jutka1 Wtorek, mgła 20.10.15, 08:52 Mglisty dzień. W sumie mi wszystko jedno, bo pracuję z domu, a wyjdę tylko raz: do urzędu dzielnicy. Jednak postanowiłam pójść na wybory, więc potrzebuję zaświadczenia, żebym mogła zagłosować. Mam dzisiaj kilka raportów do "obrobienia", plus parę umów, więc spędzę dzień roboczy w zaciszu przysłowiowego ogródka, w ciszy i spokoju. Tfu w niemalowane drewno. :-) Miłego dnia Wam życzę :-) Odpowiedz Link
blues28 Wtorek, na poly slonce, na poly chmurki 20.10.15, 09:08 O! Swiezutkie pierduly!! :-) W pierwszych slowach oswiadczam, ze to chyba ostatni mój wpis ze starego Della. Bidak zlapal wirusa alboco i nabral zólwiego tempa! Czy pamietacie zamierzchle czasy jak w lewym, dolnym rogu widac bylo jak komp sie laczy z poszukiwanym adresem. No to ja teraz tak mam!! Prase, owszem, moge poczytac, ale forum to mordega. Wraca do mnie fala wspomnien z zielonym ekranikiem telewizorka i migajacego kursora. En fins, najpózniej w przyszlym tygodniu odbieram nowiutkiego HP z windows 10 i zobaczymy czy w ogóle bede umiala zastartowac :-) Na wsiakij pazarnyj zaprosze kumpla na kawe i niech mi uruchomi. On nie informatyk, ale domorosle obeznany, choc w10 tez jeszcze nie próbowal. Z frontu pogodowego, wraca piekna jesien. Nie zebym doprowadzala formuma do zgrzytania zebów, ale od czwartku mamy miec ponad 22 st. Takie sa fakty, niestety :-) Moja kolekcja marynarek i zakietów (mam duzo), bedzie wyprowadzana na spacer :-) Botków nie kupilam, bo choc oferta ogromna a i skóra porzadna, to niemowleca kupa rulez! No nie chce straczkowatego (pardon!) koloru, chce kolor prawdziwej skóry. Poniewaz botków ci u mnie dostatek (a na razie w ogóle za cieplo na botki), to spokojnie sobie poszukam. Moze mi sie uda. A tak w ogóle to mialam zrobic feng shui w szafach, znaczy wybebeszyc i zostawic to co naprawde nosze, ale jeszczem do tego nie dojrzala. I czy w ogóle dojrze do zostawienia niezbedników i wyniesienia do Humany reszty??? Milego wtorku! Odpowiedz Link
sabba Re: O pierdułach --- Odc. 317 :-))) 20.10.15, 09:32 nie wiem czy to wystarczajaca pierdula ale jutro wyjezdzamy na tydzien do znajomych w okolice Neckar. Winnice, slonce, lagodny klimat. To mam w planie. Nastaly bowiem ferie jesienne. NIestety musze zabrac ze soba dopiero co dostane tlumaczenie....ale coz, nie pierwszy raz :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 317 :-))) 20.10.15, 09:48 Sabciu, ale dokladnie gdzie? Daleko ode mnie - bo jak wiesz, u mnie Neckar sie konczy:) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 317 :-))) 20.10.15, 12:35 Czym blizej wyborow tym wieksza rozterka w glosowaniu na pralke mnie ogarnia. No bo jaki model wybrac? Ladowana z gory czy od frontu? Jak pojemnosc, jakie zuzycie wody, pradu, jaka marka? Ot, mialo byc prosto, a jest dylemat. Poza tym, ponury jesienny wtorek, dosyc zagoniony. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 317 :-))) 20.10.15, 19:59 Ja głosuję na pralkę, która ma program "delikatne". Cała reszta mnie nie obchodzi, ładowanie może być i od tyłu. HAHAHAHA :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 317 :-))) 20.10.15, 20:05 No tak.... od tylu, ale delikatnie :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 317 :-))) 21.10.15, 22:27 Oj tam, zaraz "świnie". Ptaszki te tam, na de. Też od tyłu ptaszki się programują. Sorki i pardąsik. Żeby przez mój wpis Konstytucji nie trzeba było zmieniać. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Środa 21.10.15, 22:46 Rano było mglisto. I mgliście. Mgliste maile, mgliste pomysły i kontr-takież, mgliste wyjaśnienia, mgliste przesłanki. Boszszsz. Stopień umiejętności winozwalactwa nigdy mnie nie przestanie zadziwiać. Potem, w biurze - bo przez "rano" miałam na myśli 7:00-8:00 - dopięłam mordor. Po czym mogłam się skupić na czytaniu raportu, na temat którego mam jutro ważne spotkanie; potem przyjechałam do domu, padłam. Wiecie co, teraz rozumiem kilka rzeczy lepiej, niż rok temu. Poza tym jest OK. Pożary opanowane. Znowu wieszam na haku kask. :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Raport w lekko deszczowy czwartek 22.10.15, 03:44 Przylecialam do Sydney prawie trzy tygodnie temu, ale pierwsze dwa tygodnie poswiecilam walce z jet lagiem (ktora powoli wygrywam) oraz wykonaniu najpilniejszych prac ogrodowych: pielenia i podlewania. Dzien po moim powrocie przyszly cztery dniu upalow 34-35 stopni, a ze Buszmen podlewal w kratke, musialam rzucic sie do ratowania plonow na grzadkach warzywnych. Jak na razie mamy najgoretszy pazdziernik w historii i mimo ze jest wiosna, najwyzszy czas posadzic letnie warzywa, co mam w planie na dzis i jutro, ze wzgledu na prognoze 22 stopni i przelotnych deszczow! Czeka nas ciezkie, suche i gorace lato, nadszedl El Nino, bedzie wielka susza... Dom zastalam w stanie potwornym po meskich rzadach i odkurzaniu poddasza. Poniewaz Buszmen zaklada codziennie po kawalku izolacje dachowa (gruba aluminiowa blacha nabita pod belkami podtrzymujacymi dachowki), kartony z poddasza i wielkie rulony folii walaja sie po domu i nie ma sensu sprzatac oprocz generalnego ogarniecia. Mam nadzieje ze w ten weekend zakonczy sie etap foliowania, zostanie zamontowanie wentylatora dachowego i polozenie waty mineralnej. Poza tym w ogrodzie odnawiam ciezki stol i dwie lawy zdobyte na Freecycle jeszcze z Europy i przywiezione Buszmenem - bedzie jak znalazl na letnie garden party. Podzielilam ul na dwa i dodalam do kazdego skrzynke na miod. Tak wygladal ul po otwarciu: Ogrod jest w pelni rozkwitu, a po ostatnich deszczach bedzie wygladal piorunujaco pieknie! Karczoch wyzszy ode mnie: Jablonka i czarny bez: Rozne byliny, glownie jadalne albo stolowka dla pszczol i innych zapylaczy: Zaliczylam dwa warsztaty, dwa nastepne w te sobote. W ostatni weekend bylam na grupowej wycieczce do Mudgee - rejonu winnego i z organicznymi farmami: Biodynamiczna winnica: Maly browar w Mudgee, z ktorego pochodzi jedyne piwo, jakie pijam: Pozdrawiam forumostwo, mam nadzieje ze bede tu czesciej pisac, a nie tylko czytac ... Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Raport w lekko deszczowy czwartek 22.10.15, 08:53 Rany Luizo! Po przeczytaniu Twojego raportu jestem tak zmeczona Tweoja energia, ze ide spowrotem do lozka odpoczac. Jestem pelna podziwu. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Raport w lekko deszczowy czwartek 22.10.15, 12:11 ewa553 napisała: > Rany Luizo! Po przeczytaniu Twojego raportu jestem tak zmeczona Tweoja energia, > ze ide spowrotem do lozka odpoczac. Jestem pelna podziwu. Jaka energia, Ewo? Dzialam na pol gwizdka, ciagle jeszcze popoludniami mam napady sennosci i budze sie o szostej rano... Dzisiaj padalo przez caly dzien, wiec nici z wykopywania znienacka rozrastajacej sie kepy bambusa. Za to przygotowalam sypialnie na werandzie dla znajomej, ktora przyjedzie jutro i zostanie do sobotniego wieczora. Od przyszlego tygodnia wracam do jakiejs rutyny, regularnego wstawania, regularnej jogi i plywania. Prace ogrodowe zaleza od pogody, ale korzystajac z ogolnego rozgardiaszu planuje w dni "nieogrodowe" przetrzasnac dom i powyrzucac kikadziesiat kilogramow zbednosci, szczegolnie z kuchni. Potem zabiore sie do garazu. Poza tym w tygodniu umowie sie na rozmowe z planistami gminnymi zeby dowiedziec sie jakie dokladnie dokumenty sa wymagane do zlozenia podania o pozwolenie na rozbudowe domu. Fajnie jest byc u siebie i moc sie porzadzic ;) Zyczac Wam spokojnego czwartku oddalam sie do lozka... Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
roseanne Re: Raport w lekko deszczowy czwartek 22.10.15, 23:37 karczoch sliczny wielce - bardzo lubie to urocze warzywko wczoraj wieczorem bylo ogladanie latararenek chinskich w ogrodzie botanicznym, o zmroku bardziej widowiskowe, niz w ciemnosciach od rana pogoda powariowana, troche deszczu, soro wiatru, dosc cieplo - nascie stopni dusze leczo sobie, a co - teraz najtanszy warzyw Odpowiedz Link
jutka1 Re: Raport w lekko deszczowy czwartek 23.10.15, 08:32 Rose, w pierwszej chwili przeczytałam, że leczysz sobie duszę. :-D Odpowiedz Link
roseanne Re: Raport w lekko deszczowy czwartek 23.10.15, 15:58 leczenie duszy kulinariami to stara praktyka :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Raport w lekko deszczowy czwartek 24.10.15, 10:09 Co prawda, to prawda. :-) Odpowiedz Link
jutka1 TGIF 23.10.15, 08:31 Trochę zaspałam, więc tylko napiszę, że cieszy mnie TGIF. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF 23.10.15, 12:51 Umylam i odkurzalam auto i oddalam do przegladu technicznego. Siedze wiec w domu, dobrze mi, na piecu pyrka pierwsza jesienna zupa: roznego rodzaju fasolki i inne suszone. Na wedzonych zeberkach. Mniam-mniam!! Odpowiedz Link
jutka1 Sobota 24.10.15, 10:16 Za oknem szare niebo i żółte liście. Nie pada; teraz jest 9C, ma dojść do 12C. Planuję spokojny dzień i spokojny weekend. I żebym sczezła, taki sobie zapewnię. Ejment. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Sobota 24.10.15, 14:35 Mam komputer do przegladu, bo ledwo juz tyka. Malo wiec pisuje. Mam tez caly nadchodzacy tydzien zaklepany na serwis wlasny; fizjo, dentysta, fryzjer...uff...nie lubie. Dzisiaj bylam na kursie pszczelarskim. Przywleklismy tez juz ule. Gotowe i zlozone przez tych co wiedza lepiej niz Ja. Oczy wyszly mi z orbit dzisiaj na kursie - musze przyznac. Trzymanie uli w ostatnich latach zamienilo sie w wysoko wyspecjalizowana dziedzine, gdzie czasy beztroskiego wybierania tylko miodu odeszly bezpowrotnie. Rozumiem wiec o wiele lepiej, jak obecnie trzebiace pszczoly choroby oraz szkodniki na serio zredukowaly populacje oraz utrudnily hodowle. Sama widzialam dzisiaj to w ulach, ktore naleza do najbradziej zadbanych w AU u ludzi zajmujacych sie pszczelarstwem od lat 40-tu. Walka ze szkodnikami to tony wiedzy. Wynajdowanie najlepiej dzialajacych pulapek oraz ciagle sprawdzanie i przesuwanie ramek. No coz, kurs mnie troche zniechecil czy obezwladnil. Wyglada, ze jest to nastepna praca niemalze pelno-etatowa jesli ktos chce miec zdrowa populacje pszczol oraz miod, ktory nie jest nafaszerowany chemikaljami stosowanymi komercjalnie czy przez leniwych chodowcow. Uff, ide spac. Kan Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sloneczny niedzielny poranek 25.10.15, 01:02 Wstalam do wtoru spiewu ptakow i widoku pieknego slonca. Na ktore niedlugo zaczne narzekac, bo ma byc dzis 28 stopni w cieniu (a jutro 31), co nie jest dobra temperatura na wykopanie kepy bambusa, ktory mial byc kepkowy (i przez dwa lata byl) a tu nagle zaczl sie rozrastac na kilka metrow w kazda strone!. Bede dzis to bydle wykopywac, zyczcie mi szczescia. Kan, trzymanie pszczol to jest praca na pelny etat. Dlatego miedzy innymi ja sie na to nie zdecydowalam. Poza tym obszar z ktorego zbieraja miod jest bardzo duzy i u mnie obejmuje prywatne ogrodki (pryskane kto wie czym) oraz parki i pobocza ulic spryskiwane herbicydami. Mam swoje australijskie pszczolki, ktore pieknie zapylaja ogrod i to mi wystarczy, a organiczny surowy miod kupuje raz do roku. Krotka poranna przechadzka po wlosciach zaowocowala nastepujacymi portrecikami: Mieta kolonska, z ktorej bede robila wode kolonska uzywajac polskiego spirytusu ;) Sitowie w stawku Kolejny karczoch, ale nieduzy, siega mi tylko do piersi. Ten wielki przewrocil sie po silnych deszczach i wietrze jaki mielismy dwa dni temu. Blekitna lawenda: Zaczely rozkwitac czerwone krwawniki, potem beda terakotowe, rozowe, biale, zolte... Jednostka opancerzona kontroli biologicznej na srebrnym piolunie: A na koniec ogrodowe porno, z interesujaca czescia dyskretnie nieostra ;) Milej niedzieli i obudzenia sie w czasie zimowym! Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sloneczny niedzielny poranek 25.10.15, 07:24 Ogromnie zazdroszczę, Luizo! Piękne zdjęcia. Piękny ogród. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Tutaj też słoneczny niedzielny poranek... 25.10.15, 08:13 ... ale jest zimno: 2C. Śpiewa Nina Simone, słońce wdziera się na ściany i meble. Przede mną długi dzień wolny. Jippi. :-) Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
ewa553 Ja jeszcze o sobocie.. 25.10.15, 08:37 byla mianowicie przepiekna! Wybralysmy sie w trojke na wellness, zabawilysmy tam 3 godziny i bylo bosko: sauna, basen, masaz calego ciala i te rzeczy. Niestety basen nie jest teraz najlepszy dla mojego jeszcze niezoperowanego kolana, wiec z wycieczki wiekszej zrezygnowalysmy. Ale jechalysmy przez tak cudowne okolice naszego Pfalzu, ze dech w piersiach zapieralo. Wszystkie odcienie zlota i czerwieni podswietlone przez wczorajsze slonce, to po prostu bajka... Pojezdzuilysmy wiec jeszcze troche tym razem w okolicach winnic, ktore jeszcze stoja w pelnej krasie, choc bez winogron. No i zaparkowalysmy w slicznej malej miejscowosci, zjadlysmy wspanialosci regionalne i pokustykalam z nimi po wsi odwiedzajac rozne male sklepiki z rekodzielem, z ciekawymi dekoracjami na Swieta. Wellness nas oslabil, tak wiec na zakonczenie starczylo nam jeszcze sil na przepyszne ciasto. Byl to przepiekny dzien i oby takich wiecej w moim zyciu. "Ach jak nam dobrze", wzdychala od czasu do czasu Edda... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Ja jeszcze o sobocie.. 25.10.15, 11:21 Uważaj z tym kolanem, Basiu. Bo widzę, że je forsujesz. Wycieczka brzmi znakomicie. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Ja jeszcze o sobocie.. 25.10.15, 12:24 masz racje, mocno wczoraj przesadzilam, ale pokusa byla wielka:)) Nota bene: kiedy mnie odwiedzicie Dziewczyny, abym Wam mogla pokazac moje piekne okolice? Odpowiedz Link
maria421 Re: Ja jeszcze o sobocie.. 25.10.15, 20:02 ewa553 napisała: > masz racje, mocno wczoraj przesadzilam, ale pokusa byla wielka:)) Nota bene: ki > edy mnie odwiedzicie Dziewczyny, abym Wam mogla pokazac moje piekne okolice? > Ewa, ja bylam wczoraj wieczorej w Mannheim z corka , na tej party : www.diebraut.de/silberparty-25-jahre-die-braut/ ale oprocz Alte Feuerwache i mostu nad rzeka nic nie widzialysmy, bo na nic nie bylo czasu, ledwo zdazylysmy z Frankfurtu na 18.00. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Ja jeszcze o sobocie.. 25.10.15, 20:08 acha. a styczniowy przyjazd aktualny? Odpowiedz Link
maria421 Re: Ja jeszcze o sobocie.. 25.10.15, 20:27 ewa553 napisała: > acha. a styczniowy przyjazd aktualny? Narazie tak. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Glosny niedzielny wieczor 25.10.15, 10:24 jutka1 napisała: > Ogromnie zazdroszczę, Luizo! > Piękne zdjęcia. Piękny ogród. :-) Zazdroscisz wykopywania bambusa, kwiatkow czy przerzucania kompostu, bo nie wiem o co Tobie chodzi? ;) Mamy glosny wieczor, bo cykady i swierszcze rozwrzeszczaly sie jak w lecie. Oznajmiam z satysfakcja, ze pokonalam bambusy, ale myslalam, ze sie przekrece przy tej robocie. Klacza ciagnely sie do czterech metrow dlugosci na glebokosci okolo 30 cm w twardej glinie. Gdy juz je wytargalam, z rozpedu zbudowalismy z Buszmenem wzdluz trojkatnej grzedy (gdzie byly bambusy) kawalek obramowania z dachowek polozonych na krawedzi, zeby nie wrastala w nia trawa ze sciezki. Zwiozlam taczke kompostu i przygotowalam to miejsce do sadzenia kurkumy, bo jakos nie mam koncepcji co tam posadzic. Bede miala czas na przemyslenia do jesieni gdy zwolni sie miejsce po zbiorze kurkumy. Wyszarpalam tez nieco chwastow z kilku metrow kwadratowych i ustawilam bambusowy stelaz do pnacej fasoli, jutro bede latac po calym ogrodzie, siac i sadzic roznosci: pomidory, rozne fasole, chili, ogorki, dynie, cukinie.... Buszmen wykarczowal stary melon pepino, ktory rodzil juz marne, male owoce. Wsadzilam nowa sadzonke pepino gdzie indziej a na miejsce starego pepino przyjdzie yacon (he he juz widze jak przewracacie oczami widzac te nazwy). Poza tym pozbieralam do wiadra z woda jakies pol setki smierdzacych pluskwiakow, ktore obsiadaja pomarancze i grejfrut. O dziwo, nie ruszaja cytryn, mandarynek, limonek ani cumquatu; no i dobrze, inaczej mialabym dziesiec drzew do obskoczenia a nie cztery. Jutro bedzie goraco a po poludniu ma byc wielka burza i porzadne ulewy, zatem bede dzialac wczesnie rano, w trakcie upalow zrobie sobie sjeste a po przejsciu frontu burzowego temperatura ma spasc do 21 stopni, co jest idealne dla zaliczenia poniedzialkowej jogi. Zapowiada sie boski tydzien ogrodnika, 22-24 stopnie, dopiero w niedziele 28, bede szalec w ogrodzie jak mrowkana sterydach. Summa summarum, czuje sie jak pajak po zwalczeniu duzo wiekszej od niego osy. Czego i Wam zycze ;) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
ewa553 Re: Glosny niedzielny wieczor 25.10.15, 10:55 zrobila bys Luizo zdjecie tego bambusowego stelaza? Sadze wprawdzie tylko fasolke typu "busch", czyli niska, ale mialabym inne zastosowanie dla tegoz. A kurkuma rosnie tylko w Twoim klimacie czy myslisz ze w cieplym Manheim tez by chciala pobyc? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Kurkuma w Manheim 29.10.15, 10:17 ewa553 napisała: > A kurkuma rosnie tylko w Twoim klimacie czy myslisz ze w cieplym Manheim tez by chciala pobyc? Kurkuma jest roslina subtropikalna, Sydney jest dla niej nieco chlodne, moja rosnie w pelnym sloncu i w bardzo zyznej glebie, potrzebuje pol roku goraca zeby dobrze rosnac, ale nie kwitnie. Jakos nie widze jej hodowli w Manheim... chyba ze w profesjonalnej cieplarni. Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
ewa553 Re: Kurkuma w Manheim 29.10.15, 10:27 Dzieki Luizo za wszelkie odpowiedzi. Co do tego kompostownika to w guglach jest naturalnie multum opisow, od tego zaczelam. Ale nie moglam z nich wykapowac jak to jest w normalnym kompostowniku, czy raz na gorze, czy co kilka warstw itd. Tego wlasnie nie bylo. Wiec pojde po prostu nabyc jedno probne opakowanie, moze na nim bedzie dokladniejsza instrukcja. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Glosny niedzielny wieczor 25.10.15, 11:13 luiza-w-ogrodzie napisała: > Zazdroscisz wykopywania bambusa, kwiatkow czy przerzucania kompostu, bo nie wie > m o co Tobie chodzi? ;) ******************** Zazdroszczę rezultatów. Pracy - nie bardzo. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 317 :-))) 25.10.15, 14:57 Lubie planowanie, przygotowania itd. Zadzwnilam wiec dzis do znajomego zeby mu powiedziec, ze wlasnie zamawiam bilety na Oratorium Bacha w drugi dzien Swiat:)) Powiedzial ze zna jeszcze tylko jedna osobe poza mna, ktora jest tak zwiariowana. Bo on osobiscie nie wie co bedzie robil w Swieta. No i tak mi sie planowanie spodobalo, ze....zamowilam hotel w Toskanii na maj 2016:)))) A wiec mam znowu cos, na co sie moge cieszyc na zapas, a bardzo to lubie. Zaloze sie, ze nikt z Szanownego Forum jeszcze nie pomyslam gdzie spedzi nastepny urlop:))) Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach --- Odc. 317 :-))) 25.10.15, 15:05 nastepny urlop, w grudniu Cuba :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 317 :-))) 25.10.15, 15:22 z ce-jotem? Bedzie pieknie, zazdraszczam Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach --- Odc. 317 :-))) 25.10.15, 15:25 nie, we dwojke onni wola inny resort i troche wczesniej, stawiam na listopad :) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Duszny, pochmurny poniedzialkowy poranek 26.10.15, 00:05 Za oknem jest mglisto i pochmurnie, o wpol do dziesiatej na termometrze 23 stopnie, ale w powietrzu czuje sie duchote a barometr pokazuje spadek cisnienia. Ciekawe, czy wyjdzie slonce i czy temperatura wzrosnie do zapowiedzianych 30. Mam nadzieje ze nie, bo tyle jest do zrobienia na zewnatrz przed jutrzejsza pelnia ksiezyca! Zaraz ide do ogrodu wysiac cukinie i ogorki. Pomidory i fasole poczekaja na jutro, na przejscie deszczu, zeby poszly w mokry grunt. Zamowilam sie na wizyte do optyka, poniewaz dwa tygodnie temu gdzies zapodzialam moje okulary do czytania i do komputera, i mam juz dosc robienia tego w okularach wieloogniskowych do codziennego uzytku. Poza tym w planie dnia sprzatanie kuchni po weekendzie ;) oraz wieczorna joga, po ktorej oddam sie przyjemnosci czytania trzech zaleglych numerow magazynu ogrodniczego. Ewo, ten stelaz o ktory pytalas to po prostu pomalowane na niebiesko dwoipolmetrowe tyczki bambusowe wbite w ziemie i zwiazane w tipi. Specjalnie dla C-J na rozgrzewke w jesiennych cierpieniach: Zycze Wam spokojnego poniedzialku i oddalam sie pod gore do ogrodu Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
jutka1 Zimny poniedzialkowy poranek 26.10.15, 07:03 Dzięki zmianie czasu mogę wstawać o godzinę "wcześniej", co mnie cieszy. Wcześniej będę docierać do biura. Za oknem 3C, maks na dzisiaj: 10C. Przede mną kolejny tydzień mordoru, ale przynajmniej odpoczęłam w weekend, więc akumulator podładowany nieco. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Zimny poniedzialkowy poranek 26.10.15, 15:13 A mnie przywitał telefon od jednego z moich byłych, o 8 rano. Nie dość, że mnie zerwał to tak nieprzystojnej porze to mi jeszcze w głowie namieszał, że mam nieprzestawiony czas i jest 9:00! Nie ma to jak się nawkurwiać na byłego i skonstatować iż słońce świeci, na dobry początek dnia :D Odpowiedz Link
ewa553 Re: Duszny, pochmurny poniedzialkowy poranek 26.10.15, 09:18 co to jest tipi, Luizo? Pomysl pomalowania fajny. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Duszny, pochmurny poniedzialkowy poranek 26.10.15, 11:13 ewa553 napisała: > co to jest tipi, Luizo? Pomysl pomalowania fajny. No co ty, nigdy sie w Indian nie bawilas, "Winnetou" nie czytalas? Tipi to stozkowaty indianski namiot, rozpiety na rusztowaniu z tyczek wbitych w ziemie tworzac kolo i zwiazanych na gorze. Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
ewa553 Re: Duszny, pochmurny poniedzialkowy poranek 26.10.15, 15:05 bawilam sie Luizo. Szczegolnie w snopkach:) No wiec ten szalas nie nadaje sie do mojego celu: chcialam cos nowego wymyslic dla moich malin. Bo one sie klada - nie wiadomo dlaczego, wiec mam rozciagniete sznureczki miedzy dwoma bambusami i tak je podtrztymuje w pionie... Tak mnie to denerwuje, ze bym je wywalila, ale...one sa takie pyszne! Odpowiedz Link
xurek Re: Duszny, pochmurny poniedzialkowy poranek 26.10.15, 23:32 pierwszego maila wyslalam dzisiaj o 6:41, ostatniego 10 minut temu. Dzisiaj dzien nr. 3 tego szalenstwa. Przede mna jeszcze trzy nastepne i na tym koncze moj byt wolnego strzelca. Ta zabawa zedecydowanie nie jest dla starszych pan :). Od 15 listopada mam posadke 8-godzinna, 3 dni biura, 1.5 dnia home office, zero nadgodzin i wolne weekendy. Zarobie mniej, ale za to bede miala wiecej czasu na wydanie kasy :). Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Duszny, pochmurny poniedzialkowy poranek 27.10.15, 01:24 xurek napisała: > pierwszego maila wyslalam dzisiaj o 6:41, ostatniego 10 minut temu. Dzisiaj dz > ien nr. 3 tego szalenstwa. Przede mna jeszcze trzy nastepne i na tym koncze moj > byt wolnego strzelca. Ta zabawa zedecydowanie nie jest dla starszych pan :). > Od 15 listopada mam posadke 8-godzinna, 3 dni biura, 1.5 dnia home office, zero > nadgodzin i wolne weekendy. Zarobie mniej, ale za to bede miala wiecej czasu > na wydanie kasy :). Gratulacje, Xurku. Wolne weekendy brzmia zdecydowanie lepiej niz dyspozycyjna praca wolnego strzelca 24-7-365... Mniej szarpania sie i latwiej ustawic sobie rytm zycia. Tez planuje znalezienie sobie posadki biurowej, na 4 dni w tygodniu, bo potrzebuje jeden dzien na obrobienie ogrodu a weekendy na prowadzenie warsztatow. Odpowiedz Link
jutka1 Xurku 27.10.15, 15:52 Rozumiem aż nadto. I chyba frilanserka powinna być dla młodych, ambitnych i z energią, którym zlecają starsi, na posadach. ;-) Odpowiedz Link
xurek Re: Xurku 27.10.15, 16:46 dla mlodych badz starych samotnikow :). Jezeli nie mialabym ani rodziny, ani zadnych znajomych ani absolutnie zadnych innych obligacji, to ewentualnie daloby sie pracowac 5x15 a potem odpoczywac 10x24 :). Ale z rodzina, codziennymi obowiazkami i zyciem towarzyskim obejmujacym wiecej osob niz mnie sama to taka robota jest wykanczajaca. Ale u Ciebie zdaje sie etat prawie rownie morderczy co moja frilanserka :). Odpowiedz Link
jutka1 Re: Xurku 27.10.15, 17:04 Etat nie byłby morderczy. Mordercze jest obrabianie 2,5 - 3 etatów moją mozerną osobą, z pracownikami o podejściu do pracy, jak by to powiedzieć dUplomatycznie, sub-optimal. Dlatego się gdzieś na tym wątku, czy na wątku obok, uskarżałam na "młode pokolenie". Poza tym muszę zajojczyć, że jadę do kraju wysoce autorytarnego graniczącego z dyktaturą, gdzie zdobycie wizy to jakieś prysiudy z lansadami. Ostrzeżono mnie, żeby nie brać smartfona tylko jakąś starą nokię z magazynu. I żeby w ogóle tam najlepiej nic nie robić; pilnować bagażu, bo narkotyki podrzucają przed wyjazdem z hotelu na lotnisko, i w ogóle mam wizję pojechania tam w celu siedzenia w hotelu, zamawiania room service, żeby broń boże nie spuścić bagażu z oka. KJAP. A bilet kupiony, bez możliwości zwrotu, bo panienka "ma instrukcję oszczędzania". Kjap... Odpowiedz Link
ewa553 Jutka, 27.10.15, 17:24 Ty Drzemsie Bondzie, jak ja lubie te Twoje zakamuflowane opisy miejsc, do ktorych wyjezdzasz:))) Chyba tez Cie to bawi, bo inaczej nie pisalabys tak albo wogole? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jutka, 27.10.15, 17:35 Ależ oczywiście, że mnie to bawi: jak opisać miejsce, nie nazywając go "po imieniu", a żeby nawet nie można się było domyślić. :-))) Jeśli przeżyję (hahaha ;-))) ), to opiszę więcej. Nigdy tam jeszcze nie byłam, stąd lekki niepokój. Z drugiej jednak strony, jeśli ubiorę burego koloru burkę, to może mnie nikt nie zaczepi. HAHAHA :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jutka, 27.10.15, 20:13 Dla ułatwienia dodam, że na terytorium Federacji Rosyjskiej się nie zapuszczam pod żadnym pozorem. :-) Czyli: nie, nie Czeczenia :-) Ani nie Dagestan :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jutka, 27.10.15, 20:16 Hmmm. :-) Nie. :-) Bez wojny domowej, i na innym kontynencie. :-) Odpowiedz Link
ewa553 LUIZO! 27.10.15, 20:35 Czy znasz Bokashi? Ma zwiazek z kom postem. Czy mozesz cos na ten temat powiedziec? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: LUIZO! 29.10.15, 10:13 ewa553 napisała: > Czy znasz Bokashi? Ma zwiazek z kom postem. Czy mozesz cos na ten temat powiedziec? Ewo, kubelek Bokashi uzywa sie do fermentowania resztek zywnosci (wlacznie z miesem i serami) przy pomocy proszku bakteryjnego, tak ze nie ma niemilych zapachow. Jest idealny dla nieduzych ilosci odpadow, najczesciej kupuja go samotni ludzie mieszkajacy w mieszkaniach. Przefermentowana zawartosc kubelka mozna wrzucic do normalnego kompostownika. Nigdy nie uzywalam, reszte doczytaj sobie prosze na Google. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
xurek Re: Jutka, 27.10.15, 20:43 hm, nie ma wojny, wszystko kradna, syf ogolny, nie Azja i nie Afryka, to moze Bytom Szombierki albo Bytom Lagiewniki ? (wiem wiem, uwazacie, ze to nie obcy kraj, ale zapewniam, ze sie mylicie) :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jutka, 27.10.15, 20:52 Szombierki Bytom, to był taki klub sportowy? :-) Jadę nad Morze Kaspijskie. To znaczy w okolice, nie nad samo morze. My name is Jeden. Jutka Jeden. Hehehehe :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Jutka, 27.10.15, 20:57 Zgłaszam się jako ochroniarz. Mam praktykę podróżowania do miejsc, którymi się straszy, że brzydko, kradą, dupczą, mordują, węże, skorpiony, ohydne jedzenie i czarne wsysające bagaż dziury (Londyn, Brooklyn, Joburg). Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jutka, 27.10.15, 21:01 Nadasz się. Pod warunkiem, że burą burkę wdziejesz, jak ja. :-))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Jutka, 28.10.15, 00:47 Oczywiście, że wdzieję, będę za Tobą chodzić i robić "burk burk" :D Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek, szaro, mokro, ale wesolo 27.10.15, 01:32 Poderwalam sie o siodmej rano, zeby odebrac psiapsiolke z pociagu a powrociwszy w mzawce do domu padlam w lozko na wylegiwanie sie, bo nie chcialo mi sie isc do ogrodu. Deszcz przestal siapic, wiec nie ma srania po krzakach jak mowi Jutka i oddalam sie do sadzenia pomidorow oraz wtykania fasolek w grunt. Wloczac sie tu i owdzie po internecie wpadlam na smiesznote, ktora Wam wklejam ponizej, moze i Wy sie usmiejecie. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Wtorek, szaro, mokro, ale wesolo 27.10.15, 08:48 Pogoda zdecydowanie ma na moja osobe duzy wplyw. Tak wiec, jest nareszcie cieplo i to lubie. Prosze tez o duzo wiecej i nie bede narzekac, jak mi zacznie dupsko przygrzewac. A jak zaczne narzekac, to prosze od razu przez leb...haha Ewa - Nastepne wakacje zorganizowane i juz zaplanowane - z bratem i bratowa meza na wyspie Fraser oraz wloczega po dalszej nam okolicy. Ale to dopiero w lutym. Zamrozilam kilka kontenerow owocow Jaboticaba, ktore sa rodzajem miedzy czarna pozeczka/czarna jagoda/wisnia. Pochodzi drzewo z Brazylii i nieslychanie mi zasmakowalo. Musze wiec wsadzic tuz obok grumichamy, ktora jest tez jakas odmiana ww opisana. Luizo - znam pepino....haha A grejpfurty sa znane z lapania wszelakich szkodnikow i z cytrusow zawsze najtrudniejsze do uprawy - info od moich 70+ klientow ogrodnikow. Jutka - dziekuje za moderowanie Forum Polonia2, doceniam wysilek. Jest mi nieslychanie przykro, ze odeszlas w taki sposob ale rozumiem i zycze wszystkiego najlepszego. Dbajcie o siebie robczki - cytat 'Szwedki' Zycze przyjemnego wieczoru. Pa Kan Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Wtorek, szaro, mokro, ale wesolo 27.10.15, 10:59 Zapomnialam o Xurze - gratuluje tzw 'reverse carrier'. Ja juz jestem na samym koncu schodzac w dol. Bardzo mi sie tez ten moj dol podoba, pod wieloma wzgledami; Wolne weekendy, wolne kiedykolwiek mi sie nie chce, wolne gdy mam wakacje lub co wazniejsze niezaplanowane wyskoki miedzy wakacjami. Duzo smiechu, duzo pracy - moja silownia i gym. Duzo fajnych kobitek; gadul, wymiany produktow, serwisow i zero dojezdzania. Wciaz mam min pelnoetatowy biurowy dochod za praca niepelnowymiarowa. Staly dochod zreszta z potrzebujacego klienta. Kan Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek, szaro, mokro, ale wesolo 27.10.15, 15:50 Obudziłam się o szóstej (czyli wszystko gra, bo o siódmej), mgła była tak gęsta, że sąsiednie budynki miały mniej pięter. :-) O 7:45 zaczęłam pracę, bo dzisiaj telepracuję, mordor zaczął się o 9:00 i do teraz nie odpuszczał. Część obrobiłam, części nie, bo pracownicy się nie poczuwają do terminowości. :-/ Jutro c.d. Dzikiego Zachodu. Czyli: normalka. Odpowiedz Link
xurek Re: Wtorek, szaro, mokro, ale wesolo 27.10.15, 16:47 lubie jesienna mgle. U nas o dziwo jeszcze nie zagoscila w tym roku. Odpowiedz Link
roseanne Re: Wtorek, szaro, mokro, ale wesolo 27.10.15, 17:13 the Bunny is great! slonce, bardzo ladnie, rozpieta kurtka w drodze powrotnej z fizjo, w drodze na f. zalowalam, ze nie wzielam rekawiczek Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 317 :-))) 27.10.15, 19:47 Mnie tym razem obudził telefon o dziesiątej. Dzwoniła kumpela, coś szybko wykrzyczała, po czym powiedziała "no to spierd..laj" .... i rozłączyła się. Hm. W okna za to świeciło cudowne słońce, więc uznałam to wszystko cuzamen do kupy za dobry znak. W nocy śnił mi się sen o Wielkiej Człekożernej Małży, więc idę go opisać na Snulonie, gdzie widziałam wisi też sen o czterorękiej znajomej Ewuni. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 317 :-))) 27.10.15, 21:11 Moj brat mial dzisiaj operacje serca. Zalozyli mu 4 bypassy, podobno bez komplikacji. Jeszcze spi . Musialam sie z Wami tym podzielic. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 317 :-))) 27.10.15, 21:18 Spoko, Mario. Będzie dobrze. Moja przyjaciółka niedawno trafiła do szpitala z objawami zatrucia, okazało się, że atak serca (podobno u kobiet to są typowe objawy ataku serca); balonikowanie, stenty, wyciągnęli ją - mimo, że miała 97% światła w żyłach. Trzymaj się i bądź dobrej myśli. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 317 :-))) 28.10.15, 00:50 Trzymaj się Marysiu, trzymam kciuki za zdrowie Twojego brata. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 317 :-))) 28.10.15, 09:03 Dzieki, dziewczyny, ja wiem ze teraz bypass to rutyna (moj maz tez mial), ale to jest zawsze ciezka operacja. Zobaczymy jakie wiesci dzisiaj przyjda, jak sie wybudzi itp. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 317 :-))) 28.10.15, 09:17 lepiej bys sie czula Marysiu jak bys byla przy nim. Na odleglosc jestes niespokojna. Ale skoro tyle bypassow zalozyli to na pewno lada dzien bedzie znowu brykal. Czego Wam obojgu zycze, trzymajac na wszelki wypadek kciuki Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 317 :-))) 28.10.15, 10:57 Dzieki. Mam najnowsze wiesci - jest wybudzony i przytomny, wiec chyba wszystko jest na dobrej drodze. Odpowiedz Link
jutka1 Środa 28.10.15, 07:32 Słoneczny poranek, 0C (w prognozach piszą: feels like -3C); maks dzisiaj: 9C. Oprócz skończenia kilku rzeczy w pracy, muszę też namierzyć, gdzie mogę zrobić zdjęcie do wizy. Nie pamiętam już, kiedy ostatnio w Polsce starałam się o jakąś wizę, chyba w 1995. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Środa 28.10.15, 09:27 Caly dzien jest dzisiaj deszczowy. Wogole to stal sie cud i sezon mokry zaczal sie niemalze w terminie. Przelewa wiec juz prawie od tygodnia. Ciesze sie, bo podlewa i uzupelnia wysuszone po porze suchej zbiorniki na wode. W koncyu wybralam sie do fryzjera i mam obecnie siwe pasemka. Nie moge sie doczekac kiedy w koncu calkowicie osiwieje i nie bede musiala meczyc sie 3 godzinnymi wizytami fryzjerskimi...nie lubie. Szlo mi juz cakowicie dobrze i nagle sie zatrzymalo..ki fjut? To juz nawet czlek nie moze osiwiec? Poza tym chlop ma gastro wiec zalapalam tez od niego wirusa i towarzysko sobie dzisiaj spedzilismy przedpoludnie na bieganiu. Taki wiec troche zasrany dzien, doslownie. Kan Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Środa 28.10.15, 16:50 Dzisiaj było słonecznie i pięknie. Nie wiem jak to się stało, ale moje mieszkanie, które uważałam za dość mroczne bo jest na parterze i obrośnięte zielenią, nagle się okazuje być słoneczne? Może dlatego, że będąc od południowo zachodniej strony, jesienną porą, słońce jest w południe na tyle nisko, że świeci prosto w okno sypialni, a od strony zachodniej - no cóż. Biję się w piersi. Wykończenie przez nieudolną przycinkę dzikiej śliwki, i w konsekwencji jej usunięcie - otworzyło mi właśnie widok na dużą połać nieba na której się odbywają niemal codzienne lubieżne spektakle zachodów słońca. Codziennie prawie w innym kolorze. Dzisiaj "zrobiło" błękitny lazur z dodatkiem złotego i parę srebrnych chmurzek dodało. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Papierkowy czwartek 29.10.15, 10:07 Troche musialam dzisiaj popracowac papierkowo, bo odbylismy dzis wizyte u ksiegowego zeby zrobil nam podatki. Na przyszly rok zrobie chyba sama ;) Poza tym byly jakies rachunki do wystawienia za warsztaty i inne zaleglosci, czyli pol dnia spedzone przed komputerem. Ale nic to, jutro bedzie piekna pogoda, 25 stopni i lekkie chmurki, chyba zaczne dzien od podlania potrzebujacych grzadek, potem pojade na poranna joge i przez reszte dnia bede relaksowacsie sadzac i pielac. Co do bypasow, dzialaja natychmiastowo i skutecznie. Moj kumpel tez wyladowal kilka lat temu na stole - mial jak Jutki znajoma, zaledwie 2-3 % przeswitu z naczyniach wiencowych. Rutynowa operacja i czlowiek odzyl. Wystraszyl sie poteznie, przestal zrec czipsy i popijac Cole, jest teraz mlodszy niz byl. Pozdrawiam wieczornie i odmeldowuje sie pod prysznic i do lozka z ksiazka. Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
maria421 Re: Papierkowy czwartek 29.10.15, 10:29 Ponury czwartek, komputerowy. Jasne ze bypassy to juz jest rutynowa operacja, ale to jest rutyna dla kardiochirurgow, nie dla pacjenta. Dla czlowieczego organizmu to jest bardzo ciezki wstrzas. Wczoraj wieczorem mialam wiadomosci ze moj brat, jak na pierwszy dzien po operacji calkiem dobrze wyglada, wiec juz jestem spokojna. No to wracam do roboty zyczac Wam milego dnia. Odpowiedz Link
jutka1 Mordorowy czwartek 29.10.15, 20:11 Mordor był dzisiaj. Najpierw pobudka o 6:00, żeby o 8:00 wyjść z domu. Potem robienie zdjęć wizowych, jazda przez pół miasta do ambasado-konsulatu, przesłuchanie zza jednokierunkowego lustra - poważnie. Okienko dla aplikantów jest od nich oddzielone nie szkłem, tylko lustrem. Słyszałam głos panienki, ale jej nie widziałam. Tak jakbym sama ze sobą gadała. Brrr uczucie, jak na filmach z przesłuchań oskarżonych. Potem prosto do biura i cały dzień zapierdol. Jestem zmęczona. I o. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach --- Odc. 317 :-))) 29.10.15, 15:21 wczoraj lalo dzis podobno ma byc az 15C, ale z porzadnym zawiewem dziecie mi chyrlalo c aly weekend - od wczoraj juz zdrowa, od wczoraj ja juz nie do soboty musze sie wykurowac domowymi sposobami, bo imprezke mam u przyjaciol czosnek, imbir i miodek mam , wiec spoko Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 317 :-))) 29.10.15, 17:05 jak bys jeszcze miala nalewke z czarnegi bzu - mojej produkcji, to bys wyzdrowiala w mgnieniu oka. Odpowiedz Link
jutka1 TGIF 30.10.15, 08:06 Cieszę się, że jest piątek. :-) Za oknem jest chłodno, 5C, ma dojść do jedenastu. Świeci słońce. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
blues28 Re: TGIF 30.10.15, 09:16 Jutka, niesamowicie zapowiada sie ta Twoja podróz! Bede trzymac kciuki i oczekiwac na relacje. Rozumiem, ze aparatu nie zabierasz, bo jeszcze Cie wezma za szpiona. Ja wrócilam z koniecznego wyjazdu do Polski - wiele bym dala zeby byl niepotrzebny, ale niestety. Zmeczonam, ale trzeba zabrac sie za codziennosc. Najpierw dzisiejsza dawka La Paz. Za oknem bardzo laskawa pogoda, cieply wiatr z poludnia z udzialem slonca podniesie temperature na 21 st. Zatem zdejmuje kurtke i wracam do zakietu. Nowy sprzet na mnie czekal, calkiem milo i grzecznie sie wszystko popodlaczalo (znaczy drukarka) i teraz smiga jak opetany, bo ma 12 Gb RAM. Nie starczylo mi sil na sciagmiecie W10; comp ma zainstalowany W8.1. I na razie dziala znakomicie i wydaje mi sie prosty w obsludze. Jeszcze sie nie zajelam róznymi aplikacjami, moze tam bedzie gorzej, ale póki co gra i buczy. Za to padl mi mój smartphone. Nagle, zadne tam upadki, uderzenia, woda... po prostu zdechl. Byl naladowany, wiec nie jest to problem wyczerpanej baterii. Zobaczymy ile potrwa naprawa. Czuje sie pólnaga bez telefonu. Widze, ze forum bylo bardzo aktywne pod moja nieobecnosc. Cos jakby garstka forumowej braci dostala szalonego wigoru i nie odklejala sie od okranu. Bardzo to ozywcze. No to lece sie szyklowac na spotkanie medycznej braci. Milego dnia! Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF 30.10.15, 13:37 Przepiekna pogoda, jest slonecznie, sieplo, spokojnie. Zrobilam porzadek na cmentarzu, pojutrze jest przeciez Wszystkich Swietych. Zgrabilam tone lisci w ogrodku, jak co roku zyczac sobie zebym miala tyle Euro co lisci na moich drzewach :-) Teraz, pelna zapalu, zabieram sie za sprzatanie wnetrza. Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF 30.10.15, 18:15 Tez dzis grabilam, a za plecami spadaly nastepne liscie:( Chyba juz wspomnialam, ze to jedyna praca w ogrodzie, ktorej nie lubie. Za to jak jechalam uliczka w willowej dzielnicy miasta, to chyba zawial wiatr i z wszystkich drzew jak sniezek spadaly drobne, zlote liscie. Istna bajka! Na cmentarzu tez dzis bylam, a jakze. Bo od jutra chyba zakreca wode, a wlasnie przeczytalam ze rosliny zimozielone tez trzeba w zimie (a wiec tym bardziej teraz) podlewac, bo uschna. Podlalam tez solidnie moje kule bukszpanu w ogrodzie i chcac usunac oset ktory z kuli wyrastal, rozsunelam galezie. I coz tam bylo? Cala grupa grzybow! To chyba zly znak, cos z ziemia nie tak, musze jutro spytac mojego doradcy ogrodowego. POoza tym bylam na wycieczce w Karlsruhe i podpisalam umowe na dostarczenie nowego auta w styczniu. Niestety, znowu nie BMW, ale ta sama marka co teraz, tyle ze n owoczesniejszy model i wiecej koni. Wiec w przyszlym roku bede mogla jechac znowu autem do Toskany!!! Moim dotychczasowym nie pokonalabym gorek... No wiec w sumie radosny dzien, choc byly i smutne wiadomosci, ale sza, dzis nie mam ochoty na smuteczki. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: TGIF 30.10.15, 19:16 Ja walczę z jakąś infekcją, co mnie zamierza chyba wziąć - a ja się nie zamierzam dać. Piję bulion z kury i się okopałam na sofie. No właśnie, już od dawna twierdzę, że podróże - to syf. Tylko nie wypada tego mówić głośno. Dlatego jeśli się da, to wszyscy siedzą na tyłkach w cieple i spokoju i sobie imaginują co by było gdyby. A jak kobyłka rży u płotu - to udają, że nie słyszą. Respect za walenie jak prawdy jaka jest Pytonek! Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF 30.10.15, 19:33 czy moglabys Dorotko ostatnie zdanie sformulowac tak, abym zrozumiala? :) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: TGIF 30.10.15, 23:31 Oczywiście Ewuniu. Respect czyli po polsku "szacun" :D Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF 31.10.15, 08:36 hehe, Dorotko, wiesz ze nie o slowo chodzilo, ktore jest miedzynarodowe, takze w Polsce sie respektuje lub nie. Ale nie rozumiem tego zdania, myslalam ze sie gdzies zaplatalas. No, ale dotyczy to Jutki a nie mnie, wiec Ci odpuszczam tlumaczenie:) A poza tym poranna mgla, kawa smaczna jak zwykle, jeszcze jedna i sie calkiem przebudze. Dzis w planie dalszy ciag grabienia lisci i co tam jeszcze trzeba. Odpowiedz Link