Dodaj do ulubionych

Prosze o zdanie...

01.10.04, 00:03
Na sekretarce domowej zastalam dzis wiadomosc od zoltolinowej eks-pasierbicy.

Od prawie 2 lat nie kontaktowala sie, a teraz: " od 3 miesiecy jestem na
poludniu Francji, co u ciebie, ojciec mowi, ze wyjezdzasz, bardzo bym chciala
cie zobaczyc...", etc. etc. Aha, plus napomkniecie, ze nie stac jej na podroz
do Paryza. I numer telefonu.

I co?
Jeszcze nie oddzwonilam, bo co mam powiedziec, nie wiem. Na poludnie FR nie
mam czasu jechac, i w sumie czemu mialabym jechac (zawsze bardzo lubilam
pasoerbow, ale od czasu rozstania kontakty byly sporadyczne tylko, i ja tez
ich rozumiem, unikanie konfliktu uczuc itepe)

I mam zagwozdke.

J.
Obserwuj wątek
    • jan.kran Re: Prosze o zdanie... 01.10.04, 00:08
      Jak czujesz , ze Ona ma naprawde ochote Cie zobaczyc a Ty tez nie masz nic
      naprzeciwko temu spotkaniu to bym zadzwonila i zapytala co slychac.

      Nawet bylabym Jej gotowa zasponsorowac podroz do Paris.

      A jak czujesz , ze nie masz ochoty na kontakty z przeszloscia to sie nie
      odzywaj. K.
      • jutka1 Re: Prosze o zdanie... 01.10.04, 00:19
        Oddzwonic oddzwonie na pewno. Tylko dwa lata jakos jej nie spieralo, zero
        kontaktu, nawet mailowego (adresu nie zmienialam).

        Musi moja przeprowadzka....
        • ada296 Re: Prosze o zdanie... 01.10.04, 00:24
          czasem trudno się tak po prostu odezwać
          z różnych powodów
          szuka się pretekstu
          punktu zaczepienia
          a może myślała, że nie chcesz żadnych kontaktów utrzymywać
          bo i pewnie Ty się też przez ten czas nie odezwałaś
          a skoro jest w pobliżu to pewnie jej łatwiej zaproponować spotkanie
          i już
          • jutka1 Re: Prosze o zdanie... -- Ado 01.10.04, 00:32
            zadzwonie i zaproponuje.

            tyle ze tutaj, bo na pld. FR nie mam czasu przed przeprowadzka.

            PS. bardzo ich (pasierbow) polubilam/pokochalam, i czesc traumy rozwodowej byla
            zwiazana z ich utrata. to tez chyba powod mojego teraz rozdarcia: ona jest jak
            corka czy mlodsza siostra, i zeby przejsc ze stosunkow pasierbica-"macocha" do
            stosunkow "dwie kobiety" tzreba czasu, a jego nie ma.
        • jan.kran Re: Prosze o zdanie... 01.10.04, 00:26
          jutka1 napisała:

          > Oddzwonic oddzwonie na pewno. Tylko dwa lata jakos jej nie spieralo, zero
          > kontaktu, nawet mailowego (adresu nie zmienialam).
          >
          > Musi moja przeprowadzka....


          Jutka, ja nie wiem jak Ty masz.

          Ja mam tak , ze zdarza mi sie nie odzywac dlugo , bardzo dlugo. A potem sie
          odezwe i jest super :-)))

          Zycie jest swinia i roznie sie uklada. Po prostu. K.
          • jutka1 Re: Prosze o zdanie... Kranie 01.10.04, 00:33
            Pewnie tak jest. Ame patrz moj wpis wyzej.

            J.
            • jan.kran Re: Prosze o zdanie. 01.10.04, 00:37
              Przede wszystkim nie rob niczego pochopnie. Nie musisz sie natychmiast odezwac.
              Przespij , przemysl , uporzadkuj.

              Zycze Ci , zeby bylo dobrze :-))) K.
    • sabba Re: Prosze o zdanie... 01.10.04, 08:08
      juz podjelas decyzje i mysle ze bardzo dobra. w sumie gdyby wiezi jakiejs tam nie bylo to by nie zadzwonila a tak to dobrze ze choc wiadomosci dot twojego wyjazdu ja do tego pchnely. Czasem trzeba dac sie popchnac, zeby podniesc sluchawke.
    • sabba hmmm 01.10.04, 08:09
      z wlasnego podworke niestety niestety musze powiedziec ze...ja tez czekma az ktos ja podniesie...ale sie chyba juz nie doczekam. I co, podniesc mam ja sama? Dodam ze nie pierwszy raz juz bym to zrobila...
    • maria421 Re: Prosze o zdanie... 01.10.04, 09:06
      Jutus, jezeli ja znasz, lubisz i ufasz jej, to gdzie problem? Spotkaj sie z nia.
      Moze nie odzywala sie przez tak dlugi czas, bo chciala sie usunac w cien w
      czsie Waszego rozwodu?
      • lucja7 Re: Prosze o zdanie... 01.10.04, 09:13
        Sie zgadzam z przedmowczynia.
        I mysle ze takich znakow nie nalezy omijac. Kopsnac szmal na podroz,
        natychmiast, i wysciskac ukochana pasierbice za jej piekny ruch.
        Sprecyzowac godziny pociagu, zorganizowac jej mieszkanie u ciebie, a reszta
        wszystko niewazne.

        Bonjour toi,

        mrumru

        lucja
        • jutka1 Re: Prosze o zdanie... - dzieki wszystkim :-))) 01.10.04, 10:46
          Tak zrobie.. Bilet jej wysle
          Zerkne tylko w kalendarz, bo harmonogram wizyt u mnie sie zapelnia..

          Lucjo, masz racje. Reszta wszystko niewaznie. :-) Et bonjour, toi :-)

          J. :-)
    • wkrasnicki Re: Prosze o zdanie... 01.10.04, 11:19
      Ależ kombinacje - jest w ciąży - to wszystko.
      • lalka_01 Re: Prosze o zdanie... 01.10.04, 11:29
        prosba byla o rade, nie o diagnoze...
        A nawet jakby to tez ciekawie by bylo.
        • wkrasnicki Re: Prosze o zdanie... 01.10.04, 11:51
          lalka_01 napisała:

          > prosba byla o rade, nie o diagnoze...
          > A nawet jakby to tez ciekawie by bylo.
          ___________________________________________

          Aaa, to przepraszam, bo ja myślałem, że o zdanie.
          • lalka_01 ok, nie bede sie klocic 01.10.04, 12:02
            moze i takie zdanie sie Jutce przyda.
            • wkrasnicki Re: ok, nie bede sie klocic 01.10.04, 12:14
              Hohoho, tak łatwo nie będzie.
              Skoro nie chcesz to ściągaj koszulę, popluj w ręce, łap za sztachetę i walcz
              jak na rodaczkę przystało.
              Masz pewne szanse, bom w słabej formie.
              :-)))
              • lalka_01 Re: ok, nie bede sie klocic 01.10.04, 12:20
                wkrasnicki napisał:

                > Masz pewne szanse, bom w słabej formie.
                Chudzinek nie bije, podobnie jak skacowanych, przechodzacych klimakterium,
                ofiar wojny itp.

                • sabba Re: ok, nie bede sie klocic 01.10.04, 12:28
                  o lalka, jak pragne zdrowia i jak krasa lubie, dobre dobre to:)=)))
                • wkrasnicki Re: ok, nie bede sie klocic 01.10.04, 12:29
                  lalka_01 napisała:

                  Chudzinek nie bije, podobnie jak skacowanych, przechodzacych klimakterium,
                  ofiar wojny itp.
                  ____________________________________________

                  Dzięki, odpowiadam wszystkim tym określeniom z itp. włącznie, i choć niektórych
                  słow nie znam to wierzę w miłosierdzie.
                  Jakby jednak nie kombinować - walkower.
                  PS. tak dla pełnej jasności nie znam znaczenia tylko jednego słowa - skacowany.
                  • lalka_01 Re: ok, nie bede sie klocic 01.10.04, 12:38
                    wkrasnicki napisał:

                    > PS. tak dla pełnej jasności nie znam znaczenia tylko jednego słowa -
                    skacowany
                    Sa wobec tego jeszcze porzadni ludzie na tm swiecie...
                    • wkrasnicki Re: ok, nie bede sie klocic 01.10.04, 12:55
                      lalka_01 napisała:

                      wkrasnicki napisał:

                      PS. tak dla pełnej jasności nie znam znaczenia tylko jednego słowa - skacowany
                      ______________________________________

                      > Sa wobec tego jeszcze porzadni ludzie na tm swiecie...
                      __________________

                      Myślisz, że jest nas więcej???
    • ani-ta moim zdaniem... 01.10.04, 13:12
      a jest to zdanie CORKI adoptowanej...
      jutka ABSOLUTNIE powinna w TEJ chwili obdzwonic wszystkie swoje dzieci i
      zaprosic je do siebie! oczywiscie jutka nie powinna zapomniec o dodatkach do
      dzieci w formie: sympatii, wspolmalzonkow, wnuczat, inwenarza zywego itp.!
      absolutnie powinna przysponsorowac im wszystkim przyjazd, hotel, atrakcje,
      wycieczki i degustacje!
      inaczej nie widze - jak pisza inni:P

      a moje zupelnie prywatne zdanie brzmi - rob co chcesz! bylebys ZADOWOLONA z
      wyboru byla;)

      a.:)


      P.S.
      mnie nie zapraszaj... bo mam robote do wykonczenia! Paryz mam zaplanowany na za
      30lat:)))
      • lucja7 W sprawie zycia 01.10.04, 14:05
        Ja w sprawie zycia. Nie zgadzam sie mianowicie ze stwierdzeniem Hydraulika
        kilka tekstow wyzej ze zycie to swinia.......
        Po prostu uwazam ze zycie jest piekna i fascynujaca gra i ze zycie oddaje nam
        wszystko a nawet z nadmiarem to co wczesniej ewentualnie odebralo.
        Historia Jutki jeszcze raz jest dla mnie tego przykladem.

        Do tego wystarczy jedna malutka rzecz: to zycie trzeba kochac!

        Jutus, bonne chance,

        lucja
        • jutka1 Tym samym..... 01.10.04, 14:37
          ... pozwole sobie - jako wlascicielka i gospodyni - zamknac ten watek.

          Za rady porady uzurpacje i bol odciskow oraz innych organow dziekuje

          Lucjo, masz racje.
          Zycie trzeba kochac i brac je garsciami. A jak garscie okaza sie puste, to i
          tak trzeba kochac, inaczej nic tylko w leb sobie strzelic.

          I tym optymistycznym akcentem - przychodzi zaba do lekarza...

          Jutka.
          • jan.kran Re: Rebelia. 01.10.04, 22:51
            Nie zamykaj takiego fajnego watku. Ladnie sie skrecil , a poza tym jak juz
            dostalas szereg porad za darmo to choc oczekujemy relacji z dalszego ciagu
            wydarzen :-)))

            Poza tym jesli Jutko pozwolisz to jak mi niebawem czas pozwoli to bym sie lekko
            skrecajaco dopisala , bo tyz mam problem rodzinny i potrzebuje porady...nie
            chodzi o DZIECI ani O EX wiec sie nie niepokoj. K.
            • jutka1 Re: Rebelia. 01.10.04, 23:49
              Skarbie, a kto broni watek o swoich dylematach zalozyc?

              O folouapie bede informowac :-)
              • jan.kran Re: Rebelia. 01.10.04, 23:52
                jutka1 napisała:

                > Skarbie, a kto broni watek o swoich dylematach zalozyc?
                >
                > O folouapie bede informowac :-)

                Nie chcem nowego wontku chcem tutaj ... K. Kaprysny :-pppp
        • jan.kran Re: W sprawie zycia - addendum do Lucji 01.10.04, 22:57
          lucja7 napisała:

          > Ja w sprawie zycia. Nie zgadzam sie mianowicie ze stwierdzeniem Hydraulika
          > kilka tekstow wyzej ze zycie to swinia.......
          > Po prostu uwazam ze zycie jest piekna i fascynujaca gra i ze zycie oddaje nam
          > wszystko a nawet z nadmiarem to co wczesniej ewentualnie odebralo.
          > Historia Jutki jeszcze raz jest dla mnie tego przykladem.
          >
          > Do tego wystarczy jedna malutka rzecz: to zycie trzeba kochac!
          >
          > Jutus, bonne chance,
          >
          > lucja


          Ja zycie bardzo kocham i sie z niego ciesze , dowodem na to jest ze sie jeszcze
          kolacze po swiecie.

          A zycie mam ciezkie w Krainie Dorszy ( juz sam pobyt tu wystarczy zeby sie
          zalamac :-ppp ) i z taka tona klopotow i przeciwnosci , ze nawet najgorszemu
          wrogowi nie zycze ...
          Dlatego mowie , ze ono , to zycie jest swinia. K. jednak Optymista.

          • lucja7 Re: W sprawie zycia - addendum do Lucji 02.10.04, 15:01
            To ze sie jeszcze kolaczesz to wcale nie dowod ze je kochasz.
            Zycie w krainie dorszy moze byc ciezkie, to prawda, ale zalezy od tego co z nim
            sie robi. Faktem jest jednak ze szczesliwego Norwega jeszcze w zyciu nie
            spotkalam, to wszystko pomimo twoich porownan do swiatla paryskiego.
            Nie chce byc niedyskretna, ale czy ciebie do Norwegii zeslano, czy tez byl to
            twoj wybor jakis tam? A dlaczego na dokladke ta jakas tasma, fabryka, 14
            godzin, toz to 19ty wiek kobieto!! Jak ty w tym wszystkim mozesz sie odnalezc?
            Bo przyznam po sasiedzku ze to mnie przeraza!!!

            lucja
            • jan.kran Re: W sprawie zycia - addendum do Lucji 02.10.04, 16:10
              lucja7 napisała:

              > To ze sie jeszcze kolaczesz to wcale nie dowod ze je kochasz.
              > Zycie w krainie dorszy moze byc ciezkie, to prawda, ale zalezy od tego co z
              nim
              >
              > sie robi. Faktem jest jednak ze szczesliwego Norwega jeszcze w zyciu nie
              > spotkalam, to wszystko pomimo twoich porownan do swiatla paryskiego.
              > Nie chce byc niedyskretna, ale czy ciebie do Norwegii zeslano, czy tez byl to
              > twoj wybor jakis tam? A dlaczego na dokladke ta jakas tasma, fabryka, 14
              > godzin, toz to 19ty wiek kobieto!! Jak ty w tym wszystkim mozesz sie
              odnalezc?
              > Bo przyznam po sasiedzku ze to mnie przeraza!!!
              >
              > lucja

              Norwegowie sa bardzo pogodnymi , spokojnymi ludzmi. I sa naprawde zadowoleni,
              Tylko trzeba czasu , zeby Ich poznac i zrozumiec.

              Ja juz sie do wielu rzeczy w K.D. przyzwyczailam , czesc polubilam a czesc mnie
              bedzie wkurzac do konca zycia.

              Do Norge zostalam zeslana z wlasnego wyboru :-))) Dlatego staram sie narzekac
              mniej , o za glupote zyciowa trzeba placic:-ppp

              Zreszta wyglada na to ( spluwam przez lewe ) , ze tak calkiem zle na tym
              zeslaniu nie wyszlam... czas pokaze.

              Fabryka oraz sprzatanie toalet to okreslenia umowne :-)))
              Pracuje w DSS , czasem po 14 godz. , bo mi za druga szychte placa 100 %
              extra ( zawsze bylam lasa na piniadz.)
              CMOK. K.
    • jutka1 Re: Prosze o zdanie... Apdejt 02.10.04, 16:50
      Zadzwonilam do eks-pasierbicy, pogadalysmy, A-M przyjedzie chyba w
      listopadzie... zadnego biletu nie chce, chce po prostu ze mna pobyc. Przy okazji
      sie wkurzylam.

      Po primo okazalo sie ze moja intuicja - ta cholerna intuicja!! - od samego
      poczatku mi dobrze mowila jaki byl prawdziwy powod rozwalki mojego malzenstwa, a
      na ktory to temat zolta lina klamal w zywe oczy do teraz. Powod teraz z nim
      mieszka w domu na wsi.

      Po drugie sie wkurzylam, bo A-M mi sie poskarzyla, jak to ona i jej chlopak,
      oraz najlepszy przyjaciel zoltej liny, zostali tam na wies zaproszeni na
      tydzien, po czym po czterech dniach Pani Powod powiedziala, ze musza juz sobie
      jechac bo ona nie moze sie skupic. Zolta lina nie powiedzial slowa, i
      rzeczywiscie musieli pojechac - A-M do Tuluzy, przyjaciel do Amsterdamu.

      Strasznie mi sie przykro zrobilo za A-M. I za Jima. I ze wyszlo, ze spedzilam
      pare lat z kims, kto jest tchorzem bez jaj i klamczuchem.

      Ot, apdejt...
      :-(
      • jan.kran Re: Prosze o zdanie... Apdejt 02.10.04, 16:57
        Jutka... nie daj sie. Mysl o tym co bylo dobre w Twoim zwiazku.

        Na pewno nie zwiazalas sie z kims kto nie byl wart bycia z Toba.

        A potem zycie robi rozne wolty :-)))

        I tak masz niezly bilans zyciowy. Sciskam Cie mocno. K.
        • lucja7 Re: Prosze o zdanie... Apdejt 02.10.04, 17:14
          Bilans zyciowy.......to chyba u notariusza, bo inaczej to nie warto!
          Ty Hydraulik mowisz powaznie? Maly Pylku na ziemi?

          lucja
          • jutka1 Re: Prosze o zdanie... Apdejt 02.10.04, 17:19
            lucja7 napisała:

            > Bilans zyciowy.......to chyba u notariusza, bo inaczej to nie warto!
            > Ty Hydraulik mowisz powaznie? Maly Pylku na ziemi?
            ***********
            Mru, wyslalysmy w tej samej minucie i moglas nie zauwazyc, co napisalam do
            ciebie a propos jaj.

            bibises
            J. :-)
          • jan.kran Re: Bilans. 02.10.04, 17:27
            lucja7 napisała:

            > Bilans zyciowy.......to chyba u notariusza, bo inaczej to nie warto!
            > Ty Hydraulik mowisz powaznie? Maly Pylku na ziemi?
            >
            > lucja

            Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi ale na tyle ile pojmuje sprobuje sie
            odniesc...

            Nie wiem dlaczego myslisz o notariuszu w kontekscie bilansu zyciowego.

            Moze zarazilas sie niechlujstwem wypowiedzi ode mnie:-PPPP

            Oczywiscie , ze jestem Malym Pylkiem. Ale nawet pylki najmniejsze maja ochote
            przezyc swoje zycie w miare milo i spokojnie :-)))

            K.
      • lucja7 Re: Prosze o zdanie... Apdejt 02.10.04, 17:07
        Tak miedzy nami, hmmm, z tymi jajami to roznie bywa. No bo ze tchorz, zgoda, ze
        klamczuch, zgoda, ale ze bez jaj? Sama nie wiem.
        Naprawde zrobila piekny gest i powinnas jej to dac do zrozumienia, mowie ci ze
        tylko to co zrobicie z wasza relacja sie liczy. Reszta....bof.

        Ide do Bouffes du Nord.

        mru, lucja

        • jutka1 Re: Prosze o zdanie... Apdejt 02.10.04, 17:14
          lucja7 napisała:

          > Tak miedzy nami, hmmm, z tymi jajami to roznie bywa. No bo ze tchorz, zgoda,
          ze klamczuch, zgoda, ale ze bez jaj? Sama nie wiem.
          > Naprawde zrobila piekny gest i powinnas jej to dac do zrozumienia, mowie ci ze
          > tylko to co zrobicie z wasza relacja sie liczy. Reszta....bof.
          ***************
          ktos kto pozwala komus chodzic sobie po glowie jest bez jaj.
          inne szczegoly z naszego wtedy zycia, ktore teraz widze a w ktore nie bede sie
          wdawac, tez potwierdzaja diagnoze.
          Stan jaj asymptotyczny do zera.

          A-M powiedzialam, ze czekam i ciesze sie, i tak jest.

          Baw sie dobrze, milego wieczoru Mru.

          Twoja Pitunia :-)
          • lucja7 Re: Prosze o zdanie... 02.10.04, 17:41
            Problem polega na tym ze sa tacy ktorzy lubia sobie dawac chodzic po glowie.
            Ale ciagle nie jestem przekonana ze sa to ludzie bez jaj. Moze pozoranci,
            cholera! Bo te jaja proponuja w sytuacjach ktore my bysmy chcialy uznac za
            nieistniejace. Ale mowie ci ze nie wiem.

            bibibises, lucja

            • jutka1 Re: Prosze o zdanie... -- Mru 02.10.04, 17:45
              Masz racje.
              Nawet jesli nie wiesz.

              't'embrasse
      • jutka1 Re: Prosze o zdanie... Apdejt-- zapomnialam.... 02.10.04, 18:16
        .... dodac, ze z tej frustracji weszlam do B&O na rogu, coby zapytac o rozne
        sprawy (przeprowadzka/pakowanie, przeglad sprzetu przed wyjazdem, gdzie w PL
        serwis itepe)...

        i chyba przed wyjazdem zrobie trade-in, i stereuo ortzam zamienie na nowy model,
        na 6 CD. To wszystko z tych nerw!!! :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka