jutka1
01.10.04, 00:03
Na sekretarce domowej zastalam dzis wiadomosc od zoltolinowej eks-pasierbicy.
Od prawie 2 lat nie kontaktowala sie, a teraz: " od 3 miesiecy jestem na
poludniu Francji, co u ciebie, ojciec mowi, ze wyjezdzasz, bardzo bym chciala
cie zobaczyc...", etc. etc. Aha, plus napomkniecie, ze nie stac jej na podroz
do Paryza. I numer telefonu.
I co?
Jeszcze nie oddzwonilam, bo co mam powiedziec, nie wiem. Na poludnie FR nie
mam czasu jechac, i w sumie czemu mialabym jechac (zawsze bardzo lubilam
pasoerbow, ale od czasu rozstania kontakty byly sporadyczne tylko, i ja tez
ich rozumiem, unikanie konfliktu uczuc itepe)
I mam zagwozdke.
J.