BUNMMSB.jpg

      A teraz siedze przy kominku i grzeje sie bo jestem zmarznieta po calym dniu grzebania w ziemi. Jutro powtorka dzisiejszego dnia co do prac ogrodowych, mam nadzieje ze pogoda sie nie powtorzy!

      Oddalam sie do lozka zyczac wszystkim slonca
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • ewa553 Re: Sobotni oboz ciezkich robot 25.04.15, 13:46
        cudowne zdjecia, Luizo. Ale koppanie w blocie to dla mnie makabra. Oczyszczenie potem gumowcow oblepionych grubo ziemia, to okropnosc. Wole twardsza ziemie kopac. Co zreszta przechodzi do teorii: do ciezkich prac zaangazowalam Czlowieka. Przekopie jesienia grzadki oraz zwertyfikuje trawniki. Moj kregoslup nie luibi juz takiego obciazenia.
      • blues28 Re: Sobotni oboz ciezkich robot 25.04.15, 15:57
        Luizo,niebo iscie turnerowskie! Piekne zdjecie!

        Wrócilam z miasta z nareczem gazet weekendowych. Nie ma kiedy czytac, bo zaraz lece dalej. Wyszlo slonce, rozgrzalo powietrze, potem niby ma sie ochlodzic i co tu ubrac, droga redakcjo?
        Prof Bartoszewski byl bardzo juz sedziwy, ale wydawalo sie, ze bedzie wieczny. Zal :-(
    • luiza-w-ogrodzie Niedziela zimna i wilgotna :( 26.04.15, 10:28
      No i znowu padalo i kropilo, przy towarzyszeniu zimnych wiatrow. Ble. Dopiero poznym popoludniem wyszlismy z Buszmenem cos zrobic w ogrodzie, ale nieduzo posunelismy sprawy do przodu, tym bardziej, ze po zmianie czasu zaczyna sie sciemniac o wpol od szostej.

      Nic to, jutro i pojutrze ma byc sucho (choc nadal zimno) i bede dzialac z widlami w garsci. Mam duzo pielenia i wyrownywania brzegow trawiastych sciezek. Przyjdzie znajoma z synem, ktory wlasnie sie uczy ogrodnictwa permakulturowego i troche mi pomoga.

      A teraz siedze w domu, Buszmen rozpala w kominku, czekamy na zamowiona dobra pizze i sluchamy muzyki ze "Skrzypka na Dachu". Mimo, ze historia w sumie tragiczna, te piosenki zawsze podnosza mnie na duchu.

      Czego i Wam zycze ;)

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
    • jutka1 Niedziela 26.04.15, 10:38
      Pada deszcz, 16C. Za to jutro ma być 25C. !!!

      Mam nadzieję, że plan spędzenia spokojnej niedzieli się powiedzie. :-)
      Czego i Wam życzę (c) m.k. :-)
    • jutka1 Wiadomość od 100K 26.04.15, 11:57
      Stokroć prosiła przekazać, że ma przerwę w dostępie do internetu. Pozdrawia serdecznie, i będzie działać, żeby jak najszybciej przywrócić dostęp. :-)
      • ewa553 co za niedziela!! 26.04.15, 17:11
        niedziela-marzenie. Cudowne slonce, 22 stopnie, lekki wiaterek. 15 km po gorkach, lakach (uonkach) i lasach, pyszny obiad w ogrodzie ladnego lokjalu, kawusia u Wlocha. No zyc i nie umierac! To sa niedziele jak sie nalezy!
    • jutka1 Poniedziałek 27.04.15, 09:14
      Za oknem słońce, 14C, ma dojść do 23C.
      Wypadam, bo już mam spóźnienie.
      Miłego dnia :-)
      • ewa553 Usmialam sie jak mrowka:) 27.04.15, 09:45
        rozmawialam wlasnie z moja siostrzenica z Warszawy i opowiedziala mi anegdotke o Ksiedzu Kaczkowskim, ktorego jestem wielbicielka. Otoz na Targach Ksiazki nabyla dla mnie jego najnowsza ksiazke i poprosila o autogram. Mial brzmiec "dla Ewy i Kotow". Ksiadz spojrzal na nia i powiedzial: alez ja nie cierpie kotow! Poczem sie speszyl i powiedzial ze ma uczulenie na koty, wiec dlatego. Alke ja sie strasznie obsmialam, bo to typowy Kaczkowski! Lubie jego poczucie humoru.
      • xurek Re: Poniedziałek 27.04.15, 12:10
        tydziez zaczal sie pozytywnie. Udalo mi sie pozalatwiac wszystkie maile ktore zaplanowalam na ten ranek, niby-kupiec chyba wrocil do naszej galaktyki i sie zorientowal, ze rzadza nia inne prawa niz mu sie wydawalo, bo stwierdzil ze jednak kupi w umowionym terminie i za umowiona cene. Na razie wole sie jeszcze nie cieszyc.

        W sobote bylismy na calodniowej wycieczce w Jurze, bylo przepieknie. W niedziele pol w kosciele, cwieric zwiedzajac okolice i cwierc na kanapie kontemplujac slowa pastora.

        Stwierdzam, ze mamy wyjatkowo madrego pastora. Wczoraj moglabym sie podlaczyc do Douglasa, ktory siedzac w pierwszym rzedzie czesto rzuca hasla typu "you are preaching to me". Kazanie dalo do myslenia rownoczesnie ukazujac mozliwe drogi.

        Highlighty do przemyslenia byly:

        "in every relationship you should be whom you are and not whom the other person's acting makes you to be. Otherwise you risk to loose yourself".

        "you can have a good and joyful relationship to a bad person"

        "are you ready to give to the othres what you are expecting God to give you?"

        "can you forgive what you want God to forgive you?"
        • ewa553 Re: Poniedziałek 27.04.15, 12:36
          zaluje ze nie znam angielskiego; tez bym chetnie podumala na sensowny temat
    • ewa553 Schweiz/Xurek 27.04.15, 14:49
      Potwierduila mi dzisiaj siostrzenica przez tel, ze przyjedzie ze swoja siostra w sierpniu na 10 dni. Na liscie zyczen jest Zürich. Musze sprawdzic jak tam dojechac nie uzywajac autostrady. Nie mam ochoty kupowac calorocznej winietki po to, aby na 1-2 dni jechac. Austriacy maja przynajmniej 10-dniowe.
      Ja tez mam liste zyczen: maja mi pomalowac sciane w pokoju. Jest na niej boazeria az do sufitu, wprowadzajac sie 35 lat temu postanowilismy ja zamalowac (zrywac nie, bo jest swietnym tlumikiem do sasiadow). No wiec mysle ze po tylu latach dojrzalam do tej zmiany:)
      • xurek Re: Schweiz/Xurek 27.04.15, 15:50
        Basiu, ja Ci nie polecam tluczenia sie regionalnymi drogami az do Zurychu i po calym Szwajcu w czasie calego krotkiego pobytu. Mysle, ze sie pogubicie i nameczycie :). Fajnie jest zjedac z drog i trocze pojezdzic po okolicy, ale dojechanie od granicy do Zurychu bez uzywania autostrady zajmie wam duzo czasu i niekoniecznie w ladnym plenerze.

        Vinieta nie jest az taka droga :). Jezeli bedziecie w naszych okolicach (czyli niedaleko Aarau) to zapraszam na kawe badz wyzerke w zaleznosci od pory dnia :). My w sierpniu bedziemy juz worceni z Polski.
        • ewa553 Re: Schweiz/Xurek 27.04.15, 17:12
          Xurku, ja bylam jakies 13 lat temu w sanatorium w Schwarzwaldzie i stamtad robilismy co sobota wycieczki do Szwajcu. Raz byl to Basel, raz Zürich i raz Luzern. Bosko. I ten kierowca jezdziul zawsze przejsciem przez Waldshut i potem Bundesstrasse dalej. WSydawalo mi sie to niezle. Ale fakt jest, nawet nie wiem ile winieta kosztuje:)
          Serdecznie dztiekuje za zaproszenie, jesli sie nie wycofasz to chetnie na kawe wpadne z dziewczynami bom Twego domostwa ciekawa jakniewiemco (cyt.). Narazie mam taki pomysl zeby z nimi podjechac gdzies na zachodni brzeg Bodensee, zamieszkac na jakies 3 dni i zrobic calodzienne wypady.
          Dzisiaj ubawila mnie siostrzenica jak jej powiedzialam o tej scianie ktora mi ma wymalowac
          (to zreszta nie z oszczednosci, same bysmy to z Edda zrobily, ale ona zawsze sie doprasza co by mogla dla mnie zrobic) no wiec jak jej powiedzialam o tym malowaniu to powiedziala ze mi przynajmniej po nich cos zostanie, nie tylko debet na koncie:)
          • xurek Re: Schweiz/Xurek 27.04.15, 17:30
            winieta kostzuje 40 CHF. Nie wiem co to dla Ciebie zachodni brzeg, bo dla mnie to Bodensee ma przede wszystkim brzeg poludniowy i polnocny :). Konstanz jest bardzo ladnym duzym miastem, po stronie niemieckiej Lindau i okolice sa przepiekne, ale to dla Ciebie najbardziej odlegly koniec. My kiedys (niechcacy) przejechalismy sie jakimis wertepami miedzy Waldshut i Öhningen szukajac takiego duzego ogrodnictwa. Drozki i pejzarze byly odlotowe, ale nie bede w stanie tego znalezc. Moze jak wlkepiesz bedac w Waldshut "Baumschule Ullmer" do nawigacji to poprowadzi was tym samymi bezdrozami :)?
            • ewa553 Re: Schweiz/Xurek 27.04.15, 17:42
              zachodni brzeg czyli zachodni koniec lezy na zachodzie, Xurku:) Radolfzell i te rzeczy.
              Zajme sie kiedys szukaniem odpowiedniego locum, ale dziewczyny jeszcze nie nabyly biletu na samolot, dzis pytaly o aprobacje terminu. to po pierwsze. po drugie naiwnie sie zastanawiam zeby zamowic pensjonat w ostatniej chwili jak bedziemy pewne pogody. Ale jakos to bedzie, wszystkie trzy jestesmy troche stukniete i nic nas nie jest w stanie zniechecic.
          • jutka1 Boazeria 27.04.15, 19:46
            Basiu, nie zrozumialam - to ta boazeria będzie malowana pierwszy raz?
            Pomysł jest boski, tak mam zrobione w warszawskim mieszkaniu i wygląda to ładnie, miło i nieco "po skandynawsku". :-)
            • ewa553 Re: Boazeria 27.04.15, 20:59
              Tak, JUtencjo. To czyste drzewo, oczywiscie czyms tam "naoliwione", coraz ciemniejsze.
              Poniewaz w tym pokoju sa ciemne meble (poza bialymi lub bialo nakrytymi kanapkami),
              to pokoj wydaje mi sie za maly. Sciana okienna i naprzeciwko, czyli drzwiowa, sa biale.
              Naprzeciw tej boazerii jest sciana jasnozielona, w kolorze zaslon na oknie. I dopiero jak to napisalas uswiadomilam sobie ze owszem, to bedzie skandynawska sciana:)) Juz sie na ta zmiane ciesze.
              PS Na propozycje spotkania sie gdziestam napisalas, ze bedziesz czesto wyjezdzac. Czy wolno spytac (wiem, Tobie wolno nie odpowiadac) dokad Cie beda podroze prowadzily? Na Barbados pewnie tzym razem nie..
    • jutka1 Wtorek, słońce, lato 28.04.15, 08:21
      Ma być dzisiaj znowu 24C i pełne słońce. :-)

      Pracuję dziś z domu. Mam bardzo dużo do zrobienia i obrobienia, ale - nie tracąc czasu na dojazdy - dam radę bez problemu.
      Poza tym powoli szykuję się na wizytę przyjaciółki z Hameryki, będzie u mnie od czwartku do niedzieli. Cieszę się. :-)))

      Miłego dnia :-)
      • xurek Re: Wtorek, słońce, lato 28.04.15, 11:32
        a tutaj koniec lata :). Zimno jakniewiemco, pewnie z jakies 15, slonca niet, w nocy byla straszna wichura a na dodatek ogrzewanie przestalo grzac. Wode i owszem grzeje, ale grzejnikow juz nie. Siem zastanawiam, czy ten pan co go zaprogramowal mu przypadkiem nie wkepal, ze od kwietnia ma przestac.....

        Palimy w kominku, moscimy sie na kanapie i przebudowujemy na planach nasza rzeznie po raz niewiadomoktory.
    • ewa553 swietny cytat z FB 28.04.15, 11:29
      "Nie zawsze sie traci, kiedy sie zostaje pozbawionym czegos" (Goethe)
    • luiza-w-ogrodzie Wszystko sie kreci wokol ogrodu :) 28.04.15, 14:29
      Wczoraj mialam mila niespodzanke, bo az trojke pomocnikow i odwalilismy duzo pracy w ogrodzie; chlopaki kopali i wozili worki ze sciolka a ja i znajoma permakulturowka pielilysmy i wyrownywalysmy brzegi sciezek. Mielismy piekna pogode, upichcilam smaczny lunch, ktory zjedlismy w ogrodzie - zyc nie umierac! Czujac sie troche pokrecona pojechalam na wieczorna joge, tam sie zabilam do reszty :) po czym padlam i spalam przez 10 godzin.

      Dzisiaj rano dostalam telefon od reporterki z lokalnej gazety ze jutro zjawi sie z fotografem zeby zrobic wywiad u mnie w ogrodzie. Ledwie odlozylam komorke, przyszedl email z gminy dla ktorej jeszcze nie robilam zadnych warsztatow z zapytaniem, czy moge zrobic dwa na Swiatowy Dzien Srodowiska (moge, odrzeklam). Po czym pojechalam do tartaku po wiory i trociny do kurnika. Wrocilam do domu z piecioma workami, nalozylam sobie henne na wlosy i wpadlam w ogrod sprzatac przed jutrzejsza sesja zdjeciowa; pozamiatalam chodnik, wypielilam i nawiozlam pare grzadek kompostem, rozsypalam mielone drewno na dwie sciezki i opanowalam z grubsza ogolny burdelik, czyli porozkladane siatki, tyczki bambusowe, narzedzia, kubelki, doniczki i inne. Do domu dotarlam po ciemku, zeby zrobic obiad i napalic w piecyku.

      Jutro po wizycie mediow chcialabym wyczyscic kurnik, jesli pogoda pozwoli, bo ma zaczac popadywac. Na czwartek zapowiadane sa burze, po czym maja nastapic dwa dni solidnego deszczu. Sprobuje jutro zrobic co sie da, ale teraz odplywam do lozka, zeby sie wyspac i pieknie wygladac na zdjeciach. Jesli oczywiscie to mnie beda zdejmowac, a nie ogrod ;)

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • ewa553 Re: Wszystko sie kreci wokol ogrodu :) 28.04.15, 14:37
        Gratuluje Luizo! Wiesz, pomyslalam sobie jaka to szkoda, ze w moim ogrodzie (300qm) gdzie mam dwa trawniki (w sumie 150qm) na ktorych od czasu do czasu stoja drzewka owocowe, ze nie moge tam trzymac chocby dwoch kur. To jest wada ogrodkow dzialkowych, a zaleta przydomowych..... Kury mialyby sie u mnie wspaniale, ja bym miala dodatkowe hobby i swieze, pachnace, aromatyczne jajka. Ech, trzeba by cos wymyslic...
        • xurek Re: Wszystko sie kreci wokol ogrodu :) 28.04.15, 14:48
          Basiu, domek pod Mannheimem z ogrodkiem albo nawet mala winnica do spoly z Edda sobie kupcie :). Mozesz tam hodowac co bedziesz chciala, koty beda w raju a ja moge przyjechac pomoc urzadzic :). Ekipe remontowa jezeli trzeba bedzie tez zorganizuje :)
          • ewa553 Re: Wszystko sie kreci wokol ogrodu :) 28.04.15, 14:49
            Swietny pomysl Xurku!! Rozejrze sie za pieniedzmi:) Bo Twoje pomysly brzmia baaardzo kosztownie
      • xurek Re: Wszystko sie kreci wokol ogrodu :) 28.04.15, 14:44
        super, ze sie biznes rozkreca. Fajnie miec dochody z czegos, czym sie czlek pasjonuje :)
      • blues28 Re: Wszystko sie kreci wokol ogrodu :) 28.04.15, 15:21
        Luizo, ciesze sie bardzo! I gratuluje! Koniecznie nam opowiedz jak interview wypadlo!

        U mnie wiosna, nie za ciepla acz przyjemna. Odbylam sesje akupunktury, po czym udalam sie do fryzjera. Obcielam sie, ale napewno nieprawidlowo (vide watek mody), bo wlosy siegaja ramion. Zdaje sie, ze obecna "prawidlowa fryzura" to bob, ale wybieram moja wlasna nieprawidlowosc.
        Xurowi wspólczuje nawrotu zimy, ale mysle, ze to chwilowe i szybko nawróci sie na wiosne. Ja taka wlasnie mialam niedziele. Ciemno, zimno, deszcz rzesity, przerywany gradem. A poniedzialek wstal umyty i sloneczny. Jeszcze nie odzyskalismy 20-22 st, ale dzis juz bedzie chyba 18 zas jutro znowu 20. Wiosna jednym slowem.
        Acha, w ten rzesisty deszcz i zimno zimowe w Madrycie odbyl sie maraton. I na mecie stanelo prawie cztredziesci tysiecy biegaczy. Nie wiem ilu skonczylo bieg, ale o ile maraton sam w sobie jest wyczerpujacy, to bieganie w zacinajacym, lodowatym deszczu jawi mi sie jako prawdziwy masochizm.

        Pomyslalam troche nad kazaniem w Xurowej wspólnocie i doszlam, ze kazdy ten punkt winien byc oczywistoscia, ale jak to z oczywistosciami bywa, nikt o tym nie mysli. Albo malo kto.
        Ide robic obiad :-)
        • jutka1 Re: Wszystko sie kreci wokol ogrodu :) 28.04.15, 16:48
          No właśnie, Luizo, trzymam kciuki! :-)

          U nas dzisiaj było ciepło i bardzo parnie. Parno. Parówka. Nie, nie parówka, wilgoć w powietrzu. ;-)))
          Duszno i nie do zniesienia. Podobno idzie burza - wierzę w to, bo duchota jest wybitnie przedburzowa.

          Skończyłam wszystko, co miałam w planie na dzisiaj. Jakoś tak wcześnie rano zaczęłam pracę, więc i wcześnie(j) skończyłam. Jipppi. :-)

          Idę obejrzeć jakiś film, czy co. :-)
          • ewa553 Re: Wszystko sie kreci wokol ogrodu :) 28.04.15, 17:55
            kto rano wstaje, temu Pan Bog daje
            • jutka1 Re: Wszystko sie kreci wokol ogrodu :) 28.04.15, 23:13
              ... ten leje jak z cebra ;-)))

              Donoszę. Burza wiosenna się przewaliła, teraz tylko ulewa.
              Idę spać, jutro też jest dzień.
              :-)
    • jutka1 Środa 29.04.15, 08:36
      Ochłodziło się, uffff.

      Dzień mam wypełniony, czyli w normie.

      Miłej środy Wam życzę. :-)
      • blues28 Re: Środa 29.04.15, 09:48
        Bardzo wiosenny, sloneczny dzien. Niebo blekitne, bezchmurne, cieplo.
        Wstalam przed switem, nie moglam spac; dzis musze zrobic cos czego bardzo bym nie chciala robic. Ale "a man does what he must".
        Slucham "Una furtiva lagrima", Caruso z 1904 roku i zbieram sie w sobie.
        • kan_z_oz Re: Środa 29.04.15, 12:19
          Co Bluesie musisz zrobic? Nie oczekuje odpowiedzi, ale zapytac mozna? haha

          U mnie za to zimowo, oczywiscie wg australijskiego miernika. Kominek, bedacy tez glownym ogrzewajacym dom 'instrumentem', chodzi prawie non-stop od paru tygodni. Jest to tez w celu wysuszenia czy doszuszenia domu po niezwykle mokrym zakonczeniu pory deszczowej, zakonczonej jednym z najbardziej spektakularnych cyklonow w historii AU, ktory na szczescie tym razem zwolnil przed dotarciem do mnie.
          Co mnie nie oszczedzilo to woda, ktora na Nas spadla.
          Mieszkam w regionie i miejscu, gdzie mam niesamowite opady. Zaskoczylo Nas to zupelnie, bo w zyciu czegos takiego nie doswiadczylam, a juz zupelnie sie nie spodziewalam w nowym miejscu zamieszkania.
          No wiec podroze ksztalca...haha

          Nie moge dodac zdjec, bo cos sie zacielo na GW.

          Kan

          • ewa553 Re: Środa 29.04.15, 19:07
            czuje sie samotnie. Przez wiele godzin bylam mocno zajeta, potem bylam na obiedzie (beznadziejnym) u Greka, potem popracowalam na balkonach i nagle dziura, pustka, nie ma nikogo:( Dana w Stanach, Edda na polnocy, koty pochowaly sie po katach i drzemia, wyjda dopiero na film o 20-tej. I bylabym sie zamartwila na smierc, a tu nagle telefon z Florydy i pogadalysmy sobie. Chwile po niej telefon z polnocy, pogadalam, poradzilam sie itd. Ach, fajnie miec przyjaciolki!
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 303 :-) 29.04.15, 19:16
      prosze przekazac Dorotce, ze bardzo za nia tesknie!!!
    • luiza-w-ogrodzie Mokry czwartek przed ulewnym piatkiem 30.04.15, 03:49
      Wczorajsza wizyta fotografa trwala ponad godzine, skonczyl akurat gdy zaczelo kropic. Natrzaskal chyba ze dwiescie zdjec, wiekszosc z nich to byly moje portrety - a to z kura, a to z kwitnaca szalwia, a to z krolikiem. Czyzbym byla atrakcyjniejszym obiektem niz moj ogrod? :) Poniewaz od dawna nie mialam zrobionego zdjecia portretowego, ostrze sobie zeby na te foty (ktore bede musiala kupic od agencji medialnej); przydadza sie na moja biznesowa stronke oraz Facebook!

      Dzisiaj ciag dalszy ogarniania ogrodu. Za chwile ma przestac padac, wiec w koncu wyczyszcze kurnik a potem posadze ostatnie kalafiory, brokuly i rozne salaty. Planuje tez wypielic ceglany chodnik wokol szopki na narzedzia, ale najciezsze prace (poza kurnikiem) juz mam za soba. Teraz zostalo tylko porzadkowanie.

      Zreszta nie wiadomo czy ludzie przyjda w niedziele ogladac nasz ogrod. Od jutra ma zaczac lac i nie przestac az do niedzieli wieczorem. Wiatry tez beda, tyle ze nie az takie jak w zeszlym tygodniu. Niemniej prognozy mowia o okolo 100 mm deszczu i wiatrach do 65 km/h. Fajnie :( znowu kilka dni w gumiakach i sztormiaku... Na szczescie mam kilka rzeczy do zrobienia pod dachem, na przyklad nawoskowanie antycznego lozka, ktore kupilam i odnowilam kilkanascie lat temu. I posortowanie narzedzi oraz roznych dupereli ogrodowych.

      Dosc tego lenistwa przy komputerze, ide do kurnika. Czego i Wam nie zycze...

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • kan_z_oz Re: Mokry czwartek przed ulewnym piatkiem 30.04.15, 08:44
        Gratuluje Lu. Mam tez nadzieje, ze zdjecia i artykuly prasowe znajda stosowny przelicznik $$ dla Twojego biznesu, bo chyba wiecej wsparcia moralnego juz Ci nie trzeba. Idea, biznes i wszystko sa super...

        W kwestii, Twojego pytania o 'moje z moja mama'. Otoz w ostatnich latach nie bylo nic. Mialam tylko problem, ze Matka nie miala odpowiedniej opieki.
        Opieka sie skonczyla gdy przepisala na wnuka mieszkanie. Ten tez kontrolowal jej wysoka emeryture.
        Dostalam wiec wiadomosc o Jej smierci od moich 80-cio + tesciow.


        No wlasnie gdzie jest Stokrotka?
        Poza tym gdzie jest reszta? CJ, Rossie? (nagana udzielona za sie nie udzielanie, nie mowiec o Ertesie).

        Poza tym to mam jakis dziwny okres czasu pod wzgledem planowanych wakacji. Planowany wyskok na tygodniowy urlop w marcu na Vanuatu sie nie odbyl, ze wzgledu, ze hotel przestal istniec po cyklonie. Oczywiscie hotelik znalam wiec tym bardziej niemile.
        Zaklepalam sie wiec na od lat odkladana na pozniej wycieczke do Buthanu, z od lat chcianego by odzwiedzic Nepalu. Tak wiec, zarezerwowane nieliczne loty do Kathmadu i z wisza gdzies, bo samo Kathmandu jest w strefie kompletnego zniszczenia - podobnie do Port Villa w Vanuatu.

        Nie planuje wiec juz nic wiecej, bo mam wrazenie, ze w tym roku z planowaniem uderzylam niechcianego 'bulls eye'.

        Kan
        • jutka1 Re: Mokry czwartek przed ulewnym piatkiem 30.04.15, 08:58
          Wiadomość od Stokrotki zamieściłam kilka dni temu tutaj:
          forum.gazeta.pl/forum/w,14420,157353267,157416572,Wiadomosc_od_100K.html?wv.x=2
          • ewa553 Re: Mokry czwartek przed ulewnym piatkiem 30.04.15, 09:18
            Jutka, wiem, czytalam. Dlatego nie pytam "gdzie sie podziala Dorotka", tylko ja na swoj sposob pozdrawiam.
            • jutka1 Re: Mokry czwartek przed ulewnym piatkiem 30.04.15, 15:25
              Basiu, ja to pisalam do Kan, nie do Ciebie
              • ewa553 Re: Mokry czwartek przed ulewnym piatkiem 30.04.15, 15:33
                OK. A pozdrowienia przekazalas?
                • jutka1 Re: Mokry czwartek przed ulewnym piatkiem 30.04.15, 15:43
                  Tak. :-)
                  Bede w domu za 1,5 godziny to otworze nowe pierdulum. Z telefonu mi nie wychodzi.
        • roseanne Re: Mokry czwartek przed ulewnym piatkiem 30.04.15, 15:53
          nie pisze za wiele, bo nie ma o czym
          zdjecia powklejalam, kilkadziesiat, na fotoforum, tu, jak widac , nie umiem, trudno

          w MTL od 2 tygodni, powoli odszorowuje mieszkanie, ktore bylo siedliskiem mlodziezy przez miesiac - niby odkurzane i nic zarosnietego nowa cywilizacja w zlewie nie zastalam, ale te wszelkie dodatkowe przetarcia scierka itd itp

          ze spacerow zaobserwowalam kwitnace cebulice, zonkile, kilka tulipanow i jedna kepke fiolkow

          po powrocie zastalam jeszcze wielka lache sniegu na trawniku z tylu, wlasnie zeszla i powoli moge odczyszczac miniskrawek ogrodka - zawsze zostawiam niewielkie kawalki roslinnosci tu i owdzie, jakies liscie do zgrabienia, koniczyna do dosiania ot .. nic
      • ewa553 Re: Mokry czwartek przed ulewnym piatkiem 30.04.15, 08:56
        ciekawa jestem tych zdjec. Twoj ogrod wydaje mi sie byc rajskim... Czegos jednak nie rozumiem: jesli u Ciebie jest jesien, to jak mozesz sadzic rozne jarzyny? Nic z tego nie rozumiem, ale na wszelki wypadek zazdraszczam.
        • luiza-w-ogrodzie Twoj ogrod wydaje mi sie byc rajskim... 30.04.15, 14:12
          ewa553 napisała:

          > ciekawa jestem tych zdjec. Twoj ogrod wydaje mi sie byc rajskim...

          Tez sie nie moge doczekac. Zdjecia pewnie beda wygladac lepiej niz ogrod w rzeczywistosci, jak to zwykle bywa u profesjonalnych fotografow.
          Masz racje, ze jest to dla mnie kawalek raju i nieustajacych wakacji ;) Oraz nieustajacej - ale uwielbianej - pracy. No dobra, z tym uwielbieniem przesadzilam, kurnika nie lubie czyscic. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawe, ze sam ogrod za domem ma 1200 m.kw. i jest na stoku, tak, ze tylny plot jest jakies 8 metrow powyzej poziomu podlogi w domu i 11 m powyzej ulicy.

          >Czegos jednak nie rozumiem: jesli u Ciebie jest jesien, to jak mozesz sadzic rozne jarzyny?
          > Nic z tego nie rozumiem, ale na wszelki wypadek zazdraszczam.

          LOL, Ewo, mieszkam na 33 rownolezniku - troche blizej rownika niz Ty na 49-tym no i kilkanascie kilometrow od oceanu, ktory zima dziala jak zbiornik ciepla. Zima w moim ogrodzie to do 25 stopni w dzien (przecietna maksymalna temperatura najzimniejszego miesiaca - lipca - to 17.6) i mozliwe lekkie przygruntowe przymrozki (mialam je max do 3 tygodni w lipcu, ale wowczas, gdy w gornym ogrodzie byla tylko trawa).

          Teraz gdy skonczyly sie letnie upaly, od kwietnia sieje sie i sadzi zimowe warzywa, miedzy innymi wszystkie kapustowe (brokuly, kalafiory, jarmuz, kapusty zwykle i chinskie), cebule, pory i czosnek, marchew, pietruszke i buraki, koper wloski i zwykly koperek, bob, groszek cukrowy i groch, rukole, seler, rzodkwie, a w srodku zimy ziemniaki. A potem przychodzi wiosna i zabieram sie do warzyw letnich ;) Niektore warzywa daja po 3 plony w ciagu roku, inne sadze co 3-4 tygodnie, zeby stopniowo dojrzewaly. Nic dziwnego ze mam troche roboty.

          A wracajac do tematu kopania w ogrodzie, czego mi wspolczulas, chyba niejasno sie wyrazilam. Nie kopie i nie przewracam ziemi, bo to niszczy strukture gleby i powoduje nadmierna aktywnosc bakterii tlenowych. Dokladam tylko na wierzch materialow organicznych. Mowiac o kopaniu mialam na mysli wetkniecie widel w ziemie, zeby podwazyc korzenie niektorych chwastow. Bloto na gumowcach tez mi jest nieznane, bo w ogrodzie nie mam ani skrawka odkrytej ziemi a sciezki miedzy grzadkami sa albo trawiaste, albo wylozone zmielonym drewnem.

          Dobra, juz przestane gadac, bo jest po 22-giej i czas spac, zeby ranna pora zerwac sie do pracy z piesnia na ustach :)

          Luiza-w-Ogrodzie
          Forum AUSTRALIA
          • ewa553 Re: Twoj ogrod wydaje mi sie byc rajskim... 30.04.15, 14:49
            chyba sobie zalozymy wontek ogrodniczy, Luizo. Nie przekopujesz ziemi!!!! Szczena mi opadla. Czyzby ziemia na Twoim rownolezniku byla inna jak tu? Bo tu po prostu trzeba ziemie przekopywac, tak mowia wszystkie poradniki i ogrodnicy. Teraz posialam np.pietruszke i koperek. No jakby sie one zachowaly, jakbym je do ubitej ziemi wsiala?
            A pomidory, ktore bede sadzila po powrocie z urlopu. Borowac dziury, w ktore sie pomidory wsadza? Czy niemieckie/polskie korzenie sa silniejsze od Waszych i same sobie w tej ubitej ziemi toruja droge? Wszystkie moje pytania potraktuj powaznie, choc widze ze niuektore brzmia satyrycznie.
            Co do ziemi na gumowcach. Mowisz ze nie masz odkrytej ziemi w ogrodzie. A grzadki przed zasadzeniem jarzyn? Wiesz, nigdy sie nie wybieralam w dalekie podroze, ale dla Twojego ogrodu to bym miala ochote przyjechac. Ostatniego zdania jednak nie traktuj powaznie:)
            Nie boj sie. Ale np. gdyby ktos u Ciebie nakrecil film z Twoimi objasnieniami, do tego po polsku, to nabylabym niezaleznie od ceny....
      • jutka1 Re: Mokry czwartek przed ulewnym piatkiem 30.04.15, 08:59
        Też jestem ciekawa zdjęć. :-)

        Tutaj jest słonecznie, ale chłodno: 8C, maks 16.
        Mam dzisiaj pół dnia pracy na zrobienie całego dnia roboty, więc spadam.

        Miłego dnia :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka